próba na harcerza akademika?

Wydział Wędrowniczy wedrownicy.zhp.pl
hubcio
Starszy użytkownik
Posty: 279
Rejestracja: 09 cze 2002, 23:01
imię i nazwisko: Hubert Piotr Mika
stopień instruktorski: hm
stopień harcerski: HR
Hufiec: Warszawa-Centrum
Chorągiew: Stołeczna
organizacja: ZHP
Kontakt:

Post autor: hubcio » 15 lis 2009, 13:01

s00hy pisze:
hubcio pisze:w wątku dotyczącym co po wieku wędrowniczym-ceremonialne zabranie naramiennika wędrowniczego
Były wędrownik wchodzi do kręgu. Ognisko oświetla Jego twarz. Podchodzi do niego komendant i uderza go martwą rybą w twarz. Następnie każdy z członków drużyny kłuje go wędrowniczą lagą w lewe ramię. Na końcu zaś przy melodyjnym mruczando naramiennik zostaje zerwany. Nikt już nie może założyć tego naramiennika, laduje więc w gablotce na atłasowej poduszczce.
Zaznaczam, że to tradycja północnopraska. Jak to wygląda gdzie indziej - nie mam pojęcia.
Ogłaszam zakup ciężarówki ryb - będziem wszystkich walić rybami. Tych co skończyli 21 lat i nie są instruktorami jak i tych co w wieku powyżej 21 lat ośmielą się myśleć o wstąpieniu do ZHP.
hm. Hubert Mika HR
-----------------------------------
"I am working on my ticket if I can"

cebul
Stały bywalec
Posty: 682
Rejestracja: 05 lut 2006, 11:18
Lokalizacja: 5 DDW "Sprzysiężeni"
Hufiec:
Chorągiew:

Post autor: cebul » 15 lis 2009, 14:41

Na początek - Sorry za mocny ton wypowiedzi, ale nie lubię owijania w bawełnę :)

Odnośnie projektu obniżenia wieku do 21 lat, to nieco materiałów jest w najnowszym „Na Tropie”: http://natropie.zhp.pl/content/blogcategory/158/58/
puella pisze:Zaznaczyć trzeba przy okazji - młodzi instruktorzy z małych miasteczek gdy idą na studia najczęściej "umierają harcersko" - nie widzą dla siebie pola do do dalszej służby. KA są furtką do rozwoju - nie "więzią!" - jak ktoś napisał...
Ja to napisałem. Pochodzę z Dębicy, która metropolią raczej nie jest. Obecnie studiuję w Krakowie. Na pierwszym roku, wraz z całym moim rocznikiem harcerskim (tak się jakoś złożyło, że sporo nas wtedy było, a równocześnie byliśmy kadrą naszego szczepu) postanowiliśmy spróbować oferty kręgów akademickich. Nie będę się wypowiadał za moich kolegów, więc powiem za siebie. Niestety, nie znalazłem w obu krakowskich kręgach opcji dalszego rozwoju dla siebie jako instruktora. Proponowane formy i treści w większości okazywały się być już nieadekwatnymi do mych potrzeb/oczekiwań. O wiele więcej dały mi kursy i szkolenia instruktorskie na jakie się w tamtym czasie zdecydowałem. Dodam, że z całej dziesięcioosobowej grupy nikt w KA nie został i w większości doskonale się realizują na funkcjach w dębickim hufcu – to chyba daje do myślenia…
puella pisze:Dlaczego KA mają nie rozwijać? Dlaczego nie mogą pozyskiwać nowych członków dla ZHP i przekazywać idei harcerstwa? Bez tego KA rzeczywiście mogłyby się kisić we własnym soku i być w gruncie rzeczy nieprzydatne.
Owszem mogą, ale wtedy, i tylko wtedy, gdy będą pozyskiwać kadrę dla ZHP (czy to wychowawców-instrutktorów, czy raczej „organizatorów”). Jeśli KA miałyby pozyskiwać i kształcić taką dorosłą kadrę, to na ich czele musiałaby stać wykwalifikowana kadra kształcąca z zespołem specjalistów. Choć bardziej adekwatne wydają się do tego struktury z działki Wydziału Pracy z Kadrą i Kształcenia i ich odpowiedniki „na dole”.
puella pisze:Znam kilka osób, które w wieku 21 lat zostały harcerzami. I co? Droga harcerska jest już dal nich zamknięta i po czasie mówimy "nara", a może po co tu przyszedłeś?
A co im ZHP może wtedy dać? Oni już powinni wtedy dawać, a nie brać. Takie osoby powinny być na poziomie HR, jak już Łukasz pisał. A jak są na poziomie HR, to ZHP już nic więcej im nie da w kwestii wychowania, bo HR to taka nasza „matura” harcerska. Natomiast jeśli osoba w wieku 21+ potrzebuje wychowania, to ja widzę jedno rozwiązanie – jednostka Nieprzetartego Szlaku… Do tego polecam artykuł hm. Michała Góreckiego w NT.
puella pisze:Pozwolę sobie na nutkę filozofowania :) Człowiek dorosły to pojęcie względne... nie da się jednoznacznie określić gdzie jest granica - niedorosłości i dorosłości. Myślę, że to przejście indywidualne...
Owszem, są wyjątki (18-letni dorosły i 30-letnie dziecko), ale generalnie mamy tworzyć rozwiązania systemowe, kompleksowe. Jak zaczniemy wchodzić w wyjątki, to wyjdzie nam, że ZHP jest dla każdego w każdym wieku.
puella pisze:Na pewno wszyscy się zgodzimy z faktem, że "coś tu nie gra..."
Tak, sam pomysł tworzenia czegoś, co się może skończyć kolejną metodyką, która do niczego nie jest ZHP potrzebna, a wręcz przeciwnie – jeszcze bardziej zwiąże tych, którzy mogliby być kadrą.
hm. Mateusz Cebula HR
Drużynowy 5. Dębickiej Drużyny Wędrowniczej "Sprzysiężeni" im. Dębickich Sybiraków
Komendant 7. Szczepu Drużyn Dębickich "Invicti" im. gen. Mariusza Zaruskiego
Komendant Hufca Dębica im. Dębickich Szarych Szeregów
Przewodniczący Rady Chorągwi Podkarpackiej
instruktor Wydziału Wędrowniczego GK ZHP

