Zlot drużyn Puszczańskich???

forum specjalności ekologicznej i harcerzy leśnych
g00rek
Stały bywalec
Posty: 1112
Rejestracja: 10 cze 2002, 11:40
Hufiec:
Chorągiew:

Post autor: g00rek » 30 cze 2004, 08:52

Jeden zlot już był :) na Mazurach dwa lata temu... I zlot drużynowych puszczańskich w piwnicy pod szkołą na moim osiedlu hehe, ale fajnie było, no nie Rafał? :lol

No dobra, tak prawdziwy może da się zorganizować. Ja bym się nawet tego podjął. Oczywiście w 2005 lub 2006 dopiero.
A na razie warto pomyśleć o Zlocie Drużynowych 2005, który odbędzie się prawdopodobnie w maju. Może będę prowadził tam puszczańskie zajęcia. Rafał, będziesz? To bym o tobie też słówko rzekł naczelniczce...
hm. Michał "g00rek" Górecki
I love BP

koniu

Post autor: koniu » 30 cze 2004, 11:51

Mam nadzieje że3 obecny mój wpis nie skończy dyskusji tak jak to się stało w przypadku ostatnich 2 wątków na temat puszczaństwa i woodcraftu. Nawiasem mówiac szkoda że nikt już wiecej nie podjął tematu nawet adresaci wypowiedzi. Wracając. Cała dyskusja przypomina rozmowy na temat UFO. Niby wszyscy wiedzą o co chodzi, niektórzy ponoć widzieli, ba są tacy których porwali obcy ale nic konkretnego namacalnego dowodu dla wszystkich nie ma. Tak i rozmowy i dyskusje na temat puszczański przypominają przestrzeń wirtualną. Teraz kolejne słowo wytrych. ZSlot drużyn puszczańskich. Co to ma być za zlot skoro nie ma tak naprawdę choćby kilku którzy zgodzą się jak ma wyglądać drużyna o specjalności puszczańskiej. Byłem w zeszłym roku (co prawda krótko) na Kaszubach na zlocie miłośników puszczaństwa (większości dyskutantów tam nie było). Dla mnie plusem tego spotkania było że poznałem dwie osoby z którymi mam kontakt do tej pory. Widujemy się, razem współpracujemy, jak trzeba zawsze mi pomogą. I to jest puszczański efekt tego zlotu. Najważniejszy. I nie jest ważne że bez wszystkich innych atrybutów zlotu mógłbym życ dalej. Nie ważne że ogólnie zlot był organizacyjnie słaby itd itd. Dzięki niemu mogę dzisiaj zadzwonić to jednego z chłopaków a oni na pewno przyjadą i pomogą mi w pracy (za to im chce bardzo podziekować wam R. i A.) Takie zloty są dla pigmejowej i innych których ściska bo chcą coś zrobić z tym puszczaństwem mimo że tak naprawdę nie wiedzą o co tu chodzi. Żeby się spotkać wystarczy krzyknąć hasło. Nie musi to być wielka wspaniała organizacja. W tamtym roku było nas 17 osób? Żałuje tylko że nie mogę na ten moment zrobić tego ja. Gorąco pozdrawiam ściskajac lewicę. Jacek

pigmejowa

Post autor: pigmejowa » 01 lip 2004, 10:27

A no łczy siętak, że ZHP jakiś-tam-sposób kształtuje oba te, że tak powiem, czynniki. I ja tego dowieść muszę. Dlatego zapytuję :)

--
"Ta droga długa jest..."

pigmejowa

Post autor: pigmejowa » 01 lip 2004, 10:32

A no łczy siętak, że ZHP jakiś-tam-sposób kształtuje oba te, że tak powiem, czynniki. I ja tego dowieść muszę. Dlatego zapytuję :)

--
"Ta droga długa jest..."

dokumenty
Stały bywalec
Posty: 1551
Rejestracja: 27 maja 2002, 10:23
imię i nazwisko: Czesław Przybytek
stopień instruktorski: hm
stopień harcerski: HR
Lokalizacja: Krakowska 19 Lotnicza
Hufiec: Kraków-Krowodrza
Chorągiew: Krakowska
organizacja: ZHP
Kontakt:

