samodzielny pluton SH

Moderator: Skarbnik ZHP

sikor
Stały bywalec
Posty: 3461
Rejestracja: 13 sty 2004, 17:56
imię i nazwisko: Janusz Sikorski
stopień instruktorski: hm
stopień harcerski: HR
Lokalizacja: Polska
Hufiec: Ziemi Tyskiej
Chorągiew: Śląska
organizacja: ZHP
Kontakt:

Post autor: sikor » 01 lis 2007, 09:01

W dalszym ciągu nie wiem po co pluton. Co daje takiego czego nie ma jak go nie ma ? Czy zyski z jego istnienia są na tyle duże by wprowadzać w strukturę nowe pojecia właściwie zaciemniające system ?
hm. Janusz Sikorski HR
Redaktor Naczelny czasopisma "Harcerz Rzeczypospolitej"
lesni.pl hr.bci.pl
Przewodniczący ŚKPW

StaryWilk
Stały bywalec
Posty: 2830
Rejestracja: 28 lut 2003, 13:47
Lokalizacja: Biały Szczep
Hufiec:
Chorągiew:
Kontakt:

Post autor: StaryWilk » 01 lis 2007, 09:27

Zgadzam się z Rafałem i Sikorem, lepiej źeby "plutonów, i półbatalionów" :D harcerskich nie było. Warunek - w każdej ułomnej ilościowo grupce harcerskiej wprowadzamy pracę zastepami i TYLKO zastępami, przez zaciąg koleżeński dążąc do klasycznej drużyny. A w efekcie rozrostu drużyny tworzymy Szczepy. W sytuacji opisanej przez Cześka bedzie trudniej, ale ...lepiej. Zdrowo metodycznie.
Ostatnio zmieniony 01 lis 2007, 09:28 przez StaryWilk, łącznie zmieniany 1 raz.

Maciek P
Stały bywalec
Posty: 3472
Rejestracja: 03 mar 2007, 15:55
Lokalizacja: Inspektorat HSG/HSRD
Hufiec:
Chorągiew:

Post autor: Maciek P » 01 lis 2007, 09:39

Rafal pisze:(PS. Kiedyś w mojej druzynie były plutony. Dwa. Bo było chyba z 8 astępów. Ale szybko wykluliśmy z naszej drużyny następną i problem się skończył. I od razu zdrowiej się zrobiło i później już nigdy nie wróciliśmy do tej protezy. Bo jak to proteza - nigdy nie zastąpi zdrowej tkanki.... R.)
U mnie też układ plutonowy istniał pół roku, dopóki plutonowi nie spełnili wymagań stawianych drużynowym.
Maciej Pietraszczyk 503-664-824
hsg@zhp.pl; maciej.pietraszczyk@strazgraniczna.pl

Nad sruby korouhev zavlála, to v¹ak neznaèí, ¾e je tam sláva,
v¹em vìrným poka¾dé nesmírnou sílu a jednotu dává,
ve znaku kalich, v kalichu víra, jen pravda vítìzí, v pravdì je síla.

lobo
Nowicjusz
Posty: 11
Rejestracja: 09 lis 2006, 21:34
Lokalizacja: 62 PDH
Hufiec:
Chorągiew:
Kontakt:

Post autor: lobo » 27 lis 2007, 14:05

sikor pisze:
19kldh pisze:Bo np. składa sie z 2 zastępów, a "plutonowy" nie może być jeszcze drużynowym.
Żadnych plutonów i plutonowych. Nie ma takiej potrzeby. Albo jest zastęp albo druzyna. A jeśli druzyna ma więcej niz 40 ludzi to w zasadzie juz szczep się robi.
Miałem sie już nie odzywać, ale ta wypowiedź mnie zmusza :)

Nie zawsze jest to takie proste. Tak właściwie dyskusja mija się z celem. Takim systemem pracuję już ponad dwadzieścia lat i trochę drużyn się urodziło.
Czytam też wypowiedzi, że pluton to nazwa wojskowa. A drużyna nie? A patrol nie? A hufiec? A chorągiew? Używamy nazw zaczerpnietych z życia i nie ma dywagować nad nazwą. Tak naprawdę ważne jest to co osiągamy nasza pracą. A że jedni nazywaja to patrolem a inni plutonem? Świat sie nie zawali. Za moich czasów patrol kojarzył się z akcyjnie utworzonym zespołem do wykonania zadania. Np podczas rajdu. Teraz mnożą się samodzielne patrole. Czemu nie drużyny? Takich pytań można zadać dziesiątki a i tak się nic nie wyjaśni. Tak więc dyskusja jest jałowa.
I jeszcze linki do drużyn, które stosują pracę plutonami:
http://www.16wdh.pl/news/news2003.htm
http://www.279brzask.110mb.com/historia.html
http://www.7debowy.rsko.net/index.php?o ... &Itemid=36
Pozdrawiam
---------------------------
www.62pdhiz.harc.pl
www.62pdhiz.go.pl

