Metoda Harcerska wg biegłego sądowego

Moderator: Skarbnik ZHP

Maruuuda
Użytkownik
Posty: 146
Rejestracja: 21 mar 2007, 20:06
Lokalizacja: 1RŚGZ
Hufiec:
Chorągiew:

Post autor: Maruuuda » 07 lis 2007, 20:04

jak juz je przypomniales to je po krotce wytlumacz bo nie wszyscy są tak obeznani jak ty ;)
Tylko dzieci wiedzą, czego szukają...
(Antoine de Saint-Exupery)

StaryWilk
Stały bywalec
Posty: 2830
Rejestracja: 28 lut 2003, 13:47
Lokalizacja: Biały Szczep
Hufiec:
Chorągiew:
Kontakt:

Post autor: StaryWilk » 07 lis 2007, 20:46

Janusz, "nie mamy metody harcerskiej" , bo ustawa o pożytku publicznym i inne przepisy Prawa stanowiące o naszej legalności nic o tym nie mówią. Już nie mówią. Mówiła Ustawa, będąca podstawą prawną działania harcerstwa bo było tam napisane: "zespół środków wychowawczych objętych metodą harcerską " Taka delegacja daje harcerstwu prawo do pracy tą metodą i formalność jej opisu np w "Jak Skauci Pracują", lub...."vademecum zastępowego", a szczególnie w "opisie metodyk" , ZHR czy ZHP - na co każdy biegły metodyk - pedagog się powoła mając podstawę prawną do tych opisów, pod rządami której harcerstwo działało od lat 20 -tych. Tak jest zresztą nadal tam, gdzie takie ustawodawstwo jest, czyli w większości krajów "uskautowionych". No i rzecz następna - rozporządzenia wykonawcze: - wydając je w każdej stycznej z pracą harcerską sprawie - nie można tej specyfiki pomijać - co np w Ustawie Brytyjskiej jest napisane WPROST !
Jacku - dzisiaj :) byłem na szkoleniu nauczycielskim "z bezpieczeństwa zajęć" jako...wizytujący. PRZERAŻAJĄCE - NIKT nie jest w stanie określić jednoznacznie i wprost - jak i jakie przepisy i kogo obowiązują w SZKOLE. Choć wykładowca nawet wspomniał, że phm może prowadzić obóz, ale...nie wycieczkę. Dochodzi jeszcze problem , co to jest wycieczka....bliższa, lub dalsza.....Pan Wykładowca autorytatywnie oznajmił, że NIKT tego nie wie. To my sami powinniśmy zadbać o rozsądne postulowane przepisy i lobbować o przywrócenie podstawy ich wprowadzania do rozporządzeń, czyli aktów niższego rzędu.
Ostatnio zmieniony 07 lis 2007, 20:51 przez StaryWilk, łącznie zmieniany 1 raz.

sikor
Stały bywalec
Posty: 3461
Rejestracja: 13 sty 2004, 17:56
imię i nazwisko: Janusz Sikorski
stopień instruktorski: hm
stopień harcerski: HR
Lokalizacja: Polska
Hufiec: Ziemi Tyskiej
Chorągiew: Śląska
organizacja: ZHP
Kontakt:

Post autor: sikor » 07 lis 2007, 21:32

I dlatego właśnie potrzebujemy ustawy ....
hm. Janusz Sikorski HR
Redaktor Naczelny czasopisma "Harcerz Rzeczypospolitej"
lesni.pl hr.bci.pl
Przewodniczący ŚKPW

Maciek P
Stały bywalec
Posty: 3472
Rejestracja: 03 mar 2007, 15:55
Lokalizacja: Inspektorat HSG/HSRD
Hufiec:
Chorągiew:

Post autor: Maciek P » 07 lis 2007, 22:55

Maruuuda pisze:jak juz je przypomniales to je po krotce wytlumacz bo nie wszyscy są tak obeznani jak ty ;)
Inflacja = zbyt wielka ilość czegoś (oryginalnie pieniądza), co powoduje spadek wartości.

