Szukam ludzi z "kółka dwa" w ostatnią noc! :)

Zablokowany
Maciek P
Stały bywalec
Posty: 3472
Rejestracja: 03 mar 2007, 15:55
Lokalizacja: Inspektorat HSG/HSRD
Hufiec:
Chorągiew:

Post autor: Maciek P » 06 wrz 2007, 09:59

Panowie, nie przesadzajcie. Jest czas służby i czas zabawy. Jedno drugiemu nie przeczy. Szczególnie na czymś takim jak zlot, gdzie siedzi się 24/24 przez kilka dni.

Inna rzecz że jakby moi zobaczyli "kółka dwa", to siedliby z boku i patrzyli z zaciekawieniem na cyrk za darmo.
:)
Nie chciałem się wtrąncać, ale też śmieszy mnie, że najbardziej rozbudowany wątek o zlocie dotyczy głupiego pląsiku.
A potem dziwimy się, że ludzie mówią: pajacowate harcerstwo. I jak ja takiemu mam mówić o ideałach i służbie, skoro on widział starych koni pląsających jak przedszkolaki?
Maciej Pietraszczyk 503-664-824
hsg@zhp.pl; maciej.pietraszczyk@strazgraniczna.pl

Nad sruby korouhev zavlála, to v¹ak neznaèí, ¾e je tam sláva,
v¹em vìrným poka¾dé nesmírnou sílu a jednotu dává,
ve znaku kalich, v kalichu víra, jen pravda vítìzí, v pravdì je síla.

sikor
Stały bywalec
Posty: 3461
Rejestracja: 13 sty 2004, 17:56
imię i nazwisko: Janusz Sikorski
stopień instruktorski: hm
stopień harcerski: HR
Lokalizacja: Polska
Hufiec: Ziemi Tyskiej
Chorągiew: Śląska
organizacja: ZHP
Kontakt:

Post autor: sikor » 06 wrz 2007, 10:24

szaryrys pisze::D i jeszcze jak dobrze pójdzie kółka zaczną się rozmnażać...oczywiście przez pączkowanie. I będzie nas 1 000 000.
O... widzę że zaczynasz czuć klimat ;)
hm. Janusz Sikorski HR
Redaktor Naczelny czasopisma "Harcerz Rzeczypospolitej"
lesni.pl hr.bci.pl
Przewodniczący ŚKPW

sikor
Stały bywalec
Posty: 3461
Rejestracja: 13 sty 2004, 17:56
imię i nazwisko: Janusz Sikorski
stopień instruktorski: hm
stopień harcerski: HR
Lokalizacja: Polska
Hufiec: Ziemi Tyskiej
Chorągiew: Śląska
organizacja: ZHP
Kontakt:

Post autor: sikor » 06 wrz 2007, 10:27

Maciek P pisze:Panowie, nie przesadzajcie. Jest czas służby i czas zabawy. Jedno drugiemu nie przeczy. Szczególnie na czymś takim jak zlot, gdzie siedzi się 24/24 przez kilka dni.

Inna rzecz że jakby moi zobaczyli "kółka dwa", to siedliby z boku i patrzyli z zaciekawieniem na cyrk za darmo.
:)
Nie chciałem się wtrąncać, ale też śmieszy mnie, że najbardziej rozbudowany wątek o zlocie dotyczy głupiego pląsiku.
A potem dziwimy się, że ludzie mówią: pajacowate harcerstwo. I jak ja takiemu mam mówić o ideałach i służbie, skoro on widział starych koni pląsających jak przedszkolaki?
Ależ Maćku, chodzi o to jaka jest ta zabawa, co wnosi, czemu słuzy. Pewnie że jest czas na zabawę ale przecież skaut jest oszczędny i nie trwoni czasu na głupoty. Jak zabawa to z sensem a przede wszystkim w formie pasującej do wieku uczestnika.
hm. Janusz Sikorski HR
Redaktor Naczelny czasopisma "Harcerz Rzeczypospolitej"
lesni.pl hr.bci.pl
Przewodniczący ŚKPW

Maciek P
Stały bywalec
Posty: 3472
Rejestracja: 03 mar 2007, 15:55
Lokalizacja: Inspektorat HSG/HSRD
Hufiec:
Chorągiew:

Post autor: Maciek P » 06 wrz 2007, 10:38

sikor pisze:
Maciek P pisze:Panowie, nie przesadzajcie. Jest czas służby i czas zabawy. Jedno drugiemu nie przeczy. Szczególnie na czymś takim jak zlot, gdzie siedzi się 24/24 przez kilka dni.

