Kwiatki, Babole, Śmieszne sytuacje Zlotu Krakowskiego 2010

forum poświęcone innym tematom związanym z harcerstwem
ODPOWIEDZ
Trzeci
Stały bywalec
Posty: 357
Rejestracja: 16 lip 2006, 11:35
Lokalizacja: HSP
Hufiec:
Chorągiew:
Kontakt:

Post autor: Trzeci » 26 sie 2010, 21:05

słonko pisze:... i do tego JEDNA kompetentna druhna Emilia, z którą można było się dogadać w sprawie programu na zlocie. Wręcz współczułem jej, podziwiałem, ale również się dziwiłem, dlaczego została tam sama praktycznie.
No to spadłem z krzesła....

Druhu Damianie.
Większej bredni nie słyszałem,

Podziwiana przez druha druhna E.K.P była w 100% winna temu syfowi programowemu, tylko dzięki ludziom takim jak Ola Wodzyńska, "Pyzie" i innym udało coś się uratować.

A została sama? - to ona zostawiła swoich ludzi.
phm. Michał Michalski HR
Zespół Biura GK ZHP ds. spójności dokumentów
Inspektorat Harcerskiej Służby Porządkowej GK ZHP

MYCHAS
Stały bywalec
Posty: 494
Rejestracja: 30 gru 2003, 14:26
Lokalizacja: Gdańsk - Orneta - Lidzbark War
Hufiec:
Chorągiew:
Kontakt:

Post autor: MYCHAS » 26 sie 2010, 21:19

Trzeci!

Na Panowie nie reaguje, ale dla Ciebie zrobię wyjątek.
I postaram się nie pisać niektórych rzeczy, które zdarzały się ponadto.


Stary Wilku!
Ze względu na szacunek do Ciebie Przepraszam , Druhów za to że muszę niektórym odpisywać na forum, bo zapomnieli jak pisać i na jaki adres.
Ale wszyscy zrozummy irytacje ludzi patrzących na tych co komuś zarzucają , a sami po cichu robią gorzej, bo nie powiem, że było super u nas czy gdzieś indziej lub że byłem dobrym komendantem.

Sikorze i Trzeci

Co do syfu programowego to moim zdaniem zawiódł system i tak jak pisałem osoba która z nim pracowała, i chyba nie była to Emilka.
Tymczasem długi trzeba spłacać, depozyty przekazać innym. Może nikt im tego nie powiedział?”
S t e f a n M i r o w s k i „ S p ł a c i ć d ł u g ”
www.orneta.zhp.pl

hm. Michał Ludkiewicz
Chorągiew Warmińsko - Mazurska

sikor
Stały bywalec
Posty: 3461
Rejestracja: 13 sty 2004, 17:56
imię i nazwisko: Janusz Sikorski
stopień instruktorski: hm
stopień harcerski: HR
Lokalizacja: Polska
Hufiec: Ziemi Tyskiej
Chorągiew: Śląska
organizacja: ZHP
Kontakt:

Post autor: sikor » 26 sie 2010, 21:31

MYCHAS pisze:...
Co do syfu programowego to moim zdaniem zawiódł system i tak jak pisałem osoba która z nim pracowała, i chyba nie była to Emilka.
A kto był programowcem zlotu ?
hm. Janusz Sikorski HR
Redaktor Naczelny czasopisma "Harcerz Rzeczypospolitej"
lesni.pl hr.bci.pl
Przewodniczący ŚKPW

grapox
Nowicjusz
Posty: 45
Rejestracja: 15 mar 2007, 14:35
Lokalizacja: 34 DH Watra
Hufiec:
Chorągiew:

Post autor: grapox » 26 sie 2010, 23:44

Na zlocie byłem bardzo mocno niezadowolony z wielu rzeczy, teraz już trochę ochłonąłem więc mogę opisać moje żale, więc skargi, wnioski, zażalenia wystąp!

