Rozwijaj pasję - Szczecin Nabór 2008

forum poświęcone innym tematom związanym z harcerstwem
ODPOWIEDZ
Kemer
Nowicjusz
Posty: 4
Rejestracja: 13 wrz 2008, 15:03
Hufiec:
Chorągiew:

Post autor: Kemer » 13 wrz 2008, 15:10

Jednostka Strzelecka 4031 w Szczecinie - Nabór 2008 - 5 października go 12 w Klubie Garnizonowym przy ulicy Wawrzyniaka

Witam Wszystkich serdecznie.

Zapewne części z Was znany jest Związek Strzelecki "Strzelec" Organizacja Społeczno-Wychowawcza. Szczecińska Jednostka Strzelecka 4031 należąca do tej organizacji ogłasza nabór na październik bieżącego roku. Zajmujemy się nauką szeroko pojętej obronności, z którą zapoznajemy się na co tygodniowych zajęciach i ogólnopolskich szkoleniach. Nasza Jednostka cały czas się rozwija i z chęcią przyjmiemy w swoje szeregi każdego, kto ukończył 16 rok życia. Dużo od siebie wymagamy, jeszcze więcej z siebie dajemy, ale naprawdę sporo się w Strzelcu uczymy. Jak na razie zachęcam Państwa do zapoznania się z krótkim materiałem filmowym pokazującym to, czym się poniekąd zajmujemy:

Film promocyjny JS4031
Drugi film promocyjny JS4031

Aby dowiedzieć się więcej o rekrutacji zapraszam na naszą stronę, na której sukcesywnie będą pojawiać się nowe informacje:

Oficjalna strona JS4031 w Szczecinie

Jeśli chcecie więcej wiedzieć o ZS "Strzelcu", zapraszam na oficjalną stronę Północnego Okręgu, do którego należy nasza jednostka:

Strona informacyjna Północnego Okręgu Strzeleckiego ZS"Strzelec" OSW


Związek Strzelecki "Strzelec" Organizacja Społeczno-Wychowawcza zrzesza pasjonatów obronności oraz szeroko pojętej aktywności fizycznej na terenie całego kraju. Jednostki Strzeleckie tworzą tym samym największą i najlepiej zorganizowaną formacje o charakterze paramilitarnym.

W Szczecinie znajduje się Jednostka Strzelecka 4031. Tworzą ją ludzie, którzy kochają to co robią. ćwiczą i szkolą się na wszelkie możliwe sposoby, rozwijając swoją wiedzę i sprawność fizyczną.
W ramach zajęć szkolimy się z zakresu zielonej, czarnej jak i niebieskiej taktyki. Nabywamy teoretyczne i praktyczne umiejętności z takich dziedzin jak survival, MOUT, rozpoznanie przeciwnika, wspinaczka jak i ze zjazdów na linach. W miarę możliwości spędzamy czas na strzelnicach. W pogodni za dalszym rozwojem planujemy już kursy nurkowania, spadochroniarstwa, paramedyczne oraz inne.

Skoro o kursach mowa, to trzeba powiedzieć, że "Strzelec" daje w tym zakresie bardzo duże możliwości. Dzięki patronatowi Ministerstwa Obrony Narodowej możliwe stają się szkolenia w Jednostkach Wojskowych. Związek sam organizuje również kursy np. walki w mieście czy rozpoznania, które prowadzą zawodowcy najwyższej klasy. Najlepsi z całej Polski tworzą w ramach "Strzelca" Grupę Szybkiego Reagowania (GSR), której szkolenie jest całkowicie utajnione.

Jesteśmy pasjonatami, którzy pragną się ciągle rozwijać. Wymagamy od siebie dużo, dajemy jeszcze więcej. Więc jeżeli chcesz poczuć prawdziwą adrenalinę, interesujesz się wojskowością, czujesz, że jesteś gotów podjąć wyzwanie a przy tym nauczyć się wielu pożytecznych rzeczy to zgłoś się do nas. Nie przejmuj się swoją fizycznością czy stanem wiedzy, tam gdzie cie zabierzemy liczy się tylko Twoja wewnętrzna siła.

