Silesia'2008 - jak było na poprzednich zlotach (TATRACOR, O

Nestorka
Użytkownik
Posty: 104
Rejestracja: 09 wrz 2002, 21:03
Hufiec:
Chorągiew:
Kontakt:

Post autor: Nestorka » 06 wrz 2007, 16:20

19kldh pisze:Był takim uczestnikiem jak i ja.
Czyli takim uczestnikiem, który organizował zajęcia? Czyli takim organizatorem jakby trochę? Czy nie? Hmmm...

Czesław skąd wynikało Twoje zawahanie jeśli chodzi o odpowiedź na pytanie tego przybocznego? Nie wiesz czym się różni harcerski zlot od nieharcerskiego? Wyjaśnij proszę...
phm. Joanna Nestorowicz
Pełnomocnik ds. zagranicznych
Chorągiew Stołeczna

Szefowa promocji "Na Tropie"
www.natropie.zhp.pl

Perła
Starszy użytkownik
Posty: 270
Rejestracja: 03 wrz 2002, 07:48
Lokalizacja: Biuro Zagraniczne GK ZHP
Hufiec:
Chorągiew:

Post autor: Perła » 06 wrz 2007, 17:16

Chyba rozwija nam się kolejna dyskusja, która mało ma wspólnego z tematem. A miał być o tym, jak było na poprzednich zlotach (TATRACOR, ORBIS), a nie o tym, kto był czyim przybocznym i co robił na Kielcach. I nie ujmując niczyjej pracy ani doświadczeniu zlotowemu, zlot w Kielcach był zlotem harcerskim, a nie skautowym. A Silesia będzie zlotem skautowym, tak jak Orbis, Tatracor, Carpathia, San, Eurocor czy Fenix były zlotami skautowymi.
Wróćmy proszę do tematu tego wątku.

Jak było na poprzednich... rewelacyjnie. Zaczynając od tego, że jadąc na te zloty (a miałam przyjemność uczestniczyć we wszystkich wyżej wymienionych) można zobaczyć całkiem ładny kawałek Europy. Moi drużynowi zawsze dbali o to, żeby po drodze zwiedzić jakieś ciekawe miejsca - bez względu na to, czy jechaliśmy daleko na Węgry, czy "tylko" do Sanoka :)
Każdy z tych zlotów jest niesamowitą okazją do zawierania międzynarodowych znajomości. Miło jest na każdym kolejnym zlocie spotykać osoby, z którymi widziało się już wcześniej - kiedyś jako uczestnicy, później funkcyjni, a teraz z niektórymi osobami znanymi mi z tych zlotów mam przyjemność współpracować na poziomie wydziałów zagranicznych naszych organizacji. Poza tym poznałam i utrzymuję przyjacielskie stosunki ze Słoweńcami, Grekami, Irlandczykami, Francuzami, Szwedami oj, dużo tu by nacji trzeba wymienić. A te kontakty procentują - na jamboree w Londynie spotkałam Marijkę - skautkę holenderską, która prowadzi muzeum skautowe. Marijka była u nas na Sanie, później widziałyśmy się na Tatracorze, a ostatnio na Intercampie w maju tego roku we Francji. No i na Jambo. Gdyby nie skauting i te nasze - słowiańskie - zloty, pewnie nic takiego by się nie stało.
Pobyt na każdym tym zlocie czegoś uczy - na Eurocorze dowiedziałam się niesamowitych rzeczy o puszczaństwie, na Sanie nauczyłam się robić laleczki z makramy, podczas Carpathii mieliśmy super lekcję historii w trakcie gry miejskiej w Budapeszcie, na Tatracorze wniosłam swój mały wkład w oczyszczanie Tatr, Orbis nauczył mnie postępowania podczas ewakuacji :) (powódź po Tatracorze to juz była "normalka") i przy okazji miałam możliwość spróbowania swoich sił w pleceniu koszyków z wikliny. I tak na dobrą sprawę można by wymieniać i wymieniać...
Aaa, niemal zapomniałam - każdy z tych zlotów to ekstra szkoła językowa :)
Tak więc jeśli szanowny Czytelniku tego postu, zastanawiasz się, czy wybrać się na Silesię czy nie, może najpierw odpowiedz sobie na kilka pytań:
- czy lubisz spotykać się z osobami z innych krajów?
- czy masz opory w używaniu języka angielskiego
- czy uważasz że harcerstwo jest najlepszą organizacją na świecie i wszyscy inni powinni się od nas uczyć?
- czy uważasz, że spotykanie się ze skautami z innych krajów to marnowanie czasu i energii?

