Znaki sluzb i costam

Wydział Wędrowniczy wedrownicy.zhp.pl
Nikt_name

Post autor: Nikt_name » 23 mar 2003, 19:02

Nie znajdziesz książkowej definicji, ponieważ jest to związek frazeologiczny luźny, a takich się w słownikach nie definiuje (bo nie ma po co, to po prostu zwykła suma znaczeń słów wchodzących w skład frazeologizmu). Związek międzyludzki to relacja zachodząca między osobnikami gatunku homo sapiens. Tyle. Jeśli koniecznie chcesz sięgać po słownik, to sprawdź definicję rzeczownika związek i przymiotnika międzyludzki.

--
Igor Kuranda HO
Szczep 7 Wieluńskich Drużyn Harcerskich

JAMES
Stały bywalec
Posty: 489
Rejestracja: 08 lis 2003, 00:48
Hufiec:
Chorągiew:
Kontakt:

Post autor: JAMES » 14 lis 2003, 20:14

ale tu ne trzeba zadnych zmian... metodyka wedrownicza opiera sie m.in. na instrumentach metodycznych tj. znaki sluzb... co prawda sa przypadki ze juz druzyny starsze zdobywaja je ale nie wiem czy to jest wbrew regulaminowy czy nie... U mnie w druzynce osoby ktore maja ok. 16 lat sa brane pod uwage przy rozpisywaniu kart proby na znaki sluzb...
pwd. Tomasz Gutowski HR
Drużynowy 17 TGDH "BEZKRESKI" im. BRONKA LOTA Stargard Szczecinski
Szef Harcerskiej Służby Informacyjnej Hufca Stargard Szczec.

royas
Stały bywalec
Posty: 366
Rejestracja: 30 maja 2002, 23:30
Hufiec:
Chorągiew:
Kontakt:

Post autor: royas » 16 lis 2003, 21:11

Nie ma już "Starszoharcerskich Znaków Służb", a są po prostu "Znaki Służb" i są przeznaczone dla wędrowników.
To że instrument jest mało wykorzystywany to może znaczyć, że nie jest najlepszy, ale może również znaczyć, że drużynowi nie są przygotowani do pracy z nim.
Regulamin znaków służb dostoswany do nowego systemu został uchwalony niedawno, więc nie spodziewałbym się w najbliższym czasie jakiś większych zmian.
Tomasz Rojek

Boodzioo
Stały bywalec
Posty: 584
Rejestracja: 04 mar 2003, 09:12
Lokalizacja: 20 Drużyna Wędrownicza "Raróg"
Hufiec:
Chorągiew:
Kontakt:

Post autor: Boodzioo » 16 lis 2003, 23:18

Moim zdaniem znaki służb są bardzo dobrą sprawą i nie wymagają zmian!!

Może okazały się dla niektórych za dużym wyzwaniem, bo nie jest to wyczyn tylko ciągła (jak to sama nazwa mówi) służba.

dziechu
Użytkownik
Posty: 133
Rejestracja: 28 wrz 2002, 12:48
Hufiec:
Chorągiew:
Kontakt:

Post autor: dziechu » 17 lis 2003, 12:18

No bodziooo tu sie z Toba zgadzam!
Znaki sluzb to naprawde cos co pozwala sie rozwinac kazdemu podejmujacemu wyzwanie, ma charakter sluzby, jest wyczynem, pozwala sie wyspecjalizowac wedrownikom, uczy pracy w zespole i samodzilnego podejmowania decyzji na koncu proby. No nie moze byc nic bardziej trafnego. Rozmawialem z kolezanka ktora dziala w ruchu wedrowniczym w ZHR i jak jej powiedzialem o znakach sluzb,ktorych nie ma w ZHR to powiedziala ze bedzie walczyc rekami i nogami zeby to wprowadzic u nich.
Sama proba to dopiero poczatek-prawdziwym wyzwaniem jest noszenie znaczka nad klapa kieszenie.
hej!
phm Jaro spod Giewonta HO