Inna rzecz że jakby moi zobaczyli "kółka dwa", to siedliby z boku i patrzyli z zaciekawieniem na cyrk za darmo.
:)
Nie chciałem się wtrąncać, ale też śmieszy mnie, że najbardziej rozbudowany wątek o zlocie dotyczy głupiego pląsiku.
A potem dziwimy się, że ludzie mówią: pajacowate harcerstwo. I jak ja takiemu mam mówić o ideałach i służbie, skoro on widział starych koni pląsających jak przedszkolaki?
Ależ Maćku, chodzi o to jaka jest ta zabawa, co wnosi, czemu słuzy. Pewnie że jest czas na zabawę ale przecież skaut jest oszczędny i nie trwoni czasu na głupoty. Jak zabawa to z sensem a przede wszystkim w formie pasującej do wieku uczestnika.
Oczywiście, generalnie masz rację. Pamiętaj jednak o syndromie "odpału", szczególnie po dużym zmęczeniu. :)
A że uczestnikom odpala w formie głupiego pląsu, to bardziej wina drużynowych, którzy nie potrafią nic zaproponować zdając się na program zlotu, niż harcerzy, którzy w tym momencie po prostu dostają głupawki i tyle.

Myślę, że po prostu nie umiemy sobie poradzić z tym momentem masowej imprezy. Czesi np. na zakończenie służby zrobili po prostu zwykłą dyskotekę dla skautów dając im możliwość odreagowania i normalnej zabawy. U nas dyskotekę często kwestionuje się jak "nieharcerską" (niby czemu?), ale nie proponuje nic w zamian. A ponieważ natura nie znosi próżni, efekt normalnej zabawy zajmuje pląsanie, które - oczywiście - jest antywychowawcze i infantylizujące (widać, ze nie dostrzegłeś sarkazmu w moim poscie).

Po prostu, program nie zaproponował niczego na ostatnią noc, kiedy zawsze, nawet na zwykłym obozie odchodzi odpał. I takie mamy skutki.
Maciej Pietraszczyk 503-664-824
hsg@zhp.pl; maciej.pietraszczyk@strazgraniczna.pl

Nad sruby korouhev zavlála, to v¹ak neznaèí, ¾e je tam sláva,
v¹em vìrným poka¾dé nesmírnou sílu a jednotu dává,
ve znaku kalich, v kalichu víra, jen pravda vítìzí, v pravdì je síla.

szaryrys
Nowicjusz
Posty: 40
Rejestracja: 25 gru 2004, 16:47
Hufiec:
Chorągiew:

Post autor: szaryrys » 06 wrz 2007, 10:42

Do Maćka. Sam bawiłem się z K2 jak miało to sens (no i byłem nieco młodszy) - bardziej mi chodzi o to, że z przebiegu dyskusji jakoś tak wynika, że zabawa nie do końca poszła w kierunku zgodnym z harcerskimi wartościami - ja nic nie mam przeciwko zabawie, ale są jej pewne granice i cele. Oczywiście ja tylko tak przypuszczam, że tutaj było trochę nie tak (mnie tam nie było). Tak ostrzegam przed patrzeniem na harcerstwo tylko przez pryzmat dobrej zabawy. Nie piszę, że zabawa w harcerstwie nie jest ważna, piszę, że nie jest najważniejsza!!!
hm. Mariusz Bartczak
w ZHP pewnie już niedługo, chyba, że na zjeździe zdarzy się cud

sikor
Stały bywalec
Posty: 3461
Rejestracja: 13 sty 2004, 17:56
imię i nazwisko: Janusz Sikorski
stopień instruktorski: hm
stopień harcerski: HR
Lokalizacja: Polska
Hufiec: Ziemi Tyskiej
Chorągiew: Śląska
organizacja: ZHP
Kontakt:

Post autor: sikor » 06 wrz 2007, 10:43

U nas w zwyczaju jest "leśna dyskoteka" dokładnie taka jak w piosence "leśna śmieszna dyskoteka" jakoś ludziska lubią "głupieć" przy ognichu :D

Brak pomysłu na to co zaproponować ludziom, cos co bedzie właciwe dla rozładowania "odpału" i da dobra pouczająca zabawę jest typowy niestety...
hm. Janusz Sikorski HR
Redaktor Naczelny czasopisma "Harcerz Rzeczypospolitej"
lesni.pl hr.bci.pl
Przewodniczący ŚKPW

Maciek P
Stały bywalec
Posty: 3472
Rejestracja: 03 mar 2007, 15:55
Lokalizacja: Inspektorat HSG/HSRD
Hufiec:
Chorągiew:

Post autor: Maciek P » 06 wrz 2007, 10:53

szaryrys pisze:Do Maćka. Sam bawiłem się z K2 jak miało to sens (no i byłem nieco młodszy) - bardziej mi chodzi o to, że z przebiegu dyskusji jakoś tak wynika, że zabawa nie do końca poszła w kierunku zgodnym z harcerskimi wartościami - ja nic nie mam przeciwko zabawie, ale są jej pewne granice i cele. Oczywiście ja tylko tak przypuszczam, że tutaj było trochę nie tak (mnie tam nie było). Tak ostrzegam przed patrzeniem na harcerstwo tylko przez pryzmat dobrej zabawy. Nie piszę, że zabawa w harcerstwie nie jest ważna, piszę, że nie jest najważniejsza!!!
Zgadzam się z tobą. Po prostu, boję się wpadnięcia w przesadę i negacji zabawy jako takiej, boje się harcerstwa na smutno, bo to nie moje harcerstwo.

Natomiast, oczywiście, zabawa musi czemuś służyć. Nie może być celem samym w sobie, podobnie zresztą jak każda forma pracy. :)
Więc jeśli robimy zabawę, to tak żeby np. nasi wędrownicy i harcerze starsi nauczyli się kultury od nas, a nie od dresów z wiejskich dyskotek. :)

A z głównym twoim przesłaniem się zgadzam.
Maciej Pietraszczyk 503-664-824
hsg@zhp.pl; maciej.pietraszczyk@strazgraniczna.pl

Nad sruby korouhev zavlála, to v¹ak neznaèí, ¾e je tam sláva,
v¹em vìrným poka¾dé nesmírnou sílu a jednotu dává,
ve znaku kalich, v kalichu víra, jen pravda vítìzí, v pravdì je síla.

Maciek P
Stały bywalec
Posty: 3472
Rejestracja: 03 mar 2007, 15:55
Lokalizacja: Inspektorat HSG/HSRD
Hufiec:
Chorągiew:

Post autor: Maciek P » 06 wrz 2007, 10:55

sikor pisze:U nas w zwyczaju jest "leśna dyskoteka" dokładnie taka jak w piosence "leśna śmieszna dyskoteka" jakoś ludziska lubią "głupieć" przy ognichu :D

Brak pomysłu na to co zaproponować ludziom, cos co bedzie właciwe dla rozładowania "odpału" i da dobra pouczająca zabawę jest typowy niestety...
Bo niektórzy ognisko traktują jak ołtarz, przy którym nie można się ponawydurniać.
Maciej Pietraszczyk 503-664-824
hsg@zhp.pl; maciej.pietraszczyk@strazgraniczna.pl

Nad sruby korouhev zavlála, to v¹ak neznaèí, ¾e je tam sláva,
v¹em vìrným poka¾dé nesmírnou sílu a jednotu dává,
ve znaku kalich, v kalichu víra, jen pravda vítìzí, v pravdì je síla.