Jeśli na pierwsze pytanie odpowiedziałeś "Nie" a na pozostałe "Tak" to lepiej zostań w domu, bo na Silesii będziesz się tylko frustrował.

I tym optymistycznym akcentem kończę i zapraszam raz jeszcze do powrotu do pierwotnego tematu tego wątku :)
phm. Agnieszka Pospiszyl HR
Biuro Zagraniczne GK ZHP
Szefowa Zespołu ds. Europy Środkowowschodniej
Komendantka ds. Programu IX Zlotu Skautów Europy Środkowowschodniej "Silesia 2008"

sikor
Stały bywalec
Posty: 3461
Rejestracja: 13 sty 2004, 17:56
imię i nazwisko: Janusz Sikorski
stopień instruktorski: hm
stopień harcerski: HR
Lokalizacja: Polska
Hufiec: Ziemi Tyskiej
Chorągiew: Śląska
organizacja: ZHP
Kontakt:

Post autor: sikor » 06 wrz 2007, 18:40

Perła pisze:zlot w Kielcach był zlotem harcerskim, a nie skautowym. A Silesia będzie zlotem skautowym, tak jak Orbis, Tatracor, Carpathia, San, Eurocor czy Fenix były zlotami skautowymi.
A czym się rózni zlot harcerski od zlotu skautowego. Ja, głupi sądziłęm ze zlot harcerski to zlot skautowy, a tu taka niespodzianka.
hm. Janusz Sikorski HR
Redaktor Naczelny czasopisma "Harcerz Rzeczypospolitej"
lesni.pl hr.bci.pl
Przewodniczący ŚKPW

dresu
Użytkownik
Posty: 114
Rejestracja: 06 maja 2007, 16:12
Hufiec:
Chorągiew:

Post autor: dresu » 06 wrz 2007, 22:07

sikor pisze:A czym się różni zlot harcerski od zlotu skautowego. Ja, głupi sądziłem ze zlot harcerski to zlot skautowy, a tu taka niespodzianka.
Wg mnie choć byłem tylko na jednym zlocie skautowym (nie był to żaden słowiański) Zloty Harcerskie patrzą się bardziej na formę, niż jak Skautowe na treść.

I dodatkowo uważam, że dyskusja, która się toczy właśnie to pokazuje, że ważniejsza jest forma. Jeszcze nikt nie zapytał lub podsunął pomysłu związanego z programem, tylko gadka jest o formę uczestnictwa.
14 GDH ,,Szarotka'' im. A. Powiecki
http://www.14gdh.gliwice.zhp.pl

Maciek P
Stały bywalec
Posty: 3472
Rejestracja: 03 mar 2007, 15:55
Lokalizacja: Inspektorat HSG/HSRD
Hufiec:
Chorągiew:

Post autor: Maciek P » 06 wrz 2007, 22:11

dresu pisze:
sikor pisze:A czym się różni zlot harcerski od zlotu skautowego. Ja, głupi sądziłem ze zlot harcerski to zlot skautowy, a tu taka niespodzianka.
Wg mnie choć byłem tylko na jednym zlocie skautowym (nie był to żaden słowiański) Zloty Harcerskie patrzą się bardziej na formę, niż jak Skautowe na treść.

