Obawy przed Zjazdem w Bydgoszczy

Maciek P
Stały bywalec
Posty: 3472
Rejestracja: 03 mar 2007, 15:55
Lokalizacja: Inspektorat HSG/HSRD
Hufiec:
Chorągiew:

Post autor: Maciek P » 03 wrz 2007, 14:09

barnrot pisze:Piszesz
Maciek P pisze:Podciąganie wszystkiego pod towar, to czysty Marks (nie napisałem nic o marksiźmie, tylko o Marksie).
a wcześniej
Maciek P pisze:To niemal czysty marksizm, że zacytuję Engelsa
I po wiarygodności.
Chciałbyś. To czysty Marks i niemal czysty marksizm.
I po umiejętności czytania.
Wyrażasz wreszcie nie tyle archaiczne, co właśnie bardzo bliskie marksistom przekonanie, że
Maciek P pisze:w warunkach rynkowych o wyborze strategii decyduje rachunek kosztów i zysków, a ten w wychowaniu nie może mieć miejsca. W warunkach rynkowych nie ma miejsca na bezinteresownych zapaleńców gotowych na służbę jechać przez pół Polski z wakacji.
W warunkach rynkowych służba i braterstwo, to puste słowa.
Nie wiem, czy taka retoryka wynika ze 1/ złej woli, czy z 2/ niewiedzy.
3. zdrowego rozsądku i obserwacji.

Udowodnij mi, że nie mam racji, zamiast posądzać o złą wolę.
Po raz kolejny stosujesz demagogię.

Gdzie marksiści pisali to, co ja? Bo o ile wiem, to takie poglądy są bliższe społecznej nauce Kościoła Rzymsko-Katolickiego (że też ja protestant muszę to pisać katolikowi), ale może nauka KRK jest też marksistowska :D
Kiedy czytam, że
Maciek P pisze:nie brać urlopu przez trzy lata ;)
to sposób na kumulowanie czasu wolnego, a
Maciek P pisze:jeśli realizujemy wartości, to nie świadczymy usług
rozstrzygam za drugim z moich podejrzeń.

I po rzeczowości.

W temacie ekonomii, dla mnie EOT.
Orzekł WIELKI GURU.
To teraz uczciwie udowodnij, że nie mam racji, zamiast odstawiać kabotyństwo. Bo ty na argumenty odpowiadasz atakami.
Coż... klasyka w pewnych kręgach.
Maciej Pietraszczyk 503-664-824
hsg@zhp.pl; maciej.pietraszczyk@strazgraniczna.pl

Nad sruby korouhev zavlála, to v¹ak neznaèí, ¾e je tam sláva,
v¹em vìrným poka¾dé nesmírnou sílu a jednotu dává,
ve znaku kalich, v kalichu víra, jen pravda vítìzí, v pravdì je síla.

Czarny Żuraw
Nowicjusz
Posty: 41
Rejestracja: 22 sie 2007, 16:13
Hufiec:
Chorągiew:

Post autor: Czarny Żuraw » 03 wrz 2007, 14:10

Maciek. Zgadzam się z Tobą w 100% w kwestii odniesień do czasu przed IIWŚ. Nie mamy się co czarować: przed wojną ZHP wielkościowo było zbliżone do dzisiejszej organizacji, nie miało jeszcze nawet 50 lat działalności za sobą, a mimo to byliśmy traktowani poważnie. Pisząc wczoraj o tej ustawie wcale nie miałem na myśli jakiś niebotycznych przywilejów na wzór Rzeczpospolitej Szlacheckiej, ale zbiór rozporządzeń, które pozwolą ZHP, ZHR i SHK "Zawisza" spokojnie funkcjonować. Bez obawy wyrzucenia ze szkoły z całym sprzętem z harcówki (co jest w ogóle absurdem w placówkach WYCHOWAWCZYCH), czy też traktowanie nas w urzędach jak, no właśnie, chodowców kanarków, a nie organizację wychowującą całe pokolenia wspaniałych obywateli!
Rozumiem, że po zmianach ustrojowych i walkach o władzę w ZHP nie było możliwe coś takiego. Dziś jednak najwyższy czas aby taka ustawa powstała. Bo jako członek korpusu instruktorskiego 100-letniej organizacji nie czuję się na równi z klubem szachowym, czy też z chodowcami kanarków!
dk. phm. Mateusz Kubiak HO

