samodzielny pluton SH

Moderator: Skarbnik ZHP

Mario
Użytkownik
Posty: 117
Rejestracja: 22 sie 2009, 20:07
Hufiec:
Chorągiew:

Post autor: Mario » 23 sie 2009, 18:26

Ja ani słowa nie powiedziałem, że mamy wychowywać żołnierzy:-) Mało tego uważam , że nie powinniśmy ze związku robić małej armii, ale skoro w związku naszym jest miejsce dla osób uczących się ratownictwa i są ratownikami, które bawią się w teatr i wszelkie inne kulturalne sprawy, jazdy konnej, żeglowania to czemu ma niebyć w nim miejsca dla miłośników militarysty ki? A ci niestety moim zdaniem od jakiegoś czasu są w związku uważani za postrzeleńców ( lekko mówiąc) .
Zresztą to jest temat rzeka...
Co stoi na przeszkodzie aby drużynowym był 30 latek?
życzę powodzenia w zachęceniu 30 latka który nie był nigdy w harcerstwie albo był lat temu "n" aby został drużynowym... czemu w Warszawie jest tak mało drużynowych 30 latków? ( choć jak tak dalej pudzie to sami 30 i więcej latko wie będą drużynowymi bo młodych będzie ciężko z motywować, przypomnijmy sobie w tej materii założenia skautingu i harcerstwa kto powinien być zastępowym, kto drużynowym i inne kwestie metodyczne)
mieszkałem w Warszawie i prowadziłem w niej szczep teraz prowadzę szczep na dalekich kresach obecnej Polski krotko mówiąc na wsi, wybacz ale moim zdaniem masz spojrzenie chyba teoretyka ( nie wiem czy masz doświadczenie pracy na wsi), tu naprawdę mało kto wraca a zwłaszcza rzadko który młody instruktor. A jak już wraca to większość nie wraca do harcerstwa ( praca, rodzina).

MON ma obowiązek owszem, ale wspiera tych z których będzie miał w razie czego większy pożytek a tu już ma swobodny wybór partnerów i coraz rzadziej są nim harcerze i sam chyba o tym wiesz ( zwłaszcza, że. A ratownictwo to bardziej domena Ministerstwa Zdrowia i ewentualnie MSWiA ( z których to też nie bardzo potrafimy pozyskać wsparcie) aniżeli MONu. Zauważyłem, że jesteś Druhu związany z SG zapewne z komendą główną więc zacytuję tobie rozmowę z jednym z oficerów komendy podlaskiego oddziału SG w Białymstoku: „ druhu ładnie wyglądacie na naszych uroczystościach, ale jak was nie będzie to tak naprawdę nic się nie stanie, nie jesteście nam do niczego potrzebni” i przykre jest to, że takie opije są coraz czesterze w wojsku jak i innych służbach co niestety w znacznym stopniu jest też naszą własną zasługą.

No i chyba motto dyskusji skoro droga którą idziemy od kilku lat jest dobra to
czemu jest nas coraz mniej i jesteśmy coraz mniej atrakcyjni?
czemu w społeczeństwie praktycznie przestaliśmy się liczyć jako poważny partner ( zazwyczaj jesteśmy traktowani z przymrużeniem oka, i chyba sami często traktujemy to co robimy w ten sposób) ?
ktoś powiedział że jakość a nie ilość tym czasem ani ilości ani jakości.

