Prawo Harcerskie (propozycja zmiany)

forum poświęcone innym tematom związanym z harcerstwem
ODPOWIEDZ
rynio
Starszy użytkownik
Posty: 211
Rejestracja: 26 maja 2007, 08:54
Hufiec:
Chorągiew:
Kontakt:

Post autor: rynio » 12 gru 2011, 19:05

Wydaje mi się, że Michałowi raczej chodzi o to, ze ten ideał jest bez sensu. I on wpisuje się w nurt tych, którzy chcieliby go zmienić.

Maciek P
Stały bywalec
Posty: 3472
Rejestracja: 03 mar 2007, 15:55
Lokalizacja: Inspektorat HSG/HSRD
Hufiec:
Chorągiew:

Post autor: Maciek P » 12 gru 2011, 19:18

coral pisze:1. Harcerz sumiennie spełnia swoje obowiązki.
Wszystkie? A jak w miejscu nauki/pracy jego obowiązkiem będzie wskazać wroga klasowego/wroga rasy/heretyka/pisowca/peowca/innego -owca, to też ma to zrobić sumiennie? W imię kogo/czego? Z czego te obowiązki wynikają? Jakie jest ich praźródło?
coral pisze:2. Harcerz jest honorowy.
O którym rozumieniu honoru mówimy? Jak zawiedzie komendanta hufca ma popełnić seppuku przy użyciu finki? Brak odwołania do podstaw kulturowo-cywilizacyjnych w punkcie 1 skutkuje niejasnością punktu drugiego.
BTW pojęcie rycerskości jest szersze od pojęcia honoru, który był jedną ze składowych etosu rycerskiego. Ta propozycja jest więc zubażająca.
coral pisze:3. Harcerz jest pożyteczny i niesie pomoc innym.
Kto to jest "inny"? Czy rozumiemy przez to inne osoby, czy przedstawicieli innej społeczności/kultury/religii/organizacji?
Słowo "inny" zakłada jakiś podział, dyskryminację, jest negatywne w przeciwieństwie do słowa "bliźni" sugerującego więź, bliskość, podobieństwo mimo różnic.
coral pisze:4. Harcerz jest bratem dla drugiego harcerza.
Jest? Nawet dla własne dziecka? Słowo "jest" stanowi stwierdzenie faktu w tym przypadku pokrewieństwa. To, że kogoś uważam za mądrego nie oznacza, że mądry jest. To, że kogoś uważam za brata/siostrę nie znaczy, że w sensie genetycznym, czy prawnym tym bratem/ta siostrą jest. Zdecydowanie lepsze ujęcie jest więc w "za brata uważa każdego innego harcerza" (w tym przypadku użycie "innego" ma sens, bo jest podkreśleniem jedności w różnorodności - nie trudno uważać za braci członków swojego zastępu/drużyny, z którymi przeżywa się wspólne przygody, ale znacznie trudniej uznać braterstwo w odniesieniu do innej drużyny, innego środowiska, innej organizacji).
coral pisze:5. Harcerz postępuje szlachetnie.
Co to znaczy? I czym różni się od rycerskości? Przydałaby się jakaś definicja szlachetnego postępowania.
Swoją drogą mamy paradoks: rozbicie etosu rycerskiego na części składowe wymagające osobnego zdefiniowania i interpretacji. W miejsce jednego spójnego wzoru mamy dwa odrębne. W dodatku dotychczasowa redakcja posługiwała się też wzorem osobowym, który ułatwiał wyjaśnienie etosu. Tego tu brakuje.
coral pisze:6. Harcerz dba o otaczający go świat.
Co to znaczy - znowu spytam? Ogólnik w dodatku na poziomie infantylnym w stylu "wszystkim jest z zuchem dobrze". Tymczasem odbiorcą PH jest zarówno 11-letni harcerz, jak i 20-letni wędrownik. I do obu musi to trafiać jednakowo przekonująco.
coral pisze:7. Harcerz jest karny i nie nadużywa swych praw.
Jednym słowem "ruki pa szwam i małczat'". Znakomite wymaganie dla członka Hitler Jugend. Prawa są od tego, żeby z nich korzystać. Gadki o nadużywaniu swoich praw pochodzą z arsenału propagandowego totalitaryzmów. Demokracja polega na równoważeniu praw wolnych obywateli. Wolnych, to znaczy zdolnych do ich samodzielnej obrony.
coral pisze:8. Harcerz jest pogodny, z uśmiechem pokonuje przeciwności.
Zmiana dla zmiany. Niczego nie wnosi.
coral pisze:9. Harcerz jest oszczędny i ofiarny.
OK
coral pisze:10. Harcerz świadomie kształtuje swój charakter - nie ulega pokusom i walczy ze swoimi słabościami.
Znakomite wymaganie dla wędrownika. Jeśli powstanie Prawo Wędrownicze, którego jestem zwolennikiem, to podpiszę się pod takim brzmieniem. Ale w odniesieniu do harcerzy i harcerzy starszych, szczególnie w kontekście zagrożeń występujących w gimnazjach, forma całkowicie nie do przyjęcia. Widać, że autor dawno nie pracował z dziećmi i nie wie, że mają one wybitną zdolność do szukania luk w przepisach.
A wymaganie świadomego kształtowania charakteru od 11 latka świadczy o gruntownej niewiedzy pedagogicznej.
Maciej Pietraszczyk 503-664-824
hsg@zhp.pl; maciej.pietraszczyk@strazgraniczna.pl

