Opolska Rozwiązana

forum poświęcone innym tematom związanym z harcerstwem
Rafal
Stały bywalec
Posty: 1026
Rejestracja: 07 sty 2003, 16:47
Hufiec:
Chorągiew:
Kontakt:

Post autor: Rafal » 27 lis 2006, 23:25

edekk pisze:...Działam jako .../wstawic dowolna funkcje od szczepowego w dol/.... już.... ojć długo... i stwierdzam że hufiec do niczego mi nie jest potrzebny. Tak samo stwierdzili skauci w wielu innych krajach, tylko to tak już jest że jedni ida naprzód a inni się cofają.
A potrafisz podać jakieś przykłady? Chorągwie rozwiązano parę lat temu we Francji - tworząc właśnie mocne hufce. Od lat 60 ubiegłego wieku w naukach o zarządzaniu postuluje się spłaszczenie struktur. W wielu krajach europy w organizacjach skautowych są tylko właśnie hufce i GK a czasem tylko szczepy i GK. A podasz mi jakiś przykład, gdzie rozwiązano hufce czy inne struktury lokalne? Napisałeś, że tak stwierdzili "skauci w wielu krajach".
edekk pisze:jak wyobrazasz sobie pozyskiwanie srodkow na projekty na skale wojewodztw czy makroregionow ?
Nie chcę odnośić się do całego Twojego postu - bo to temat na szerszą dyskusję. Powiem też, że nie jestem zwolennikiem likwidacji chorągwi w ZHP. Ale argument jakiego użyłeś jakoś mnie nie przekonuje. Często się zresztą przytacza problem zdobywania środków w skali województwa. A moim zdaniem podawanie działalności chorągwi jako pozyskiwacza środków wojewódzkich (celowo podałeś to zadanie na pierwszym miejscu?) wręcz działa właśnie przeciw chorągwiom. Bo często jest tak, że chorągiew pozyskuje środki na grant, który sama realizuje. Pieniądze z takiego projektu nie trafiają do środowisk - tylko są konsumowane przez chorągiew. Stąd częste pytanie wielu hufcowych - to po co nam zdobywanie środków na szczeblu województwa - skoro nic z tego nie mamy? Odpowiedź jest, że przecież macie - mamy wyremontowaną siedzibę i dzięki jakiemuś grantowi, mogliśmy zatrudnić dodatkową księgową - do rozliczania tego grantu.
A co mają drużyny?
edekk pisze:jak wyobrazasz sobie nadzor nad druzyna, szcepem, hufcem ? bedziesz wzywal do wszystkiego GK ?
Ech... mógłbym cytować Baden Powela, ale już kilka razy na tym forum wyjaśniono mi, że dla ZHP to żaden autorytet. A znajomi skauci pytają, kiedy wprowadzimy plutony egzekucyjne, bo w kółko byśmy się nadzorowali i wyciągali konsekwencje (pewnie w ramach tego, że metoda jest pozytywna). Prawda jest taka, że mamy namiestników, komisje rewizyjne w hufcach i chorągwiach, komenantów hufców, komendy chorągwi, sądy harcerskie - wszystko w celu nadzoru i kontroli - i wszyscy wiemy, że z nadzorem jest słabo. Że wciąż wiele środowisk nie trzyma standardów, co i rusz ktoś zachował się wbrew zasadom i często na szkodę ZHP. Mimo tylu ciał, władz i instytucji powołanych do nadzoru i kontroli. Więc problem z nadzorem nie leży w strukturze. A może leży w strukturze, ale nie w tym że istnieje czy nie istnieje chorągiew czy hufiec. A raczej w tym, że mamy chaos kompetencyjny.


Pytasz jak sobie można wyobrazić to czy tamto. To ja zapytam inaczej. Czy problem istnienia / nieistnienia jakiejś struktury (szczepu / hufca / chorągwi / GK) nie jest jednak bardziej kwestią wyobraźni? Bo może można sobie wyobrazić że któregoś elementu zabraknie. Jeśli Ty sobie tego nie wyobrażasz - to co wtedy? Wszyscy mamy też przestać sobie to wyobrażać?

