Wędrownicy, alternatywna droga starszoharcerska, czy kolejn

Moderator: Skarbnik ZHP

rodzen
Nowicjusz
Posty: 29
Rejestracja: 13 maja 2006, 20:11
Hufiec:
Chorągiew:

Post autor: rodzen » 26 gru 2006, 00:20

g00rek pisze:Rzadko w któej organizacji grupa wiekowa trwa dłużej niż 3-4 lata!!
(...)
Trzy, cztery lata to sporo czasu!
mamy tedy rodzynek w skautowej rodzinie - nasze ZHP, gdzie możemy być wędrownikiem nie trzy, nie cztery nawet, ale lat dziewięć! zuchem trzy lub cztery, harcerzem - tylko trzy, harcerzem starszym (oczywiście wedle rozumienia godnego XXI wieku, pozostawiającego tradycyjne nazwy historykom) - również trzy, ale wędrownikiem - dziewięć. wypas europejski :)
phm. Kuba Rodzeń HR

kamila23
Użytkownik
Posty: 97
Rejestracja: 29 cze 2002, 22:54
Lokalizacja: Szczep 23 WDH "Pomarańczarnia"
Hufiec:
Chorągiew:

Post autor: kamila23 » 26 gru 2006, 12:38

Tak od czasu do czasu podczytuję tę dyskusję i widzę podstawowe problemy ze zrozumieniem się. Główny problem jest, jak to często bywa, definicyjny - co nazywamy wędrownictwem? Bo możemy tak nazwać całą grupę wiekową, a możemy tylko jakiś wybrany sposób pracy z tą grupą. Dla mnie to kwestia czysto umowna.
I teoretycznie po reformie metodycznej w ZHP przyjęliśmy taką umowną nazwę - określając wędrownictwem całą grupę wiekową. A jednak część instruktorów odniosła wrażenie, że stało się trochę inaczej - że pewien sposób pracy z grupą wiekową postanowiono narzucić. I myślę, że po części stąd wynikają wątpliwości piszących na tym forum. Nie ukrywam, że moje również.

Dlaczego po reformie powstało wrażenie, że dawne harcerstwo starsze to coś zupełnie odmiennego od wędrownictwa (skoro to miało być tylko uściślenie granic wiekowych, sprecyzowanie metodyki, zmiana nazwy)? Dlaczego dano do zrozumienia instruktorom doświadczonym w pracy z harcerstwem starszym, że, żeby dalej pracować z tą samą wiekową, muszą się dodatkowo szkolić i otrzymać naramiennik? (nie mówię, że nie warto było się zapoznać z nowymi dokumentami, ale przeciętnie zdolny intelektualnie człowiek mógł to zrobić po prostu je czytając). Dlaczego te wymogi niejako siłą rzeczy "promowały" dawnych członków RPM "Wędrownictwo", nawet, jeśli w założeniach tak być nie miało?

Czy kiedykolwiek dokonano ewaluacji reformy metodycznej? Czy wiadomo, czy reforma się przyjęła? Czy konsultowano ją z drużynowymi? Czy próbowano doskonalić jej wdrażanie? Bo zakładanie, że wszędzie wykorzystywane są zmodyfikowane instrumenty metodyczne pewnie sluszne nie jest, a myślę, że problemy z wdrażaniem reformy nie są tylko efektem głupiego uporu instruktorów.

Ja myślę, że drużyna wędrownicza nie musi być mała. Że nie musi również wielu innych rzeczy. Że musi za to być dostosowana maksymalnie do ludzi , którzy w niej są i do środowiska, w którym działa. Że totalnie inaczej prowadzi się drużynę złożoną z ludzi, którzy od wieku zuchowego nieprzerwanie są w ZHP, a inaczej taką, do której wstępują zupełni nowi ludzie. Inaczej w małej miejscowości, inaczej w ośrodku akademickim. I wytyczne metodyczne powinny uwzględniać tę różnorodność.

