Zadanie z "próby wędrowniczej"

Wydział Wędrowniczy wedrownicy.zhp.pl
rojek
Starszy użytkownik
Posty: 211
Rejestracja: 12 sie 2003, 18:40
Hufiec:
Chorągiew:

Post autor: rojek » 09 maja 2006, 22:12

hmm...

ja może nie zrozumiałam, ale - czy ten wyczyn był "wymyślony" przez Ciebie, czy dh. komendanta? [to tak z ciekawości]
Wolno szaleć młodzieży, wolno starym zwodzić,
Wolno się na czas żenić, wolno i rozwodzić,
Godzi się kraść ojczyznę, łatwą i powolną;
A mnie sarkać na takie bezprawia nie wolno?

hajder

Post autor: hajder » 10 maja 2006, 13:51

to dla mnie conajmniej dziwne - ja myślałem, żę wędrownictwo wynika z potrzeb i możliwość człowieka, a nie instytucji!

Maroko_Nysa
Użytkownik
Posty: 67
Rejestracja: 25 lis 2003, 08:07
Lokalizacja: 15 GZ "Przyjaciele Muminków"
Hufiec:
Chorągiew:
Kontakt:

Post autor: Maroko_Nysa » 13 maja 2006, 11:57

"Przez dh komendanta. Tak wygląda u nas wędrowniczy wyczyn."

hmh.... ja zawsze myślałem, że wyczyn powinien być jak najbradziej dopasowany do osoby, która go realizuje, a nie do widzi mi się opiekuna próby. To osoba, która wybiera sobie wyczyn najlepiej wie jakie ma słabości i pod to dopasowywuje sobie swój wyczyn. Moim zdaniem taka opcja widzi mi sie jest co najmniej dziwne.... . Jeżeli się mylę to proszę mnie oświecić ... ;>
pwd. Michał Mroczek
Hufiec Nysa
http://nysa.zhp.pl

j m b
Starszy użytkownik
Posty: 168
Rejestracja: 09 lut 2006, 23:17
Lokalizacja: Kalisz
Hufiec:
Chorągiew:

Post autor: j m b » 30 maja 2006, 22:09

Hmmm... Ciekawe. Ja też zawsze myślałem, że wędrownictwo łączy się już z samodzielnym obieraniem celów. Myślę, że wyczn musi być dopasowany do indywiualnych "potrzeb". Dla kogoś będzie nocowanie w lesie we własnoręcznie zrobionej ziemiance, albo zdobycie sprawności Trzy Pióra, a dla kogoś innego zorganizowanie zwykłej zbiórki (np. bo się strasznie wstydzi tak przed ludźmi gadać). Wszystko zależy od indywidualnych cech harcerza.

Moim wyczynem była wyprawa z moim Harcerskim Klubem Turystycznym w Beskid Wyspowy zimą. Był to mój pierwszy wypad od 3-4 lat w góry i do tego zimą. Trudności były od początku włącznie z pozyskiwaniem środków, bo kolorowo to ja finansowo nie mam, niestety. Ale miałem satysfakcję jak się przedzieraem przez ten snieg. Jako osoba dość postawna miałem spore problemy,bo zapadałem sie w śnieg po kolana co drugi krok. Ale zabawa była przednia mimo to, a satysfakcja jeszcze większa :>
Ostatnio zmieniony 30 maja 2006, 22:13 przez j m b, łącznie zmieniany 1 raz.
Jakub Marcin Bartolik
62 KDHS "Brzoza" im. Stefana Szolc-Rogozińskiego
HKS "Sami z siebie..."

j m b
Starszy użytkownik
Posty: 168
Rejestracja: 09 lut 2006, 23:17
Lokalizacja: Kalisz
Hufiec:
Chorągiew:

Post autor: j m b » 11 cze 2006, 22:05

Z wyborem wyczyny trzeba postępować ostrożnie. Niestety często spotykamy się z opacznym rozumieniem tego słowa przez niektóre osoby, albo braniem go tylko swoją miarą. Wtedy osoba zdobywają Naramiennik może mieć problem. cieszę się, że emzaku odezwała się z tej konkretnej perspektywy. Nam ciężko oceniać jest coś co ktoś wpisuje sobie jako wyczyn, bo może to dla nas być coś wybitnie łatwego. Dlatego też opiekun próby powinien jej zatwierdzenie poprzedzić długą rozmową na temat wyczynu, lub znać zdobywającego bardzo dobrze. Optymalnie oba te warianty powinny mieć miejsce. Od kiedy wiem o Naramiennikach, to pojawia się problem kapituły, bądź opiekuna, któy nie zgadza się na czyjśc wyczyn i utrudnia jeszcze próbę. W ten sposób można na prawdę skrzywdzić takie młodego wędrownika, lub w najgorszym przypadku zrazić kompletnie do harcerstwa, czego nikomu nie życzę.
Jakub Marcin Bartolik
62 KDHS "Brzoza" im. Stefana Szolc-Rogozińskiego
HKS "Sami z siebie..."

Zablokowany
nowoczesne kuchnie warszawa

Wróć do „Wędrownicy”