Post autor: dokumenty » 01 lip 2004, 15:25

pigmejowa napisał:
Ta Polska na prawdę nie jest celowo...niech mnie ktoś nauczy edytować posty!!!!
To chyba nie jest Twoja wina bo korzystając ze swych mozliwosci moderatora chciałem poprawić, ale nie dało się ! Co więcej, na podglądzie do edycji litera "P" jest widoczna jako "duże P" , a po zapisaniu widać ją jako "małe p". Ciekawoska ! Zapytam admina Forum.
hm. Czesław Przybytek HR
tel.kom. 519-160-185

g00rek
Stały bywalec
Posty: 1112
Rejestracja: 10 cze 2002, 11:40
Hufiec:
Chorągiew:

Post autor: g00rek » 03 lip 2004, 09:25

Edytować posty? Klikasz EDYTUJ pod postem :)

A teraz co do puszczaństwa. Puszczaństwo to dość skomplikowana sprawa... Jest specjalnością i nie jest. Jest wszędzie, a nie ma go nigdzie...
Całe harcerstwo wywodzi się z puszczaństwa, w końcu BP mniej lub więcej (według różnych źródeł) zafascynował się myślą E.T. Setona i jego "Woodcraft Indians" kiedy zakładał skauting... A Seton był przez pewien czas Chief Scout w USA.

Puszczaństwo było obecne w harcerstwie dość silnie przed wojną (to były czasy kiedy skauting zachodni był bardziej militarny od naszego!) Później oni odeszli od militaryzmu i czasami czerpią jeszcze z puszczaństwa (nie wszystkie kraje) a my najpierw przez 1 i 2 wojnę światową , a później poprzez radzieckie ideologie o puszczaństwie zapomnieliśmy. Choć też nie wszyscy.

Mój szczep był od zawsze bardziej "leśny" niż "partyzancki". Więcej czasu poświęcaliśmy pobytom w lesie, zdobywaniom pmian puszczańskich, niż obchodzeniu z pompą kolejnych świąt wojskowych. Nie oceniam teraz - stwierdzam fakty :p

Później odlkryliśmy Setona i jego ideologię i znacznie się do niej zbliżyliśmy. Prawdę mówiąc pasowało to jak ulał do idei wędrownictwa - ona naturalnie zbliża się do puszczaństwa - kto nei wierzy niech poczyta "zwitek kory brzozowej" i "rozwój idei puszczańskiej w skautingu". Na prawdę jest dużo, dużo wspólnego.

Istnieje wiele drużyn puszczańskich, choć tak na prawdę często zamykają się w swoim kręgu. Choć nie zawsze - jak mówiłem jeden zlot nad jeziorem Narje już się odbył, później spotkanie w Warszawie. Jest świetne środowisko puszczańskie z Krotoszyna (Manego - czyli dh LKrzysztofa Manisty, członka RN ) i dh Ryszarda Polaszewskiego - szefa Wydziału Wędrowniczego. Jest drużyna Pytona oparta na obrzędowości afrykańskiej, działająca na Mazurach. Jest wiele innych drużyn, które czasami przemykają mi z puszczańskimi rogami na rękawie...
Jest eiwle środowisk puszczańśkich (podobno) w Krakowie, ale jakoś siedzą cicho. JA chciałem coś kiedyś rozruszać, ale czekałem aż drużyny same do tego dojrzeją. Może już czas? A może jednak zabije to ducha puszczaństwa? Może te drużyny lubią siedzieć w cieniu i ukryciu? A może jednak powołać znów do życia Ligę Leśnej Mądrości? :)

