Czy ZHP upada?

forum poświęcone innym tematom związanym z harcerstwem
ODPOWIEDZ
Wieża
Użytkownik
Posty: 53
Rejestracja: 29 maja 2009, 16:41
Hufiec:
Chorągiew:

Post autor: Wieża » 09 cze 2009, 11:18

Masz na myśli siostrę Krysię? ;)

Janek
Nowicjusz
Posty: 17
Rejestracja: 13 paź 2008, 09:58
Lokalizacja: 295 WDH "Płomień"
Hufiec:
Chorągiew:
Kontakt:

Post autor: Janek » 09 cze 2009, 13:31

Siostra Krysia nadzieją ZHP!
Co zmienić żeby było lepiej? Problemem są przede wszystkim ludzie. Harcerstwa nie zmienią ustawy, nie zmienią jakieś tam regulacje (no chyba, że programowe).
Potrzebna jest nowa formuła. Sporo czasu poświęca się na rozpatrywanie spraw minionych: wojna pierwsza, druga, powstania, zrywy narodowe, żołnierze, AK, Warszawiacy mają jeszcze powstanie warszawskie. Strasznie dużo się temu poświęca czasu. Moim zdaniem niepotrzebnie. Czy to uczy patriotyzmu? Może tak. Na pewno nie uczy historii, bo tym uwielbieniem bohaterów wcale nie pomaga się zrozumieć dziejów Polski. Napycha się też głowy młodych ludzi bzdurami z patriotyzmu robiąc kult przodków. Ostre słowa i łagodzę je stwierdzeniem, że potrzeba wiedzy o minionym bohaterstwie i rozbudzania miłości do ojczyzny, ale w umiarze. Nie można gadać w kółko o tym samym, a tak się często zdarza.

Via Appia jest najstarszą starorzymską drogą. Wciąż można podziwiać ten wspaniale wykonany przed wiekami trakt. Wozy jeżdżące nią przez setki lat wyżłobiły dwie koleiny. Gdyby teraz jakiś wóz konny jechał tą drogą, jego koła prawie po osie sunęłyby w tych koleinach. Tak jest trochę z harcerstwem. Wszyscy niemal trzymają się raz utartego szlaku i pracują z grubsza tak jak ich uczyli poprzednicy. A teraz pytanie: dlaczego via appia już nikt nie jeździ? Odpowiedź: bo wymyślono samochody. One zaś potrzebują odpowiedniej nawierzchni. Stara rzymska droga jest teraz atrakcją dla turystów...

Kolega z kadry z innej organizacji, do której należę i gdzie organizujemy obozy dla młodzieży powiedział mi kiedyś: "Wiesz Janek, kiedyś nawet rodzice zapisali mnie do harcerstwa - jeszcze czerwonego. Przychodzę na zbiórkę kazali mi robić jakieś głupoty - czołgać się pod krzesłami, czy coś w tym stylu. Ci ludzie zachowywali się jakby jutro miała wybuchnąć wojna!
Więcej tam nie poszedłem. Później w lecie pojechałem na obóz X i jestem tu już dwudziesty raz..."

Trzeba zmienić styl, trzeba zmienić kierunek. Trzeba zrezygnować z szyfrów i węzłów jako obowiązkowych pozycji w każdym programie drużyny. Więcej da zabranie dzieci na wycieczkę na lotnisko i pokazanie jak działa. Bardziej przyda się wyjaśnienie podstawowych mechanizmów reklamy niż nauka obsługi radia polowego. Lepsze jest wytłumaczenie jak mądrze korzystać z internetu niż dlaczego trzeba go unikać.
Skauci z innych państw na zlocie Silesia 2008 może i nie potrafili sprawnie obsłużyć busoli (w zasadzie większość nie wiedziała jak to działa), ale potrafili znacznie lepiej pracować w zespole, nawiązywać znajomości, czy zaprezentować się. Dość powiedzieć, że na konkursie talentów szczytem możliwości polskich harcerzy były szantowo - ogniskowe przeboje w stylu "Gdzie strumyk płynie z wolna...", podczas gdy skauci z Węgier prezentowali swoje narodowe tańce w oryginalnych strojach ludowych. Widać różnicę.