Wyżywienie
Świetny pomysł z przygotowywaniem sobie jedzenia w drużynach. Można było zjeść naprawdę smacznie i wtedy kiedy się chciało. Jedzenia było dużo, wręcz za dużo. Rano zostawała co najmniej połowa chlebów, schabu z grilla (bez grilla ;) zjadłem chyba z 5 porcji zagryzając ananasem z puszki (to akurat na plus). Na szczęście w miarę szybko ktoś wpadł na pomysł, że można oddawać resztę jedzenia do schronisk. Brakowało za to wody, z tego co wiem norma wynosi 2-4l na dzień na osobę, dostawaliśmy półlitrową wodę lub jakiś soczek 0,3l. Dopiero w ostatnich 3. dniach sytuacja się poprawiła.

Sanitariaty
Biorąc pod uwagę ilość osób przypadających na prysznice i umywalki to myślę, że mogło być znacznie gorzej. Papier w toi-toiu widziałem w ciągu całego zlotu ze 3 razy.

Identyfikatory - dostaliśmy je chyba trzeciego dnia zlotu, podobno miał być jakiś czytnik jak na Silesii, ale to chyba plotka.

Program czyli nikt nic nie wie, czeski film.
Zajęcia na których byliśmy, były naprawdę fajne i dobrze przygotowane - szkoda, że byliśmy tylko na kilku. Zwiedziliśmy muzeum inżynierii miejskiej, polecam, dla harcerzy za darmo w czwartek, piątek i poniedziałek(w poniedziałek dodatkowo zamknięte) - szkoda, że przyjechaliśmy w sobotę. Na Wawel zamiast nas wbiła się inna grupa, my za to weszliśmy za darmo do Parku Doświadczeń.
O staniu w 100 osobowej kolejce w biurze ktoś już wspomniał (2h mi to trwało), dodatkowo mogę powiedzieć o czekaniu na druhnę od programu, która miała być pewnego dnia o 21, przyszła o 22:40 i dziwiła się co my tam robimy. Łącznie w biurze straciłem jakieś 6h zlotu.
Kiepsko wyszły też zlotowe zawody sportowe (pewnie nikt o nich nie widział) o puchar Naczelnika czy coś w tym stylu - koszykówka, siatkówka i biegi przełajowe. W koszykówce wystartowały 2 zespoły, w siatkówce ok 5, a w biegach 3.

Wieczorne koncerty - chyba jedyna część zlotu, która naprawdę wyszła. Fantastyczne zespoły, szkoda tylko feralnego występu DOZP bez bisu :(

Zajęcia w gnieździe
Dziękuję dh. Kindze i jej zespołowi za dobre przygotowanie zajęć wieczornych dla gniazda śląskiego. Może było parę zgrzytów jednak mimo wszystko zajęcia były udane.

Bardzo zasmucił mnie ogólny bałagan, walające się papierki, woreczki, co jak co ale harcerze powinni umieć posprzątać za sobą.
pwd. Piotr Grabowski
przyboczny 34 DH "Watra" im. Braci Buchalików

a.wodzynska
Użytkownik
Posty: 81
Rejestracja: 22 lut 2003, 19:44
Lokalizacja: XXIX ŁDW
Hufiec:
Chorągiew:

Post autor: a.wodzynska » 27 sie 2010, 09:50

Uczestniczyć w pyskówkach nie zamierzam, ale jedno chciałabym bardzo oficjalnie napisać - codziennie wieczorem na odprawach programowców gniazd każdy z nich (o ile był obecny) dostawał rozpisaną informację o tym, gdzie odbywają się zajęcia, które z nich - z różnych przyczyn - się nie odbywają i co mogą ze sobą zrobić zastępy, które były na nie zapisane. Jeśli coś się zmieniało w zajęciach, sprawdzaliśmy, kto jest na nie zapisany i przez radio informowaliśmy gniazdo, że ich zastęp będzie miał taki a taki problem i jak go może rozwiązać. Informacja ta dotyczyła wszystkich bloków. Nie do końca jest winą szefów bloków, że programowcy nie przekazywali tych informacji do zastępów, chociaż oczywiście część z nich zrobiła wszystko, co w ich mocy, żeby je poinformować.

Kiedy okazało się, że zastępy mają ciągle i ciągle te same pytania, ustalone zostały dyżury "biura programu", w którym można było nas znaleźć - owszem, zdarzyło się poważne spóźnienie a to z powodu przedłużającej się odprawy programowców.

Smutne jednak było to, że może raz czy dwa razy dziennie pojawiło się pytanie, na które odpowiedzi nie mieli programowcy gniazd, całą resztę dostawali od nas przynajmniej dzień wcześniej.

