"Harcerze nie klaszczą" - po co to?

forum poświęcone innym tematom związanym z harcerstwem
LukaszCK
Starszy użytkownik
Posty: 281
Rejestracja: 29 gru 2006, 10:57
Lokalizacja: 8 KDH-y "Czarna Ósemka"
Hufiec:
Chorągiew:
Kontakt:

Post autor: LukaszCK » 21 gru 2009, 18:26

Dzisiaj w moim mieście było zorganizowane przekazanie BŚP dla różnych instytucji, organizacji oraz samych mieszkańców Kielc.
Do rzeczy - otóż kiedy przyszła pora przedstawiania gości przybyłych po światełko (Prezydent miasta, Marszałek, samorządowcy) zamiast normalnie bić brawa prowadzący zachęcał do okrzyków zamiast braw. Oczywiście okazji do bicia braw było więcej a co za tym idzie więcej okrzyków. Okrzyki typu "ale nam się podobało podobało..." z takim ciekawym zakończeniem " A co ? A co ? Małe, duże jajo kurze, jajo kurze. Małe duże, jajo kurze, jajo kurze bęc. Małe białe ogniotrwałe..." wznoszone przy mieszkańcach Kielc zmusiły mnie do refleksji. Nie wspomnie o przyglądającej się młodzieży która miała niezły ubaw...

Skąd się wzięło "harcerze nie klaszczą" i co to ma wogóle na celu?
phm. Łukasz Kordyzon HR

Przewodniczący KSW przy 8 KSDHiZ im. Zawiszy Czarnego "Czarny Szczep"
Członek ZKK Hufca Kielce Południe

Ktm
Nowicjusz
Posty: 7
Rejestracja: 05 paź 2009, 11:21
Lokalizacja: 40 WDHy
Hufiec:
Chorągiew:

Post autor: Ktm » 21 gru 2009, 18:28

Ja nie wiem co kieruje ludźmi którzy publicznie stosują takie przyśpiewki.

kamila23
Użytkownik
Posty: 97
Rejestracja: 29 cze 2002, 22:54
Lokalizacja: Szczep 23 WDH "Pomarańczarnia"
Hufiec:
Chorągiew:

Post autor: kamila23 » 21 gru 2009, 18:30

No właśnie - skąd się wzięło i po co to?
Nie tracący niestety na aktualności artykuł mojej koleżanki ze szczepu: http://www.hr.bci.pl/articles.php?article_id=167
Ech...

Kamusia
Użytkownik
Posty: 63
Rejestracja: 29 paź 2006, 21:46
Hufiec:
Chorągiew:

Post autor: Kamusia » 21 gru 2009, 19:42

Jak dla mnie to też jest takie dziwne, hamujemy naturalną spontaniczność. Dzieciakom coś sie podoba, odruchowo zaczynają klaskać i nagle ojej co ja zrobiłem, przecież to nie wypada! A dlaczego nie wypada harcerzowi klaskać? Robi coś złego? Jeszcze rozmumiem na jakiś imprezach, gdzie są sami harcerze stosować przyśpiewki, ale w sytuacjach takich oficjalnych jak opisana powyżej to żenada. Mamy uczyć dzieci zachowania sie w różnych sytuacjach i co pójdą do teatru i będą śpiewać "Bravo simo". Hehe przypomina mi się jak na III OZD nasz podobóz zielony klaskał, dwa pozostałe patrzyły na nas z wyrzutem i słychać "Harcerze nie klaszczą". Ok może i nie klaszczą, ale biją bravo;)
phm. Kamila Wybraniec
Namiestniczka harcerska
Hufiec Sosnowiec

michalsadowski
Starszy użytkownik
Posty: 274
Rejestracja: 05 paź 2009, 19:03
Lokalizacja: Szczep 7 BDH"Zielona Siódemka"
Hufiec:
Chorągiew:
Kontakt:

Post autor: michalsadowski » 21 gru 2009, 21:07

:) zabawne i żenujące są zarazem takie przyśpiewki w takich miejscach...
Zgadzam się z przedmówcami.
Niestety w zbyt wielu jeszcze miejscach jest to stosowane.

michal.miernik
Site Admin
Posty: 100
Rejestracja: 16 gru 2009, 22:23
Lokalizacja: 69 DW "Złoty Krąg"
Hufiec:
Chorągiew:
Kontakt:

Post autor: michal.miernik » 22 gru 2009, 09:47

Przyśpiewka "Braawo, braawo, brawisimo" to jeszcze rozumiem
ale bez przesady
jako drużynowy pozwalam moim harcerkom i harcerzom klaskać w pewnych sytuacjach

z tym że jak są sami harcerze i nasi przyjaciele/znajomi to tylko przyśpiewki :)

tak wiec wszystko jest fajne ale zależy od sytuacji
phm. Michał Krzysztof Miernik HR
69 Drużyna Wędrownicza "Złoty Krąg"
Chorągiew Kielecka, Hufiec Kielce - Powiat