z błękitnym niebem!
hm. Michał "g00rek" Górecki
I love BP

koniu

Post autor: koniu » 03 lip 2004, 12:19

No cóż. Długie milczenie goorka służy. Powyższy tekst jest już bliższy memu sercu. Oczywiście nie do końca się ze wszystkim zgadzam. Myśle że nazywanie puszczaństwa specjalnością na potrzeby harcerskiej metodologii jest błędem które powoduje tyle nieporozumień. Dla mnie puszczaństwo to przede wszystkim sposób bycia, myślenia, i postepowania. I tym właśnie przede wszystkim różnił się woodcraft od skautingu. Te różnice spowodowały mimo wielkiej sympatii B.P dla idei Setona że skauting (pańswtowi protektorzy) poszedł w kierunku militarnym jak to zwykło sie ujmować. Z tego też powodu Seton Odszedł lub jak niektórzy utrzymują został wyrzucony z BSA. Do dnia dzisiejszego śladem działania ETS w amerykańskim skautingu jest Red Arrow. Wracając do harcerstwa to nie uważam żeby było ono przed wojną "bardziej" puszczańskie. Bo te kilka dowodów wymienianych jednym tchem(Wolne Harcerstwo, Kursy Wigierskie) wcale o tym nie świadczy. WH było raczej walką o wolność myśli a historia kursów Wigierskich dowodzi realizowaniu pasji grupy osób i ich genialnego przełożenia na formowanie przywódców.Pamiętać jednak trzeba o liście A. Kamińskiego na temat uczestników wspomnianych kursów w którym ubolewał nad strasznie niskim poziomem wyszkolenia harcerskiego co było swojego rodzaju powodem dyskusji wewnetrznej czy kurs wigierski ma być bardziej kursem czy szkołą obozowania. W całej masie harcerstwo było dalekie od idei puszczańskiej w dzisiejszym słowa rozumieniu. Forma obozowania też raczej była bliższa militarnemu duchowi niż leśnego życia zgodnie z naturą. Oczywiscie były jak zwykle chlubne wyjątki np. Czarna Trzynasta Wileńska Drużyna Harcerska (wszędzie chwalony puszczańki styl A. Wasilewskiego). A tak na marginesie CTW była moim zdaniem wynalazcą ruchu wędrowniczego juz na poczatku lat 20-tych. Przed wojną mieliśmy jeszcze jeden wątek Puszczański a mianowicie genialną książkę swoisty ideowy podręcznik puszczański a mianowicie"W kręgu wodzów" L. Ungehauera. Moim zdaniem - i tu zapewne naraże się wszystkim puszczańskim purystom dużo lepszą książkę jeżeli chodzi o rozwinięcie idei niż "Zwitek Kory Brzozowej" który raczej jest technicznyą propozycją zastosowania indianizmu w wychowaniu na łonie natury i w zgodzie z zasosowaniem jej mądrości i praw.Dla mnie to wszystko co można powiedzieć na temat puszczństwa a przede wszystkim jego uprawiania w systemie harcerskim jest zawarte w tej książeczce. Nie trzeba nic więcej wymyślać. Jest gotowym sposobem na zastosowanie idei puszczańskiej w drużynie harcerskiej we wszyskich aspektach jej działalności. Bez względu na prowadzoną specjalność. Specjalność jako wartość sama w sobie jest częstym problemem drużyn specjalnściowych. Dotyczy to równięż drużyn które nazywają siebie puszczańskimi. Na pewno tak jest w dwóch które znam dość dobrze.
Bardzo często tradycyjne sposoby obozowania czy też wogóle "uprawiania harcerstwa" nazywa się stylem harcerstwa leśnego. A dla m,nie to po prostu jest harcerstwem. Już widzę atak. Ale i tak uważam że spanie na kanadyjkach nie jest harcerskie. Czy np. instruktorzy krakowscy którzy przez wiele lat do 1989 pracowali "tradycyjnymi" metodami mieli poczucie misji puszczaństwa albo harcerstwa leśnego? Olbrzymia masa harcerzy przewinęła sie przez szeregi drużyn i nie ma zielonego pojęcia co to tradycje. harcerstwo leśne bo nie miał ich kto tego nauczyć. Moim komendantem był człowiek który spędził 6 lat w czasie studiów w Krakowie. To co póżniej prezentował w swojej przcy najpierw w szczepie póżniej jako komendant hufca było krakowskie. I to było nasze błogosławieństwo. Takie środowiska były też w całym kraju. Ci którzy się z nimi zetknęli mieli po prostu szczęście. Dzisiaj o paradoksie harcerstwo jako całość jest bardziej puszczańskie niż skauting zachodni. Przewyższają nas w co namniej jednym. Brakuje im zadęcia.
Brak szerokiego ogólnego rozpoznania drużyn "puszczańskich" jest problemem zastępczym i nie związanym z wyjątkowością "puszcańskiej specjalizacji" Generalnie środowiska które coś pielęgnują są zamknięte.
A z drugiej strony poznana tajemniczość już nie jest tajemnicą i cały czar wyjątkowości przyska. Lub jak kto woli - król jest nagi.Nie wiem czy jest w Polsce jakaś drużyna puszczańska w pełnym tego słowa znaczeniu. Wątpię czy wogóle jest potrzeba takiego nazywania. Ja wolałbym nazywać jakiekolwiek imprezy spotkaniami np. miłośników puszczaństwa. I jeżeli ma się coś zawiązać to spotykać się trzeba. I nie trzeba czekać 2005 roku. Pamietajmy o pigmejowych itd. Przyda sie każdy. Rafał, Pyton, Aleś i inni. A LLM już istnieje tylkoże nie u nas.
Ściskam lewicę. Jacek
P.S. Mam nadzieję na ciąg dalszy.