Inflacja prawa = zbyt wielka ilość przepisów skutkująca tym, że:
a) nie da się ich przestrzegać, bo są wzajemnie sprzeczne,
b) nie da się ich przestrzegać, bo w istocie blokują wszelką aktywność,
c) nie da się ich przestrzegać, bo po prostu nikt nie jest w stanie wszystkich znać.

W efekcie zachodzi sytuacja, że przepisy sobie, a życie sobie. Nikt nie przestrzega prawa, wszyscy mają je w nosie, a jak się ludzie wkurzą, to robią strajk włoski, czyli pracują przestrzegając drobiazgowo przepisów, co powoduje paraliż instytucji/państwa.
Maciej Pietraszczyk 503-664-824
hsg@zhp.pl; maciej.pietraszczyk@strazgraniczna.pl

Nad sruby korouhev zavlála, to v¹ak neznaèí, ¾e je tam sláva,
v¹em vìrným poka¾dé nesmírnou sílu a jednotu dává,
ve znaku kalich, v kalichu víra, jen pravda vítìzí, v pravdì je síla.

Maruuuda
Użytkownik
Posty: 146
Rejestracja: 21 mar 2007, 20:06
Lokalizacja: 1RŚGZ
Hufiec:
Chorągiew:

Post autor: Maruuuda » 08 lis 2007, 19:30

No i dziękuję bardzo.

Znow poczułam się "blondynkowata blondynką" ale cóż,kto pyta nie błądzi ;)
Tylko dzieci wiedzą, czego szukają...
(Antoine de Saint-Exupery)

majcin
Użytkownik
Posty: 82
Rejestracja: 22 lip 2004, 12:10
Hufiec:
Chorągiew:

Post autor: majcin » 10 lis 2007, 10:49

sikor pisze:Marcin żartujesz prawda ?
NIE DA SIę PRZEWIDZIEć WSZYSTKIEGO.... NIGDY
Mamtysiace stron uchwalonych kodeksów albo i miliony I CO ? I tak jest potrzebny sędzia by zdecydować. Nie da się zrobic prostego automatu... ukradł tyle, siedzi tyle. NIE DA SIę. Wszystko podlega ocenie. Dlatego też nie da się napisać takiej instrukcji chyba że....
Chyba że bedzie miała tylko jeden punkt brzmiacy:
OD WYCHOWAWCÓW HARCERSKICH WYMAGAMY MYŚLENIA.
nie żartuję
chodzi mi oto, żeby rodzić miał świadomość, że harcerstwo to także zbiórki zastępów, które odbywają się bez pełnoletniego opiekuna, na podwórku lub w domu u kolegi, że w czasie zbiórek, biwaków i obozów harcerze nie są stale pod nadzorem instruktorów, tylko dużą część zadań realizują samodzielnie.
A to po to, by rodzic świadomie zdecydował, czy jego dziecko ma się w ten sposób uczyć samodzielności i odpowiedzialności, mimo wiążących się z tym zagrożeń.
I żeby taka decyzja, wyrażona na piśmie, zdejmowała z drużynowego część odpowiedzialności za bezpieczeństwo harcerzy.

sikor pisze:Ustawa ma załatwić wiele innych spraw. W cytowanym przypadku sąd postąpił właściwie. Poprosił biegłego by się wypowiedział. Mamy Harcerską Metode Wychowawczą która jest jaka jest i jesli jesteśmy zarejestrowana organizacja to znaczy że dopóki działamy w zgodzie z metodą, działamy w zgodzie z prawem. Kolejne instrukcje moga tylko szkodzić.
Harcerska Metoda Wychowawcza nie jest niczym specyficznym, jest tylko zbiorem niezłych pomysłów na wychowanie dzieci i młodzieży. Nie ma w niej takich elementów, które są sprzeczne z obecnie obowiązującym prawem.
Chyba, że chodzi ci o to, by w ustawie były zawarte wyjątki od prawa typu: harcerzy nie obowiązują ogólne zasady księgowości, harcerzy nie dotyczy ustawa o VAT, harcerzy nie dotyczą wymogi sanitarne, harcerzom należą się państwowe dotacje, itp.
Miejscem na opisanie naszej specyfiki jest STATUT, a nie jakakolwiek ustawa.
A rozwiązania szczegółowe powinny być opisane w dokumentach wewnętrznych niższego rzędu, np. instrukcjach.