LukaszCK
Starszy użytkownik
Posty: 281
Rejestracja: 29 gru 2006, 10:57
Lokalizacja: 8 KDH-y "Czarna Ósemka"
Hufiec:
Chorągiew:
Kontakt:

Post autor: LukaszCK » 15 lis 2009, 15:41

Cos w tym musi byc Mateusz poniewaz z mojego szczepu (a wyjechalo nas szescioro instruktorow) nikt nie znalazl czegos dla siebie w Kregu Akademickim. Jestem sobie na liscie mailingowej jednego z takich kregow i jedyne co moge powiedziec nieskromnie to to ze na warsztatach na ktore jezdza czlonkowie tego kregu moglbym byc ich komendantem. Niestety ciezko znalezc cos jak to wspomnailes adekwatnego dla siebie.
Ostatnio zmieniony 15 lis 2009, 15:41 przez LukaszCK, łącznie zmieniany 1 raz.
phm. Łukasz Kordyzon HR

Przewodniczący KSW przy 8 KSDHiZ im. Zawiszy Czarnego "Czarny Szczep"
Członek ZKK Hufca Kielce Południe

puella
Nowicjusz
Posty: 6
Rejestracja: 09 paź 2009, 10:15
Lokalizacja: SKI im. Tony'ego Halika
Hufiec:
Chorągiew:

Post autor: puella » 16 lis 2009, 17:30

wyksztalcioch pisze:problem pojawia się, gdy przychodzi gościu, który chce zostać "wychowankiem". To już jednak trochę za późno (chociaż dopuszczam możliwość zdobycia stopnia HRa jako potwierdzenia pewnego poziomu, gdy chce się później pracować jako instruktor), po prostu człowiek do tego wieku zgodnie ze wszystkimi normami powinien się ukształtować i pod względem psychologicznym i fizycznym.
Poza harcerstwem też można się rozwijać i osiągnąć pewien poziom.

Zgodnie z kodeksem wędrowniczym, wędrownik "... chętniej daje niż bierze". Nieprzypadkowo chcemy właśnie próbę na harcerkę/harcerza połączyć z próbą wędrowniczą. Gdzie solidne przygotowanie się do działania w harcerstwie poprzez poznanie historii, struktury, czy w końcu metody wychowawczej połączone jest z ideą wędrowniczą - przygotowaniem do odpowiedzialnej służby na rzecz innych. Nie chodzi o to, że mamy "wychowywać dorosłych".