Nad sruby korouhev zavlála, to v¹ak neznaèí, ¾e je tam sláva,
v¹em vìrným poka¾dé nesmírnou sílu a jednotu dává,
ve znaku kalich, v kalichu víra, jen pravda vítìzí, v pravdì je síla.

coral
Nowicjusz
Posty: 8
Rejestracja: 12 gru 2011, 14:33
Hufiec:
Chorągiew:
Kontakt:

Post autor: coral » 12 gru 2011, 19:23

sikor pisze:No to kogo druh hm Kordecki uważa za hipokrytę ?
W naszym szczepie wszyscy stosują się , jak tylko mogą, do WSZYSTKICH punktów PH.
Oczywiście zdajemy sobie sprawę z tego, że prawie wszystkie punkty PH są opisem ideału do którego dążymy i czasem nam się nie udaje. Ale nazywanie tego hipokryzją jest grubym nadużyciem.
A w dekalogu przykazanie 5 (Nie zabijaj) to też ideał do którego każdy człowiek jak tylko może dąży.

Gdyby druh pwd. Sikorski czytywał ze zrozumieniem zadane mu teksy, to by wiedział, albo się przynajmniej domyślił kogo druh hm. Kordecki uważa za hipokrytę...

A odpowiadając bez przytyku: Dla mnie prawo to nie ideał, do którego dążę, tylko zasady które w życiu stosuję. Dlatego nazywam to PRAWEM a nie DEKLARACJĄ IDEOWĄ czego i druhowi życzę bo to ułatwia życie nie tylko w harcerstwie...
hm. Michał Coral Kordecki HR
Komendant Hufca ZHP Łowicz
Członek Rady Naczelnej ZHP

sikor
Stały bywalec
Posty: 3461
Rejestracja: 13 sty 2004, 17:56
imię i nazwisko: Janusz Sikorski
stopień instruktorski: hm
stopień harcerski: HR
Lokalizacja: Polska
Hufiec: Ziemi Tyskiej
Chorągiew: Śląska
organizacja: ZHP
Kontakt:

Post autor: sikor » 12 gru 2011, 19:24

rynio pisze:Wydaje mi się, że Michałowi raczej chodzi o to, ze ten ideał jest bez sensu. I on wpisuje się w nurt tych, którzy chcieliby go zmienić.
Może i tak, tylko na jaki, bo z Jego wersji PH nie wynika nic konkretnego, a już na pewno byłoby nadużyciem nazywać to to opisem ideału.
hm. Janusz Sikorski HR
Redaktor Naczelny czasopisma "Harcerz Rzeczypospolitej"
lesni.pl hr.bci.pl
Przewodniczący ŚKPW

sikor
Stały bywalec
Posty: 3461
Rejestracja: 13 sty 2004, 17:56
imię i nazwisko: Janusz Sikorski
stopień instruktorski: hm
stopień harcerski: HR
Lokalizacja: Polska
Hufiec: Ziemi Tyskiej
Chorągiew: Śląska
organizacja: ZHP
Kontakt:

Post autor: sikor » 12 gru 2011, 19:30

coral pisze:...
A odpowiadając bez przytyku: Dla mnie prawo to nie ideał, do którego dążę, tylko zasady które w życiu stosuję. Dlatego nazywam to PRAWEM a nie DEKLARACJĄ IDEOWĄ czego i druhowi życzę bo to ułatwia życie nie tylko w harcerstwie...
I to wyjaśnia w zasadzie wszystko. Gratuluję Druhowi zrozumienia czym jest PH i jego roli, a w zasadzie całej konstrukcji Harcerskiego Systemu Wychowawczego.
hm. Janusz Sikorski HR
Redaktor Naczelny czasopisma "Harcerz Rzeczypospolitej"
lesni.pl hr.bci.pl
Przewodniczący ŚKPW

coral
Nowicjusz
Posty: 8
Rejestracja: 12 gru 2011, 14:33
Hufiec:
Chorągiew:
Kontakt:

Post autor: coral » 12 gru 2011, 19:55

Maciek P pisze:
coral pisze:1. Harcerz sumiennie spełnia swoje obowiązki.
Wszystkie? A jak w miejscu nauki/pracy jego obowiązkiem będzie wskazać wroga klasowego/wroga rasy/heretyka/pisowca/peowca/innego -owca, to też ma to zrobić sumiennie? W imię kogo/czego? Z czego te obowiązki wynikają? Jakie jest ich praźródło?

