Szukam ludzi z "kółka dwa" w ostatnią noc! :)

jasiek
Nowicjusz
Posty: 13
Rejestracja: 22 sie 2007, 14:47
Hufiec:
Chorągiew:

Post autor: jasiek » 08 wrz 2007, 17:13

Powoli zaczynam sie juz gubic. Na poczatku bylo o K2. Pozniej cos o slubie, zabawy w dom a nawet pogrzebie.
Dochodze do wniosku, ze kazdy ma troche racji. Nikt jednak nie ma racji calkowicie. W zabawe K2 bawil sie ten kto chcial. Ten kto nie chcial szedl do namiotu lub patrzyl na to z boku. Wczesniej bylo stwierdzenie ze nie chcielibyscie aby wasza corka bawila sie w takie zabawy. Nie pamietam juz kto to napisal ale to niewazne. W ostania noc poznym wieczorem w K2 bawili sie sami ludzie w wieku wedrowniczym. bylo to juz po koncercie albo tuz przed jego zakonceniem. Ale z tego co pamietam raczej po kiedy wiekszosc osob juz poszla. W kazdym badz razie zostly osoby, ktore najczesciej decyduja o sobie same.
Czy harcerskie bylo to kiedy od wielu osob czuc bylo alkochol? Czy harcerskie bylo to kiedy w toi toiach smierdzialo papierosami? Na takiej imprezie jak zlot zhp nie powinno byc czegos takiego. A jednak bylo. I nie znarzylo sie raz.
Ale jak widac lepiej zajac sie problemem K2 niz czyms powazniejszym.
A co do jeszcze tej zabawy. Kolka dwa odbywaly sie co wieczor. Praktycznie codziennie. W trakcie kazdego koncertu bylo widac jedno, wielkie kolko i bylo slychac jak wszyscy spiewaja "zrobmy kolka dwa...". Ale nie bylo jednak widac zeby jakis instruktor mowil "Nie bawcie sie w ta zabawe. Jest nieharcerska...". W ciagu ostatnich dwoch wieczorow, kiedy ja sie w to bawilam, rowniez nie bylo zadnego instruktora, ktory by cos nam mowil. Powiedzialabym nawet ze byl jeden instruktor, ktory byl bardzo nachalny. I jaki on dawal nam i innym harcerzom przyklad?

izu
Nowicjusz
Posty: 8
Rejestracja: 04 wrz 2007, 17:22
Hufiec:
Chorągiew:

Post autor: izu » 08 wrz 2007, 20:49

jasiek kochana moja.. ty na tych zdjęcia jestes ta w czarnym sweterku na pierwszyam a na drugim ta z bębenkiem...?? :D:D świetne zdjatka..:P:P czekam na odpowiedź na e-mail całuski słonko..:*:*

sikor
Stały bywalec
Posty: 3461
Rejestracja: 13 sty 2004, 17:56
imię i nazwisko: Janusz Sikorski
stopień instruktorski: hm
stopień harcerski: HR
Lokalizacja: Polska
Hufiec: Ziemi Tyskiej
Chorągiew: Śląska
organizacja: ZHP
Kontakt:

Post autor: sikor » 08 wrz 2007, 21:39

jasiek pisze:Powiedzialabym nawet ze byl jeden instruktor, ktory byl bardzo nachalny. I jaki on dawal nam i innym harcerzom przyklad?
Taaaa....
Alkohol, papieroski, całowanie harcerek przez instruktora... Harcerska impreza. I brak reakcji instruktorów... Do tego 100 tys. zysku codziennie m.in. za śmierdzące krokiety

I to jest mój związek :/
hm. Janusz Sikorski HR
Redaktor Naczelny czasopisma "Harcerz Rzeczypospolitej"
lesni.pl hr.bci.pl
Przewodniczący ŚKPW

Maciek P
Stały bywalec
Posty: 3472
Rejestracja: 03 mar 2007, 15:55
Lokalizacja: Inspektorat HSG/HSRD
Hufiec:
Chorągiew:

