Harc-kicz

Wydział Wędrowniczy wedrownicy.zhp.pl
Zablokowany
kosy
Nowicjusz
Posty: 14
Rejestracja: 25 maja 2004, 21:57
Hufiec:
Chorągiew:
Kontakt:

Post autor: kosy » 01 wrz 2004, 10:59

A pomyśl o ludziach w takich grupach, którzy chcą jeść ale muszą się "modlić" nad jedzeniem. Gdzie sens, gdzie logika?

sprafka

Post autor: sprafka » 01 wrz 2004, 13:41

My chcemy!!! :D:D:D Jeśli można prosić o informacje dotyczące tego właśnie postu, prosił bym o przesłanie ich na adres sprawka_sgt@tlen.pl

Dziękuje bardzo :)

--
ćwik Dawid Sprawka
Drużynowy PGZ "Strażnicy Gumisiowej Tajemnicy"
Komenda Hufca ZHP Jastrzębie Zdrój im. Józefa Kreta

http://www.gz.sgt.prv.pl

Rafalisko Stare Psisko

Post autor: Rafalisko Stare Psisko » 04 wrz 2004, 22:01

Oto reguła czteroktotnego ognia, podstawy puszczaństwa - leśnej mądrości. W jego centrum znajduje się krąg-symbol Wielkiego Ducha. Jest on ogniem Głównym, z którego przez ognie Ciała, Myśli, Ducha i Słuzby wychodzą cztery światła:

PIęKNO, PRAWDA, SIŁA, MIŁOŚć.

Każde z tych Świateł zawiera trzy promienie,które ogółem sybmbolizują Dwanaście Ustaw leśnej mądrości:

To jest Światło Piękna. Wychodzą z niego trzy promienie:

1. Bądź czysty Ty i miejsce, w którym żyjesz. Nie ma doskonałego piękna bez czystości ciała, ducha i zachowania. Czystość przynosi korzyść przede wszystkim Tobie, następnie ludziom wokół Ciebie. Ci, którzy przestrzegają tę ustawę, istotnie służą swojemu krajowi.

2. Bądź silny. Znaj i czcij swoje ciało. Jest to Świątynia Ducha, i jeżeli ciało nie jest zdrowe, nie może być silne, ani piękne.

3. Chroń przyrodę. Bądź przyjacielem dziczy, obrońcą lasów i kwiatów i uważaj zwłaszcza na ogień w lesie i mieście. Chroń wszystkie nieszkodliwe twory dla radości, którą daje ich piękno.

To jest Światło Prawdy. Wychodzą z niego trzy promienie:

4. Mów prawdę. Uważaj swoje słowo honoru za święte. To jest ustawa prawdy, a prawda jest mądroscią.

5. Bądź pokorny. Czcij Wielkiego Ducha i miej w poważaniu nabożność innych. Bowiem nikt nie zna całej prawdy i każdy, kto pokornie wierzy, ma prawo do naszego szacunku.

6. Bądź uczciwy. Graj uczciwie, bowiem uczciwa gra jest prawdą, a fałszywa oznacza zdradę.

To jest Światło Siły. Wychodzą z niego trzy promienie:

7. Bądź odważny. Odwaga jest najwyższą cnotą. Strach jest u korzeni każdego zła. Nieustraszoność oznacza siłę.

8. Bądź milczący. Milcz, kiedy starsi przemawiają i oddawaj im uszanowanie również w inny sposób. W czasie próby milczenie jest trudniejsze jak mówienie, ale w końcu bywa mocniejsze.

9. Posłuszeństwo jest pierwszym obowiązkiem na drodze leśnej mądrości. Posłuszeństwo znaczy panowanie nad sobą i to jest treścią ustawy.

To jest Światło Miłości. Wychodzą z niego trzy promienie:

10. Bądź uprzejmy. Wykonaj codziennie chociaż jedną służbę bezinteresownie, chociażbyś miał tylko poszerzyć szczelinę w miejscach, gdzie wychodzi na powierzchnię źródełko.

11. Chętnie pomagaj. Przyczyniaj się i bądź aktywny. Pełnij swoje obowiązki dla podniosłego uczucia, które daje służba, bowiem człowiek czerpie z służby swoją siłę.

12. Żyj radośnie. Staraj się cieszyć z Twojego życia, ponieważ każda rozumna radość, którą możesz uzyskać lub komuś dać, jest niezniszczalnym skarbem, który podwoi się za każdym razem kiedy się nim podzielisz z drugim człowiekiem.