I dodatkowo uważam, że dyskusja, która się toczy właśnie to pokazuje, że ważniejsza jest forma. Jeszcze nikt nie zapytał lub podsunął pomysłu związanego z programem, tylko gadka jest o formę uczestnictwa.
Wiesz, forma w znacznym stopniu narzuca treść.
Nie pijesz herbaty z talerza i nie jesz kotleta ze szklanki.
Więc nie jest to tylko dyskusja o formie, ale o formie implikującej treść.
Ostatnio zmieniony 06 wrz 2007, 22:12 przez Maciek P, łącznie zmieniany 1 raz.
Maciej Pietraszczyk 503-664-824
hsg@zhp.pl; maciej.pietraszczyk@strazgraniczna.pl

Nad sruby korouhev zavlála, to v¹ak neznaèí, ¾e je tam sláva,
v¹em vìrným poka¾dé nesmírnou sílu a jednotu dává,
ve znaku kalich, v kalichu víra, jen pravda vítìzí, v pravdì je síla.

słoń
Nowicjusz
Posty: 38
Rejestracja: 26 sie 2005, 20:27
Lokalizacja: III MŚSzDZHShiW
Hufiec:
Chorągiew:

Post autor: słoń » 06 wrz 2007, 22:28

I tu jest istota. Zamiast robić klepiemy pianę . Filozofów u nas w Związku pod dostatkiem.
No cóż wy óbcie jak chcecie. dyskutujcie czy warto a po co a czemu . Ja wiem byłem z moimi harcerzami na 3 zlotach skautowych podobało im się i chcą i będą i na tym. I tyle tym optymistycznym akcentem kończę filozofowanie i biorę się za przygotowania do zlotu.
hm Andrzej Laksa
komendant hufca
chorągiew śląska

19kldh
Stały bywalec
Posty: 3888
Rejestracja: 27 maja 2002, 09:19
imię i nazwisko: Czesław Przybytek
stopień instruktorski: hm
stopień harcerski: HR
Hufiec: Kraków-Krowodrza
Chorągiew: Krakowska
organizacja: ZHP
Kontakt:

Post autor: 19kldh » 07 wrz 2007, 05:01

słoń pisze:Ja wiem byłem z moimi harcerzami na 3 zlotach skautowych podobało im się i chcą i będą i na tym. I tyle tym optymistycznym akcentem kończę filozofowanie i biorę się za przygotowania do zlotu.
Gdy zakładałem ten wątek, wcale nie chciałem by ktoś "filozofował" Liczyłem/liczę że ktoś napisze coś rzeczowo o tym
"...jak było na poprzednich zlotach (TATRACOR, ORBIS)...".
Tekst "...byłem z moimi harcerzami na 3 zlotach skautowych podobało im się i chcą i będą i na tym..." trudno uznać za rzeczowy.
Ostatnio zmieniony 07 wrz 2007, 05:02 przez 19kldh, łącznie zmieniany 1 raz.
hm. Czesław Przybytek HR
http://19kldh.pl
tel. 519-160-185

sikor
Stały bywalec
Posty: 3461
Rejestracja: 13 sty 2004, 17:56
imię i nazwisko: Janusz Sikorski
stopień instruktorski: hm
stopień harcerski: HR
Lokalizacja: Polska
Hufiec: Ziemi Tyskiej
Chorągiew: Śląska
organizacja: ZHP
Kontakt:

Post autor: sikor » 07 wrz 2007, 05:45

Poza tym druhu Andrzeju zarzucanie komuś że nic się nie robi bo się dyskutuje na forum jest po prostu... niemądre.
A co do nazewnictwa. Harcerze to polscy skauci. Zlot harcerski jest zwykłym zlotem skautowym. Takie trudne do pojęcia ?
hm. Janusz Sikorski HR
Redaktor Naczelny czasopisma "Harcerz Rzeczypospolitej"
lesni.pl hr.bci.pl
Przewodniczący ŚKPW

słoń
Nowicjusz
Posty: 38
Rejestracja: 26 sie 2005, 20:27
Lokalizacja: III MŚSzDZHShiW
Hufiec:
Chorągiew:

Post autor: słoń » 07 wrz 2007, 06:55

Ja nikomu nic nie zarzucam . To po pierwsze., Po drugie druhu Januszu miałem na uwadze że jak zawsze zamiast konkretów gadamy o wszystkim tylko nie o meritum sprawy. A moim poprzednim postem chciałem zakończyc gadanie nie na temat. Co do postu dh Czesławao to co moim harcerzom i mi dały poprzednie zloty to napisałem wczesniej cytuję
" bo tam są nowe pomysły do wykorzystania, tam są nasi znajomi z poprzednich zlotów, tam jest to co wszystko związane jest ze skautingiem. Od TATRACORU nawiązane przyjaźnie procentują dzieciaki piszą meile ze swoimi kumplami z innych krajów wymieniają się pomysłami ..."
i oczywiście nie chciałem powielać słów Perły bo tam jest wyczerpująco info na ten temmat. I tyle lub aż tyle
hm Andrzej Laksa
komendant hufca
chorągiew śląska

sikor
Stały bywalec
Posty: 3461
Rejestracja: 13 sty 2004, 17:56
imię i nazwisko: Janusz Sikorski
stopień instruktorski: hm
stopień harcerski: HR
Lokalizacja: Polska
Hufiec: Ziemi Tyskiej
Chorągiew: Śląska
organizacja: ZHP
Kontakt:

Post autor: sikor » 07 wrz 2007, 07:13

To oczywiście są bezwzględne korzyści, zresztą spotkania młodych ludzi w różnych krajów sa jądrem skautingu i wszyscy wiemy co nam to daje. Na pewno warto sie wybrać na taką imprezę. Tyle, że Czesław czy ja staramy się zwrócić uwagę każdego instruktora na punkty które niejako są styczne z miejscami skutkującymi słabością stosowania metody harcerskiej w ZHP. Zaniknięcie metody małych grup czyli systemu zastępowego w wielu miejscach obrazujące się działalnością zastępodrużyn jest jednym z kluczowych problemów. ZHP powinien przy każdej nadażającej się okazji wspierać system zastępowy a nie rozwalać go. Taką okazją na pewno jest silesia. O ile imprezy skierowane do wędrowników mogą przewidywać tworzenie patroli czy jakiś innych zespołów wędrowniczych o tyle impreza skierowana do harcerzy czy hs-ów na pewno nie.
Nie jestem pewien czy uproszczenie strony organizacyjnej wymaga wykoślawienia metody harcerskiej. Tylko tyle lub aż tyle...

pozdrawiam
hm. Janusz Sikorski HR
Redaktor Naczelny czasopisma "Harcerz Rzeczypospolitej"
lesni.pl hr.bci.pl
Przewodniczący ŚKPW

19kldh
Stały bywalec
Posty: 3888
Rejestracja: 27 maja 2002, 09:19
imię i nazwisko: Czesław Przybytek
stopień instruktorski: hm
stopień harcerski: HR
Hufiec: Kraków-Krowodrza
Chorągiew: Krakowska
organizacja: ZHP
Kontakt:

Post autor: 19kldh » 07 wrz 2007, 08:43

słoń pisze:Co do postu dh Czesławao to co moim harcerzom i mi dały poprzednie zloty to napisałem wczesniej cytuję
" bo tam są nowe pomysły do wykorzystania, tam są nasi znajomi z poprzednich zlotów, tam jest to co wszystko związane jest ze skautingiem. Od TATRACORU nawiązane przyjaźnie procentują dzieciaki piszą meile ze swoimi kumplami z innych krajów wymieniają się pomysłami ..."
i oczywiście nie chciałem powielać słów Perły bo tam jest wyczerpująco info na ten temmat. I tyle lub aż tyle
Raczej tylko ;) bo tytułowe pytanie to je jest "co Tobie i Twoim harczerzom dały zloty" tylko "jak było na poprzednich zlotach" ;)