Post autor: Maciek P » 08 wrz 2007, 21:42

jasiek pisze:Powoli zaczynam sie juz gubic. Na poczatku bylo o K2. Pozniej cos o slubie, zabawy w dom a nawet pogrzebie.
Dochodze do wniosku, ze kazdy ma troche racji. Nikt jednak nie ma racji calkowicie. W zabawe K2 bawil sie ten kto chcial. Ten kto nie chcial szedl do namiotu lub patrzyl na to z boku. Wczesniej bylo stwierdzenie ze nie chcielibyscie aby wasza corka bawila sie w takie zabawy. Nie pamietam juz kto to napisal ale to niewazne. W ostania noc poznym wieczorem w K2 bawili sie sami ludzie w wieku wedrowniczym. bylo to juz po koncercie albo tuz przed jego zakonceniem. Ale z tego co pamietam raczej po kiedy wiekszosc osob juz poszla. W kazdym badz razie zostly osoby, ktore najczesciej decyduja o sobie same.
Czy harcerskie bylo to kiedy od wielu osob czuc bylo alkochol? Czy harcerskie bylo to kiedy w toi toiach smierdzialo papierosami? Na takiej imprezie jak zlot zhp nie powinno byc czegos takiego. A jednak bylo. I nie znarzylo sie raz.
Ale jak widac lepiej zajac sie problemem K2 niz czyms powazniejszym.
A co do jeszcze tej zabawy. Kolka dwa odbywaly sie co wieczor. Praktycznie codziennie. W trakcie kazdego koncertu bylo widac jedno, wielkie kolko i bylo slychac jak wszyscy spiewaja "zrobmy kolka dwa...". Ale nie bylo jednak widac zeby jakis instruktor mowil "Nie bawcie sie w ta zabawe. Jest nieharcerska...". W ciagu ostatnich dwoch wieczorow, kiedy ja sie w to bawilam, rowniez nie bylo zadnego instruktora, ktory by cos nam mowil. Powiedzialabym nawet ze byl jeden instruktor, ktory byl bardzo nachalny. I jaki on dawal nam i innym harcerzom przyklad?
Druhno droga. To wszystko, o czym piszesz, to patologia. I fakt, że nikt nie reagował, świadczy, niestety, o instruktorach :(
Jak najgorzej świadczy.

BTW wiek wędrowniczy, to 16 lat. Człowiek nie decyduje wtedy sam o sobie. A rodzic ma prawo wyrazić swoją opinię dokąd dziecko u niego mieszka i jest zależne finansowo. Nawet jak to "dziecko" ma 20 lat.
Ostatnio zmieniony 08 wrz 2007, 21:44 przez Maciek P, łącznie zmieniany 1 raz.
Maciej Pietraszczyk 503-664-824
hsg@zhp.pl; maciej.pietraszczyk@strazgraniczna.pl

Nad sruby korouhev zavlála, to v¹ak neznaèí, ¾e je tam sláva,
v¹em vìrným poka¾dé nesmírnou sílu a jednotu dává,
ve znaku kalich, v kalichu víra, jen pravda vítìzí, v pravdì je síla.

jasiek
Nowicjusz
Posty: 13
Rejestracja: 22 sie 2007, 14:47
Hufiec:
Chorągiew:

Post autor: jasiek » 08 wrz 2007, 22:07

Nie chodzi mi o decydowanie o sobie w kazdej sprawie. Bo rodzice maja bardzo duzy wplyw na to co robimy i dobrze o tym wiem. Utrzymuja mnie, daja mi dach nad glowa i zywia. Ale od czasu do czasu chce decydowac sama za siebie. Nawet jesli mam poniesc jakies konsekwencje. Ale grajac w K2 raczej ich nie poniose. Moge odpowiadac prawnie przed sadem a nie moge czasem zrobic tego co chce. Nie mowie o jakims przestepstwie tylko o zwyklej zabawie. Zabawie, ktora moze nie byla zbyt wychowawcza. Nawet bardzo nie byla wychowawcza. Jesli chcialam bawic sie w K2 mialam zadzwonic do mamy i zapytac czy moge? Bo jest moim prawnym opiekunem? na takim wyjezdzie rodzice za nas nie decydowali. Robili to instruktorzy i my sami...bo instruktorzy wszystkiego zrobic tez nie moga. Wiec poczesci decydowalismy sami za siebie.

orcus
Stały bywalec
Posty: 1240
Rejestracja: 18 cze 2004, 23:08
Lokalizacja: 1 SDH Bastion
Hufiec:
Chorągiew:

Post autor: orcus » 08 wrz 2007, 23:05

Hola, hola - czy Wy naprawdę nie zauważacie różnicy pomiędzy całowaniem w policzek(jak pierwotnie wyglądała zabawa w K2) a pocałunkiem "w usta"? Bo szczerze mówiąc to jakoś nie czuję się specjalnie staro(rocznik 87) ale nie za bardzo widzę w harcerstwie miejsce na takie zabawy. Zwyczajnie uważam że to już jest pewna rozwiązłość. I szczerze mówiąc nasuwa mi się tylko jedno porównanie którego chciałem uniknąć - wiecie jak dużo przypadków pedofilii dotyczącej osób w wieku 13-15 lat odbywa się za przyzwoleniem osoby pokrzywdzonej? Jak często zdarza się że to właśnie ta osoba jest stroną "prowokującą"? Nie mam na myśli porównywania tego do K2 na całej płaszczyźnie(bo zaraz znowu ktoś zaatakuje mnie za to porównanie) - a jedynie na jednej - czy to oznacza że to jest dobre dla pokrzywdzonego?