Pozdrawiam,
Kamila

StaryWilk
Stały bywalec
Posty: 2830
Rejestracja: 28 lut 2003, 13:47
Lokalizacja: Biały Szczep
Hufiec:
Chorągiew:
Kontakt:

Post autor: StaryWilk » 26 gru 2006, 13:40

Co do pozostawiania czegoś historykom, hmmm "historia jest matką nauk".....
Bez solidnej wiedzy o wszystkich drogach i....bezdrożach ruchu harcerskiego, wiek XXI będzie tylko pustą deklaracją...."pseudoawangardowości" .
Przykład ?
BiPi tworzył metodę skautową w robotniczych osiedlach miast brytyjskich, by sformalizowac wychowawczo..... "blockersów"/według XXI -wiecznej "nomenklatury":)/ . Skąd my te problemy znamy ?
Bi Pi widział problemy edukacyjne i rozwojowe młodych ludzi w rozbitym społeczeństwie po załamaniu wojennym. Skąd my te problemy znamy ?
Wracając jeszcze do reformy oświaty.
Jest ona dramatycznie nieudana. Czy założenia były słuszne ? Mam duże wątpliwości. Reforma stworzyła układ spirali wstępujacej programu nauczania:
3 lata nauczania początkowego i 3 lata podstawowego, 3 lata podbudowy, oraz 3 lata przygotowania do studiów. Rzutując to na rozwój psychofizyczny mamy kłopot, i to duży już w podstawówce - czemu nie 2/4, albo 2/2 ? Po co rozciągać nauczanie, przy oczywistej akceleracji rozwojowej ? A Gimnazjum ? W najgorszych trzech latach wieku b u n t u i n e g a c j i wyizolowano trzyletnią szkołę, w której albo robi się powtórkę z podstawówki, albo pseudo ambitne "prawie liceum" . Obie wersje źle prowadzone, bo , jak napisał g00rek, nauczyciele są kompletnie nieprzygotowani. Zaryzykuję bardzo ostry skrót - gimnazja stają się "inkubatorem zła". A licea ? W nich już nie ma czasu na nic. Odejmując szok 1 klasy i maturę, zostaje półtora roku na ......intensywne korepetycje. Klęska totalna.
W takim, upraszczając, "środowisku działania" trudno prawidłowo umiejscowić grupy wiekowe ZHP i efektywnie działać. Trudno, bo to nie może zdać egzaminu w oparciu o podział szkolny i tak zdeformowaną oswiatę.
Harcerstwu młodszemu zabrano jeden rok / kiedyś 7 klasa/ harcerstwo starsze zawisło w próżni reformy gimnazjalnej, nie budując fundamentu pod Ruch Wędrowniczy / bo z HS powinien powstawać/, kręgi instruktorskie i specjalności. Rzecz w tym, że bez mocnego starszego harcerstwa nie będzie ani specjalności "po harcersku" /problem militaryzmu/ ani prawdziwie uświadomionej próby życia harcerskim tropem - naturalnego Wędrownictwa.
/bo to metoda naturalna, właściwa dążeniom młodych ludzi u progu dorosłości/
Bo zawsze uważałem RW za jedną z dróg, a nie jedyną w krzepnącym harcerstwie starszym, które nie chce powtórki z harcerstwa młodszego.
Ostatnio zmieniony 26 gru 2006, 20:04 przez StaryWilk, łącznie zmieniany 1 raz.

g00rek
Stały bywalec
Posty: 1112
Rejestracja: 10 cze 2002, 11:40
Hufiec:
Chorągiew:

Post autor: g00rek » 26 gru 2006, 20:43

No nic. Mnie ciągle - od kilku już lat - nikt nie opisał jakie mogłoby być to niewędrownicze harcerstwo starsze. Wydaje mi się, że po prostu zbyt wąsko widziane jest wędrownictwo przez niektórych. Zbyt stereotypowo. Bo jakie to harcerstwo w tym wieku bez wędrownictwa ma być? Czekam :)
hm. Michał "g00rek" Górecki
I love BP

StaryWilk
Stały bywalec
Posty: 2830
Rejestracja: 28 lut 2003, 13:47
Lokalizacja: Biały Szczep
Hufiec:
Chorągiew:
Kontakt:

