Harcerze Starsi i Wedrownicy?

Moderator: Skarbnik ZHP

ODPOWIEDZ
StaryWilk
Stały bywalec
Posty: 2830
Rejestracja: 28 lut 2003, 13:47
Lokalizacja: Biały Szczep
Hufiec:
Chorągiew:
Kontakt:

Post autor: StaryWilk » 11 mar 2007, 19:40

Język, język. To kolejny przykład nieprzygotowanej dyskusji na temat Prawa.
Nie, żadna redakcja, ani angielska, ani polska nie była pisana językiem ....codziennym - "dzisiejszym" dla swych czasów. Dla Anglików byłoby to wogóle niemożliwe, ze względu na rozwarstwienia klasowe i różnice wynikajace z wykształcenia . BiPi musiał tworzyć w pewnym sensie "uniwersalne" zapisy. I to się udało. W Polsce raczej tylko naleciałości dzielnicowe mogłyby wpływać na powstające redakcje. Jednak podobnie do Anglii, usilnie szukano uniwersalnych sformułowań. Najlepszym punktem odniesienia była literatura - stąd zwroty
oparte na tych źródłach. Pytanie, czy uniwersalizm języka przekazu oznacza dziś "codzienność" ? I czy literatura nie jest dobrym kontekstem najważniejszego dla ZHP przekazu ?
Czy komunikatywność przekazu oznaczać ma uproszczenie ? Moim zdaniem nie ! Jeśli harcerz ma się doskonalić, ma wpływać na swój rozwój i zmieniać na lepsze swe otoczenie, to powinien poznawać i rozumieć język korespondujący z osiąganym wykształceniem.
I jeszcze jedno, jestem filologiem, tekst to mój "chleb powszedni". Redakcja wokół której najwięcej dyskusji się toczy, niewiele straciła na uniwersaliźmie przekazu. O ile wogóle.
PS
Faktycznie, rozmawialiśmy o grupach wiekowych, ale Prawo dotyczy wszystkich grup. Przynajmniej narazie.
Ostatnio zmieniony 11 mar 2007, 19:56 przez StaryWilk, łącznie zmieniany 1 raz.

g00rek
Stały bywalec
Posty: 1112
Rejestracja: 10 cze 2002, 11:40
Hufiec:
Chorągiew:

Post autor: g00rek » 11 mar 2007, 20:41

Piotrze!

"bliźni", "czystość mowy", czy "miłowanie" to nie są sformułowania dzisiejszych czasów, tylko mojej babci. Odwoływanie się do mitów i postaci legendarnych też dla mnie jest niekoniecznie potrzebne. Zresztą reszta sformułowań też budzi moje zastrzeżenia, ale może niekoniecznie leksykalne, co interpretacyjne (co z rycerskością u dziewczyn, co z karnością, itp).

Chciałbym prawo które można zrozumieć za pierwszym razem, bez pisania komentarza do niego.

Sam go nie stworzę, za "cienki w uszach" jestem. Językowo i wogóle.
Wierzę za to w mądrość zbiorową.

Myślę, że gdyby przygotować różne sformułowania punktów - wspólnie, mądrze, z rozsądkiem to można by je spokojnie zaproponować zjazdowi zamiast pisanych na kolanie "papek".
hm. Michał "g00rek" Górecki
I love BP

sikor
Stały bywalec
Posty: 3461
Rejestracja: 13 sty 2004, 17:56
imię i nazwisko: Janusz Sikorski
stopień instruktorski: hm
stopień harcerski: HR
Lokalizacja: Polska
Hufiec: Ziemi Tyskiej
Chorągiew: Śląska
organizacja: ZHP
Kontakt:

Post autor: sikor » 11 mar 2007, 21:45

To co prawda z innego wątku ale pasuje jak ulał:
(wypowiedź harcerza, nie instruktora)
Uisats pisze:Cieszę się, że tyle takich wypowiedzi mogę tu przeczytać. W końcu niebawem zjazd w Załęczu, a większość konferencji hufcowych opowiada się za zmianą Prawa... :/

Ja myślę, że jak się będzie tak co kilka lat zmieniać Prawo, to będzie ono tracić na wartości.
Aktualnie obowiązujące Prawo jest prawie identyczne, jak to powstałe za czasów Małkowskiego (z wyjątkiem 1. punktu). Takie prawo nobilituje i zobowiązuje. A jeśli będziemy majstrować, coś dodawać, coś usuwać to Prawo będzie postrzegane nie jako wyznacznik niezmiennych wartości, tylko jako wytwór instruktorów, który równie dobrze za 3 lata może się znowu zmienić...