Uważam że mimo wszystko kiedyś te druhenki _mogą_ się wstydzić za swoje zachowanie i żałować tego co robiły. Owszem było miło ale to chyba nie wszystko...

Uważam że Maciek dobrze to nazwał, aczkolwiek chyba zbyt delikatnie to ujął. To jest demoralizacja. Co innego para która jest razem w trakcie jakiejś imprezy a co innego "lizanie się" z kilkudziesięcioma praktycznie obcymi osobami. Zastanawia mnie gdzie byli przełożeni osób które się tam bawiły...
Pozdrawiam
orcus

.: Linux is like a wigwam - no gates, no windows and Apache inside :.

Piger
Nowicjusz
Posty: 9
Rejestracja: 20 sie 2007, 10:22
Lokalizacja: 20 WDH "Gryfoni"
Hufiec:
Chorągiew:

Post autor: Piger » 09 wrz 2007, 11:45

toz toc probujemy caly czas powiedziec, ale niektorzy niestety odbieraja to chyba jako atak na siebie.
Należenie do mniejszości, nawet jednoosobowej, nie czyni nikogo szaleńcem.


20 Wielopoziomowa Drużyna Harcerska "Gryfoni" im. Bogusława X z Darłowa

Maciek P
Stały bywalec
Posty: 3472
Rejestracja: 03 mar 2007, 15:55
Lokalizacja: Inspektorat HSG/HSRD
Hufiec:
Chorągiew:

Post autor: Maciek P » 09 wrz 2007, 12:26

orcus pisze:Hola, hola - czy Wy naprawdę nie zauważacie różnicy pomiędzy całowaniem w policzek(jak pierwotnie wyglądała zabawa w K2) a pocałunkiem "w usta"? Bo szczerze mówiąc to jakoś nie czuję się specjalnie staro(rocznik 87) ale nie za bardzo widzę w harcerstwie miejsce na takie zabawy. Zwyczajnie uważam że to już jest pewna rozwiązłość. I szczerze mówiąc nasuwa mi się tylko jedno porównanie którego chciałem uniknąć - wiecie jak dużo przypadków pedofilii dotyczącej osób w wieku 13-15 lat odbywa się za przyzwoleniem osoby pokrzywdzonej? Jak często zdarza się że to właśnie ta osoba jest stroną "prowokującą"? Nie mam na myśli porównywania tego do K2 na całej płaszczyźnie(bo zaraz znowu ktoś zaatakuje mnie za to porównanie) - a jedynie na jednej - czy to oznacza że to jest dobre dla pokrzywdzonego?

Uważam że mimo wszystko kiedyś te druhenki _mogą_ się wstydzić za swoje zachowanie i żałować tego co robiły. Owszem było miło ale to chyba nie wszystko...

Uważam że Maciek dobrze to nazwał, aczkolwiek chyba zbyt delikatnie to ujął. To jest demoralizacja. Co innego para która jest razem w trakcie jakiejś imprezy a co innego "lizanie się" z kilkudziesięcioma praktycznie obcymi osobami. Zastanawia mnie gdzie byli przełożeni osób które się tam bawiły...
No ja też podchodziłem jak pies do jeża do określenia, które samo się ciśnie.