Post autor: StaryWilk » 26 gru 2006, 21:30

To jest trochę żle postawione pytanie, bo ja też sobie nie wyobrażam harcerstwa starszego b e z wędrownictwa. Tyle, że to jest jak robienie ciasta na chleb bez zaczynu - bez podbudowy harcerskiej, w rozumieniu starszoharcerskim bo wypiecze się zakalec.
W dobrym środowisku starszohrcerskim budzą się indywidualności, gwałtownie potrzebujące spełnienia - egzaminu z własnego charakteru i umiejętności, z uzytecznosci wobec innych - to wędrownicy właśnie. Znajdą się w kregu sobie podobnych, na różnych etapach Drogi. Czy to będzie drużyna, krąg, czy zespół - nieistotne. Chodzi o to by móc
się sprawdzić wobec innych, by potwierdzać Drogę.
Dlaczego na bazie starszoharcerskiej ? Bo każdy wędrowiec musi przejść inicjację harcerską, bo o Drogę się gra w Wielką Harcerską Grę, która dopiero stanie się poznawaniem prawdy o życiu i sztuką przezwyciężania przeszkód. Bo Wędrowiec, to nie
ktoś kto się "snuje po życiu". On zapakował swoją biesagę w drużynie starszej, przesiąkając jej codziennymi zbiórkami, obozownictwem, harcerskimi obrzędami, piosenką,
metodami współpracy w małych grupach, puszczaństwem. I nagle nadchodzi własny pomysł, "projekt", propozycja "skoku w dorosłość", pojawia się szansa na sukces powiązany z harcerską drogą - pojawia się jej uświadomienie . By tak było, harcerstwo starsze musi być wszechstronne, możliwie jak najszerzej otwarte programowo. Musi trafiać w zainteresowania i możliwości "małych grup" /zastępy, kluby/ w drużynach. I stworzyć to "sprzężenie zwrotne" by z haesów wychodzili Wędrownicy.
Ostatnio zmieniony 26 gru 2006, 21:42 przez StaryWilk, łącznie zmieniany 1 raz.

sikor
Stały bywalec
Posty: 3461
Rejestracja: 13 sty 2004, 17:56
imię i nazwisko: Janusz Sikorski
stopień instruktorski: hm
stopień harcerski: HR
Lokalizacja: Polska
Hufiec: Ziemi Tyskiej
Chorągiew: Śląska
organizacja: ZHP
Kontakt:

Post autor: sikor » 27 gru 2006, 14:52

I tu rodzi się pytanie o moment wyjścia z HS-a do wędrownictwa. Jest on uzależniony od tak wielu czynników a najwięcej chyba od osobowości. Nie z każdego wyłania się wędrownik w wieku 16 lat niestety, niektórzy potrzebują znacznie dłuższego czasu a bywają i tacy którzy jakoś nie potrafią tego zatrybić...
hm. Janusz Sikorski HR
Redaktor Naczelny czasopisma "Harcerz Rzeczypospolitej"
lesni.pl hr.bci.pl
Przewodniczący ŚKPW

Stary Wedrowiec
Stały bywalec
Posty: 363
Rejestracja: 13 gru 2006, 15:16
Lokalizacja: 21 KDSH "Wędrowcy"
Hufiec:
Chorągiew:
Kontakt:

Post autor: Stary Wedrowiec » 27 gru 2006, 16:15

Druhu Januszu nie możemy rozpatrywać sprawy pod tym względem gdyż tak samo płynna jest granica miedzy zuchem a harcerzem.... gdyż nie każde dziecko kończąc 3klase nagle woli grać a nie bawić się... To wszystko zależy od indywidualnego rozwoju psychofizycznego... tak samo człowiek, który kończy 18lat jest dojrzały tylko na papierze a nie koniecznie idzie to z dojrzałością emocjonalną, społeczna...

Według mnie to raczej jest problem czy ktoś chce podjąć się tej drogi.... Starszy harcerz sam zaczyna próbować działać, ale mu się jeszcze pokazuje placem trzeba go nakierować a wędrownicy już sami działają sami poszukują ludzi, którym mogą i chcą pomóc... i tu tkwi problem nie każdy chce być samodzielny na naszej drodze harcerskiej
pwd. Piotr Winiarski ćw.
Drużynowy 21 KWDW Grot
Członek KH
Hufiec Pionki

19kldh
Stały bywalec
Posty: 3888
Rejestracja: 27 maja 2002, 09:19
imię i nazwisko: Czesław Przybytek
stopień instruktorski: hm
stopień harcerski: HR
Hufiec: Kraków-Krowodrza
Chorągiew: Krakowska
organizacja: ZHP
Kontakt:

Post autor: 19kldh » 15 sty 2007, 13:26

Dlatego, o ile można w przybliżeniu sprecyzować "okres graniczny"
między zuchami a harcerzami, jako wiek:
pocz. kl. IV a pocz. kl. V
to w przypadku wędrowników nie jest to już kwestia wieku
a "poziomu świadomości harcerskiej".