Chorągiew Wielkopolska im. Powstańców Wielkopolskich 1918-1919

Maciek P
Stały bywalec
Posty: 3472
Rejestracja: 03 mar 2007, 15:55
Lokalizacja: Inspektorat HSG/HSRD
Hufiec:
Chorągiew:

Post autor: Maciek P » 03 wrz 2007, 14:12

Czarny Żuraw pisze:Maciek. Zgadzam się z Tobą w 100% w kwestii odniesień do czasu przed IIWŚ. Nie mamy się co czarować: przed wojną ZHP wielkościowo było zbliżone do dzisiejszej organizacji, nie miało jeszcze nawet 50 lat działalności za sobą, a mimo to byliśmy traktowani poważnie. Pisząc wczoraj o tej ustawie wcale nie miałem na myśli jakiś niebotycznych przywilejów na wzór Rzeczpospolitej Szlacheckiej,
To były normalne prawa obywatelskie. Błąd, że dotyczyły tylko 12% społeczeństwa :)
ale zbiór rozporządzeń, które pozwolą ZHP, ZHR i SHK "Zawisza" spokojnie funkcjonować. Bez obawy wyrzucenia ze szkoły z całym sprzętem z harcówki (co jest w ogóle absurdem w placówkach WYCHOWAWCZYCH), czy też traktowanie nas w urzędach jak, no właśnie, chodowców kanarków, a nie organizację wychowującą całe pokolenia wspaniałych obywateli!
Rozumiem, że po zmianach ustrojowych i walkach o władzę w ZHP nie było możliwe coś takiego. Dziś jednak najwyższy czas aby taka ustawa powstała. Bo jako członek korpusu instruktorskiego 100-letniej organizacji nie czuję się na równi z klubem szachowym, czy też z chodowcami kanarków!
Amen
Ostatnio zmieniony 03 wrz 2007, 14:12 przez Maciek P, łącznie zmieniany 1 raz.
Maciej Pietraszczyk 503-664-824
hsg@zhp.pl; maciej.pietraszczyk@strazgraniczna.pl

Nad sruby korouhev zavlála, to v¹ak neznaèí, ¾e je tam sláva,
v¹em vìrným poka¾dé nesmírnou sílu a jednotu dává,
ve znaku kalich, v kalichu víra, jen pravda vítìzí, v pravdì je síla.

barnrot
Stały bywalec
Posty: 400
Rejestracja: 09 cze 2002, 23:05
Lokalizacja: działacz
Hufiec:
Chorągiew:
Kontakt:

Post autor: barnrot » 03 wrz 2007, 14:18

sikor pisze:W sprawie przedwojnia lepiej bym tego Maćku nie ujął.
A co do alternatywy... Widzisz Michał tak jest że jak się odrywa od jednostek (działania w lini) a zaczyna szerzej w organizacji to zaczyna sie myśleć w sposób mający się nijak do tego w jaki powinno. I tak organizacja która powstała w celu wspierania jednostek niszczy je w głupi sposób nie mówiąc o wspieraniu. Biurokracja zawsze bedzie starała sie udowodnić konieczność swego istnienia, niezależnie od firmy, dziedziny czy szczebla. I WŁAŚNIE DLATEGO JEDYM WŁAŚCIWYM JEST STAN W KTÓRYM 97% INSTRUKTORÓW PROWADZI JEDNOSTKI PODSTAWOWE. No tak ale to było przed wojną więc to jest be ;).
Teraz mamy działaczy i mamy to co mamy.
Janusz,

proszę nie manipulować, sugerując, że według mnie to, co było przed wojną, jest niedobre. Kwestia przedwojnia nie jest jednak kryterium decydującym o jakości rozwiązania.