StaryWilk
Stały bywalec
Posty: 2830
Rejestracja: 28 lut 2003, 13:47
Lokalizacja: Biały Szczep
Hufiec:
Chorągiew:
Kontakt:

Post autor: StaryWilk » 27 lis 2007, 19:37

No dobrze Krzysztofie, ale co z Twojej wypowiedzi wynika ?
Że przez dwadziescia lat zupełnie uznaniowo i trochę podług swojej oceny stosowałeś "coś na kształt" ? I znasz środowiska, które nadal to robią ?
Fajnie, że parę drużyn się "urodziło" . No ale dlaczego parę i "urodziło"? Metoda skautowa jest tylko i aż tylko formalizacją naturalnych mechanizmów kształtujacych grupy dziecięco- młodzieżowe. Nic w tym niezwykłego - ot kierujemy paczki w kierunku powstania ich kręgu zwanego "troop" - z polska "drużyna" stosując ładne i zgrabne nazewnictwo podług tradycji wojska I Rzeczypospolitej dzięki Małkowskiemu, który to wymyślił. Proste i zobowiązujące. I po co to zniekształcać ? A może dlatego, że nie włącza się nam system zastępowy ? A bez pracy zastępami trudno o....drużynę. Pluton, sekcja, grupa robocza, patrol....baon... itp itd, to tylko protezy, jak słusznie napisał Rafał, maskujące nierzadko instruktorskie niedoróbki i niestety.......niemoc. Napisałeś : "A że jedni nazywaja to patrolem a inni plutonem? Świat sie nie zawali." Tiaaa, a stopień sobie też nazwę jakoś tam, jak zwał tak zwał przecież. "Programy [w harcerstwie] są różne i zmienne, ale istnieje to samo wspólne dla wszystkich źródło rzeczy: Prawo Harcerskie, metoda, system zastępowy " To napisała Ewa Grodecka.
Dajmy sobie spokój i całą energię skierujmy na to by w hufcach były drużyny, a w drużynach zastępy i zastępy zastępowych. W zastępach harcerki i harcerze pracujący np. systemem stopni i sprawności i na normalnych zbiórkach.
Zbyt często cała nasza praca w pjo to klubowe spotkania tych co przyjdą od czasu do czasu by pogadać. Jak przyjdzie trzech - to pewnie sekcja, jak 11, to pluton.
Ostatnio zmieniony 27 lis 2007, 19:53 przez StaryWilk, łącznie zmieniany 1 raz.

czab
Nowicjusz
Posty: 12
Rejestracja: 27 cze 2008, 12:22
Hufiec:
Chorągiew:

Post autor: czab » 27 cze 2008, 12:37

Chciałbym przypomnieć, że w historii struktur harcerskich pluton (raczej na pewno) NIGDY nie występował wspólnie ze szczepem. Dlaczegóż? Z prostego powodu: w początkach polskiego skautingu "pełna" drużyna skautowa liczyła sobie bodaj 64 harcerzy i 6 (!) instruktorów. Drużyna składała się z ośmiu zastępów pogrupowanych w cztery plutony, na czele każdego plutonu stał instruktor plutonowy. Poza plutonowymi w ogólnej liczbie instruktorów byli jeszcze drużynowy i jego zastępca.

Cóż to oznacza? Mianowicie to, że dawniejszy drużynowy = dzisiejszy szczepowy, analogicznie plutonowy = drużynowy. Płynie z tego prosty wniosek - dzisiaj tworzenie plutonów nie ma sensu, ponieważ ich rolę przejęły drużyny. Niezrozumienie tego faktu u drużynowych to niezrozumienie metody, niosące dalsze niebezpieczeństwa - tacy "plutonowi/drużynowi" de facto nie mają stawianych żadnych wymagań co do posiadanego stopnia, wieku itp., ergo - uzyskujemy po prostu nieprzygotowanych do funkcji pseudo-drużynowych* i drużynowego ze źle ukierunkowanymi ambicjami (tzn. w ilość, a nie jakość).