Rafał (z bogatą wyobraźnią)
Ostatnio zmieniony 27 lis 2006, 23:31 przez Rafal, łącznie zmieniany 1 raz.
Hufiec ZHP Radom - miasto
Centrum Wychowania Morskiego ZHP w Gdyni

sikor
Stały bywalec
Posty: 3461
Rejestracja: 13 sty 2004, 17:56
imię i nazwisko: Janusz Sikorski
stopień instruktorski: hm
stopień harcerski: HR
Lokalizacja: Polska
Hufiec: Ziemi Tyskiej
Chorągiew: Śląska
organizacja: ZHP
Kontakt:

Post autor: sikor » 28 lis 2006, 07:20

edekk pisze:skoro uwazasz, ze krajobraz nez KCh bylby lepszy - przedstaw swoja wizje, przekonaj mnie, ze to bedzie dobre dla ZHP a popre Cie
Wizja jest prosta. Większości z tych rzeczy które opisałeś chorągwie i tak nie robią. Isnieją same dla siebie. Zresztą nie ma potrzeby żeby robiły. Jak się człowiek zastanowi po co te zjazdy, komendy, komisje i w jaki sposób sie one przekładają na pracę zwykłej drużyny harcerskiej, ot takiej, działającej zastępami, której drużynowy ma bezpośredni kontakt z hufcem, w którym działają namiestnictwa porzez które jest informowany i w których jest szkolony... Hufiec jest bliżej niż chorągiew... A jeśli byłby mocny szczep (taki np. z 11 drużynami) to i hufiec jest niepotrzebny, bo w takiej wspólnocie znajdzie się człowiek który będzie odpowiedzialny za przepływ informacji, jest wystarczająco dużo ludzi by działała komisja rewizyjna a kształcenie można spokojnie realizować w zespole składającym się z osób pochodzących z różnych środowisk i w celu ich umówienia nie jest potrzebna chorągiew. Ot parę nr gg, ludzie się kontaktują, któryś zauważa potrzebe danego szkolenia więc do środowisk idzie ankieta... Pozostaje uzgodnić cenę ewentualnie pozyskać środki (i nie potrzeba chorągwi by ktoś odpowiedzialny za pozyskanie środków wybrał sie do województwa). Proste, nieskomplikowane i tanie.

Pozdrawiam
hm. Janusz Sikorski HR
Redaktor Naczelny czasopisma "Harcerz Rzeczypospolitej"
lesni.pl hr.bci.pl
Przewodniczący ŚKPW

edekk
Starszy użytkownik
Posty: 197
Rejestracja: 10 gru 2005, 21:39
Lokalizacja: Buczek-Kolumna
Hufiec:
Chorągiew:
Kontakt:

Post autor: edekk » 28 lis 2006, 09:31

Pozwole sobie odpowiedziec najpierw Rafalowi
sprawa przykladow - tez bym chetnie o tym posluchal od sikora
sprawa grantow - chcialbym poznac hufce ktore samodzielnie bez udzialu KCh pozyskuja granty z "duzych projektow"
Nie mam duzego doswiadczenia ale nie slyszalem o grancje "samozjadajacym sie" - zawsze jest wskazany cel spoleczno-gospodarczy

Co do "Pytasz jak sobie można wyobrazić to czy tamto. To ja zapytam inaczej. Czy problem istnienia / nieistnienia jakiejś struktury (szczepu / hufca / chorągwi / GK) nie jest jednak bardziej kwestią wyobraźni?" - oczywiscie, ze jest mozliwy swiat bez istnienia takiej struktury jak KCh ale jestem ciekaw nadal wizji sikora, bo widze roznice miedzy haslem "KCh sa niepotrzebne" a "nalezaloby rozpatrzyc przebudowe struktury organizacyjnej ZHP" - nadal uwazam, ze KCh sa potrzebne ale w innej postaci.