Kończąc. Dlaczego moja drużyna nie jest najlepsza na świecie? Dlaczego nie jest o nas głośno? Dlatego, że ja jestem przybocznym. Pomijając fakt, że dzieci nie mamy łatwych i trzeba je na przykład uczyć, że książki nie są złe, to wszelkie nowe pomysły są kompromisem między planami moimi, drużynowej (dużo lepszej niż "przeciętna drużynowa") i reszty zespołu. Musi być klimat do zmian. Po troszeczku, po malutku. Jedna zbiórka o historii Krzyża Harcerskiego mniej, jedna inicjatywa na mieście więcej. Kolejna drużyna utworzona przez świadomego druha... Dojdziemy kiedyś do poziomu.

Maciek P
Stały bywalec
Posty: 3472
Rejestracja: 03 mar 2007, 15:55
Lokalizacja: Inspektorat HSG/HSRD
Hufiec:
Chorągiew:

Post autor: Maciek P » 09 cze 2009, 13:49

Janek, ale to co piszesz, to nie są sprawy sprzeczne. Można mówić o przeszłości i być nowoczesnym. Można posługiwać się sprawnie busolą i radiotelefonem (skąd wziąłeś radio polowe?) i umieć się zaprezentować. To wszystko miało i ma swoje miejsce w harcerstwie. A robienie z tego dychotomii i rzekomego konfliktu to robienie ludziom wody z mózgu na poziomie argumentu, że mniej modlitw to więcej autostrad. Jedno z drugim się nie wiąże.

Kwestia w tym, żeby nie robić z harcerstwa wyłącznie skansenu traktującego nowoczesność jak wcielenie diabła, wprowadzać takie techniki, które służą wychowaniu (znajomość alfabetu Morse'a i szyfrów pomaga w nauce języków obcych, bo uczy czytać alfabet inny od naszego), ale też nie robić z harcerstwa cepelii i klubu tańców ludowych. Nie jest naszym celem ani posługiwanie się busolą, ani prezentowanie siebie w tańcach narodowych. Celem jest wychowanie i kształtowanie postaw.

A co do twojego znajomego, to uwolnijmy się od przekonania, że harcerstwo musi każdemu odpowiadać i nie stajamy się przypodobać każdemu. Gdybym nie obawiał się, że druh PK na mnie znowu doniesie, to napisałbym kogo wszyscy lubią. Miejmy swój charakter, swój styl swoją tożsamość. Wcale na tym nie stracimy, bo młodzież wcale nie szuka tego, co nijakie, tylko właśnie odwrotnie.
Ale stosujmy metodę harcerską dającą młodzieży możliwość swobodnego poznawania siebie i swoich możliwości i samodzielnego kształtowania siebie.
Maciej Pietraszczyk 503-664-824
hsg@zhp.pl; maciej.pietraszczyk@strazgraniczna.pl

Nad sruby korouhev zavlála, to v¹ak neznaèí, ¾e je tam sláva,
v¹em vìrným poka¾dé nesmírnou sílu a jednotu dává,
ve znaku kalich, v kalichu víra, jen pravda vítìzí, v pravdì je síla.

Wieża
Użytkownik
Posty: 53
Rejestracja: 29 maja 2009, 16:41
Hufiec:
Chorągiew:

Post autor: Wieża » 09 cze 2009, 14:25

Siostra Krysia jest za stara i nie ma czasu. Nie będzie dobrym kandydatem na Nadzieję ZHP, a szkoda, bo pomimo własnego zdania, potrafi czytać ze zrozumieniem i wsłuchiwać się w bolączki bliźnich.

Ale z obserwacji postów wnioskuję, że nadzieją, a może przekleństwem dla ZHP będą jednak autokraci.

Uderz w stół, a nożyce się odezwą.

