Metoda Harcerska wg biegłego sądowego

Moderator: Skarbnik ZHP

Maciek P
Stały bywalec
Posty: 3472
Rejestracja: 03 mar 2007, 15:55
Lokalizacja: Inspektorat HSG/HSRD
Hufiec:
Chorągiew:

Post autor: Maciek P » 12 lis 2007, 16:26

Nie podnoszę spraw oczywistych, gdzie myślimy tak samo :)
orcus pisze:
Maciek P pisze:Nie wiem, gdzie dyrektor szkoły dokłada do harcerstwa udostępniając pomieszczenie. Po pierwsze, dyrektor szkoły nie jest inwestorem, więc nie ma możliwości dokładania. Po drugie, fakt, że nie wynajmie jednego pomieszczenia jest obniżeniem zysków, a nie stratą. Więc nawet gdyby był inwestorem, to nie dokładałby przez to do harcerstwa.
Potocznie dokładanie oznacza też zmniejszenie własnego zysku. Ale nie czepiajmy się słówek. Każdy chyba wie o co chodzi... Ma pewne dobra(pomieszczenia, sprzęt) którymi gospodaruje albo wykorzysta je sam(w celu wychowawczym czy też w celu zarobienia na wychowanie) albo odda harcerzom. Jeśli im zaufa że wychowają porządnych ludzi to odda. Natomiast jeśli mu narzucą że ma oddać to nie będzie chyba zbyt zadowolony.
Oczywiście dotykamy tu pewnego systemowego absurdu, który pojawił się po 1990 roku, a który polega na tym, że dyrektorzy szkół muszą na utrzymanie placówki zarabiać działaniami pozawychowawczymi. Nie mam nic przeciwko sytuacji, że szkoła ma na siebie zarobić, ale powinno to być zarobienie poprzez realizację celów ustawowych/statutowych, a nie poprzez handel pomieszczeniami.

Znam sytuację, że w dzieciaki po lekcjach nie mają się gdzie podziać, a szkoła wynajmuje pomieszczenia hurtowniom. I to jest patologia. Tę patologię trzeba jakoś naprostować. Dopóki nie ma rozwiązań systemowych, trzeba robić protezy w postaci zapisów ustawowych.

I znowu przykład z życia, my mamy bardzo pozytywne nastawienie nowej dyrekcji do nas. Szkopuł w tym, że przegrywamy z rynkiem w sensie dosłownym. Bractwo rycerskie uczące rozbijać łby płaci za salę gimnastyczną, a my możemy sobie tylko popatrzeć przez okno.
Maciek P pisze:
Niechciałbym żeby harcerze dostawali od szkoły pomieszczenia tylko dlatego że tak wymaga jakaś ustawa.
Jeśli dyrektorzy nie rozumieją jakie jest ich zadanie jako wychowawców, to - wybacz - nie ma innego wyjścia.
Ja uważam to za nadmierną regulację. Wolę by tym rządził się "rynek" ale nie na zasadzie że harcerze stają do przetargu... wręcz przeciwnie chciałbym abyśmy potrafili każdego dyrektora szkoły przekonać że potrafimy wychowywać i przez to możemy nawiązać współpracę. Uważam że to może się ukształtować naturalnie jeśli będziemy na to zasługiwać...
Piękna teoria. Niestety, nie będziemy zasługiwać, jeśli nie będzie gdzie robić zbiórek. A nie będzie gdzie robić zbiórek, dopóki nie będziemy na to zasługiwać.
Trzeba jakoś ten zaklęty krąg przerwać. Jeśli nie tak, to jak?
Maciej Pietraszczyk 503-664-824
hsg@zhp.pl; maciej.pietraszczyk@strazgraniczna.pl

Nad sruby korouhev zavlála, to v¹ak neznaèí, ¾e je tam sláva,
v¹em vìrným poka¾dé nesmírnou sílu a jednotu dává,
ve znaku kalich, v kalichu víra, jen pravda vítìzí, v pravdì je síla.

