Ceremoniał harcerski

Moderator: Skarbnik ZHP

Piterekw
Nowicjusz
Posty: 10
Rejestracja: 03 sty 2009, 00:07
Lokalizacja: 8 Kielecka Drużyna Harcerzy
Hufiec:
Chorągiew:
Kontakt:

Post autor: Piterekw » 20 sty 2009, 20:44

Hm... Nie komentując poziomu dyskusji... :) :P Fajny temat mógł to być.

Moje zdanie jest takie, że każdy człowiek ma pewne wyczucie (taktu, chwili, sytuacji). Co do oddawania honorów, powinno być stosowane, jest to naprawdę dobry zwyczaj.

Co do musztry. Powinno się ją stosować. Po to jest. Pomaga utrzymać dyscyplinę, porządek, a czasem po prostu wpływa na bezpieczeństwo (np. poruszanie się kolumną po drodze). Oczywiście pamiętając, że jest wiele innych sposobów na nauczenie młodych ludzi dyscypliny.

A jeszcze odnośnie pewnej sytuacji w nawiązaniu do dyskusji o szacunku. Niedawno w moim hufcu odbył się turniej piłki siatkowej. Jeden z młodych uczestników (harcerz - metodycznie) odezwał sie do osoby od siebie starszej, podharcmistrza, na "Ty". Obaj byli w sportowych ubraniach i "młodszy" wcale nie musial wiedzieć kim jest ten drugi.

"phm" wykonał mowę umoralniająco - instruującą na temat zwracania się do instruktorów.

A czy przypadkiem nie jest tak w musztrze wojskowej (nie wiem tego, to bardziej pytanie) że w miejscah typu: sala gimnastyczna, stołówka, szatnie; ceremoniał nie musi być przestrzegany.

Jesli chodzi o mnie (mam 22 lata i st. phm.) na prawdę nie wymagam jakiegoś "mega-szacunku" osób młodszych. W końcu 16sto latek to jak ja wędrownik.

Jeśli ktoś młodszy niz 16 lat nie mówi "Czuwaj", to cóż. mam o nim zdanie, może o jego druzynowym, ale może po prostu jest nowy w drużynie, i nie wie jeszcze niektorych rzeczy...

Życzę dużo spokoju i wyczucia :)
Ostatnio zmieniony 20 sty 2009, 20:51 przez Piterekw, łącznie zmieniany 1 raz.
phm. Piotr Wychowaniec

z-ca komendanta hufca ZHP Kielce-Południe
8 Kielecki Szczep Drużyn Harcerskich i Zuchowych
im. Zawiszy Czarnego "Czarny Szczep"

Trzeci
Stały bywalec
Posty: 357
Rejestracja: 16 lip 2006, 11:35
Lokalizacja: HSP
Hufiec:
Chorągiew:
Kontakt:

Post autor: Trzeci » 20 sty 2009, 21:37

Piterekw pisze:Hm... Nie komentując poziomu dyskusji... :) :P Fajny temat mógł to być.
Cały czas może być jeżeli przestaniemy odbiegać od tematu.
Piterekw pisze:Moje zdanie jest takie, że każdy człowiek ma pewne wyczucie (taktu, chwili, sytuacji). Co do oddawania honorów, powinno być stosowane, jest to naprawdę dobry zwyczaj.
Dobry zwyczaj i takt..... w dzisiejszych czasach często zapominamy znaczenia tych słów.
Piterekw pisze:Co do musztry. Powinno się ją stosować. Po to jest. Pomaga utrzymać dyscyplinę, porządek, a czasem po prostu wpływa na bezpieczeństwo (np. poruszanie się kolumną po drodze). Oczywiście pamiętając, że jest wiele innych sposobów na nauczenie młodych ludzi dyscypliny. A czy przypadkiem nie jest tak w musztrze wojskowej (nie wiem tego, to bardziej pytanie) że w miejscach typu: sala gimnastyczna, stołówka, szatnie; ceremoniał nie musi być przestrzegany.
Musztra jest elementem uznawanych przez Niektórych w ZHP za rzecz zbędną ale jak dla mnie jest ona potrzebna. A odpowiedz na Twoje pytanie .. W musztrze wojskowej jest tak z tego co wiem że na stołówce jak oficer wchodzi to sala wstaje , na gimnastyce prowadzący zajęcia decyduje czy postawić salę na baczność jak oficer wejdzie ,w szatni też przynajmniej wstaje się jak oficer wchodzi.