g00rek
Stały bywalec
Posty: 1112
Rejestracja: 10 cze 2002, 11:40
Hufiec:
Chorągiew:

Post autor: g00rek » 03 lip 2004, 14:48

Jacku, zgadzam się z tobą :)
Musimy jednak rozróżnić kilka spraw jeśli chodzi o puszczaństwo.
Pierwsza to puszczaństwo od strony technicznej i o to głównie mi chodziło. Tutaj na pewno było bogatsze od tego co wyrabia się teraz. Totemizm, elementy zdobnicze, "duch leśny". Tego było więcej - tak mi się wydaje...

Druga sprawa to kwestie duchowego rozwoju i innych wartości, które puszczaństwo przenosiło. Tutaj byłbym delikatny, bo mieszanie tego do harcerstwa czasami może spodowodować pewien mętlik. Spójrzmy na ognisko Setona.
4 symbole - służba, ciało, myśl duch.
A wędrownicza watra - 3 płomienie (ciało, umysł, duch) i 3 polana - służba, szukanie miejsca w społeczeństwie, praca nad sobą.

Tak na prawdę doszedł tylko rozwój społeczny... Kiedyś chciałem zaznajamiać wędrowników z symboliką Setona, ale stwierdziłem, że to tylko zamiesza sprawę...

A koczowiska, a system szczepowy? Dobrze działający szczep w ZHP będący nie konglomeratem starzejących się drużyn, tylko prawidłowo działającym ciągiem wychowawczym bardzo przypomina ten system. Zuch-harcerz-HS-wędrownik, lub podobnie tylko z połączymi harcerzami i HSami... Dla mnie idealny szczep.
Co jeszcze? Samorządność, koedukacja. To też już mamy :)

Oczywiście jest wiele spraw w puszczańskiej ideologii, które nie pokrywają się z naszą, ale cóż...

Trzecia, dość ważna sprawa to kwestie ideologiczne. Woodcraft, jak wiesz, w wielu przypadkach przecież poszedł ostro na lewo. Wolne harcerstwo, Hargrave...
Tu zaczynają się niebezpieczne grunta. Gdzie jest granica? Gdzie kończy się skauting mający za jedną ze swych podstaw rozwój społeczny? Kiedy bytowanie w naturze przeszktałca się w anarchistyczne negowanie cywilizacji i naukę życia poza nią?

Dlatego też jestem za świadomym szerzeniem idei leśnej w rozumieniu techniczno-duchowym (zdobnictwo, konstrukcje, itd oraz podejście "jestem gościem w lesie", "w krzakach nie ma Wietnamczyków ;) ", niż czysto wojskowe "nóż w zęby i do lasu". To powinno się szerzyć wszędzie, jak tylko się da. Jeśli zaś chodzi o kwestię drugą byłbym ostrożny, trzecia - totalnie sobie odpuścić.

Czy puszczaństwo jest specjalnością? Jak pisałem klasyczną - nie. To nie jest jak z lotnictwem - albo się tym interesujesz, albo nie. Ale weźmy specjalność ratowniczą - wszystkie drużyny powinny się na tym znać. Niektóre idą dalej. I ja też drużyny puszczańskie widze jako te, które mają świadomość historii woodcraftu, a także posuwają się w tym dość daleko.

