Kwiatki, Babole, Śmieszne sytuacje Zlotu Krakowskiego 2010

forum poświęcone innym tematom związanym z harcerstwem
ODPOWIEDZ
księżniczka
Użytkownik
Posty: 87
Rejestracja: 27 wrz 2008, 22:39
Hufiec:
Chorągiew:

Post autor: księżniczka » 25 sie 2010, 20:34

przykład: blok Razem po zdrowie przeprowadził na zlocie wszystkie zaplanowane zajęcia. Ponadto nigdy nie odsyłali drużyn które dotarły na miejsce z niczym, więc wystarczyło przyjść.
Od marudzenia było spotkanie z komendantem zlotu gdzie można było przedstawić swoje żale i zadać pytania.
pwd Anna Lewczuk

.:iść, ciągle iść w stronę Słońca!!:.

LukaszCK
Starszy użytkownik
Posty: 281
Rejestracja: 29 gru 2006, 10:57
Lokalizacja: 8 KDH-y "Czarna Ósemka"
Hufiec:
Chorągiew:
Kontakt:

Post autor: LukaszCK » 25 sie 2010, 21:13

Księżniczka się uparła i koniec, napisać co było nie tak nie wolno ;)
a tak na serio to jeden blok zajęć w miarę przeprowadzony to za mało...
Ostatnio zmieniony 25 sie 2010, 21:19 przez LukaszCK, łącznie zmieniany 1 raz.
phm. Łukasz Kordyzon HR

Przewodniczący KSW przy 8 KSDHiZ im. Zawiszy Czarnego "Czarny Szczep"
Członek ZKK Hufca Kielce Południe

Trzeci
Stały bywalec
Posty: 357
Rejestracja: 16 lip 2006, 11:35
Lokalizacja: HSP
Hufiec:
Chorągiew:
Kontakt:

Post autor: Trzeci » 25 sie 2010, 21:37

sikor pisze:Ciekawy również jestem innych kwiatków. Np. ile promil we krwi miał zlotowy rekordzista, czy też jaką najwyższą funkcje pełnił naprany zlotowicz i za ilu ludzi odpowiadał będąc w stanie wskazującym na...
Wiem ale nie powiem....
phm. Michał Michalski HR
Zespół Biura GK ZHP ds. spójności dokumentów
Inspektorat Harcerskiej Służby Porządkowej GK ZHP

Trzeci
Stały bywalec
Posty: 357
Rejestracja: 16 lip 2006, 11:35
Lokalizacja: HSP
Hufiec:
Chorągiew:
Kontakt:

Post autor: Trzeci » 25 sie 2010, 21:39

LukaszCK pisze:dość często ścigali mnie o identyfikator i nie przyjmowali tłumaczenia że jeszcze nie dostałem.
Szkoda też że chcieli mi cofnąć dzieciaka z bramy technicznej na bramę główną bo zgubił identyfikator na zajęciach, a na nowy trzeba było czekać. Dopiero interwencja druhny na quadzie rozwiązała problem.
Choć i tak dla chłopaków i dziewczyn robota łatwa i przyjemna nie była. To wziąść pod uwagę trzeba.
To nie nasza wina ze nie miałeś.... ;-p
phm. Michał Michalski HR
Zespół Biura GK ZHP ds. spójności dokumentów
Inspektorat Harcerskiej Służby Porządkowej GK ZHP

sikor
Stały bywalec
Posty: 3461
Rejestracja: 13 sty 2004, 17:56
imię i nazwisko: Janusz Sikorski
stopień instruktorski: hm
stopień harcerski: HR
Lokalizacja: Polska
Hufiec: Ziemi Tyskiej
Chorągiew: Śląska
organizacja: ZHP
Kontakt:

Post autor: sikor » 25 sie 2010, 22:25

księżniczka pisze:....
Od marudzenia było spotkanie z komendantem zlotu gdzie można było przedstawić swoje żale i zadać pytania.
Widzę, że nie trybisz. Nic a nic.
Żale to może Ty masz, podobnie z marudzeniem.