Ernest Thompson Seton- Czarny Wilk "Zwitek kory brzozowej woodcraftu"

Z błękitnym niebem!


--
Rafał Łoziński
Szczep Harcerzy Leśnych "WATRA" im. Wolnego Harcerstwa, Wrocław.

poranek
Użytkownik
Posty: 96
Rejestracja: 29 lip 2004, 11:28
Lokalizacja: Bełchatów
Hufiec:
Chorągiew:

Post autor: poranek » 04 wrz 2004, 22:42

Nie wydaje mi sie aby żeczy nie mające celu były bezcelowe. One często integrują drużynę.
Mam okazję przebywać obecnie w Londynnie i zdarzyło mi sie pojechać na obóz skautowy gdzie dzieciaki miały wesołe miasteczko za które musiały płacić, grilla, i widok na Londyn (autentycznie). Czasami przychodzi mi na mysl że dążymy do tego samego. Przykładem moze byc wspaniały zlot Gniezno 2000. Obozownictwo upada." Jak ktos jeździ na samodzielne obozy to niech sie wpisze!!!!!!!!" można by tu umieścić.
Biadolę trochę ale jakoś tak to wygląda moim okiem.
Piotr Kopystyński
formalnie były
sercem przynależący

Maciaf
Użytkownik
Posty: 66
Rejestracja: 13 sie 2003, 11:23
Hufiec:
Chorągiew:

Post autor: Maciaf » 06 wrz 2004, 11:15

Czuwaj!

Pytanie dotyczące mundurów: czy noszenie na prawej klapie 6 znaczków, wyszywanie imion i pseudonimów gdziekolwiek, noszenie "starych" plakietek latami - bo impreza była super, wyszywanie stopni na beretach, doszywanie pomponów, bieganie w klapkach jest HARC-KICZEM?

Zgodnie z regulaminem powinniśmy nosić plakietkę z Wędrowniczej Watry na prawej kieszeni, bądź prawym rękawie, a nie nad prawą klapą. Jeśli się mylę - proszę poprawcie mnie. Ale niech mi nikt nie pisze, że jest jakiś Zwyczaj, który pozwala na "olanie" zasad.

P.S
Ja też uważam, że plakietka dobrze wygląda nad prawą klapą, może zmienimy zasady? Do kogo napisać?
hm. Maciek spod Gaików HR
Chorągiew Śląska, Hufiec Beskidzki

g00rek
Stały bywalec
Posty: 1112
Rejestracja: 10 cze 2002, 11:40
Hufiec:
Chorągiew:

Post autor: g00rek » 06 wrz 2004, 11:20

Do mnie :)

W regulaminie jest błąd, zeszły regulamin powstawał w nieco sporym hmm zamieszaniu podobno i parę byków się wkradło. Nie przejmujcie się i tak każdy jakoś ten regulamin łamie bo nie da się go przestrzegać :) praktycznie. Nie namawiam do złego, ale nie odpruwajcie koniecznie tych plakietek znad kieszeni. Nowy regulamin będzie niedługo i tam wszystko się ureguluje. Zaprszam na forum mundurowe :)
hm. Michał "g00rek" Górecki
I love BP

Maciaf
Użytkownik
Posty: 66
Rejestracja: 13 sie 2003, 11:23
Hufiec:
Chorągiew:

Post autor: Maciaf » 06 wrz 2004, 11:29

:) Dzięki - Goorek

Nie ukrywam, że o to mi chodziło ;)
Już nie chcę tego przepisywać na forum mundurowym. W każdym razie oficjalnie wnioskuję o zmianę w regulaminie, tak aby dopuszczalne było noszenie plakietek z akcji centralnych nad prawą kieszenią munduru (spełniających jakieś założenia rozmiaru, itp. itd.)