Pozdrawiam i serdecznie zapraszam
sek. Radosław "Kemer" Juszczyk

Maciek P
Stały bywalec
Posty: 3472
Rejestracja: 03 mar 2007, 15:55
Lokalizacja: Inspektorat HSG/HSRD
Hufiec:
Chorągiew:

Post autor: Maciek P » 13 wrz 2008, 16:05

Kemer pisze:Najlepsi z całej Polski tworzą w ramach "Strzelca" Grupę Szybkiego Reagowania (GSR), której szkolenie jest całkowicie utajnione.
1. Czy członkowie grupy s dopuszczeni do informacji niejawnych i jaki mają poziom dostępności? Kto wydał poświadczenia bezpieczeństwa?
2. Czy działania GSR są utajnione także przed ABW?
3. Jak często spotykają się ci spece, kto pokrywa im koszty przejazdów do miejsca szkolenia i w jakiej wysokości?
Maciej Pietraszczyk 503-664-824
hsg@zhp.pl; maciej.pietraszczyk@strazgraniczna.pl

Nad sruby korouhev zavlála, to v¹ak neznaèí, ¾e je tam sláva,
v¹em vìrným poka¾dé nesmírnou sílu a jednotu dává,
ve znaku kalich, v kalichu víra, jen pravda vítìzí, v pravdì je síla.

Kemer
Nowicjusz
Posty: 4
Rejestracja: 13 wrz 2008, 15:03
Hufiec:
Chorągiew:

Post autor: Kemer » 13 wrz 2008, 21:48

1. Członkowie Jednostek Strzeleckich są dopuszczani do tych informacji, choć o szczegółach szkolenia wiedzą tylko członkowie GSR i władze Związku.
2. Strzelec jest organizacją o charakterze społeczno-wychowawczym, rozwijającym również w kierunku paramilitarnym. Wszystko co robimy jest niejawne, aczkolwiek nie jest objęte żadnymi klauzurami tajności. Nie jesteśmy formacją wojskową i nie podlegamy bezpośrednio pod wojsko. Żadna organizacja nie państwowa w Polsce, aktualnie, nie podlega strukturą państwowym. Nie jestem specem od stopni utajnienia i uprawnień ABW, dlatego bezpośrednio trudno mi powiedzieć na to pytanie.
3. Jesteśmy pasjonatami, choć w ramach struktur wewnętrznych zorganizowani, niemniej jednak na wszelkie szkolenia dojeżdżamy za własne pieniądze również w ramach szkoleń GSR.

GSR to nie oddziały wojskowe tylko miejsce, w którym pasje rozwijają najlepsi w ramach Jednostek Strzeleckich.

Maciek P
Stały bywalec
Posty: 3472
Rejestracja: 03 mar 2007, 15:55
Lokalizacja: Inspektorat HSG/HSRD
Hufiec:
Chorągiew:

Post autor: Maciek P » 14 wrz 2008, 13:43

Kemer pisze:1. Członkowie Jednostek Strzeleckich są dopuszczani do tych informacji, choć o szczegółach szkolenia wiedzą tylko członkowie GSR i władze Związku.
2. Strzelec jest organizacją o charakterze społeczno-wychowawczym, rozwijającym również w kierunku paramilitarnym. Wszystko co robimy jest niejawne, aczkolwiek nie jest objęte żadnymi klauzurami tajności. Nie jesteśmy formacją wojskową i nie podlegamy bezpośrednio pod wojsko. Żadna organizacja nie państwowa w Polsce, aktualnie, nie podlega strukturą państwowym. Nie jestem specem od stopni utajnienia i uprawnień ABW, dlatego bezpośrednio trudno mi powiedzieć na to pytanie.
3. Jesteśmy pasjonatami, choć w ramach struktur wewnętrznych zorganizowani, niemniej jednak na wszelkie szkolenia dojeżdżamy za własne pieniądze również w ramach szkoleń GSR.