Niestety wzorując się na Wojsku Polskim przedobrzyliśmy.
U nich jest oddzielny "Ceremoniał" http://pl.wikisource.org/wiki/Ceremonia ... owy_(1995) i oddzielny "Regulamin musztry" www.kadry.wp.mil.pl/pliki/pliki_fckedit ... lny_sz.doc
Piterekw pisze:Jeśli chodzi o mnie (mam 22 lata i st. phm.) na prawdę nie wymagam jakiegoś "mega-szacunku" osób młodszych. W końcu 16sto latek to jak ja wędrownik.

Jeśli ktoś młodszy niz 16 lat nie mówi "Czuwaj", to cóż. mam o nim zdanie, może o jego druzynowym, ale może po prostu jest nowy w drużynie, i nie wie jeszcze niektorych rzeczy...
Tak oczywiście masz rację że nie wymagasz mega-szacunku jak Ty to ładnie ująłeś bo nie o to chodzi ale krew mnie zalewa jak widzę ludzi którzy nie potrafią zachowac sie z szacunkiem w obecności starszych wiekiem i funkcją a co do drugiego to oki jest nowy i nie wszystko umie ale jak ktoś wchodzi do Hufca i nie licząc się z tym że na jego terenie znajdują się osoby obce "ładują" z progu " "Sie ma komendantko " to coś jest nie tak , albo drugi przykład . W tym roku siedzimy sztab BŚP na Głodówce w małej kamykowej jacyś harcerze , skąd to dla mojej wiadomości zapomnieli potwierdzić rezerwacji ... tekst jaki usłyszeliśmy bo stali w korytarzu koło Nas : "K...znowu Główna Kwatera zajęła cały ośrodek a my k... musimy na podłodze spać . " Powiedziane to na głos i mundurach. My tez siedzieliśmy w mundurach i widzieli ze jesteśmy instruktorami albo chorągwi albo Głównej Kwatery . Za 10 minut ich spotykam jak wracają z fajeczki.

Czy to nie jest olewaniem ceremoniału?? tego chcemy ??
phm. Michał Michalski HR
Zespół Biura GK ZHP ds. spójności dokumentów
Inspektorat Harcerskiej Służby Porządkowej GK ZHP

Maciek P
Stały bywalec
Posty: 3472
Rejestracja: 03 mar 2007, 15:55
Lokalizacja: Inspektorat HSG/HSRD
Hufiec:
Chorągiew:

Post autor: Maciek P » 20 sty 2009, 22:41

sikor pisze:
Maciek P pisze:...A co do drużyny wypinającej się na starszych, to cóż... Jak to się ma do Prawa Harcerskiego?
Wiesz nie bardzo mam czas ciągnąć tą dyskusję ale do tego muszę się ustosunkować.
Otóż ma to się znacznie lepiej do PH niż to co robili ci "starsi" Tak jak napisałem już kilkukrotnie ... wszystko ma granice. Posłuszeństwo, grzeczność, szacunek itd też.
No więc, nie. Nie masz prawa odmawiać komuś szacunku tylko dlatego, że nie pasuje do twoich koncepcji. Jeśli tak podchodzisz, to nie możesz okazać szacunku żadnemu muzułmaninowi, bo ich religię założył człowiek współżyjący z 9-latką, czyli według naszych kategorii będący pedofilem.

Wybacz, Sikor, ale nie chcesz przeczytać jakie ugrupowania uznawały, że szacunek należy się tylko "słusznym", a wszystkim nie pasującym tylko pogarda.

Grzeczność, szacunek nie powinny mieć granic. To nas odróżnia od zwierząt i barbarzyńców.
Maciej Pietraszczyk 503-664-824
hsg@zhp.pl; maciej.pietraszczyk@strazgraniczna.pl

Nad sruby korouhev zavlála, to v¹ak neznaèí, ¾e je tam sláva,
v¹em vìrným poka¾dé nesmírnou sílu a jednotu dává,
ve znaku kalich, v kalichu víra, jen pravda vítìzí, v pravdì je síla.

sikor
Stały bywalec
Posty: 3461
Rejestracja: 13 sty 2004, 17:56
imię i nazwisko: Janusz Sikorski
stopień instruktorski: hm
stopień harcerski: HR
Lokalizacja: Polska
Hufiec: Ziemi Tyskiej
Chorągiew: Śląska
organizacja: ZHP
Kontakt:

Post autor: sikor » 20 sty 2009, 23:10

No tak... Mój szacunek np do faszystów rośnie jak odwiedzam obóz w Oświęcimiu. No pełen szacun... taką fabrykę śmierci zbudować. Albo jak czytam relacje z palenia wsi przez UPA. No pełen szacun, tak złapać niemowlę z bogę walnąć o ziemię i zdeptać głowe butem. Maciek... Wszystko ma granice.
Ale nie uciekając nawet do aż takich przykładów... To w ramach kindersztuby właśnie niejeden major czy Pan Pułkownik dostał w pysk za rózne rzeczy. BO SIę MU NALEŻAŁO.
hm. Janusz Sikorski HR
Redaktor Naczelny czasopisma "Harcerz Rzeczypospolitej"
lesni.pl hr.bci.pl
Przewodniczący ŚKPW

LukaszCK
Starszy użytkownik
Posty: 281
Rejestracja: 29 gru 2006, 10:57
Lokalizacja: 8 KDH-y "Czarna Ósemka"
Hufiec:
Chorągiew:
Kontakt:

Post autor: LukaszCK » 20 sty 2009, 23:37

a ja sobie wtrace cos optymistycznego i pozytywnego, otoz na Zlocie w Kielcach, na apelu rozpoczynajacym (troszke wtedy padalo :)) szlismy ze sztandarem Związku. Ustawilismy sie (patrząc od "trybuny") po lewej stronie pod drzewami. Jako ze przemarsz jest od prawej strony trybuny przeszlismy za plecami ustawionych na apel harcerzy. Jako ze jeszcze panowalo zamieszanie, to na tylach miedzy linia lasu a tylem szeregu harcerzy krzatalo sie troszke ludzi. harcerze, jacys ratownicy itp. I wtedy taka mila sprawa, ktos krzyknal "przejscie dla sztandaru Zwiazku!" i przejscei sie zrobilo :) Bylo kilku co zasalutowalo i przyjelo postawe zasadnicza, tak sami z siebie, gdy sztandar dopiero zmierzal na rozpoczecie przemarszu :) Jednak jeszcze sie takie rzeczy spotyka od czasu do czasu :)
phm. Łukasz Kordyzon HR

Przewodniczący KSW przy 8 KSDHiZ im. Zawiszy Czarnego "Czarny Szczep"
Członek ZKK Hufca Kielce Południe

Trzeci
Stały bywalec
Posty: 357
Rejestracja: 16 lip 2006, 11:35
Lokalizacja: HSP
Hufiec:
Chorągiew:
Kontakt:

Post autor: Trzeci » 21 sty 2009, 00:18

sikor pisze:No tak... Mój szacunek np do faszystów rośnie jak odwiedzam obóz w Oświęcimiu. No pełen szacun... taką fabrykę śmierci zbudować. Albo jak czytam relacje z palenia wsi przez UPA. No pełen szacun, tak złapać niemowlę z bogę walnąć o ziemię i zdeptać głowe butem. Maciek... Wszystko ma granice.
Ale nie uciekając nawet do aż takich przykładów... To w ramach kindersztuby właśnie niejeden major czy Pan Pułkownik dostał w pysk za rózne rzeczy. BO SIę MU NALEŻAŁO.
A czemu nie piszesz o akcji "WISŁA" i mordowaniu przez polaków... Nasi rodacy robili to samo paląc ludzi w ich chatach po co sięgać do Niemców.
No skala oczywiście mniejsza bo Polacy tylko 145 000 ludzi objęli ta akcją z czego 5000 aresztowano resztę odesłano na Ukrainę gdzie ponad 70 000 z tego pojechało dokarmiać białe misie .
Ale tu już zbyt odbiegamy od tematu....
Masz rację ceremoniał i szacunek dla stopni i funkcji ma swój kres , więc i dlatego też ten temat jest założony żeby określić jak bardzo istniejący regulamin se zdewaluował.
Ostatnio zmieniony 21 sty 2009, 00:29 przez Trzeci, łącznie zmieniany 1 raz.
phm. Michał Michalski HR
Zespół Biura GK ZHP ds. spójności dokumentów
Inspektorat Harcerskiej Służby Porządkowej GK ZHP

Maciek P
Stały bywalec
Posty: 3472
Rejestracja: 03 mar 2007, 15:55
Lokalizacja: Inspektorat HSG/HSRD
Hufiec:
Chorągiew:

Post autor: Maciek P » 21 sty 2009, 07:31

Sikor, pojechałeś po bandzie. Ale tak, do konkretnego człowieka należy odnosić się z szacunkiem nawet jeśli nazywał się Rudolf Hess. Potępić czyny i wymierzyć karę, ale nie odpowiadać pogardą na pogardę. Tak jest po skautowemu i właśnie to odróżnia skauta od pioniera i członka HJ, że oni gardzili wszystkimi, którzy im nie pasowali, a my okazujemy szacunek nawet wrogowi.
A już odpowiedzialność zbiorowa, czyli brak szacunku dla wszystkich spod określonego szyldu bez względu na to, co indywidualnie zrobili wygląda bardzo brzydko. Nie chcę odwoływać się do przykładów historycznych, bo to nie miejsce na okładanie się przykładami.