Nie piszmy żadnych praw, bo ktoś może je wykorzystać w złej wierze...
coral pisze:2. Harcerz jest honorowy.
O którym rozumieniu honoru mówimy? Jak zawiedzie komendanta hufca ma popełnić seppuku przy użyciu finki? Brak odwołania do podstaw kulturowo-cywilizacyjnych w punkcie 1 skutkuje niejasnością punktu drugiego.
BTW pojęcie rycerskości jest szersze od pojęcia honoru, który był jedną ze składowych etosu rycerskiego. Ta propozycja jest więc zubażająca.

Niestety - jak pokazało życie - rycerskość równie często jeśli nie częściej była szmatława jak honorowa. Reszta wyjaśnień w tekście.
coral pisze:3. Harcerz jest pożyteczny i niesie pomoc innym.
Kto to jest "inny"? Czy rozumiemy przez to inne osoby, czy przedstawicieli innej społeczności/kultury/religii/organizacji?
Słowo "inny" zakłada jakiś podział, dyskryminację, jest negatywne w przeciwieństwie do słowa "bliźni" sugerującego więź, bliskość, podobieństwo mimo różnic.

Dziękuję za wskazanie hipokryzji właśnie. Brawo, rzeczywiście na całym świecie jesteśmy jednakowi, równi, zbratani. Główni propagatorzy tej tezy: Lenin, Stalin i guru młodych Che.
Jeżeli u druha słowo "inny" od razu zakłada dyskryminację to współczuję...

coral pisze:4. Harcerz jest bratem dla drugiego harcerza.
Jest? Nawet dla własne dziecka? Słowo "jest" stanowi stwierdzenie faktu w tym przypadku pokrewieństwa. To, że kogoś uważam za mądrego nie oznacza, że mądry jest. To, że kogoś uważam za brata/siostrę nie znaczy, że w sensie genetycznym, czy prawnym tym bratem/ta siostrą jest. Zdecydowanie lepsze ujęcie jest więc w "za brata uważa każdego innego harcerza" (w tym przypadku użycie "innego" ma sens, bo jest podkreśleniem jedności w różnorodności - nie trudno uważać za braci członków swojego zastępu/drużyny, z którymi przeżywa się wspólne przygody, ale znacznie trudniej uznać braterstwo w odniesieniu do innej drużyny, innego środowiska, innej organizacji).

Tak, mamy obowiązek promować wśród harcerzy braterstwo nawet jeśli ktoś kiedyś w historii splugawił to pojęcie... Zdaje się, że to założenie samego BP, ale kto by się tam przejmował jakimś starcem... Pora wreszcie o nim zapomnieć.

coral pisze:5. Harcerz postępuje szlachetnie.
Co to znaczy? I czym różni się od rycerskości? Przydałaby się jakaś definicja szlachetnego postępowania.
Swoją drogą mamy paradoks: rozbicie etosu rycerskiego na części składowe wymagające osobnego zdefiniowania i interpretacji. W miejsce jednego spójnego wzoru mamy dwa odrębne. W dodatku dotychczasowa redakcja posługiwała się też wzorem osobowym, który ułatwiał wyjaśnienie etosu. Tego tu brakuje.

To należy zapytać tych wszystkich rycerzy, którzy nie byli Zawiszą Czarnym i swą rycerskość realizowali np. w krucjatach, zwłaszcza zaś tej, gdy napadli innych rycerzy w Konstantynopolu... Jeszcze raz podkreślam - dość wątpliwy pośrednik idei szlachetności. A pewnie nasz świat niedługo wmówi nam nawet, że istnieją RYCERKI. Myślę, że jednak wie druh jak zdefiniować szlachetność zachowań, jeśli nie, proszę nie wychowywać żadnego młodego człowieka...
coral pisze:6. Harcerz dba o otaczający go świat.
Co to znaczy - znowu spytam? Ogólnik w dodatku na poziomie infantylnym w stylu "wszystkim jest z zuchem dobrze". Tymczasem odbiorcą PH jest zarówno 11-letni harcerz, jak i 20-letni wędrownik. I do obu musi to trafiać jednakowo przekonująco.