Więcej na temat Harcerstwa Akademickiego i propozycji próby na harcerza-akademika w najbliższym "NT"-jeśli jestem dobrze poinformowana :)

Dziękuję za wszystkie głosy doradcze ;)
pwd. Ania Kowalska HO

Namiestnik starszoharcerski i wędrowniczy Hufca ZHP Sierpc

SKI im. Tony'ego Halika
http://www.ski.umk.pl/

Vandrey
Użytkownik
Posty: 65
Rejestracja: 11 wrz 2007, 11:05
Hufiec:
Chorągiew:

Post autor: Vandrey » 16 lis 2009, 18:21

puella pisze:Nieprzypadkowo chcemy właśnie próbę na harcerkę/harcerza połączyć z próbą wędrowniczą.
Metodyka Wędrownicza pisze:Dla osób wstępujących do ZHP po ukończeniu szesnastego roku życia próba wędrownicza jest uzupełniana o próbę harcerki/harcerza. Realizacja tej próby umożliwia zdobycie podstawowej wiedzy o harcerstwie, niezbędnej
do podjęcia świadomej decyzji o pełnej przynależności do ZHP. Zakończenie próby wędrowniczej połączonej z próbą harcerki/harcerza jest jednoznaczne z dopuszczeniem do złożenia Przyrzeczenia Harcerskiego.
Czym ma się to różnić od zapisu z metodyki, który jasno informuje o tym, że należy zawsze w takim wypadku obie próby łączyć?

puella
Nowicjusz
Posty: 6
Rejestracja: 09 paź 2009, 10:15
Lokalizacja: SKI im. Tony'ego Halika
Hufiec:
Chorągiew:

Post autor: puella » 16 lis 2009, 18:44

Trochę się różni - chcemy to umieścić na jednej karcie z jasnymi wymaganiami; torszkę też chodzi o samą formę i ułatwienie sobie życia.

Wystarczy przeczytać to o czym pisałam wcześniej - i tak mam wrażenie, że w kółko pisze to samo- w cytowanym zdaniu użyłam w złym znaczeniu słowa "połączyć", a chodzi o ujednolicenie. Jest różnica - wystarczy zestawić wymagania obu prób. Owe "połączenie" wynikające z metodyki jest obecnie stosowane w KA i nie zdaje egzaminu. Oczywiście można dyskutować, że to kwestia podejścia. Ale...chodzi o ujednolicenie, aby osoba chcąca podjąć się próby miała przed oczami logiczne wymagania dostosowane do wieku, intelektu itd., a nie dwie w znaczny sposób różniące się poziomem próby, które na dodatek trzeba połączyć.

Może niezbyt jasno to ujęłam, ale mam nadzieję, że wiadomo o co chodzi.
pwd. Ania Kowalska HO

Namiestnik starszoharcerski i wędrowniczy Hufca ZHP Sierpc

SKI im. Tony'ego Halika
http://www.ski.umk.pl/

wyksztalcioch
Starszy użytkownik
Posty: 267
Rejestracja: 03 sie 2008, 19:12
Lokalizacja: 100 DH "Watra"
Hufiec:
Chorągiew:
Kontakt:

Post autor: wyksztalcioch » 16 lis 2009, 19:18

puella pisze:
wyksztalcioch pisze:problem pojawia się, gdy przychodzi gościu, który chce zostać "wychowankiem". To już jednak trochę za późno (chociaż dopuszczam możliwość zdobycia stopnia HRa jako potwierdzenia pewnego poziomu, gdy chce się później pracować jako instruktor), po prostu człowiek do tego wieku zgodnie ze wszystkimi normami powinien się ukształtować i pod względem psychologicznym i fizycznym.
Poza harcerstwem też można się rozwijać i osiągnąć pewien poziom.
A gdzie powiedziałem coś przeciwnego?

leon01
Stały bywalec
Posty: 607
Rejestracja: 12 maja 2003, 18:16
Lokalizacja: 10 HDŻ Katowice
Hufiec:
Chorągiew:

Post autor: leon01 » 16 lis 2009, 20:18

Ponownie twierdzę, że nie wiem jakim poziomem różnią się te próby (chyba, że masz na myśli poziom intelektualny opiekuna, który do prostych wymagań nie potrafi dobrać ciekawych zadań).
Rozdzielenie jest po to by próbę ZHP zamknąć wcześniej i zostać harcerzem, a dopiero po kilku następnych miesiącach stać się wędrownikiem. Można napisać zadania na jednej kartce.
Mam wrażenie, że mylisz wymagania z zadaniami. Naprawdę można wymyślić ambitne zadania do wymagań próby ZHP. Jak i infantylne zadania dla próby wędrowniczej.
10 HDŻ Katowice
Zło dobrem zwyciężaj.