Nie sądzę, by było potrzebne formułowanie go współczesnym językiem. Nie jest przecież sformułowane archaicznie, kto chce rozumieć, ten rozumie. A nawet, takie stare Prawo łączy się wspaniale z tradycją i historią harcerstwa.

Jeśli chodzi o 10. prawo, to wypowiedziałem się w odpowiednim temacie.
Widzisz G00... tak naprawdę chodzi właśnie o chęci... Największy wróg harcerstwa podle kombinuje i podsuwa kolejne wymówki.... Wystarczy chcieć. Dzieciom się chce, więc rozumieją, a problemy to mamy z instruktorami. Zmiana prawa w żaden sposób ich nie rozwiąże, więc szkoda na nią czasu. Szukajmy sposobów ...
hm. Janusz Sikorski HR
Redaktor Naczelny czasopisma "Harcerz Rzeczypospolitej"
lesni.pl hr.bci.pl
Przewodniczący ŚKPW

g00rek
Stały bywalec
Posty: 1112
Rejestracja: 10 cze 2002, 11:40
Hufiec:
Chorągiew:

Post autor: g00rek » 11 mar 2007, 22:00

Sikor sęk w tym, że tych argumentów możnaby użyć przeciwko zmianie czegokolwiek. Dlatego ja ich nie kupuję.
"Systemu stopni instruktorskich też nie trzeba zmieniać. Kto umie je stosować stosuje świetnie. To problem instruktorów, którzy nie potrafią tego narzędzia stosować".

Widzisz?

A ty chcesz zmienić stopnie.

"Ale ich idea sięga Małkowskiego, to nobilituje".

A mnie to guzik obchodzi. I stopnie też chcę zmienić. Bo na przykład dla mnie bycie instruktorem powinna definować funkcja a nie stopień (choć odpowiednie przeszkolenie powinno być wymagane).

Sikor, mógłbym używać dokładnie twoich argumentów na nieruszanie systemu stopni :)

Prawo nie jest po to, żeby nobilitowało. Prawo jest po to, żeby je stosować.

g00rek
hm. Michał "g00rek" Górecki
I love BP

sikor
Stały bywalec
Posty: 3461
Rejestracja: 13 sty 2004, 17:56
imię i nazwisko: Janusz Sikorski
stopień instruktorski: hm
stopień harcerski: HR
Lokalizacja: Polska
Hufiec: Ziemi Tyskiej
Chorągiew: Śląska
organizacja: ZHP
Kontakt:

Post autor: sikor » 12 mar 2007, 08:03

Jakby Ci to wytłumaczyć... Może na siekierze ;)
Dlaczego daję taką wielką kasę za fiskarsa ? (bo mamy w szczepie prawie same fiskarsy)
MAM PEWNOŚć, że to sprzęt dobry i sprawdzony, i żaden dzieciak nie dostanie nim w głowę "bo właśnie głowica spadła z trzonka". Są i inne siekiery, piękne z polerowanej stali, trzonek z hikory no cudo po prostu... ale nie mam pewności. Fiskars się sprawdził...
Może jeszcze z samochodem. Dlaczego jeżdżę BMW ? A nie np. hyundaiem scoupe? Osiągi podobne... Jednak wolę moją beemke, jak myślisz dlaczego?
Obecne prawo naprawdę działa na dzieci. Czy naprawdę sądzisz, że po jego zmianie oczyścimy ZHP z zakłamanych buraków udających instruktorów? Zmiana Prawa nic w ZHP nie zmieni oprócz zachwiania naszego wizerunku zewnętrznego i prawdopodobnego pogorszenia jakości instrumentu wychowawczego jakim jest prawo. Czy tego chcemy? Jaki cel ma zmiana prawa i czy na pewno to jest problemem ZHP-u?
G00, mamy totalnie popsuty podział na grupy wiekowe, mamy popsute stopnie, system stopni instruktorskich to, jak dla mnie, porażka. Obaj o tym wiemy. Rozwiązanie tych problemów (zwłaszcza chyba stopni instruktorskich) przeniesie ZHP w inną jakość. Jak juz spowodujemy że w ZHP będzie znacznie większy procent instruktorów liniowych, pracujących z Prawem Harcerskim na codzień to wtedy przyjdzie czas na poważną dyskusję o PiPH. W tej chwili odbieram to jako zasłone dymną w której mamy sie pogubić a dzięki temu beton będzie miał spokój jeszcze kilka lat. Michał naprawmy ZHP, damy radę, tylko nie traćmy czasu na rzeczy które nam w tym nie pomogą...
Pozdrawiam
hm. Janusz Sikorski HR
Redaktor Naczelny czasopisma "Harcerz Rzeczypospolitej"
lesni.pl hr.bci.pl
Przewodniczący ŚKPW

