DW to zastęp czy drużyna?

Wydział Wędrowniczy wedrownicy.zhp.pl
skaut5
Starszy użytkownik
Posty: 265
Rejestracja: 15 sty 2003, 10:12
Lokalizacja: 12 DW Barykada
Hufiec:
Chorągiew:
Kontakt:

Post autor: skaut5 » 05 lut 2007, 14:38

Mam pytanie i może nie jest ono za bardzo odkrywcze ale jak dla mnie problematyczne otóż:
Czy w DW istnieją zastępy?
Spraw jest taka, że z tego co pamiętam i co posiadam z wędrowniczej metodyki to w założeniach wędrowniczych było iż drużyna takowa składa się z 3-5 osobowych nie do końca formalnych zastępów ale z zastępów. Teraz natomiast coraz częściej spotykam się z opinią iż DW sama w sobie jest zastępem (a co dziwne czasem nawet zastępem koedukacyjnym). Ze względu, że autorytet w dziedzinie wędrowniczej zemnie nikły dlatego zwracam się z prośbą o pomoc w tej sprawie, o wskazania gdzie szukać w literaturze metodycznej odpowiedzi na takie pytania? No i oczywiście jak widzą tą sprawę Druhny i Druhowie?
"jeśli zobaczysz iskrę w oczach zucha, dokonaj wszelkich starań by nie zagasła lecz stała się wędrownicza watrą" /Michał Gławdel/

kl. phm skaut5

www.puszcza.net
www.drezdenko.zhp.pl

KubaM
Starszy użytkownik
Posty: 219
Rejestracja: 28 gru 2003, 13:25
Hufiec:
Chorągiew:

Post autor: KubaM » 05 lut 2007, 17:00

Hmm... jak dla mnie Drużyna Wędrownicza to... drużyna. Może mieć swoje zasady odróżniające ją od innych podobnych jednostek, ale nadal jest drużyną. Jest powoływana rozkazem Komendanta Hufca, ma drużynowego, który może mieć przybocznych, który może wydawać rozkazy, dopuszczać tymi rozkazami do przyrzeczenia. Zastępowy tego nie może!
Co do podziału na mniejsze grupy to uważam, że właściwe są tak zastępy z zastępowymi, jaki i patrole zadaniowe... wszytko zależy od specyfiki DW.

Mogą istnieć także zastępy wędrownicze przy drużynach starszoharcerskich, wielopoziomowych... jeśli nie ma kto zostać drużynowym DW, lub jeśli członkowie nie chcą podziału i powstania nowej jednostki podstawowej. Choć ja osobiście jestem zwolennikiem podziału, i przechodzenia w wraz z wiekiem do jednostki kolejnego pionu metodycznego czyli do drużyny wędrowniczej.

Pozdrawiam. :)
"Ruch rodzi organizację, organizacja się rozrasta, kostnieje, tłamsi Ruch... Ruch porzuca organizację!"

maruda
Nowicjusz
Posty: 34
Rejestracja: 31 sie 2005, 17:20
Lokalizacja: 330wdw
Hufiec:
Chorągiew:

Post autor: maruda » 06 lut 2007, 10:59

Druzna Wędrownicza to drużyna. Chociażby dlatego, że praca w patrolu wieloosobowym (10 osób?) mija się z celem (jest utrudniona ze względu na duża liczbę osób), stad podział na (u nas konkretnie) patrole specjalnościowe :)

albo zadaniowe.

:)
Agata Kozioł, HO
drużynowa 330 WDW
"Ostatnia Baszta Caballari"

http://www.330wdw.wgl.pl/

dono
Stały bywalec
Posty: 340
Rejestracja: 18 sie 2004, 13:49
Hufiec:
Chorągiew:

Post autor: dono » 07 lut 2007, 14:58

Twórca idei wędrowniczej , hm. Paweł Puciata , formułując metodykę wędrowniczą , widząc drużynę wędrowników , miał na myśli , że tak to ujmę w cudzysłowiu "zastępodrużynę" , czyli drużynę działającą w znacznie mniejszym składzie , niż statystyczna drużyna harcerzy . Co do zastępów , według założeń Puciaty powinno wyglądać to tak , że harcerze przechodzą do wędrowników wraz ze swoim zastępowym a niekiedy nawet z całym zastępem . Zainteresowanych tematem głębiej , odsyłam do lektury "Wędrowników"
Cóż , a patrol zadaniowy.... Według mnie jest to jakieś nieporozumienie . Tłumaczę już , dlaczego tak sądzę . Jeśli mamy dobrze działający , bo taki powinien być zastęp wędrowników , to jaki sens jest w tym , żeby do wykonania jakiegoś zadania dzielić go na jakieś inne , niejednorodne i wymieszane grupy ? Na zdrowy rozsądek żaden , to przeczy tylko metodzie pracy zastępami , która jest przecież podstawą działania każdej drużyny
<KPW>
"Przed Nami jasnych godzin noc i moc młodzieńczych cnót
Przy innym ogniu , w inną noc , do zobaczenia znów..."