LukaszCK
Starszy użytkownik
Posty: 281
Rejestracja: 29 gru 2006, 10:57
Lokalizacja: 8 KDH-y "Czarna Ósemka"
Hufiec:
Chorągiew:
Kontakt:

Post autor: LukaszCK » 16 lis 2009, 20:34

puella pisze:Trochę się różni - chcemy to umieścić na jednej karcie z jasnymi wymaganiami; torszkę też chodzi o samą formę i ułatwienie sobie życia(...) Ale...chodzi o ujednolicenie, aby osoba chcąca podjąć się próby miała przed oczami logiczne wymagania dostosowane do wieku, intelektu itd., a nie dwie w znaczny sposób różniące się poziomem próby, które na dodatek trzeba połączyć.
zaintrygowało mnie to. W probie harcerki/harcerza pisze:
[quote=""SSH""]W każdym indywidualnym przypadku wymagania powinny być sformułowane odpowiednio do etapu rozwoju (wieku) harcerki i harcerza realizujących próbę.[/quote]
Zastanawiam się czy mimo wszystko obecne wymagania nie są elementarnymi także dla wędrownika. Chyba tę wiedze mimo że błacha posiąść musi :) mimo że koło zaśpiewania hymnu pojawia się wyczyn, jak to napisałaś:
puella pisze:Jest jeszcze jedna propozycja, a mianowicie taka aby próby, na harcerza i próbę wędrowniczą ujednolicić, tak by uniknąć podwójnego rozpisywania prób, co prowadzi do swoistego rozszczepienia wymagań - bardzo się różniących od siebie - gdy obok zaśpiewania hymnu pojawia się zadanie o charakterze wyczynu.
Chyba zgodzisz się że mimo robieżności poziomu takich zadań, znajomość hymnu sięi tak przyda, tudzież skompletowanie munduru?:)

Czy ujednolicić wymagania prób? A jakie są wymagania na próbę wędrowniczą jeśli możesz mi pokazać? ;]
phm. Łukasz Kordyzon HR

Przewodniczący KSW przy 8 KSDHiZ im. Zawiszy Czarnego "Czarny Szczep"
Członek ZKK Hufca Kielce Południe

puella
Nowicjusz
Posty: 6
Rejestracja: 09 paź 2009, 10:15
Lokalizacja: SKI im. Tony'ego Halika
Hufiec:
Chorągiew:

Post autor: puella » 16 lis 2009, 21:23

wyksztalcioch pisze:A gdzie powiedziałem coś przeciwnego?
to była moja myśl, odniesienie do Twojej jest poniżej...
LukaszCK pisze:Czy ujednolicić wymagania prób? A jakie są wymagania na próbę wędrowniczą jeśli możesz mi pokazać? ;]
Nie wiem czy to ironia, czy rzeczywiście nie znasz wymagań próby wędrowniczej, ale bardzo proszę:

- rozumiem, do czego zobowiązuje mnie Kodeks wędrowniczy.
- znam symbolikę Wędrowniczej watry.
- wykonałem przynajmniej jedno zadanie o charakterze wyczynu.
- podjąłem się stałej służby na rzecz środowiska działania.
- znam konstytucję drużyny wędrowniczej, do której należę, jej historię i bohatera.

Plus wymagania środowiskowe.
LukaszCK pisze:Zastanawiam się czy mimo wszystko obecne wymagania nie są elementarnymi także dla wędrownika. Chyba tę wiedze mimo że błacha posiąść musi
Absolutnie tak :)

Zgodnie z SSH, osoba, która chce wstapić do ZHP podczas próby stara się "zasłużyć na miano harcerza" - zarówno w wieku dwunastu jak i dwudziestu lat. Nauczenie się hymnu czy narysowanie lilijki, dla dwudziestolatka - nie jest zadaniem zaspakajającym jego ambicję.
leon101 pisze:Ponownie twierdzę, że nie wiem jakim poziomem różnią się te próby (chyba, że masz na myśli poziom intelektualny opiekuna, który do prostych wymagań nie potrafi dobrać ciekawych zadań).
Przede wszystkim próba nie jest dla opiekuna i to nie opiekun wymyśla zadania - przynajmniej nie w moim środowisku.