GSR to nie oddziały wojskowe tylko miejsce, w którym pasje rozwijają najlepsi w ramach Jednostek Strzeleckich.
Ustalmy coś: jeśli jakaś informacja jest niejawna, to jest objęta jakąś klauzulą niejawności (a nie tajności) od zastrzeżonej do ściśle tajnej, a dostęp do niej mają tylko osoby posiadające certyfikat bezpieczeństwa na odpowiednim poziomie wystawiany przez odpowiedni urząd do tego powołany (na ogół ABW). Jeśli informacja nie spełnia tych wymagań, to nie jest informacją niejawną. Może być po prostu sekretem, czy tajemnicą organizacji, ale nie piszmy o informacjach niejawnych, tajnych i ściśle tajnych, bo to pic na wodę fotomontaż.

Po drugie, niejawne szkolenia paramilitarne, o których nie wiedzą władze państwowe odpowiedzialne za bezpieczeństwo mogą być zakwalifikowane jako terroryzm, a wtedy możecie mieć "miłe spotkanie z panami z ABW".

Po trzecie - proszę o wybaczenie - śmieszy mnie pisanie o superelitarnej Grupie Szybkiego Reagowania, której członkowie nie spotykają się i nie ćwiczą razem przynajmniej raz w tygodniu. Jeśli spotykacie się rzadziej, to jesteście słabiej wyszkoleni, niż niejedna grupa airsoftowa.

Powstaje pytanie, które setki razy zadawał g00rek: czy rzeczywiście właściwą pasją dla dorosłego lub dorastającego faceta ma być zabawa w wojsko? Czy nie lepiej po prostu wstąpić do wojska, Straży Granicznej, Policji i tam realizować pasję mając przy tym z tego jakiś zysk?

pozdrawiam

por. Maciej Pietraszczyk
Ostatnio zmieniony 14 wrz 2008, 13:45 przez Maciek P, łącznie zmieniany 1 raz.
Maciej Pietraszczyk 503-664-824
hsg@zhp.pl; maciej.pietraszczyk@strazgraniczna.pl

Nad sruby korouhev zavlála, to v¹ak neznaèí, ¾e je tam sláva,
v¹em vìrným poka¾dé nesmírnou sílu a jednotu dává,
ve znaku kalich, v kalichu víra, jen pravda vítìzí, v pravdì je síla.

Kemer
Nowicjusz
Posty: 4
Rejestracja: 13 wrz 2008, 15:03
Hufiec:
Chorągiew:

Post autor: Kemer » 16 wrz 2008, 12:51

1. W takim wypadku użyłem złego słowa i całość sprawy rozbija się o słowo "tajemnica". Bardzo za to przepraszam. Działamy pod patronatem MONu i z pewnością gdyby ktoś z organów państwowych chciał poznać szczegóły szkolenia to nie miał by wielkich problemów.

2. Myśle, że odpowiedź zawarłem w pkt. 1

3. To nie jest superelitarna jednostka tylko ludzie, którzy wiedzą więcej i potrafią więcej i razem to rozwijają. Jednostki Strzeleckie nie służą do budowania "drugiej" armii. Przedewszystkim Strzlecy rozwijają się w JS w ramach zajęć cotygodniowych, a w różnych odstępach czasu jeżdzą na szkolenia i kursy, a najlepi ćwiczą w ramach GSR. Dzięki temu wszyscy Strzlecy mogą poznawać coraz szerszy zakresy materiałów.