Marcin Wojtczak

Maciek P
Stały bywalec
Posty: 3472
Rejestracja: 03 mar 2007, 15:55
Lokalizacja: Inspektorat HSG/HSRD
Hufiec:
Chorągiew:

Post autor: Maciek P » 10 lis 2007, 10:58

majcin pisze:
sikor pisze:Marcin żartujesz prawda ?
NIE DA SIę PRZEWIDZIEć WSZYSTKIEGO.... NIGDY
Mamtysiace stron uchwalonych kodeksów albo i miliony I CO ? I tak jest potrzebny sędzia by zdecydować. Nie da się zrobic prostego automatu... ukradł tyle, siedzi tyle. NIE DA SIę. Wszystko podlega ocenie. Dlatego też nie da się napisać takiej instrukcji chyba że....
Chyba że bedzie miała tylko jeden punkt brzmiacy:
OD WYCHOWAWCÓW HARCERSKICH WYMAGAMY MYŚLENIA.
nie żartuję
chodzi mi oto, żeby rodzić miał świadomość, że harcerstwo to także zbiórki zastępów, które odbywają się bez pełnoletniego opiekuna, na podwórku lub w domu u kolegi, że w czasie zbiórek, biwaków i obozów harcerze nie są stale pod nadzorem instruktorów, tylko dużą część zadań realizują samodzielnie.
A to po to, by rodzic świadomie zdecydował, czy jego dziecko ma się w ten sposób uczyć samodzielności i odpowiedzialności, mimo wiążących się z tym zagrożeń.
I żeby taka decyzja, wyrażona na piśmie, zdejmowała z drużynowego część odpowiedzialności za bezpieczeństwo harcerzy.
I to załatwia zgoda rodziców stosowana przez Sikora.
sikor pisze:Ustawa ma załatwić wiele innych spraw. W cytowanym przypadku sąd postąpił właściwie. Poprosił biegłego by się wypowiedział. Mamy Harcerską Metode Wychowawczą która jest jaka jest i jesli jesteśmy zarejestrowana organizacja to znaczy że dopóki działamy w zgodzie z metodą, działamy w zgodzie z prawem. Kolejne instrukcje moga tylko szkodzić.
Harcerska Metoda Wychowawcza nie jest niczym specyficznym, jest tylko zbiorem niezłych pomysłów na wychowanie dzieci i młodzieży. Nie ma w niej takich elementów, które są sprzeczne z obecnie obowiązującym prawem.
Dlaczego pojęcie "specyficzne" utożsamiasz ze "sprzeczne z prawem"?

Ten zbiór niezłych pomysłów jako całość jest właśnie specyficzny, czyli charakterystyczny dla konkretnego ruchu, w tym przypadku harcerstwa.
Chyba, że chodzi ci o to, by w ustawie były zawarte wyjątki od prawa typu: harcerzy nie obowiązują ogólne zasady księgowości, harcerzy nie dotyczy ustawa o VAT, harcerzy nie dotyczą wymogi sanitarne, harcerzom należą się państwowe dotacje, itp.
Miejscem na opisanie naszej specyfiki jest STATUT, a nie jakakolwiek ustawa.
A rozwiązania szczegółowe powinny być opisane w dokumentach wewnętrznych niższego rzędu, np. instrukcjach.

Marcin Wojtczak
A panią z sanepidu przyjeżdżającą na nasz obóz walą nasze dokumenty wewnętrzne. Ją obowiązują ustawy i akty wykonawcze, które nie uwzględniają często naszej - he he he - specyfiki.