Przykład różnicy:

"Znam nazwę drużyny, imię i nazwisko zastępowego i drużynowego i wiem, jak się z nimi skontaktować."
i

"Podjąłem stałą służbę na rzecz środowiska w którym działania"

Wydaje mi się, że każda próba powinna być wyzwaniem. A wysłanie sms-a do drużynowego i znajomość jego imienia i nazwiska, nim nie jest, w przypadku osiemnastolatka.
pwd. Ania Kowalska HO

Namiestnik starszoharcerski i wędrowniczy Hufca ZHP Sierpc

SKI im. Tony'ego Halika
http://www.ski.umk.pl/

LukaszCK
Starszy użytkownik
Posty: 281
Rejestracja: 29 gru 2006, 10:57
Lokalizacja: 8 KDH-y "Czarna Ósemka"
Hufiec:
Chorągiew:
Kontakt:

Post autor: LukaszCK » 16 lis 2009, 22:26

puella pisze:
LukaszCK pisze:Czy ujednolicić wymagania prób? A jakie są wymagania na próbę wędrowniczą jeśli możesz mi pokazać? ;]
Nie wiem czy to ironia, czy rzeczywiście nie znasz wymagań próby wędrowniczej, ale bardzo proszę:

- rozumiem, do czego zobowiązuje mnie Kodeks wędrowniczy.
- znam symbolikę Wędrowniczej watry.
- wykonałem przynajmniej jedno zadanie o charakterze wyczynu.
- podjąłem się stałej służby na rzecz środowiska działania.
- znam konstytucję drużyny wędrowniczej, do której należę, jej historię i bohatera.

Plus wymagania środowiskowe.
Dlaczego pytam jakie są wymagania próby wędrowniczej. Dlatego że te są przykładowymi, zawartymi w broszurce metodycznej (chyba że mi coś umknęło ;) ) de facto nikogo do niczego nie obligującymi. Tak naprawdę każdy może tworzyć swoje wariacje dotyczące tych wymagań. A jeśli nie obowiązują to jakie wymagania chcemy ujednolicać?
phm. Łukasz Kordyzon HR

Przewodniczący KSW przy 8 KSDHiZ im. Zawiszy Czarnego "Czarny Szczep"
Członek ZKK Hufca Kielce Południe

leon01
Stały bywalec
Posty: 607
Rejestracja: 12 maja 2003, 18:16
Lokalizacja: 10 HDŻ Katowice
Hufiec:
Chorągiew:

Post autor: leon01 » 17 lis 2009, 08:53

.
Ostatnio zmieniony 17 lis 2009, 09:02 przez leon01, łącznie zmieniany 1 raz.
10 HDŻ Katowice
Zło dobrem zwyciężaj.

Lucyna
Nowicjusz
Posty: 2
Rejestracja: 17 lis 2009, 21:28
Hufiec:
Chorągiew:

Post autor: Lucyna » 17 lis 2009, 22:23

Witam,

Z lekkim przerażeniem śledzę ten wątek, bo nasuwa mi się wniosek, że większość wypowiedzi, choć na pewno w dobrej wierze pisanych, wypływa z nieznajomości ruchu akademickiego i realiów działania kręgów akademickich. Muszę się więc z wami kilkoma rzeczami podzielić.

Po pierwsze,
washa pisze:ale konkretnie jak chcecie ujednolicić próbę harcerza i próbę wędrowniczą? Bo mi to ciarki chodzą po plecach jak sobie pomyślę o takim pomyśle?

I może zamiast tworzyć kolejną próbę "na guzik" pomyśleć o rozwiązaniach systemowych, poprzeć skrócenie wieku wędrowniczego? Działać całościowo i przyszłościowo a nie doraźnie?
Połączenie próby wędrowniczej z próbą na harcerza nie jest pomysłem nowym, wprowadzono je wraz z samą metodyką wędrowniczą, dla tych, którzy swoją przygodę z Harcerstwem zaczynają w drużynie wędrowniczej, dlaczego więc miało by być inaczej w KA? Nie ma to być zdobywanie żadnych guzików, a nawet finek, ani przyczółek do nowej metodyki, ani nawet rytuał wejścia do grona akademików, tylko zapoznanie dorosłego cywila z ideami Harcerstwa. Na prawdę sądzicie, że student zrozumie ZHP po tym jak narysuje lilijkę lub zaśpiewa Hymn? Wiele się mówi o dostowywaniu wymagań do wieku i poziomu, czemu więc nie zastanowić się wspólnie jaki "harcerski pakiet" warto dać studentom. Nie potrzeba wielkich dokumentów, tylko pewnych modyfikacji.