Janek
Nowicjusz
Posty: 17
Rejestracja: 13 paź 2008, 09:58
Lokalizacja: 295 WDH "Płomień"
Hufiec:
Chorągiew:
Kontakt:

Post autor: Janek » 09 cze 2009, 15:16

Maciek P pisze:Janek, ale to co piszesz, to nie są sprawy sprzeczne. Można mówić o przeszłości i być nowoczesnym. Można posługiwać się sprawnie busolą i radiotelefonem (skąd wziąłeś radio polowe?) i umieć się zaprezentować. To wszystko miało i ma swoje miejsce w harcerstwie. A robienie z tego dychotomii i rzekomego konfliktu to robienie ludziom wody z mózgu na poziomie argumentu, że mniej modlitw to więcej autostrad. Jedno z drugim się nie wiąże.
Kurczę nie. Można być nowoczesnym i mówić o przeszłości. OK, ale harcerze mówią o przeszłości i wcale nie są nowocześni. Można posługiwać się nawet sekstansem i umieć się zaprezentować. OK, ale harcerze potrafią obsłużyć busolę, a nie potrafią odnaleźć się w świecie współczesnym. Nie musi być konfliktu między nowym i starym, ale rzecz w tym, że teraz nie ma harmonii. I nie, przykład z autostradą i modlitwą nie ma tu racji bytu.
Maciek P pisze:Kwestia w tym, żeby nie robić z harcerstwa wyłącznie skansenu traktującego nowoczesność jak wcielenie diabła, wprowadzać takie techniki, które służą wychowaniu (znajomość alfabetu Morse'a i szyfrów pomaga w nauce języków obcych, bo uczy czytać alfabet inny od naszego), ale też nie robić z harcerstwa cepelii i klubu tańców ludowych. Nie jest naszym celem ani posługiwanie się busolą, ani prezentowanie siebie w tańcach narodowych. Celem jest wychowanie i kształtowanie postaw.
Te szyfry i ich rola w nauce języków to chyba drobna przesada (zważywszy na ich poziom), ale zostawmy to. Masz rację busola i baletki nie będą na naszych sztandarach, ale mi też nie o to chodzi. Taki węgierski czy szkocki skaut potrafi się ogarnąć. Rozwija się, nie stoi w miejscu. Robi ciekawe rzeczy, drużyna jest dla niego naturalna jak powietrze, bo stanowi dopełnienie i przedłużenie życia codziennego - ważny element, który go kształtuje wewnętrznie, zewnętrznie i pomaga mu w życiu. Harcerstwo natomiast odrywa od realnych problemów i dystansuje ludzi od "nieharcerzy". Jednym zdaniem: nasi bracia z zachodu ukształtowani i wychowani są w stanie dać więcej światu niż nasi zieloni druhowie "wychowani i ukształtowani" wg obecnych harcerskich trendów.
Maciek P pisze:A co do twojego znajomego, to uwolnijmy się od przekonania, że harcerstwo musi każdemu odpowiadać i nie stajamy się przypodobać każdemu. Gdybym nie obawiał się, że druh PK na mnie znowu doniesie, to napisałbym kogo wszyscy lubią. Miejmy swój charakter, swój styl swoją tożsamość. Wcale na tym nie stracimy, bo młodzież wcale nie szuka tego, co nijakie, tylko właśnie odwrotnie.
Ale stosujmy metodę harcerską dającą młodzieży możliwość swobodnego poznawania siebie i swoich możliwości i samodzielnego kształtowania siebie.
Nie chcę, żeby harcerstwo zmieniło się tak, by mojemu koledze się podobało. Obrazowo wyjaśniłem tylko czym harcerstwo teraz jest, a czym być nie powinno.

Do wszystkich: czy ja na prawdę tak niewyraźnie piszę?

Maciek P
Stały bywalec
Posty: 3472
Rejestracja: 03 mar 2007, 15:55
Lokalizacja: Inspektorat HSG/HSRD
Hufiec:
Chorągiew:

Post autor: Maciek P » 09 cze 2009, 15:21

Ale czym się denerwujesz? Tak zrozumiałem, jak zrozumiałem i do tego się odniosłem. Uściśliłeś, z tym, co teraz napisałeś zgadzam się.
Czy to powód do stresu?
Maciej Pietraszczyk 503-664-824
hsg@zhp.pl; maciej.pietraszczyk@strazgraniczna.pl

Nad sruby korouhev zavlála, to v¹ak neznaèí, ¾e je tam sláva,
v¹em vìrným poka¾dé nesmírnou sílu a jednotu dává,
ve znaku kalich, v kalichu víra, jen pravda vítìzí, v pravdì je síla.

