Przemyslenia dotyczące wędrownictwa

Wydział Wędrowniczy wedrownicy.zhp.pl
gzk84
Stały bywalec
Posty: 467
Rejestracja: 08 sty 2004, 21:47
Hufiec:
Chorągiew:
Kontakt:

Post autor: gzk84 » 11 lip 2006, 22:37

Jesteś drużynowym ?:) hmm Ado jeśli znajdziesz chwilkę na dyskusję ja zapraszam, bo sytuację skąd inąd znam :) Generalnie już czasami nie chodzi o druchów którym jest wygodniej rozumować inaczej bo są "starych" przyzwyczajeni ale o młode osoby które tkwią w błędzie czasem ze swojej winy a czasem z winy drużynowego, etc. i tu tkwi problem taka praca u podstaw jak wychowamy tak później będą inni wychowywać :)
pozdrawiam
hm. Jakub Juszyński

ada102
Nowicjusz
Posty: 35
Rejestracja: 11 cze 2005, 20:09
Lokalizacja: 102 Kielecka Drużyna Harcerek
Hufiec:
Chorągiew:

Post autor: ada102 » 12 lip 2006, 14:02

Nie...nie jestem jeszcze drużynową, ale i tak gdy nią zostanę nie bedę miała bezpośredniego wpływu na tego harcerza.. Ja swoją wędrowniczą drogę rozpoczęłam od warsztatów metodycznych.. Moze to dziwnie zabrzmi, ale na nich po raz pierwszy usłyszałam o co w tym wszystkim właściwie chodzi i... odnalazłam w tym dalszą ścieżkę pracy i rozwoju.. Chciałam poprowadzić innych, ale nie wszyscy tego chcą.. Już nie mówię o nazywaniu watry "grillem" bo do tego już się przyzwyczaiłam, ale teksty typu :"wędrownicy to drechy" wywołują u mnie mieszane uczucia.. szczególnie, ze to mówi czyjś przełożony...
pwd. Adrianna Smurzyńska HO
102 Kielecka Drużyna Harcerek
Hufiec Kielce-Południe

gzk84
Stały bywalec
Posty: 467
Rejestracja: 08 sty 2004, 21:47
Hufiec:
Chorągiew:
Kontakt:

Post autor: gzk84 » 12 lip 2006, 15:10

Hehe to były warsztaty ;) ale pamiętaj w jednośći siła :) na pewno znajdzie się ktoś kto jeszcze moze być zreformowany :)
hm. Jakub Juszyński

j m b
Starszy użytkownik
Posty: 168
Rejestracja: 09 lut 2006, 23:17
Lokalizacja: Kalisz
Hufiec:
Chorągiew:

Post autor: j m b » 12 lip 2006, 15:49

ada102 pisze:Nie...nie jestem jeszcze drużynową, ale i tak gdy nią zostanę nie bedę miała bezpośredniego wpływu na tego harcerza.. Ja swoją wędrowniczą drogę rozpoczęłam od warsztatów metodycznych.. Moze to dziwnie zabrzmi, ale na nich po raz pierwszy usłyszałam o co w tym wszystkim właściwie chodzi i... odnalazłam w tym dalszą ścieżkę pracy i rozwoju..
To może wyslij delikwenta na warsztaty? :D
ada102 pisze:Chciałam poprowadzić innych, ale nie wszyscy tego chcą.. Już nie mówię o nazywaniu watry "grillem" bo do tego już się przyzwyczaiłam, ale teksty typu :"wędrownicy to drechy" wywołują u mnie mieszane uczucia.. szczególnie, ze to mówi czyjś przełożony...
Ja się nigdy nie przyzwyczaję, bo toprzeczy prawdziwie harcerskiej postawie. Znowu należy sięgnąćdo podstaw, czyli PH. Nawet jeśli się to komuś nie podoba, to niech chociaż pamięta, że "Harcerz w każdym widzi bliźniego, a za brata uważa każdego innego harcerza". A jeśli na prawdę takie rzeczy mówi przełożony, to do komisji rewizyjnej... w końcu działa wbrew metodyce i w ogóle ;). Hehe
Jakub Marcin Bartolik
62 KDHS "Brzoza" im. Stefana Szolc-Rogozińskiego
HKS "Sami z siebie..."

StaryWilk
Stały bywalec
Posty: 2830
Rejestracja: 28 lut 2003, 13:47
Lokalizacja: Biały Szczep
Hufiec:
Chorągiew:
Kontakt:

Post autor: StaryWilk » 13 lip 2006, 11:14

Ja widzę tu dwa problemy.
Pierwszy, to niezrozumienie istoty wędrownictwa przez obie "strony" sporu, drugi to zupełnie nieharcerska postawa generowana przez apologetę "starszoharcerskiego" .
Rzeczywiście, wędrownictwo jest starszoharcerską wędrówką przez życie - w swej genezie
było odpowiedzią na brak programu i metodyk starszoharcerskich w ZHP przed II wojną światową i nie tylko. Stąd np. Ofensywa Starszoharcerska w latach Kihamów i Odnowy była jedną z propozycji dla starszego harcerstwa - najciekawszą i najdojrzalszą, uwzględniającą cały polski dorobek wędrowniczy. Stało się , jak się stało - dziś poziom /! / starszoharcerski to raczej gimnazja a wędrowniczy - licea. Wynika to z powstania gimnazjów. Jako weteran i metodyk uważam ten stan za nienajszczęśliwszy, tak jak uparte "uregulaminowywanie" wędrowników /ruch formalizowany kostnieje i obumiera/, ale...takie czasy.
Drugi problem, to po prostu jakieś odwrócenie roli zespołu harcerskiego i drużynowego w kreowaniu postaw i kultury obyczajów. Przywoływany w postach drużynowy tworzy sobie autorytet w sposób niegodny harcerza i instruktora. I tyle.
Ostatnio zmieniony 11 sie 2006, 10:20 przez StaryWilk, łącznie zmieniany 1 raz.

Zablokowany
nowoczesne kuchnie warszawa

Wróć do „Wędrownicy”