Siara
Użytkownik
Posty: 54
Rejestracja: 04 gru 2002, 19:09
Lokalizacja: 58 ŁWDH "Rzeka"
Hufiec:
Chorągiew:
Kontakt:

Post autor: Siara » 07 lut 2007, 21:14

Myślę, że najprostrzym sposobem odpowiedzenia na to pytanie jest instrukcja drużyny. Tam jest napisane, że DW działa systemem patroli zadaniowych lub zastępów.

No ale zostawmy formalności. Nasza drużyna nie działa systemem zastępów. Powód jest wyjątkowo prosty - mało nas tak na prawdę. Jak się rozkręcimy znów to można o tym pomyśleć ale nie jest to jakiś obowiązek.

Muszę chyba przeczytać tą książkę :)
pwd. Grzegorz Matysiak
58 ŁWDH "Rzeka" im. Obrońców Westerplatte
www.58lwdh.org

g00rek
Stały bywalec
Posty: 1112
Rejestracja: 10 cze 2002, 11:40
Hufiec:
Chorągiew:

Post autor: g00rek » 07 lut 2007, 21:32

Kochani, wystarczy zajrzeć do "zielonej książeczki" :)

Wszystko zależy od sytuacji. Istnieją dwa modele drużyn wędrowniczych. I nie da się powiedzieć który jest lepszy. W sytuacji gdy jest mało ludzi w drużynie - zazwyczaj w dużych miastach, gdzie jest duże zagęszczenie drużyn, drużyna wędrownicza będzie sama w sobie małą grupą 9-12 osobową. Na zastępy się jej nie dzieli. Może być podzielona na patrole zadaniowe, jeśli wymaga tego sytuacja (np organizacja rajdu). Najlepiej gdy w takiej drużynie każdy jej członek pełni jakąś profesję - ma funkcję. To odciąża drużynowego i pozwala w pełni realizować metodykę wędrowniczą. Na przykład ochmistrz (osoba odpowiedzialna za jedzenie), strażnik tradycji, strażnik konstytucji, "transporter" (osoba odpowiedzialna za transport na wyjazdach), itp - do woli zgodnie z wyobraźnią!

Tam gdzie drużyny są duże - często poza szczepami, w małych miasteczkach, gdzie drużyna pokrywa swoim zasięgiem spory obszar, funkcjonuje drugi model DW. Są to spore drużyny - 20, 30 a nawet więcej osób. Wtedy koniecznością jest utworzenie małych grup - zastępów, tak aby działać zgodnie z metodą harcerską. Wtedy takie zastępy wędrownicze są małymi grupami, można utworzyć jeszcze Radę Drużyny (żeby sprawniej zarządzać niektórymi sprawami), zastępy mogą być specjalnościowe. Ale należy pamiętać, aby także w takiej drużynie panowała demokracja, a nie oligarchia, ani żadna inna -kracja ;)

I jeszcze jedno - Puciatę bardzo doceniamy, ale potem była myśl Roberta Bokackiego i wiele innych źródeł z którego czerpie obowiązująca nas metodyka. Więc to nie jest wolny wybór - działamy według "zielonej książeczki" :]

pozdrawiam
hm. Michał "g00rek" Górecki
I love BP

dono
Stały bywalec
Posty: 340
Rejestracja: 18 sie 2004, 13:49
Hufiec:
Chorągiew:

Post autor: dono » 07 lut 2007, 22:55

g00rek pisze:I jeszcze jedno - Puciatę bardzo doceniamy, ale potem była myśl Roberta Bokackiego i wiele innych źródeł z którego czerpie obowiązująca nas metodyka. Więc to nie jest wolny wybór - działamy według "zielonej książeczki" :]
Michał , wiedz że dobre pomysły nie starzeją się . Zatem Puciata , choć swoją książkę pisał w 1932 roku , jest ciągle aktualny tak jak "Scouting for Boys"
Zobowiązania nie zawsze pokrywają się ze zdrowym rozsądkiem . Więc ja , swoim subiektywnym zdaniem jakbym miał wybierać między tym , co napisał Puciata , a co rozwinął Bokacki , to wolę szukać u źródła , czyli jednak "Wędrownicy"
<KPW>
"Przed Nami jasnych godzin noc i moc młodzieńczych cnót
Przy innym ogniu , w inną noc , do zobaczenia znów..."