Piger
Nowicjusz
Posty: 9
Rejestracja: 20 sie 2007, 10:22
Lokalizacja: 20 WDH "Gryfoni"
Hufiec:
Chorągiew:

Post autor: Piger » 06 wrz 2007, 18:46

Maciek P pisze:Po prostu, program nie zaproponował niczego na ostatnią noc, kiedy zawsze, nawet na zwykłym obozie odchodzi odpał. I takie mamy skutki.
problem w tym ze to nie byla tylko ostatnia noc. na prawde sie dziwilem niektorym ludziom, ze zamiast ogladac ciekawe koncerty, CALY CZAS w to sie "bawia". Rozumiem, kazdy robi co chce, moze komus sie nie podoba taki typ muzyki czy cos. Ale zeby chociaz nawet nie rzucic okiem na koncert to jest mala przesada. O fire show nie mowiac, bo to na prawde bylo widowisko jakich malo, przyjechala najlepsza grupa z Polski, swietnie zsynchronizowane ruchy z muzyka. No ja np. bede pamietac to do konca zycia. A niektorzy wciaz sie bawili w k2.

poza tym powtorze to co juz napisalem: w pewnym momencie to przestala byc zabawa, a stala sie jakims sposobem na powiedzmy czesciowe rozladowanie napiecia hormonalnego.
Należenie do mniejszości, nawet jednoosobowej, nie czyni nikogo szaleńcem.


20 Wielopoziomowa Drużyna Harcerska "Gryfoni" im. Bogusława X z Darłowa

Maciek P
Stały bywalec
Posty: 3472
Rejestracja: 03 mar 2007, 15:55
Lokalizacja: Inspektorat HSG/HSRD
Hufiec:
Chorągiew:

Post autor: Maciek P » 06 wrz 2007, 18:53

Piger pisze:poza tym powtorze to co juz napisalem: w pewnym momencie to przestala byc zabawa, a stala sie jakims sposobem na powiedzmy czesciowe rozladowanie napiecia hormonalnego.
I chyba trafiłeś w bingo.

Jakbyś nie zauważył, ja nie bronię tej zabawy, a nawet napisałem, że moi wędrownicy usiedliby z boku i patrzyli na cyrk za darmo.
:D
Maciej Pietraszczyk 503-664-824
hsg@zhp.pl; maciej.pietraszczyk@strazgraniczna.pl

Nad sruby korouhev zavlála, to v¹ak neznaèí, ¾e je tam sláva,
v¹em vìrným poka¾dé nesmírnou sílu a jednotu dává,
ve znaku kalich, v kalichu víra, jen pravda vítìzí, v pravdì je síla.

kasiuleneczka
Nowicjusz
Posty: 23
Rejestracja: 07 lut 2007, 19:37
Hufiec:
Chorągiew:
Kontakt:

Post autor: kasiuleneczka » 06 wrz 2007, 19:55

Piger pisze:co do tego czy doswiadczylem: doswiadczylem nie doswiadczylem (:D) co za roznica. pewne sprawy nie pozostana mi obojetne, nawet jesli nie odnosza sie do mnie bezposrednio. bo nieraz na prawde slyszalem skargi od mlodszych kolezanek z druzyny. a byly bardzo mlode.
Wiec po co grały jezeli im się niepodobało?

Na to wychodzi, że zabawa podobała się wyszystkim... przecież inaczej by w to nie grali...
A jeżeli komuś ta gra przeszkadzała, to dlaczego nikt nie przyszedł i nas nie pogonił? Nie kazał się rozejść? Przecież jestesmy ludźmi zrozumielibyśmy to :)
:)

Mr.Daf
Nowicjusz
Posty: 42
Rejestracja: 23 gru 2006, 16:55
Lokalizacja: 4 ŚDH Agricola
Hufiec:
Chorągiew:

Post autor: Mr.Daf » 06 wrz 2007, 20:00

Bez przesady ja się bawiłem w kółka dwa ... non stop w ostatnią noc i tylko w ostatnią.
Lubię te zabawę (jak zwał tak zwał można też nazwać to "częściowym rozładowaniem napięcia hormonalnego") dlatego się w nią bawiłem.
Jeżeli chodzi o sztuczne ognie - Polskie druhenki są najśliczniejsze to jasna sprawa ale chyba nie było osoby która nawet podczas fajerwerków grała :D wszyscy się patrzeli w górę! Więc bez przesady ;]
dh Dawid 'Daf' Marszałek Kwatermistrz 4 ŚDH "Agricola"
Cała POLSKA!!! W cieniu Śląska!!!
Zlot ZHP Kielce 2007 - Dziękuje wszystkim za niezapomniane chwile!