Pozdrawiam i z lżejszym sercem przygotowuję się do gorącej dyskusji na ten temat w drużynie.
hm. Maciek spod Gaików HR
Chorągiew Śląska, Hufiec Beskidzki

szepczacylas

Post autor: szepczacylas » 15 wrz 2004, 22:04

Ja tak wogole to mam takie drobne pytanie czemu wogole sluzy ta dyskusja, jest on dyskusja ktora ma spowodowac zmiany czy tylko sposobem na wyzalenie poszczegolnych osob???

sikor
Stały bywalec
Posty: 3461
Rejestracja: 13 sty 2004, 17:56
imię i nazwisko: Janusz Sikorski
stopień instruktorski: hm
stopień harcerski: HR
Lokalizacja: Polska
Hufiec: Ziemi Tyskiej
Chorągiew: Śląska
organizacja: ZHP
Kontakt:

Post autor: sikor » 16 wrz 2004, 07:02

Rafalisko Stare Psisko napisał:
Jawnymi i dającymi odnaleźć się w niedawnej historii harcerstwa przykładami harc-kiczów i niestety dalej powielanymi na wielu ogniskach czy innych okolicznościach jest ................ W takich chwilach nasuwa mi się powiedzenie pewnego starszego druha, który mawiał: „Albo ktoś jest harcerz, albo ktoś jest dupa”
myślałem nad Harc Kiczem ale już nie muszę się rozpisywać. Rafał napisał prawie wszystko. Magnetofon, plastikowe taśmy, nafta, ZABRANIE HARCERZOM GWIAZD ........ ja dorzucę jeszcze szary papier i pisaki (symbolicznie of corse) i generalnie wszystkie te sprawki które możemy nazwać nienaturalnymi (tak, tak, mówienie komuś smacznego przez 15 minut nie jest czymś naturalnym).
hm. Janusz Sikorski HR
Redaktor Naczelny czasopisma "Harcerz Rzeczypospolitej"
lesni.pl hr.bci.pl
Przewodniczący ŚKPW

StaryWilk
Stały bywalec
Posty: 2830
Rejestracja: 28 lut 2003, 13:47
Lokalizacja: Biały Szczep
Hufiec:
Chorągiew:
Kontakt:

Post autor: StaryWilk » 16 wrz 2004, 10:09

W Japonii istnieje instytucja żyjących pomników kultury narodowej - są nimi np. płatnerze wykuwający Katany /miecze samurajów/ zgodnie z niezmienioną od setek lat technologią. Jest Ich tylko kilku. Ich warsztaty utrzymuje społeczeństwo . Jakoś odnoszę wrażenie, że nam , by uniknąć wpadania w karykaturalną przesadę, lub harcerstwo a'la MacDonald przydałaby się taka instytucja:D do naśladowania, lub przekazu. A poważne, chodzi o to ze JEST parę drobiazgów w obozownictwie,
w obrzędach i metodyce, których bym nie zmieniał, bo są właśnie jak Katana. ostre , niezawodne i niezniszczalne. Natomiast mundury i struktury, regulaminy i władze - często , nowocześnie i skutecznie

balaam

Post autor: balaam » 17 wrz 2004, 00:50

A ja powiem tak...

Cała ta harcerska "maskarada", całe "bawienie" się w patriotyzm, kult munduru, musztry ma dla mnie ogromny sens, także w dużynach, których członkami są juz bardzo poważni i dorośli druhowie.
Co to znaczy, że harcerz się wstydzi munduru? Skąd to się bierze? Według mnie stąd, że właśnie tej harcerskiej "zabawy" w wojsko brakło za młodu. Ktoś napisał, że musztra, przyrzeczenia i tego typu "pompa" na nic nie przyda się w życiu. A ja mówię: bzdura! To faktycznie nie jest żadna praktyczna umiejętność, ale jak pięknie rzeźbi charakter człowieka i jego stosunek do pewnych rzeczy.
Po co w takim razie w wojsku musztra? Przyda się na polu walki? Przecież po okopach nie chodzi się szyku paradnym... Po co wojskowe sygnały na trąbkach, po co defilady, kompanie reprezentacyjne, uroczyste odprawy wart? Komu to potrzebne?
A w samym harcerstwie? Po co w ogóle nosimy mundury? Przecież najstarsi harcerze mogliby sobie w ogóle dać spokój z mundurem, przecież to taki "obciach" iść w czymś takim przez miasto.
Jestem studentem i nigdy nie wstydziłem się iść przez Kraków w studenckiej, ośmiorożnej czapce w barwach mojego wydziału (jestem historykiem, zatem ONZ-towski błękit) i za nic miałem to, że śmieją się za moimi plecami, wyzywają od tramwajarzy, kolejarzy, woźniców... Co z tego, że napompowane sterydami cwaniaczki śmieją się z mojego harcerskiego munduru, dla mnie jest on wiele wart, bo ludzie go noszący już coś udowodnili (choćby Szare Szeregi).