Jestem ciekaw, jak Ci idzie to wsparcie dla jednostek, skoro, jak piszesz wcześniej, nie możesz poradzić sobie z pozyskaniem harcówki. Czy przeszkadzają Ci w tym działacze, biurokracja, brak ustawy? Jeżeli ktoś nie potrafi przekonać otoczenia, w tym rodziców swoich harcerzy, do istotnej roli tego, co robi, to lepiej, by tego jednak nie robił. Zawsze można jednak szukać winnych gdzie indziej.
M i c h a ł B o r u n http://eksphm.borun.pl http://orwellness.com/zhp

"Aby zdobyć flagę, trzeba myśleć tak jak flaga" - H a r c e r z L a z l o

Maciek P
Stały bywalec
Posty: 3472
Rejestracja: 03 mar 2007, 15:55
Lokalizacja: Inspektorat HSG/HSRD
Hufiec:
Chorągiew:

Post autor: Maciek P » 03 wrz 2007, 14:27

barnrot pisze:
sikor pisze:W sprawie przedwojnia lepiej bym tego Maćku nie ujął.
A co do alternatywy... Widzisz Michał tak jest że jak się odrywa od jednostek (działania w lini) a zaczyna szerzej w organizacji to zaczyna sie myśleć w sposób mający się nijak do tego w jaki powinno. I tak organizacja która powstała w celu wspierania jednostek niszczy je w głupi sposób nie mówiąc o wspieraniu. Biurokracja zawsze bedzie starała sie udowodnić konieczność swego istnienia, niezależnie od firmy, dziedziny czy szczebla. I WŁAŚNIE DLATEGO JEDYM WŁAŚCIWYM JEST STAN W KTÓRYM 97% INSTRUKTORÓW PROWADZI JEDNOSTKI PODSTAWOWE. No tak ale to było przed wojną więc to jest be ;).
Teraz mamy działaczy i mamy to co mamy.
Janusz,

proszę nie manipulować, sugerując, że według mnie to, co było przed wojną, jest niedobre. Kwestia przedwojnia nie jest jednak kryterium decydującym o jakości rozwiązania.

Jestem ciekaw, jak Ci idzie to wsparcie dla jednostek, skoro, jak piszesz wcześniej, nie możesz poradzić sobie z pozyskaniem harcówki. Czy przeszkadzają Ci w tym działacze, biurokracja, brak ustawy? Jeżeli ktoś nie potrafi przekonać otoczenia, w tym rodziców swoich harcerzy, do istotnej roli tego, co robi, to lepiej, by tego jednak nie robił. Zawsze można jednak szukać winnych gdzie indziej.
Ech, ty jednak nie czytasz.
Dałem przykład mojego byłego szefa. Dałem przykład dyrektorki. Tych ludzi nic nie przekona, bo nie. I tyle.
Właśnie o to chodzi, co już napisałem, żeby pewne decyzje nie były zależne od widzimisię urzędnika. Współczesne prawodawstwo generalnie dąży do związania decyzji administracyjnych, do tego, żeby urzędnik nie mógł podejmować decyzji uznaniowo, tylko był związany ustawą, żeby nie wydawał zezwoleń, tylko stwierdzał spełnienie przez petenta ustawowych obowiązków umożliwiających coś.
I taka ustawa ma m.in. właśnie dać związanie administracyjne dyrektorom szkół, że nie mogą odmówić udostępnienia pomieszczeń w szkole na zbiórki, a urzędnika państwowego, że nie może odmówić instruktorowi ZHP, ZHR, czy czego tam jeszcze urlopowania w związku ze służbą harcerską. Żeby przedsiębiorca przekazujący pieniądze, albo towar na potrzeby drużyny nie był za to ścigany przez Urząd Skarbowy podatkami itp. itd.