Nie związałbym się na stałe z dziewczyną, która w "zabawie" pozwala "przelizać się" kilkudziesięciu partnerom i partnerkom. Miałbym o niej zbyt niechlubną opinię.
Maciej Pietraszczyk 503-664-824
hsg@zhp.pl; maciej.pietraszczyk@strazgraniczna.pl

Nad sruby korouhev zavlála, to v¹ak neznaèí, ¾e je tam sláva,
v¹em vìrným poka¾dé nesmírnou sílu a jednotu dává,
ve znaku kalich, v kalichu víra, jen pravda vítìzí, v pravdì je síla.

kot
Nowicjusz
Posty: 11
Rejestracja: 21 sie 2007, 21:13
Hufiec:
Chorągiew:

Post autor: kot » 09 wrz 2007, 16:03

eh. ja się również bawiłam w K2 w ostatnia noc i we wcześniejszą również.
i choć się bawiłam, wcale nie uważam, że było to dobre.
"wpychanie języka do ust partnerki" momentami było....nieprzyjemne.
i owszem nie twierdzę, że to było harcerskie. jedna już po fakcie i nic z tym fantem nie zrobimy.
instruktorzy mogą tylko się zastanowić jak naprawić efekty tych zabaw w swoich środkowiskach.
Ale czytając wypowiedzi niekt.orych dochodze do wniosku, że bawiąc sie popełniłam prawie że grzech smiertelny. dajcie spokój.

sikor
Stały bywalec
Posty: 3461
Rejestracja: 13 sty 2004, 17:56
imię i nazwisko: Janusz Sikorski
stopień instruktorski: hm
stopień harcerski: HR
Lokalizacja: Polska
Hufiec: Ziemi Tyskiej
Chorągiew: Śląska
organizacja: ZHP
Kontakt:

Post autor: sikor » 09 wrz 2007, 16:11

Ależ Agnieszko, nie chodzi o grzech bo to sprawa sumienia każdego człowieka. W tym przypadku chodzi nam bardziej o to że instruktorzy dopuścili to takiej starty czasu i energii w żaden sposób nie związanej z wychowaniem...
hm. Janusz Sikorski HR
Redaktor Naczelny czasopisma "Harcerz Rzeczypospolitej"
lesni.pl hr.bci.pl
Przewodniczący ŚKPW

Piger
Nowicjusz
Posty: 9
Rejestracja: 20 sie 2007, 10:22
Lokalizacja: 20 WDH "Gryfoni"
Hufiec:
Chorągiew:

Post autor: Piger » 09 wrz 2007, 16:46

Brawo dla Druhny, moze w koncu ktos zrozumie.
Należenie do mniejszości, nawet jednoosobowej, nie czyni nikogo szaleńcem.


20 Wielopoziomowa Drużyna Harcerska "Gryfoni" im. Bogusława X z Darłowa

orcus
Stały bywalec
Posty: 1240
Rejestracja: 18 cze 2004, 23:08
Lokalizacja: 1 SDH Bastion
Hufiec:
Chorągiew:

Post autor: orcus » 09 wrz 2007, 16:47

Agnieszko - ta dyskusja ma na celu jedno - uświadomić że to było złe w celu wyeliminowania takich zachowań na przyszłość. Tylko tyle: uczmy się na własnych błędach jako organizacji.

Gorzej że część zdaje się nie widzieć problemu a druga by go zamiotła pod dywan, zapomniała - to spowoduje że nikt się niczego nie nauczy i następnym razem może się zdarzyć dokładnie to samo.
Pozdrawiam
orcus

.: Linux is like a wigwam - no gates, no windows and Apache inside :.

kapone
Nowicjusz
Posty: 20
Rejestracja: 22 sie 2007, 20:08
Hufiec:
Chorągiew:

Post autor: kapone » 09 wrz 2007, 18:20

Boże! Posluchajcie... to, czy cos jest wychowawcze, czy nie mozemy komentowac po fakcie, ale kazdy z nas jesli nawet sie bawil w K2 ostatniej nocki to jesli mu nie odpowiadala zabawa, mogl sie z niej wycofac. Nie zaprzecze ze tez tam bylam i tez sie bawilam, ale po ktoryms z rzedu incydencie, ze gosciu podchodzil do mnie, lapal w pasie i zaczynal obsciskiwac i calowac w usta, mimo braku mojej zgody, a wrecz protestu, wycofalam sie z zabawy. inna rzecza bylo to, ze nie czulam sie najlepiej, ale wiem tez, ze dalo sie inaczej spedzic czas, jesli sie nie chcialo sluchac koncertu, np. na rozmowie z ciekawymi ludzmi.
A oprocz tego kot ma racje, ze jesli chciala sie bawic miala do tego pelne prawo (zyjemy TEORETYCZNIE w wolnym i demokratycznym panstwie). A i jeszcze jedno zdanie do dh.Daniela: nie staraj sie na sile stawac sumieniem innych ludzi, to nie ma sensu...