I w efekcie masz np. "plastikowe obozy".
Maciej Pietraszczyk 503-664-824
hsg@zhp.pl; maciej.pietraszczyk@strazgraniczna.pl

Nad sruby korouhev zavlála, to v¹ak neznaèí, ¾e je tam sláva,
v¹em vìrným poka¾dé nesmírnou sílu a jednotu dává,
ve znaku kalich, v kalichu víra, jen pravda vítìzí, v pravdì je síla.

majcin
Użytkownik
Posty: 82
Rejestracja: 22 lip 2004, 12:10
Hufiec:
Chorągiew:

Post autor: majcin » 10 lis 2007, 12:55

Maciek P pisze:I to załatwia zgoda rodziców stosowana przez Sikora.
Harcerska Metoda Wychowawcza nie jest niczym specyficznym, jest tylko zbiorem niezłych pomysłów na wychowanie dzieci i młodzieży. Nie ma w niej takich elementów, które są sprzeczne z obecnie obowiązującym prawem.
Dlaczego pojęcie "specyficzne" utożsamiasz ze "sprzeczne z prawem"?
przecierz nie utożsamiam. chodzi mo oto, że skoro jest zgodna z prawem, to nie trzeba zmieniac prawa by ją stosować

Chyba, że chodzi ci o to, by w ustawie były zawarte wyjątki od prawa typu: harcerzy nie obowiązują ogólne zasady księgowości, harcerzy nie dotyczy ustawa o VAT, harcerzy nie dotyczą wymogi sanitarne, harcerzom należą się państwowe dotacje, itp.
Miejscem na opisanie naszej specyfiki jest STATUT, a nie jakakolwiek ustawa.
A rozwiązania szczegółowe powinny być opisane w dokumentach wewnętrznych niższego rzędu, np. instrukcjach.
A panią z sanepidu przyjeżdżającą na nasz obóz walą nasze dokumenty wewnętrzne. Ją obowiązują ustawy i akty wykonawcze, które nie uwzględniają często naszej - he he he - specyfiki.

I w efekcie masz np. "plastikowe obozy".
tylko ja nie wyobrażam sobie, aby podleganie przepisom san-hig zależało od bycia harcerzem lub harcerskości imprezy
wiara, że bycie harcerzem zabezpieczy przed zatruciem pokarmowym, albo zmniejszy szkodliwość pozostawionych w lesie fekaliów, jest zwykłym myśleniem magicznym.
jedynym rozsądnym kryterium jest dla mnie wielkość obozującej i przygotowującej posiłki grupy oraz czas jej przebywania w jednym miejscu.
dlatego kilkunastoosobowy biwak czy obóz wędrowny można potraktować łagodniej niż 100 osobowe zgrupowanie obozów, bez względu na to kim są jego uczestnicy.

a plastikowe obozy mam z wygody, albo innego postawienia celów obozu

Marcin Wojtczak
Ostatnio zmieniony 10 lis 2007, 12:56 przez majcin, łącznie zmieniany 1 raz.

Maciek P
Stały bywalec
Posty: 3472
Rejestracja: 03 mar 2007, 15:55
Lokalizacja: Inspektorat HSG/HSRD
Hufiec:
Chorągiew:

Post autor: Maciek P » 10 lis 2007, 13:28

majcin pisze:
Maciek P pisze:I to załatwia zgoda rodziców stosowana przez Sikora.
Harcerska Metoda Wychowawcza nie jest niczym specyficznym, jest tylko zbiorem niezłych pomysłów na wychowanie dzieci i młodzieży. Nie ma w niej takich elementów, które są sprzeczne z obecnie obowiązującym prawem.
Dlaczego pojęcie "specyficzne" utożsamiasz ze "sprzeczne z prawem"?
przecierz nie utożsamiam. chodzi mo oto, że skoro jest zgodna z prawem, to nie trzeba zmieniac prawa by ją stosować
Widać, że nie masz za wiele do czynienia z przedstawicielami prawa. A ich myślenie podporządkowane jest potrzebie wykazania "wyniku", czyli w prokuraturze rozliczani są z ilości spraw skierowanych do sądów. Stąd masz potem akty oskarżenia, które sędzia wyśmiewa, ale w statystykach tego nie ma.
Podporządkowany temu myśleniu prokurator zrobi wszystko, żeby sprawę wypadku na obozie harcerskim zakończyć przed sądem, bo z tego jest rozliczany. A to z kolei powoduję, że przy obecnym układzie prawnym ty musisz mu wykazywać, że działasz zgodnie z prawem (co jest logiką totalitarną), a nie on tobie, że prawo przekroczyłeś. W warunkach rozsypania paragrafów po różnych aktach prawnych on ma nad tobą przewagę. Bo on wie, gdzie szukać, żeby cię przyszpilić.

