"Harcerstwo starszych panów"

forum poświęcone innym tematom związanym z harcerstwem
dezerter89
Nowicjusz
Posty: 32
Rejestracja: 26 mar 2005, 19:40
Hufiec:
Chorągiew:

Post autor: dezerter89 » 05 gru 2005, 21:11

czyż nasz zjazd nie pokazał ze wciaz wybieramy harvcerstwo starszych panów a nie siłe młodosci?
Krzysztof Kujawa

nazgul
Starszy użytkownik
Posty: 197
Rejestracja: 08 mar 2005, 22:28
Hufiec:
Chorągiew:

Post autor: nazgul » 05 gru 2005, 23:03

Nie, moim zdaniem zapomiasz o podstawowym problemie naszego związku i naszej demokracji. Wybierane są te osoby, które ktoś wybiera - poczytaj statut i zobacz kto ma prawo wyborcze czynne i bierne. A potem zadaj sobie pytanie jak to można zmienić, zadaj to pytanie drużynowym i innym młodym instruktorom pełniących funkcje instruktorskie i spraw by byli na najbliższej zbiórce wyborczej - twojego hufca, chorągwi, związku. Może wtedy przekonasz się, że w młodości siła
hm. Sławek Andryszewski

Ukochanie i odczucie idei bardziej ją wcieli w życie niż najokrutniejsze regulaminy.
Andrzej Małkowski

dezerter89
Nowicjusz
Posty: 32
Rejestracja: 26 mar 2005, 19:40
Hufiec:
Chorągiew:

Post autor: dezerter89 » 06 gru 2005, 08:10

hmmmmm.....

ja będac młodym wędrownikiem zadaje te pytanie instruktorom tutaj
w moim środowisku sa tacy instruktorzy mi odpowiedzieli na to pytanie
tylko co mi to daje, jesli nie mam szerszego spojrzenia na problem

pozatym komendant naszego hufca powiedział " na zjazd jada normalni delegaci"
a o tym kto pojedzie wiedziałem tydzień przed ich wybranie to raczej nie jest to dobra wizja do mego harcerstwa.
gdzie mamy siłe w młodosci jesli ogranicza ja konserwatywna kadra :/
Krzysztof Kujawa

nazgul
Starszy użytkownik
Posty: 197
Rejestracja: 08 mar 2005, 22:28
Hufiec:
Chorągiew:

Post autor: nazgul » 06 gru 2005, 08:41

dezerter89 napisał:
pozatym komendant naszego hufca powiedział " na zjazd jada normalni delegaci"
a o tym kto pojedzie wiedziałem tydzień przed ich wybranie to raczej nie jest to dobra wizja do mego harcerstwa.
gdzie mamy siłe w młodosci jesli ogranicza ja konserwatywna kadra :/
Widzisz ,
zgaduję o jakim hufcu mówisz, ale ja cały czas powtarzam i powtarzać będę do znudzenia i bólu siła młodości tkwi w świadomości młodych instruktorów - wybory są naszym prawem i to jak z niego korzystamy zależy od nas. Z historii tego hufca mogę powiedzieć że nie zawsze "proponowane" osoby były wybierane - takie jest prawo demokracji.
hm. Sławek Andryszewski

Ukochanie i odczucie idei bardziej ją wcieli w życie niż najokrutniejsze regulaminy.
Andrzej Małkowski

predek
Stały bywalec
Posty: 316
Rejestracja: 22 lis 2004, 13:26
Hufiec:
Chorągiew:
Kontakt:

Post autor: predek » 06 gru 2005, 10:42

patrycja kosakowska napisał:
taaaak rozumiem o co chodzi...
Osobiście też jestem za młodymi ludzm u władzyi ale... dochodze do wniosku którym może sama sobie zaprzecze.
Jaki młody instruktor podjął by się takiego wyzwania? Czy ty Krzysztofie czułbyś się na siłach? Czy masz odpowiednie doświadczenie?? Niestety prawda jest moim zdaniem taka ze czasami ta siła drzemie w tych starszych instruktorach- może nie świerzość umysłu ale tak zwane "wtyki", polityka, zaplecze... i my- młodzi instruktorzy o tym wiemy, ufamy im, wiemy ze sobie poradzą bo radzą sobie bardzo dobrze od wielu, wielu lat... To my ich wybieramy bo są naszymi ideałami, uczymy się od nich- od tych "starszych panów" i być może kiedyś zajmiemy ich miejsce ;)
Pati. Może należałoby odróżnić zaawansowaną dojrzałość wiekową z doświadczeniem. Jak mówi stare dobre przysłowie "gdyby broda świadczyła o mądrości - to kozioł bylby mędrcem". Nie umniejszam tu dorobku i wiedzy starszych insturktorów, ale oni już swoje w Związku zrobili i może powinni ustąpić miejsca młodym, aby Ci mogli się rozwijać? Przecież zawsze mogą wspierać ZHP jako członkowie wspierający lub w Kręgach Seniorów. ZHP powinno być organizacją Młodych dla Młodych, ale wspieranych merytorycznie przez starszych. Oczywiście w granicach rozsądku.
Trochę absurdalnym przypadkiem jest np powierzanie funkcji namiestnika osobie, która swoją pracę instruktorską (zarówno w stopniu instruktora jak i na funkcji drużynowego) pełni niespełna rok.
Rozumiem, że panuje demokracja i to ludzie wybierają. Można jednak przyjać odpowiedine kryteria wyboru.
P.S. co do wspomnianego hufca ... i tak wszyscy wiemy o który chodzi :P ... to słyszałem taką historyjkę przed zjazdem: Delegat na Zjaz na pytanie dlaczego będzie głosował na tą właśnie osobę na stanowisku Naczelnika ZHP odpwiedział krótko: "bo jest z naszej chorągwi". A gdzie własne zdanie? Krytyczna analiza sytuacji?
Całą wypowiedź chciałbym podsumować takim oto hasłem: Władza w ręce Młodych i Doświadczonych !

Pozdrawiam ;]
pwd. Kamil Mirowski HR
drużynowy 137 BDW "Agrikola"
hufiec Białystok
[B11]

grzesiek
Stały bywalec
Posty: 335
Rejestracja: 27 mar 2005, 19:17
Hufiec:
Chorągiew:

Post autor: grzesiek » 06 gru 2005, 20:29

1. Skrajność nigdy nie jest dobra. Obojętnie przy której ścianie się stoi.
2. Ponoć swego czasu starożytna Sparta postawiła właśnie tyklo na młodość i sprawność. I ponoć też,niezbyt wyszło jej to na zdrowie...

casper00

Post autor: casper00 » 06 gru 2005, 21:53

pomijając skrajności...

byłem na Zjeździe w charakterze gościa. W pamięci najbardziej utkwiło mi przemówienie sekretarz generalnej WAGGGS, która mówiła o skautingu w charakterze ruchu a nie organizacji. To jest nasz ruch ! A organizacja, jaką jest ZHP musi działać w ramach pewnych reguł, zasad itd. Zjazd ZHP to też praca wśród różnych kruczków prawnych, biurokracji itd. Czy młodych instruktorów to interesuje? po minie swojej i niektórych Młodych Wyborców po dłuuugich obradach nad Statutem - szczerze wątpię;)

a co do wybierania delegatów - jeśli młodzi instruktorzy nie pojawiają się na zbiórkach wyborczych, no to tak już jest :p trochę motywacji i działania... a nie narzekania, że jest źle i coś nam nie pasuje...

pozdrawiam!

dezerter89
Nowicjusz
Posty: 32
Rejestracja: 26 mar 2005, 19:40
Hufiec:
Chorągiew:

Post autor: dezerter89 » 07 gru 2005, 09:38

Ja wyraźnie mówie o hufcu do którego należe i ja i ty predek i ty nazgul....wiec czego tu nie wiedzieć wyraznie napisałem naszym

a co do tego co napisala patrycja ...
przeczytajcie ten artykul http://www.pobudka.zhr.pl/2/teksty2/starzy-mlodym.htm
niby to zhr ale chyba nie wiele nas rózni

serdecznie pozdrawiam
Krzysztof Kujawa

predek
Stały bywalec
Posty: 316
Rejestracja: 22 lis 2004, 13:26
Hufiec:
Chorągiew:
Kontakt:

Post autor: predek » 07 gru 2005, 11:28

coś w tym jest ...
pwd. Kamil Mirowski HR
drużynowy 137 BDW "Agrikola"
hufiec Białystok
[B11]

goofer
Użytkownik
Posty: 141
Rejestracja: 02 cze 2005, 09:29
Lokalizacja: 3 Drużyna Wędrownicza
Hufiec:
Chorągiew:
Kontakt:

Post autor: goofer » 08 gru 2005, 09:16

Ja uwazam, ze trzeba rozroznic dwie rzeczy.
Nie oceniac wieku po wygladzie i ilosci latek w dowodzie a zachowaniu.
Sa instruktorzy, ktorzy rozumieja mlodych ludzi ida z postepem chca zmieniac Zwiazek na lepsze, ale sa i tacy ktorzy uwazaja ze wieloosobowa Komisja Historyczna jest w Hufcu cialem najwyzszym i najwazniejszym;).
Uwazam, ze czemu nie skorzystac z doswiadczen starszych instruktorow jesli rozumieja mlodych potrafia sie z nimi porozumiec?
I ze ich argumenty trafiaja nam do przekonania?
Ktorzy rozumieja,ze trzeba z mlodymi pracowac a nie traktowac ich z gory?
Dochodzi jeszcze jedna rzecz.
Na stanowiskach Komendantow Hufcow, gdy pojawi sie jakas mloda powiedzmy 20 letnia osoba.. czy jest to swietny partner w rozmowach z samorzadami lokalnymi?
Zawsze taki burmistrz, prezydent, wojt (niepotrzebne skreslic) bedzie patrzal nieco z gory oraz z niepelna doza zaufania, co innego gdy bedzie to starsza osoba.
Nie zrozumcie mnie zle, ja zdecydowanie jestem za tym ze Harcerstwo to glownie mlodzi ludzie, ale nie odsylajmy starszych instruktorow na bok tylko dlatego ze w dowodzie maja lat znacznie wiecej niz my.
Zdecydowanie tez jestem za odmlodzeniem ale nie drastycznym.
Oceniajmy ich nie po wygladzia a ich dzialaniach.
Sa tacy, ktorzy jeszcze teraz prowadza druzyny i wraz z nimi wedruja, sa tacy, ktorzy smieja sie wraz z nimi i mozna do nich przyjsc z kazdym problemem. Niestety sa tez tacy, ktorzy spotykaja sie co 2 miesiace na herbacie, odmawiaja pomocy w kazdym temacie a do wladz harcerskich pchaja sie gdy Zjazd nadchodzi.
Pozdrawiam:)
phm. Paweł Sobczak
Druzynowy 3 DW im. Zawiszy Czarnego
http://www.3dw.pl

StaryWilk
Stały bywalec
Posty: 2830
Rejestracja: 28 lut 2003, 13:47
Lokalizacja: Biały Szczep
Hufiec:
Chorągiew:
Kontakt:

Post autor: StaryWilk » 24 lut 2006, 11:11

Nie jestem zwolennikiem "starczoharcerskiego" korpusu !
Nie jestem też zwolennikiem rozwiązań formalnych, granic wiekowych itp.
Uważam, że w harcerstwie drogi służby powinny biec w sposób naturalny, jeśli to jest możliwe. Wychowałem następców, odchodzę do starszyzny i nie przytłaczam swym prawdziwym, lub urojonym autorytetem.
Niestety, wielu posiwiałych nieco druhów traktuje ZHP jako "quasi partię polityczną" lub, co gorsz swoistą organizację ....kombatancką, broniąc swej "wadzy" i wpływów jak oblężonej przez atakujących młodych twierdzy. To nadal nie jest rozwiązany właściwie problem.
I prawdą niezbita jest to, że Organizacja jest jedynie kostniejącą strukturą formalną RUCHU HARCERSKIEGO . A ferment i zmiany wprowadzają , na szczęście MŁODZI.



rojek
Starszy użytkownik
Posty: 211
Rejestracja: 12 sie 2003, 18:40
Hufiec:
Chorągiew:

Post autor: rojek » 24 lut 2006, 14:09

W moim hufcu nie widzę teog problemu, więc proszę i kilka wyjaśnień.
Jak już ktoś wczesniej powiedział - chodzi o seniorów, czy dwudziestoparolatków, którzy nie rozumieją, że harcerstwo powinno, a nawet musi się zmieniać?
Czy młodzi instruktorzy to tacy do 20, czy młodzi duchem po 60?

Pytam, bo [teraz będzie przykład]

oglądam sobie Szanse na Sukces. Na małą scenkę wchodzi kobieta. Urocza, miła starsza pani - idealna babcia. Odzywa się swoim cieniutkim głosikiem, uśmiecha się niewinnie, wystarczy na nią zerknąć i już wiadomo, że robi super szarlotkę, a wnukom dzierga ciepłe czapki.
I nagle ta urocza "pani babcia" mówi, że jest drużynową gromady zuchowej.

Myślę sobie - może jest świetnym metodykiem, może tak naprawdę to biega jak sarna po lesie, zna milion piosenek i pląsów, dzieci ją kochają, a rodzice jej ufają.

A za chwilę - czy gromada zuchowa ma dawać dzieciakom kolejną babcie, czy ZHP to nie jest przypadkiem organizacja młodzieżowa, czy nie jest tak, że pani babcia nie jest świetnym metodykiem - bo gdyby nim była patrzyłaby teraz dumnie na cały szwadron wychowanych przez siebie drużynowych GZ.

I powiem Wam szczerze - nie potrafię zdecydowac, która opcja jest właściwa.

"Seniorzy", którzy sa drużynowymi... jednak to niedokońca do mnie przemawia.

Ale senior w choragwii, czy GK już mnie tak "nie boli", zwłaszcza jeśli potrafi "młodo myśleć".

Chciałabym się jasno ustosunkować, ale jakoś nie mogę.
Wolno szaleć młodzieży, wolno starym zwodzić,
Wolno się na czas żenić, wolno i rozwodzić,
Godzi się kraść ojczyznę, łatwą i powolną;
A mnie sarkać na takie bezprawia nie wolno?

19kldh
Stały bywalec
Posty: 3888
Rejestracja: 27 maja 2002, 09:19
imię i nazwisko: Czesław Przybytek
stopień instruktorski: hm
stopień harcerski: HR
Hufiec: Kraków-Krowodrza
Chorągiew: Krakowska
organizacja: ZHP
Kontakt:

Post autor: 19kldh » 24 lut 2006, 19:05

rojek napisał:
czy ZHP to nie jest przypadkiem organizacja młodzieżowa,
ZHP nie jest organizacją młodzieżową.
A przynajmniej nie wg standardów europejskich wg których ".... co najmniej dwie trzecie ogólnej liczby członków stanowią osoby w wieku od 15 do 25 roku życia....".
hm. Czesław Przybytek HR
http://19kldh.pl
tel. 519-160-185

Zablokowany
nowoczesne kuchnie warszawa

Wróć do „Inne”