Maciek P
Stały bywalec
Posty: 3472
Rejestracja: 03 mar 2007, 15:55
Lokalizacja: Inspektorat HSG/HSRD
Hufiec:
Chorągiew:

Post autor: Maciek P » 12 lis 2007, 16:36

majcin pisze:
Maciek P pisze:My mówimy o USTAWIE!!! Ustawie chroniącej nas przed ministerialnymi rozporządzeniami właśnie. I w każdym liberalnym kraju takie sprawy reguluje się USTAWAMI, żeby właśnie ministerialne rozporządzenia nie miały na organizacje pozarządowe wpływu.

Marcin, propozycji ustawy przeciwstawiasz działania na poziomie resortów, czyli właśnie działania administracyjne, w postaci rozporządzeń, po czym twierdzisz (poniekąd słusznie), że regulowanie życia organizacji pozarządowych rozporządzeniami jest powrotem do socjalizmu. Sam sobie zaprzeczasz.

Określenie pewnych rzeczy w ustawie zablokuje możliwość stosowania takiego szantażu, jaki opisałeś. Bo skoro coś wynika z ustawy, a pan minister kierując się ideologią to zablokuje, to idziemy do sądu i uzyskujemy od sądu wyrok nakazujący ministrowi zastosowanie się do treści ustawy..
Macku, sam zaproponowałeś zapis:
Maciek P pisze:Między innymi o takim. O zapisie ustawowym:
formy realizacji programu przez organizacje harcerskie regulowane są odrębnymi przepisami tworzonymi w porozumieniu z kierownictwami tych organizacji
z którego wynika, że formy działalności harcerskiej muszą zostać uzgodnione z urzędnikami
Nie wyraziłem się jasno. Moja wina, dobrze, że mi to pokazałeś. Chodzi o to, żeby urząd nie mógł nam narzucić sposobu organizacji obozu bez porozumienia (nawet nie konsultacji, ale porozumienia) z naszymi władzami

Czyli zapis powinien brzmieć:

Przepisy dotyczące form realizacji programu przez organizacje harcerskie regulowane są osobnymi aktami prawnymi w porozumieniu z władzami tych organizacji

albo, jeszcze lepiej

Przepisy dotyczące form realizacji programu przez organizacje harcerskie regulowane są przez akty prawa wewnętrznego tych organizacji, które po konsultacji z odpowiednim organem administracji centralnej uzyskują rangę prawa państwowego

Niestety, kwestię odległości kuchni od ściany lasu musimy skonsultować z lasami państwowymi. Ale przy takim (lub podobnym zapisie) leśniczy, strażak, czy pani z sanepidu rozliczaliby nas z realizacji naszych instrukcji, które w odniesieniu do obozów harcerskich obowiązywałyby także ich.
dodam jeszcze, że konieczna oprócz tego muszą one zostać uzgodnione przez kierownictwa organizacji harcerskich ze sobą.
czyli w naszym wypadku najważniejsze decyzje, oprócz tego że zostaną podjęte przez zjazd ZHP lub mniej istotne przez RN lub GK, muszą być jeszcze uzgodnione przynajmniej z ZHR (może się okazać, żę jeszcze z kilkudziesięcioma innymi organizacjami, także np. 246 Parzęczewską Gromadą Zuchową, o ile będzie ona zarejestrowana w KRS jako odrębna organizacja harcerska), a potem zaakceptowane przez urzędników i umieszczone w odpowiednim akcie prawnym.

Ponadto zwyczajnie nie wieżę, aby ustawa o harcerstwie zawieszała obowiązywanie przepisów sanitarnych, ustawy o rachunkowości, lub dawała indywidualną wykładnię odpowiedzialności instruktorów, inną niż KC i KROO.

Marcin Wojtczak
Tak, trzeba byłoby to uzgodnić i skonsultować. Może wreszcie ileś organizacji dojrzałoby korzyść ze stworzenia jednej ogólnokrajowej organizacji.