g00rek
Stały bywalec
Posty: 1112
Rejestracja: 10 cze 2002, 11:40
Hufiec:
Chorągiew:

Post autor: g00rek » 12 mar 2007, 09:11

Sikor, FISKARSy które masz w ręku to sprzęt sięgający 1649 roku. Wtedy ta firma została założona. Jednak zapewniam cię, ta siekiera przeszła wiele, wiele ulepszeń, żeby wyglądać właśnie tak.

Podałęś świetny przykład! Ja chcę, żeby nasze prawo było jak FISKARS. Z tradycją, nowoczesne i z dożywotnią gwarancją! :)

I mówię jeszcze raz - NIE zmianom prawa na kolanie. Ale też NIE blokowaniu zmiany prawa. Naprzód! Nasze narzędzia muszą być ulepszane, żeby były skuteczne.
hm. Michał "g00rek" Górecki
I love BP

g00rek
Stały bywalec
Posty: 1112
Rejestracja: 10 cze 2002, 11:40
Hufiec:
Chorągiew:

Post autor: g00rek » 12 mar 2007, 09:27

I jeszcze jedno Sikor - w grupach wiekowych niestety też się nie zgdzamy. Metodyki nie są za dobrze opisane, szczególnie HS jest uboga, ale podział nie jest zły. Na pewno oddzieliłbym ludzi w wieku HS od H.

Ludzie w wieku 14 i 15 lat i ludzie w wieku 10-11-12 to są dwa światy, jak już mówiłem. JEdne bawią się lalkami i myślą o ganianiu po drzewach, drudzy malują się i myślą o wyrywaniu dziewczyn.

Gimnazjum i podstawówka to dwa, różne, różne światy. I nie tylko przez reformę szkolnictwa. Reforma jest zwalona, bo nauczyciele nie są do tego przystosowani.

Podział grup wiekowych nie oznacza koniecznie rozdziału drużyn (choć dobrze by było) bo to nierealne. Ale to zupełnie różne metodyki, zupełnie różne style w prowadzeniu drużyny i zupełnie różne stopnie rozwoju psychofizycznego.

I drużynowy mając 11 i 15 latków w drużynie MUSI to brać pod uwagę. A to baaaardzo trudne. I zazwyczaj widzę drużyny które niestety idą tylko jednym torem, zapominając jak sporą rozpiętość wiekową mamy.

No ale skoro widziałem już drużyny mające u siebie i wędrowników i zuchów (tak, tak to joest dopiero masakra) to o czym my gadamy :(

Szczepy i drużyny jednopoziomowe. To jest najlepsze rozwiązanie...
hm. Michał "g00rek" Górecki
I love BP

sikor
Stały bywalec
Posty: 3461
Rejestracja: 13 sty 2004, 17:56
imię i nazwisko: Janusz Sikorski
stopień instruktorski: hm
stopień harcerski: HR
Lokalizacja: Polska
Hufiec: Ziemi Tyskiej
Chorągiew: Śląska
organizacja: ZHP
Kontakt:

Post autor: sikor » 12 mar 2007, 09:31

Wiedziałem że się dogadamy. Heh teraz jeszcze pozostaje nam uzgodnic kolejność zmian ;).
Marzy mi sie zmiana systemu stopni instruktorskich, podziału wiekowego i systemu stopni harcerskich, a później, już w innym gronie (inność tego grona w pewnej częście zostanie spowodowana zmianą systemu stopni instruktorskich) weźmiemy się za opis Ideałów...