Potępiaj czyny, nie gardź człowiekiem.

Proponuję wrócić do tematu.
Maciej Pietraszczyk 503-664-824
hsg@zhp.pl; maciej.pietraszczyk@strazgraniczna.pl

Nad sruby korouhev zavlála, to v¹ak neznaèí, ¾e je tam sláva,
v¹em vìrným poka¾dé nesmírnou sílu a jednotu dává,
ve znaku kalich, v kalichu víra, jen pravda vítìzí, v pravdì je síla.

Maciek P
Stały bywalec
Posty: 3472
Rejestracja: 03 mar 2007, 15:55
Lokalizacja: Inspektorat HSG/HSRD
Hufiec:
Chorągiew:

Post autor: Maciek P » 21 sty 2009, 07:37

trzeciogr pisze:
sikor pisze:No tak... Mój szacunek np do faszystów rośnie jak odwiedzam obóz w Oświęcimiu. No pełen szacun... taką fabrykę śmierci zbudować. Albo jak czytam relacje z palenia wsi przez UPA. No pełen szacun, tak złapać niemowlę z bogę walnąć o ziemię i zdeptać głowe butem. Maciek... Wszystko ma granice.
Ale nie uciekając nawet do aż takich przykładów... To w ramach kindersztuby właśnie niejeden major czy Pan Pułkownik dostał w pysk za rózne rzeczy. BO SIę MU NALEŻAŁO.
A czemu nie piszesz o akcji "WISŁA" i mordowaniu przez polaków... Nasi rodacy robili to samo paląc ludzi w ich chatach po co sięgać do Niemców.
No skala oczywiście mniejsza bo Polacy tylko 145 000 ludzi objęli ta akcją z czego 5000 aresztowano resztę odesłano na Ukrainę gdzie ponad 70 000 z tego pojechało dokarmiać białe misie .
Kończąc off topa. Z punktu widzenia prawa międzynarodowego Akcja "Wisła" była zbrodnią przeciwko ludzkości. Oczywiście, była nieporównywalna do rzezi Wołynia dokonanej przez UPA, ale była zbrodnią. Pozostaje pytanie, na ile ona obciąża nas, jeśli wykonana została na rozkaz z Moskwy przez oficerów Armii Czerwonej i NKWD noszących polskie mundury i jednostki wojskowe zajmujące się głównie tępieniem polskiego podziemia niepodległościowego.

Dla porównania, przeprowadzone w latach 30-tych działania pacyfikacyjne w Galicji Wschodniej przeciw UPA zostały zaskarżone przez Niemców i Ukraińców przed Ligą Narodów i trybunał LN orzekł, że działania polskie nie przekroczyły granic obrony koniecznej, prowadzone były w granicach prawa i skierowane wyłącznie przeciw członkom ugrupowań terrorystycznych (podaję za "Focus Historia" z listopada ub.r.).
Tylko, że to robili "faszyści" sanacyjni z KOPu, a akcję "Wisła" dzielni czekiści.

Konie off topa.
Maciej Pietraszczyk 503-664-824
hsg@zhp.pl; maciej.pietraszczyk@strazgraniczna.pl

Nad sruby korouhev zavlála, to v¹ak neznaèí, ¾e je tam sláva,
v¹em vìrným poka¾dé nesmírnou sílu a jednotu dává,
ve znaku kalich, v kalichu víra, jen pravda vítìzí, v pravdì je síla.

royas
Stały bywalec
Posty: 366
Rejestracja: 30 maja 2002, 23:30
Hufiec:
Chorągiew:
Kontakt:

Post autor: royas » 21 sty 2009, 16:59

Mieszają się tu chyba dwa "szacunki": normalny, brak pogardy, należny każdemu człowiekowi, bliźniemu (ph) oraz specjalny, który czasem okazać osobie nim darzonej i którego oznak oczekują często przełożeni od swoich podwładnych.