Czy ktos moglby dac mi kontakt do druha z Choragwi Krakowskiej, ktory malowal na Braterstwie na koszulce zlotowej (zoltej) czerwona dłoń... Bardzo prosze o gg lub maila:)

Pozdrawiam
Kasia

Mr.Daf
Nowicjusz
Posty: 42
Rejestracja: 23 gru 2006, 16:55
Lokalizacja: 4 ŚDH Agricola
Hufiec:
Chorągiew:

Post autor: Mr.Daf » 09 wrz 2007, 18:29

Podziw, jest to jedyne forum na którym sam administrator bierze udział w dyskusji poza tematem. Naprawdę to nie jest miejsce do rozwiązywania jakich kolwiek spraw, ani nie jest też to Chat... jest to temat dla ludzi bawiących się w K2 i szukających innych osób.

Na tym etapie, w tym temacie itp. mam gdzieś zdanie instruktorów czy zabawa była sensowna czy nie, czy wychowywała czy nie .. ale BYŁA! i już - a ja szukam osób które się w to bawiły..

Proponuje założyć temat o moralności K2 i tam o tym dyskutować a nie zaśmiecać ten temat. Początkowo mały komentarz mi nie przeszkadzał, potem sam się zaplątałem w tej rozmowie... i teraz już napewno żadna Druhenka do mnie nie napisze bo nie skuma właściwej intencji założonego przeze mnie tematu.

Dziękuje... i proszę moderatorów o trochę rozwagi i usunięcie zbędnych postów w tym temacie..
dh Dawid 'Daf' Marszałek Kwatermistrz 4 ŚDH "Agricola"
Cała POLSKA!!! W cieniu Śląska!!!
Zlot ZHP Kielce 2007 - Dziękuje wszystkim za niezapomniane chwile!

Maciek P
Stały bywalec
Posty: 3472
Rejestracja: 03 mar 2007, 15:55
Lokalizacja: Inspektorat HSG/HSRD
Hufiec:
Chorągiew:

Post autor: Maciek P » 09 wrz 2007, 23:02

kapone pisze:Boże! Posluchajcie... to, czy cos jest wychowawcze, czy nie mozemy komentowac po fakcie,
Dobrze, zabawmy się zabijanie. Czy to jest wychowawcze, czy nie, ocenimy po fakcie.
Nie dawaj argumenty, które jednym zadaniem można obalić argumentem ad absurdum.
ale kazdy z nas jesli nawet sie bawil w K2 ostatniej nocki to jesli mu nie odpowiadala zabawa, mogl sie z niej wycofac. Nie zaprzecze ze tez tam bylam i tez sie bawilam, ale po ktoryms z rzedu incydencie, ze gosciu podchodzil do mnie, lapal w pasie i zaczynal obsciskiwac i calowac w usta, mimo braku mojej zgody, a wrecz protestu, wycofalam sie z zabawy. inna rzecza bylo to, ze nie czulam sie najlepiej, ale wiem tez, ze dalo sie inaczej spedzic czas, jesli sie nie chcialo sluchac koncertu, np. na rozmowie z ciekawymi ludzmi.
Więc jednak było coś nie tak. Prawda? A chyba na imprezie HARCERSKIEJ nie powinno dochodzić to takich sytuacji.
Ty się wycofałaś, ale czy nie mogło być tak, że któraś wstydziła się wycofać, żeby nie posądzono jej o obciach?
A oprocz tego kot ma racje, ze jesli chciala sie bawic miala do tego pelne prawo (zyjemy TEORETYCZNIE w wolnym i demokratycznym panstwie).
Co ma tu do rzeczy państwo? Wstępując do ZHP i składając Przyrzeczenie zobowiązałaś się przestrzegać pewnych zasad.
Argument o wolnym i demokratycznym państwie jest tu niepoważny.
A i jeszcze jedno zdanie do dh.Daniela: nie staraj sie na sile stawac sumieniem innych ludzi, to nie ma sensu...
Czemu? Każdy, kto widzi, że drugi robi źle, ma obowiązek go o tym uprzedzić. Tak samo jak ma obowiązek uprzedzić cię, że nie przechodzi się na czerwonym świetle.
Maciej Pietraszczyk 503-664-824
hsg@zhp.pl; maciej.pietraszczyk@strazgraniczna.pl

Nad sruby korouhev zavlála, to v¹ak neznaèí, ¾e je tam sláva,
v¹em vìrným poka¾dé nesmírnou sílu a jednotu dává,
ve znaku kalich, v kalichu víra, jen pravda vítìzí, v pravdì je síla.

Zablokowany
nowoczesne kuchnie warszawa

Wróć do „Zlot ZHP Kielce 2007”