Wieża
Użytkownik
Posty: 53
Rejestracja: 29 maja 2009, 16:41
Hufiec:
Chorągiew:

Post autor: Wieża » 09 cze 2009, 16:28

Janku, zgadzam się z tym co napisałeś.
Na forach zawsze złapie Cię ktoś, kto ze zgrzytem szabelki wytknie nieścisłości, aby nie użyć innego określenia. Nakreśli właściwą formę i wyprostuje zawiłości, a potem złagodzi, abyś nie miał złości.

Działania zbliżone do militarnych i szpiegowskich zapewne interesują młodych chłopców w drużynach o tej specyfice, ale nie wszystkich młodych harcerzy. Czy to powód do gniecenia inaczej myślących. Nie bądź zły, ale forma, Twoja forma wypowiedzi drogi druhu Pietraszczyk pozostawia wiele do życzenia. Żadne laury do tego nie upoważniają. Trochę więcej pokory.

Janek
Nowicjusz
Posty: 17
Rejestracja: 13 paź 2008, 09:58
Lokalizacja: 295 WDH "Płomień"
Hufiec:
Chorągiew:
Kontakt:

Post autor: Janek » 09 cze 2009, 17:06

Sokrates nie napisał żadnej rozprawy ani traktatu filozoficznego. Jedyne co napisał to - jak mówią przekazy - kilka wierszy, kiepskich zresztą, kiedy siedział w więzieniu. Bał się, że zostanie źle zrozumiany. Poniekąd słusznie. Istnieje teoria, że jego uczeń Platon wziął tę naukę mistrza Sokratesa do serca i jego niezwykłe dialogi są tylko wierzchołkiem góry lodowej jaką był stworzony przezeń system. Jak głosi legenda nawet tych kilka utworów wystarczyło, żeby jeden z uczniów Sokratesa targnął się na swe życie przerażony przeinaczeniem nauk mistrza. Wielu twórców: poetów, filozofów, pisarzy zna ból niezrozumienia ich dzieł.

Nie zdenerwowałem się. Serio zapytałem, czy jestem dobrze rozumiany. Czasem trochę piszę i nigdy nie kończę - upadam przerażony niemocą własnej ręki. Nie potrafię w pełni oddać swej myśli. Stąd zawsze towarzyszy mi niepewność: czy wszyscy rozumieją myśl moją?

Dziękuję druhu Piotrze.
Ostatnio zmieniony 09 cze 2009, 17:24 przez Janek, łącznie zmieniany 1 raz.

sikor
Stały bywalec
Posty: 3461
Rejestracja: 13 sty 2004, 17:56
imię i nazwisko: Janusz Sikorski
stopień instruktorski: hm
stopień harcerski: HR
Lokalizacja: Polska
Hufiec: Ziemi Tyskiej
Chorągiew: Śląska
organizacja: ZHP
Kontakt:

Post autor: sikor » 09 cze 2009, 19:30

Wchodzicie na strasznie teoretyczne poziomy. Nie sądzę by to było dobre. Tak naprawdę chodzi nam o lekarstwo... Prawda ? I rzecz w tym, że jest ono stosunkowe proste i jak prawie zawsze siedzi na wierzchu. Problem w tym że ludzie mający moc sprawczą są najwyraźniej ślepi i nie dostrzegają tego co mają przed nosem.
Nie powinniście również uogólniać bo harcerstwo w ZHP ma różne odcienie. Jedni jadą z szyframi a inni żyją tym czym reszta młodzieży. Nie każdy jest freak-iem.
Problem w tym że to co proponujemy drużynowym podczas kształcenia to czysta teoria w dodatku nie na ich poziomie a to w co ich wyposażamy... Czyli instrumenty ... to właśnie skansen utrwalający przestarzałość w druży6nach. To co winno być nośnikiem treści zostało uwalone totalnie przez teoretyków strasznie "profesjonalnych" To ich widzenie harcerstwa zatruwa do dziś całe ZHP. Winą organizacji jest brak stworzenia systemu zmian w instrumentach. Dopóki w ciągu roku nie zmieni się tak z 15% sprawności doputy będzie jak jest. Próbowaliście tworzyć własne sprawności i redystrybuowac je w ZHP ? Nie ? To spróbujcie, bardzo ciekawe doświadczenie...
hm. Janusz Sikorski HR
Redaktor Naczelny czasopisma "Harcerz Rzeczypospolitej"
lesni.pl hr.bci.pl
Przewodniczący ŚKPW