Maciek P
Stały bywalec
Posty: 3472
Rejestracja: 03 mar 2007, 15:55
Lokalizacja: Inspektorat HSG/HSRD
Hufiec:
Chorągiew:

Post autor: Maciek P » 23 sie 2009, 18:39

Ale mi pojechałeś :D
Owszem, pracuję w KG SG, ale granicę (w Podlaskim OSG) też poznałem. Nawet zaliczyłem kontuzję w służbie. Taką samą jak wszyscy na placówce, czyli kolano i na placówce nadal jestem uważany za swojego. :)

A do meritum:
- w pierwszym akapicie, masz 120% racji, nie mam zamiaru polemizować,
- z tymi 30-latkami, to nie do końca tak jak piszesz, w założeniach skautingu i harcerstwa nigdzie nie ma, że drużynowym ma być dziecko; sam B-P tworząc skauting miał 52 lata, najwybitniejsi instruktorzy w historii największe sukcesy osiągali będąc drużynowymi w wieku właśnie 25-35 lat, na zachodzie w skautingu standardem jest drużynowy 40-letni - od bycia "starszymi braćmi" są zastępowi i przyboczni, a drużynowy jest wychowawcą jednak; skutkiem udziecinnienia funkcji drużynowego jest stworzenie setek drużynozastępów wegetujących, a nie działających wychowawczo;
- jak zachęcić 30-latków? - dobre pytanie, gdy znajdziemy odpowiedź, rozwiążemy wiele problemów - ale! jeśli jest to możliwe w innych krajach, to jest to możliwe i u nas, nie jesteśmy ani lepsi, ani gorsi;
- w KG SG wypracowałem model współpracy harcerstwa z SG, w którym jesteśmy im potrzebni, na dzień dzisiejszy za udzieloną pomoc mamy np. wycieczkę na granicę, darmowy transport na obóz itp. Pan oficer jest w błędzie.

:)
Maciej Pietraszczyk 503-664-824
hsg@zhp.pl; maciej.pietraszczyk@strazgraniczna.pl

Nad sruby korouhev zavlála, to v¹ak neznaèí, ¾e je tam sláva,
v¹em vìrným poka¾dé nesmírnou sílu a jednotu dává,
ve znaku kalich, v kalichu víra, jen pravda vítìzí, v pravdì je síla.

Mario
Użytkownik
Posty: 117
Rejestracja: 22 sie 2009, 20:07
Hufiec:
Chorągiew:

Post autor: Mario » 23 sie 2009, 21:13

No to witamy na podlasiu krainie „ cudów')
Co do 30-latków uważam że masz 50% racji. Ok drużynowy „25 lat i więcej” może być dobrym drużynowym i wszystko jest ok pod warunkiem, że nie jest to człowiek wyrwany z znikąd. Osobiście wiem, że można zachęcić ludzi w tym wieku i starszych do pracy ( sam ostatnio zwerbowałem czterech oficerów z placówki Sejny i jednego z PSP w Sejnach do pracy) jest tylko pewne ale. A mianowicie ( moje subiektywne zdanie oparte na własnych doświadczeniach) jeżeli to co robimy robimy raz, że poważnie a dwa dajemy jasny wyraźny sygnał, że jesteśmy poważni i to ,że oczekujemy poważnego traktowania nie jako beneficjent współpracy ale jako partner. A co najważniejsze a tu znów kłaniają się działania promocyjne GK i poszczególnych komend chorągwi czas zacząć pracować nad poprawą wizerunku w społeczeństwie. Tak aby społeczeństwo patrzyło na nas nie tylko przez pryzmat krótkich gaci ale przede wszystkim poważnej ciężkiej momentami pracy wychowawczej jak i pełnionej służby. Czas po prostu zadbać o swoje miejsce a nie czekać „bo nam sie należy”. Tak należy sie nam ale my musimy to pokazać. Poziom naszej pracy, zadania, odpowiedzialnośc 9 nie mylić z asekuranctwem) i zewnętrzny wizerunek porządne umundurowanie środowisk, nie wspominając o instruktorach, mnie osobiście irytuje brak mundurów galowych chociaż dla kadry komendanckiej czy pełniącej funkcje reprezentacyjne. Nieraz doświadczyłem, że mundur galowy otwiera wiele drzwi wcześniej zamkniętych i diametralnie zmienia podejście ludzi do nas . Dlaczego np Ochotnicza Straż Pożarna która tez jest stowarzyszeniem jest wyżej spostrzegana i ma więcej uprawnień i przywilejów nie mówiąc o kasie? I prosty przykład : powstało w ostatnich latach sporo drużyn ratowniczych w ZHP dlaczego z naszej strony nie forsuje sie aby automatycznie wchodziły ( po odpowiedniej certyfikacji) do krajowego systemu ratownictwa?
Podsumowując kwestie trzydziestolatków chyba mogę śmiało powiedzieć jest tylko jeden sposób aby ich zachęcić i utrzymać ; to co robimy, jak napisał druh Mirowski.musimy robić całym życiem i powaznie.
I jeszcze jedno jak kogos chce się pozyskać a potem utrzymać to trzeba go jakoś motywować i nagradzać. Czemu nasze władze tak niechetnie wystepują o odznaczenia państwowe dla instruktorów zwłaszcza wlaśnie dla tych trzydziesto - czterdziesto letnich ale w czynnej służbie a nie byłych którzy ileś tam lat temu byli? Czemu młodsi instruktozy żadko kiedy są nagradzani w jakiś namacalny i wymierny sposób? To żaden wstyd kogoś nagrodzić. Kolejna rzecz dotyczaca zwłaszcza tych młodszych instruktorów. Jeszcze w latach dziewiećdziesiątych młody instruktor absolwent liceum czy technikum planujac dalszą droge życiową mógł liczyć na swego rodzaju profit za działanie w ZHP w postaci dodatkowych punktów w czasie rekrutacji do szkół mundurowych czy na nie które kierunki studiów cywilnych. A teraz? No właśnie i uważam, że taki stan jest tylko i wyłacznie naszym zaniedbaniem i kiepskim lebbingiem.