Spiesze rowniez odpowiedziec sikorowi - czekam na konkrety co do twojej wizji przebudowy kompetencji obecnych KCh. Co bys przesunol do hufca, co do GK, co zlikwidowal wogole. Zalozenia, ze "ktos" cos nic mi nie mowia. To co do tej pory wywnioskowalem z wypowiedzi to sliczna utopijna wizja - druzyny maja problem w porozumieniu sie z soba na szczeblu hufcowym a ty zakladasz, ze nie bedzie zgrzytow na poziomie "choragwi"
Co do szczepu z 11 druzyn - my mamy 5 jednostek i juz mamy klopoty organizacyjne
zalozenie statutowe jest takie, ze od 10 ma prawo byc to hufcem
Komenda szczepu zlozona z tak wielkiej ilosci jednostek de facto musialaby dzialac na zasadach hufca

na marginesie dodam, ze widac slabosc KCh w informowaniu "dolu" po co sa, co robia, co dzieki nim sie dzieje lepszego w zwiazku. Mozna powiedziec, ze dazenie "dolu" do jej likwidacji jest na wlasne zyczenie KCh

i teraz mam pytanie ogolne: czemu instruktorzy Rady Naczelnej i GK nie daza do likwidacji KCh skoro sa niepotrzebne - przeciez tam sa najlepsi z najlepszych.

Zaprosimy chyba na Rade Szczepu instruktora KCh.
pwd Edward Kondratiuk HO
Komendant Hufca Łask
www.lask.zhp.pl

19kldh
Stały bywalec
Posty: 3888
Rejestracja: 27 maja 2002, 09:19
imię i nazwisko: Czesław Przybytek
stopień instruktorski: hm
stopień harcerski: HR
Hufiec: Kraków-Krowodrza
Chorągiew: Krakowska
organizacja: ZHP
Kontakt:

Post autor: 19kldh » 28 lis 2006, 10:13

edekk pisze:sprawa grantow - chcialbym poznac hufce ktore samodzielnie bez udzialu KCh pozyskuja granty z "duzych projektow"
A przykład "podstawowej jednostki organizacyjnej" która pozyskała 35 tys. EUR Ci wystarczy ? ;)
A praktycznie to hufce nie mogą tego robić oficjalnie bo OBECNY (i poprzedni) statut skutecznie im to umiemożliwia.
edekk pisze:Nie mam duzego doswiadczenia ale nie slyszalem o grancje "samozjadajacym sie" - zawsze jest wskazany cel spoleczno-gospodarczy
"Wskazać" nie jest żaden problem. Z rozliczeniem też, zwłaszcza jeśli wszystkie faktury i tak są brane "na choragiew".
edekk pisze:Co do szczepu z 11 druzyn - my mamy 5 jednostek i juz mamy klopoty organizacyjne
zalozenie statutowe jest takie, ze od 10 ma prawo byc to hufcem
Komenda szczepu zlozona z tak wielkiej ilosci jednostek de facto musialaby dzialac na zasadach hufca
To nie jest żadne "założenie statutowe" tylko "wizja GK".
A jakież to macie "kłopoty organizacyjne" ?
edekk pisze:na marginesie dodam, ze widac slabosc KCh w informowaniu "dolu" po co sa, co robia, co dzieki nim sie dzieje lepszego w zwiazku. Mozna powiedziec, ze dazenie "dolu" do jej likwidacji jest na wlasne zyczenie KCh
A może sami nie wiedzą po co są i co robią ? Co "lepszego w związku" dzieje się dzięki Waszej KCh ?
edekk pisze:i teraz mam pytanie ogolne: czemu instruktorzy Rady Naczelnej i GK nie daza do likwidacji KCh skoro sa niepotrzebne
Część dąży, ale istnieje silne "lobby chorągwiane".
Ostatnio zmieniony 28 lis 2006, 10:18 przez 19kldh, łącznie zmieniany 1 raz.
hm. Czesław Przybytek HR
http://19kldh.pl
tel. 519-160-185