Dla ułatwienia powtórzę to co napisało Perła:
Perła pisze:zlot w Kielcach był zlotem harcerskim, a nie skautowym. A Silesia będzie zlotem skautowym, tak jak Orbis, Tatracor, Carpathia, San, Eurocor czy Fenix były zlotami skautowymi.
(....) Jak było na poprzednich... rewelacyjnie. Zaczynając od tego, że jadąc na te zloty (a miałam przyjemność uczestniczyć we wszystkich wyżej wymienionych) można zobaczyć całkiem ładny kawałek Europy. Moi drużynowi zawsze dbali o to, żeby po drodze zwiedzić jakieś ciekawe miejsca - bez względu na to, czy jechaliśmy daleko na Węgry, czy "tylko" do Sanoka :)
Każdy z tych zlotów jest niesamowitą okazją do zawierania międzynarodowych znajomości. Miło jest na każdym kolejnym zlocie spotykać osoby, z którymi widziało się już wcześniej - kiedyś jako uczestnicy, później funkcyjni, a teraz z niektórymi osobami znanymi mi z tych zlotów mam przyjemność współpracować na poziomie wydziałów zagranicznych naszych organizacji. Poza tym poznałam i utrzymuję przyjacielskie stosunki ze Słoweńcami, Grekami, Irlandczykami, Francuzami, Szwedami oj, dużo tu by nacji trzeba wymienić. A te kontakty procentują - na jamboree w Londynie spotkałam Marijkę - skautkę holenderską, która prowadzi muzeum skautowe. Marijka była u nas na Sanie, później widziałyśmy się na Tatracorze, a ostatnio na Intercampie w maju tego roku we Francji. No i na Jambo. Gdyby nie skauting i te nasze - słowiańskie - zloty, pewnie nic takiego by się nie stało.
Pobyt na każdym tym zlocie czegoś uczy - na Eurocorze dowiedziałam się niesamowitych rzeczy o puszczaństwie, na Sanie nauczyłam się robić laleczki z makramy, podczas Carpathii mieliśmy super lekcję historii w trakcie gry miejskiej w Budapeszcie, na Tatracorze wniosłam swój mały wkład w oczyszczanie Tatr, Orbis nauczył mnie postępowania podczas ewakuacji :) (powódź po Tatracorze to juz była "normalka") i przy okazji miałam możliwość spróbowania swoich sił w pleceniu koszyków z wikliny. I tak na dobrą sprawę można by wymieniać i wymieniać...
Aaa, niemal zapomniałam - każdy z tych zlotów to ekstra szkoła językowa :)
Czy Ty i Twoi harcerze robili dokładnie to samo ?
Nie możesz nic dodać ?

Czy nikt wiecej nie opisze jak było na TATRACOR i ORBIS ?
Coś ciekawego ?


P.S.
Z tego co pamietam z Eurojam-2004 to nie zauważyłem róznic między zlotami skautowymi a harcerskimi. Ale może to ja dziwnie rozumiem harcerstwo ?
Ostatnio zmieniony 07 wrz 2007, 08:46 przez 19kldh, łącznie zmieniany 1 raz.
hm. Czesław Przybytek HR
http://19kldh.pl
tel. 519-160-185

StaryWilk
Stały bywalec
Posty: 2830
Rejestracja: 28 lut 2003, 13:47
Lokalizacja: Biały Szczep
Hufiec:
Chorągiew:
Kontakt:

Post autor: StaryWilk » 07 wrz 2007, 11:16

Właśnie, czym różni się zlot harcerski od skautowego ?

szymms
Nowicjusz
Posty: 1
Rejestracja: 08 wrz 2007, 11:51
Hufiec:
Chorągiew:

Post autor: szymms » 08 wrz 2007, 12:34

byłem ciekaw, cóz dzieje się na forum Silesii, jakoś tak słabo to widzę.
jako jeden z filozofów w związku, chciałbym zachęcić do udziału w Silesii, sugerując wyjątkowość tego zlotu przez określoną specyfikę uczestników. jest to zlot skautów europy srodkowo wschodniej, czasem mówi się o zlotach skautów grupy wyszehradzkiej. jest to zlot, który daje szansę poznać i zblizyć się skautom z naszego kraju, czech, słowacji, węgier. oczywiście w zlocie uczestniczą równiez przedstawiciele innych krajów, ale są zdecydowaną mniejszością, która uczestniczy w tych zlotach ze względu na właśnie tę specyfikę- środowisko europy środkowo- wschodniej. jezeli zwrócimy uwagę, że jednym z kierunków tego zlotu jest uwaga zwrócona na kulturę, korzenie i poszukiwanie wspólnej dla skautów przyszłości, to jest to na pewno zlot, który może być dobrą okazją dla harcerzy, by poznawać wspólną, a czasem zupełnie odrębną historię i kulturę krajów, które w sposób szczególny ze sobą współpracują, tworzą płaszczyznę współpracy, a często powołują się na podobne doświadczenia. zlot, który będzie odbywał się na śląsku, pograniczu, także historycznym i kulturowym, może być ciekawym odkryciem i nauką tolerancji nawet dla osób mieszkających w tych okolicach od urodzenia.
co jest specyfiką tych zlotów? piszę to do intruktorów, więc i kieruję uwagę na kwestie istotne, a nei takie, które być może dostrzegają w trakcie pierwszego spojrzenia harcerze. a wiec jest to okazja do budowania relacji i współpracowania i uczenia się od siebie dla osób, które mieszkają tak niedaleko od siebie, a czasem nie wiedzą o sobie nic. czasem znają tylko stereotypy dotyczące naszych krajów i obywateli tam mieszkających. a czasem pokazują, ze można się czegoś od siebie nauczyć nie szukając koniecznie na innych kontynentach, u przedstawicieli innych kultur, religii.
a bez wątpienia jest się czego nauczyć, jest wile, co możemy poznać wyjeżdżając na zlot do czech, na słowację czy węgry. to jest wydaje mi się specyfika tych zlotów, i to jest atrakcyjne jeśli chodzi o wybór tego zlotu spośród wielu, proponowanych corocznie przez rózne organizacje skautowe. czym jest atrakcja poprzednich zlotów? tego, ze choć tak blisko, to otowrzyły dla wielu nowy świat. że tak te zloty mogły się różnić i pokazywać tak wiele barw skautowego, środkowo europejskiego skautingu.
a co do tego, czy różnią się zloty skautowe i harcerskie, to choć różnice, a włąsciwie ich ilość się zmniejsza, to wciąż moje doświadczenia pokazują jak wielka jest różnica. że wspomnę o tym, co stanowi o takiej wizytówce harcerzy, jak otoczka, cała "zmilitaryzowana" otoczka, organizacja rodem ze zlotów przygotowujących do akcji zbrojnej przeciwko najeźdźcy, czy obozów przysposobienia obronnego. na zlotach "skautowych" nie ma potrzeby wydawać rozkazy za wyjątkiem sytuacji zagrożenia. na zlotach "skautowych" nie trzeba zaplanować każdemu czasu od rana do wieczora, by uczestnicy odnaleźli coś, co okaże się może sensem ich uczestnictwa w zlocie.
wreszcie uwaga na pytane czy harcerze to nie skauci. tak, harcerze to skauci, tak jak czesi, węgrzy, słowacy, nepalczycy, meksykanie, japończycy i irańczycy. ale czy to oznacza, ze jako "skauci" wszyscy jesteśmy tacy sami? czy uczenie sie od skautów, to znaczy uczenie sie tego, jacy są harcerze? przeciez nie, uczymy się od skautów, jakie bogactwo sobą niesie ta organizacja. charakterystyczny dla skautingu jest system małych grup. ale nie system zastępowy! przecież inaczej to jest zorganizowane w różnych orgaizacjach. charakterystyczne jest dla sakutów mundur, ale wygląda i przede wszystkim pełni inną rolę w różnych organizacjach. jeśli nie dostrzegamy, że bycie skautem, to pięknie się różnić, różnic w jedności, to dostrzegamy tylko siebie, czubek swojego nosa. nawet będąc w balonie, wysoko nad ziemią. jeśli chcemy zorganizować zlot skautowy, lub w nim uczestniczyć, to przede wszystkim powinniśmy zrezygnować z "harcerzocentryzmu".
na zlot Silesia wszystkich serdecznie zapraszam.