Ustawa odwraca tę sytuację. W momencie, gdy mamy ustawę, to prokurator musi w razie W wykazać, że naruszyliśmy jej zapisy, a nie my, że jesteśmy z nią zgodni. Nie ma wtedy potrzeby powoływania rzeczoznawcy przez sąd, bo wszystko jest wyraźnie opisane i jasne.
Chyba, że chodzi ci o to, by w ustawie były zawarte wyjątki od prawa typu: harcerzy nie obowiązują ogólne zasady księgowości, harcerzy nie dotyczy ustawa o VAT, harcerzy nie dotyczą wymogi sanitarne, harcerzom należą się państwowe dotacje, itp.
Miejscem na opisanie naszej specyfiki jest STATUT, a nie jakakolwiek ustawa.
A rozwiązania szczegółowe powinny być opisane w dokumentach wewnętrznych niższego rzędu, np. instrukcjach.
A panią z sanepidu przyjeżdżającą na nasz obóz walą nasze dokumenty wewnętrzne. Ją obowiązują ustawy i akty wykonawcze, które nie uwzględniają często naszej - he he he - specyfiki.

I w efekcie masz np. "plastikowe obozy".
tylko ja nie wyobrażam sobie, aby podleganie przepisom san-hig zależało od bycia harcerzem lub harcerskości imprezy
Jesteś pewien? A jak podoba ci się wymóg sanepidu wobec obozu stacjonarnego, żeby pociągnąć wodociąg od najbliższej wsi?
Autentyk z sanepidu w Szamotułach.
wiara, że bycie harcerzem zabezpieczy przed zatruciem pokarmowym, albo zmniejszy szkodliwość pozostawionych w lesie fekaliów, jest zwykłym myśleniem magicznym.
jedynym rozsądnym kryterium jest dla mnie wielkość obozującej i przygotowującej posiłki grupy oraz czas jej przebywania w jednym miejscu.
dlatego kilkunastoosobowy biwak czy obóz wędrowny można potraktować łagodniej niż 100 osobowe zgrupowanie obozów, bez względu na to kim są jego uczestnicy.
Przekręcasz dopisując coś, czego nie napisałem. Nikt takiej wiary, jak podałeś, nie wyznaje. Chodzi o np. takie absurdy, jak napisany powyżej.
Obozy pod namiotami mają swoją - znowu - specyfikę i nie można do nich stosować przepisów identycznych z koloniami w budynkach.
a plastikowe obozy mam z wygody, albo innego postawienia celów obozu

Marcin Wojtczak
Też, ale nie tylko. Także w wyniku niezrozumienia czym jest harcerstwo ze strony urzędników.
Maciej Pietraszczyk 503-664-824
hsg@zhp.pl; maciej.pietraszczyk@strazgraniczna.pl

Nad sruby korouhev zavlála, to v¹ak neznaèí, ¾e je tam sláva,
v¹em vìrným poka¾dé nesmírnou sílu a jednotu dává,
ve znaku kalich, v kalichu víra, jen pravda vítìzí, v pravdì je síla.

majcin
Użytkownik
Posty: 82
Rejestracja: 22 lip 2004, 12:10
Hufiec:
Chorągiew:

Post autor: majcin » 10 lis 2007, 13:44

Maciek P pisze:Widać, że nie masz za wiele do czynienia z przedstawicielami prawa. A ich myślenie podporządkowane jest potrzebie wykazania "wyniku", czyli w prokuraturze rozliczani są z ilości spraw skierowanych do sądów. Stąd masz potem akty oskarżenia, które sędzia wyśmiewa, ale w statystykach tego nie ma.
Podporządkowany temu myśleniu prokurator zrobi wszystko, żeby sprawę wypadku na obozie harcerskim zakończyć przed sądem, bo z tego jest rozliczany. A to z kolei powoduję, że przy obecnym układzie prawnym ty musisz mu wykazywać, że działasz zgodnie z prawem (co jest logiką totalitarną), a nie on tobie, że prawo przekroczyłeś. W warunkach rozsypania paragrafów po różnych aktach prawnych on ma nad tobą przewagę. Bo on wie, gdzie szukać, żeby cię przyszpilić.