Radek
Starszy użytkownik
Posty: 246
Rejestracja: 26 cze 2002, 22:27
Hufiec:
Chorągiew:
Kontakt:

Post autor: Radek » 28 lis 2006, 11:13

Witam,

Tak się złożyło, że uczestniczyłem (jako gość) w ostatnim Zjeździe Chorągwi Opolskiej. Co mnie niezwykle mocno uderzyło, to sposób w jaki delegaci wypowiadali się na temat sytuacji, w jakiej się znaleźli. To nie były jakieś puste hasła, wzajemne oskarżenia i zrzucanie winy na innych (no, poza jednym wyjątkiem). Wręcz przeciwnie, większość delegatów przyznało, że to oni sami nie dadzą już rady, że w obecnej sytuacji kolejna próba ratowania chorągwi nie mu już żadnego sensu.

Swoje zdanie zaprezentowali przedstawiciele wszystkich, obecnych na zjeździe, środowisk. Ale nie były to jakieś równoważniki w stylu "my jesteśmy za" albo "przeciw" rozwiązaniu. Ludzie autentycznie mówili to, co na prawdę myśleli. Wskazywali na to, że chorągiew nie realizuje tego, do czego została powołana. Że gro dotychczasowych wysiłków idzie na ustabilizowanie sytuacji finansowej chorągwi, a nie na jakiekolwiek wspieranie hufców. Że silne hufce radzą sobie same.. Że tyle prób już podejmowano.. Że trzeba skończyć z fikcją organizacyjną.. Że do programu i kształcenia wcale nie potrzeba jakichś struktur.. Że nic nie stoi na przeszkodzie, żeby w Zlocie Kieleckim stworzyć gniazdo hufców z dawnej opolskiej, jeżeli tyko jest taka potrzeba..

Ale widać też było silne emocjonalne przywiązanie do chorągwi. Chorągwi, która w tym roku miała obchodzić 50lecie swojego istnienia. Żebyście poczuli atmosferę, jaka zapanowała na sali w momencie, kiedy Naczelniczka wydała komendę "sztandar chorągwi odprowadzić". Tego się nie da opisać słowami..


pozdrawiam,
Paweł Dobosz

słonko
Stały bywalec
Posty: 1106
Rejestracja: 23 kwie 2004, 15:16
Lokalizacja: 14 DHS "NEMESIS"
Hufiec:
Chorągiew:
Kontakt:

Post autor: słonko » 28 lis 2006, 11:31

sikor pisze:
słonko pisze:A czemu tak myślisz, jestem tylko ciekaw poglądu druha.
Dlaczego...
Przyczyn jest wiele. Ale po pierwsze jak cos robimy to pierwsze stawiamy sobie cel, następnie zastanawiamy sie jak go osiągnąć, tzn przy pomocy jakich srodków tak by było skutecznie a tanio.
Podchodzę do tego troszkę inaczej. To takie case study...
Przychodzi do mnie klient któremu gwałtownie rosną oddziały firmy w wielu miastach i pyta czy dla zarządzania nimi powoływać oddziały wojewódzkie ????
Odpowiedź jeszcze 15 lat temu byłaby jednoznaczna... oczywiście. Dziś jest znowu jednoznaczna... w żadnym razie. Przy dzisiejszych możliwościach (świat baaaardzo sie skurczył) do niczego nie są potrzebne struktury pośrednie.
Heh forum to nie najlepsze medium do przekazania tak szerokiego tematu. Wiec może prościej.
Działam jako drużynowy już.... ojć długo... i stwierdzam że chorągiew do niczego mi nie jest potrzebna. Tak samo stwierdzili skauci w wielu innych krajach, tylko to tak już jest że jedni ida naprzód a inni się cofają.