Tyle dygresji. Jeśli zaś chodzi o główny postawiony w temacie wątek - pluton działa na zasadzie drużyny, która z różnych powodów (już to kadrowych, już to ilościowych) nie spełnia statutowych wymagań założenia drużyny.

Wartość plutonu jako "protezy" do założenia drużyny także podważałbym. Z dwóch powodów - po pierwsze, jak już zostało napisane, dwa zastępy dają drużynę (i to wcale niezłą, skoro tak to widział BiPi we "Wskazówkach"!), zaś jeden zastęp to jeszcze za mało, żeby rozmawiać nawet i o plutonie. W związku z tym w dzisiejszej strukturze ZHP nie widzę miejsca dla takiego tworu.

Maciek P
Stały bywalec
Posty: 3472
Rejestracja: 03 mar 2007, 15:55
Lokalizacja: Inspektorat HSG/HSRD
Hufiec:
Chorągiew:

Post autor: Maciek P » 27 cze 2008, 13:42

Bartoszu, w latach 1990-92 we ZHP-1918 istniały plutony rozdzielnopłciowe w ramach drużyn koedukacyjnych i to w ramach szczepów. traktowano to jako formę przejściową przed założonym z góry rozdzieleniem organizacji harcerek i harcerzy.

Zgadzając się - poza tym - z twoją ogólną myślą powiem, że pluton jest dopuszczalny wyłącznie wtedy, gdy ze względów organizacyjno-kadrowych nie można stworzyć dwóch odrębnych drużyn. Np. drużyna wędrownicza bierze pod kuratelę dwa zastępy harcerzy, które inaczej uległyby rozwiązaniu z braku uprawnionej kadry. Formalnie zastępy harcerzy organizacyjnie wchodzą w skład drużyny już w tym momencie wielopoziomowej, pozostają jednak odrębne pod względem programu. Opiekuje się nimi wyznaczony wędrownik, który szykuje się do funkcji drużynowego (kurs, stopień). W momencie spełnienia wymagań formalnych następuje przywrócenie rozdzielności jednostek, czyli powstają dwie drużyny: wędrownicza i harcerska wzgl. starszoharcerska.

Jednak jest to proteza i należy dążyć do unikania takich sytuacji.
Maciej Pietraszczyk 503-664-824
hsg@zhp.pl; maciej.pietraszczyk@strazgraniczna.pl

Nad sruby korouhev zavlála, to v¹ak neznaèí, ¾e je tam sláva,
v¹em vìrným poka¾dé nesmírnou sílu a jednotu dává,
ve znaku kalich, v kalichu víra, jen pravda vítìzí, v pravdì je síla.

beao
Użytkownik
Posty: 97
Rejestracja: 18 paź 2007, 09:45
Lokalizacja: ZWiW
Hufiec:
Chorągiew:
Kontakt:

Post autor: beao » 27 cze 2008, 14:06

Hm, a nie widzicie tego, że nazewnictwo wojskowe przyciąga ludzi do ZHP ?
Ostatnio zmieniony 27 cze 2008, 14:08 przez beao, łącznie zmieniany 1 raz.
dh. Beata Iwan bs. (ale już niedługo... ;))
przyboczna w 1RŚGZ "Przyjaciele Zielonego Lasu"

czab
Nowicjusz
Posty: 12
Rejestracja: 27 cze 2008, 12:22
Hufiec:
Chorągiew:

Post autor: czab » 27 cze 2008, 15:23

Macieju, w wymienionej przez Ciebie sytuacji i tak któryś wędrownik musi być plutonowym tych harcerzy. A skoro tak, to czemu nie od razu drużynowym? Dwa harcerskie zastępy to ok 12-16 ludzi, można się starać o założenie drużyny, zwłaszcza, że komendant hufca może obniżyć progi ilościowe - poza tym, jest jeszcze możliwość stworzenia drużyny niejako na próbie. Po cóż dokładać kolejną komórkę do i tak dość złożonej struktury?...

Rafal
Stały bywalec
Posty: 1026
Rejestracja: 07 sty 2003, 16:47
Hufiec:
Chorągiew:
Kontakt:

Post autor: Rafal » 27 cze 2008, 17:56

beao pisze:Hm, a nie widzicie tego, że nazewnictwo wojskowe przyciąga ludzi do ZHP ?
Z moich doświadczeń wynika coś zupełnie odwrotnego.

Coraz więcej młodych ludzi kpi sobie z poprzebieranych za żołnierzy innych młodych ludzi. Bardzo wiele osób zniechęca do ZHP musztra, mundur i ściganie młodych na wzór fali.