Po drugie,
Skąd pomysł, że to działanie doraźne? I co z tym wspólnego wiek wędrowniczy? Choć sama jestem za tym, aby go obniżyć, bo rozumiem trudności działania drużyny wędrowniczej. No chyba, że celem reformy ma być wyrzuceniem studentów z organizacji, to bym wówczas zrozumiała taki opór materii...

Po trzecie,
Dyskusja wychowanek czy wychowawca akademików nie dotyczy, a to z tej przyczyny, że do KA trafiają dorośli, co nie znaczy, że ukształtowani w pełni ludzie, i oni sami kierują swoim rozwojem. Nie są więc beneficjentami Harcerstwa w taki sposób jak zuchy czy harcerze, a raczej korzystają z jego mechanizmów dla własnego rozwoju i kształtowania postaw. Jestem pewna, że tezę o tym, że studentów się już nie wychowuje ukuł ktoś, kto nie widział z bliska aktywnego studenta - harcerza lub nie czytał jego prób na HO i HR. Ta dyskusja nie dotyczy ich także dlatego, że akademicy to najprawdziwsza kadra ZHP, zarówno ta instruktorska, jak i pomocnicza. Organizują imprezy ogólnopolskie i lokalne, kształcą, prowadzą miejsce programowe na Zlotach ZHP. To chyba więcej niż może przeciętna drużyna wędrownicza i to oczywiste, to po prostu inny poziom rozwoju.

Po czwarte,
Przesuwając akademików do starszyzny lub do kół przyjaciół Harcerstwa nie doceniacie bardzo ważnej kwestii - magii Harcerstwa. Przypomnijcie sobie swoje Przyrzeczenie lub Zobowiązanie, pierwsze ogniska, wyjazdy pod namiot. Dumę z pochwały w rozkazie. Studenci chcą być częścią tej wielkiej rodziny, a nie tylko "pomagać z boku", to może być dobre dla ich rodziców, ale nie dla ludzi, którzy świadomie szukają przynależności. A my chyba nie powinniśmy im odbierać szansy na prawdziwe harcerzowanie...

Tyle na dziś. Później napiszę więcej. Pozdrawiam wszystkich bardzo serdecznie.
hm. Lucyna Osińska HR
Zespół Harcerstwa Akademickiego
Zespół Kadry Kształcącej Hufca Toruń
Studencki Krąg Instruktorski im. Tony'ego Halika przy UMK w Toruniu

LukaszCK
Starszy użytkownik
Posty: 281
Rejestracja: 29 gru 2006, 10:57
Lokalizacja: 8 KDH-y "Czarna Ósemka"
Hufiec:
Chorągiew:
Kontakt:

Post autor: LukaszCK » 18 lis 2009, 11:59

Lucyna pisze:(...)Nie ma to być zdobywanie żadnych guzików, a nawet finek, ani przyczółek do nowej metodyki, ani nawet rytuał wejścia do grona akademików, tylko zapoznanie dorosłego cywila z ideami Harcerstwa. Na prawdę sądzicie, że student zrozumie ZHP po tym jak narysuje lilijkę lub zaśpiewa Hymn? Wiele się mówi o dostowywaniu wymagań do wieku i poziomu, czemu więc nie zastanowić się wspólnie jaki "harcerski pakiet" warto dać studentom. Nie potrzeba wielkich dokumentów, tylko pewnych modyfikacji.
ale czemu od razu musi lilijke rysować? Czy jedynym środkiem do poznania lilijki ma być jej narysowanie? Czy student jest zwolniony ze znajomości czy to lilijki czy hymnu? Wydaje mi się że student jest na tyle samodzielny że będzie potrafił wraz z opiekunem stworzyć dwie połączone ze sobą próby o ciekawej treści i wysokim poziomie - ale o tym było już.