Pozdrawiam
Ano, dziękuję. Patrząc na drużynowych działających w moim hufcu długo, bo ja jeszcze jestem "świerzak", popieram taki pogląd.
Zimowa Akcja Szkoleniowa KOSMOS 2013 - www.kursykosmos.pl

dominik jan domin
Stały bywalec
Posty: 1640
Rejestracja: 23 wrz 2004, 16:47
Lokalizacja: Klerycki Krąg Harcerski WICEK
Hufiec:
Chorągiew:
Kontakt:

Post autor: dominik jan domin » 28 lis 2006, 13:27

edekk pisze:Pozwole sobie odpowiedziec najpierw Rafalowi
sprawa przykladow - tez bym chetnie o tym posluchal od sikora
sprawa grantow - chcialbym poznac hufce ktore samodzielnie bez udzialu KCh pozyskuja granty z "duzych projektow"
Zależy, co rozumiesz pod hasłem "duzy projekt".
To co do tej pory wywnioskowalem z wypowiedzi to sliczna utopijna wizja - druzyny maja problem w porozumieniu sie z soba na szczeblu hufcowym a ty zakladasz, ze nie bedzie zgrzytow na poziomie "choragwi"
Na poziomie chorągwi w ogóle sie nie porozumiewają. A w hufcu - to zalezy chyba od was. U nas nie ma problemu z łącznością.
Co do szczepu z 11 druzyn - my mamy 5 jednostek i juz mamy klopoty organizacyjne
zalozenie statutowe jest takie, ze od 10 ma prawo byc to hufcem
Komenda szczepu zlozona z tak wielkiej ilosci jednostek de facto musialaby dzialac na zasadach hufca
Współczuję szczepu. Moze lepiej go rozwiązać?

Lata całe działałem w szczepie, i miliśmy więcej niż 5 jednostek. Z porozumieniem nie był problemu.
i teraz mam pytanie ogolne: czemu instruktorzy Rady Naczelnej i GK nie daza do likwidacji KCh skoro sa niepotrzebne - przeciez tam sa najlepsi z najlepszych.
Bo im bezład organizacyjny zwisa? To nie ic 20% składek i koszta pośrednie ida na utrzymanie tego czegoś?
phm. Dominik Jan Domin HR

Klerycki Krąg Harcerski WICEK im. bł. ks. phm. Stefana Wincentego Frelichowskiego
Hufiec ZHP Toruń

dominik jan domin
Stały bywalec
Posty: 1640
Rejestracja: 23 wrz 2004, 16:47
Lokalizacja: Klerycki Krąg Harcerski WICEK
Hufiec:
Chorągiew:
Kontakt:

Post autor: dominik jan domin » 28 lis 2006, 13:29

Speedy pisze:Wbrew poglądom dominika jan domina, uważam, że Sikor nie ma racji.
Mała prośba - w języku polskim imiona i nazwiska pisze się Wielką Literą. Możesz to uszanować?
phm. Dominik Jan Domin HR

Klerycki Krąg Harcerski WICEK im. bł. ks. phm. Stefana Wincentego Frelichowskiego
Hufiec ZHP Toruń

edekk
Starszy użytkownik
Posty: 197
Rejestracja: 10 gru 2005, 21:39
Lokalizacja: Buczek-Kolumna
Hufiec:
Chorągiew:
Kontakt:

Post autor: edekk » 28 lis 2006, 18:40

Dominiku Janie Dominie Twoje slowa o wspolczuciu odbieram jako szyderstwo i uwazam za duza niegrzecznosc.
Jesli powod trudnosci jest kwalifikujacym do rozwiazania to dziw, ze jeszcze istniejemy
Rozumiem, ze u dh. w szczepie zawsze wszyscy wypelniali swoje zadania w 100 %, zawsze wszyscy mieli czas aby stawic sie na wszystkie imprezy, zbiorki, odprawy ?
Zrealizowaliscie wszystkie plany
Zaczynam po prostu zauwazac pewna bezwladnosc takiego organizmu, nie mniej nie zamierzamy wbrew sugesti dh. go rozwiazywac.