StaryWilk
Stały bywalec
Posty: 2830
Rejestracja: 28 lut 2003, 13:47
Lokalizacja: Biały Szczep
Hufiec:
Chorągiew:
Kontakt:

Post autor: StaryWilk » 22 gru 2009, 10:39

Tak sobie myślę, ze we wszystkich przytoczonych przypadkach zabrakło wyczucia i harcerskiej....kultury. Z dużym zdziwieniem obserwuję coś, co można nazwać zwykłym chamstwem, a co nigdy nie kojarzyło się z harcerstwem. Zdarza się to i na naszych forach. Dobre obyczaje raczej organicznie kojarzyły się z harcerstwem, a tu nagle ? Przeczytajcie koniecznie arta Heleny w HaErze. Zgrozą wieje ! Ja poniekąd trochę rozumiem korzenie nieklaskania. W tzw "minionym okresie" klaskać nakazywano na komendę, nierzadko używając do tego paru drużyn harcerskich - może chodziło o pewną samoobronę - harcerze do robienia "klaki" nie nadają sie , bo nie klaszczą. W tym co robimy powinniśmy być naturalni, spontaniczni, ale kulturalni i z wyczuciem. PO TO JEST DRUŻYNOWY ! On/Ona wychowują przez przykład osobisty. To Oni powinni pokazać, że na premierze sztuki, czy na koncercie artystów obdarzamy brawami, w kawiarni szanujemy prywatność innych, a na cmentarzach nie pląsamy. I tu jedno małe zastrzeżenie, nie chodzi o ostentacyjne akcentowanie " JA NIE PLĄSAM" . Ależ pląsam i wznoszę okrzyki, tyklo wiem gdzie, kiedy i z kim !
Ostatnio zmieniony 22 gru 2009, 10:41 przez StaryWilk, łącznie zmieniany 1 raz.

Rafal
Stały bywalec
Posty: 1026
Rejestracja: 07 sty 2003, 16:47
Hufiec:
Chorągiew:
Kontakt:

Post autor: Rafal » 22 gru 2009, 12:03

Przy okazji, polecam garść refleksji na ten temat mojej koleżanki w harcerstwie :)

http://www.pobudka.org.pl/pl/index.php? ... 3&Itemid=9

Rafał
Hufiec ZHP Radom - miasto
Centrum Wychowania Morskiego ZHP w Gdyni

Lucumon
Stały bywalec
Posty: 464
Rejestracja: 25 mar 2003, 22:34
Lokalizacja: 11 PDH "Tajga"
Hufiec:
Chorągiew:
Kontakt:

Post autor: Lucumon » 22 gru 2009, 21:48

Przypuszczam że zwyczaj wznoszenia okrzyków zamiast klaskania powstał gdzieś między latami 60-tymi a 70-tymi, i - tak jak napisał Stary Wilk - był formą oporu przeciw wykorzystywaniu harcerzy jako klaki. Myślę że był też formą reakcji przeciw sztampie ówczesnych szkolnych akademii.
Tym niemniej wyrodziło się to w fatalnym kierunku: w stronę infantylizmu i błazenady, przez które jesteśmy postrzegani jak gromadka głupawych dzieciaków. Wizerunkowo jest to fatalne, a i wychowawczo do wewnątrz też, bo zamiast przygotowywać harcerzy do dorosłego życia, tylko ich uwstecznia.
Dlatego byłbym bardziej radykalny od Starego Wilka - postuluję akcję:
HARCERZE KLASZCZĄ!!! ZAWSZE!!!
Szczep "Leśni" Poznań / 11 PDH "Tajga" www.lesni.fla.pl
"Harcerz Rzeczypospolitej" www.hr.bci.pl
Historia harcerstwa P-ń NM www.historiahpnm.jdm.pl
RPM 21 http://rpm21.socjum.pl

sikor
Stały bywalec
Posty: 3461
Rejestracja: 13 sty 2004, 17:56
imię i nazwisko: Janusz Sikorski
stopień instruktorski: hm
stopień harcerski: HR
Lokalizacja: Polska
Hufiec: Ziemi Tyskiej
Chorągiew: Śląska
organizacja: ZHP
Kontakt:

Post autor: sikor » 22 gru 2009, 22:50

No nie wiem czy zawsze. Powinniśmy po prostu byc normalni i naturalni. Gdzie krzyczymy tam krzyczymy a gdzie klaszczemy tam klaszczemy. Trzeba po prostu kształcić myślących ludzi a nie regulaminowe roboty które wypełniaja instrukcje. Zdrowy rozsądek to podstawowa cecha każdego harcerskiego wychowawcy. Oczywiście tylko postulowana, bo jak widać buraków nam nie brakuje...
hm. Janusz Sikorski HR
Redaktor Naczelny czasopisma "Harcerz Rzeczypospolitej"
lesni.pl hr.bci.pl
Przewodniczący ŚKPW