Co Ty na to ?


Pozdrawiam
hm. Janusz Sikorski HR
Redaktor Naczelny czasopisma "Harcerz Rzeczypospolitej"
lesni.pl hr.bci.pl
Przewodniczący ŚKPW

sikor
Stały bywalec
Posty: 3461
Rejestracja: 13 sty 2004, 17:56
imię i nazwisko: Janusz Sikorski
stopień instruktorski: hm
stopień harcerski: HR
Lokalizacja: Polska
Hufiec: Ziemi Tyskiej
Chorągiew: Śląska
organizacja: ZHP
Kontakt:

Post autor: sikor » 12 mar 2007, 09:47

g00rek pisze:I jeszcze jedno Sikor - w grupach wiekowych niestety też się nie zgdzamy. Metodyki nie są za dobrze opisane, szczególnie HS jest uboga, ale podział nie jest zły. Na pewno oddzieliłbym ludzi w wieku HS od H.
O, ja też
g00rek pisze:Ludzie w wieku 14 i 15 lat i ludzie w wieku 10-11-12 to są dwa światy, jak już mówiłem. JEdne bawią się lalkami i myślą o ganianiu po drzewach, drudzy malują się i myślą o wyrywaniu dziewczyn.
Gimnazjum i podstawówka to dwa, różne, różne światy. I nie tylko przez reformę szkolnictwa. Reforma jest zwalona, bo nauczyciele nie są do tego przystosowani.
Taaa stara gadka... system jest miodzio tylko ludzie do niego nie pasują.

Nic z tego podział jest zły. 10-11-12 latek mają całkiem blisko z 13 latkiem a 14-15 latki z wedrownikami... NIE MA TAKIEJ GRUPY JAK HS W OBECNYM ROZUMIENIU została sztucznie wydzielona.
Tak więc podział winien wyglądać tak: 10-13 lat Harcerze 14-22 Harcerze Starsi, Wędrownicy to grupa w grupie Harcerzy Starszych (Z celem mówiącym iż, prędzej czy później każdy HS staje się Wędrownikiem) ...
Do tego system 5 stopni wywodzący się z KIHAM-u. 3 pierwsze stopnie Harcerze 2 następne Harcerze Starsi-Wędrownicy...
To będzie działać.
g00rek pisze:Podział grup wiekowych nie oznacza koniecznie rozdziału drużyn (choć dobrze by było) bo to nierealne. Ale to zupełnie różne metodyki, zupełnie różne style w prowadzeniu drużyny i zupełnie różne stopnie rozwoju psychofizycznego.
I drużynowy mając 11 i 15 latków w drużynie MUSI to brać pod uwagę. A to baaaardzo trudne. I zazwyczaj widzę drużyny które niestety idą tylko jednym torem, zapominając jak sporą rozpiętość wiekową mamy.
No ale skoro widziałem już drużyny mające u siebie i wędrowników i zuchów (tak, tak to joest dopiero masakra) to o czym my gadamy :(
Szczepy i drużyny jednopoziomowe. To jest najlepsze rozwiązanie...
Wbrew temu co mówisz wcale to nie jest trudne. Jeśli działamy jak drużyna harcerska, czyli pracujemy systemem małych grup. Program powstaje w zastępach, więc jest dostosowany do ich poziomu rozwoju. Samo sie to robi po prostu. Oczywiście wymaga to od drużynowego albo sporo wiedzy na temat metodyk albo naturalnego wyczucia i 2 krotnego przeczytania Skautingu dla chłopców ;)

A co do najlepszych rozwiązań...
Jeśli chodzi o szczepy to zgadzam sie w pełni, jeśli chodzi o drużyny, może byc różnie, to zależy od wielu czynników. U mnie wszystko to przenika się mocno przez zastosowanie systemu szczepowego leśnych. Są różne rozwiązania, również takie których jeszcze dziś nie widzimy...