g00rek
Stały bywalec
Posty: 1112
Rejestracja: 10 cze 2002, 11:40
Hufiec:
Chorągiew:

Post autor: g00rek » 08 lut 2007, 10:17

Z tymże jeśli chodzi o rozwiązania praktyczne nie masz wyboru. Obowiązuje TO CO JEST ZATWIERDZONE W ZHP. I tak jest ze wszystkim, chociaż tego wiele osób w ZHP nie rozumie. Jesteśmy ruchem, ale działającym w ramach TEJ organizacji. Jeśli w ZHP minimalna liczebność drużyny wynosi 9 i nie może być samodzielnych zastępów (przykład) TO TAKIE JEST PRAWO. Dura lex, sed lex. Nie ma bata. Nie ma powoływania się że w tysiąc dziwięćset fąfdziesiątym pimpernastym było tak czy inaczej. KAŻDY ma prawo powołać własną organizację skautową :]
hm. Michał "g00rek" Górecki
I love BP

Siara
Użytkownik
Posty: 54
Rejestracja: 04 gru 2002, 19:09
Lokalizacja: 58 ŁWDH "Rzeka"
Hufiec:
Chorągiew:
Kontakt:

Post autor: Siara » 08 lut 2007, 10:27

Muszę się zgodzić z gOOrkiem. Już wstępując do ZHP zgadzamy się na zasady w tej organizacji panujące. Nie mówiąc już o pełnieniu fukcji instruktorskiej. Możemy dyskutować nad sensem niektórych zapisów, mogą budzić kontrowersje. Nie zwalnia nas to z podporządkowywania się nim.
pwd. Grzegorz Matysiak
58 ŁWDH "Rzeka" im. Obrońców Westerplatte
www.58lwdh.org

kamila23
Użytkownik
Posty: 97
Rejestracja: 29 cze 2002, 22:54
Lokalizacja: Szczep 23 WDH "Pomarańczarnia"
Hufiec:
Chorągiew:

Post autor: kamila23 » 08 lut 2007, 11:44

Nie wytrzymałam...
Michale, proszę, nie ograniczaj się do tego typu argumentacji. Mamy przestrzagać przepisów, bo sa przepisami? :( Coraz częściej słyszę/czytam takie argumenty w kontekście spraw metodycznych. Uważam to za zabójcze dla rozumienia tych spraw przez instruktorów. Drużynowi mają stosować pewne narzędzia "bo tak" (przepisy!), a nie dlatego, że są dobre i potrzebne ich ludziom? A co jeśli przestają być?
No i to najlepsza droga do zakonserwowania metod działania. Już kiedyś o tym pisałam - czy ktoś bada stopień wdrożenia reformy? Czy jest lub będzie prowadzona jej ewaluacja? Czy korzysta się z indywidualnego dorobku środowisk, aby metodykę doskonalić?

Co do zastępów w drużynie wędrowniczej. Drużyna, którą prowadziłam (przed wprowadzeniem reformy) była jak na przywoływanie kryteria "duża" (ok. 20 osób), choć działała w Warszawie i w szczepie. Mieliśmy stałe zastępy, choć nie każdy z nich funkcjonował w pełni jak klasyczny zastęp. Do realizacji niektórych zadań po prostu zgłaszały się poszczególne osoby (z reguły były to elementy ich prób na stopnie) i dobierały sobie zespół współpracowników (czasem był to ich zastęp, czasem nie). Nie nazywaliśmy tego patrolami, raczej grupami zadaniowymi, ale to chyba tylko kwestia nazewnictwa.
Myślę, że kluczem do podziału drużyny wędrowniczej na małe grupy powinna być naturalność. Nie każda grupa da się podzielić tak samo (abstrahując od jej wielkości).

Kamila

g00rek
Stały bywalec
Posty: 1112
Rejestracja: 10 cze 2002, 11:40
Hufiec:
Chorągiew:

Post autor: g00rek » 08 lut 2007, 15:45

Kamilo. Ja wcale nie argumentuję, że coś powinno być, bo powinno być. Argumentuję natomiast że JEŚLI coś jest ustalone to powinniśmy się tego pilnować. I ewentualnie dyskutować o zmianie. Ja jestem fanem zmian, nie musisz mnie do tego przekonywać. Z każdej tezy i antytezy wynika synteza. ALE zanim się to zmieni gramy według reguł gry.