W kontekście wyjaśnień z mojego tekstu nie rozumiem kompletnie tego ataku, bo przeciez nie jest to merytoryczna wypowiedź.

coral pisze:7. Harcerz jest karny i nie nadużywa swych praw.
Jednym słowem "ruki pa szwam i małczat'". Znakomite wymaganie dla członka Hitler Jugend. Prawa są od tego, żeby z nich korzystać. Gadki o nadużywaniu swoich praw pochodzą z arsenału propagandowego totalitaryzmów. Demokracja polega na równoważeniu praw wolnych obywateli. Wolnych, to znaczy zdolnych do ich samodzielnej obrony.

??? Robi to druh specjalnie, czy naprawdę nie widzi do czego prowadzi nas mówienie o prawach bez wspominania o obowiązkach? Szlachta polska tuż przed tym, jak zniszczyła własne państwo też mówiła tylko o swoich prawach, a jak uważała, że jej nikt nie słucha to potrafiła nawet rokosz jakiś wywołać... Do czego to doprowadziło wiemy... Przy okazji: Wielbicielem powiedzenia "Prawa są po to, żeby z nich korzystać" był Samuel Łaszcz - luminarz walki o prawa jednostki i bojownik z tyranią polskich królów. Gratuluję idola.
coral pisze:8. Harcerz jest pogodny, z uśmiechem pokonuje przeciwności.
Zmiana dla zmiany. Niczego nie wnosi.

Uważam przeciwnie, ale uznaję głos odrębny...
coral pisze:9. Harcerz jest oszczędny i ofiarny.
OK

Przynajmniej tyle, ale to takie niepolskie zgadzać się bez walki...
coral pisze:10. Harcerz świadomie kształtuje swój charakter - nie ulega pokusom i walczy ze swoimi słabościami.
Znakomite wymaganie dla wędrownika. Jeśli powstanie Prawo Wędrownicze, którego jestem zwolennikiem, to podpiszę się pod takim brzmieniem. Ale w odniesieniu do harcerzy i harcerzy starszych, szczególnie w kontekście zagrożeń występujących w gimnazjach, forma całkowicie nie do przyjęcia. Widać, że autor dawno nie pracował z dziećmi i nie wie, że mają one wybitną zdolność do szukania luk w przepisach.
A wymaganie świadomego kształtowania charakteru od 11 latka świadczy o gruntownej niewiedzy pedagogicznej.
Inną świadomość ma kilkunastoletnie dziecko - dlatego jest wychowywane, inną kilkudziesięcioletni instruktor - dlatego on wychowuje. a prawo ma być uniwersalne i to jest jego problem. Ta konstrukcja jest dużo lepsza niż to co wyprawiano z 10pkt w obecnym brzmieniu (vide sławne kiedyś zwolnienia dla kadry).

Nie wymaganie od jedenastolatka niczego świadczy o kompletnej nieprzydatności nie tylko dla naszej Organizacji, ale również Ojczyzny i świata...

Widać, niestety, że droczy się mój adwersarz dla samego droczenia. I jeszcze jedno: Rzeczywiście wychodząc z następnej zbiórki przeproszę dzieci za to że dawno z nimi nie pracowałem... Proszę mnie najpierw poznać, a potem stosować osobiste wycieczki, które zresztą nie przydają druhowi splendoru...
Ostatnio zmieniony 12 gru 2011, 20:00 przez coral, łącznie zmieniany 1 raz.
hm. Michał Coral Kordecki HR
Komendant Hufca ZHP Łowicz
Członek Rady Naczelnej ZHP

coral
Nowicjusz
Posty: 8
Rejestracja: 12 gru 2011, 14:33
Hufiec:
Chorągiew:
Kontakt:

Post autor: coral » 12 gru 2011, 20:08

sikor pisze:
coral pisze:...
A odpowiadając bez przytyku: Dla mnie prawo to nie ideał, do którego dążę, tylko zasady które w życiu stosuję. Dlatego nazywam to PRAWEM a nie DEKLARACJĄ IDEOWĄ czego i druhowi życzę bo to ułatwia życie nie tylko w harcerstwie...
I to wyjaśnia w zasadzie wszystko. Gratuluję Druhowi zrozumienia czym jest PH i jego roli, a w zasadzie całej konstrukcji Harcerskiego Systemu Wychowawczego.
Własnie dlatego jest tak jak jest. Bo to przecież nie kodeks tylko ideał. Dążymy do niego. O jak nam dobrze idzie, że daleko do celu - to co, ale ideał jaki mamy. Tacy jesteśmy cool, mamy ideał...

Druhu naszym ideałem jest DOBRY CZŁOWIEK, ŚWIADOMY OBYWATEL, UKSZTAŁTOWANY CHARAKTER i prawo powinno nam pokazywać drogę do tego ideału, a nie go opisywać. Albo nie nazywajmy tego prawem...