Pewnie, że byłoby najlepiej, gdybyśmy mogli wydać książeczkę ze wszystkimi zajęciami, ale i tak byłyby w niej poprawki - bo jeśli psuła się pogoda, zajęcia się przenosiły. Jeśli gdzieś znikał prąd - zmiana miejsca. Prowadzący się obraża i wyjeżdża bez słowa (a wcale takich mało nie było) - odwołane zajęcia.

O tym, że muzea są w poniedziałki zamknięte - powinien wiedzieć każdy dorosły człowiek. Ale i tak kartkę na bramie powiesiliśmy.

Że były problemy w instytucjach kultury - wiemy. I próbowaliśmy działać, bo mieliśmy od nich deklaracje, że harcerze w dniach odbywania się zajęć wchodzą tam darmo. W dniach odbywania się zajęć, czyli NIE w sobotę i niedzielę.

Itd, itp. I rozumiem w 150% rozgoryczenie uczestników zlotu.
hm. Aleksandra Wodzyńska

LukaszCK
Starszy użytkownik
Posty: 281
Rejestracja: 29 gru 2006, 10:57
Lokalizacja: 8 KDH-y "Czarna Ósemka"
Hufiec:
Chorągiew:
Kontakt:

Post autor: LukaszCK » 27 sie 2010, 16:56

A mam pytanie :)
czy uważacie że podział na 10 osobowe zastępy w tym 1 pełnoletni instruktor był systemem najlepszym z możliwych i się sprawdził? Chodzi mi o całą sprawę z 40 osobową drużyną zlotową na czele z drużynowym.


Jakie są Wasze refleksje na ten temat?
Ostatnio zmieniony 27 sie 2010, 17:00 przez LukaszCK, łącznie zmieniany 1 raz.
phm. Łukasz Kordyzon HR

Przewodniczący KSW przy 8 KSDHiZ im. Zawiszy Czarnego "Czarny Szczep"
Członek ZKK Hufca Kielce Południe

sikor
Stały bywalec
Posty: 3461
Rejestracja: 13 sty 2004, 17:56
imię i nazwisko: Janusz Sikorski
stopień instruktorski: hm
stopień harcerski: HR
Lokalizacja: Polska
Hufiec: Ziemi Tyskiej
Chorągiew: Śląska
organizacja: ZHP
Kontakt:

Post autor: sikor » 27 sie 2010, 17:11

Wszystko co rozbija naturalną drużynę i tworzy jakieś sztuczne, tymczasowe twory jest... Nie do końca zgodne z metodą harcerską. Nie mówiąc o pełnoletnich zastępowych.
hm. Janusz Sikorski HR
Redaktor Naczelny czasopisma "Harcerz Rzeczypospolitej"
lesni.pl hr.bci.pl
Przewodniczący ŚKPW

LukaszCK
Starszy użytkownik
Posty: 281
Rejestracja: 29 gru 2006, 10:57
Lokalizacja: 8 KDH-y "Czarna Ósemka"
Hufiec:
Chorągiew:
Kontakt:

Post autor: LukaszCK » 27 sie 2010, 17:19

Właśnie do tego zmierzam. Dziwnie się czułem wśród ludzi skompletowanych z dwóch drużyn w przedziale wiekowym 12 - 17 lat...
Wydaje mi się ze klasyczny podział na zastępy "namiotowe", które same się dobierają jak spią w namiocie; byłby po prostu naturalniejszy. Co stało na przeszkodzie aby być opiekunem po prostu 10 osób, nie koniecznie 10 osobowego zastępu.
Kolejna sprawa to tak naprawdę potrzeba przeorganizowania pracy takiej drużyny zlotowej na system komendant - oboźny - kwatermistrz, czyli normalnego systemu obozowego. Tak było po prostu wygodniej.
Na ile takie drużyny zlotowe były w swojej strukturze wydajne i nie wymagały reorganizowania?
Ostatnio zmieniony 27 sie 2010, 17:20 przez LukaszCK, łącznie zmieniany 1 raz.
phm. Łukasz Kordyzon HR