Maciek P
Stały bywalec
Posty: 3472
Rejestracja: 03 mar 2007, 15:55
Lokalizacja: Inspektorat HSG/HSRD
Hufiec:
Chorągiew:

Post autor: Maciek P » 09 cze 2009, 20:58

Wieża pisze:Janku, zgadzam się z tym co napisałeś.
Na forach zawsze złapie Cię ktoś, kto ze zgrzytem szabelki wytknie nieścisłości, aby nie użyć innego określenia. Nakreśli właściwą formę i wyprostuje zawiłości, a potem złagodzi, abyś nie miał złości.

Działania zbliżone do militarnych i szpiegowskich zapewne interesują młodych chłopców w drużynach o tej specyfice, ale nie wszystkich młodych harcerzy. Czy to powód do gniecenia inaczej myślących. Nie bądź zły, ale forma, Twoja forma wypowiedzi drogi druhu Pietraszczyk pozostawia wiele do życzenia. Żadne laury do tego nie upoważniają. Trochę więcej pokory.
Ktoś sam nie czuje jak płynnie rymuje.

Gdzie ja gniotę inaczej myślących? Gdzie tu coś było o działaniach militarnych, czy szpiegowskich? Czy złą formą jest prośba - ponawiana kilkakrotnie - o konkrety w miejsce banałów? Czy użyłem inwektyw? Czy posłużyłem się oszczerstwem?
Nie. Nic takiego nie zrobiłem. Więc czemu stawiasz mi zarzuty i próbujesz zmusić do udowadniania, że nie jestem wielbłądem?

Powtórzę: to, o czym piszesz wiemy wszyscy bez pseudointelektualnych dywagacji. Pytamy o recepty, propozycje rozwiązań, a nie o kalambury godne Buddy. Może on był i oświecony, ale mało miał związku z realnym życiem.

P.S.
Klasyczny argument, gdy nie ma się odpowiedzi: zarzucić rozmówcy niewłaściwą formę i brak pokory. Czy pokora polega na zachwycaniu się twoimi truizmami?
Maciej Pietraszczyk 503-664-824
hsg@zhp.pl; maciej.pietraszczyk@strazgraniczna.pl

Nad sruby korouhev zavlála, to v¹ak neznaèí, ¾e je tam sláva,
v¹em vìrným poka¾dé nesmírnou sílu a jednotu dává,
ve znaku kalich, v kalichu víra, jen pravda vítìzí, v pravdì je síla.

Maciek P
Stały bywalec
Posty: 3472
Rejestracja: 03 mar 2007, 15:55
Lokalizacja: Inspektorat HSG/HSRD
Hufiec:
Chorągiew:

Post autor: Maciek P » 09 cze 2009, 21:00

Janek pisze:Nie zdenerwowałem się. Serio zapytałem, czy jestem dobrze rozumiany. Czasem trochę piszę i nigdy nie kończę - upadam przerażony niemocą własnej ręki. Nie potrafię w pełni oddać swej myśli. Stąd zawsze towarzyszy mi niepewność: czy wszyscy rozumieją myśl moją?
W takim razie przepraszam cię, bo źle zrozumiałem. :) To znaczy najpierw zrozumiałem dobrze, a ten fragment opacznie.
Maciej Pietraszczyk 503-664-824
hsg@zhp.pl; maciej.pietraszczyk@strazgraniczna.pl

Nad sruby korouhev zavlála, to v¹ak neznaèí, ¾e je tam sláva,
v¹em vìrným poka¾dé nesmírnou sílu a jednotu dává,
ve znaku kalich, v kalichu víra, jen pravda vítìzí, v pravdì je síla.

Wieża
Użytkownik
Posty: 53
Rejestracja: 29 maja 2009, 16:41
Hufiec:
Chorągiew:

Post autor: Wieża » 10 cze 2009, 08:15

Jaki procent harcerzy mogących tu na forum wyrazić swoje zdanie oraz tych obserwatorów poza organizacją bierze udział w dyskusji nad wizją, dobrobytu?
Jeśli zbyt mały, jaka jest tego przyczyna?
Czyżby tylko części "oszołomów" przeszkadzał obecny stan rzeczy?