Wracajac do spraw istnienia KCh jako powod likwidacji tego ciala podajecie niewypelnianie jej zadan a nie blednych zalozen mocujacych sens istnienia KCh.
Ja bym wlasnie poszedl w tym kierunku, okreslil po co nam KCh, czy mozemy absolutnie sie ich pozbyc ? czy przeszkadzaja nam w pracy czy moze jednak cos pozytywnego z tego wynika ?
Byc moze zbyt jestem przyzwyczajony do jej istnienia.
pwd Edward Kondratiuk HO
Komendant Hufca Łask
www.lask.zhp.pl

dominik jan domin
Stały bywalec
Posty: 1640
Rejestracja: 23 wrz 2004, 16:47
Lokalizacja: Klerycki Krąg Harcerski WICEK
Hufiec:
Chorągiew:
Kontakt:

Post autor: dominik jan domin » 28 lis 2006, 20:59

edekk pisze:Dominiku Janie Dominie Twoje slowa o wspolczuciu odbieram jako szyderstwo i uwazam za duza niegrzecznosc.
Jesli powod trudnosci jest kwalifikujacym do rozwiazania to dziw, ze jeszcze istniejemy
Rozumiem, ze u dh. w szczepie zawsze wszyscy wypelniali swoje zadania w 100 %, zawsze wszyscy mieli czas aby stawic sie na wszystkie imprezy, zbiorki, odprawy ?
Zrealizowaliscie wszystkie plany
Zaczynam po prostu zauwazac pewna bezwladnosc takiego organizmu, nie mniej nie zamierzamy wbrew sugesti dh. go rozwiazywac.
Nie. Nie jestesmy idealni. Znam zreszta TYLKO jednego idealnego Człowieka, ale umarł jakiś czas temu niemiła smiercią.

Tak napisałeś, ze macie kłopoty organizacyjne, że uwierzyłem, ze to coś powaznego. A teraz widzę, że nic takiego nie ma. Zwyczajne zycie...
phm. Dominik Jan Domin HR

Klerycki Krąg Harcerski WICEK im. bł. ks. phm. Stefana Wincentego Frelichowskiego
Hufiec ZHP Toruń

pleban
Użytkownik
Posty: 123
Rejestracja: 31 mar 2005, 01:45
Lokalizacja: 1 HDMW "Gryf"
Hufiec:
Chorągiew:
Kontakt:

Post autor: pleban » 29 lis 2006, 02:15

W Kanadzie jest jedna choragiew. Meska, a oddzielna maja dziewczyny. Skutek tego jest taki, ze komendant Choragwi Harcerzy mieszka pare tysiecy km stad, widzial nas raz w zyciu i jego pojecie co sie u nas dzieje wynika wylacznie ze sprawozdan telefonicznych raz na pare miesiecy i jest bledsze niz tlo tej strony. A mimo to wydaje rozkazy i dyrektywy, przez te sytuacja czesto nie majace niz wspolnego z rzeczywistoscia. Nie zycze Wam tego samego w Polsce. Takie moje trzy grosze... :)
pwd Pleban HO
1 SHSMW "Gryf", Montreal
www.rancid.ca/gryf

sikor
Stały bywalec
Posty: 3461
Rejestracja: 13 sty 2004, 17:56
imię i nazwisko: Janusz Sikorski
stopień instruktorski: hm
stopień harcerski: HR
Lokalizacja: Polska
Hufiec: Ziemi Tyskiej
Chorągiew: Śląska
organizacja: ZHP
Kontakt:

Post autor: sikor » 29 lis 2006, 06:50

dh Michał pisze:Według mnie powinnismy powrócić do systemu z przed wojny.
Z którego momentu? I z jakiego miejsca? Bo z jednej strony daje do myślenia fakt że u nas na Śląsku prawie każdy harcerz składał przyrzeczenie przyjmowane przez komendanta chorągwi a z drugiej strony jakże inna była sytuacja chorągwi warszawskiej gdzie instruktorów można było liczyc w setkach...
dh Michał pisze:Powinnismy budowac struktury na nowo.
O z tym sie zgadzam w pełni. Ze względu na wielkie zmiany cywilizacyjne struktury muszą ulec zmianie. Obecnie mamy 100 krotnie lepsze możliwosci kontaktu. Jest internet z jego stronami www, pocztą emilową komunikatorami... są firmy kurierskie, telefony, szybkie pociągi... Przed wojna tego nie było a przyjazd z Cieszyna do Katowic był taką samą wyprawą jak teraz do Warszawy. Świat się skurczył po prostu i kurczy się dalej w ogromnym tempie.
dh Michał pisze:Drzewiej było tak, że hufce były silnymi jednostkami - liczącymi na siebie.
I sądzę, że właśnie tak powinno być. Hufiec powinien być mocną jednostką, w której bez problemu działają wszystkie ciała statutowe. To tu powinni młodzi ludzie uczyć się demokracji, pracy w komisjach, głosowania itd. realizując swój rozwój, prowadząc podstawowe jednostki organizacyjne i uczestnicząc w harcerskim życiu hufca. Stąd w prostej lini winni wywodzić się delegaci na zjazd ZHP. Sądzę, że nie byłoby takich kuriozów jakie maja miejsce obecnie na zjazdach jeśli weźmiemy pod uwagę ilość drużynowych będących delegatami...
dh Michał pisze:Chorągiew także istniała ale w mniejszym kształcie tj. Chorągiew była czymś w rodzaju delegatów Gki (liczyła tylko kilka osób). Miała za zadanie jak ktoś to powiedzał :) Kontrolę hufców, takie zarządzanie, z programem raczej nie wiele miały wspólnego, a dużo z służbą informacyjną - wspólne imprezy, zloty. Dodatkowo powiem ze Chorągwie nie były uwarunkowane terytorialnie. Bo powiedzicie jak jest ? To w hufcu działają, wszystkie potrzebne drużynowym, organy.
A więc Chorągiew to może za duże słowo? Może wystarczy Pełnomocnik GK-i? Taka nazwa bardziej oddaje to co być powinno na szczeblu wojewódzkim (pełnomocnik albo koordynator).

dh Michał pisze:Co myslicie o tym ? :) pozdrawiam i żywię wielką nadzieje że razem coś wymyslimy a to i owo zostanie zamieszczoen w czuwaju dzieki c zemu wywołamy dzyskusję ogólnozwiązkową :)
I jak Ci się to widzi Michale ?

Pozdrawiam
Ostatnio zmieniony 30 lis 2006, 07:40 przez sikor, łącznie zmieniany 1 raz.
hm. Janusz Sikorski HR
Redaktor Naczelny czasopisma "Harcerz Rzeczypospolitej"
lesni.pl hr.bci.pl
Przewodniczący ŚKPW

sikor
Stały bywalec
Posty: 3461
Rejestracja: 13 sty 2004, 17:56
imię i nazwisko: Janusz Sikorski
stopień instruktorski: hm
stopień harcerski: HR
Lokalizacja: Polska
Hufiec: Ziemi Tyskiej
Chorągiew: Śląska
organizacja: ZHP
Kontakt:

Post autor: sikor » 29 lis 2006, 06:55

pleban pisze:W Kanadzie jest jedna choragiew. Meska, a oddzielna maja dziewczyny. Skutek tego jest taki, ze komendant Choragwi Harcerzy mieszka pare tysiecy km stad, widzial nas raz w zyciu i jego pojecie co sie u nas dzieje wynika wylacznie ze sprawozdan telefonicznych raz na pare miesiecy i jest bledsze niz tlo tej strony. A mimo to wydaje rozkazy i dyrektywy, przez te sytuacja czesto nie majace niz wspolnego z rzeczywistoscia. Nie zycze Wam tego samego w Polsce. Takie moje trzy grosze... :)
Więc być może nie powinno go byc po prostu z Jego rozkazami i Dyrektywami...
Zresztą to trochę inna specyfika :) W Polsce do GK-i mamy najwyżej 400 km więc trochę bliżej niż Wasze kilka tys. kilometrów