Żadne narzędzie nie zostało wprowadzone odgórnie, siłą. Każde było dyskutowane na Radzie Naczelnej (reprezentującej całą Polskę), w innych zespołach. I wprowadzone zgodnie z zasadami demokracji. Polega ona jednak na tym, że w przypadku podjętych decyzji stosujemy się do nich. Bo kiedy każda drużyna jest "mądrzejsza" i ma "lepsze" metody to mówimy o anarchii, a nie o demokracji. Dla mnie to proste. I wtedy możemy zapomnieć o jednej organizacji, a być jedynie federacją drużyn luźno związaną jedynie ideami. Bez wspólnego jasnego kierunku, wizji i programu.
Ale mam nadzieję - do tego chyba nie dojdzie.

Dominik - byłeś z tego co kojarzę jakiś czas w Wielkiej Brytanii (popraw mnie jeśli cię z kimś pomyliłem). Tam też została wprowadzona reforma, ba i to spora reforma. Od mundurów po piony wiekowe - całe nazewnictwo, grupy wiekowe, system działania, wszystko. I na pewno było pełno wrogów. Trudno. Organizacja tak zadecydowała, żeby iść NAPRZÓD.

Po roku, dwóch dokonano analizy, ewaluacji, poprawiono niektóre aspekty. Na tym polega postęp.

***

Niezmienne są tylko idee. Jako byt najwyższy. Ale wszystko inne musi się zmieniać. Każda teza, ma antytezę, z każdego sporu wynika synteza - coś lepszego. W ten sposób świat idzie naprzód i pod tymi stwierdzeniami Hegla podpisuję się obiema rękami. Platońską niezmienność i nienawiść wobec zmian wkładam między mity.
hm. Michał "g00rek" Górecki
I love BP

dono
Stały bywalec
Posty: 340
Rejestracja: 18 sie 2004, 13:49
Hufiec:
Chorągiew:

Post autor: dono » 08 lut 2007, 15:49

g00rek pisze:Z tymże jeśli chodzi o rozwiązania praktyczne nie masz wyboru. Obowiązuje TO CO JEST ZATWIERDZONE W ZHP. I tak jest ze wszystkim, chociaż tego wiele osób w ZHP nie rozumie.
Wybacz Michał , ale argument że trzeba przestrzegać przepisów "bo tak!" jest dla mnie śmieszny , a w ustach doświadczonego instruktora brzmi tym bardziej żałośnie . Jakby Ci ktoś powiedział , że w 30 urodziny masz wskoczyć do studni bo taki jest przepis , to byś wskoczył ? Wątpię .
g00rek pisze:Jesteśmy ruchem, ale działającym w ramach TEJ organizacji. Jeśli w ZHP minimalna liczebność drużyny wynosi 9 i nie może być samodzielnych zastępów (przykład) TO TAKIE JEST PRAWO. Dura lex, sed lex. Nie ma bata.
Gdzie tutaj argumentacja i zdrowy rozsądek ? Nie podałeś tutaj żadnego konstruktywnego argumentu , który mógłby mnie przekonać do twojego podejścia . Cóż... może łatwiej jest zmienić Prawo Harcerskie niż metodykę ?
Odnosząc się do tego , co powiedziała wyżej Kamila , czy ktoś sprawdził kiedykolwiek stopień wdrożenia reformy i to czy drużyny wędrownicze działają zgodnie z metodyką dla nich napisaną ? Nie! Więc jeśli nie , a wędrownictwo jest takie jakie jest , czyli kuleje , może warto się zastanowić nad stworzeniem nowej , lepszej metodyki ?
g00rek pisze:Nie ma powoływania się że w tysiąc dziwięćset fąfdziesiątym pimpernastym było tak czy inaczej. KAŻDY ma prawo powołać własną organizację skautową :]
A czy ja powiedziałem że w takim czy owakim roku było lepiej lub gorzej ? Cóż , ja tylko stwierdziłem fakt , że dobre pomysły się nie starzeją . Dlatego chrześcijaństwo trwa 2000 lat , a skauting 100 . A ZHP z takim betonowym podejściem mam wątpliwości czy dociągnie do stówki
Ostatnio zmieniony 08 lut 2007, 15:51 przez dono, łącznie zmieniany 1 raz.
<KPW>
"Przed Nami jasnych godzin noc i moc młodzieńczych cnót
Przy innym ogniu , w inną noc , do zobaczenia znów..."

g00rek
Stały bywalec
Posty: 1112
Rejestracja: 10 cze 2002, 11:40
Hufiec:
Chorągiew:

Post autor: g00rek » 09 lut 2007, 12:30

Domnik, ale ty mnie dalej nie rozumiesz!