Niestety obecnie wedrownicy są traktowani jako "grupa wiekowa",
zamiast jako "grupa świadomości".
hm. Czesław Przybytek HR
http://19kldh.pl
tel. 519-160-185

g00rek
Stały bywalec
Posty: 1112
Rejestracja: 10 cze 2002, 11:40
Hufiec:
Chorągiew:

Post autor: g00rek » 15 sty 2007, 13:30

Ale z całym procesem "wykluwania" należy być ostrzożnym. Bo tak samo można mówić i tych, którzy chcą zostać harcerzami (wędrownikami) bo nie wykluła się z nich chęć bycia instruktorem, albo instruktorski duch.

Trudno, nic na siłę, adieu, miłego życia, ewentualnie wspomagania harcerstwa jako członek wspierający!

Mamy mieć JASNE REGUŁY GRY! I dla mnie według tych reguł nie chcemy mieć dwudziestolatków, którzy nie myślą, nie służą, nie rozwijają ducha, intelektu i siły oraz nie są samorządni. I nie chcemy mieć 13 latków, którzy są w duchu zuchami. I cały trick w tym, żeby to osiągnąć...
hm. Michał "g00rek" Górecki
I love BP

Stary Wedrowiec
Stały bywalec
Posty: 363
Rejestracja: 13 gru 2006, 15:16
Lokalizacja: 21 KDSH "Wędrowcy"
Hufiec:
Chorągiew:
Kontakt:

Post autor: Stary Wedrowiec » 15 sty 2007, 13:40

19kldh pisze:Dlatego, o ile można w przybliżeniu sprecyzować "okres graniczny"
między zuchami a harcerzami, jako wiek:
pocz. kl. IV a pocz. kl. V
to w przypadku wędrowników nie jest to już kwestia wieku
a "poziomu świadomości harcerskiej".

Niestety obecnie wedrownicy są traktowani jako "grupa wiekowa",
zamiast jako "grupa swiadomości".
Nie możemy dać takiej granicy wieku, jeśli chodzi o harcerzy... gdyż nie jesteśmy wstanie w ciągu krótkiego czasu rozpoznać czy dziecko osiągnęło już pewien stopień rozwoju psychofizycznego (przecież nie moglibyśmy powiedzieć dziecku po pewnym okresie sorry, ale nie możesz należeć... pierwsze jego pytanie by brzmiało, dlaczego jak kolega z mojej klasy należy... i co powiemy mu ze nie osiągnął poziomu psychofizycznego... zabiłbyś cześć jego i pewnie nigdy by już nie wrócił do harcerstwa)... i tu się rodzi problem wiec taka granice, jaka jest obecnie jest dobra....

A co się tyczy st. harcerzy a wędrowników... to jest całkiem inny problem... lepsza granica jest poziom świadomości służby harcerskiej... czy człowiek gotowy jest podjęcia służby wędrowniczej... bo tez nie ma sensu kazać komuś pełnić służby, gdy nie chce tego robić...
pwd. Piotr Winiarski ćw.
Drużynowy 21 KWDW Grot
Członek KH
Hufiec Pionki

g00rek
Stały bywalec
Posty: 1112
Rejestracja: 10 cze 2002, 11:40
Hufiec:
Chorągiew:

Post autor: g00rek » 15 sty 2007, 13:43

Tu chodzi o pewne zasady, powtarzam. Inaczej wszyscy się pogubimy.

Skauting jest (powinien być) PROSTY DO BÓLU, gdyż ma pewne ZASADY GRY. Oczywiście czasami, w uzasadnionych przypadkach można je lekko zmienić, ale nie powinno się.

Idealnie trzeba by podchodzić zupełnie indywidualnie do każdego, konstruować mu indywidualny plan rozwoju i tak dalej. Ale to utopia. Dlatego mamy stopnie, sprawności, grupy wiekowe. Część można "skrajać" indywidualnie na potrzeby, ale jest też część wspólna.

CAłOść JAK PRZYPOMINAM ZAKłADA, żE WYCHOWAWCY NIE Są WYKSZTAłCONYMI PEDAGOGAMI. I na tym polega genialność tej metody.
hm. Michał "g00rek" Górecki
I love BP

19kldh
Stały bywalec
Posty: 3888
Rejestracja: 27 maja 2002, 09:19
imię i nazwisko: Czesław Przybytek
stopień instruktorski: hm
stopień harcerski: HR
Hufiec: Kraków-Krowodrza
Chorągiew: Krakowska
organizacja: ZHP
Kontakt:

Post autor: 19kldh » 15 sty 2007, 13:57

g00rek pisze:Ale z całym procesem "wykluwania" należy być ostrzożnym. Bo tak samo można mówić i tych, którzy chcą zostać harcerzami (wędrownikami) bo nie wykluła się z nich chęć bycia instruktorem, albo instruktorski duch.
Trudno, nic na siłę, adieu, miłego życia, ewentualnie wspomagania harcerstwa jako członek wspierający!
Zapomniałeś o starszyźnie ;)
Starszyzna jest własnie przykładem drogi dla tych z "niewykluciem się instruktorskiego ducha".
g00rek pisze:Mamy mieć JASNE REGUŁY GRY! I dla mnie według tych reguł nie chcemy mieć dwudziestolatków, którzy nie myślą, nie służą, nie rozwijają ducha, intelektu i siły oraz nie są samorządni. I nie chcemy mieć 13 latków, którzy są w duchu zuchami. I cały trick w tym, żeby to osiągnąć...
Złe porównanie. Prawdopodobnie dlatego że nie zetknąłeś się z takimi 13-latkami. Ja jako jako zuchmistrz (m.in.) z ponad ćwierćwiecznym stażem zetknąłem się z nimi zbyt wiele razy, co powoduje u mnie wątpliwość celowości ich szybkiej "eliminacji", zwłaszcza że te dzieci są zazwyczaj bardzo chętne. I dzieje się tak mimo stosowania w gromadzie zuchowe wszelakich "tricków". Średnio 1/10-15 zuchów (chyba że tylko ja mam takiego "pecha").

Także to co piszesz o "zacofanych 20-latkach" wskazuje na potrzebę innego niż obecnie określenia "jasnych regół gry".

Byłem/jestem zwolennikiem określenia granicy wiekowej wędrowników na 18/19 lat.
I utrzymania granicy starszyzna na 18 lat (tak jak było przed XXXIII Zjazdem).

Jak to już wielokrotnie pisałem, wędrownik, dla mnie, to "poszukiwasz" na szlaku ku dorosłości.
24-latek jeszcze"poszukujacy dorosłości" nie powiniem fnkcjonować w gromadzie wędrowniczej razem z 16-latkami. Czy mam tłumaczyć dlaczego ?
Owszem, może nadal realizować się w kręgu starszyzny, w gronie osób dorosłych.
Zreszta tam ma większą szansę uzyskać wsparcie niż w gromadzie wedrowników.

"Problemu" wędrowników nie da się rozwiązać bez jednoczesnego skutecznego rozwiązania kwestii osób dorosłych w ZHP.
Ostatnio zmieniony 15 sty 2007, 14:20 przez 19kldh, łącznie zmieniany 1 raz.
hm. Czesław Przybytek HR
http://19kldh.pl
tel. 519-160-185

19kldh
Stały bywalec
Posty: 3888
Rejestracja: 27 maja 2002, 09:19
imię i nazwisko: Czesław Przybytek
stopień instruktorski: hm
stopień harcerski: HR
Hufiec: Kraków-Krowodrza
Chorągiew: Krakowska
organizacja: ZHP
Kontakt:

Post autor: 19kldh » 15 sty 2007, 14:43

Stary Wedrowiec pisze:
19kldh pisze:Dlatego, o ile można w przybliżeniu sprecyzować "okres graniczny"
między zuchami a harcerzami, jako wiek:
pocz. kl. IV a pocz. kl. V
Nie możemy dać takiej granicy wieku, jeśli chodzi o harcerzy... gdyż nie jesteśmy wstanie w ciągu krótkiego czasu rozpoznać czy dziecko osiągnęło już pewien stopień rozwoju psychofizycznego (przecież nie moglibyśmy powiedzieć dziecku po pewnym okresie sorry, ale nie możesz należeć... pierwsze jego pytanie by brzmiało, dlaczego jak kolega z mojej klasy należy... i co powiemy mu ze nie osiągnął poziomu psychofizycznego... zabiłbyś cześć jego i pewnie nigdy by już nie wrócił do harcerstwa)... i tu się rodzi problem wiec taka granice, jaka jest obecnie jest dobra....
¬le zrozumiałeś. Nie chodzi o to by zatrzymywać "na siłę" takiego "niedojrzałka" w gromadzie zuchowej (choć czasem on sam tego chce).
"Buforem" są/mogą być próby harcerza oraz młodzika.
Oczywiście pojawia się tu problem zmian wprowadzonych "deformą" tzn. przymus Przyrzeczenia w cięgu 6 miesięcy.
W normalnym cyklu metodycznym zamknięcie próby młodzika/złożenie Przyrzeczenia, oznacza/ło osiagnięcie podstawowego stopnia "dojrzałości" harcerskiej.
Dawało to świadomej kadrze odpowiednie narzędzie.
Niestety, stan świadomości metodycznej kadry jest taki jaki jest, ale zamiast działać na rzecz zmianu tego stanu, zepsuto narzędzie.

