XXXV Zjazd Nadzwyczajny ZHP - już po - podsumowanie

Zablokowany
sikor
Stały bywalec
Posty: 3461
Rejestracja: 13 sty 2004, 17:56
imię i nazwisko: Janusz Sikorski
stopień instruktorski: hm
stopień harcerski: HR
Lokalizacja: Polska
Hufiec: Ziemi Tyskiej
Chorągiew: Śląska
organizacja: ZHP
Kontakt:

Post autor: sikor » 10 wrz 2007, 22:40

Chciałbym nam wszystkim przypomnieć doś ważny dokument z lutego tego roku. W aktualnej sytuacji stał sie on bardzo ważny bo przekazuje, w pewnym stopniu co widzi nowa Gieka patrząc na ZHP. Powiem szczerze że widzi to co ja i wielu z nas.
Warszawa 27 lutego 2007

Druhny i Druhowie,

Instruktorzy Związku, członkowie władz ZHP!
To już dziewiąty rok od powstania Ruchu Całym Życiem. Zarówno wówczas jak i
przez te wszystkie lata wierzyliśmy, że Związek Harcerstwa Polskiego chce
być organizacją wychowawczą w prawdziwym sensie tego słowa, że chce być
zarówno do wewnątrz jak i na zewnątrz wyrazisty ideowo, że kurs ma
wytyczony, tylko wiele wiatrów bocznych – poczynając od zwykłej
ludzkiej niemocy, poprzez borykanie się z bagażem PRL-u, a kończąc na
politycznej poprawności – spycha go na mielizny.

Na naszej wierze zbudowaliśmy Ruch, który przez niemal 9 lat swego istnienia
skupił w swoich szeregach ponad 100 instruktorów. Ruch działał tak, aby
zachęcać instruktorów do kreowania rzeczywistości, wspierać w odkrywaniu
harcerstwa na nowo, w końcu pomagać sternikom trzymać się właściwego kursu,
obranego przecież w 1990 roku, wspieranego autorytetem dha Stefana
Mirowskiego. Ruch Całym Życiem osobistym zaangażowaniem i przykładem swoich
członków i sympatyków pokazywał- przede wszystkim innym instruktorom
– bo to na nich budujemy tożsamość ZHP – że można na serio,
całym życiem, profesjonalnie i dojrzale traktować harcerstwo. Czy mieliśmy
patent na dobrą jakość? A może patent na prawdę? A może jedyną właściwą
odpowiedź na pytanie: jaki ZHP?

Nie i nigdy tak nie twierdziliśmy. Zawsze cieszyliśmy się z każdego, nawet
zupełnie z nami nie związanego, dobrego działania na rzecz Związku. Z
każdego prawego i prawdziwego instruktora – choćby był naszym
krytykiem. Z każdej poważnej rozmowy i konfrontacji – bo to w końcu w
ogniu dyskusji wykuwają się najcenniejsze kształty.

Jest rzeczą oczywistą, że najbardziej motywowała nas do pracy działalność
tych wszystkich harcerskich drużyn i środowisk, które po prostu –
mówiąc kolokwialnie - robiły dobrą, harcerską robotę. W wielu z nich działo
się tak – dzisiaj nie boimy się zasugerować takiej tezy – bo
otaczały się one szczelnym kokonem i nie chciały zbyt wiele wiedzieć o tym,
co się w ich macierzystym Związku dzieje.

Ale tych wartościowych działań, ludzi, środowisk nie przybywa w ZHP. Od lat
tendencja jest raczej odwrotna. Nie przybywa nam przyjaciół poza Związkiem.
Nie przybywa znaczenia naszemu Związkowi w kraju, w większości miast i
miejscowości. Nie przybywa pozytywnych publikacji prasowych. Nasz wizerunek
jest coraz bardziej nijaki, rozmyty. Nasze działania coraz słabsze i mniej
widoczne. Nasza rola wychowawcza jako organizacji jest coraz mniejsza

Nie widzimy, aby kolejne zjazdy ZHP były milowymi krokami do przodu –
w naszej ocenie od kilku lat – Związek Harcerstwa Polskiego ideowo,
organizacyjnie i merytorycznie nie rozwija się zgodnie z naszymi
oczekiwaniami.