I darujmy sobie gratulacje, bo nudzą mnie osobiste wycieczki. Napisałem, że prosze krytyków o konstruktywne wypowiedzi. Zrozumiał Druh czy nie?
hm. Michał Coral Kordecki HR
Komendant Hufca ZHP Łowicz
Członek Rady Naczelnej ZHP

Maciek P
Stały bywalec
Posty: 3472
Rejestracja: 03 mar 2007, 15:55
Lokalizacja: Inspektorat HSG/HSRD
Hufiec:
Chorągiew:

Post autor: Maciek P » 12 gru 2011, 20:12

coral pisze:
Maciek P pisze:
coral pisze:1. Harcerz sumiennie spełnia swoje obowiązki.
Wszystkie? A jak w miejscu nauki/pracy jego obowiązkiem będzie wskazać wroga klasowego/wroga rasy/heretyka/pisowca/peowca/innego -owca, to też ma to zrobić sumiennie? W imię kogo/czego? Z czego te obowiązki wynikają? Jakie jest ich praźródło?

Nie piszmy żadnych praw, bo ktoś może je wykorzystać w złej wierze...
coral pisze:2. Harcerz jest honorowy.
O którym rozumieniu honoru mówimy? Jak zawiedzie komendanta hufca ma popełnić seppuku przy użyciu finki? Brak odwołania do podstaw kulturowo-cywilizacyjnych w punkcie 1 skutkuje niejasnością punktu drugiego.
BTW pojęcie rycerskości jest szersze od pojęcia honoru, który był jedną ze składowych etosu rycerskiego. Ta propozycja jest więc zubażająca.

Niestety - jak pokazało życie - rycerskość równie często jeśli nie częściej była szmatława jak honorowa. Reszta wyjaśnień w tekście.
coral pisze:3. Harcerz jest pożyteczny i niesie pomoc innym.
Kto to jest "inny"? Czy rozumiemy przez to inne osoby, czy przedstawicieli innej społeczności/kultury/religii/organizacji?
Słowo "inny" zakłada jakiś podział, dyskryminację, jest negatywne w przeciwieństwie do słowa "bliźni" sugerującego więź, bliskość, podobieństwo mimo różnic.

Dziękuję za wskazanie hipokryzji właśnie. Brawo, rzeczywiście na całym świecie jesteśmy jednakowi, równi, zbratani. Główni propagatorzy tej tezy: Lenin, Stalin i guru młodych Che.
Jeżeli u druha słowo "inny" od razu zakłada dyskryminację to współczuję...

coral pisze:4. Harcerz jest bratem dla drugiego harcerza.
Jest? Nawet dla własne dziecka? Słowo "jest" stanowi stwierdzenie faktu w tym przypadku pokrewieństwa. To, że kogoś uważam za mądrego nie oznacza, że mądry jest. To, że kogoś uważam za brata/siostrę nie znaczy, że w sensie genetycznym, czy prawnym tym bratem/ta siostrą jest. Zdecydowanie lepsze ujęcie jest więc w "za brata uważa każdego innego harcerza" (w tym przypadku użycie "innego" ma sens, bo jest podkreśleniem jedności w różnorodności - nie trudno uważać za braci członków swojego zastępu/drużyny, z którymi przeżywa się wspólne przygody, ale znacznie trudniej uznać braterstwo w odniesieniu do innej drużyny, innego środowiska, innej organizacji).

Tak, mamy obowiązek promować wśród harcerzy braterstwo nawet jeśli ktoś kiedyś w historii splugawił to pojęcie... Zdaje się, że to założenie samego BP, ale kto by się tam przejmował jakimś starcem... Pora wreszcie o nim zapomnieć.

coral pisze:5. Harcerz postępuje szlachetnie.
Co to znaczy? I czym różni się od rycerskości? Przydałaby się jakaś definicja szlachetnego postępowania.
Swoją drogą mamy paradoks: rozbicie etosu rycerskiego na części składowe wymagające osobnego zdefiniowania i interpretacji. W miejsce jednego spójnego wzoru mamy dwa odrębne. W dodatku dotychczasowa redakcja posługiwała się też wzorem osobowym, który ułatwiał wyjaśnienie etosu. Tego tu brakuje.

To należy zapytać tych wszystkich rycerzy, którzy nie byli Zawiszą Czarnym i swą rycerskość realizowali np. w krucjatach, zwłaszcza zaś tej, gdy napadli innych rycerzy w Konstantynopolu... Jeszcze raz podkreślam - dość wątpliwy pośrednik idei szlachetności. A pewnie nasz świat niedługo wmówi nam nawet, że istnieją RYCERKI. Myślę, że jednak wie druh jak zdefiniować szlachetność zachowań, jeśli nie, proszę nie wychowywać żadnego młodego człowieka...
coral pisze:6. Harcerz dba o otaczający go świat.
Co to znaczy - znowu spytam? Ogólnik w dodatku na poziomie infantylnym w stylu "wszystkim jest z zuchem dobrze". Tymczasem odbiorcą PH jest zarówno 11-letni harcerz, jak i 20-letni wędrownik. I do obu musi to trafiać jednakowo przekonująco.