Pozdrawiam
hm. Janusz Sikorski HR
Redaktor Naczelny czasopisma "Harcerz Rzeczypospolitej"
lesni.pl hr.bci.pl
Przewodniczący ŚKPW

StaryWilk
Stały bywalec
Posty: 2830
Rejestracja: 28 lut 2003, 13:47
Lokalizacja: Biały Szczep
Hufiec:
Chorągiew:
Kontakt:

Post autor: StaryWilk » 12 mar 2007, 11:45

g00rek pisze:Piotrze!

"bliźni", "czystość mowy", czy "miłowanie" to nie są sformułowania dzisiejszych czasów, tylko mojej babci. Odwoływanie się do mitów i postaci legendarnych też dla mnie jest niekoniecznie potrzebne. Zresztą reszta sformułowań też budzi moje zastrzeżenia, ale może niekoniecznie leksykalne, co interpretacyjne (co z rycerskością u dziewczyn, co z karnością, itp).

Chciałbym prawo które można zrozumieć za pierwszym razem, bez pisania komentarza do niego.

Sam go nie stworzę, za "cienki w uszach" jestem. Językowo i wogóle.
Wierzę za to w mądrość zbiorową.

Myślę, że gdyby przygotować różne sformułowania punktów - wspólnie, mądrze, z rozsądkiem to można by je spokojnie zaproponować zjazdowi zamiast pisanych na kolanie "papek".
Tak, to nie są słowa "codziennego użycia", ale czy nie są słowami "codziennego znaczenia " ? Ano są, tylko zależy to od ....wykształcenia. Drużynowy musi reprezentować znaczący poziom ukształtowania ogólnego by umieć swych podopiecznych prowadzić w świat , nawet ten baśni, mitów , legend !!!!!!!
Miłość, miłowanie, wobec powszechności tabloidów i kalek młodzieżowych nie szukać szansy na podniesienie wartości prawdziwej miłości ? Nie epatować się bzdurnotami, a uczyć wartości uczuć ? "Miłowanie" w kontekście poezji, tekstów dobrych piosenek, ma być ....archaiczne ?
Czy wiesz, że u źródeł Piwnicy pod Baranami w 1957 roku był teatrzyk Huraganu "Zielona Gęś" ? I co, po latach "Dezyderata" nie przemawia już do nikogo ?
Obserwuję powrót Grechutek, i muzyki lat 60-tych u młodych. Bo taka ona ...archaiczna jest, prawda ? "Czystość mowy", a jak mam mówić,..... nie rzucaj mięsem ? Czy aby to nie wstyd przed nośnikiem znaczeniowym tych "archaizmów" ?
A co, nie ma bractw rycerskich / tam chłopak jest Rycerzem, a dziewczyna ...Damą/, kół RPG, wirtualnych rzeczywistości interakcyjnych ?!
Tam dopiero się używa archaizmów.
To co, mamy wyciąć Zawiszę, rozkodować "bliźniego" jako już nie "swego" ? / kurka wyleciało z Dekalogu, czy co ?!/ g00rku zawiązujesz świat. Podejście młodszych harcerzy do literatury zmienił rzut fantasy i potteromania. To nie jest świat Twojej , ani mojej Babci, to realny, dzisiejszy świat w którym pogubiła się rozsądna dyskusja w ZHP, wobec różnorodności tegoż i ogromnej gamy mozliwości. Język literacki, nie archaiczny jest piękny - toteż i rolą instruktora jest go stosować i budzić w harcerzach.
Nie obierajmy harcerstwa z romantyzmu, piekna i "miłosci bliźniego" bo zostanie nam
"zamiastka". Nie jestem za obrazkiem Kossaka "Harcerz nad Zbruczą", /są dwa, szalenie patriotyczne :D/ ale jestem za harcerstwem PIęKNYM, PEŁNYM w swym bogactwie tradycji i NOWOCZESNYM W WYKORZYSTANIU PRZEMIAN. Tradycji się nie odrzuca, ale ona się sama nie obroni, trzeba ją zrozumieć i skierować jej ostrze w PRZYSZŁOŚć. Bo i słowo "harcerz" obrane ze swego znaczenia "będący na czele" może być ....śmieszne, jak ....skaut, bo skaut ....zwiadowcą jest. Gdy Skaut nie odkryje znaków zmian i ich nie wykorzysta to będzie, jak harcerz śmieszny, a r c h a i c z n y.
Reszta Twoich argumentów jest całkowicie racjonalna, szczególnie ten, że Prawu byłoby lepiej bez komentarza.