Co to wszystko ma wspólnego z Ruchem Całym Życiem? 100 instruktorów to dużo
– zwłaszcza jeśli większość z nich to harcmistrzowie. Był to z
pewnością słyszalny głos środowiska, jest to znaczący merytoryczny wkład w
dokumenty obowiązujące obecnie w Związku między innymi: System Metodyczny
ZHP, System Stopni Instruktorskich, Program Ekonomiczny ZHP czy Strategię
Rozwoju ZHP. Były to – na przestrzeni kilku lat – dobre
konferencje, których wnioski zawsze były w Związku szeroko komentowane i
które niemal w całości wprowadzane były do związkowych dokumentów, kursy
szkolące instruktorów w całej Polsce, w tym jedyne w ZHP kształcenie
harcmistrzów, pierwsze dyskusje o kierunku rozwoju ZHP przygotowujące już
do Zjazdu w 2001r, „Gra w ruchu” oraz wiele innych, często
lokalnych działań. Rozpropagowaliśmy w Związku zwyczaj szerokich,
instruktorskich konsultacji. Organizowane przez nas imprezy, otrzymując
wysokie oceny uczestników, podnosiły standardy organizacyjne. Rozniecaliśmy
w instruktorach (również w sobie) poczucie odpowiedzialności za Związek.
Zawsze reagowaliśmy na to, co się w ZHP działo, braliśmy czynny udział w
życiu organizacji, czuliśmy się i chcieliśmy być za nią odpowiedzialni.

Ale jak się okazało, to za mało, żeby praktycznie zmienić oblicze tak
wielkiej organizacji. Nie chcemy budować mitu współczesnego Syzyfa.

Nie widzimy rzeczywistych zmian w Związku. Nie widzimy powiększania się
potencjału jakości i ideowości w ZHP. Nie widzimy szans na realizację
Strategii ZHP przyjętej przez ostatni Zjazd, Programu Ekonomicznego i wielu
innych dobrych dla Związku dokumentów, które miały dać podłoże do
dynamicznych zmian w naszej organizacji. Widzimy za to ciągły proces
degradacji idei, który po równi pochyłej niezmiennie i po kawałku spycha ZHP
w dół. Dlatego nie widzimy sensu i celu dalszego istnienia Ruchu Całym
Życiem, który jak pokazała historia nie był wystarczająco skutecznym
sposobem zmieniania ZHP.

Dziś przyszło nam zapytać, czy przypadkiem część środowisk podejmując w 1990
roku decyzję o utworzeniu alternatywnych organizacji - nie miała racji Może
po prostu Związku Harcerstwa Polskiego uzdrowić się nie da, choć nie zmienia
to faktu, iż część z nas zostaje w ZHP dokończyć swoją misję i wypełnić
obowiązek wychowania następców do funkcji, które na różnych szczeblach
organizacyjnych wciąż pełnią.

Dziękujemy wszystkim, których spotykaliśmy na harcerskich drogach, z którymi
się zgadzaliśmy lub spieraliśmy, ale którzy tak czy inaczej byli
wiarygodnymi instruktorami i działali dla dobra Związku Harcerstwa
Polskiego.

Czuwaj!
Instruktorki i Instruktorzy Ruchu Całym Życiem
Jeśli postanowili jednak wrócić to znaczy że zobaczyli możliwośc naprawy ZHP która to praca będzie naprawde tytaniczna. Mam nadzieję że dogadaja się ze wszystkimi wartościowymi ludźmi w naszej organizacji i .... stanie się cud :)
hm. Janusz Sikorski HR
Redaktor Naczelny czasopisma "Harcerz Rzeczypospolitej"
lesni.pl hr.bci.pl
Przewodniczący ŚKPW

szaryrys
Nowicjusz
Posty: 40
Rejestracja: 25 gru 2004, 16:47
Hufiec:
Chorągiew:

Post autor: szaryrys » 10 wrz 2007, 22:40

No w sumie masz rację:) Poniosło mnie, ale decyzji nie zmieniam. Proszę się nie odwoływać już do mojego postu, a w sumie, to moderatora proszę o usunięcie go i wszystkich odnośników. Jestem niestety zbyt romantyczny:-)
hm. Mariusz Bartczak
w ZHP pewnie już niedługo, chyba, że na zjeździe zdarzy się cud

sikor
Stały bywalec
Posty: 3461
Rejestracja: 13 sty 2004, 17:56
imię i nazwisko: Janusz Sikorski
stopień instruktorski: hm
stopień harcerski: HR
Lokalizacja: Polska
Hufiec: Ziemi Tyskiej
Chorągiew: Śląska
organizacja: ZHP
Kontakt:

Post autor: sikor » 10 wrz 2007, 22:45

No nie wiem Szary Bracie czy czynisz dobrze... Ryś jest dość zajadły (wiem bo miałem z takim osobistą "przyjemnośc" ;) To Twoja decyzja... Twoje sumienie

SB
hm. Janusz Sikorski HR
Redaktor Naczelny czasopisma "Harcerz Rzeczypospolitej"
lesni.pl hr.bci.pl
Przewodniczący ŚKPW

g00rek
Stały bywalec
Posty: 1112
Rejestracja: 10 cze 2002, 11:40
Hufiec:
Chorągiew:

Post autor: g00rek » 10 wrz 2007, 22:45

Powinienem się cieszyć. I to z wielu powodów.

Po pierwsze odwołano GK, która nie realizowała strategii tak jak sie
zadeklarowała. Pomimo mojego dobrego zdania o poszczególnych osobach
starej GK (na stopie prywatnej) nie oceniałem wysoko tego zarządu -
tylko i wyłącznie pod kątem właśnie tego nowego narzędzia które
dostaliśmy - stopnia realizacji planu. Był niski. W finansach tez nie
było kolorowo.

Po drugie do władzy doszła ekipa która chce zmian. Ludzie, którzy
jakiś czas temu pokazali mi, że można robić dobrą robotę, że można
chcieć zmian. Ludzi związanych z Ruchem Całym Życiem, którego byłem
członkiem.

Jednak nie cieszę się. Spora część z was powie - no tak, przegrał to
psioczy. Pewnie coś jest na rzeczy - ale nie do końca..

Cieszyłbym się z wygranej GieKi Gosi Sinicy. Gdyby ta GK rzeczywiście
stanęła obok nas i po prostu wygrała. Powiem więcej - z chęcią
współpracowałbym z nią, we wszelki możliwy sposób. Ale mam wrażenie,
że ten mecz wygrano z nami biorąc piłkę futbolową w ręce i wnosząc ją
rękoma do bramki. Złamano pewne zasady. Niestety sędziego zasad
moralnych nie ma...

Nie rozumiem po co był ten układ z chorągwianymi baronami. Nazywajmy
rzeczy po imieniu. Ja wiem, że wszystko możemy nazywać ekumenizmem i
braterstwem. Ale dlaczego nagle RCŻtowi przestaje przeszkadzać beton,
przestaje przeszkadzać, że krytykowany do tej pory samozwańczy Korpus
Komendantów, który bez żadnych ceregieli puszcza po sali kartki z
listami nazwisk, zostaje zaproszony do składu?

Dlaczego ekipa na GK musi wygrywać smarując tony wazeliny w stronę
komendantów chorągwi pisząc jakie to chorągwie są ważne i wspaniałe?

Czy to na prawdę było konieczne? I proszę nie mówcie o braku układu.
To takie trochę "Ja tego nie sprzedaję, dałem mu to, a on dał mi
pieniądze".

Cieszę się i jestem dumny z siebie, Rafała Klepacza i reszty członków
naszej GK. Może nie przeszliśmy dlatego, że Sławek nie był zbyt
popularny ze swoim planem wzięcia za łeb niepłacących chorągwi? A może
to moje pomysły na zmiany są zbyt rewolucyjne? A może po prostu
byliśmy za słabi?

Nigdy sie tego nie dowiemy. Bo gra którą zastosowano to czysta
polityka. To koalicja, przy której wymięka PIS + SAMOOBRONA.

***

Kiedyś pisałem o "romantykach" jako o harc-pisie. Pamiętam, byłem
wtedy zbluzgany. Ale kochani - to jest zbyt podobne :) Koalicja z
kimś, kto ideowo jest od nas mile dalej, cel, który uświęca środki...
Nad ZHP patronat objął MACHIAVELLI.