Nie każdy potrafi usiąść w lesie i słuchać odgłosu lasu przez godzinę. Albo skonstruować wędkę i łowić nią ryby słuchając odgłosów przyrody. Bo to właśnie jest woodcraft. Nie każdy lubi spać w az tak hardcorowych warunkach.
I przecież to nie jest surviavlowy "kurz i pot", tylko puszczańska magia. Być może nie powinna być to specjalność. Być może to właśnie znaczek Ligi. Nieformalny ruch. Ale chciałbym wiedzieć gdy spotkam takiego gościa, że patrzę na kogoś, kto tak jak ja docenia naturę, kto uwielbia patrzeć się na gwiazdy, czy obserwować mrowisko. Parę lat temu wyhaftowałem "nielegalnie" oznaczenia specjalności puszczańskiej, które sa noszone przez niektóre środowiska. Ale może rozwiązać to inaczej? Z chęcią powymieniałbym doświadczenia na temat szałasu pary, czy budek lęgowych dla ptaków. W końcu też puszczańska lista dyskusyjna pomogła nam zdecydować się na wybudowanie naszej chaty w zeszłym roku na obozie :)
hm. Michał "g00rek" Górecki
I love BP

koniu

Post autor: koniu » 03 lip 2004, 16:55

Ciąg dalszy nastąpił co minie cieszy. Ja to widzę tak. Tak jak nie ma namacalnych dowodów na praktyczne zastosowanie idei pouszczańskiej w drużynach Wolnego Harcersytwa tak nie jestem przekonany że totemizm, duch leśny w obozowaniu był powszechny. Czy nie jest zadziwiający ciezar gatunlkowy wpisów w księdze Czrnej Trzynastki WDH po Zlocie w Spale? W wielu innych póżniejszych wpisach w kronice drużyny jak i artykułach pisano o wzorowaniu sie na stylu Czarnej Trzynastki.Co prawda taki rodzaj zdobnictwa i dzisiaj budzi zdziwienie i u niektórtych zachwyt powiązany z nostalgią. Ale dla mnie ważniejsze jest czy środowisko wyjmuje gwożdzie (jeżeli je używało) z żerdzi, czy do pionerki używa suszków czy sami wyżynają to co im pasuje. I na tej płaszczyżnie możemy rozmawiać na temat puszczaństwea. Chciałbym aby ktoś mi pomógł lub wskazał dowody na to że Wolni Harcerze nie tylko o idei puszczańskiewj mówili. Można dzisiaj na obozie robić zajęcia z rozpalania ognia tarciem drew, robić samemu wędki i łowic na nie ryby, budować szałasy i wcale nie oznacza to że jesteśmy na obozie puszczańkim. Można tych rzeczy nie robić i poprzez atmosferę podejście do natury. ducha obrzedowości być bliżej tego o czym mówimy. Ale to czy dawniej było więcej puszczaństwa czy nie to dyskusja akademicka. Ja wiem że dzisiaj w dobie industrializmu, zdziczenia wychowania, modelowania zachowań przez programy typu reality, jestem jaki jestem jest czas na puszczaństwo jako na ideę wychowawczą. Harcrestwo daje całe podwaliny organizacyjne i metodologiczne. Czyli jeżeli zrobienie wedki z haczykiem z cierni na przykład jest tylko jej zrobieniem to nie jest to ani harcerstwo ani puszczaństwo. Jeżeli uczysz swoich druhów rozniecać ogień tarciem drew dla samej nauki ( a poprzez to wydaję się że są to zajęcia puszczańskie) to też nie jest to puszcantwo ani harcerstwo. Czy mówią ci coś hasła Prawda, Piękno, Dobro i Odosobnienie, Walka, Miłość. Czy mogą być harcerskimi wyznacznikami idei puszcańskiej. A tak na marginesie Czyje lub zkąd te hasła. Dla mnie jest jasne że nie potrzebny jest system szczepowy w rozumieniu Setona by móc pracować z ideą puszczańską ale go nie neguję. Jeżeli jakieś środowisko chce i uważa że dla niego to jest dobre i skuteczne to proszę bardzo. Krótko mówiąc tarcie drew jeżeli nie jest ukierunkowane na wychowanie , nie wynika z jakiejś wychowawczej całości ma się nijak zarówno do harcerstwa jak i puszczaństwa.
Absolutna zgoda co do modelu rozwoju naturalnego środowiska gdzie dziecko może przejść całą drogę harcerskiego rozwoju. Tylko dzisiaj jest to bardzo niepopularne nawet oficjalnie zostało zanegowane w pewnym stopniu poprzez zmiany metodyczne. Ale w takim rozumienia idea puszczańska jest nie do przecenienbia. Kiedy dziecko przychodzi do drużyny wie co go czeka za rok. dwa czy kilka. Łapczywie patrzy na kolejne etapy wtajemniczenia.
Na koniec jeszcze słowo o lewicowości. Tych których dawniej posądzano o lewicowość dzisiaj uznajemy za awangarde lub skostniałych staruszków. J. Kuroń Grzesiaka uważał za rekcjonistę a póżniej go po latach przepraszał. W ideach powstają różne odłamy zarysowania i pęknięcia ale i tak na końcu zostaa uniwersalne wartości.
I na krótko o specjalności. Nadal twierdzę że puszczaństwo to idea, pewna myśl to sposób myślenia wychowania, sposób realizacji techniki jaką w pewnym sensie jest harcferstwo. To sposób na bycie. To jeden ze sposobów (nie wykluczający inne) rozwoju duchowego dla harcerzy bardzo trafny bo bliski ogólnym założeniom. Jest to oczywiście bardzo wymagający i dość trudny sposób bycia i myślenia. Ale nie niemożliwy.
Jak zwykle z uściskiem. Jacek