Choć nie kryję, że są jednostki, których fascynuje wojsko. Ale nie generalizowałbym, że coś przyciąga czy odpycha "bardziej". Bo równie sporą liczę osób przyciąga rower, żagle albo po prostu kumple.

Rafał
Hufiec ZHP Radom - miasto
Centrum Wychowania Morskiego ZHP w Gdyni

beao
Użytkownik
Posty: 97
Rejestracja: 18 paź 2007, 09:45
Lokalizacja: ZWiW
Hufiec:
Chorągiew:
Kontakt:

Post autor: beao » 27 cze 2008, 18:56

No dobrze, trochę o sobie mówiłam.
Wiesz, zniechęca też prawo, narzucanie pewnych rzeczy itd. Także ;)
dh. Beata Iwan bs. (ale już niedługo... ;))
przyboczna w 1RŚGZ "Przyjaciele Zielonego Lasu"

Maciek P
Stały bywalec
Posty: 3472
Rejestracja: 03 mar 2007, 15:55
Lokalizacja: Inspektorat HSG/HSRD
Hufiec:
Chorągiew:

Post autor: Maciek P » 27 cze 2008, 19:33

czab pisze:Macieju, w wymienionej przez Ciebie sytuacji i tak któryś wędrownik musi być plutonowym tych harcerzy. A skoro tak, to czemu nie od razu drużynowym?
Bo nie ma 18 lat i nie ukończył szkolenia drużynowych. Dla mnie powody wystarczające, wynikające z przepisów ZHP.
Dwa harcerskie zastępy to ok 12-16 ludzi, można się starać o założenie drużyny, zwłaszcza, że komendant hufca może obniżyć progi ilościowe - poza tym, jest jeszcze możliwość stworzenia drużyny niejako na próbie. Po cóż dokładać kolejną komórkę do i tak dość złożonej struktury?...
Po to, żeby np. nie rzucać młodego i nieprzygotowanego człowieka na głęboką wodę, na której utonie i zrazi się do jakiejkolwiek funkcji.
Ostatnio zmieniony 27 cze 2008, 19:33 przez Maciek P, łącznie zmieniany 1 raz.
Maciej Pietraszczyk 503-664-824
hsg@zhp.pl; maciej.pietraszczyk@strazgraniczna.pl

Nad sruby korouhev zavlála, to v¹ak neznaèí, ¾e je tam sláva,
v¹em vìrným poka¾dé nesmírnou sílu a jednotu dává,
ve znaku kalich, v kalichu víra, jen pravda vítìzí, v pravdì je síla.

Maciek P
Stały bywalec
Posty: 3472
Rejestracja: 03 mar 2007, 15:55
Lokalizacja: Inspektorat HSG/HSRD
Hufiec:
Chorągiew:

Post autor: Maciek P » 27 cze 2008, 20:00

Rafal pisze:
beao pisze:Hm, a nie widzicie tego, że nazewnictwo wojskowe przyciąga ludzi do ZHP ?
Z moich doświadczeń wynika coś zupełnie odwrotnego.

Coraz więcej młodych ludzi kpi sobie z poprzebieranych za żołnierzy innych młodych ludzi. Bardzo wiele osób zniechęca do ZHP musztra, mundur i ściganie młodych na wzór fali.

Choć nie kryję, że są jednostki, których fascynuje wojsko. Ale nie generalizowałbym, że coś przyciąga czy odpycha "bardziej". Bo równie sporą liczę osób przyciąga rower, żagle albo po prostu kumple.

Rafał
Zależy w znacznym stopniu od wieku i środowiska, w jakim dzieciak wyrasta. Mieszkam na osiedlu zdominowanym przez mundurowych z różnych służb i wojska i zabawa w wojsko oraz chodzenie w ciuchach moraczopodobnych jest tu standardem. :)
Maciej Pietraszczyk 503-664-824
hsg@zhp.pl; maciej.pietraszczyk@strazgraniczna.pl

Nad sruby korouhev zavlála, to v¹ak neznaèí, ¾e je tam sláva,
v¹em vìrným poka¾dé nesmírnou sílu a jednotu dává,
ve znaku kalich, v kalichu víra, jen pravda vítìzí, v pravdì je síla.