Przeczytaj choć raz ze zrozumieniem mojego posta i się ustosunkuj do tez w nim zawartych.

A jeśli chodzi o żale... To najlepiej gorzkie :p
hm. Janusz Sikorski HR
Redaktor Naczelny czasopisma "Harcerz Rzeczypospolitej"
lesni.pl hr.bci.pl
Przewodniczący ŚKPW

dominik jan domin
Stały bywalec
Posty: 1640
Rejestracja: 23 wrz 2004, 16:47
Lokalizacja: Klerycki Krąg Harcerski WICEK
Hufiec:
Chorągiew:
Kontakt:

Post autor: dominik jan domin » 25 sie 2010, 22:36

Miałem nadzieję, po temacie wątku, na Śmieszne Sytuacje.

I nie zawiodłem się... śmiech mnie ogarnia...
phm. Dominik Jan Domin HR

Klerycki Krąg Harcerski WICEK im. bł. ks. phm. Stefana Wincentego Frelichowskiego
Hufiec ZHP Toruń

sikor
Stały bywalec
Posty: 3461
Rejestracja: 13 sty 2004, 17:56
imię i nazwisko: Janusz Sikorski
stopień instruktorski: hm
stopień harcerski: HR
Lokalizacja: Polska
Hufiec: Ziemi Tyskiej
Chorągiew: Śląska
organizacja: ZHP
Kontakt:

Post autor: sikor » 25 sie 2010, 22:37

Trzeci pisze:
sikor pisze:Ciekawy również jestem innych kwiatków. Np. ile promil we krwi miał zlotowy rekordzista, czy też jaką najwyższą funkcje pełnił naprany zlotowicz i za ilu ludzi odpowiadał będąc w stanie wskazującym na...
Wiem ale nie powiem....
Wieczorami w tipi (a raz rano) rzucaliśmy kości... I wyszły nam jakieś astronomiczne wyniki i stanowiska. Mógłbyś potwierdzić co i jak skoro Wiesz... Co będę dywagował ...
hm. Janusz Sikorski HR
Redaktor Naczelny czasopisma "Harcerz Rzeczypospolitej"
lesni.pl hr.bci.pl
Przewodniczący ŚKPW

sikor
Stały bywalec
Posty: 3461
Rejestracja: 13 sty 2004, 17:56
imię i nazwisko: Janusz Sikorski
stopień instruktorski: hm
stopień harcerski: HR
Lokalizacja: Polska
Hufiec: Ziemi Tyskiej
Chorągiew: Śląska
organizacja: ZHP
Kontakt:

Post autor: sikor » 25 sie 2010, 22:40

dominik jan domin pisze:Miałem nadzieję, po temacie wątku, na Śmieszne Sytuacje.

I nie zawiodłem się... śmiech mnie ogarnia...
Na razie śmiechu nie ma... Są kwiatki...
hm. Janusz Sikorski HR
Redaktor Naczelny czasopisma "Harcerz Rzeczypospolitej"
lesni.pl hr.bci.pl
Przewodniczący ŚKPW

molesta
Użytkownik
Posty: 87
Rejestracja: 11 sie 2005, 17:50
Lokalizacja: obecnie brak
Hufiec:
Chorągiew:
Kontakt:

Post autor: molesta » 26 sie 2010, 01:17

Powiem tak, dzieciaki moje wróciły zadowolone i to jest dla mnie najważniejsze a to że programowiec gniazda przynosi info o zajęciach i nie potrafi wskazać miejsca gdzie się będą odbywać to jest PORAŻKA i człowiek nie na swoim miejscu.( uprzedzam księżniczke proponowałem swoją pomoc na tej funkcji wiele miesięcy wcześniej, w naszym gnieździe komemendantowi ,ale jak widać miał kogoś lepszego). Albo to że programowiec informuje o tym że można się rejestrować na zajęcia o 7:30 dopiero rano gdy już jest po tym, a ja wiem o tym dzień wcześniej z FB z profilu stołecznej.
Ktoś wcześniej napisał że narzekaliśmy na Kielce, to prawda, ale Kraków pobił je na głowe.
Odniosłem duże wrażenie że wielu ludzi było na funkcjach na które się totalnie nie nadawali.
Składające NS-y, cóż uważam to za sztukę rozłożyć tak NS żeby się złożył przy wietrze, bo skoro dziesiątki mi nie poleciały to wybaczcie jak można rozłożyc taką cieżką krowe żeby poleciała.
Kończąc , księżniczko nie atakuj tych którz nie pracowali w gniazdach czy służbach zlotowych, sama wybrałaś sobie taką rolę która powinnaś wypełniać jak najlepiej. Każdy z nas wypełniał swoje zadania czy to jako zastępowy czy członek służb. A ja jako zastępowy, martwię się głównie o swoje dzieciaki.
Jeśli chodzi o gniazdo W-M, to my ( Szczep Harcerski Watra) proponowaliśmy swoją pomoc, która była 3-krotnie odrzucana. Zatem jeśli gniazdo wygląda jak wyglądało, że dosłownie inne gniazda się z niego śmiały, to coś tu jest nie tak. Jeżeli sobie nie radze to przyjmuje pomoc innych którzy mogą wesprzeć, podpowiedzieć czy nawet pomoć coś przynieść, rozłożyć a nie odrzucam tego.

CO DO ŚMIECHU, to wiele rzeczy wywoływało mój śmiech ale niestety w sensie negatywnym.
Ostatnio zmieniony 26 sie 2010, 01:19 przez molesta, łącznie zmieniany 1 raz.
Łukasz Prochwicz l.prochwicz@gmail.com
Tel- 602 632 216
http://www.watra.vel.pl

Zawsze jestem raczej sam.
Tadeusz Zawadzki"ZOŚKA"

sikor
Stały bywalec
Posty: 3461
Rejestracja: 13 sty 2004, 17:56
imię i nazwisko: Janusz Sikorski
stopień instruktorski: hm
stopień harcerski: HR
Lokalizacja: Polska
Hufiec: Ziemi Tyskiej
Chorągiew: Śląska
organizacja: ZHP
Kontakt:

Post autor: sikor » 26 sie 2010, 06:48

molesta pisze:... a to że programowiec gniazda przynosi info o zajęciach i nie potrafi wskazać miejsca gdzie się będą odbywać to jest PORAŻKA i człowiek nie na swoim miejscu.( uprzedzam księżniczke proponowałem swoją pomoc na tej funkcji wiele miesięcy wcześniej, w naszym gnieździe komemendantowi ,ale jak widać miał kogoś lepszego). Albo to że programowiec informuje o tym że można się rejestrować na zajęcia o 7:30 dopiero rano gdy już jest po tym, a ja wiem o tym dzień wcześniej z FB z profilu stołecznej...
Tylko Weź proszę pod uwagę, że z pustego to i Salomon nie naleje. Programowiec gniazda niewiele Mógł zrobić jeśli program leżał i kwiczał na całym zlocie. Generalnie ten kto liczył na program zlotu popełnił błąd i tyle. Oczywiście sytuację poprawiało postawienie na stanowisku programowca gniazda bardzo doświadczonego, kreatywnego i zaradnego instruktora który potrafił łatać zlotowe dziury programowe. Tylko czy aby na pewno tak to miało wyglądać ?
molesta pisze:CO DO ŚMIECHU, to wiele rzeczy wywoływało mój śmiech ale niestety w sensie negatywnym.
No cóż, mi wcale nie było śmiesznie, zwłaszcza jak widziałem latające namioty na polu pełnym ludzi. Zastępowanie umiejętności i wiedzy liczeniem na to że jakoś to będzie... To skrajna nieodpowiedzialność.
hm. Janusz Sikorski HR
Redaktor Naczelny czasopisma "Harcerz Rzeczypospolitej"
lesni.pl hr.bci.pl
Przewodniczący ŚKPW

gradia
Użytkownik
Posty: 78
Rejestracja: 17 maja 2005, 13:15
Lokalizacja: 29 GDH Trampy
Hufiec:
Chorągiew:

Post autor: gradia » 26 sie 2010, 09:18

molesta pisze:Jeśli chodzi o gniazdo W-M, to my ( Szczep Harcerski Watra) proponowaliśmy swoją pomoc, która była 3-krotnie odrzucana. Zatem jeśli gniazdo wygląda jak wyglądało, że dosłownie inne gniazda się z niego śmiały, to coś tu jest nie tak. Jeżeli sobie nie radze to przyjmuje pomoc innych którzy mogą wesprzeć, podpowiedzieć czy nawet pomoć coś przynieść, rozłożyć a nie odrzucam tego.
Zadziwiające, po prostu zadziwiające!!!!!
Dzień w dzień na odprawach, a i podchodząc do poszczególnych instruktorów prosiłam o pomoc w noszeniu jedzenia i o odbieranie go w wyznaczonym czasie. Jakie były tego skutki??? Ludzi do pomocy było mało, niekiedy osobiście budziłam znajomych bo nie byłam w stanie sama przenieść 3 palet żywności.
Mało tego właśnie Wasze środowisko pewnego dnia odebrało śniadanie dopiero po telefonie o godzinie 9 bo zapomnieliście. Więc ...
pwd. Milena "Milka" Rejmus

...Bo harcerskie życie jest piękne...

słonko
Stały bywalec
Posty: 1106
Rejestracja: 23 kwie 2004, 15:16
Lokalizacja: 14 DHS "NEMESIS"
Hufiec:
Chorągiew:
Kontakt:

Post autor: słonko » 26 sie 2010, 09:23

Trzeba było wielkiego wysiłku, żeby harcerze z którymi się przyjechało na zlot, naprawdę z niego wyniesli jak najwięcej. Zwłaszcza jeśli chodzi o wojowanie z programem zlotu. Pamiętam jedną kolejkę, kiedy można było od rana zapisywać się na zajęcia. Chyba nie przesadzę jak powiem, że była to kolejka 100-osobowa (przynajmniej w pewnym momencie) i do tego JEDNA kompetentna druhna Emilia, z którą można było się dogadać w sprawie programu na zlocie. Wręcz współczułem jej, podziwiałem, ale również się dziwiłem, dlaczego została tam sama praktycznie.

Zajęcia same w sobie to były różne. Przygotowane i nieprzygotowane, spontaniczne, flegmatyczne, ale też i ciekawe, atrakcyjne.

Jedzenia było sporo, może i za dużo. Chociaż największe zaskoczenie mieliśmy naszą kadrą kiedy otrzymaliśmy sprzęt kuchenny... ??????????????????????????????

Koncerty były świetne :)
Ostatnio zmieniony 26 sie 2010, 09:33 przez słonko, łącznie zmieniany 1 raz.
Zimowa Akcja Szkoleniowa KOSMOS 2013 - www.kursykosmos.pl

dominik jan domin
Stały bywalec
Posty: 1640
Rejestracja: 23 wrz 2004, 16:47
Lokalizacja: Klerycki Krąg Harcerski WICEK
Hufiec:
Chorągiew:
Kontakt:

Post autor: dominik jan domin » 26 sie 2010, 09:43

molesta pisze:Składające NS-y, cóż uważam to za sztukę rozłożyć tak NS żeby się złożył przy wietrze, bo skoro dziesiątki mi nie poleciały to wybaczcie jak można rozłożyc taką cieżką krowe żeby poleciała.
To akurat jest bardzo proste. Ustawia się NS otwartym wejściem pod wiatr i nie przypina szpilkami do ziemi. Fruwa cudownie... Wbrew pozorom te szpilki, często pomijane, mają sens.