Harcerska "pompa" aż do przesady, choć może się wydać śmieszna i niepotrzebna, jednak o czymś przypomina, coś w nas kształtuje. Tym bardziej, że nie wszyscy zaczynają swą drogę w harcerstwie od zuchów. Ja harcerzem zostałem dopiero w technikum. Kazali mi coś przyrzekać, coś tam robić, jakis sztandar, cała drużyna na baczność... Po co? Żeby mi narobić wstydu?

Kończę ten wpis, nie wychodzi mi coś ujęcie w słowa tego, co chciałbym przekazać. Może to ta późna pora?
Reasumując: bez tej całej "parady", ślubowań, musztry, mundurów harcerstwo nie byłoby tym, czym jest. Nie różniłoby się niczym od innych organizacji młodzieżowych, o podobnych celach (ot, choćby od oaz, duszpasterstw młodzieżowych itp. które też przecież mają za zadanie kształtować charakter młodego człowieka). Dla mnie harcerstwo od zawsze było nie tylko szkołą życia, ale również patriotyzmu. Uczyło mnie miłości Ojczyzny różnymi drogami, które rozumiem dopiero teraz. Śmieszna rzecz - nauka szacunku do zielonego mundurka wyrobiła we mnie nawyk stawania na baczność, gdy słyszę hymn państwowy. Patos harcerskiego przyrzeczenia nauczył mnie szacunku dla państwowej flagi i godła, dla całego tego patriotycznego "cyrku".

Tradycja harcerskich "kiczów" to lata instruktorskiej pracy. Sprawdzona, przedwojenna szkoła patriotyzmu, która sprawdziła się na barykadach Warszawy...

Ale się rozpisałem... Wybaczcie...

StaryWilk
Stały bywalec
Posty: 2830
Rejestracja: 28 lut 2003, 13:47
Lokalizacja: Biały Szczep
Hufiec:
Chorągiew:
Kontakt:

Post autor: StaryWilk » 17 wrz 2004, 09:48

Drogi Druhu, nie lubię wojskowych analogii, bo wzorem Baden Powella nie uważam wojskowej tradycji w harcerstwie za twórczą. Wręcz przeciwnie. Ale jeśli stosowne, regulaminowe umundurowanie i musztra nie jest karykaturą wojska, lub nadużyciem /krok defiladowy w drużynie młodszoharcerskiej lub parahitlerowskie naszywki na mundurze/ to wszystko jest w porządku.
Jednak kiczem w rozumieniu forumowiczów jest wykoślawianie obyczajów i tradycji, zniekształcanie i karykatura metod pracy i jej form. I o to tutaj "biega":)

balaam

Post autor: balaam » 18 wrz 2004, 07:59

Druhu Stary Wilku. Najprawdopodobniej niezbyt dokładnie prześledziłem temat i dlatego napisałem coś nie tak. Poźna pora jest zdecydowanie lepsza na sen, niż twórczą pracę :)

Co do zwyczajów wojskowych. Oczywiście nie mam wcale zamiaru robic z harcerstwa jakiejś organizacji militarnej, ale jednak pewne stałe, "uświęcone" tradycją zwyczaje, przynajmniej w moim odczuciu w jakiś sposób wiążą z lokalną wspólnotą (mnie zawsze bardzo "leżały" wszelkie ceremonie w drużynie, nawet jeśli były robione z "pompą", wszelkie ślubowania, nadawanie stopni, przyznawanie sprawności, apelena obozach, podnoszenie flagi itp.) - to tak trochę, jak z klubami sportowymi - zawsze najmilej, gdy ulubieńcy występują w tradycyjnych strojach barwach. To jakiś czynnik spajający, łączący obecne pokolenie z poprzednimi i następnymi. To może czasem rzeczywiście wyolbrzymiane jest i wykoślawiane, ale też może nauczyć pewnego szacunku i poszanowania dla znacznie ważniejszych tradycji (choć to rzeczywiście może dyskusyjna kwestia). Wyśmiewana musztra mimo wszystko uczy dyscypliny - ćwiczenie woli powinno się zaczynać od prostych rzeczy. A taka musztra też może uczyć pracy w zespole, podporządkowania się, pomimo własnych ambicji i poglądów, gdy wymaga tego dobro grupy. Wszak harcerstwo to zbiór luźnych jednostek, ale wspólnota - duża, ale jednak, i do tego wielopokoleniowa.