Przewodniczący KSW przy 8 KSDHiZ im. Zawiszy Czarnego "Czarny Szczep"
Członek ZKK Hufca Kielce Południe

StaryWilk
Stały bywalec
Posty: 2830
Rejestracja: 28 lut 2003, 13:47
Lokalizacja: Biały Szczep
Hufiec:
Chorągiew:
Kontakt:

Post autor: StaryWilk » 27 sie 2010, 18:42

Olu, to bardzo rzeczowa odpowiedź, dzięki :)
a.wodzynska pisze:Pewnie, że byłoby najlepiej, gdybyśmy mogli wydać książeczkę ze wszystkimi zajęciami, ale i tak byłyby w niej poprawki - bo jeśli psuła się pogoda, zajęcia się przenosiły. Jeśli gdzieś znikał prąd - zmiana miejsca. Prowadzący się obraża i wyjeżdża bez słowa (a wcale takich mało nie było) - odwołane zajęcia.
...psujaca się pogoda, to według "strarych" obozowych kanonów, "deszczowy" program - męczył mnie tym przez lata genialny klasyk obozownictwa - Pucek, hm Władysław Piliński ;)

słonko
Stały bywalec
Posty: 1106
Rejestracja: 23 kwie 2004, 15:16
Lokalizacja: 14 DHS "NEMESIS"
Hufiec:
Chorągiew:
Kontakt:

Post autor: słonko » 27 sie 2010, 18:51

LukaszCK pisze:A mam pytanie :)
czy uważacie że podział na 10 osobowe zastępy w tym 1 pełnoletni instruktor był systemem najlepszym z możliwych i się sprawdził? Chodzi mi o całą sprawę z 40 osobową drużyną zlotową na czele z drużynowym.


Jakie są Wasze refleksje na ten temat?
Ja tego w ogóle nie rozumiałem... Nasza "drużyna zlotowa" figurowała chyba tylko na papierze, bo nie mogliśmy sobie pozwolić na to, żeby łączyć zastępy, drużyny ze sobą na zlocie. Na zajęcia harcerze szli zastępami, drużynami. I tak nikt nie sprawdzał, czy jest to zastęp zlotowy, ile w ogóle przyszło ludzi, itp.

Ta sytuacja do takiego stopnia zrobiła się śmieszna, że reszta drużyn zlotowych z mojego hufca tak się pomieszała i tak konsekwentnie w tym brnęła, że komendant szczepu "1" był z ekipą szczepu "2", harcerka szczepu "2" z szczepem "3", instruktor szczepu "1" z szczepem "3", itp.... nie rozumiałem dlaczego oni sobie pozwolili na takie coś............
Zimowa Akcja Szkoleniowa KOSMOS 2013 - www.kursykosmos.pl

skradacz
Użytkownik
Posty: 68
Rejestracja: 01 lis 2009, 21:06
imię i nazwisko: Krzysztof Franek
Lokalizacja: Gdańsk
Hufiec: ---
Chorągiew: ------
organizacja: ZHP (były)

Post autor: skradacz » 28 sie 2010, 13:17

a.wodzynska pisze:Pewnie, że byłoby najlepiej, gdybyśmy mogli wydać książeczkę ze wszystkimi zajęciami, ale i tak byłyby w niej poprawki - bo jeśli psuła się pogoda, zajęcia się przenosiły. Jeśli gdzieś znikał prąd - zmiana miejsca. Prowadzący się obraża i wyjeżdża bez słowa (a wcale takich mało nie było) - odwołane zajęcia.
Taka książeczka, przewodnik po zlocie powinien być jednym z filarów prawidłowego przepływu informacji. A w niej - każde zajęcia szczegółowo opisane, miejsce, czas, prowadzący + kontakt tel. do niego.

Zmiany w programie są nieuniknione - czy zatem nie można, oprócz tablic ogłoszeń, postawić w gniazdach osobne tablice na obwieszczenia zmian? Obsługą tych tablic nie zajmowałaby się jednak kadra gniazda, lecz kilku rzutkich harcerzy, którzy roznosiliby ogłoszenia po gniazdach natychmiast po ich wydaniu i skserowaniu w komendzie zlotu - może z pomocą jakiś środków lokomocji. Z kolei zastępowi byliby zobowiązani zapoznawać się z zawartością tablicy jak najczęściej.