Trochę niepokoi mnie chęć wymuszania oznak szacunku przy jego braku. Z jednej strony może to być przygotowanie do "prawdziwego życia" ale z drugiej to zachęta do obłudy i nieszczerości.

Oddawanie honorów fladze, sztandarowi - jak najbardziej. Choć niestety czasami zaniedbywane. Funkcji - jak najbardziej ale nie na zasadzie "ktoś nie zasalutował - no to teraz popamięta", tylko raczej na wytworzeniu atmosfery, że zaniedbanie tego jest przejawem złego wychowania i powodem do wstydu (BP opisał to bardzo trafnie). Jest tu też miejsce na uwzględnienie stosunków między witającymi się i aktualnej sytuacji. Nie jest to rzecz do ujęcia w regulaminach - kwestia smaku i wychowania.

Nie rozumiem natomiast salutowania wg. stopnia. To jest zupełnie inny stopień niż stopień w wojsku, policji itp. Nie widzę powodów dla których ktoś świeżo po przyrzeczeniu miałby salutować młodzikowi, chociaż na co dzień są najlepszymi kumplami z klasy z podwórka i teraz z zastępu, drugi wciągną pierwszego do zastępu, bo nagle pojawia się drużynowy z regulaminem i mówi, że tak trzeba, bo szacunek, bo starszy stopniem. Może coś takiego jest do przyjęcia na zasadzie zabawy, ale nie na podstawie obowiązków i jakiś sankcji za ich niedopełnienie. Ale to trochę niebezpieczne.
Tomasz Rojek

LukaszCK
Starszy użytkownik
Posty: 281
Rejestracja: 29 gru 2006, 10:57
Lokalizacja: 8 KDH-y "Czarna Ósemka"
Hufiec:
Chorągiew:
Kontakt:

Post autor: LukaszCK » 21 sty 2009, 17:30

royas pisze:Nie rozumiem natomiast salutowania wg. stopnia. To jest zupełnie inny stopień niż stopień w wojsku, policji itp. Nie widzę powodów dla których ktoś świeżo po przyrzeczeniu miałby salutować młodzikowi, chociaż na co dzień są najlepszymi kumplami z klasy z podwórka i teraz z zastępu, drugi wciągną pierwszego do zastępu, bo nagle pojawia się drużynowy z regulaminem i mówi, że tak trzeba, bo szacunek, bo starszy stopniem. Może coś takiego jest do przyjęcia na zasadzie zabawy, ale nie na podstawie obowiązków i jakiś sankcji za ich niedopełnienie. Ale to trochę niebezpieczne.
a to akurat jest wg mnie wazne. Uczy uczy i jeszcze raz uczy. Kolega jest wyzszy stopniem i kolega po przyrzeczeniu musi sie przelaczyc na troszke inny tryb w stosunku do kolegi. Przynajmniej w oficjalnych sprawach. Mysle ze to pozytywna cecha. Szczegolnie wyuczona w dziecinstwie, moze sie przydac w doroslym zyciu. Pokazuje ze jest pewna hierarchia i trzeba sie jej trzymac. To wcale nie warunkuje ze nie moga byc dobrymi kumplami. Poza tym tak to od zawsze jest i jest ok.
Poza tym czy dobry kumpel nie ma szacunku do kumpla? Jasne ze ma to co mu zaszkodzi? Ja bym jednak byl ciagle za odlaczeniem szacunku w rozumieniu lubic/nie lubic od chocby salutowania. Czy mi sie to podoba czy nie, trzymam sie regulaminu, jestem zdyscyplinowany i kto by nie byl oddaje mu honor.

Spojrzmy na to:
Harcerz jest karny i posłuszny rodzicom oraz wszystkim swoim przełożonym.
harcerstwo ma takze uczyc karnosci. Oddawanie honoru to takze uczenie karnosci. A poprzez stopnie harcerskie tego uczymy. W koncu stopnie sa instrumentami metodycznymi, nie sluzacymi tylko zabawie na zasadzie salutowania, jak piszesz Royas.
Po przez stopnie staramy sie by harcerze nabyli cechy ideowe stopnia oraz by nauczyli sie karnosci wobec starszych stopniem.
Ostatnio zmieniony 21 sty 2009, 17:42 przez LukaszCK, łącznie zmieniany 1 raz.
phm. Łukasz Kordyzon HR

Przewodniczący KSW przy 8 KSDHiZ im. Zawiszy Czarnego "Czarny Szczep"
Członek ZKK Hufca Kielce Południe

StaryWilk
Stały bywalec
Posty: 2830
Rejestracja: 28 lut 2003, 13:47
Lokalizacja: Biały Szczep
Hufiec:
Chorągiew:
Kontakt:

Post autor: StaryWilk » 22 sty 2009, 09:57

Maciek P pisze:Konie off topa.
Konie ? :D
Dobre, przydatne, jak ktoś bez pamięci "wali" androny nie na temat :D
W tym wątku przeraźliwie przydatne !!!!!!
Ostatnio zmieniony 22 sty 2009, 09:57 przez StaryWilk, łącznie zmieniany 1 raz.