Ustawa odwraca tę sytuację. W momencie, gdy mamy ustawę, to prokurator musi w razie W wykazać, że naruszyliśmy jej zapisy, a nie my, że jesteśmy z nią zgodni. Nie ma wtedy potrzeby powoływania rzeczoznawcy przez sąd, bo wszystko jest wyraźnie opisane i jasne.
w sytuacji bałaganu prawnego jaki mamy jeszcze jedna ustwa nic tu nie pomoże, bo ten sam prokurator pokaże kilka innych ustaw, które naruszyłeś
Jesteś pewien? A jak podoba ci się wymóg sanepidu wobec obozu stacjonarnego, żeby pociągnąć wodociąg od najbliższej wsi?
Autentyk z sanepidu w Szamotułach.
tego wymogu nie masz w żadnym obowiązującym obecnie rozporządzeniu, a żeby przeknać panią z sanepidu przy pomocy ustawy, musiałbyś mieć na zapis "obóz harcerski nie wymaga doprowadzenie wody bieżącej z wodociągu" a chyba nie po takim poziomie szczegółowości mówimy
Obozy pod namiotami mają swoją - znowu - specyfikę i nie można do nich stosować przepisów identycznych z koloniami w budynkach.
dobrze napisałeś "obozy pod namiotami"
pracujmy nad tym, aby uzgodnić z odpowiednimi urzędami jednolite i rozsądne wymogi dla obozów pod namiotami, obowiązujące w całym kraju.
a nie liberalniejsze przepisy lub zwolnienie od nadzoru sanepidu obozów harcerskich, bo nie ma ku temu żadnych racjonalnych podstaw.

Marcin Wojtczak

Maciek P
Stały bywalec
Posty: 3472
Rejestracja: 03 mar 2007, 15:55
Lokalizacja: Inspektorat HSG/HSRD
Hufiec:
Chorągiew:

Post autor: Maciek P » 10 lis 2007, 13:59

majcin pisze:
Maciek P pisze:Ustawa odwraca tę sytuację. W momencie, gdy mamy ustawę, to prokurator musi w razie W wykazać, że naruszyliśmy jej zapisy, a nie my, że jesteśmy z nią zgodni. Nie ma wtedy potrzeby powoływania rzeczoznawcy przez sąd, bo wszystko jest wyraźnie opisane i jasne.
w sytuacji bałaganu prawnego jaki mamy jeszcze jedna ustwa nic tu nie pomoże, bo ten sam prokurator pokaże kilka innych ustaw, które naruszyłeś
Nie, bo działasz na podstawie konkretnej ustawy i przede wszystkim ona cię obowiązuje. Ma pierwszeństwo stosowania przed innymi ustawami. A poza tym. Proszę bardzo, niech wykazuje. Ale to on musi wykazać, że naruszyłeś, a nie ty, że jesteś w porządku.
Nie rozumiesz różnicy?
Jesteś pewien? A jak podoba ci się wymóg sanepidu wobec obozu stacjonarnego, żeby pociągnąć wodociąg od najbliższej wsi?
Autentyk z sanepidu w Szamotułach.
tego wymogu nie masz w żadnym obowiązującym obecnie rozporządzeniu, a żeby przeknać panią z sanepidu przy pomocy ustawy, musiałbyś mieć na zapis "obóz harcerski nie wymaga doprowadzenie wody bieżącej z wodociągu" a chyba nie po takim poziomie szczegółowości mówimy
Między innymi o takim. O zapisie ustawowym:
formy realizacji programu przez organizacje harcerskie regulowane są odrębnymi przepisami tworzonymi w porozumieniu z kierownictwami tych organizacji
Obozy pod namiotami mają swoją - znowu - specyfikę i nie można do nich stosować przepisów identycznych z koloniami w budynkach.
dobrze napisałeś "obozy pod namiotami"
pracujmy nad tym, aby uzgodnić z odpowiednimi urzędami jednolite i rozsądne wymogi dla obozów pod namiotami, obowiązujące w całym kraju.
a nie liberalniejsze przepisy lub zwolnienie od nadzoru sanepidu obozów harcerskich, bo nie ma ku temu żadnych racjonalnych podstaw.