Fedajkin
Site Admin
Posty: 1066
Rejestracja: 10 cze 2002, 12:32
Lokalizacja: 43 BSDH "BUKI"
Hufiec:
Chorągiew:

Post autor: Fedajkin » 28 sie 2010, 13:44

Byłem "przelotem" na Zlocie i jedyne co rzuciło mi się w oczy, to non stop problemy z identyfikatorami. Nie wiem kiedy były drukowane i laminowane, ale jedna laminarka w Biurze to z deka za mało i zgodnie z Prawem Murfiego na 1000% właśnie ta jedyna popsuje się w pierwszy dzień zlotu :D

Serdeczne pozdrowienia dla Biura Zlotu i serdeczne współczucia przy tej ilości wymienianych identyfikatorów. Z niepotwierdzonych źródeł wiem, że listy uczestników były różne od zgłoszonych (przez wszystkie gniazda) o ponad 3 tysiące... dziwicie się teraz problemom z identyfikatorami? Bo ja nie.

Duży Maju, jeśli czytasz, miło było Cię poznać na żywca. :D
Czuwaj!
phm. Sergiusz Papuga
Wydział Systemów Informatycznych
HelpDesk ESHD

emila
Nowicjusz
Posty: 1
Rejestracja: 28 sie 2010, 14:52
Hufiec:
Chorągiew:

Post autor: emila » 29 sie 2010, 14:05

to ja też odniosę się do programu...

Jak wyszło każdy widział. Tak ja byłam programowcem więc ponoszę za to odpowiedzialność...

A co zawiodło i można było zrobić inaczej? To już Ola w dużej mierze napisała: można było wydać informator z zajęciami i dokładnym opisem miejsc, można było nie dzielić zapisów na program centralny i krakowski (ale cóż komendant CH krakowskiej tak chciał), można było zamieścić całą masę tablic, można było inaczej rejestrować się na zajęcia bo informatyzacja w ZHP nie jest jeszcze mocną stroną co pokazały nie tylko zapisy na zajęcia ale również uzupełnianie ewidencji...

Można było wcześniej informować programowców gniazd (niestety wiem, że były gniazda gdzie odprawy się nie odbywały i informacje nie były przekazywane),

można było o olimpiadzie i informacjach gdzie się na nią zapisywać podawać nie od środy - choć regulaminy zawodów strzeleckich czy kosza wisiały na stronie i były rozdawane na zbiórce przedzlotowej, a zamieścić to w informatorze uczestnika...


można było przekonywać zastępowych by chcieli iść z zastępami na zajęcia a nie na zakupy do Krakowa (bo niektórym harcerzom pieniądze skończyły się szybko i podczas gdy zastępowi robili zakupy on siedzieli na pomniku Adasia)...

Nie wiem tylko jak zapanować nad muzeami i innymi instytucjami w Krakowie - co innego dawali na piśmie, na co innego się umawiali a co innego robili...

Odniosę się jeszcze do chust i koszulek oraz identyfikatorów dla programowców - jak otrzymywałam identyfikatory dla programowców to je rozdawałam - nie dostałam wszystkich do końca zlotu, chusty i koszulki otrzymali programowcy po przyjeździe na zlot 16.08 podczas pierwszego spotkanie - potem były one tylko dodawane szefom bloków by ci przekazywali swoim ludziom...

Problem z koszulkami i chustami był natomiast dla ludzi pracujących przy programie krakowskim bo Ci nigdy przed zlotem nie zgłosili się do kadry programowej zlotu wiec dla nich nawet nie były zamawiane takie chusty - znaczy zgłosiło się osoby - do bloków ekologicznego i sportowego a z programu krakowskiego tylko Czesław.