W kontekście wyjaśnień z mojego tekstu nie rozumiem kompletnie tego ataku, bo przeciez nie jest to merytoryczna wypowiedź.

coral pisze:7. Harcerz jest karny i nie nadużywa swych praw.
Jednym słowem "ruki pa szwam i małczat'". Znakomite wymaganie dla członka Hitler Jugend. Prawa są od tego, żeby z nich korzystać. Gadki o nadużywaniu swoich praw pochodzą z arsenału propagandowego totalitaryzmów. Demokracja polega na równoważeniu praw wolnych obywateli. Wolnych, to znaczy zdolnych do ich samodzielnej obrony.

??? Robi to druh specjalnie, czy naprawdę nie widzi do czego prowadzi nas mówienie o prawach bez wspominania o obowiązkach? Szlachta polska tuż przed tym, jak zniszczyła własne państwo też mówiła tylko o swoich prawach, a jak uważała, że jej nikt nie słucha to potrafiła nawet rokosz jakiś wywołać... Do czego to doprowadziło wiemy... Przy okazji: Wielbicielem powiedzenia "Prawa są po to, żeby z nich korzystać" był Samuel Łaszcz - luminarz walki o prawa jednostki i bojownik z tyranią polskich królów. Gratuluję idola.
coral pisze:8. Harcerz jest pogodny, z uśmiechem pokonuje przeciwności.
Zmiana dla zmiany. Niczego nie wnosi.

Uważam przeciwnie, ale uznaję głos odrębny...
coral pisze:9. Harcerz jest oszczędny i ofiarny.
OK

Przynajmniej tyle, ale to takie niepolskie zgadzać się bez walki...
coral pisze:10. Harcerz świadomie kształtuje swój charakter - nie ulega pokusom i walczy ze swoimi słabościami.
Znakomite wymaganie dla wędrownika. Jeśli powstanie Prawo Wędrownicze, którego jestem zwolennikiem, to podpiszę się pod takim brzmieniem. Ale w odniesieniu do harcerzy i harcerzy starszych, szczególnie w kontekście zagrożeń występujących w gimnazjach, forma całkowicie nie do przyjęcia. Widać, że autor dawno nie pracował z dziećmi i nie wie, że mają one wybitną zdolność do szukania luk w przepisach.
A wymaganie świadomego kształtowania charakteru od 11 latka świadczy o gruntownej niewiedzy pedagogicznej.
Inną świadomość ma kilkunastoletnie dziecko - dlatego jest wychowywane, inną kilkudziesięcioletni instruktor - dlatego on wychowuje. a prawo ma być uniwersalne i to jest jego problem. Ta konstrukcja jest dużo lepsza niż to co wyprawiano z 10pkt w obecnym brzmieniu (vide sławne kiedyś zwolnienia dla kadry).

Nie wymaganie od jedenastolatka niczego świadczy o kompletnej nieprzydatności nie tylko dla naszej Organizacji, ale również Ojczyzny i świata...

Widać, niestety, że droczy się mój adwersarz dla samego droczenia. I jeszcze jedno: Rzeczywiście wychodząc z następnej zbiórki przeproszę dzieci za to że dawno z nimi nie pracowałem... Proszę mnie najpierw poznać, a potem stosować osobiste wycieczki, które zresztą nie przydają druhowi splendoru...
A teraz poproszę o kontrargumenty merytoryczne.
Maciej Pietraszczyk 503-664-824
hsg@zhp.pl; maciej.pietraszczyk@strazgraniczna.pl

Nad sruby korouhev zavlála, to v¹ak neznaèí, ¾e je tam sláva,
v¹em vìrným poka¾dé nesmírnou sílu a jednotu dává,
ve znaku kalich, v kalichu víra, jen pravda vítìzí, v pravdì je síla.

coral
Nowicjusz
Posty: 8
Rejestracja: 12 gru 2011, 14:33
Hufiec:
Chorągiew:
Kontakt:

Post autor: coral » 12 gru 2011, 20:15

A teraz poproszę o kontrargumenty merytoryczne.
Najpierw musiałbym zobaczyć jakąś merytorykę w Druha wypowiedzi...
hm. Michał Coral Kordecki HR
Komendant Hufca ZHP Łowicz
Członek Rady Naczelnej ZHP