Maciek P
Stały bywalec
Posty: 3472
Rejestracja: 03 mar 2007, 15:55
Lokalizacja: Inspektorat HSG/HSRD
Hufiec:
Chorągiew:

Post autor: Maciek P » 08 wrz 2007, 13:14

Do szymms:

Bardzo piękny wykład. Szkoda, że niezgodny z zasadami polskiej pisowni (duże litery). Mnie uczono, że dbałość o formę wypowiedzi jest wyrazem szacunku dla czytelnika/rozmówcy. Ale to było dawno i uczyli mnie jacyś starcy, więc pewnie już to nie obowiązuje.

Do rzeczy...

1. Rozróżnienie: zlot harcerski a zlot skautowy pochodzi od druhny Perły, dlatego padło do niej pytanie, w czym tkwi różnica.
Dziękuję za wyjaśnienie.

2. Nie jest prawdą, że polskie zloty harcerskie musi cechować pseudomilitaryzm, czy wręcz parodia wojska. Uczestniczyłem w zlotach harcerskich, w których tych elementów było jak na lekarstwo.
Przeciwnie: przyjęcie sztywnej reguły liczbowej: 9+1, 40 itp. i mieszanie ludzi tylko po to, żeby pasowali do z góry założonych ramek ma więcej wspólnego z militaryzmem i jego bezdusznością, niż opieranie się na istniejącej, naturalnej grupie rówieśniczej, jaką jest zastęp.

3. Jeśli harcerz może w ofercie programowej cały czas znaleźć coś dla siebie, to znaczy, że ma czas zorganizowany od rana do wieczora.
jest odwrotnie, od tego co piszesz: nie jest prawdą, że skauci nie mają całego czasu zorganizowanego. Inna rzecz, że w skautingu np. brytyjskim większy nacisk kładzie się na to, co u nas pojawia się na poziomie wędrowniczym, czyli samoorganizację czasu na podstawie istniejącej oferty programowej. Faktem jest, że w Polsce takie podejście ma jeszcze długą drogę przed sobą.

4. System zastępowy jest systemem małych grup, jego formą. Więc nie występuje tu kolizja. Istnieje możliwość, że ogólne reguły zlotu są 9+1, a w ZHP przyjmujemy zasadę: zastęp plus drużynowy i ew. przyboczny do wyrównania liczby. To tylko kwestia podejścia do tematu.

5. Cieszę się, że dostrzegasz, że skauting ma wiele nurtów i wiele form. jeśli tak, to oczywiście, warto uczyć się od innych, ale warto też innym pokazać nasze doświadczenia. Popieram wymianę doświadczeń, ale jestem przeciw naśladownictwu.
Maciej Pietraszczyk 503-664-824
hsg@zhp.pl; maciej.pietraszczyk@strazgraniczna.pl

Nad sruby korouhev zavlála, to v¹ak neznaèí, ¾e je tam sláva,
v¹em vìrným poka¾dé nesmírnou sílu a jednotu dává,
ve znaku kalich, v kalichu víra, jen pravda vítìzí, v pravdì je síla.

Adaś
Starszy użytkownik
Posty: 194
Rejestracja: 29 gru 2003, 12:43
Lokalizacja: Zespół promocji i informacji
Hufiec:
Chorągiew:
Kontakt:

Post autor: Adaś » 08 wrz 2007, 13:48

Myślę, że pomysł mieszania "9" jest wzorowany na Jamboree. Tam uczestnicy mieszkali w subcampach, w których liczba skautów z danego kraju nie przekraczała 80 na około 2-3 tysiące mieszkańców. Idea łączenia bardzo mi się podoba, bo dzięki temu, niemal przy okazji zajęć, młody harcerz siłą rzeczy pozna skauta z Czech, Węgier i Słowacji. Choć wydaje się to "na siłę" ciąży to przez pierwsze chwile imprezy a później staje się to normalne i zwyczajne.
Uwierzcie mi, warto!
phm. Adam Piwek
Zespół promocji i informacji Chorągwi Dolnośląskiej ZHP

Bądź bliżej harcerskiego Dolnego Śląska: www.dolnoslaska.zhp.pl

ODPOWIEDZ
nowoczesne kuchnie warszawa

Wróć do „Silesia'2008”