Co do współpracy z SG to mogę powiedzieć o placówce Sejny super komendant i podziękowania dla p.płk Kozickiego, super ludzie pomagają jak mogą i pomagali by więcej gdyby mieli zielone światło z Białegostoku a tu niestety różnie bywa ( limity km, brak środków nawet na puchar za najlepiej wykonane zadania z zakresu SG na grze i inne cuda). W tym roku razem zrobiliśmy pierwszy raz grę KUŻNIA była super a była by jeszcze lepsza gdyby... no właśnie. We wrześniu wybieram sie ze swoimi na RAJD GRANICA so Szklarskiej chce z nami jechać jedna Pani porucznik zobaczyć z czym to sie je itd no i pojawia się w tym momecie problem raczej niebardzo dostanie odelegowanie, więc zapewne nie pojedzie.
Państwowa Straż Pożarna Sejny to samo. I tu zacytuje komendanta PSP działacie poważnie widzimy, że cos sie dzieje to zawsze możecie na nas liczyć ( aktualnie robimy przymiarkę do wspólnego projektu ze środków UE na zakup sprzętu ratowniczego dla PSP w Sejnach i harcerzy, będziemy tworzyli dwie harcerskie sekcje ratownicze, a docelowo wprowadzać je do krajowego systemu ratownictwa ).
Ostatnio zmieniony 23 sie 2009, 21:54 przez Mario, łącznie zmieniany 1 raz.

Maciek P
Stały bywalec
Posty: 3472
Rejestracja: 03 mar 2007, 15:55
Lokalizacja: Inspektorat HSG/HSRD
Hufiec:
Chorągiew:

Post autor: Maciek P » 24 sie 2009, 10:57

Pozwól, że odpiszę ci po powrocie z wędrówki po... granicy. :)
Maciej Pietraszczyk 503-664-824
hsg@zhp.pl; maciej.pietraszczyk@strazgraniczna.pl

Nad sruby korouhev zavlála, to v¹ak neznaèí, ¾e je tam sláva,
v¹em vìrným poka¾dé nesmírnou sílu a jednotu dává,
ve znaku kalich, v kalichu víra, jen pravda vítìzí, v pravdì je síla.

ODPOWIEDZ
nowoczesne kuchnie warszawa

Wróć do „O Metodzie Harcerskiej i Jej Stosowaniu”