Lucumon
Stały bywalec
Posty: 464
Rejestracja: 25 mar 2003, 22:34
Lokalizacja: 11 PDH "Tajga"
Hufiec:
Chorągiew:
Kontakt:

Post autor: Lucumon » 12 gru 2011, 22:19

coral pisze:
A teraz poproszę o kontrargumenty merytoryczne.
Najpierw musiałbym zobaczyć jakąś merytorykę w Druha wypowiedzi...
Jeżeli nie dostrzegasz merytorycznych argumentów w wypowiedziach Macieja, który odniósł się krótko, logicznie i konkretnie do Twoich propozycji PH, to chyba masz problemy ze spokojną i kulturalną dyskusją.
Szczep "Leśni" Poznań / 11 PDH "Tajga" www.lesni.fla.pl
"Harcerz Rzeczypospolitej" www.hr.bci.pl
Historia harcerstwa P-ń NM www.historiahpnm.jdm.pl
RPM 21 http://rpm21.socjum.pl

StaryWilk
Stały bywalec
Posty: 2830
Rejestracja: 28 lut 2003, 13:47
Lokalizacja: Biały Szczep
Hufiec:
Chorągiew:
Kontakt:

Post autor: StaryWilk » 12 gru 2011, 22:29

"To należy zapytać tych wszystkich rycerzy, którzy nie byli Zawiszą Czarnym i swą rycerskość realizowali np. w krucjatach, zwłaszcza zaś tej, gdy napadli innych rycerzy w Konstantynopolu... Jeszcze raz podkreślam - dość wątpliwy pośrednik idei szlachetności. A pewnie nasz świat niedługo wmówi nam nawet, że istnieją RYCERKI. Myślę, że jednak wie druh jak zdefiniować szlachetność zachowań, jeśli nie, proszę nie wychowywać żadnego młodego człowieka..."

"Robi to druh specjalnie, czy naprawdę nie widzi do czego prowadzi nas mówienie o prawach bez wspominania o obowiązkach? Szlachta polska tuż przed tym, jak zniszczyła własne państwo też mówiła tylko o swoich prawach, a jak uważała, że jej nikt nie słucha to potrafiła nawet rokosz jakiś wywołać... Do czego to doprowadziło wiemy... Przy okazji: Wielbicielem powiedzenia "Prawa są po to, żeby z nich korzystać" był Samuel Łaszcz - luminarz walki o prawa jednostki i bojownik z tyranią polskich królów. Gratuluję idola."

Czy to nie szlachta przypadkiem uchwaliła z duchowieństwem 2-gą Konstytucję tego świata?
I czy to nie wtedy dopuszczono do Praw mieszczan?
(Faktycznie, po tym wyczynie zaborcy się rozeźlili i zrobili nam 170 i parę lat niewoli...co pozwoliło Małkowskiemu na napisanie skauting+harcerstwo=niepodległość)

Itp, itd.......

Michale, to najbardziej pełna "merytoryki" odpowiedź jaką ostatnio czytałem.
........ale Twoją pasję podziwiam szczerze. Dawno nikt mnie tak nie zdumiał, dawno.
Ostatnio zmieniony 12 gru 2011, 22:41 przez StaryWilk, łącznie zmieniany 1 raz.

Lucumon
Stały bywalec
Posty: 464
Rejestracja: 25 mar 2003, 22:34
Lokalizacja: 11 PDH "Tajga"
Hufiec:
Chorągiew:
Kontakt:

Post autor: Lucumon » 12 gru 2011, 22:51

coral pisze:Stare prawo - ociekające hipokryzją nie tylko w 10 punkcie - jest świadectwem kalectwa stylistycznego jego redaktorów
Tekst "starego" prawa powstał w swym zasadniczym kształcie w 1914, a w ostatecznym w 1931. Stworzyli go i przyjęli w ZHP ludzie którzy należeli do ówczesnej polskiej inteligencji, i to do jej najlepiej wykształconej części, byli absolwentami Uniwersytetu Jana Kazimierza we Lwowie, Uniwersytetu Jagiellońskiego, Uniwersytetu Warszawskiego. Ten tekst Prawa został ostatecznie ukształtowany w czasach, gdy honorowymi protektorami ZHP byli prezydenci RP profesorowie Stanisław Wojciechowski i Ignacy Mościcki, a przewodniczącym Michał Grażyński - doktor historii i doktor prawa. Przypisujesz im "kalectwo stylistyczne"? Sugerujesz że tolerowaliby oni "kalectwo stylistyczne" w organizacji którą wzięli pod swoją protekcję i przywództwo? Kultura języka polskiego w czasach II RP stała dość wysoko, tekst PH jest jej bardzo dobrym świadectwem, a o jego wartości świadczy to że był mocnym fundamentem harcerskich ideałów przez kilkadziesiąt lat.