Maciek P
Stały bywalec
Posty: 3472
Rejestracja: 03 mar 2007, 15:55
Lokalizacja: Inspektorat HSG/HSRD
Hufiec:
Chorągiew:

Post autor: Maciek P » 22 sty 2009, 22:35

royas pisze:Mieszają się tu chyba dwa "szacunki": normalny, brak pogardy, należny każdemu człowiekowi, bliźniemu (ph) oraz specjalny, który czasem okazać osobie nim darzonej i którego oznak oczekują często przełożeni od swoich podwładnych.
Czyli mówimy o szacunku (normalnym) i czymś, co kiedyś nazywało się okazywaniem czci (czcij ojca swego i matkę swoją). I rzeczywiście, o ile szacunek należny jest każdemu, to cześć należy się tylko niektórym. Teraz pytanie, komu? No cóż, wygląda na to, że przypisana jest do "stanowiska". Na cześć należną rodzicom nie trzeba zapracowywać, choć można ją utracić. Podobnie cześć (bynajmniej nie czołobitność) należy się głowie państwa (nic mnie tak nie bulwersuje, jak ośmieszanie prezydenta RP bez względu na to, czy nazywa się Kwaśniewski, czy Kaczyński - to jest prezydent i cześć należy się urzędowi[/u], który sprawuje, co nie wyklucza merytorycznej krytyki).

I tak samo w harcerstwie. W końcu PH zestawia rodziców i przełożonych jako tak samo godnych czci.

Trochę niepokoi mnie chęć wymuszania oznak szacunku przy jego braku. Z jednej strony może to być przygotowanie do "prawdziwego życia" ale z drugiej to zachęta do obłudy i nieszczerości.

Czy rzeczywiście? Można np. krytykować w stylu Palikota, który nazywa prezydenta chamem, a kobietę prostytutką, a można powiedzieć, że prezydent zachował się poniżej godności swojego urzędu zrównując go z poziomem ulicy, zaś była minister sprzeniewierzyła się swojej misji.
Niby to samo, a brzmi inaczej.

W służbie mundurowej największym problemem jest powiedzenie przełożonemu i starszemu rangą, że pierniczy głupoty, ale i to można zrobić z szacunkiem dla szarży, a bez obłudy. Wierz mi, robiłem to. :)

Oddawanie honorów fladze, sztandarowi - jak najbardziej. Choć niestety czasami zaniedbywane. Funkcji - jak najbardziej ale nie na zasadzie "ktoś nie zasalutował - no to teraz popamięta", tylko raczej na wytworzeniu atmosfery, że zaniedbanie tego jest przejawem złego wychowania i powodem do wstydu (BP opisał to bardzo trafnie). Jest tu też miejsce na uwzględnienie stosunków między witającymi się i aktualnej sytuacji. Nie jest to rzecz do ujęcia w regulaminach - kwestia smaku i wychowania.

Tak


Nie rozumiem natomiast salutowania wg. stopnia. To jest zupełnie inny stopień niż stopień w wojsku, policji itp. Nie widzę powodów dla których ktoś świeżo po przyrzeczeniu miałby salutować młodzikowi, chociaż na co dzień są najlepszymi kumplami z klasy z podwórka i teraz z zastępu, drugi wciągną pierwszego do zastępu, bo nagle pojawia się drużynowy z regulaminem i mówi, że tak trzeba, bo szacunek, bo starszy stopniem. Może coś takiego jest do przyjęcia na zasadzie zabawy, ale nie na podstawie obowiązków i jakiś sankcji za ich niedopełnienie. Ale to trochę niebezpieczne.