Dla mnie cel nie uświęca wszystkich środków. Czy GK będzie mogła
spojrzeć w twarz wszystkim instruktorom, których zapewniała, że
problem alkoholu jest dla nich taki ideowy i ważny? Jak będą
współpracowały w jednym zarządzie pragnącym zmian takie osoby jak Jola
Kreczmańska i Dorota Całka, twarze moralnej odnowy ZHP z osobami
takimi jak Dziekan Korpusu Grzegorz Woźniak, z zawodu Komendant
Chorągwi?

Czemu w ostatniej chwili startuje ekipa, która jeszcze chwilę temu
obiecuje że nie wystartuje ("Daję Słowo"?)

NAJWAŻNIEJSZE SĄ ZASADY. SIC. Chyba stałem się romantykiem. Ale mogę z
dumą spojrzeć w lustro i spojrzeć w swoją twarz przyozdobioną
wyłysiałą głową :)

Dziękuję ci Rafał i reszto ekipy. Graliśmy fair.

pozdrawiam gorzko
hm. Michał "g00rek" Górecki
I love BP

eni_a
Użytkownik
Posty: 61
Rejestracja: 25 kwie 2006, 22:56
Lokalizacja: Szczep "Knieja" 77 GDH
Hufiec:
Chorągiew:
Kontakt:

Post autor: eni_a » 10 wrz 2007, 23:40

...słowa, słowa, słowa...zgadzam się z przedmówcami, że na samym zjeździe należy przekonać tych niezdecydowanych, bo tak naprawdę to od nich wiele zależy...

poza tym nową GK-ę proszę o zakasanie rękawków od swoich ślicznych garsonek i garniturów i wypełnienie słuzby :-)

barnrot
Stały bywalec
Posty: 400
Rejestracja: 09 cze 2002, 23:05
Lokalizacja: działacz
Hufiec:
Chorągiew:
Kontakt:

Post autor: barnrot » 11 wrz 2007, 00:19

g00rek pisze:Nigdy sie tego nie dowiemy. Bo gra którą zastosowano to czysta polityka.
Nieprawda. Dowiesz się, jak przeanalizujesz na spokojnie swoją kampanię. I skorzystaj z uwag, które formułują życzliwi Ci ludzie na tym forum. A do tej harcerskiej polityki sam się zapisałeś.

Nie wiem za to, po co te odwołania do polskiej polityki. W tym wątku nie było dotąd tak klarownych odwołań do polityki i myślę, że nie są potrzebne. Nie tylko dlatego, żeby nie przechodzić zaraz do sporu politycznego. Także dlatego, że takie porównania spłycają i - tak jak wskażę poniżej - wcale nie są jednoznaczne. Nie ułatwiają, lecz utrudniają rozumienie sytuacji.

Jeżeli krytykujesz narzędzia, które stosuje PIS, zwróć uwagę, że sam używasz jego retoryki czarno-białego podziału. Retoryki bardzo zresztą w ich przypadku skutecznej. W ich przypadku. To także Ty piszesz o "układzie".
g00rek pisze:Kiedyś pisałem o "romantykach" jako o harc-pisie. Pamiętam, byłem
wtedy zbluzgany. Ale kochani - to jest zbyt podobne :) Koalicja z
kimś, kto ideowo jest od nas mile dalej, cel, który uświęca środki...
Nad ZHP patronat objął MACHIAVELLI.
Czy chcesz przez to powiedzieć, że dzięki temu zabiegowi już za dwa lata komendanci chorągwi nie będą mieli nic do powiedzenia? Jeżeli tak, to dostarczasz argument przeciwko własnej tezie.

I tak można do znudzenia. Pytanie jednak, czy używanie szufladek z życia politycznego RP, jest wszystkim, na co stać eskpertów znających doskonale własną organizację?
Ostatnio zmieniony 11 wrz 2007, 00:22 przez barnrot, łącznie zmieniany 1 raz.
M i c h a ł B o r u n http://eksphm.borun.pl http://orwellness.com/zhp

"Aby zdobyć flagę, trzeba myśleć tak jak flaga" - H a r c e r z L a z l o

barnrot
Stały bywalec
Posty: 400
Rejestracja: 09 cze 2002, 23:05
Lokalizacja: działacz
Hufiec:
Chorągiew:
Kontakt:

Post autor: barnrot » 11 wrz 2007, 00:27

eni_a pisze:...słowa, słowa, słowa...zgadzam się z przedmówcami, że na samym zjeździe należy przekonać tych niezdecydowanych, bo tak naprawdę to od nich wiele zależy...

poza tym nową GK-ę proszę o zakasanie rękawków od swoich ślicznych garsonek i garniturów i wypełnienie słuzby :-)
No, byle nie garsonek i garniturów, lecz harcerskich mundurów. Byle regulaminowych. Bo zrozumiałbym żal g00rka, gdyby odniósł się do munduru Naczelniczki.
M i c h a ł B o r u n http://eksphm.borun.pl http://orwellness.com/zhp

"Aby zdobyć flagę, trzeba myśleć tak jak flaga" - H a r c e r z L a z l o

eni_a
Użytkownik
Posty: 61
Rejestracja: 25 kwie 2006, 22:56
Lokalizacja: Szczep "Knieja" 77 GDH
Hufiec:
Chorągiew:
Kontakt:

Post autor: eni_a » 11 wrz 2007, 05:52

:) Sądzę, że jeśli nasze najświeższe władze zwierzchnie zaglądają na to forum to sądzę, że będą wiedzieli o co chodzi :)

19kldh
Stały bywalec
Posty: 3888
Rejestracja: 27 maja 2002, 09:19
imię i nazwisko: Czesław Przybytek
stopień instruktorski: hm
stopień harcerski: HR
Hufiec: Kraków-Krowodrza
Chorągiew: Krakowska
organizacja: ZHP
Kontakt:

Post autor: 19kldh » 11 wrz 2007, 06:06

eni_a pisze:poza tym nową GK-ę proszę o zakasanie rękawków od swoich ślicznych garsonek i garniturów i wypełnienie słuzby :-)
eni_a pisze::) Sądzę, że jeśli nasze najświeższe władze zwierzchnie zaglądają na to forum to sądzę, że będą wiedzieli o co chodzi :)
A możesz i nas oświecić ? ;)
hm. Czesław Przybytek HR
http://19kldh.pl
tel. 519-160-185

mały
Nowicjusz
Posty: 4
Rejestracja: 09 wrz 2007, 19:49
Hufiec:
Chorągiew:

Post autor: mały » 11 wrz 2007, 06:32

A ja - na przekór powiem, że nie dziwię się decyzji dh Mariusza B z Krakowskiej o odejściu, bo:
wydaje mi się (jeśli się mylę prosze mnie poprawic), że jesteśmy w tej organizacji dla ideii, zasad, ale jeśli te zawodzą - okazują się farsą w wykonaniu tych którzy najgłośniej walczyli o odnowę moralną - to cóż można zrobić?
- przypominam,że mamy ważniejsze obowiązki jak rodziny, praca, a w ZHP nie odrabiamy pańszczyzny, ani nie jesteśmy za karę, więc jeśli ktoś traci wiarę w to co wierzył - wybaczcie, ale każdy ma prawo podjąć taką decyzję jaką czuje sercem i nikt nie ma prawa negować indywidualnych decyzji. Jedynie co mozna zrobić to uszanować taką decyzję.
Michale G. cieszę się , że nie sprzedaliście swoich ideałów - są wasze na zawsze - czy tu czy gdzie indziej, jestem dumny, że wierzyłem w Was na Zjeżdzie (bo i nadal wierzę), chociaż rozumiem rozczarowanie.
Co do wcześniejszych wątków o deklarowanej pomocy nowej GK-ce przez Rafała i jego ekipę, druhny i druhowie - wybaczcie ale powiem wprost; to fikcja - bo przecież nie po to wygrana ekipa doszła do wladzy - żeby teraz prosić kogokolwiek o pomoc!!!!! obudźcie się!...

sikor
Stały bywalec
Posty: 3461
Rejestracja: 13 sty 2004, 17:56
imię i nazwisko: Janusz Sikorski
stopień instruktorski: hm
stopień harcerski: HR
Lokalizacja: Polska
Hufiec: Ziemi Tyskiej
Chorągiew: Śląska
organizacja: ZHP
Kontakt:

Post autor: sikor » 11 wrz 2007, 06:37

mały pisze:Co do wcześniejszych wątków o deklarowanej pomocy nowej GK-ce przez Rafała i jego ekipę, druhny i druhowie - wybaczcie ale powiem wprost; to fikcja - bo przecież nie po to wygrana ekipa doszła do wladzy - żeby teraz prosić kogokolwiek o pomoc!!!!! obudźcie się!...
Naprawdę sądzisz, że w naszej, wciąż jeszcze sporej, jak na polskie standardy, organizacji nie ma doś pół do współpracy ludzi którym zależy na dobrze ZHP ?
hm. Janusz Sikorski HR
Redaktor Naczelny czasopisma "Harcerz Rzeczypospolitej"
lesni.pl hr.bci.pl
Przewodniczący ŚKPW

Cyryl
Nowicjusz
Posty: 3
Rejestracja: 11 wrz 2007, 07:25
Hufiec:
Chorągiew:

Post autor: Cyryl » 11 wrz 2007, 08:17

Druhny i Druhowie
pozwólcie, że wypowiem sie w celu sprostowania kilku, w mojej ocenie, błędnie przedstawionych 'faktów'.
1. praca nad 'kruszeniem betonu'
Nieprawdą jest że jedynie zespół Rafała Klepacza przez ostatnie dwa lata był jedynym motorem zmian w ZHP. Trudno byłoby przypisać do tegoż zespołu Rafała Bednarczyka, Zbyszka Popowskiego, Gosię Sinicę, moją skromną osobę i sporo innych jeszcze, którzy założyli że znacznie lepiej jest mówić 'nie' zastanej sytuacji za pomocą pracy na rzecz ZHP niźli za pomocą tylko krytyki. Przyjęliśmy że dobrem (wartością dodaną) będzie organizacja Polskiego Kontyngentu Jamborowego - i zrobiliśmy to. Na Jamboree 2007 wyjechało prawie 800 osób (rekord jak na warunki ZHP).
Tak, to zupełnie inny styl jeśli chodzi o zasady i honor.
2. beton, romantycy, pozytywiści
Kiedy pierwszy raz usłyszałem, chyba z ust Rysia Rutkowskiego, ten wyczerpujący rzekomo podział - mocno się uśmiałem. Stosowałem go z jednakową lubością co ironią, bo naprawdę jest nieprawdziwy! Nie jest wyczerpujący. Wielu ze znanych mi instruktorów w nim sie nie mieści; są jakoby poza nawiasem. Bowiem nie wszyscy 'etatowcy' to rzekomy 'beton', wszyscy HSR'owcy i inni ratownicy to 'pozytywiści' itp itd
Tak, brak dzielenia (szczególnie ludzi myślących o ZHP jako RUCHU) to też zupełnie inny styl.
3. 'swoi' i 'ekumenizm'
Od momentu nieudzielenia absolutorium GK poprzedniej kadencji i zerwaniu obrad RN ZHP przez dh Borodzika rozpoczęła się praca nad tworzeniem alternatywy dla ZHP. Wielokrotnie proponowałem aby alternatywa miała 'wiele' znakomitych twarzy, aby stanęła ponad podziałami (szczególnie tymi z pkt 2)... Prosiłem, zabiegałem, groziłem - niestety nie doszło do utworzenia takiej 'propozycji' Dlaczego? Zapytajcie Rafała Klepacza, Rysia Rutkowskiego, Sławka Wasia, Rafała Bednarczyka, Doroty Całki - nie chcę mówić za nich, bo okaże się, że ponownie źle zrozumiałem co do mnie mówili, że używali 'skrótów myślowych' mówiąc 'coś' a myśląc 'coś+jeszcze coś'... Fakt jest taki - ekumeniczna GK nie powstała. Rafał Klepacz forsował 'swoją' GK - ta przegrała. Teraz mamy GK kompromisu...
A najprościej można powiedzieć o ekumenizmie że to ustępstwa z których wszyscy są zadowoleni zaś kompromis to ustępstwa z których nikt nie jest zadowolony. Nie mniej jednak wolę kompromis od 'swoich' ludzi, bo w kompromisie zawsze ktoś patrzy na ręce.
Tak, to też inny styl - styl braku monopolu na wiedzę o dobru ZHP.
4. 7 miejsce w GK
7/8 lat pracy ludzi RCŻ'etu, pracy Pawła Zygarłowskiego, Gosi Sinicy, Doroty Całki, Joli Kreczmańskiej, Rafała Bendarczyka, Zbyszka Popowskiego i innych to nie uderzanie pięścią w stół z krzykiem: hańba! To w znakomitej części wspólna praca na rzecz kadry instruktorskiej ZHP to kursy harcmistrzowskie, to gra w ruchu, to przedsięwzięcia których nikt do tej pory się nie podejmował. Stąd wystarczyło naprawdę dziesiąt godzin aby obecna GK się zorganizowała. Tu ludzie wiedzą w czym są naprawdę dobrzy, w czym mogą sobie wzajemnie pomóc bez niepotrzebnych sporów. Skąd więc w obecnej GK przedstawiciel komendantów chorągwi? Cóż, trzeba aby ktoś przyjął na siebie odpowiedzialność za taki obrót rzeczy - niech padnie na mnie (chociaż pewnie za chudy w uszach jestem). Ekumenizm nam nie wyszedł - zespół Rafała Klepacza nie godzi się na inne spojrzenie (niż 'swoje reformatorskie') na ZHP, pozostał jedynie kompromis... Uważam bowiem, że nie stać nas na wycinanie starych drzew kiedy młody las jeszcze z młodnika nie wyszedł. Trzeba przecież zachować 'pamięć organizacji' która w żadnym wypadku nie jest zapisana w instrukcjach czy regulaminach' trzeba ją zachować aby móc uniknąć raf nietrafnych decyzji, braku wiedzy itp. Ale to szerszy temat, wróćmy do kompromisu i siódmego członka GK... ZHP ma obecnie taką a nie inną strukturę i czy się to komuś podoba czy nie komendanci chorągwi to 'ważkie' osoby w ZHP. Nie wróżę żadnej reformie dobrze jeśli pominie ich zdanie, nie będzie oparta na dyskusji. Trzeba ZHP reformować, trzeba oddawać go w ręce drużynowych lecz róbmy to rozważnie. Nie znam bowiem rewolucji która by ofiar nie przyniosła - a moje ZHP to nie miejsce dla ofiar [ :) ].