Maciek P
Stały bywalec
Posty: 3472
Rejestracja: 03 mar 2007, 15:55
Lokalizacja: Inspektorat HSG/HSRD
Hufiec:
Chorągiew:

Post autor: Maciek P » 06 wrz 2007, 20:01

kasiuleneczka pisze:
Piger pisze:co do tego czy doswiadczylem: doswiadczylem nie doswiadczylem (:D) co za roznica. pewne sprawy nie pozostana mi obojetne, nawet jesli nie odnosza sie do mnie bezposrednio. bo nieraz na prawde slyszalem skargi od mlodszych kolezanek z druzyny. a byly bardzo mlode.
Wiec po co grały jezeli im się niepodobało?
Bo może bały się wyśmiania? Efekt "owczego pędu": jak wszyscy, to wszyscy.
Na to wychodzi, że zabawa podobała się wyszystkim... przecież inaczej by w to nie grali...
No właśnie niekoniecznie. Ty być może byś powiedziała, ale jest ogromna ilość takich osób, które ze strachu przed odrzuceniem nie przyznają się do tego, że im się nie podoba.
Do harcerstwa należą w olbrzymiej większości osoby z rozbudowaną potrzebą przynależności. Cieszą się, że są w grupie, która myśli, lubi i robi to, co one. W efekcie mało która z nich przyzna się, że jest przeciw koncepcji grupy.

BTW. psychologia tłumu: tłum idzie za najgłupszym.
A jeżeli komuś ta gra przeszkadzała, to dlaczego nikt nie przyszedł i nas nie pogonił? Nie kazał się rozejść? Przecież jestesmy ludźmi zrozumielibyśmy to :)
Szczerze w to wątpię... :(

BTW mnie nie było, więc nie mogłem...
Maciej Pietraszczyk 503-664-824
hsg@zhp.pl; maciej.pietraszczyk@strazgraniczna.pl

Nad sruby korouhev zavlála, to v¹ak neznaèí, ¾e je tam sláva,
v¹em vìrným poka¾dé nesmírnou sílu a jednotu dává,
ve znaku kalich, v kalichu víra, jen pravda vítìzí, v pravdì je síla.

Piger
Nowicjusz
Posty: 9
Rejestracja: 20 sie 2007, 10:22
Lokalizacja: 20 WDH "Gryfoni"
Hufiec:
Chorągiew:

Post autor: Piger » 06 wrz 2007, 20:30

kasiuleneczka pisze:Wiec po co grały jezeli im się niepodobało?
podobala im sie ciekawa zabawa, nie chamskie wpychanie na sile jezyka do ust
kasiuleneczka pisze:Na to wychodzi, że zabawa podobała się wyszystkim... przecież inaczej by w to nie grali...
A jeżeli komuś ta gra przeszkadzała, to dlaczego nikt nie przyszedł i nas nie pogonił? Nie kazał się rozejść? Przecież jestesmy ludźmi zrozumielibyśmy to :)
Bo trzeba mowic co jest be a co jest cacy?
Mr.Daf pisze:Jeżeli chodzi o sztuczne ognie - Polskie druhenki są najśliczniejsze to jasna sprawa ale chyba nie było osoby która nawet podczas fajerwerków grała big_smile wszyscy się patrzeli w górę! Więc bez przesady ;]
nie chodzilo mi o fajerwerki. mialem na mysli Fire Show. Pokaz "panowania" nad ogniem. Tam gdzie byla muzyka z filmu Reqiuem dla Snu
Należenie do mniejszości, nawet jednoosobowej, nie czyni nikogo szaleńcem.


20 Wielopoziomowa Drużyna Harcerska "Gryfoni" im. Bogusława X z Darłowa

kapone
Nowicjusz
Posty: 20
Rejestracja: 22 sie 2007, 20:08
Hufiec:
Chorągiew:

Post autor: kapone » 07 wrz 2007, 13:45

Atakuja klony, beda nas miliony... A na serio to znalazl juz druh moze ta poszukiwana druhenke?? Zycze powodzenia

Zablokowany
nowoczesne kuchnie warszawa

Wróć do „Zlot ZHP Kielce 2007”