StaryWilk
Stały bywalec
Posty: 2830
Rejestracja: 28 lut 2003, 13:47
Lokalizacja: Biały Szczep
Hufiec:
Chorągiew:
Kontakt:

Post autor: StaryWilk » 12 mar 2007, 11:55

g00rek pisze:Sikor sęk w tym, że tych argumentów możnaby użyć przeciwko zmianie czegokolwiek. Dlatego ja ich nie kupuję.
"Systemu stopni instruktorskich też nie trzeba zmieniać. Kto umie je stosować stosuje świetnie. To problem instruktorów, którzy nie potrafią tego narzędzia stosować".

Widzisz?

A ty chcesz zmienić stopnie.

"Ale ich idea sięga Małkowskiego, to nobilituje".

A mnie to guzik obchodzi. I stopnie też chcę zmienić. Bo na przykład dla mnie bycie instruktorem powinna definować funkcja a nie stopień (choć odpowiednie przeszkolenie powinno być wymagane).

Sikor, mógłbym używać dokładnie twoich argumentów na nieruszanie systemu stopni :)

Prawo nie jest po to, żeby nobilitowało. Prawo jest po to, żeby je stosować.

g00rek
System stopni instruktorskich trzeba zmienić, i to tak właśnie jak napisałeś Michale.
I dalej, właśnie Małkowski tak je opisywał w "Jak skauci pracują" :D
Prawo nie nobilituje, to prawda, Ale STOSOWANIE go tak, nobilituje.
I posiadanie dobrego PRawa nobilituje ZHP. To dobry ...PR.
Ostatnio zmieniony 12 mar 2007, 11:56 przez StaryWilk, łącznie zmieniany 1 raz.

StaryWilk
Stały bywalec
Posty: 2830
Rejestracja: 28 lut 2003, 13:47
Lokalizacja: Biały Szczep
Hufiec:
Chorągiew:
Kontakt:

Post autor: StaryWilk » 12 mar 2007, 11:58

g00rek pisze:Sikor, FISKARSy które masz w ręku to sprzęt sięgający 1649 roku. Wtedy ta firma została założona. Jednak zapewniam cię, ta siekiera przeszła wiele, wiele ulepszeń, żeby wyglądać właśnie tak.

Podałęś świetny przykład! Ja chcę, żeby nasze prawo było jak FISKARS. Z tradycją, nowoczesne i z dożywotnią gwarancją! :)

I mówię jeszcze raz - NIE zmianom prawa na kolanie. Ale też NIE blokowaniu zmiany prawa. Naprzód! Nasze narzędzia muszą być ulepszane, żeby były skuteczne.
Michale, a jak wiele przeszła redakcja Prawa, o którą się kłócimy ? :D
Moim zdaniem jest i FISKARSem i Levisem i BMW i Mont Blanc'em i Longines'em i Kudelskim i pączkami od Bliklego.
Co nie oznacza że nie można jej lepiej zahartować, czy stuningować lub lepiej przyprawić. Można, ale bez przekładania steru i robienia kiepskiej podróby z metką "Prawo Harcerskie".
Ostatnio zmieniony 12 mar 2007, 12:05 przez StaryWilk, łącznie zmieniany 1 raz.

g00rek
Stały bywalec
Posty: 1112
Rejestracja: 10 cze 2002, 11:40
Hufiec:
Chorągiew:

Post autor: g00rek » 12 mar 2007, 17:34

Prosto z "Zasad Fundamentalnych WOSM":

"...Pożytecznym źródłem inspiracji jest oryginalne przyrzeczenie i prawo stworzone przez założyciela. Należy tu jednak mocno podkreślić, że oryginalne przyrzeczenie i prawo zostało napisane dla młodych ludzi w Anglii na początku XX w. Każde stowarzyszenie narodowe musi zadbać o to, by stosowane w nim przyrzeczenie i prawo było sformułowane w nowoczesnym języku, uwzględniającym specyfikę kultury i cywilizacji, ale jednocześnie pozostało wierne podstawowym zasadom."