Marcin Wojtczak
Ale nikt nie mówi o "liberalizowaniu". Tylko niech te ustalenia mają moc ustawową, a nie uznaniową. Wtedy jeden z drugim urzędas nie będzie mógł ci się z nich wycofać, bo siem opcja zmieniła, wicie rozumicie.

Do niekorzystnej zmiany ustaleń z urzędami wystarczy zła wola jednego urzędnika. Zmiana ustawy wymaga 250 głosów w Sejmie i 51 w Senacie. Automatycznie jesteśmy chronieni przed urzędniczym widzimisię. Poza tym, działanie urzędu (dyrektor szkoły, to urząd) szkodliwe dla nas i nieuzasadnione, czy wręcz niewychowawcze można w przypadku ustawy zaskarżyć.
Nas np. dyrektorka pod fałszywym pretekstem z dnia na dzień pozbawiła magazynu sprzętu i harcówki. W przypadku ustawy nie byłoby to takie łatwe.
Ostatnio zmieniony 10 lis 2007, 14:33 przez Maciek P, łącznie zmieniany 1 raz.
Maciej Pietraszczyk 503-664-824
hsg@zhp.pl; maciej.pietraszczyk@strazgraniczna.pl

Nad sruby korouhev zavlála, to v¹ak neznaèí, ¾e je tam sláva,
v¹em vìrným poka¾dé nesmírnou sílu a jednotu dává,
ve znaku kalich, v kalichu víra, jen pravda vítìzí, v pravdì je síla.

orcus
Stały bywalec
Posty: 1240
Rejestracja: 18 cze 2004, 23:08
Lokalizacja: 1 SDH Bastion
Hufiec:
Chorągiew:

Post autor: orcus » 10 lis 2007, 15:20

Maciek P pisze:Poza tym, działanie urzędu (dyrektor szkoły, to urząd) szkodliwe dla nas i nieuzasadnione, czy wręcz niewychowawcze można w przypadku ustawy zaskarżyć.
Nas np. dyrektorka pod fałszywym pretekstem z dnia na dzień pozbawiła magazynu sprzętu i harcówki. W przypadku ustawy nie byłoby to takie łatwe.
Nie sądzisz że to trochę niebezpieczne i wieje poprzednią epoką? Bo dlaczego menadżer(dyrektor szkoły) ma nie móc zarządzać podległym mu majątkiem(choć państwowym) w sposób optymalny?

Zwróć uwagę na resztę społeczeństwa. Czy fair wobec nich jest to że szkoła z publicznych pieniędzy dopłaca harcerzom w związku z obowiązkiem wynikającym z ustawy? Jeśli takiego obowiązku nie ma IMO o wiele łatwiej nawiązać współpracę ze szkołą.
Pozdrawiam
orcus

.: Linux is like a wigwam - no gates, no windows and Apache inside :.

majcin
Użytkownik
Posty: 82
Rejestracja: 22 lip 2004, 12:10
Hufiec:
Chorągiew:

Post autor: majcin » 10 lis 2007, 15:46

Maciek P pisze:Między innymi o takim. O zapisie ustawowym:
formy realizacji programu przez organizacje harcerskie regulowane są odrębnymi przepisami tworzonymi w porozumieniu z kierownictwami tych organizacji
i to takiego właśnie zapisu bałbym się jak diabeł święconej wody
zwłaszcza po wyczynach min. Giertycha, z łatwością mogę sobie wyobrazić takie zapisy, oczywiście skonsultowane z władzami ZHP i ZHR, że jedna z tych organizacji okazuje się być nieharcerską.
albo prosty targ dh taki a taki i dh taka a taka zasiadają w GK (na etatach oczywiście), to będzie mogli jeździć pod namioty bez wody z wodociągu, jak nie, to kupujcie rury.

a w ogóle sam pomysł regulowania życia organizacji pozarządowej poprzez ministerialne rozporządzenia jest socjalizmem w czystej formie i jakoś zupełnie nie pasuje mi do obecnego harcerstwa, ale jak widzę ten tryb myślenia, 18 lat po upadku socjalizmu w Polsce trzyma się całkiem mocno.