Jedna uwaga, o ile w wojsku stopień powiązany jest ściśle z etatem (stanowiskiem), to w SG i Policji, nie. Tu relacje są bliższe harcerskim. Stopień określa z jednej strony staż w "firmie", a z drugiej poziom przygotowania do pełnienia określonych funkcji. Etat natomiast, to tyle, co funkcja w harcerstwie. I praktycznie można być szeregowym na etacie podpułkownika (ja przez dwa lata tak byłem) i pułkownikiem na etacie kapitana (trochę trudniejsze, ale możliwe). Na tym samym etacie asystenta (por.) może być chorąży i sierżant.
W terenie, oczywiście, te relacje są prostsze, ale nie bardzo.

Co do salutowania, to nie ma tak, że walimy w dach i trzaskamy kopytami za każdym razem. W sytuacjach oficjalnych, oczywiście salutujemy, ale zastępca komendanta placówki salutuje komendantowi placówki nawet, jeśli pierwszy jest kapitanem, a drugi porucznikiem. Komendant placówki salutuje naczelnikowi wydziału w Oddziale nawet jeśli komendant jest pułkownikiem, a naczelnik majorem. Itd.
Salutowanie do stopnia ma miejsce tylko w sytuacji, gdy nie znam stanowiska drugiego funkcjonariusza.

W praktyce salutujemy w mundurze i nakryciu głowy i generalnie salutuje niższy stopniem do wyższego, chyba że wyższy jest szybszy :P

Tylko, że na codzień, nawet w mundurze jest po prostu "cześć" i "strzałka", a ktoś, kto jedzie po stopniach uważany jest za buca. Człowiekiem się jest, oficerem się bywa, a jutro zbesztany chorąży może zostać twoim przełożonym. ;)

BTW może jednak warto uczyć harcerzy, że kumpelskie układy, to jedno, a podległość i dyscyplina, to drugie i nie wolno tego mieszać. Możemy być kumplami, ale kiedy wydaję polecenie, to ma być wykonane. Ja tego nauczyłem się pracując w prywatnej firmie.
Maciej Pietraszczyk 503-664-824
hsg@zhp.pl; maciej.pietraszczyk@strazgraniczna.pl

Nad sruby korouhev zavlála, to v¹ak neznaèí, ¾e je tam sláva,
v¹em vìrným poka¾dé nesmírnou sílu a jednotu dává,
ve znaku kalich, v kalichu víra, jen pravda vítìzí, v pravdì je síla.

harry85
Nowicjusz
Posty: 23
Rejestracja: 06 wrz 2008, 00:01
Lokalizacja: GK/ KH
Hufiec:
Chorągiew:

Post autor: harry85 » 22 sty 2009, 22:36

no to może i ja...
napisano, iż niższy stopniem (funkcją) salutuje - pierwszy pozdrawia - wyższego stopniem (funkcją) - co jest faktem, a nie pozycją w menu.
Maciek jako oficer SG RP ma to "w pracy", jak wygląda Wasz regulamin, nie wiem, ale wiem, że oddaje się honory przełożonym, czy oficjelom/ delegacjom, etc.
w Związku, nie tylko to zanikło...
przecież jaki to wstyd (:o) powiedzieć na ulicy, czy w sklepie do Komendanta/ki "czuwaj", albo tak pozdrowić drużynowego... w sumie po co? - prawda?
oddawanie honorów stopniom/ funkcjom tym bardziej gdy jesteśmy umundurowani jest jak najbardziej poprawne i owszem jest kindersztubą - jednak klaruje hierarchię, właśnie podwórkową na sformalizowaną organizację. i nie mieszajmy tu "wagi" stopni, bo to materiał na kolejny temat, ani "jak wypracować szacunek/ autorytet z 2 tygodnie" bo to także raczej temat na rozmowę przy ognisku i wspominki - nie mylić z wypominkami :P
salut jest formą oddania szacunku, mimo animozji, pokazania że "mimo niechęci umiem się zachować". nie mieszajmy tu złodziei, itp. - są w Naszym Związku, jak i administracji publicznej organy do takich spraw.
przecież oddawanie honorów, to nic innego jak "bon ton", czy "savoir vivre" z naciskiem na to drugie. bo czy to, że nie głosowałem na danego Prezydenta RP zwalnia mnie z salutu, albo to, że nie ja zostałem wybrany Naczelnikiem ZHP?
i nie piszę tu o machaniu rękami, czy trzaskaniu obcasami non-stop ale w mundurach zdecydowanie, tak.
a na koniec, w nawiązaniu do ceremoniału wojskowego komenda - np. podczas meldowania - "na prawo patrz" gdy meldunek odbywa się na lewo jest komiczna :]
pwd. Michał Harry Motyka HR

Semper fidelis, semper paratus...