Przedewszystkim nie każdy do mundurówek się nadaje i takie organizacje jak Strzelec świetnie się sprawdzają w ramach auto-pre-selekcji. Wiele osób po kilku spotkanich rezygnuje bo stwierdza, że prócz munduru i beretu nie podoba im się nic. Gdyby poszli do Wojska to stracili by troche więcej czasu niż kilka weekendów.
Po drugie Strzelec uczy obronności i w czasach gdy likwidowany jest obowiązkowy pobór jego znaczenie może wzrosnąć. Całkowite podstawy, obycie w związku taktycznym, proste wystrzelenie kilku pocisków na strzelnicy, może kiedyś okazać się przydane i żeby było jasne, nie wróże tutaj III Wojny Światowej, poprostu nigdy niewiadomo co przyniesie los.
Po trzecie. Wielu Strzelców wstępuje do służb mundurowych. A w podjęciu takiego wyboru niejednokrotnie pomagał im czas który spędzili w Strzelcu i choć działania w ramach JS trudno porównać do choćby ćwiczeń regularnych wojsk to mimo wszystko pozwalają bardziej niż gdziekolwiek indziej poczuć smak służby.
Po czwarte. Jest to hobby-pasja jak każda inna. Można powiedzieć, że każdą pasje należało by przekuć na sposób zarabiania, gdyby tak się stało to zapewne ludzie byli by szczęśliwsi. W końcy gdyby każdy robił to co kocha nie było by tylu frustratów i ludzi z depresją. Niestety życie układa się różnie i nie każdy ma możliwości by realizować się w ramach pracy. Dlatego tak ważne jest by istniały organizacje zrzeszające pasjonatów z wszelakich dziedziń i próba dyskredytowania militarystów w tym wypadku wydaje mi się śmieszna.
Po piąte. Co sobotnie/niedzielne wypady do lasu jak sami wiecie, świetnie wpływają na kondycje nie tylko fizyczną ale i psychiczną. Nie widzę, więc powodu, żeby w zapracowanym tygodniu pełnym nauki, studiów, pracy, nie odstresować się wylewając z siebie siódme poty i szukając granic swoich możliwościi na ćwiczeniach w ramach Jednostek Strzeleckich. Wszyscy robimy to bo lubimy i sami z siebie dajemy sobie maksymalnie w kość, bo może zabrzmi to masochistycznie lubimy to. Dlaczego, więc nie robić czegoś co się lubi? Po komuś wydaje się to śmieszne? Bo ktoś tego nie rozumie? Bo to nie zajęcie dla młodych, dorastających ludzi? Wybacz, ale to samo mówi się o harcerstwie, że to śmieszne, że młodzi-dorastający ludzie bawią się w podchody, łażą bez celu po lesie i śpiewają przy ognisku.

Pozdrawiam
sek. Radosław Juszczyk

Mysiek
Stały bywalec
Posty: 584
Rejestracja: 28 sie 2006, 13:28
Hufiec:
Chorągiew:
Kontakt:

Post autor: Mysiek » 16 wrz 2008, 14:39

Kemer pisze:1. W takim wypadku użyłem złego słowa i całość sprawy rozbija się o słowo "tajemnica". Bardzo za to przepraszam. Działamy pod patronatem MONu i z pewnością gdyby ktoś z organów państwowych chciał poznać szczegóły szkolenia to nie miał by wielkich problemów.

2. Myśle, że odpowiedź zawarłem w pkt. 1

3. To nie jest superelitarna jednostka tylko ludzie, którzy wiedzą więcej i potrafią więcej i razem to rozwijają. Jednostki Strzeleckie nie służą do budowania "drugiej" armii. Przedewszystkim Strzlecy rozwijają się w JS w ramach zajęć cotygodniowych, a w różnych odstępach czasu jeżdzą na szkolenia i kursy, a najlepi ćwiczą w ramach GSR. Dzięki temu wszyscy Strzlecy mogą poznawać coraz szerszy zakresy materiałów.