"...Jest super, jest super, więc o co ci chodzi? Muńka
czy może "...Co ja tutaj robię......... A będzie nadal tak jak jest."-Elektr.Gitar

Gdzie stracono wiarę i dlaczego? Co stało się z przekonaniem o możliwości decydowania o losach własnej organizacji?
Odpowiadając w 3 minuty na te pytania może uda się w 4-5 minut znaleźć lekarstwo.
Może ktoś wyskoczy z wanny krzycząc - Eureka!!!

szy_mcio
Użytkownik
Posty: 134
Rejestracja: 02 maja 2003, 15:53
Lokalizacja: "Leśni" & "Strażnicy Watry"
Hufiec:
Chorągiew:
Kontakt:

Post autor: szy_mcio » 10 cze 2009, 09:00

Dlaczego nie wszyscy chcą się wypowiadać ?? Bo nie ukrywajmy nieraz wypowiedź kończy się konsekwencjami. A poza tym wiele tematów drażniących i nie pasujących jest natychmiast kasowane w imie pseudo-utrzymaniu dobrego wizerunku naszej organizacji. Może czas na ogólno-związkowe forum bez cenzury :)
phm. Szymon Piątek (szy_mcio)
Komendant Szczepu "Strażnicy Watry" - Świątniki Górne
Zespół Internetowy Chorągwi Krakowskiej
----------------------------
"... Z Praw harcerskich robimy dekalog, a to jest tylko Kodeks, którego przestrzeganie daje nam prawo do nazwy HARCERZA..."

sikor
Stały bywalec
Posty: 3461
Rejestracja: 13 sty 2004, 17:56
imię i nazwisko: Janusz Sikorski
stopień instruktorski: hm
stopień harcerski: HR
Lokalizacja: Polska
Hufiec: Ziemi Tyskiej
Chorągiew: Śląska
organizacja: ZHP
Kontakt:

Post autor: sikor » 10 cze 2009, 09:19

Hmm z tą cenzurą na tym forum to nie jest wcale tak źle. Na pewno nie jest ona przyczyną niewypowiadania się większej ilości młodych ludzi. Przyczyn należy szukać w środowiskach i jakości ich działania. W tym jakich ludzi wychowujemy. Miast odważnych, otwartych, czujących odpowiedzialność za naszą organizację to... To "Muńkowców", "Elektro Gitarowców" oraz "Olewaczy". Jest pewnie równieżx spora częśc pochodząca z hufców w których za własne zdanie płaci się mocno. I To jest najgorsze i mające najmniej wspólnego z harcerstwem, chociaż i pozostałe wymienione postawy są mało harcerskie. Tak więc na razie trzeba się skupiac na wychowywaniu zdrowych psychicznie, dobrych i odważnych młodych ludzi którzy będą rozumieli że zajmowanie stanowiska w omawianych sprawach jest obowiązkiem warunkującym wychowawczośc organizacji.
hm. Janusz Sikorski HR
Redaktor Naczelny czasopisma "Harcerz Rzeczypospolitej"
lesni.pl hr.bci.pl
Przewodniczący ŚKPW

Wieża
Użytkownik
Posty: 53
Rejestracja: 29 maja 2009, 16:41
Hufiec:
Chorągiew:

Post autor: Wieża » 10 cze 2009, 09:45

Januszu, a no właśnie. Ktoś tu mówił o teoretyzowaniu?. Czy tak dużo wysiłku trzeba, aby zrozumieć, że zadra tkwi w postawach i dojrzałości. Nikt tego za nas nie zrobi. Kształtowanie postaw zależy do kadry każdego szczebla.
Odwaga - jakże pięknie to brzmi. Odpowiedzialność - wcale nie gorzej.
Ale jeśli phm, hm, pisze, że reszta się boi? Życie w strachu jest bynajmniej niekomfortowe, chyba, że ciągłe wydzielanie adrenaliny doprowadziło do uzależnienia.
Puk, puk - czy jest tam kto? Cisza zapadła pod stołem. Hej, wyłaźcie, to ja przyjaciel.

ODPOWIEDZ
nowoczesne kuchnie warszawa

Wróć do „Inne”