A co do wiary, to Amerykę odkryli ci, którzy wierzyli, że "tam coś jest", a nie ci, którzy nie wierzyli. :P
Maciej Pietraszczyk 503-664-824
hsg@zhp.pl; maciej.pietraszczyk@strazgraniczna.pl

Nad sruby korouhev zavlála, to v¹ak neznaèí, ¾e je tam sláva,
v¹em vìrným poka¾dé nesmírnou sílu a jednotu dává,
ve znaku kalich, v kalichu víra, jen pravda vítìzí, v pravdì je síla.

Maciek P
Stały bywalec
Posty: 3472
Rejestracja: 03 mar 2007, 15:55
Lokalizacja: Inspektorat HSG/HSRD
Hufiec:
Chorągiew:

Post autor: Maciek P » 12 lis 2007, 16:40

majcin pisze:
StaryWilk pisze:I masz rację, tylko że...właśnie. Dlaczego, po latach blisko 80 -ciu, lobby tzw. "pozarządowe" wywalczyło zmianę dobrej ustawy o SWU, na potworka prawnego, który już teraz, po paru latach traci sens i jest przykładem nieudanego ustawodawstwa ?
patrzę i oczom nie wierzę
na prawdę uważasz, że ustawa, która pozwalała państwu ograniczyć państwu ilość organizacji pozrzadowych do kilkudziesięciu jest lepsze od tej dzięki której działają ich dziesiątki tysięcy.
od lokalnych po ogólnopolskie
uważasz, że statut nadawany rozporządzeniem Ministra Edukacji (czy jakiegoś innego) jest takim dobrym rozwiązaniem? Zwłaszcza po wyczynach min. Giertycha.

Marcin Wojtczak

ps. czy prawo z roku 1932 miało status ustawy czy było to rozporządzenie Prezydenta RP
Powiedz, czemu określenie kryteriów organizacji harcerskiej i zastrzeżenie nazwy do organizacji spełniającej te kryteria ma ograniczyć ilość organizacji harcerskich?

Równie dobrze można twierdzić, że określenie kryteriów konia i zastrzeżenie słowa "koń" do stworzenia spełniającego te kryteria spowoduje spadek ilości koni w przyrodzie.

:)

Tymczasem takie zastrzeżenie spowoduje tylko, że nie będziemy koniem nazywać psa, ani marchewki owocem, czy ślimaka rybą. :D
Chodzi o to, żeby słowa "harcerstwo" nie nadużywały struktury z harcerstwem nie mające związku.
Maciej Pietraszczyk 503-664-824
hsg@zhp.pl; maciej.pietraszczyk@strazgraniczna.pl

Nad sruby korouhev zavlála, to v¹ak neznaèí, ¾e je tam sláva,
v¹em vìrným poka¾dé nesmírnou sílu a jednotu dává,
ve znaku kalich, v kalichu víra, jen pravda vítìzí, v pravdì je síla.

Maciek P
Stały bywalec
Posty: 3472
Rejestracja: 03 mar 2007, 15:55
Lokalizacja: Inspektorat HSG/HSRD
Hufiec:
Chorągiew:

Post autor: Maciek P » 12 lis 2007, 16:41

majcin pisze:wprowadzenie jakichkolwiek ułatwień dla harcerzy wymaga przełamania oporu urzędników, oraz tych, których te ułatwienia nie obejmą, np. właścicieli ośrodków wypoczynkowych, dlatego łatwiej będzie je wywalczyć, jeśli będziemy mieli sojuszników. jeśli będą one obejmowały wszystkie organizacje non-profit, to możemy liczyć na wsparcie licznych środowisk, np kościołów, organizacji prowadzących świetlice, małych szkół wiejskich, samorządów prowadzących takie szkoły i swietlicem itp.

Marcin Wojtczak
Tu masz rację. Ale to tylko jeden z elementów zagadnienia.
Maciej Pietraszczyk 503-664-824
hsg@zhp.pl; maciej.pietraszczyk@strazgraniczna.pl

Nad sruby korouhev zavlála, to v¹ak neznaèí, ¾e je tam sláva,
v¹em vìrným poka¾dé nesmírnou sílu a jednotu dává,
ve znaku kalich, v kalichu víra, jen pravda vítìzí, v pravdì je síla.