UWAGA!
Proszę "odpuścić" sobie kwestie patologii, gdy w całej druzynie próba harcerza trwała 2-3 lata i tym podobne "argumenty".
hm. Czesław Przybytek HR
http://19kldh.pl
tel. 519-160-185

g00rek
Stały bywalec
Posty: 1112
Rejestracja: 10 cze 2002, 11:40
Hufiec:
Chorągiew:

Post autor: g00rek » 15 sty 2007, 20:26

Czesław, zgadzam się z tym, że nie powinien być w jednej drużynie... I dlatego chciałbym obniżenia wieka "końca wędrownictwa". Całe szczęście zazwyczaj są to już instruktorzy... Przynajmniej u nas.

A starszyźnie jestem zupełnie przeciwny. Dla mnie po ostatniej grupie wiekowej powinna być jasna granica - zostajesz instruktorem, albo członkiem wspierającym. Jako instruktor też jesteś w pewnym stopniu WYCHOWYWANY, ale raczej więcej dajesz niż bierzesz. I to jest też jasna zasada naszej gry. A raczej powinna być.

Najlepiej, gdy ostatnia grupa wiekowa i instruktorzy są rozdzielni. Np w Portugalii - do 22 roku życia wędrownik (16-22) od 22 roku życia instruktor. Z tymże, dwa ostatnie lata (!!) to różnego rodzaju szkolenia.

I tam też wiąże się to ze zmianią koloru chusty (czerwona dla wędrowników, zielona dla instruktorów). Oczywiście u nas nie do zrobienia, bo po co :)
hm. Michał "g00rek" Górecki
I love BP

Lucumon
Stały bywalec
Posty: 464
Rejestracja: 25 mar 2003, 22:34
Lokalizacja: 11 PDH "Tajga"
Hufiec:
Chorągiew:
Kontakt:

Post autor: Lucumon » 16 sty 2007, 15:04

g00rek pisze:Najlepiej, gdy ostatnia grupa wiekowa i instruktorzy są rozdzielni. Np w Portugalii - do 22 roku życia wędrownik (16-22) od 22 roku życia instruktor. Z tymże, dwa ostatnie lata (!!) to różnego rodzaju szkolenia.

I tam też wiąże się to ze zmianią koloru chusty (czerwona dla wędrowników, zielona dla instruktorów). Oczywiście u nas nie do zrobienia, bo po co :)
Zieloną już mam ;-)

Twoje pytanie "po co" choć nietrudno dostrzec w nim ironię (ach... znów to konserwatywne zacofane polskie harcerstwo...) jest jak najbardziej warte zastanowienia. Nie wszystkie wzorce, nawet najdoskonalej sprawdzające się gdzie indziej, dadzą się zrealizować u nas.
Najwięcej "powołań instruktorskich" mamy w wieku 18-19 lat. W wieku 22 ludzie już raczej myślą o zakończeniu studiów, szukaniu pracy i wyjeździe do Irlandii. Gdyby wędrownicy i instruktorzy zostali wyraźnie rozgraniczeni cezurą wiekową, to większość drużyn by została bez kadry.

Tym bardziej model w którym cała jedna grupa wiekowa ma jednakowego koloru chusty jest nawet niewarty rozważania. Nie dlatego że jest portugalski, tylko z oczywistych powodów historyczno-kulturowych. Harcerstwo było zawsze silne siłą środowisk, a jednym z najważniejszych elementów tożsamości były zawsze barwy drużyn. "Portugalski" model już raz był zastosowany - za Gierka, w czasach HSPS. Wszyscy instruktorzy mieli nosić czerwone krajki. W 1980 z radością je zamieniali na chusty zielone, czarne, pomarańczowe, niebieskie i wszelakie inne.
Ostatnio zmieniony 16 sty 2007, 15:04 przez Lucumon, łącznie zmieniany 1 raz.
Szczep "Leśni" Poznań / 11 PDH "Tajga" www.lesni.fla.pl
"Harcerz Rzeczypospolitej" www.hr.bci.pl
Historia harcerstwa P-ń NM www.historiahpnm.jdm.pl
RPM 21 http://rpm21.socjum.pl

Zablokowany
nowoczesne kuchnie warszawa

Wróć do „O Metodzie Harcerskiej i Jej Stosowaniu”