A konstrukcja NS powoduje, że o wiele łatwiej mu fruwać niż 10, która nie tworzy sztywnego żagla / latawca.
phm. Dominik Jan Domin HR

Klerycki Krąg Harcerski WICEK im. bł. ks. phm. Stefana Wincentego Frelichowskiego
Hufiec ZHP Toruń

sikor
Stały bywalec
Posty: 3461
Rejestracja: 13 sty 2004, 17:56
imię i nazwisko: Janusz Sikorski
stopień instruktorski: hm
stopień harcerski: HR
Lokalizacja: Polska
Hufiec: Ziemi Tyskiej
Chorągiew: Śląska
organizacja: ZHP
Kontakt:

Post autor: sikor » 26 sie 2010, 09:53

słonko pisze:... do tego JEDNA kompetentna druhna Emilia, z którą można było się dogadać w sprawie programu na zlocie. Wręcz współczułem jej, podziwiałem, ale również się dziwiłem, dlaczego została tam sama praktycznie.
...
Trzeba potrafić zbudować sobie zespół a nade wszystko trzeba delegować uprawnienia. Do tego trzeba potrafić zaufać właściwym ludziom. Samemu ... To sobie można co najwyżej do latryny iść.
Mnie tam nie dziwi już nic, raczej jedynie smuci. Ot, krakowski splin, wywołany stanem organizacyjnym ZHP. Żeby czekać na identyfikatory pół zlotu a zamiast 38 dostać 5 chust programowych bo zabrała je dh. Emilia ???? O koszulkach dla programu w ogóle nie będę wspominał. Porażka i tyle.
Do tego wszystkiego praktyczne wyłączenie kilku osób z wykonywania zadań bo trzeba się uganiać za nieuchwytną dh. Emilką, ciągłe wykręty, uślizgi, obietnice... Generalnie bieda z nędzą. Stanęło na tym, że jak chcieliśmy identyfikatory to musieliśmy je sobie sami zrobić. No więc cóż, załatwiliśmy sobie laminator i mieliśmy... Ale czy to tak właśnie miało wyglądać ?
słonko pisze:Jedzenia było sporo, może i za dużo. Chociaż największe zaskoczenie mieliśmy naszą kadrą kiedy otrzymaliśmy sprzęt kuchenny... ??????????????????????????????
A co was zaskoczyło ?
hm. Janusz Sikorski HR
Redaktor Naczelny czasopisma "Harcerz Rzeczypospolitej"
lesni.pl hr.bci.pl
Przewodniczący ŚKPW

sikor
Stały bywalec
Posty: 3461
Rejestracja: 13 sty 2004, 17:56
imię i nazwisko: Janusz Sikorski
stopień instruktorski: hm
stopień harcerski: HR
Lokalizacja: Polska
Hufiec: Ziemi Tyskiej
Chorągiew: Śląska
organizacja: ZHP
Kontakt:

Post autor: sikor » 26 sie 2010, 09:59

dominik jan domin pisze:
molesta pisze:Składające NS-y, cóż uważam to za sztukę rozłożyć tak NS żeby się złożył przy wietrze, bo skoro dziesiątki mi nie poleciały to wybaczcie jak można rozłożyc taką cieżką krowe żeby poleciała.
To akurat jest bardzo proste. Ustawia się NS otwartym wejściem pod wiatr i nie przypina szpilkami do ziemi. Fruwa cudownie... Wbrew pozorom te szpilki, często pomijane, mają sens.

A konstrukcja NS powoduje, że o wiele łatwiej mu fruwać niż 10, która nie tworzy sztywnego żagla / latawca.
E nie, dycha tez leci tyle, że aby stała trzeba ją przyszpilić a więc lata rzadziej. Najczęstszym błędem w ns-ach jest niewłaściwe spięcie poprzeczek. Jak już to się je wiąże bo pasków od dawna nie ma.

A namioty w ogóle latają jak na obozie nie ma oboźnego który w porę każe je zasztormować.
O braku właściwej pracy oboźnych pisałem już wcześniej.
hm. Janusz Sikorski HR
Redaktor Naczelny czasopisma "Harcerz Rzeczypospolitej"
lesni.pl hr.bci.pl
Przewodniczący ŚKPW

ODPOWIEDZ
nowoczesne kuchnie warszawa

Wróć do „Inne”