Maciek P
Stały bywalec
Posty: 3472
Rejestracja: 03 mar 2007, 15:55
Lokalizacja: Inspektorat HSG/HSRD
Hufiec:
Chorągiew:

Post autor: Maciek P » 12 lis 2007, 17:57

Jeszcze w kwestii dyrektora szkoły.

Dyrektor szkoły jest menedżerem, ale w szkole prywatnej lub społecznej. W szkole publicznej (tak państwowej, jak samorządowej) jest urzędnikiem, co zresztą potwierdza aktualna wykładnia Ustawy o wykonywaniu mandatu posła na Sejm RP dokonana przez p. Komorowskiego (casus: pan Ołdakowski). Według tej wykładni dyrektor placówki oświatowej (w przypadku pana Ołdakowskiego, Muzeum) należącej do samorządu jest urzędnikiem samorządu terytorialnego.

W nowoczesnej koncepcji prawa administracyjnego, któremu jako urzędnik podlega dyrektor szkoły, odchodzi się od uznania administracyjnego (że urzędnik może, ale nie musi) na rzecz związania administracyjnego (w chwili spełnienia wymogów określonych ustawą i aktami wykonawczymi lub uchwałą samorządu i aktami wykonawczymi urzędnik musi podjąć określone działania). Najprostszy przykład, to przejście graniczne: jeśli masz ważny paszport i nie figurujesz w wykazie osób zastrzeżonych, to urzędnik nazywany funkcjonariuszem Straży Granicznej musi przepuścić cię przez granicę.

Fakt, że dyrektor szkoły jest urzędnikiem implikuje dodatkowo pewną okoliczność, którą często pomijamy:
on - zgodnie z prawem - może robić tylko to, na co wyraźnie (literalnie) prawo mu zezwala lub czego od niego wymaga.

W skrajnym przypadku, gdyby w żadnym przepisie nie było stwierdzone, że dyrektor może/musi udostępniać pomieszczenia harcerzom, to zwyczajnie nie byłoby mu wolno. I żadne zasługi nie miałyby tu znaczenia.

Zasada: co nie jest zakazane, jest dozwolone dotyczy obywatela. Urzędnik podlega zasadzie: co nie jest wyraźnie dozwolone, jest zakazane.

Wpisanie więc do ustawy wymogu udostępniania pomieszczeń harcerzom:
- jest zgodne z zasadami prawa administracyjnego,
- jest zgodne z nowoczesną filozofią administracji,
- jest "bronią obusieczną", bo dyrektor udostępnia pomieszczenia po spełnieniu ustawowych wymogów - czyli w momencie, kiedy drużyna odejdzie od tego, co jest określone jako metoda harcerska - przypadek wspomniany przez orcusa - dyrektor stwierdza ustanie kryteriów warunkujących udostępnienie pomieszczeń i z czystym sumieniem wywala taką bandę ze szkoły.
W efekcie mamy sojusznika, który może nam pomóc ogarnąć patologie.

A wracając do szkół niepublicznych, dyrektor takiej szkoły, jako menedżer nie decyduje sam. Żeby uzyskać zgodę na działanie drużyny harcerskiej w szkole trzeba by dotrzeć do właściciela szkoły (Kościoła, stowarzyszenia, osoby prywatnej). I właściciel nakazuje dyrektorowi stworzenie odpowiednich warunków do takiej działalności.

W przypadku szkoły publicznej właścicielem są teoretycznie podatnicy (czyli każdy z nas), a w wymiarze prawnym samorząd lokalny lub państwo. Oczywiste jest więc, że zwracamy się do właściciela (samorządu, państwa), a nie osoby najętej do zarządzania majątkiem.
Ostatnio zmieniony 12 lis 2007, 18:02 przez Maciek P, łącznie zmieniany 1 raz.
Maciej Pietraszczyk 503-664-824
hsg@zhp.pl; maciej.pietraszczyk@strazgraniczna.pl