Na liście czuwaj musiałem dodać definicję czym jest, a czym nie jest WOSM, ale przecież tutaj nie musze tego pisać :)
hm. Michał "g00rek" Górecki
I love BP

sikor
Stały bywalec
Posty: 3461
Rejestracja: 13 sty 2004, 17:56
imię i nazwisko: Janusz Sikorski
stopień instruktorski: hm
stopień harcerski: HR
Lokalizacja: Polska
Hufiec: Ziemi Tyskiej
Chorągiew: Śląska
organizacja: ZHP
Kontakt:

Post autor: sikor » 12 mar 2007, 19:43

g00rek pisze:Prosto z "Zasad Fundamentalnych WOSM":

"...Pożytecznym źródłem inspiracji jest oryginalne przyrzeczenie i prawo stworzone przez założyciela. Należy tu jednak mocno podkreślić, że oryginalne przyrzeczenie i prawo zostało napisane dla młodych ludzi w Anglii na początku XX w. Każde stowarzyszenie narodowe musi zadbać o to, by stosowane w nim przyrzeczenie i prawo było sformułowane w nowoczesnym języku, uwzględniającym specyfikę kultury i cywilizacji, ale jednocześnie pozostało wierne podstawowym zasadom."

Na liście czuwaj musiałem dodać definicję czym jest, a czym nie jest WOSM, ale przecież tutaj nie musze tego pisać :)
Nic dodać nic ujać. Wersja z 1932 roku pięknie wpisuje sie w tą definicję :p

Pozdrawiam
hm. Janusz Sikorski HR
Redaktor Naczelny czasopisma "Harcerz Rzeczypospolitej"
lesni.pl hr.bci.pl
Przewodniczący ŚKPW

StaryWilk
Stały bywalec
Posty: 2830
Rejestracja: 28 lut 2003, 13:47
Lokalizacja: Biały Szczep
Hufiec:
Chorągiew:
Kontakt:

Post autor: StaryWilk » 12 mar 2007, 20:22

g00rek pisze:Prosto z "Zasad Fundamentalnych WOSM":

"...Pożytecznym źródłem inspiracji jest oryginalne przyrzeczenie i prawo stworzone przez założyciela. Należy tu jednak mocno podkreślić, że oryginalne przyrzeczenie i prawo zostało napisane dla młodych ludzi w Anglii na początku XX w. Każde stowarzyszenie narodowe musi zadbać o to, by stosowane w nim przyrzeczenie i prawo było sformułowane w nowoczesnym języku, uwzględniającym specyfikę kultury i cywilizacji, ale jednocześnie pozostało wierne podstawowym zasadom."

Na liście czuwaj musiałem dodać definicję czym jest, a czym nie jest WOSM, ale przecież tutaj nie musze tego pisać :)
Dlatego nigdy, ani oficjalne , ani nieoficjalne redakcje polskie nie były "tłumaczeniem wprost", tylko literackim przekładem. O tym pisał w swej jedynej niepowtarzalnej monografii Przyrzeczenia Harcerskiego hm. Boguś Śliwerski. /Dziś najwybitniejszy chyba profesor peagogiki w Polsce/, oraz ś.p. hm. Olgierd Fietkiewicz w swych legendarnych już zestawieniach Redakcji Prawa. /sam uzupełniałem te zestawienia swoimi badaniami :)/
PROSTE PYTANIE !
Czemu dziś, w tej oficjalnej przedzjazdowej dyskusji nie korzystamy z tych fundamentalnych prac ?!
Czemu nie korzystamy z prac Krzysztofa Blusza, i innyh wybitnych instruktorów, którzy już w okresie Zjazdu Bydgoskiego postulowali daleko bardziej ....radykalne rozwiązania niż Twoje Michale ? /polecam projekt Statutu ZHP ze zjazdowego numeru Haera !/
Nie potrzeba wskazań z Zasad WOSM, myśmy już "to brali" , zanim nas przywrócono do Rodziny Skautowej. Ja odpowiedź znam, a Czy Ty ją znasz g00rku ?

ODPOWIEDZ
nowoczesne kuchnie warszawa

Wróć do „O Metodzie Harcerskiej i Jej Stosowaniu”