Przepraszam za ostry ton wypowiedzi ale dawanie gotowego pakietu to jakiś absurd jeśli mają go dostawać ludzie w wieku studenckim. Gotowy pakiet można dać dziecku, ale studentowi? To może stwórzmy pakiety dla wszystkich :)

pozdrawiam
Łukasz - student AGH
phm. Łukasz Kordyzon HR

Przewodniczący KSW przy 8 KSDHiZ im. Zawiszy Czarnego "Czarny Szczep"
Członek ZKK Hufca Kielce Południe

cebul
Stały bywalec
Posty: 682
Rejestracja: 05 lut 2006, 11:18
Lokalizacja: 5 DDW "Sprzysiężeni"
Hufiec:
Chorągiew:

Post autor: cebul » 18 lis 2009, 18:39

Lucyna pisze:No chyba, że celem reformy ma być wyrzuceniem studentów z organizacji, to bym wówczas zrozumiała taki opór materii...
Nikt nie mówi o wyrzucaniu ludzi 21+, w tym starszych studentów, z ZHP. Chodzi o jasne określenie ich roli. Kończysz 21 lat – albo zostajesz jako instruktor/kadra pomocnicza albo czas na męską decyzję. Tkwienie w organizacji, która już Ci więcej nie może dać (o ile nie zostajesz kadrą, bo wtedy są stopnie instruktorskie, kursy, szkolenia etc.) jest pozbawione sensu. IMHO takich ludzi w ZHP nie potrzeba. Polecam artykuł g00rka w Na Tropie – ten o Portugalczykach. Nie próbujmy udowadniać w drugą stronę tego, co już na świecie jest jasne i oczywiste…
Lucyna pisze:Po trzecie,
Dyskusja wychowanek czy wychowawca akademików nie dotyczy, a to z tej przyczyny, że do KA trafiają dorośli, co nie znaczy, że ukształtowani w pełni ludzie, i oni sami kierują swoim rozwojem.
Idąc tym tropem nigdy nie osiągniemy dorosłego w 100% (przecież ciągle czegoś się uczymy, nabieramy doświadczeń etc.) i dojdziemy do wniosku, że do harcerstwa możemy przyjąć każdego w każdym wieku. Chore.
Lucyna pisze:Nie są więc beneficjentami Harcerstwa w taki sposób jak zuchy czy harcerze, a raczej korzystają z jego mechanizmów dla własnego rozwoju i kształtowania postaw.
Modelowo, przed owym magicznym 21. rokiem życia, nasz wędrownik miałby zdobyć HR. A to oznacza, że więcej formalnych mechanizmów do dalszego rozwoju osobistego w ZHP nie ma, jeśli nie zostanie kadrą. Taka osoba już powinna być na tyle świadoma, żeby samodzielnie stwierdzać czego potrzebuje w swym rozwoju osobistym, a czego nie – i to konsekwentnie realizować. Nie potrzebuje już do tego ZHP.
Lucyna pisze:Jestem pewna, że tezę o tym, że studentów się już nie wychowuje ukuł ktoś, kto nie widział z bliska aktywnego studenta - harcerza lub nie czytał jego prób na HO i HR.
No to bardzo mi przykro – muszę Cię sprowadzić z dziedziny pewności do dziedziny prawdopodobieństw, góra graniczących z pewnością. Żeby to uczyć muszę pobawić się w samochwałę – za co z góry przepraszam ;)
Otóż jestem studentem AGH (pozdro Łukasz ;)), na kierunku uznanym przez rząd za tzw. zamawiany, gdzie generalnie lekko nie jest (inżynieria biomedyczna). Po pierwszym roku (jestem z rocznika ’89) miałem najwyższą średnią na roku, otrzymałem stypendia naukowe i rządowe. Do tego jestem wiceprzewodniczącym studenckiego koła naukowego.
Rzecz jasna jestem harcerzem, instruktorem. W ZHP robię parę rzeczy (od poziomu drużyny po GK). O to, jak ta praca jest oceniania, proszę pytać moich przełożonych, współpracowników i wychowanków. Robię jeszcze inne rzeczy niż uczelnia i harcerstwo, ale mniejsza o nie. Sądzę, że można mnie uznać za aktywnego studenta-harcerza. No, koniec wygrzewania się blasku własnej chwały, wracamy do meritum ;)
I co mogę powiedzieć? A no to, że poza formami (szkolenia, kursy, warsztaty, seminaria i konferencje) i narzędziami (stopnie instruktorskie, OKK) skierowanymi do kadry instruktorskiej i wspierającymi rozwój instruktorski, nie znajduję w ZHP mechanizmów, które mogłyby wesprzeć jeszcze mój rozwój osobisty. Sądzę, że jestem w tym zdany na siebie i moich przyjaciół/mentorów, którzy jeśli nawet pochodzą z ZHP, to gdybym wystąpił z organizacji, również mi pomogą.
Zatem, jeśli ktoś nie wstąpi na drogę kadry, to jeśli nawet potrzebuje wychowania, to ZHP jako organizacja mu nie pomoże. Gdzieś wyżej opisałem moje i moich znajomych doświadczenia z KA, więc nie będę się powtarzał.
I błagam, nie wyciągajmy "argumentów" w postaci prac naukowych albo pseudonaukowych, które dowodzą, że w roku XXXX, w miejscu YY znalazła się taka i taka osoba ZZZ, która w wieku takim i takim potrzebowała tego i tamtego w sferze wychowania. Bo wyjątków znaleźć można multum. My mamy stworzyć system uniwersalny, obejmujący statystyczne trzy sigma rozkładu Gaussa...