Nad sruby korouhev zavlála, to v¹ak neznaèí, ¾e je tam sláva,
v¹em vìrným poka¾dé nesmírnou sílu a jednotu dává,
ve znaku kalich, v kalichu víra, jen pravda vítìzí, v pravdì je síla.

orcus
Stały bywalec
Posty: 1240
Rejestracja: 18 cze 2004, 23:08
Lokalizacja: 1 SDH Bastion
Hufiec:
Chorągiew:

Post autor: orcus » 12 lis 2007, 18:30

Zgadzam się prawie całkowicie... z jednym małym ale:
Maciek P pisze:Wpisanie więc do ustawy wymogu udostępniania pomieszczeń harcerzom:
...możliwości...

Jak wcześniej pisałeś czy prawo od niego wymaga czy zezwala to nie ma żadnej różnicy więc po co ten nakaz?

Jeśli to miałby być przymus to co jeśli takowej drużyny nie ma/żadna nie chce podjąć współpracy? Tworzyć "papierkową drużynę"?

Nawet jeśli to byłoby uzależnione od tego czy taka drużyna się znajdzie to widzę nadal niebezpieczeństwo tworzenia drużyny tylko w celu pokazania przełożonym że takowa działa we współpracy ze szkołą.
Pozdrawiam
orcus

.: Linux is like a wigwam - no gates, no windows and Apache inside :.

Maciek P
Stały bywalec
Posty: 3472
Rejestracja: 03 mar 2007, 15:55
Lokalizacja: Inspektorat HSG/HSRD
Hufiec:
Chorągiew:

Post autor: Maciek P » 12 lis 2007, 18:34

orcus pisze:Zgadzam się prawie całkowicie... z jednym małym ale:
Maciek P pisze:Wpisanie więc do ustawy wymogu udostępniania pomieszczeń harcerzom:
...możliwości...

Jak wcześniej pisałeś czy prawo od niego wymaga czy zezwala to nie ma żadnej różnicy więc po co ten nakaz?

Jeśli to miałby być przymus to co jeśli takowej drużyny nie ma/żadna nie chce podjąć współpracy? Tworzyć "papierkową drużynę"?

Nawet jeśli to byłoby uzależnione od tego czy taka drużyna się znajdzie to widzę nadal niebezpieczeństwo tworzenia drużyny tylko w celu pokazania przełożonym że takowa działa we współpracy ze szkołą.
No nie, różnica jest. Taka jak pisałem: w przypadku możliwości urzędnik może, w przypadku wymogu, musi.

Możliwość istnieje obecnie, stawiająca nas na równi z hurtownią gaci.

Jeśli już możliwość, to w ustawie oświatowej powinnien być zapis, że wynajem pomieszczeń w celach merkantylnych możliwy jest po wykonaniu ustawowych obowiązków szkoły.
Maciej Pietraszczyk 503-664-824
hsg@zhp.pl; maciej.pietraszczyk@strazgraniczna.pl

Nad sruby korouhev zavlála, to v¹ak neznaèí, ¾e je tam sláva,
v¹em vìrným poka¾dé nesmírnou sílu a jednotu dává,
ve znaku kalich, v kalichu víra, jen pravda vítìzí, v pravdì je síla.

sikor
Stały bywalec
Posty: 3461
Rejestracja: 13 sty 2004, 17:56
imię i nazwisko: Janusz Sikorski
stopień instruktorski: hm
stopień harcerski: HR
Lokalizacja: Polska
Hufiec: Ziemi Tyskiej
Chorągiew: Śląska
organizacja: ZHP
Kontakt:

Post autor: sikor » 12 lis 2007, 20:11

Maciek P pisze:Możliwość istnieje obecnie, stawiająca nas na równi z hurtownią gaci.
O nie nie nie...
Hurtownia gaci jest lepsza...
hm. Janusz Sikorski HR
Redaktor Naczelny czasopisma "Harcerz Rzeczypospolitej"
lesni.pl hr.bci.pl
Przewodniczący ŚKPW

orcus
Stały bywalec
Posty: 1240
Rejestracja: 18 cze 2004, 23:08
Lokalizacja: 1 SDH Bastion
Hufiec:
Chorągiew:

Post autor: orcus » 13 lis 2007, 00:24

Więc może zamiast nakazywać współpracę z harcerzami wystarczy jedynie wskazać jakie powinny być cele szkoły i dbać o to żeby było to przestrzegane?
Pozdrawiam
orcus

.: Linux is like a wigwam - no gates, no windows and Apache inside :.