19kldh
Stały bywalec
Posty: 3888
Rejestracja: 27 maja 2002, 09:19
imię i nazwisko: Czesław Przybytek
stopień instruktorski: hm
stopień harcerski: HR
Hufiec: Kraków-Krowodrza
Chorągiew: Krakowska
organizacja: ZHP
Kontakt:

Post autor: 19kldh » 23 sty 2009, 07:07

harry85 pisze:a na koniec, w nawiązaniu do ceremoniału wojskowego komenda - np. podczas meldowania - "na prawo patrz" gdy meldunek odbywa się na lewo jest komiczna :]
Każda komenda, jeśli jest wydawana bezmyślnie jest zazwyczaj komiczna.
Ale w tym przypadku to bezmyślne było najpierw ustawienie szyku "w lewo", stąd komenda "na prawo patrz" brzmi wówczas "dziwnie".
hm. Czesław Przybytek HR
http://19kldh.pl
tel. 519-160-185

royas
Stały bywalec
Posty: 366
Rejestracja: 30 maja 2002, 23:30
Hufiec:
Chorągiew:
Kontakt:

Post autor: royas » 23 sty 2009, 13:05

harry85 pisze:no to może i ja...
napisano, iż niższy stopniem (funkcją) salutuje - pierwszy pozdrawia - wyższego stopniem (funkcją) - co jest faktem, a nie pozycją w menu.
To może tak: faktem jest to, że różnie bywa; wg. regulaminu młodszy salutuje pierwszy; moim zdaniem jest to bezpodstawne. Pomimo stanu jaki opisuje Maciek w SG, stopnie w SG, Policji itp. wywodzą się od stopni wojskowych, są na nich wzorowane, może nie w praktyce, ale w idei. W wojsku, przynajmniej dawniej, starszy był potencjalnym przełożonym młodszego, gdyż w razie czego to on obejmował dowództwo. Stopnie harcerskie to zupełnie inna bajka. A to, że się też nazywają stopniami i są oznaczane na naramiennikach to o niczym nie świadczy. Wg. BP skauci salutują na zasadzie "kto pierwszy ten lepszy, niezależnie od stopnia".
Czy ktoś się orientuje kiedy zostało wprowadzone salutowanie wg. stopnia?
Nie ma tego w ZHPpgk (jest tylko harcerze-instruktorom), więc przypuszczam, że w przedwojennym ZHP tego nie było, a wprowadzone zostało przy jakimś kopiowaniu regulaminu z wojska.
LukaszCK pisze:Uczy uczy i jeszcze raz uczy. Kolega jest wyzszy stopniem i kolega po przyrzeczeniu musi sie przelaczyc na troszke inny tryb w stosunku do kolegi. Przynajmniej w oficjalnych sprawach.
No właśnie z tym się nie zgadzam. Kolega jest zastępowym - tak, kolega ma wyższy stopień - nie. Salutowanie wg. hierarchii - tak, tylko wg. mnie stopnie harcerskie jej nie tworzą.
LukaszCK pisze:W koncu stopnie sa instrumentami metodycznymi, nie sluzacymi tylko zabawie na zasadzie salutowania, jak piszesz Royas.
Nie wiem czy tu się ze mną zgodziłeś czy wręcz przeciwnie. Dla jasności: stopnie są do rozwoju, nie do salutowania.
trzeciogr pisze:Niestety wzorując się na Wojsku Polskim przedobrzyliśmy.
U nich jest oddzielny "Ceremoniał" http://pl.wikisource.org/wiki/Ceremonia ... owy_(1995) i oddzielny "Regulamin musztry" www.kadry.wp.mil.pl/pliki/pliki_fckedit … lny_sz.doc
Z tym, że przesadziliśmy to się zgodzę. WP ma przynajmniej trzy dokumenty dotyczące poruszanych tu tematów:
Regulamin ogólny (drugi z lików powyżej) gdzie jest ogólnie o podległości i szacunkach,
Ceremoniał - czyli jak organizować uroczystości wszelakie,
oraz Regulamin musztry. My mamy to skompilowane w jeden tekst z wieloma częściami.

W wojsku jest też "na lewo patrz". U nas jest tylko baczność, bo harcerz wie gdzie ma patrzeć. ;)
Tomasz Rojek

ODPOWIEDZ
nowoczesne kuchnie warszawa

Wróć do „O Metodzie Harcerskiej i Jej Stosowaniu”