Lucyna pisze:Ta dyskusja nie dotyczy ich także dlatego, że akademicy to najprawdziwsza kadra ZHP, zarówno ta instruktorska, jak i pomocnicza. Organizują imprezy ogólnopolskie i lokalne, kształcą, prowadzą miejsce programowe na Zlotach ZHP. To chyba więcej niż może przeciętna drużyna wędrownicza i to oczywiste, to po prostu inny poziom rozwoju.
Przedstaw proszę mi i wszystkim forumowiczom listę tych imprez i szkoleń jakie akademicy organizują. Z jednym zastrzeżeniem – że nie są to imprezy skierowane głównie do akademików (jak Diablak, B.I.B.A, Skipper, warsztaty akademickie i inne), bo organizowanie imprez dla własnego grona raczej nie podchodzi pod działalność kadry ZHP. Wtedy powiedz ile osób jest w takie projekty zaangażowane i jaki odsetek ogólnej liczby akademików stanowią. Może ja i wielu innych nie widzimy tego ogromu pracy. W zasadzie, jeśli mówimy o kadrze ZHP, to w myśl § 21 ust. 1 Statutu ZHP przydałoby się zestawienie ilu jest członków KA na chwilę obecną i ilu z nich ową funkcję instruktorską pełni.
Z innych przejawów akademickiej aktywności jestem w stanie wymienić zajęcia na Watrze i kawiarenki (choć to drugie to dość dyskusyjne, bo było działalnością zarobkową – na stronach ZHA działającego przy Zespole Wędrowniczym Wydziału Programowego GK chwaliliście się zyskami choćby z ostatniej Watry – a takie coś to też raczej nie jest działalność kadry ZHP). Zatem póki co – na mojej liście jest program na Watrze.

Lucyna pisze:Po czwarte,
Przesuwając akademików do starszyzny lub do kół przyjaciół Harcerstwa nie doceniacie bardzo ważnej kwestii - magii Harcerstwa. Przypomnijcie sobie swoje Przyrzeczenie lub Zobowiązanie, pierwsze ogniska, wyjazdy pod namiot. Dumę z pochwały w rozkazie. Studenci chcą być częścią tej wielkiej rodziny, a nie tylko "pomagać z boku", to może być dobre dla ich rodziców, ale nie dla ludzi, którzy świadomie szukają przynależności. A my chyba nie powinniśmy im odbierać szansy na prawdziwe harcerzowanie...
Tak, trzymajmy ludzi w Harctrixie zamiast powiedzieć jasno, że my swoje dla tego człowieka zrobiliśmy i życzymy wszystkiego dobrego w dorosłym życiu oraz cieszyć się, że na ludzi wyszedł… Mówi się trudno - nie możemy wszystkiego dać każdemu. Nie byłem powiedzmy w zuchach i nie będę już - no jakoś to przeżyć muszę. Sądzę, że inne osoby przeżyją to, że nie wpięły się do Harctrixa dopiero na studiach. Raczej nie umrą od tego.
Ostatnio zmieniony 18 lis 2009, 18:58 przez cebul, łącznie zmieniany 1 raz.
hm. Mateusz Cebula HR
Drużynowy 5. Dębickiej Drużyny Wędrowniczej "Sprzysiężeni" im. Dębickich Sybiraków
Komendant 7. Szczepu Drużyn Dębickich "Invicti" im. gen. Mariusza Zaruskiego
Komendant Hufca Dębica im. Dębickich Szarych Szeregów
Przewodniczący Rady Chorągwi Podkarpackiej
instruktor Wydziału Wędrowniczego GK ZHP

ODPOWIEDZ
nowoczesne kuchnie warszawa

Wróć do „Wędrownicy”