JAMES
Stały bywalec
Posty: 489
Rejestracja: 08 lis 2003, 00:48
Hufiec:
Chorągiew:
Kontakt:

Post autor: JAMES » 17 lis 2003, 19:53

Masz racje... samo noszenie Znaku sluzby to jest wielka duma... ale nie uwazacie ze osoby ktore nosza ich np.5 to tylko znaczek dla znaczka? no bo sorki, ale jesli ktos ma wiecj niz 16 lat, zdobywa znaki SLUZBY to mimo wszystko po zakonczeniu proby powinien pelnic sluzbe zwiazana z danym znakiem... a raczej watpie (moze sie myle) ze jest chyba ciezko pelnic slube w 5 kategoriach i do tego studiowac czy sie uczyc... Sadze ze takie optymum to 3-4 znakow i nei wiecej!
pwd. Tomasz Gutowski HR
Drużynowy 17 TGDH "BEZKRESKI" im. BRONKA LOTA Stargard Szczecinski
Szef Harcerskiej Służby Informacyjnej Hufca Stargard Szczec.

repik
Użytkownik
Posty: 90
Rejestracja: 10 cze 2002, 15:49
Lokalizacja: 44 SH "Krzemień"
Hufiec:
Chorągiew:

Post autor: repik » 17 lis 2003, 21:03

W ciągu ostatnich kilku lat istniały dwa poglądy co do "filozofii" funkcjonowania Znaków Służby. Jedni upatrywali w ich zdobywaniu poszukiwanie pól służby, inni deklarację o gotowości i umiejętności pełnienia służby w danej dziedzinie. W wyniku zeszłorocznej dyskusji zdecydowaliśmy o upowszechnieniu tego drugiego podejścia do znaków służby. Stąd też zmiana w regulaminie przedłużająca maksymalny czas zdobywania znaku z 6 miesięcy do 1 roku. Konsekwencje takiego zmienionego podejścia do znaków ujawnią się dopiero za pewien czas. Wtedy zapwene większośc wędrowników bedzie mogła wykazać się zdobyciem 1-4 znaków, bo więcej zdobyć rzeczywiście nie da rady.



[Edytowany przez repik dnia 17.11.2003 o 21:05 ]
hm. Ryszard Polaszewski
44 Szczep Harcerski "KRZEMIEń"
komendant Hufca Gniezno

myfa
Stały bywalec
Posty: 363
Rejestracja: 14 sty 2003, 15:06
Hufiec:
Chorągiew:

Post autor: myfa » 17 lis 2003, 21:08

Ja natomiast w swych poglądach jestem jeszcze bardziej "radykalny" :)

Uważam, że znaki służb powinny być, co roku odnawiane, tzn. osoby posiadające dany znak służby powinny przedstawiać organowi go przyznającemu sprawozdanie z pełnionej służby i dopiero po przyjęciu sprawozdania mogłyby uzyskiwać prawo do noszenia go z dumą przez kolejny rok.

Co o tym sądzicie?
phm. Bartosz Myszkowski

Boodzioo
Stały bywalec
Posty: 584
Rejestracja: 04 mar 2003, 09:12
Lokalizacja: 20 Drużyna Wędrownicza "Raróg"
Hufiec:
Chorągiew:
Kontakt:

Post autor: Boodzioo » 17 lis 2003, 22:49

Ogólnie jest tak, że znaki służb to ciągła praca w jakimś określonym kierunku!! To służba, która ma trwać także po zakończeniu próby, bo próba jest tylko początkiem pracy! Prawdziwa służba zaczyna się dopiero po zakończeniu próby i po przypięciu sobie znaczka na mundur.

Moim zdaniem nie jest możliwe zdobycie z prawdziwym poświęceniem się określonemu polu działania większej ilości znaków służb niż 3. Może znajdą się jakieś ambitne jednostki, które podołają i chwała im za to, ale na pewno będzie to jakaś mała grupka!