Czy to jest ok czy nie ty masz OBOWIĄZEK tego przestrzegać. Co tu jest niejasne? Logiczne wytłumaczenie tego jest czymś ZUPEŁNIE innym! Czy wyobrażasz sobie sytuację, w której każdy drużynowy może podważać zasady które mu nie pasują???

Ktoś chce mieć zuchy do 16 roku życia, bach! Ktoś chce mieć tylko 5 punktów Prawa, bach! Ktoś nie akceptuje szarych mundurów dla dziewcząt, bach! Ktoś chce nosić krzyż po prawej stronie, bach!

Tak nie można, bo to jest anarchia!

Można ZAWSZE dyskutować o zmianach, o tym że coś jest nie tak. To wyszło źle, to dobrze. Ale to nie zmienia zupełnie tego, że jeśli to zostało ustalone i uchwalone to należy tego przestrzegać! Rada Naczelna to nie jest jakieś kółko zbieraczy złomu, które sobie coś tam gada a my możemy mieć to gdzieś. Jak to się ma do zasady posłuszeństwa wobec przełożonych sformułowanej w Prawie Harcerskim????

***

Argumentacja merytoryczna, jak pisałem jest czymś zupełnie innym. Wydaje mi się, że wytłumaczyłem nieco wyżej dlaczego czasami dobra jest drużyna mała, a czasami drużyna duża. Więc nie wiem skąd zarzuty, że nie tłumaczę tego merytorycznie.

Napisałem jednak, że skoro mamy 6 stopni, to 6 stopni. 3 instruktorskie, to trzy instruktorskie. I nie ma już białej podkładki, nie ma czterech belek (ani trzech), nie ma także "skautów" jako grupy wiekowej i wielu innych przedwojennych spraw.

Kompletnie nie jestem w stanie zaakceptować anarchii w ramach której każdy drużynowy sam decyduje które zasady mu się podobają, a które nie :/
hm. Michał "g00rek" Górecki
I love BP

KubaM
Starszy użytkownik
Posty: 219
Rejestracja: 28 gru 2003, 13:25
Hufiec:
Chorągiew:

Post autor: KubaM » 09 lut 2007, 13:19

Dotykamy w tej dyskusji bardzo ważnej kwestii... Czym jest prawo? Czym są instrukcje wewnętrzne ZHP?

Dura lex, sed lex?? W prawie karnym? Tak, jak najbardziej!
W harcerstwie już nie do końca. O ile jestem zwolennikiem ścisłego przestrzegania Statutu ZHP, o tyle z instrukcjami sytuacja, jak dla mnie, nie jest już taka oczywista. Gdyż, przykładowo, Komendantem Szczepu powinien być podharcmistrz, ja jestem tylko przewodnikiem, więc powinienem nie być mianowanym na tę funkcję?, a Szczep należy rozwiązać?, gdyż nie ma nikogo w Szczepie kto byłbym podharcmistrzem. Inny przykład... drużyna harcerska liczy według spisu 14 osób... więc należy ją rozwiązać?, gdyż ma mniej członków o kilka osób niż wymaga tego instrukcja. Kolejny... drużynowa wyjeżdża za granicę do pracy, wychowywała następczynie, ale ma ona dopiero 15 lat i 6 miesięcy, czyli nie powinna być jeszcze drużynową?, gdyż instrukcja stanowi, że ma mieć 16 lat. Więc nie należy jej mianować?, a drużynę rozwiązać, tak?? Chore...

Prawo należy przestrzegać ale z głową, nie literalnie, tylko zastanawiając się co w konkretnej sytuacji jest lepsze. :)

Pozdrawiam. :)
Ostatnio zmieniony 09 lut 2007, 13:22 przez KubaM, łącznie zmieniany 1 raz.
"Ruch rodzi organizację, organizacja się rozrasta, kostnieje, tłamsi Ruch... Ruch porzuca organizację!"

g00rek
Stały bywalec
Posty: 1112
Rejestracja: 10 cze 2002, 11:40
Hufiec:
Chorągiew:

Post autor: g00rek » 09 lut 2007, 13:24

Tak, ale nie decydujesz o tym ty, tylko twój komendant hufca. Na tym polega mądre stosowanie prawa. To on dopuszcza takie przypadki. Gdybyś sam decydował - wtedy byłaby anarchia. Bo gdzie jest granica tych decyzji?
hm. Michał "g00rek" Górecki
I love BP

Zablokowany
nowoczesne kuchnie warszawa

Wróć do „Wędrownicy”