I nie chodzi tu tylko o przekonanie rodziców harcerzy. Znacznie bardziej o przekonanie urzędników, że np. stojący pusty budyneczek lepiej dać w użytkowanie wieczyste harcerzom, niż żeby niszczał bezproduktywnie.
Obecne przepisy nie dają takiej możliwości. Gdyby gmina oddała nam budynek, miałaby sprawę o niegospodarność. Ot, taki paradoksik.
Ostatnio zmieniony 03 wrz 2007, 14:30 przez Maciek P, łącznie zmieniany 1 raz.
Maciej Pietraszczyk 503-664-824
hsg@zhp.pl; maciej.pietraszczyk@strazgraniczna.pl

Nad sruby korouhev zavlála, to v¹ak neznaèí, ¾e je tam sláva,
v¹em vìrným poka¾dé nesmírnou sílu a jednotu dává,
ve znaku kalich, v kalichu víra, jen pravda vítìzí, v pravdì je síla.

sikor
Stały bywalec
Posty: 3461
Rejestracja: 13 sty 2004, 17:56
imię i nazwisko: Janusz Sikorski
stopień instruktorski: hm
stopień harcerski: HR
Lokalizacja: Polska
Hufiec: Ziemi Tyskiej
Chorągiew: Śląska
organizacja: ZHP
Kontakt:

Post autor: sikor » 03 wrz 2007, 14:31

barnrot pisze:Jestem ciekaw, jak Ci idzie to wsparcie dla jednostek, skoro, jak piszesz wcześniej, nie możesz poradzić sobie z pozyskaniem harcówki. Czy przeszkadzają Ci w tym działacze, biurokracja, brak ustawy? Jeżeli ktoś nie potrafi przekonać otoczenia, w tym rodziców swoich harcerzy, do istotnej roli tego, co robi, to lepiej, by tego jednak nie robił. Zawsze można jednak szukać winnych gdzie indziej.
hehehe atak osobisty :)

Mogę sobie poradzić ale nie w tym rzecz. Nie chcę wchodzić w żadne układy (a takie czasy sa jeśli chodzi o samorządy) Nie wiąże się z jedną szkołą (chociażby ze względu na fakt iż zdanie pań sprzątaczek jest ważniejsze dla pani dyrektor szkoły niż potrzeba drużyny harcerskiej) Zresztą szkoła wogóle jest dla nas terytorium obcym.

Widzisz, zamiast godzić się na układy czy zmieniać charakter naszej pracy wolimy niezależność. To mniej wpływa na naszą pracę. Ustawa mogłaby ją znacznie ułatwić ze względów przytaczanych już tu wielokrotnie.

A co do przekonywania to jestem wystarczająco przekonujący. Kasę mamy sprzęt też. To co jest potrzebne. A z rodzicami wolę rozmawiać o problemach wychowawczych a nie prowadzić prób nacisku na jaśnie pania dyrektor szkoły. Ona nie jest właścicielką budynku i czy się jej podoba czy nie powinna współpracować z organizacjami uznawanymi za wychowawcze. A kto ją zmusi ?
hm. Janusz Sikorski HR
Redaktor Naczelny czasopisma "Harcerz Rzeczypospolitej"
lesni.pl hr.bci.pl
Przewodniczący ŚKPW

Czarny Żuraw
Nowicjusz
Posty: 41
Rejestracja: 22 sie 2007, 16:13
Hufiec:
Chorągiew:

Post autor: Czarny Żuraw » 03 wrz 2007, 14:31

Te 12% społeczeństwa robiło także wiele dobrych rzeczy. Dlatego myślę, że 126 tys. organizację robiącą co dobrego od prawie 100 lat warto traktować poważnie i po partnersku na płaszczyźnie wychowania młodych obywateli RP.
dk. phm. Mateusz Kubiak HO