Można dyskutować o tym czy ten tekst jest dzisiaj funkcjonalny, czy spełnia swoje zadania dzisiaj wobec 70 lat ewolucji języka polskiego, natomiast twierdzenie że był on niepoprawny stylistycznie w momencie powstania jest po prostu brednią.
Szczep "Leśni" Poznań / 11 PDH "Tajga" www.lesni.fla.pl
"Harcerz Rzeczypospolitej" www.hr.bci.pl
Historia harcerstwa P-ń NM www.historiahpnm.jdm.pl
RPM 21 http://rpm21.socjum.pl

StaryWilk
Stały bywalec
Posty: 2830
Rejestracja: 28 lut 2003, 13:47
Lokalizacja: Biały Szczep
Hufiec:
Chorągiew:
Kontakt:

Post autor: StaryWilk » 12 gru 2011, 22:53

I jeszcze jedna uwaga w sprawie "merytoryki:

"Niestety - jak pokazało życie - rycerskość równie często jeśli nie częściej była szmatława jak honorowa."
Biedny BiPi i cały Jego etos rycerski w skautingu. Równie dosadnie ze skautingiem jak dotąd rozprawiła się tylko Pelagia Lewińska w swym osławionym referacie "Walka o nowe harcerstwo" ( 1950 - Zjazd ZMP)

StaryWilk
Stały bywalec
Posty: 2830
Rejestracja: 28 lut 2003, 13:47
Lokalizacja: Biały Szczep
Hufiec:
Chorągiew:
Kontakt:

Post autor: StaryWilk » 12 gru 2011, 23:02

Grzegorzu, chyba o TO właśnie "kalekie stylistycznie" prawo toczyła się mniej lub bardziej, zależnie od okresu, bezpardonowa walka od powojnia, poprzez podziemie 49-55, lata przed i posolidarnościowe aż do I Zjazdu Bydgoskiego ? Chyba się nie mylę ? Jesteś wszak historykiem?
A co do Twych słów Grzegorzu:
"Można dyskutować o tym czy ten tekst jest dzisiaj funkcjonalny, czy spełnia swoje zadania dzisiaj wobec 70 lat ewolucji języka polskiego, natomiast twierdzenie że był on niepoprawny stylistycznie w momencie powstania jest po prostu brednią." - podpisuję się w całej rozciągłości.
Dodam jeszcze, że jestem po prostu harcerzem, bez przymiotników, np "prawdziwy, czy jakoś inaczej" . Bez urazy, ani obrazy!

Dyzma
Użytkownik
Posty: 59
Rejestracja: 19 mar 2010, 00:39
Lokalizacja: 13 ŚDH MANDRAGORA
Hufiec:
Chorągiew:

Post autor: Dyzma » 12 gru 2011, 23:06

Niestety patrząc już od kilku lat na swoje środowisko mam wrażenie dość dziwne -wiem, że większość osób po wywiązaniu się ze swoich obowiązków (zrobieniu super zbiórki, przeprowadzeniu akcji itp.) idzie do baru na piwo i często nie kończy się na jednym - jednak tak, "by harcerze nie zobaczyli."

Wydaje mi się, że czas najwyższy jest w końcu JASNO i WPROST powiedzieć:
a) pijesz, nie jesteś harcerzem - won z organizacji
b) dopuszczamy picie alkoholu po "odbębnieniu" dziennej działki w harcerstwie.

Może i jestem dwu biegunowy, ale nie wydaje mi się, że można nazywać się harcerzem i jednocześnie dopuszczać "kieliszek u 95 letniej cioci na imieninach".
Mam prawo harcerskie, chcę być w tej organizacji - przystaję na jej prawa, których przestrzeganie pozwala mi się nazywać właśnie harcerzem.

Mdli mnie, na widok rozmów "instruktorów" z harcerzami podczas budowania prób na stopnie i mówieniu mu o ideałach itp., gdy wiem, że siedząc wieczorem ja będę siedział nad icetea, a on nad piwkiem i nie będzie widział nic dziwnego w mówieniu harcerzom jednego, a robieniu czegoś innego. Przecież harcerz ma prawo rozumieć i stosować wprost, więc po co ma mu tłumaczyć, że po 18 będzie mógł się napić - z czasem sam się dowie, tylko hah upada cały "mit" harcerstwa gdy harcerz zobaczy takiego instruktora, który nie zdążył mu wytłumaczyć, że to już nie czas rozumienia prawa wprost, a czas szukania wykrętów...
pwd. Tomasz Mika
Powiatowy Związek Drużyn w Świdniku
13 Świdnicka Drużyna Harcerska "Mandragora"
www.mandragora.swidnikzhp.pl

ODPOWIEDZ
nowoczesne kuchnie warszawa

Wróć do „Inne”