Przedewszystkim nie każdy do mundurówek się nadaje i takie organizacje jak Strzelec świetnie się sprawdzają w ramach auto-pre-selekcji. Wiele osób po kilku spotkanich rezygnuje bo stwierdza, że prócz munduru i beretu nie podoba im się nic. Gdyby poszli do Wojska to stracili by troche więcej czasu niż kilka weekendów.
Po drugie Strzelec uczy obronności i w czasach gdy likwidowany jest obowiązkowy pobór jego znaczenie może wzrosnąć. Całkowite podstawy, obycie w związku taktycznym, proste wystrzelenie kilku pocisków na strzelnicy, może kiedyś okazać się przydane i żeby było jasne, nie wróże tutaj III Wojny Światowej, poprostu nigdy niewiadomo co przyniesie los.
Po trzecie. Wielu Strzelców wstępuje do służb mundurowych. A w podjęciu takiego wyboru niejednokrotnie pomagał im czas który spędzili w Strzelcu i choć działania w ramach JS trudno porównać do choćby ćwiczeń regularnych wojsk to mimo wszystko pozwalają bardziej niż gdziekolwiek indziej poczuć smak służby.
Po czwarte. Jest to hobby-pasja jak każda inna. Można powiedzieć, że każdą pasje należało by przekuć na sposób zarabiania, gdyby tak się stało to zapewne ludzie byli by szczęśliwsi. W końcy gdyby każdy robił to co kocha nie było by tylu frustratów i ludzi z depresją. Niestety życie układa się różnie i nie każdy ma możliwości by realizować się w ramach pracy. Dlatego tak ważne jest by istniały organizacje zrzeszające pasjonatów z wszelakich dziedziń i próba dyskredytowania militarystów w tym wypadku wydaje mi się śmieszna.
Po piąte. Co sobotnie/niedzielne wypady do lasu jak sami wiecie, świetnie wpływają na kondycje nie tylko fizyczną ale i psychiczną. Nie widzę, więc powodu, żeby w zapracowanym tygodniu pełnym nauki, studiów, pracy, nie odstresować się wylewając z siebie siódme poty i szukając granic swoich możliwościi na ćwiczeniach w ramach Jednostek Strzeleckich. Wszyscy robimy to bo lubimy i sami z siebie dajemy sobie maksymalnie w kość, bo może zabrzmi to masochistycznie lubimy to. Dlaczego, więc nie robić czegoś co się lubi? Po komuś wydaje się to śmieszne? Bo ktoś tego nie rozumie? Bo to nie zajęcie dla młodych, dorastających ludzi? Wybacz, ale to samo mówi się o harcerstwie, że to śmieszne, że młodzi-dorastający ludzie bawią się w podchody, łażą bez celu po lesie i śpiewają przy ognisku.

Pozdrawiam
sek. Radosław Juszczyk
Wszystko ok, poza:
Kemer pisze:... JS trudno porównać do choćby ćwiczeń regularnych wojsk to mimo wszystko pozwalają bardziej niż gdziekolwiek indziej poczuć smak służby...
Myślę, że w tym wypadku możesz się bardzo mylić.

Służyć można komuś lub czemuś i wymaga to bardzo dużego nakładu samodyscypliny.

Dopóki wykonujesz rozkazy to jest to łatwa ścieżka, jeżeli natomiast sam podejmiesz się wolontariatu w hospicjum lub innym miejscu gdzie występują osoby potrzebujące specjalnej troski to zrozumiesz, że to co robisz to nie służba tylko zabawa.
"Nie kłaniać się nikomu i nigdy bez potrzeby" - J.Piłsudski


www.82odh.fora.pl

Kemer
Nowicjusz
Posty: 4
Rejestracja: 13 wrz 2008, 15:03
Hufiec:
Chorągiew:

Post autor: Kemer » 16 wrz 2008, 18:52

Mysiek pisze:Wszystko ok, poza:
Kemer pisze:... JS trudno porównać do choćby ćwiczeń regularnych wojsk to mimo wszystko pozwalają bardziej niż gdziekolwiek indziej poczuć smak służby...
Myślę, że w tym wypadku możesz się bardzo mylić.

Służyć można komuś lub czemuś i wymaga to bardzo dużego nakładu samodyscypliny.

Dopóki wykonujesz rozkazy to jest to łatwa ścieżka, jeżeli natomiast sam podejmiesz się wolontariatu w hospicjum lub innym miejscu gdzie występują osoby potrzebujące specjalnej troski to zrozumiesz, że to co robisz to nie służba tylko zabawa.
Chodziło mi raczej o zbliżenie do charakteru działań służb mundurowych, choć jak wcześniej napisałem, miałem na myśli "przedsmak" lub "podobieństwo". Odległe, ale podobieństwo.
Rodzajów służby jest wiele i zawsze niosą za sobą poświecienie. Zgadzam się z tym i choć sam stoje raczej przed wyborem czy służbę podjąć czy też nie, to w takiej mierze w jakiej cywil może, pojmuje to i staram się przekazywać młodszym Strzelcą.

Pozdrawiam
sek. Radosław Juszczyk

ODPOWIEDZ
nowoczesne kuchnie warszawa

Wróć do „Inne”