g00rek
Stały bywalec
Posty: 1112
Rejestracja: 10 cze 2002, 11:40
Hufiec:
Chorągiew:

Post autor: g00rek » 04 lip 2004, 08:53

Jutro do lasu... :) Dlatego niestety nie mam na razie czasu na dłuższą dyskusję, odpowiem tylko na temat metodyki.

To nie prawda jakoby nowy system negował to o czym pisałe, wręcz przeciwnie! Wyraźne rozdzielenie grup wiekowych to dążenie, tak jak na zachodzie do coraz większego uświadomienia konieczności oddzielnej pracy z nimi. Głębokie uświadomienie tego faktu prowadzi do wniosku, że o wiele gorszy jest model starzejącej się drużyny (pisałem o tym nie raz, może wysmaruję jakiś artykuł o tym do Czuwaja).

Co za tym idzie? Ano konieczność przekazywania ludzi do odpowiedniej drużyny, najlepiej działającej w szczepie, bo któż cche oddawać ludzi "na zewnątrz"? :)

I takie jest oficjalne stanowisko, a na pewno Wydziału Wędrowniczego! Szczepy - stanowiące ciąg wychowawczy, przekazywanie ludzi w celu dobrego wychowania ich. A nie jedna, skostaniała ekipa, jeden drużynowy przez całe życie i drużyna ponad wszystko.

pozdrawiam i lecę się pakować 8)
hm. Michał "g00rek" Górecki
I love BP

koniu

Post autor: koniu » 04 lip 2004, 12:55

Z lasem nie wygram. Nawet nie chcę. Napisze tylko tyle, że róznica może być istotna ale i nie koniecznie. Jak zwykle cloud problemu leży w precyzyjnym określeniu znaczenia słów. Jak rozumiem prawdziwą dyskusję odkładamy do twojego powrotu. Teraz napiszę tylko tyle że moim zdaniem nowe zmiany nie zmienią tzn nie poprawią sytuacji w ZHP. Ani zmiana metodyk, ani nowy system stopni. Obym, się mylił. Skostniałe drużyny to skostniałe drużyny. Ja znam co najmniej już kilka takich które takie sa a są dziećmi nowego systemu. Znam tez i takie które radzą sobie po "staremu" każdemu takich życzę. Zawsze mogę przywołać historie co najmniej kilku przedwojennych gdyby których żywot trwał do dzisiaj nie miałyby sobie równych.
Więcej i konkrety po twoim powrocie.
Prawdy, Dobra i Piekna. Jacek

Rafalisko Stare Psisko

Post autor: Rafalisko Stare Psisko » 04 lip 2004, 19:09

Oto reguła czteroktotnego ognia, podstawy puszczaństwa - leśnej mądrości. W jego centrum znajduje się krąg-symbol Wielkiego Ducha. Jest on ogniem Głównym, z którego przez ognie Ciała, Myśli, Ducha i Słuzby wychodzą cztery światła:

PIęKNO, PRAWDA, SIŁA, MIŁOŚć.

Każde z tych Świateł zawiera trzy promienie,które ogółem sybmbolizują Dwanaście Ustaw leśnej mądrości:

To jest Światło Piękna. Wychodzą z niego trzy promienie:

1. Bądź czysty Ty i miejsce, w którym żyjesz. Nie ma doskonałego piękna bez czystości ciała, ducha i zachowania. Czystość przynosi korzyść przede wszystkim Tobie, następnie ludziom wokół Ciebie. Ci, którzy przestrzegają tę ustawę, istotnie służą swojemu krajowi.