Pozdrawiam ciepło
hm. Janusz Sikorski HR
Redaktor Naczelny czasopisma "Harcerz Rzeczypospolitej"
lesni.pl hr.bci.pl
Przewodniczący ŚKPW

grzesiek
Stały bywalec
Posty: 335
Rejestracja: 27 mar 2005, 19:17
Hufiec:
Chorągiew:

Post autor: grzesiek » 29 lis 2006, 22:41

Wspólnota.
Słowo,które w harcerstwie często pada. A,co ono określa? Łatwe to niby,jednak,gdy spróbować to zdefiniować?... No więc,co to jest ta „wspólnota”? Może to,że pragnienia,zainteresowania,dążenia są takie same? I moje,i twoje,i jego również? Ale i też wspólnota majątkowa jest /jak w małżeństwie/. Wspólne posiadanie i użytkowanie czegoś tam. Harcerska wspólnota,co to takiego? Może grupa związanych ze sobą ludzi,którzy ze sobą żyją wspólnym życiem mając wspólne zainteresowania i ideały? Ludzi,którzy w małych grupach,do grupy większej,i większej jeszcze...

Wspólnota.
Taką ona mi się wydaje. I takiej,niestety zbrakło od pewnego czasu na terenie jeszcze! opolskiej chorągwi. I,jak zwykle – o kasę tutaj chodzi,a raczej tej kasy ogromny niedobór. A z powodu kasy i jej braku wiele wspólnot pt. „rodzina” się rozpadło. Cóż mówić dopiero o chorągwianej wspólnocie?...
Siedząc i obserwując ten, chyba ostatni już Zjazd opolskiej chorągwi w jej akurat 50-te urodziny,najbardziej zaskoczony byłem postawą dwóch komendantów hufców – powiedzmy,hufca G. i B. Gorącymi orędownikami rozwiązania tejże chorągwi byli,choć funkcje swoje piastują chyba od któregoś tam powstania śląskiego. Uczestniczyli przez te lata w iluś tam odprawach komendantów. Ba,jeśli się nie mylę,i jeden,a i ten drugi w składzie KCH byli w kadencji tej,czy też tamtej... Teraz - ”to nie ja,to uni są winni” – czytałem to na ich buźkach,bo tak chcieli przekonać innych. Kolejny,hufcowy K-K stwierdził:”rozwiązać trza,bo komenda Ch. nic nam nie pomaga”. Gdy tak słuchałem go,spoglądałem z zainteresowaniem na jego kieszeń. Dlaczego tam? Bo dał się wybrać do składu KCH,tylko nie miał serca,co by cokolwiek zrobić... A,dlaczego patrzyłem na jego kieszeń? Bo dziwiłem się,że do swojej kieszonki sam sobie pluje...
I tak sobie ten Zjazd biegł... Chłopy dbają o swoją zagrodę - „ważne,co na moim podwórzu! A,co za płotem? Może się walić,palić,gnić! A,co mi tam! Bo,jak nie ta wiocha,to sąsiednia gmina nas też przyjmie,bo zasobna! A,co mi tam!”. A sąsiedni wójt czujny winien być...
No i,dziwić się młodym instruktorom-delegatom potem?

Wspólnota.
Na koniec tegoż Zjazdu,wspólnie z druhną Naczelniczką i druhem Skarbnikiem stanęliśmy w kręgu. „Bratnie słowo sobie dajem,że pomagać...” – rozległo się. Nie śpiewałem,bo wydawało mi się to w tamtej chwili jakieś takie – „disco polo”.


A,to echo tegoż w lokalnej prasie:
http://miasta.gazeta.pl/opole/1,35086,3758809.html
http://www.nto.pl/apps/pbcs.dll/article ... /FRONTPAGE

Pozdrawiam smutno – czuwaj!

Zablokowany
nowoczesne kuchnie warszawa

Wróć do „Inne”