kto może nadawać naramiennik?

Wydział Wędrowniczy wedrownicy.zhp.pl
sikor
Stały bywalec
Posty: 3461
Rejestracja: 13 sty 2004, 17:56
imię i nazwisko: Janusz Sikorski
stopień instruktorski: hm
stopień harcerski: HR
Lokalizacja: Polska
Hufiec: Ziemi Tyskiej
Chorągiew: Śląska
organizacja: ZHP
Kontakt:

Post autor: sikor » 26 paź 2007, 08:32

:) Czesiu, zawsze będzie miejsce na interpretację. Tak już jest z prawem (każdym)
Oczywiście w przypadku wędrownictwa będzie tego sporo dopóki nie zostanie wypracowana właściwa formuła. Właściwa to znaczy zgodna z naturą wędrownictwa a nie wydumanym systemem rozumiejącym wędrownictwo jako grupę wiekową :)
hm. Janusz Sikorski HR
Redaktor Naczelny czasopisma "Harcerz Rzeczypospolitej"
lesni.pl hr.bci.pl
Przewodniczący ŚKPW

kamila23
Użytkownik
Posty: 97
Rejestracja: 29 cze 2002, 22:54
Lokalizacja: Szczep 23 WDH "Pomarańczarnia"
Hufiec:
Chorągiew:

Post autor: kamila23 » 26 paź 2007, 20:07

No, dobrze, stanowiska. :-) Ale stanowiska chyba nie są częścią prawa wewnętrznego ZHP? Kiedy wreszcie uporządkujemy takie kwestie? Albo jasno damy do zrozumienia, że to tylko wskazówki, a decydować mogą środowiska?

g00rek
Stały bywalec
Posty: 1112
Rejestracja: 10 cze 2002, 11:40
Hufiec:
Chorągiew:

Post autor: g00rek » 27 paź 2007, 13:25

Ale kurcze jakiego prawa wewnętrznego ZHP? Czy na wszystko musi być nakaz, przykaz i rozkaz? To jest stanowisko najwyższego ciała wędrowniczego w ZHP. Tak się to stosuje, tak się przyznaje. Ot co.
hm. Michał "g00rek" Górecki
I love BP

Maciek P
Stały bywalec
Posty: 3472
Rejestracja: 03 mar 2007, 15:55
Lokalizacja: Inspektorat HSG/HSRD
Hufiec:
Chorągiew:

Post autor: Maciek P » 27 paź 2007, 13:36

g00rek pisze:Ale kurcze jakiego prawa wewnętrznego ZHP? Czy na wszystko musi być nakaz, przykaz i rozkaz? To jest stanowisko najwyższego ciała wędrowniczego w ZHP. Tak się to stosuje, tak się przyznaje. Ot co.
Czyli jest to wykładnia. Cóż, zasadą demokracji jest, że obowiązuje nas to, co określone jasno w przepisach, a wykładnia nawet jeśli ma charakter obowiązujący (jak w prawie podatkowym), to podlega dyskusji. Istnieje zresztą kilka systemów przeprowadzania wykładni od kazuistycznej po formalną.

W systemach obywatelskich (żeby nie zawężać się do pojęcia demokracji) stanowisko "najwyższego ciała" nie ma mocy wiążącej. Jest tylko zaleceniem, opinią autorytetu, ale nie ma wobec tego zastosowania zasada: "tak się to stosuje", tylko: "tak się to powinno stosować". Jest bardziej "instrukcją obsługi", niż normą.

Inne podejście prowadzi do powstania "prawa powielaczowego" na zasadzie: "tak jest napisane, ale wicie rozumicie". I nie ma to nic wspólnego z demokracją, a więcej z jej przeciwnościami.

Nie na wszystko musi (i nie powinien) być nakaz, przykaz i rozkaz, ale jeśli coś ma charakter normatywny, to powinno (musi) mieć normatywny charakter. Stanowisko - nawet najsłuszniejsze - takiego charakteru nie ma, a skoro tak, to nie ma charakteru zobowiązującego, tylko zalecający.
Ostatnio zmieniony 27 paź 2007, 13:37 przez Maciek P, łącznie zmieniany 1 raz.
Maciej Pietraszczyk 503-664-824
hsg@zhp.pl; maciej.pietraszczyk@strazgraniczna.pl

Nad sruby korouhev zavlála, to v¹ak neznaèí, ¾e je tam sláva,
v¹em vìrným poka¾dé nesmírnou sílu a jednotu dává,
ve znaku kalich, v kalichu víra, jen pravda vítìzí, v pravdì je síla.

g00rek
Stały bywalec
Posty: 1112
Rejestracja: 10 cze 2002, 11:40
Hufiec:
Chorągiew:

Post autor: g00rek » 27 paź 2007, 13:50

Im większa kultura organizacji, tym mniejsza potrzeba formalizacji. Fascynuje mnie to, że w na prawde w wielu organizacjach skautowych jest milion razy mniej formalizacji i... wiele spraw działa o wiele lepiej.