Jest jeszcze jedna kwestia! Mianowicie, jeśli zdobywałem jakiś znak załóżmy 5 lat temu i działałem przez te 5 ostatnich lat i nagle stwierdzam, że już się spełniłem, że stoję w miejscu i że chcę spróbować czegoś innego to moim zdaniem nie muszę odpinać znaczka, bo nie jest on bezwartościowy! Została wykonana praca i on mi ją przypomina a także jest jakąś nagrodą za jej wykonywanie!
Co innego, jeśli wykonaliśmy tylko próbę i koniec myślę, że wtedy nie zasługujemy na noszenie znaku!

Wędrownictwo jasno rozgranicza służbę i wyczyn!

g00rek
Stały bywalec
Posty: 1112
Rejestracja: 10 cze 2002, 11:40
Hufiec:
Chorągiew:

Post autor: g00rek » 17 lis 2003, 22:56

Ano właśnie... Stała służba to jak najbardziej to, ale takie postawienie sytuacji ogranicza w pewnym sensie dywersyfikację form i celów w drużynie... Dlaczego? Otóż (mówię to ja jako znany człowiek renesansu ;) trzeba ciągle próbować czegoś nowego, rozwijać się w różnych kierunkach... Nie mogę od teraz po wsze czasy zajmować się np służbą wspólnocie lokalnej, turystyce i zdrowiu. A może w tym roku chcielibyśmy zorganizować ogólnohufcową akcję zajmowania się miejscami pamięci? A może coś z innej dziedziny? Warto, aby takie próby, w sumie jednorazowe, jednak ważne i dla rozwoju, i dla celu, były oznaczane na mundurze. Stała służba to wielkie zobowiązanie i wybiera się ja wtedy gdy drużyna już dobrze wie co chce robić... I decyduje się robić JEDNĄ rzecz (i niedużo więcej).

pozdrawiam
hm. Michał "g00rek" Górecki
I love BP

myfa
Stały bywalec
Posty: 363
Rejestracja: 14 sty 2003, 15:06
Hufiec:
Chorągiew:

Post autor: myfa » 17 lis 2003, 23:12

g00rek napisał:
Ano właśnie... Stała służba to jak najbardziej to, ale takie postawienie sytuacji ogranicza w pewnym sensie dywersyfikację form i celów w drużynie... Dlaczego? Otóż (mówię to ja jako znany człowiek renesansu ;) trzeba ciągle próbować czegoś nowego, rozwijać się w różnych kierunkach... Nie mogę od teraz po wsze czasy zajmować się np służbą wspólnocie lokalnej, turystyce i zdrowiu. A może w tym roku chcielibyśmy zorganizować ogólnohufcową akcję zajmowania się miejscami pamięci? A może coś z innej dziedziny? Warto, aby takie próby, w sumie jednorazowe, jednak ważne i dla rozwoju, i dla celu, były oznaczane na mundurze. Stała służba to wielkie zobowiązanie i wybiera się ja wtedy gdy drużyna już dobrze wie co chce robić... I decyduje się robić JEDNĄ rzecz (i niedużo więcej).
Cóż, wiele mi brakuje do ideałów renesansu, ale rozumiem je i szanuję twoje poszukiwania :D

To, co piszesz nie jest pozbawione racji, może rzeczywiście znak służby powinien zostawać na mundurze, ale moim zdaniem powinno być rozróżnienie znaków świadczących o naszym doświadczeniu i tych, które są naszym polem służby.

ps. poszukują harcerze starsi w ramach projektów (przynajmniej powinni w najbliższym czasie zacząć).

pps. nie chodziło o rozróżnienie przez zmianę kolorów, a np. przez subtelną zmianę miejsca znaku na mundurze.