Mario
Użytkownik
Posty: 117
Rejestracja: 22 sie 2009, 20:07
Hufiec:
Chorągiew:

Post autor: Mario » 22 sie 2009, 20:55

Apropo 'plutonu' czy drużyny desantowo szturmowej czy innych tego typu. Podziwiam czasami wszelkiej maści pacyfistów królujących od jakiegoś czasu w ZHPie. ostatnio przeprowadziłem interesującą rozmowę ( dała mi dużo do myślenia) ze starym znajomym pułkownikiem ( byłym instruktorem) pełniącym dość wysoka funkcję w MONie. Cytuje - „ dziwisz się że ZHP ma mniejsze wsparcie z MONu i MSWi A a tak naprawdę to u WAS zaczęliście odchodzić od tradycji wojskowych w ZHPie i wszystko co związane z wojskiem jest tępione ( tj drużyny o specjalizacji obronnej, TRAWERS, czy nawet zwykła dyscyplina itp). Więc wybacz Skauci nam nie, są potrzebni, wolimy HARCERZY. I tracicie na własne życzenie zresztą nie tylko u nas ale w zasadzie wszędzie”
I tak szczerze mówiąc po głębszym przemyśleniu ze smutkiem ale chyba muszę się z nim zgodzić.
Co do ludzi których zniechęca do ZHPu mundur, musztra dyscyplina itp jest jedna odpowiedz ZHP nie jest dla nich niech sie zapiszą do OAZY. Nie każdy musi być harcerzem.

I jeszcze jedna uwaga panikujemy ostatnio gdy drużynowy nie ma 18 lat ok. A kto pamięta z szanownych druhów harcmistrzów czy starszych podharcmistrzów ile miał lat gdy zostawał drużynowym? Niech zgadnę 80% z was miało 16-17 lat. Pomyliłem się? Chyba nie. I co stało sie cos drużynie strasznego czy harcerzom? Chyba nie. Czy nie zaczynamy być zbytnio asekuranccy a przez to nieudolni?

Regulacja, że drużynowy ma mieć 18 lat inaczej nie może być drużynowym rozwali całkowicie harcerstwo na wsi i w małych miasteczkach. Tu młody człowiek kończy 19 lat jedzie na studia do dużego miasta i tyle go widziano. 90% z nich nie wraca bo niema po co. Problemem Związku moim zdaniem nie jest nieletni drużynowy tylko zupełnie inne sprawy znacznie bardziej poważne i odbijające się na kondycji naszego Związku. I myślę, że nie będę żadnym oryginałem gdy powiem: kształcenie kadry, program ( nie mylić z metodyką), zarządzanie Związku o zbyt rozdmuchanych strukturach doradczych, finanse, majątek, i promocja. Właśnie promocja spójrzmy jak promują się inne stowarzyszenia, fundacje promują i lobbują a my?
Ostatnio zmieniony 22 sie 2009, 21:09 przez Mario, łącznie zmieniany 1 raz.

Maciek P
Stały bywalec
Posty: 3472
Rejestracja: 03 mar 2007, 15:55
Lokalizacja: Inspektorat HSG/HSRD
Hufiec:
Chorągiew:

Post autor: Maciek P » 23 sie 2009, 12:59

1. A czym się różnią skauci od harcerzy i czemu ZHP był/jest członkiem ZAŁOŻYCIELEM WOSM?

2. A co stoi na przeszkodzie, żeby drużynę na wsi prowadził drużynowy 30-letni? Nie wmówisz mi, że na wsi są tylko dzieci i emeryci.

3. Harcerstwo JEST ruchem wychowującym OBYWATELI (świadomy obywatel chce i umie bronić swojej wolności), ale NIE JEST ruchem wychowującym żołnierzy jako takich. Jak ktoś chce szkolić się wojskowo, są dla niego otwarte drzwi do "Strzelca".

4. MON ma ustawowy obowiązek prowadzenia edukacji obronnej w CAŁYM społeczeństwie, a to obejmuje nie tylko musztrę, taktykę i strzelanie, ale przede wszystkim umiejętności ratownicze, reagowanie na sytuacje kryzysowe itp. I nie ma nic wspólnego z wychowywaniem żołnierzy.
Maciej Pietraszczyk 503-664-824
hsg@zhp.pl; maciej.pietraszczyk@strazgraniczna.pl

Nad sruby korouhev zavlála, to v¹ak neznaèí, ¾e je tam sláva,
v¹em vìrným poka¾dé nesmírnou sílu a jednotu dává,
ve znaku kalich, v kalichu víra, jen pravda vítìzí, v pravdì je síla.

ODPOWIEDZ
nowoczesne kuchnie warszawa

Wróć do „O Metodzie Harcerskiej i Jej Stosowaniu”