Nie ma regulaminów mundurowych. Ale nikt tego nie potrzebuje. My - nie wiem czy to pozostałość po zaborach - musimy mieć wszystko spisane, opisane, uregulowane. Żeby było co obchodzić chyba :)

TO SĄ REGUŁY GRY. Tworzone przez ciała metodyczne. I tyle. Ja osobiście nie widzę potrzeby, żeby to koniecznie miało formę uchwały RN. W ogóle u nas zbyt wiele zapisów ma formy uchwał RN, GK i innych ciał. PO CO?
hm. Michał "g00rek" Górecki
I love BP

Maciek P
Stały bywalec
Posty: 3472
Rejestracja: 03 mar 2007, 15:55
Lokalizacja: Inspektorat HSG/HSRD
Hufiec:
Chorągiew:

Post autor: Maciek P » 27 paź 2007, 14:09

g00rek pisze:Im większa kultura organizacji, tym mniejsza potrzeba formalizacji. Fascynuje mnie to, że w na prawde w wielu organizacjach skautowych jest milion razy mniej formalizacji i... wiele spraw działa o wiele lepiej.

Nie ma regulaminów mundurowych. Ale nikt tego nie potrzebuje. My - nie wiem czy to pozostałość po zaborach - musimy mieć wszystko spisane, opisane, uregulowane. Żeby było co obchodzić chyba :)

TO SĄ REGUŁY GRY. Tworzone przez ciała metodyczne. I tyle. Ja osobiście nie widzę potrzeby, żeby to koniecznie miało formę uchwały RN. W ogóle u nas zbyt wiele zapisów ma formy uchwał RN, GK i innych ciał. PO CO?
Ja się z tobą zgadzam co do kwestii nadmiernej formalizacji, a co do regulaminu mundurowego szczególnie. U mnie w drużynie obowiązują - jak to ująłeś - reguły gry, a konstytucję spisaliśmy tylko dlatego, że tego od nas żądano. Ma ona zresztą charakter zbioru różnych dokumentów i jednego regulaminu, a nie konstytucji jako takiej.

Zwróciłem ci tylko uwagę na fakt, że w społeczeństwie demokratycznym stanowisko jakiegoś ciała nie ma charakteru normatywnego, a zatem nie można powiedzieć: "tak się to robi", a co najwyżej "tak zaleca się to robić". Rezygnując z formalizacji zgadzamy się na daleko posuniętą różnorodność.
Pytanie, czy na obecnym etapie Związku jest to działanie słuszne?
Maciej Pietraszczyk 503-664-824
hsg@zhp.pl; maciej.pietraszczyk@strazgraniczna.pl

Nad sruby korouhev zavlála, to v¹ak neznaèí, ¾e je tam sláva,
v¹em vìrným poka¾dé nesmírnou sílu a jednotu dává,
ve znaku kalich, v kalichu víra, jen pravda vítìzí, v pravdì je síla.

kamila23
Użytkownik
Posty: 97
Rejestracja: 29 cze 2002, 22:54
Lokalizacja: Szczep 23 WDH "Pomarańczarnia"
Hufiec:
Chorągiew:

Post autor: kamila23 » 27 paź 2007, 14:37

g00rek pisze:Ale kurcze jakiego prawa wewnętrznego ZHP? Czy na wszystko musi być nakaz, przykaz i rozkaz? To jest stanowisko najwyższego ciała wędrowniczego w ZHP. Tak się to stosuje, tak się przyznaje. Ot co.
A ja wcale nie mówię, że na wszystko ma być "nakaz, przykaz i rozkaz". I w ogóle to uważam, że coś takiego, jak przyznanie naramiennika powinno należeć do puli zwyczajów środowiska. I nic nie byłoby złego w tym, żeby w jednym środowisku było tak, a w drugim inaczej.

Ale reforma metodyczna była wprowadzana m.in. pod hasłem doprecyzowania rzeczy, które już jakoś działały, tylko były różnie interpretowane. Wiele rzeczy zostało zapisanych w dokumentach, inne nie. A przy zmianach ludzie zadają setki pytań w stylu "no to jak to w końcu ma być".

Co do stanowisk, to zgadzam się z Maćkiem, że powinny być traktowane jako zalecenia a nie normy.

A kultura organizacji to piękna rzecz, ale jej u nas nie ma. I chyba niewiele się robi, żeby powstała. Bo dopóki drużynowi nie będą chcieli działać w ramach pewnego standardu, to żaden dokument nie pomoże.

Azgarion
Nowicjusz
Posty: 4
Rejestracja: 09 sty 2008, 01:10
Hufiec:
Chorągiew:

Post autor: Azgarion » 09 sty 2008, 01:24

"Problem" z nadawaniem naramiennika przypomina mi troszkę dylemat drużynowego nie instruktora chcącego przyznać krzyż. Prawo do odebrania przyrzeczenia ma tylko instruktor za to rozkaz dopuszczający do złożenia przyrzeczenia ma drużynowy owego harcerza. I w takich przypadkach nikogo nie dziwi sytuacja kiedy drużynowy odczytuje rozkaz a przyrzeczenie odbiera instruktor.
Tak samo jest z naramiennikiem. Przyznać go rozkazem może drużynowy/przełożony danego wędrownika. Nadać go może jedynie osoba posiadająca naramiennik. Więc jeżeli drużynowy/przełożony nie posiada naramiennika to wtedy ogranicza się do napisania rozkazu a naramiennik wręcza inny wędrownik.

PS. W moim środowisku rodzi się zwyczaj, że naramiennik wręcza opiekun próby.

Przepraszam za odgrzewanie wątku ale nie mogłem się powstrzymać :-)

ODPOWIEDZ
nowoczesne kuchnie warszawa

Wróć do „Wędrownicy”