A co do wypowiedzi Michała - nie nie byłam tam sama: było 6 bardzo fajnych szefowych bloków programowych: OLA, LUCYNA, ANIA, IWONA, AGNIESZKA, AJSA, które ciężko pracowały przed i w trakcie zlotu, był Ryszard odpowiadający za konferencję, Marian odpowiadający za koncerty, Agnieszka odpowiadająca za dzień na rynku, Ronald odpowiadający za działania centrum duchowego... I wszystkim im bardzo dziękuję - i co by tu nie zostało napisane oni naprawdę bardzo ciężko pracowali.
Było też 353 inne osoby - które prowadziły zajęcia na zlocie - wiele z tych zajęć było super, pewnie były też takie, które się nie podobały,,, nie wiem czy gdzieś tam była improwizacja - ci ludzie wcześniej przesyłali konspekty swoich zajęć lub omawiali je z programowcami gniazd wiec to raczej nie improwizacja a coś zupełnie innego - ale cóż wśród tylu osób też mogli się znaleźć tacy, którzy tego robić nie powinni...

Wszystko to co tam napisałam to już tylko wnioski na przyszłość...

Mam też prośbę do piszących na forum - szczegółowe uwagi dotyczące programu przesyłajcie na adres program@zhp.pl , co się podobało a co nie, jakie zajęcia, programowcy - warto by byli dalej promowani a zajęcia gdzieś jeszcze prowadzona a jakie nie, dotyczy to tez zespołów, konferencji...
A dlaczego na maila - bo tak będzie łatwiej stworzyć dokument pokazujący co dalej.

pozdrawiam wszystkich i przepraszam za wszystko co było nie tak w programie.

Emila Kulczyk

sikor
Stały bywalec
Posty: 3461
Rejestracja: 13 sty 2004, 17:56
imię i nazwisko: Janusz Sikorski
stopień instruktorski: hm
stopień harcerski: HR
Lokalizacja: Polska
Hufiec: Ziemi Tyskiej
Chorągiew: Śląska
organizacja: ZHP
Kontakt:

Post autor: sikor » 29 sie 2010, 15:31

emila pisze:Jak wyszło każdy widział. Tak ja byłam programowcem więc ponoszę za to odpowiedzialność...
Widzę że po harcersku "bierzesz to na klatę"... To cieszy.
emila pisze:A co zawiodło i można było zrobić inaczej? To już Ola w dużej mierze napisała: można było wydać informator z zajęciami i dokładnym opisem miejsc,
Myślę że właśnie to było największym brakiem w systemie obsługi programu
emila pisze:można było nie dzielić zapisów na program centralny i krakowski (ale cóż komendant CH krakowskiej tak chciał),
Emila Kulczyk
Może i chciał, ale spokojnie można było to skorelować w jednej książeczce a program krakowski wyróżnić np jakim kolorkiem czcionki lub jej grubością. Myślę że to w zupełności załatwiłoby sprawę.

Co do koszulek czy chust programu. Sądzę że nawet jeśli nie dogadano tego tematu wcześniej (co było błędem) to chyba naturalna sprawą było że program krakowski też robili jacyś ludzie... Nie tylko Czesław.
No cóż, koszulek nie mamy żadnych a chust udało się "wyrwać" 5 szt. na 38 osób. Na szczęście identyfikatory zrobiliśmy sobie sami, więc przynajmniej tyle. Ale ile czasu i energii na to zostało zmarnowane...

W każdym razie, dla mnie post Emilii kończy temat niedociągnięć w programie zlotu. Chyba wszystko zostało wyjaśnione we właściwy sposób.

Pozdrawiam
hm. Janusz Sikorski HR
Redaktor Naczelny czasopisma "Harcerz Rzeczypospolitej"
lesni.pl hr.bci.pl
Przewodniczący ŚKPW

StaryWilk
Stały bywalec
Posty: 2830
Rejestracja: 28 lut 2003, 13:47
Lokalizacja: Biały Szczep
Hufiec:
Chorągiew:
Kontakt:

Post autor: StaryWilk » 29 sie 2010, 15:53

Emilko, to prawdziwie po harcersku i w instruktorskim ujęciu ! Tak można wspólnie działać i rozmawiać ! Po Twoim poście widać, że ci, którym zależy mogą liczyć na konstruktywne podsumowanie i wskazówki na przyszłość. Powiem tak, ten zlot miał niedociągnięcia, ale jeśli chcemy wiedzieć jakie i dlaczego bez wzajemnych pretensji i połajanek, to będzie lepiej.
Ostatnio zmieniony 29 sie 2010, 15:55 przez StaryWilk, łącznie zmieniany 1 raz.

ODPOWIEDZ
nowoczesne kuchnie warszawa

Wróć do „Inne”