Marcin Wojtczak

dono
Stały bywalec
Posty: 340
Rejestracja: 18 sie 2004, 13:49
Hufiec:
Chorągiew:

Post autor: dono » 10 lis 2007, 16:29

majcin pisze:
Maciek P pisze:Między innymi o takim. O zapisie ustawowym:
formy realizacji programu przez organizacje harcerskie regulowane są odrębnymi przepisami tworzonymi w porozumieniu z kierownictwami tych organizacji
i to takiego właśnie zapisu bałbym się jak diabeł święconej wody
zwłaszcza po wyczynach min. Giertycha, z łatwością mogę sobie wyobrazić takie zapisy, oczywiście skonsultowane z władzami ZHP i ZHR, że jedna z tych organizacji okazuje się być nieharcerską.
albo prosty targ dh taki a taki i dh taka a taka zasiadają w GK (na etatach oczywiście), to będzie mogli jeździć pod namioty bez wody z wodociągu, jak nie, to kupujcie rury.

a w ogóle sam pomysł regulowania życia organizacji pozarządowej poprzez ministerialne rozporządzenia jest socjalizmem w czystej formie i jakoś zupełnie nie pasuje mi do obecnego harcerstwa, ale jak widzę ten tryb myślenia, 18 lat po upadku socjalizmu w Polsce trzyma się całkiem mocno.

Marcin Wojtczak
http://scoutdocs.ca/Scouts_Canada_Act_/ ... harter.php


Hmm... No skoro Kanada to socjalistyczny kraj to Korea Północna musi być zatem oazą liberalizmu :-)
Ostatnio zmieniony 10 lis 2007, 16:41 przez dono, łącznie zmieniany 1 raz.
<KPW>
"Przed Nami jasnych godzin noc i moc młodzieńczych cnót
Przy innym ogniu , w inną noc , do zobaczenia znów..."

19kldh
Stały bywalec
Posty: 3888
Rejestracja: 27 maja 2002, 09:19
imię i nazwisko: Czesław Przybytek
stopień instruktorski: hm
stopień harcerski: HR
Hufiec: Kraków-Krowodrza
Chorągiew: Krakowska
organizacja: ZHP
Kontakt:

Post autor: 19kldh » 10 lis 2007, 18:15

orcus pisze:
Maciek P pisze:Poza tym, działanie urzędu (dyrektor szkoły, to urząd) szkodliwe dla nas i nieuzasadnione, czy wręcz niewychowawcze można w przypadku ustawy zaskarżyć.
Nas np. dyrektorka pod fałszywym pretekstem z dnia na dzień pozbawiła magazynu sprzętu i harcówki. W przypadku ustawy nie byłoby to takie łatwe.
Nie sądzisz że to trochę niebezpieczne i wieje poprzednią epoką? Bo dlaczego menadżer(dyrektor szkoły) ma nie móc zarządzać podległym mu majątkiem(choć państwowym) w sposób optymalny?

Zwróć uwagę na resztę społeczeństwa. Czy fair wobec nich jest to że szkoła z publicznych pieniędzy dopłaca harcerzom w związku z obowiązkiem wynikającym z ustawy? Jeśli takiego obowiązku nie ma IMO o wiele łatwiej nawiązać współpracę ze szkołą.
W Krakowie szkoły mają taki "obowiązek".
http://dziewietnastakldh.republika.pl/patronat_rmk.htm
I uwierz mi że odkąd on jest to współpraca ze szkołami radykalnie sie poprawiła, a właściwie "znormalniała".
Ta uchwała RMK powstała jako "proteza", właśnie dlatego że nie ma stosownej "ustawy harcerskiej".
I może Kraków jest "dziwny" ale jakoś nikt nie "krzyczał" że ta uchwała jest "nie fair", zaś uchwałę przegłosowano jednogłośnie.
hm. Czesław Przybytek HR
http://19kldh.pl
tel. 519-160-185

ODPOWIEDZ
nowoczesne kuchnie warszawa

Wróć do „O Metodzie Harcerskiej i Jej Stosowaniu”