Chorągiew Wielkopolska im. Powstańców Wielkopolskich 1918-1919

StaryWilk
Stały bywalec
Posty: 2830
Rejestracja: 28 lut 2003, 13:47
Lokalizacja: Biały Szczep
Hufiec:
Chorągiew:
Kontakt:

Post autor: StaryWilk » 03 wrz 2007, 14:34

barnrot pisze:
Maciek P pisze:
StaryWilk pisze:Mówisz o zdawaniu "egzaminów państwowych" w ramach harcerstwa.
Nic z tych rzeczy. Istota sprawy jest ZUPEŁNIE odwrotna. To Państwo, i inne organizacje powinny uznawać harcerskie kształcenie instruktorów jako przydatne i właściwe w pokrewnych dziedzinach.
Chylę czoła najlepiej ująłeś to, o co mi chodzi.
I to jest właśnie demagogia. I postawa roszczeniowa.
Rozumiem, demagogią jest to, że harcerstwo może coś robić dobrze, a nawet lepiej. I to, że moze taka wartość, jak kadra harcerska być doceniona, uznana za wystarczającą, a nawet pożądaną w wielu dziedzinach. Jak student się dowie, ze mając stopień phm nie musi
odbębniać praktyk wakacyjnych, to to jest postawa roszczeniowa. Faktycznie - Uczelni wobec Studenta. Zrób phm u harcerzy i mamy Cię z głowy.
Tyz piknie. Jakoś się nie rozumiemy. "Świat /harcerski/według Michała" mi nie leży ;). Dla mnie EOT.

Maciek P
Stały bywalec
Posty: 3472
Rejestracja: 03 mar 2007, 15:55
Lokalizacja: Inspektorat HSG/HSRD
Hufiec:
Chorągiew:

Post autor: Maciek P » 03 wrz 2007, 14:35

Czarny Żuraw pisze:Te 12% społeczeństwa robiło także wiele dobrych rzeczy.
Zgadzam się, po prostu prostuję mit o "przywilejach" szlacheckich. To były normalne, dziś oczywiste prawa obywatelskie, ściśle powiązane z obowiązkiem podatkowym i militarnym. Osobna sprawa, że panowie szlachta chętniej korzystali z praw, niż świadczyli obowiązki, ale to akurat w rodzaju ludzkim norma.
Dlatego myślę, że 126 tys. organizację robiącą co dobrego od prawie 100 lat warto traktować poważnie i po partnersku na płaszczyźnie wychowania młodych obywateli RP.
Tylko trzeba niektórych przekonać, że wychowanie, to nie towar ani usługa.
Maciej Pietraszczyk 503-664-824
hsg@zhp.pl; maciej.pietraszczyk@strazgraniczna.pl

Nad sruby korouhev zavlála, to v¹ak neznaèí, ¾e je tam sláva,
v¹em vìrným poka¾dé nesmírnou sílu a jednotu dává,
ve znaku kalich, v kalichu víra, jen pravda vítìzí, v pravdì je síla.

Czarny Żuraw
Nowicjusz
Posty: 41
Rejestracja: 22 sie 2007, 16:13
Hufiec:
Chorągiew:

Post autor: Czarny Żuraw » 03 wrz 2007, 14:35

sikor pisze:
barnrot pisze:Jestem ciekaw, jak Ci idzie to wsparcie dla jednostek, skoro, jak piszesz wcześniej, nie możesz poradzić sobie z pozyskaniem harcówki. Czy przeszkadzają Ci w tym działacze, biurokracja, brak ustawy? Jeżeli ktoś nie potrafi przekonać otoczenia, w tym rodziców swoich harcerzy, do istotnej roli tego, co robi, to lepiej, by tego jednak nie robił. Zawsze można jednak szukać winnych gdzie indziej.
hehehe atak osobisty :)

Mogę sobie poradzić ale nie w tym rzecz. Nie chcę wchodzić w żadne układy (a takie czasy sa jeśli chodzi o samorządy) Nie wiąże się z jedną szkołą (chociażby ze względu na fakt iż zdanie pań sprzątaczek jest ważniejsze dla pani dyrektor szkoły niż potrzeba drużyny harcerskiej) Zresztą szkoła wogóle jest dla nas terytorium obcym.