LukaszCK
Starszy użytkownik
Posty: 281
Rejestracja: 29 gru 2006, 10:57
Lokalizacja: 8 KDH-y "Czarna Ósemka"
Hufiec:
Chorągiew:
Kontakt:

Post autor: LukaszCK » 22 gru 2009, 23:52

Ha-rce-rze Tez Kla-szcza !
;)
Ostatnio zmieniony 22 gru 2009, 23:53 przez LukaszCK, łącznie zmieniany 1 raz.
phm. Łukasz Kordyzon HR

Przewodniczący KSW przy 8 KSDHiZ im. Zawiszy Czarnego "Czarny Szczep"
Członek ZKK Hufca Kielce Południe

znowu_marta
Nowicjusz
Posty: 46
Rejestracja: 03 mar 2008, 21:03
Hufiec:
Chorągiew:
Kontakt:

Post autor: znowu_marta » 23 gru 2009, 11:10

sikor pisze:Trzeba po prostu kształcić myślących ludzi a nie regulaminowe roboty które wypełniaja instrukcje. Zdrowy rozsądek to podstawowa cecha każdego harcerskiego wychowawcy. Oczywiście tylko postulowana, bo jak widać buraków nam nie brakuje...
Zgadzam się - stawiajmy na rozsądek i myślenie. Tylko, patrząc na szkolne ławki każdego dnia, niewielki wróżę nam sukces. Nie z każdego da się wygonić "robota". Więc zwróćmy po prostu uwagę w naszym codziennym działaniu, by niczego nie przejaskrawiać. Wszystkiego po trochu. (Trochę krzyczenia, trochę braw, trochę musztry, trochę luzu, trochę gadania, tyle samo pracy itd. itp.)
I nie przyklaskujmy głupocie, jeśli potrafimy ją zidentyfikować. Pewnym zachowaniom nie jest trudno zaradzić - również kontrowersyjnym okrzykom podczas uroczystości.

Maruuuda
Użytkownik
Posty: 146
Rejestracja: 21 mar 2007, 20:06
Lokalizacja: 1RŚGZ
Hufiec:
Chorągiew:

Post autor: Maruuuda » 27 gru 2009, 21:48

A zuchy.?
Co innego wytłumaczyć gimnazjalistom że w pewnych sytuacjach pożadanie jest "ale nam sie podobało..." a w innych wypada klaskac, gorzej z maluchami.
Jako drużynowa pląsam, skaczę i śpiewam, wiem jednak kiedy nie wypada i należy okazac podziw inaczej. Troche trudno wytlumaczyc dzieciom, a przeciez uczymy ich funkcjonowania w spoleczenstwie od malego.
Tylko dzieci wiedzą, czego szukają...
(Antoine de Saint-Exupery)

Oliana
Nowicjusz
Posty: 4
Rejestracja: 13 cze 2009, 19:56
Lokalizacja: 43 Kielecka Drużyna Harcerska
Hufiec:
Chorągiew:

Post autor: Oliana » 09 mar 2010, 20:02

Myślę, iż najłatwiej podejść do tego w taki oto sposób: jeśli jesteśmy wśród swoich, czyli po prostu towarzystwo samych zrzeszonych, to możemy sobie pozwolić na wygłupy typu "Dać i po du..." itd..Natomiast, gdy jest to impreza, na której są ludzie nie mający nic wspólnego z ZHP, no to nie dziwmy się, że dziwnie na nas patrzą, gdy wymachując rękami śpiewamy: "małe białe ogniotrwałe". Tutaj najlepszym wyjściem jest właśnie klaskanie. I jeśli wszyscy by do tego tak podeszli, to co raz rzadziej słyszelibyśmy "harcerze nie klaszczą". Bo czemu nie? ;)
"Nic bardziej nie demoralizuje niż wychowawca, którego czyny zaprzeczają głoszonym przez niego ideom"

kamiltula
Użytkownik
Posty: 61
Rejestracja: 03 wrz 2008, 12:47
Lokalizacja: HKP "Róża Wiatrów"
Hufiec:
Chorągiew:
Kontakt:

Post autor: kamiltula » 09 mar 2010, 20:18

Kto chce niech klaszcze, dla mnie zawsze zwrot "harcerze nie klaszczą" był niezrozumiały (nikt de facto nie potrafił mi wyjaśnić dlaczego tak jest),więc traktowałem go z przymrużeniem oka. Może gdybym widział w tym większy sens to te przyśpiewki byłyby bardziej użyteczne i częściej praktykowane.
pwd.Kamil Tuła
Harcerski Klub Podróżnika "Róża Wiatrów"
http://www.hkproza.pl/
"Gdy instytucja przekroczy liczbę 1000 urzędników, nie potrzebuje do swego istnienia świata zewnętrznego: jej własne problemy pochłaniają cały jej czas i wysiłek."
Cyril Parkinson

ODPOWIEDZ
nowoczesne kuchnie warszawa

Wróć do „Inne”