Niestety nie umiem ładnie pisać i zdaję sobie sprawe, że tym, co piszę, nie oddam tego, co mi chodzi po głowie. Staram się, ale liczę się z tym, że nie będę zrozumiany.
Pozdrawiam wszystkie Druhny i wszystkich Druhów.
Czuwaj!

Marko
Nowicjusz
Posty: 39
Rejestracja: 28 paź 2003, 08:14
Lokalizacja: 19 DHSG "Zlotki"
Hufiec:
Chorągiew:
Kontakt:

Post autor: Marko » 29 wrz 2004, 22:33

Drogi Stary Wilku ... czy coś z historii scoutingu przegapiłem czy może Baden-Powell sam był wojskowym ? Czy sam scouting nie był czasem pomysłem na to jak uzupełnić potrzeby wojenne i nie był wzorowany na wojsku (z całym dobrodziejstwem inwentarza ?). Nie płaczmy więc dziś z tego powodu, że ktoś się do tych czy innych tradycji odnosi z sentymentem. Nie popieram militaryzmu w ZHP ale też nie zwlaczam wszelkich przejawów "wojskowości", bo chyba nie wyszło by to na dobre - przynajmniej mojej drużynie. Zgadzam się oczywiście, że najbardziej niekorzystne dla nas harcerzy są wszelkie zwyrodnienia i nienaturalne zwyczaje ale to juz de gustibus ... tych, którzym mają w tym jakiś cel. Róbmy swoje ... w różnorodności nasza siła a nie w przegięciach.
hm. Marek Niewiarowski
drużynowy 19 DHSG "Zlotki" im. Bohaterów KOP w Świnoujściu
szef HK HDK "Kropla Życia"

StaryWilk
Stały bywalec
Posty: 2830
Rejestracja: 28 lut 2003, 13:47
Lokalizacja: Biały Szczep
Hufiec:
Chorągiew:
Kontakt:

Post autor: StaryWilk » 30 wrz 2004, 11:39

A wiesz Marko, po co Bi Pi wogóle stworzył skauting ?!
Przeczytałem większość Jego wspomnień i książek. Jaka szkoda że nie były tłumaczone na nasz ojczysty język. Bi Pi , owszem, był nawet wielce zasłużonym i niezwykle doświadczonym Generałem brytyjskim. ALE znał doskonale okropnosci wojny i szczerze w skautingu "wojskówki" nie znosił /sic!/ Aż tak bardzo, że miał za złe nam właśnie, że na zlotach stosujemy "wojskowy dryl" i......rogatywki, które uważał za wojskowe. / jakoś nie dostrzegł że kapelusze używała armia amerykańska;)/ . Właśnie z Boys Brigades, których między innymi wykorzystał doświadczenia, usunął elementy musztry, zastępując je szykami i okrzykami, znakami rąk i proporców. Zalecał, by patrol wypracowywał własne systemy zwoływania się.
A co do początkowego pytania - "nie będzie różnic wsród Narodów, granice zbudujemy z serc..."
Skauting miał stworzyć pokolenia braterskie, które złamią wojny i konflikty. Tu nie było miejsca na wojsko i walkę, nie przeciw ludziom, ale z nimi, bez względu na Rasę, Wyznanie, czy przekonania. /Srogo się zawiódł, niestety i mogło to przyspieszyć Jego śmierć/
Chciał natomiast też by skauci byli nie przeciw Naturze ale w zgodzie i harmonii z Nią.
Drugim, jakby wewnętrznym celem było sformalizowanie młodocianych gangów z robotniczych dzielnic angielskich miast. To w wariancie polskim stało się walką o niepodległość, czyli jakby kształceniem militarnym z konieczności narodowej.
Co do mundurów, to były praktyczne stroje zwiadowców /Mafeking/ w wojskach kolonialnych. Zawsze armia ma bardzo dobre i praktyczne rozwiązania. Bi Pi nie tworzył ani kadetów, ani, co gorsza janczarów /jak HJ w Niemczech , czy suworowcy w Rosji/ Tworzył coś przeciwnego. Tak jak mundury żenskie, które są chałatami pielęgniarek z I wojny światowej.
Ostatnio zmieniony 05 wrz 2006, 13:57 przez StaryWilk, łącznie zmieniany 1 raz.

Zablokowany
nowoczesne kuchnie warszawa

Wróć do „Wędrownicy”