2. Bądź silny. Znaj i czcij swoje ciało. Jest to Świątynia Ducha, i jeżeli ciało nie jest zdrowe, nie może być silne, ani piękne.

3. Chroń przyrodę. Bądź przyjacielem dziczy, obrońcą lasów i kwiatów i uważaj zwłaszcza na ogień w lesie i mieście. Chroń wszystkie nieszkodliwe twory dla radości, którą daje ich piękno.

To jest Światło Prawdy. Wychodzą z niego trzy promienie:

4. Mów prawdę. Uważaj swoje słowo honoru za święte. To jest ustawa prawdy, a prawda jest mądroscią.

5. Bądź pokorny. Czcij Wielkiego Ducha i miej w poważaniu nabożność innych. Bowiem nikt nie zna całej prawdy i każdy, kto pokornie wierzy, ma prawo do naszego szacunku.

6. Bądź uczciwy. Graj uczciwie, bowiem uczciwa gra jest prawdą, a fałszywa oznacza zdradę.

To jest Światło Siły. Wychodzą z niego trzy promienie:

7. Bądź odważny. Odwaga jest najwyższą cnotą. Strach jest u korzeni każdego zła. Nieustraszoność oznacza siłę.

8. Bądź milczący. Milcz, kiedy starsi przemawiają i oddawaj im uszanowanie również w inny sposób. W czasie próby milczenie jest trudniejsze jak mówienie, ale w końcu bywa mocniejsze.

9. Posłuszeństwo jest pierwszym obowiązkiem na drodze leśnej mądrości. Posłuszeństwo znaczy panowanie nad sobą i to jest treścią ustawy.

To jest Światło Miłości. Wychodzą z niego trzy promienie:

10. Bądź uprzejmy. Wykonaj codziennie chociaż jedną służbę bezinteresownie, chociażbyś miał tylko poszerzyć szczelinę w miejscach, gdzie wychodzi na powierzchnię źródełko.

11. Chętnie pomagaj. Przyczyniaj się i bądź aktywny. Pełnij swoje obowiązki dla podniosłego uczucia, które daje służba, bowiem człowiek czerpie z służby swoją siłę.

12. Żyj radośnie. Staraj się cieszyć z Twojego życia, ponieważ każda rozumna radość, którą możesz uzyskać lub komuś dać, jest niezniszczalnym skarbem, który podwoi się za każdym razem kiedy się nim podzielisz z drugim człowiekiem.

Ernest Thompson Seton- Czarny Wilk "Zwitek kory brzozowej woodcraftu"

Z błękitnym niebem!


--
Rafał Łoziński
Szczep Harcerzy Leśnych "WATRA" im. Wolnego Harcerstwa, Wrocław.

StaryWilk
Stały bywalec
Posty: 2830
Rejestracja: 28 lut 2003, 13:47
Lokalizacja: Biały Szczep
Hufiec:
Chorągiew:
Kontakt:

Post autor: StaryWilk » 06 lip 2004, 09:13

g00rek napisał:
Jest eiwle środowisk puszczańśkich (podobno) w Krakowie, ale jakoś siedzą cicho.
z błękitnym niebem!
Rzeczywiście, ale powstanie ZHP 18 , a potem ZHR niestety spowodowało zamarcie a przynajmiej ograniczenie pracy Kręgu Czarnego Dębu - Gromady Orłów /Małopolska Rodzina Puszczańska/ , gdyż część Starszyzny działa w ZHR. Ten stan rzeczy ulegnie niebawem zmianie, bo Puszczanie działający w ZHP postanowili to zmienić , zgodnie z Wolą Chytrego Lisa, Wodza Kręgu, który aż do śmierci chciał, by Rodzina Puszczańska obejmowała wszystkich, bez względu na przynależność.
Drugie uwarunkowanie "siedzena cicho" to fakt konspirowania Kręgu w czasach komuny. Był on przecież obiektem zajadłych ataków władz harcerskich/tych z nomenklatury/ i bezpieki. I "tak jakoś" zostało.:p
Wspaniałych przygód na obozowych szlakach !
PS. To piękna dyskusja, którą zaczęliście :):):)

Rafalisko Stare Psisko

Post autor: Rafalisko Stare Psisko » 06 lip 2004, 15:11

Oto reguła czteroktotnego ognia, podstawy puszczaństwa - leśnej mądrości. W jego centrum znajduje się krąg-symbol Wielkiego Ducha. Jest on ogniem Głównym, z którego przez ognie Ciała, Myśli, Ducha i Słuzby wychodzą cztery światła:

PIęKNO, PRAWDA, SIŁA, MIŁOŚć.