Maciek P
Stały bywalec
Posty: 3472
Rejestracja: 03 mar 2007, 15:55
Lokalizacja: Inspektorat HSG/HSRD
Hufiec:
Chorągiew:

Post autor: Maciek P » 13 lis 2007, 09:30

Co jest prostsze do wyegzekwowania?
Maciej Pietraszczyk 503-664-824
hsg@zhp.pl; maciej.pietraszczyk@strazgraniczna.pl

Nad sruby korouhev zavlála, to v¹ak neznaèí, ¾e je tam sláva,
v¹em vìrným poka¾dé nesmírnou sílu a jednotu dává,
ve znaku kalich, v kalichu víra, jen pravda vítìzí, v pravdì je síla.

StaryWilk
Stały bywalec
Posty: 2830
Rejestracja: 28 lut 2003, 13:47
Lokalizacja: Biały Szczep
Hufiec:
Chorągiew:
Kontakt:

Post autor: StaryWilk » 13 lis 2007, 12:03

Cele Szkoły....ależ są zapisane w Ustawach o Narodowej Edukacji. Przepieknie napisane, tyle że....diabeł tkwi w szczegółach. Jestem w stanie wskazać multum jednoznacznych zapisów z których wynika że praca i wychowanie harcerskie JEST jednym z celów szkoły.
Tyle że nikt już tak naprawdę nie ogarnia tego morza.... Pisząc Statut Szkoły np.
Rzecz w tym, o czym juz zapomnieliśmy. Polski Skauting, czyli Harcerstwo - zresztą tak jak w większości skautingów do dziś - nie było W SZKOLE !
Dopiero reformy sanatorów z Grażyńskim na czele wprowadziły formalnie harcerstwo do Szkół. Oczywiście, że wcześniej wiekszość drużyn istniała PRZY szkołach ale nie było to regułą. Szkoła kieruje się swą 'logiką i zasadami" - organizacja harcerska w szkole musi miec w tej rzeczywistości ustaloną pozycję, i o tym wiedziano w ZHP przedwojennym, WPROWADZAJĄC ZHP do istniejacej Ustawy o SWU. Cała ta nasza dyskusja przetoczyła się przez ZHP w latach......tzrydziestych. Argumenty zadziwiająco podobne :D

StaryWilk
Stały bywalec
Posty: 2830
Rejestracja: 28 lut 2003, 13:47
Lokalizacja: Biały Szczep
Hufiec:
Chorągiew:
Kontakt:

Post autor: StaryWilk » 13 lis 2007, 12:05

sikor pisze:
Maciek P pisze:Możliwość istnieje obecnie, stawiająca nas na równi z hurtownią gaci.
O nie nie nie...
Hurtownia gaci jest lepsza...
Tiaaa, bo prowadzi ja szwagier pani Jadzi z księgowości, albo brat.....palacza kotłowni....:D

Maciek P
Stały bywalec
Posty: 3472
Rejestracja: 03 mar 2007, 15:55
Lokalizacja: Inspektorat HSG/HSRD
Hufiec:
Chorągiew:

Post autor: Maciek P » 13 lis 2007, 12:16

StaryWilk pisze:Cele Szkoły....ależ są zapisane w Ustawach o Narodowej Edukacji. Przepieknie napisane, tyle że....diabeł tkwi w szczegółach. Jestem w stanie wskazać multum jednoznacznych zapisów z których wynika że praca i wychowanie harcerskie JEST jednym z celów szkoły.
Tyle że nikt już tak naprawdę nie ogarnia tego morza.... Pisząc Statut Szkoły np.
Rzecz w tym, o czym juz zapomnieliśmy. Polski Skauting, czyli Harcerstwo - zresztą tak jak w większości skautingów do dziś - nie było W SZKOLE !
Dopiero reformy sanatorów z Grażyńskim na czele wprowadziły formalnie harcerstwo do Szkół. Oczywiście, że wcześniej wiekszość drużyn istniała PRZY szkołach ale nie było to regułą. Szkoła kieruje się swą 'logiką i zasadami" - organizacja harcerska w szkole musi miec w tej rzeczywistości ustaloną pozycję, i o tym wiedziano w ZHP przedwojennym, WPROWADZAJĄC ZHP do istniejacej Ustawy o SWU. Cała ta nasza dyskusja przetoczyła się przez ZHP w latach......tzrydziestych. Argumenty zadziwiająco podobne :D
Tylko trzeba uważać, żeby nie doprowadzić do takich patologii, jakie pojawiły się w PRLu, że na instruktorów pani dyrektor wyznaczała nauczycieli i oni "prowadzili""drużyny".

Z drugiej strony, samo to, że dyrekcja pozytywnie patrzy na działalność harcerską wzmacnia drużynę niesamowicie. U nas zmiana dyrektora z instruktora ZHP na "cywila" spowodowała z dnia na dzień redukcję drużyn o 50%. Świadczy to o tym, że wiele dzieciaków było w drużynach, żeby "zarobić punkty" u pani dyrektor. Ale, wielu z tych, którzy dlatego przyszli, potem - mimo wszystko - zostali w harcerstwie. Wykruszyli się przede wszystkim nowi, jeszcze nie umocowani harcersko.
Ostatnio zmieniony 13 lis 2007, 12:17 przez Maciek P, łącznie zmieniany 1 raz.
Maciej Pietraszczyk 503-664-824
hsg@zhp.pl; maciej.pietraszczyk@strazgraniczna.pl

Nad sruby korouhev zavlála, to v¹ak neznaèí, ¾e je tam sláva,
v¹em vìrným poka¾dé nesmírnou sílu a jednotu dává,
ve znaku kalich, v kalichu víra, jen pravda vítìzí, v pravdì je síla.

StaryWilk
Stały bywalec
Posty: 2830
Rejestracja: 28 lut 2003, 13:47
Lokalizacja: Biały Szczep
Hufiec:
Chorągiew:
Kontakt:

Post autor: StaryWilk » 13 lis 2007, 12:59

Patologia niekoniecznie prl-owska. Po prostu "reformy - deformy" . W ZHP zadziałało wtedy ohackie kierownictwo powracające wprost do etatowych "przewodników drużyn" ze swej praktyki z oh zmp.
Ale to sowiecko-pionierski system, raczej niemożliwy do powtórki, choć metodyka tych dni nadal straszy "zadaniowo-zespołowo" . Dziś sam fakt, np ustawowego obowiązku napisania i zatwierdzenia Statutu Szkoły wymusza określenie w nim roli i miejsca zajęć pozalekcyjnych uczniów, oraz służebności placówki wobec takich zajęć.

19kldh
Stały bywalec
Posty: 3888
Rejestracja: 27 maja 2002, 09:19
imię i nazwisko: Czesław Przybytek
stopień instruktorski: hm
stopień harcerski: HR
Hufiec: Kraków-Krowodrza
Chorągiew: Krakowska
organizacja: ZHP
Kontakt:

Post autor: 19kldh » 09 mar 2012, 11:49

Najnowsze "sądowe echa". Wg wyroku SN z dnia 08.03.2012 (czyli z wczoraj)
kasacja pełnomocnika Fecyka została oddalona. W uzasadnieniu będzie ważka sprawa o stosowaniu metody harcerskiej w praktyce - i to tak naprawdę jest ważne
Niecierpliwie czekam na tekst uzasadnienia !
hm. Czesław Przybytek HR
http://19kldh.pl
tel. 519-160-185

ODPOWIEDZ
nowoczesne kuchnie warszawa

Wróć do „O Metodzie Harcerskiej i Jej Stosowaniu”