"Harcerstwo starszych panów"

forum poświęcone innym tematom związanym z harcerstwem
g00rek
Stały bywalec
Posty: 1112
Rejestracja: 10 cze 2002, 11:40
Hufiec:
Chorągiew:

Post autor: g00rek » 26 lut 2006, 01:35

Skauting zawsze był organizacją ludzi młodych, a przede wszystkim dla ludzi młodych! Zawsze będę doceniał siwe głowy, ich wiedzę, doświadczenie. Ale oni sami powinni wiedzieć kiedy odejść do odpowiedniego kręgu, kiedy pozostać przy roli doradczej.

Kiedy przeglądam statut widzę, że "Misją ZHP jest wychowywanie młodego człowieka, czyli wspieranie go we wszechstronnym rozwoju i kształtowaniu charakteru przez stawianie wyzwań."

ZHP jest więc organizacją mającą na celu wychowanie młodych ludzi. Bo wychowuje się przede wszystkim młodych ludzi.

Kiedy widzę założenia naszego ojca BP czytam o idei starszego brata. Właśnie starszego brata, a nie ojca, czy dziadka. Dlatego że tam gdzie wkrada sie konflikt pokoleń nie może być mowy o wychowaniu przez starszego brata. Tam wkraczają ukłądy nauczycielsko ojcowskie, a to już coś zupełnie innego.
hm. Michał "g00rek" Górecki
I love BP

rojek
Starszy użytkownik
Posty: 211
Rejestracja: 12 sie 2003, 18:40
Hufiec:
Chorągiew:

Post autor: rojek » 26 lut 2006, 15:58

g00rek napisał:
Ale oni sami powinni wiedzieć kiedy odejść do odpowiedniego kręgu, kiedy pozostać przy roli doradczej.
No własnie. POWINNI. Ale nie wiedzą. A po 'pewnym czasie' pojawia się brak następcy, a czasem świadome podcinanie skrzydeł wszystkim, którzy w przyszłości mogliby daną funkcję objąć.
kwestia przyzwyczajenia starszych instruktorów do 'stanowiska' (bo już funkcją bym tego nie nazwała), czy w jakimś sensie brak dojrzałości?
hmm
Wolno szaleć młodzieży, wolno starym zwodzić,
Wolno się na czas żenić, wolno i rozwodzić,
Godzi się kraść ojczyznę, łatwą i powolną;
A mnie sarkać na takie bezprawia nie wolno?

panwac
Stały bywalec
Posty: 653
Rejestracja: 13 lip 2002, 20:11
Lokalizacja: HKW "Dal"
Hufiec:
Chorągiew:
Kontakt:

Post autor: panwac » 26 lut 2006, 16:33

rojek napisał:
g00rek napisał:
Ale oni sami powinni wiedzieć kiedy odejść do odpowiedniego kręgu, kiedy pozostać przy roli doradczej.
No własnie. POWINNI. Ale nie wiedzą...
Hmm, to może wesprzecie mnie radą... bo tak sobie czytam i zaczynam myśleć, że może to przeze mnie to "starszych panów" itp. :(
hm. Piotr Nowacki kpt.j.
instruktor Zespołu Pilota Chorągwi Łódzkiej ZHP
instruktor Retmanatu Hufca Łódź-Polesie - HKW "Dal"
WODNIACY | SZANTOWIĄZAŁKA | WENECJA

rojek
Starszy użytkownik
Posty: 211
Rejestracja: 12 sie 2003, 18:40
Hufiec:
Chorągiew:

Post autor: rojek » 26 lut 2006, 18:18

a masz 50 lat i jesteś drużynowym???

:)))
Wolno szaleć młodzieży, wolno starym zwodzić,
Wolno się na czas żenić, wolno i rozwodzić,
Godzi się kraść ojczyznę, łatwą i powolną;
A mnie sarkać na takie bezprawia nie wolno?

panwac
Stały bywalec
Posty: 653
Rejestracja: 13 lip 2002, 20:11
Lokalizacja: HKW "Dal"
Hufiec:
Chorągiew:
Kontakt:

Post autor: panwac » 26 lut 2006, 18:28

rojek napisał:
a masz 50 lat i jesteś drużynowym???
:)))
Hmm, no nie, ale... z jednej strony jeszcze nie byłem drużynowym (zawsze albo przyboczny, albo z-ca takiego szczepowego, czy instruktor KH), z drugiej już niebawem "zmiana kodu, czwóra z przodu", a właśnie po wieloletniej przerwie "popadłem w funkcję" w swoim hufcu - i nie wiem, czy aby nie "zająłem miejsca" komuś bardziej predestynowanemu. ??? :(
hm. Piotr Nowacki kpt.j.
instruktor Zespołu Pilota Chorągwi Łódzkiej ZHP
instruktor Retmanatu Hufca Łódź-Polesie - HKW "Dal"
WODNIACY | SZANTOWIĄZAŁKA | WENECJA

StaryWilk
Stały bywalec
Posty: 2830
Rejestracja: 28 lut 2003, 13:47
Lokalizacja: Biały Szczep
Hufiec:
Chorągiew:
Kontakt:

Post autor: StaryWilk » 01 mar 2006, 17:31

No to rozejrzyj się dookoła. Są młodzi, którzy lubią przychodzić na Twoje zbiórki ? Chcą z Tobą śpiewać szanty ? Chętnie i bez "wywoływania do tablicy" organizują razem z Tobą proponowane przez Ciebie zbiórki ? Jeśli tak, to .....szukaj młodych liderów wśród Twojej gromadki. Jak znajdziesz to przekaż Im swe funkcje, i tyle. By nie było tak, że mijają lata, wiele lat, bo chyba już 30 a pewien znany mi Druh nadal prowadzi hufcową komisję stopni instruktorskich. I nie ma mocnych !!!!!

anicia
Użytkownik
Posty: 56
Rejestracja: 23 lut 2006, 20:39
Hufiec:
Chorągiew:
Kontakt:

Post autor: anicia » 06 mar 2006, 10:42

Ja uważam, że jest wiele młodych ludzi, którzy orientują się w sprawach naszego Związku. Sądzę, że to nie wiek, a pewne podejśćie do sprawy jest istotniejsze. Przedewszystkim naszym tegorocznym delegatom brkowało pomysłów, wracali do rzeczy, które były omawiane na pół roku przed Zjazdem. Dużym minusem jest brak postępowości, a także kurczowe trzymanie się własnego zdania nie słuchając innych. Byli delegaci, którzy wychodzili, krzyczeli a później nie słuchali innych. Gdyby ludzie jechali na Zjazd w celu wypracowania czegoś konkretnego a nie wlaki między popierającymi jednych a drugich, byłoby zupełnie inaczej. Ja uważam, że na Zjeździe powinni być ludzie doświadczeni i pomysłowi. Nie ważne ile mają lat. Jeśli znają potrzeby, jeśli potrafią prezentować stanowisko swoich hufców i chorągwi to tacy właśnie powinni być obecni na Zjaździe.
A zupełnie "młodzi" (czyt.niedoświadczeni) wędrownicy powinni przyjeżdżać i przyglądać się obradom Zjazdu aby na kolejny przyjechać już wiedząc czy tego chcą i czy potrafią.
phm. Anita Stradowska
Instruktorka HSR
Referat Wędrowniczy Chorągwi Kieleckej
KH Kielce- południe

19kldh
Stały bywalec
Posty: 3888
Rejestracja: 27 maja 2002, 09:19
imię i nazwisko: Czesław Przybytek
stopień instruktorski: hm
stopień harcerski: HR
Hufiec: Kraków-Krowodrza
Chorągiew: Krakowska
organizacja: ZHP
Kontakt:

Post autor: 19kldh » 06 mar 2006, 10:51

anicia napisał:
Gdyby ludzie jechali na Zjazd w celu wypracowania czegoś konkretnego a nie wlaki między popierającymi jednych a drugich, byłoby zupełnie inaczej. Ja uważam, że na Zjeździe powinni być ludzie doświadczeni i pomysłowi. Nie ważne ile mają lat. Jeśli znają potrzeby, jeśli potrafią prezentować stanowisko swoich hufców i chorągwi to tacy właśnie powinni być obecni na Zjaździe.
Zapomnij o tym że na zjeździe coś się konkretnego/sensownego "wypracowuje" ;)
Sensowne ustalenia trzeba wypracować przez zjazdem,
a na zjeździe jedynie się głosuje.
Nie zawsze sensownie :lol
hm. Czesław Przybytek HR
http://19kldh.pl
tel. 519-160-185

anicia
Użytkownik
Posty: 56
Rejestracja: 23 lut 2006, 20:39
Hufiec:
Chorągiew:
Kontakt:

Post autor: anicia » 06 mar 2006, 13:30

Nistety historia tego Zjazdu pokazuje, że to co zostało wypracowane przed zjazdem zostało delikatnie mówiąc pominięte a zamiast głosowania były poraz kolejny dyskusje nad tym, nad czym dyskutowano już kilka razy przed Zjzdem... :D
A mój poprzedni post mówił o tym : gdyby... tzn to są moje marzenia :)
phm. Anita Stradowska
Instruktorka HSR
Referat Wędrowniczy Chorągwi Kieleckej
KH Kielce- południe

marzenka
Starszy użytkownik
Posty: 204
Rejestracja: 20 kwie 2004, 13:33
Lokalizacja: 41 WDH Suma Sił
Hufiec:
Chorągiew:
Kontakt:

Post autor: marzenka » 06 mar 2006, 21:16

Wiesz Anita to się po polsku manipulacja nazywa, a na zjeżdzie tej rangi harcerstwo się kończy, a zaczyna czysta polityka niestety. Jak ktoś chce zmienić coś, co dla niego jest niewygodne to najlepszym sposobem jest "zamęczenie materiału" (czyli w tym przypadku delegatów) i stosowanie rożnych "podchodów" i innych taktyk na zmylenie przeciwnika. O 3-4 jeszcze w nocy,albo już nad ranem człowiek nie myśli tylko podnosi karteczkę odruchowo jak maszynka z myślą spać i o to chodzi:lol. A kolejne obrady już jutro (o ja to dzisiaj) o 9.00. No i szybko, szybko, prędzej, bo nie ma czasu, już jesteśmy opoźnieni. Ale na zgłaszanie poprawki do poprawki z poprawki poprawek, by w końcu dojść do tego, co było na samym początku to zawsze jest czas. Pierwsze pytanie na powitanie...."a druh/druhna, to z której opcji??" ;) A co do postępowości to też nic nie poradzisz. Delegatów też ktoś wybiera i na tym poziomie Twoi młodzi zwykle "giną", bo nie boją się mieć własnego zdania, bo nie chcą głosować, jak im ktoś karze, ale jak sami uważają, by było dobrze dla ogólu, a nie dla czyjegoś interesu. Albo z drugiej strony ...się w nich, ich wiedzę i umiejętności nie wierzy. Młodzi , młodzi zaś (czyli bez obezniania) zwykle nie są takimi "imprezami" zainteresowani (to często wychodzi już przy frekwencji w czasie zjazdów hufcowych), bo oni chcą prawdziwego harcerstwa, a nie polityki, która im z harcerstwem ni jak sie nie kojarzy. Mój przyboczny, który poszedł na zjazd hufca(choć mu nie kazałam - sam dobrowolnie chciał) powiedział,ze wiecej na takie coś nie pójdzie, bo to "strasznie nudne jak flaki z olejem". Pamiętasz to z kuluarowych rozmów delegatów..."I co z tego. Przecież za cztery lata i tak przyjadą Ci sami..." Oj to nie marzenie to utopia.
pwd. Marzena Chyba HO
www.sumasil.harc.pl
Hufiec Ziemi Koszalińskiej

anicia
Użytkownik
Posty: 56
Rejestracja: 23 lut 2006, 20:39
Hufiec:
Chorągiew:
Kontakt:

Post autor: anicia » 07 mar 2006, 13:05

marzenka napisał:
a na zjeżdzie tej rangi harcerstwo się kończy, a zaczyna czysta polityka niestety
Ale to oczywiste, tak było jest i będzie
marzenka napisał
Pierwsze pytanie na powitanie...."a druh/druhna, to z której opcji??" ;)
Akurat to, że startowało więcej niż jeden kandydat było moim zdaniem sukcesem. Ludzie mieli wybór:)[/qoute]
marzenka napisał
młodzi zaś (czyli bez obezniania) zwykle nie są takimi "imprezami" zainteresowani. (...) Pamiętasz to z kuluarowych rozmów delegatów..."I co z tego. Przecież za cztery lata i tak przyjadą Ci sami..."
Marzenko chodziło mi raczej o młodych instruktorów, nie wędrowników, czyli ludzi takich jak ja i moje najbliższe otoczenie. A ostatnie zdanie- niestety tak będzie ;(
phm. Anita Stradowska
Instruktorka HSR
Referat Wędrowniczy Chorągwi Kieleckej
KH Kielce- południe

Zablokowany
nowoczesne kuchnie warszawa

Wróć do „Inne”