Widzisz, zamiast godzić się na układy czy zmieniać charakter naszej pracy wolimy niezależność. To mniej wpływa na naszą pracę. Ustawa mogłaby ją znacznie ułatwić ze względów przytaczanych już tu wielokrotnie.

A co do przekonywania to jestem wystarczająco przekonujący. Kasę mamy sprzęt też. To co jest potrzebne. A z rodzicami wolę rozmawiać o problemach wychowawczych a nie prowadzić prób nacisku na jaśnie pania dyrektor szkoły. Ona nie jest właścicielką budynku i czy się jej podoba czy nie powinna współpracować z organizacjami uznawanymi za wychowawcze. A kto ją zmusi ?
Może ją zmusić ustawa, w której zostanie umieszczony zapis uniemożliwiający jej działania niezgodne z funkcją instytucji, której jest jaśnie dyrektorką.
dk. phm. Mateusz Kubiak HO

Chorągiew Wielkopolska im. Powstańców Wielkopolskich 1918-1919

Czarny Żuraw
Nowicjusz
Posty: 41
Rejestracja: 22 sie 2007, 16:13
Hufiec:
Chorągiew:

Post autor: Czarny Żuraw » 03 wrz 2007, 14:38

Po za tym problem jest znacznie głębszy. Urzędnikom często się wydaje, że harcerze może i robią coś dobrego, ale nie ma potrzeby (sic!) i poważnie traktować, bo niby po co. Dyrekcje szkół często zapominają o tym, że oni pracują za pieniądze podatników i są dla tych młodych ludzi, a nie na odwrót.
dk. phm. Mateusz Kubiak HO

Chorągiew Wielkopolska im. Powstańców Wielkopolskich 1918-1919

Maciek P
Stały bywalec
Posty: 3472
Rejestracja: 03 mar 2007, 15:55
Lokalizacja: Inspektorat HSG/HSRD
Hufiec:
Chorągiew:

Post autor: Maciek P » 03 wrz 2007, 14:52

Jest jeszcze gorzej. Zapominamy w tej dyskusji, choć to padło, że szkoła zatraciła swój przyrodzony charakter z instytucji wychowawczej zmieniając się w dawcę usług edukacyjnych gwarantującego zdanie kolejnych egzaminów. Rodzic posyłając dziecko do szkoły nie umawia się na wychowanie go, tylko na to, że dzieciak zda egzaminy i będzie kimś, przy czym to "kimś" oznacza nie charakter, a stanowisko, pozycję na zasadzie: fura, skóra i komóra.
I dopóki tu nie nastąpi zmiana, to dalej będziemy sie szarpać.
I choćby po to są potrzebne regulacje prawne, żeby dyrektor szkoły czasem musiał sobie przypomnieć, po co jest.
Maciej Pietraszczyk 503-664-824
hsg@zhp.pl; maciej.pietraszczyk@strazgraniczna.pl

Nad sruby korouhev zavlála, to v¹ak neznaèí, ¾e je tam sláva,
v¹em vìrným poka¾dé nesmírnou sílu a jednotu dává,
ve znaku kalich, v kalichu víra, jen pravda vítìzí, v pravdì je síla.

barnrot
Stały bywalec
Posty: 400
Rejestracja: 09 cze 2002, 23:05
Lokalizacja: działacz
Hufiec:
Chorągiew:
Kontakt:

Post autor: barnrot » 03 wrz 2007, 15:12

Maciek P pisze:Jest jeszcze gorzej. Zapominamy w tej dyskusji, choć to padło, że szkoła zatraciła swój przyrodzony charakter z instytucji wychowawczej zmieniając się w dawcę usług edukacyjnych gwarantującego zdanie kolejnych egzaminów.
Tylko że właśnie tą drogą, przetartą przez szkołę, pragniecie tak ochoczo iść, proponując rozwiązania ustawy o harcerstwie.
Ostatnio zmieniony 03 wrz 2007, 15:13 przez barnrot, łącznie zmieniany 1 raz.
M i c h a ł B o r u n http://eksphm.borun.pl http://orwellness.com/zhp

"Aby zdobyć flagę, trzeba myśleć tak jak flaga" - H a r c e r z L a z l o

sikor
Stały bywalec
Posty: 3461
Rejestracja: 13 sty 2004, 17:56
imię i nazwisko: Janusz Sikorski
stopień instruktorski: hm
stopień harcerski: HR
Lokalizacja: Polska
Hufiec: Ziemi Tyskiej
Chorągiew: Śląska
organizacja: ZHP
Kontakt:

Post autor: sikor » 03 wrz 2007, 15:22

No tak to głupi pomysł taka ustawa.... Podejmijmy sie drogi nie przetartej... Zbierzmy się wszyscy i ... "zwolnijmy" rząd i sejm. Przejmiemy wadzę i zrobimy tu porządek. Nie będzie łatwo ale junty skautowej jeszcze nie było w żadnym kraju. Dla niechcących przyjąć do wiadomości, że prawo harcerskie jest de best zrobimy obozy pracy itd... A jakie pole do popisu dla wędrowników, ile wyczynów można "walnąć" i hsr bedzie miał pole do popisu i hsp nie mówiąc o drużynach proobronnych (chłopaki szykować swoje ASG)...
Nie, nie, przetarte drogi obowiązujące w państwie prawa to nie dla nas, bo przecie "...gdy szlakiem ku północy podążaja hufce ludne ja podnoszę dumnie głowę i podążam na ... południe..." :)
hm. Janusz Sikorski HR
Redaktor Naczelny czasopisma "Harcerz Rzeczypospolitej"
lesni.pl hr.bci.pl
Przewodniczący ŚKPW

Maciek P
Stały bywalec
Posty: 3472
Rejestracja: 03 mar 2007, 15:55
Lokalizacja: Inspektorat HSG/HSRD
Hufiec:
Chorągiew:

Post autor: Maciek P » 03 wrz 2007, 15:26

barnrot pisze:
Maciek P pisze:Jest jeszcze gorzej. Zapominamy w tej dyskusji, choć to padło, że szkoła zatraciła swój przyrodzony charakter z instytucji wychowawczej zmieniając się w dawcę usług edukacyjnych gwarantującego zdanie kolejnych egzaminów.
Tylko że właśnie tą drogą, przetartą przez szkołę, pragniecie tak ochoczo iść, proponując rozwiązania ustawy o harcerstwie.
Nie, nie tą drogą. Właśnie obecna sytuacja powoduje, że idziemy "tą drogą". Wprowadzenie przepisów mam nadzieję przypomni dyrektorom szkół po co są i zawróci ich.
Maciej Pietraszczyk 503-664-824
hsg@zhp.pl; maciej.pietraszczyk@strazgraniczna.pl

Nad sruby korouhev zavlála, to v¹ak neznaèí, ¾e je tam sláva,
v¹em vìrným poka¾dé nesmírnou sílu a jednotu dává,
ve znaku kalich, v kalichu víra, jen pravda vítìzí, v pravdì je síla.

Zablokowany
nowoczesne kuchnie warszawa

Wróć do „XXXV Zjazd Nadzwyczajny ZHP”