pm
Nowicjusz
Posty: 2
Rejestracja: 10 wrz 2007, 22:24
Hufiec:
Chorągiew:

Post autor: pm » 11 wrz 2007, 08:28

Drodzy,
wiele słów goryczy padło na forum. Rozumiem rozgoryczenie i gorzkie uwagi przegranych, szanuję ich, a tych których znam- lubię. Sam wielokrotnie na łonie CKR ZHP występowałem przeciwko lobby komendantów chorągwi, pokłóciłem się nawet o to z kolegami wskazując, że komendanci próbują wykorzystywać luki w statucie przeciwko w mojej ocenie interesom związku. ALE
1. Nie da się zarządzać organizacją bez dobrej współpracy z komendami chorągwi. Można to nazywać betonem i czym tam sobie chcecie- to jest fakt. Rafał nie porozumiał się z nimi.
2. Nowa GK reprezentuje bardzo wysoki poziom tzw. merytoryczny- to są ludzie, którzy osiągnęli sukcesy życiowe i zawodowe. Udaje im się. Harcerstwo to dla nich sposób na życie a nie na utrzymanie- to jest cenna nowa jakość. Polecam ich CV- warto porównać
3. Gosię S. znam od wielu wielu lat- to wspaniała instruktorka i dobry człowiek. Kiedy w sobotę w nocy dowiedziałem się że ma kandydować- nie miałem więcej pytań. Gosia będzie bardzo dobrym Naczelnikiem, tak jak była hufcowym, twórcą MAK i wielu innych wspaniałych inicjatyw, dzięki którym hufce w gdańskiej chorągwi nigdy nie były i nie są przeciwko swojej chorągwi.
4. Ekipa Gosi wykrystalizowała się dopiero na zjeździe. To też jest fakt.
5. pomysły na zarządzanie majątkiem ZHP są po prostu lepsze.
6. Gosia, pomimo zmęczenia i małej ilości czasu- zaprezentowała się lepiej. Wyszło jej doświadczenie.
7. Nie można obrażać sie na demokrację i mówić o zarzuceniu ideałów- to jest krzywdzące dla tych, którym bardzo zależy na ZHP. To jest frazes Drodzy.
8. Na pewno nie chodzi o władzę- wszyscy ludzie, którzy tworzą tą ekipę mają jej dosyć we własnym życiu. Kierują firmami, swoimi środowiskami harcerskimi, a w życiu zarabiają lepiej niż jakikolwiek pracownik ZHP
9. Trudno mi ocenić ideowość ale słysząc komentarze w osobistych kontaktach ze strony druhów z GK Rafała (spadaj..., ze szmaciarzami nie gadam, itp.) - zaczynam mieć wątpliwości czy i komu na prawdę chodzi o władzę. Takich komentarzy nie słyszałem od Gosi ani jej współpracowników
10. Stało się dobrze- GK stworzyły osoby kompetentne, ideowe i uczciwe. Szkoda że nie udało się porozumieć, ale za to winić mogą się wszyscy. Wielu z Was pamięta zjazd z 2001 roku, kiedy nie wpuszczono niektórych osób na jego teren i wszystko zostało wysterowane. Warto porównać to z demokratycznym wyborem dokonanym w Bydgoszczy. Możemy wiele zmienić wspólnie.
pozdrawiam
hm Przemek Marchlewicz
Hufiec Sopot
CKR ZHP