[Edytowany przez myfa dnia 17.11.2003 o 23:26 ]
phm. Bartosz Myszkowski

g00rek
Stały bywalec
Posty: 1112
Rejestracja: 10 cze 2002, 11:40
Hufiec:
Chorągiew:

Post autor: g00rek » 17 lis 2003, 23:14

Oczywiście, że tak! Po prostu powinno być miejsce na oznaczeni i tego i tego. I pełen RESTECPA dla stałej służby ;)
hm. Michał "g00rek" Górecki
I love BP

cadfael
Stały bywalec
Posty: 706
Rejestracja: 10 cze 2002, 21:13
Lokalizacja: Monachium / Warszawa
Hufiec:
Chorągiew:
Kontakt:

Post autor: cadfael » 17 lis 2003, 23:17

Nie wiem, może się nie znam.
Ale wydaje mi się, że skoro idea SŁUŻBY jest niejako wpisana w metodykę wędrowniczą, to pole takiej służby najczęściej (choć nie zawsze) bardzo dobrze oddają specjalności drużyn.
Owszem, nie każda drużyna ma jakąś konkretną specjalność, ale zdaje mi się, że o ile chcę pełnić stałą służbę w jakiejś dziedzinie taką specjalność prędzej czy później będzie zdobywała.

Co zaś do znaków służb - zdecydowanie bliższy jest mi pogląd g00rka - czyli znaki służb jako poszukiwanie takiego pola, aniżeli znaki służb jako do takieog pola "przywiązanie".

Pozdrawiam serdecznie!
"Chciałem, by Warszawa była wielka. Wierzyłem, że wielką będzie. (...) dziś Warszawa broniąca honoru Polski jest u szczytu swej wielkości i sławy." Stefan Starzyński, 23 września 1939 r.

myfa
Stały bywalec
Posty: 363
Rejestracja: 14 sty 2003, 15:06
Hufiec:
Chorągiew:

Post autor: myfa » 17 lis 2003, 23:32

cadfael napisał:
Nie wiem, może się nie znam.
Ale wydaje mi się, że skoro idea SŁUŻBY jest niejako wpisana w metodykę wędrowniczą, to pole takiej służby najczęściej (choć nie zawsze) bardzo dobrze oddają specjalności drużyn.
Owszem, nie każda drużyna ma jakąś konkretną specjalność, ale zdaje mi się, że o ile chcę pełnić stałą służbę w jakiejś dziedzinie taką specjalność prędzej czy później będzie zdobywała.
Nie mogę się z tym zgodzić, ze względu na to, że stała służba nie jest cechą li tylko drużyn specjalnościowych.

Przykład: wraz z wędrownikami ze swojego środowiska organizuję festiwal - co roku. Jest to największa tego typu impreza w naszym hufcu i uważam, że jest to nasza stała służba kulturze. Co wcale nie oznacza, że będziemy zdobywać jakąś artystyczną specjalność.
phm. Bartosz Myszkowski

repik
Użytkownik
Posty: 90
Rejestracja: 10 cze 2002, 15:49
Lokalizacja: 44 SH "Krzemień"
Hufiec:
Chorągiew:

Post autor: repik » 18 lis 2003, 10:14

g00rek napisał:
(...) trzeba ciągle próbować czegoś nowego, rozwijać się w różnych kierunkach... Nie mogę od teraz po wsze czasy zajmować się np służbą wspólnocie lokalnej, turystyce i zdrowiu. A może w tym roku chcielibyśmy zorganizować ogólnohufcową akcję zajmowania się miejscami pamięci? A może coś z innej dziedziny? Warto, aby takie próby, w sumie jednorazowe, jednak ważne i dla rozwoju, i dla celu, były oznaczane na mundurze. Stała służba to wielkie zobowiązanie i wybiera się ja wtedy gdy drużyna już dobrze wie co chce robić... I decyduje się robić JEDNĄ rzecz (i niedużo więcej).
Nieśmiało chciałbym zauważyć, że pełnienie służby przez wędrowników w dziedzinach, w których posiadają zdobyte już znaki służb nie wyklucza aktywności w następnych. Szczególnie, że zwykle takie kontynuowanie służby nie jest tak bardzo intensywne jak w okresie próby. Zresztą nie każde działanie drużyny poparte być musi zdobyciem znaku służby.


Edytowany przez repik dnia 18.11.2003 o 10:16 ]
hm. Ryszard Polaszewski
44 Szczep Harcerski "KRZEMIEń"
komendant Hufca Gniezno

Zablokowany
nowoczesne kuchnie warszawa

Wróć do „Wędrownicy”