Każde z tych Świateł zawiera trzy promienie,które ogółem sybmbolizują Dwanaście Ustaw leśnej mądrości:

To jest Światło Piękna. Wychodzą z niego trzy promienie:

1. Bądź czysty Ty i miejsce, w którym żyjesz. Nie ma doskonałego piękna bez czystości ciała, ducha i zachowania. Czystość przynosi korzyść przede wszystkim Tobie, następnie ludziom wokół Ciebie. Ci, którzy przestrzegają tę ustawę, istotnie służą swojemu krajowi.

2. Bądź silny. Znaj i czcij swoje ciało. Jest to Świątynia Ducha, i jeżeli ciało nie jest zdrowe, nie może być silne, ani piękne.

3. Chroń przyrodę. Bądź przyjacielem dziczy, obrońcą lasów i kwiatów i uważaj zwłaszcza na ogień w lesie i mieście. Chroń wszystkie nieszkodliwe twory dla radości, którą daje ich piękno.

To jest Światło Prawdy. Wychodzą z niego trzy promienie:

4. Mów prawdę. Uważaj swoje słowo honoru za święte. To jest ustawa prawdy, a prawda jest mądroscią.

5. Bądź pokorny. Czcij Wielkiego Ducha i miej w poważaniu nabożność innych. Bowiem nikt nie zna całej prawdy i każdy, kto pokornie wierzy, ma prawo do naszego szacunku.

6. Bądź uczciwy. Graj uczciwie, bowiem uczciwa gra jest prawdą, a fałszywa oznacza zdradę.

To jest Światło Siły. Wychodzą z niego trzy promienie:

7. Bądź odważny. Odwaga jest najwyższą cnotą. Strach jest u korzeni każdego zła. Nieustraszoność oznacza siłę.

8. Bądź milczący. Milcz, kiedy starsi przemawiają i oddawaj im uszanowanie również w inny sposób. W czasie próby milczenie jest trudniejsze jak mówienie, ale w końcu bywa mocniejsze.

9. Posłuszeństwo jest pierwszym obowiązkiem na drodze leśnej mądrości. Posłuszeństwo znaczy panowanie nad sobą i to jest treścią ustawy.

To jest Światło Miłości. Wychodzą z niego trzy promienie:

10. Bądź uprzejmy. Wykonaj codziennie chociaż jedną służbę bezinteresownie, chociażbyś miał tylko poszerzyć szczelinę w miejscach, gdzie wychodzi na powierzchnię źródełko.

11. Chętnie pomagaj. Przyczyniaj się i bądź aktywny. Pełnij swoje obowiązki dla podniosłego uczucia, które daje służba, bowiem człowiek czerpie z służby swoją siłę.

12. Żyj radośnie. Staraj się cieszyć z Twojego życia, ponieważ każda rozumna radość, którą możesz uzyskać lub komuś dać, jest niezniszczalnym skarbem, który podwoi się za każdym razem kiedy się nim podzielisz z drugim człowiekiem.

Ernest Thompson Seton- Czarny Wilk "Zwitek kory brzozowej woodcraftu"

Z błękitnym niebem!


--
Rafał Łoziński
Szczep Harcerzy Leśnych "WATRA" im. Wolnego Harcerstwa, Wrocław.

dokumenty
Stały bywalec
Posty: 1551
Rejestracja: 27 maja 2002, 10:23
imię i nazwisko: Czesław Przybytek
stopień instruktorski: hm
stopień harcerski: HR
Lokalizacja: Krakowska 19 Lotnicza
Hufiec: Kraków-Krowodrza
Chorągiew: Krakowska
organizacja: ZHP
Kontakt:

Post autor: dokumenty » 06 lip 2004, 19:17

Rafalisko Stare Psisko napisał:
(Tym wątkiem wcinamy się w rozpoczętą dyskusję. Proponuję moderatorowi założyć nowy wątek w tej sprawie)
Nie proponuj, tylko sam załóż ;-)
hm. Czesław Przybytek HR
tel.kom. 519-160-185

ODPOWIEDZ
nowoczesne kuchnie warszawa

Wróć do „Ekologia”