sigma
Stały bywalec
Posty: 552
Rejestracja: 28 gru 2003, 21:47
Lokalizacja: Bielawski KI
Hufiec:
Chorągiew:

Post autor: sigma » 11 wrz 2007, 08:40

hm.. tak narzekamy i nie zgadzamy się z tym co się dzieje w polskiej polityce (przepraszam za kolejne porównanie z nią) jednak sami pozwalamy na to aby w naszej organizacji dochodziło do kompromisów w których rezygnuje się z ideałów które się głosiło. jeśli Przemku piszesz że nie dla władzy to zrobili tylko dla dobra ZHP to chce to wierzyć, chcę wierzyć że to raczej Walenrodyzm niż Radziwiłyzm z Potopu.
hm. Krzysiek Wojtas HR
Hufiec Ziemi Dzierżoniowskiej | Zespół Harcerski Chorągwi Dolnoślaskiej
www.dzierzoniow.zhp.pl | www.harcerski.dolnoslaska.zhp.pl

Maciek P
Stały bywalec
Posty: 3472
Rejestracja: 03 mar 2007, 15:55
Lokalizacja: Inspektorat HSG/HSRD
Hufiec:
Chorągiew:

Post autor: Maciek P » 11 wrz 2007, 08:54

mały pisze:- przypominam,że mamy ważniejsze obowiązki jak rodziny, praca, a w ZHP nie odrabiamy pańszczyzny, ani nie jesteśmy za karę, więc jeśli ktoś traci wiarę w to co wierzył - wybaczcie, ale każdy ma prawo podjąć taką decyzję jaką czuje sercem i nikt nie ma prawa negować indywidualnych decyzji. Jedynie co mozna zrobić to uszanować taką decyzję.
Ja nie mówię, że jej nie szanuję, ale skoro została ogłoszona publicznie, to mam prawo (wolność słowa) wypowiedzieć swojej wątpliwości co do niej.
Co do wcześniejszych wątków o deklarowanej pomocy nowej GK-ce przez Rafała i jego ekipę, druhny i druhowie - wybaczcie ale powiem wprost; to fikcja - bo przecież nie po to wygrana ekipa doszła do wladzy - żeby teraz prosić kogokolwiek o pomoc!!!!! obudźcie się!...
Oceniasz kogoś apriori, a to już brzmi nie ładnie. Pożyjemy, zobaczymy.
Maciej Pietraszczyk 503-664-824
hsg@zhp.pl; maciej.pietraszczyk@strazgraniczna.pl

Nad sruby korouhev zavlála, to v¹ak neznaèí, ¾e je tam sláva,
v¹em vìrným poka¾dé nesmírnou sílu a jednotu dává,
ve znaku kalich, v kalichu víra, jen pravda vítìzí, v pravdì je síla.

Zablokowany
nowoczesne kuchnie warszawa

Wróć do „XXXV Zjazd Nadzwyczajny ZHP”