jak wrażenia po zlocie??

19kldh
Stały bywalec
Posty: 3888
Rejestracja: 27 maja 2002, 09:19
imię i nazwisko: Czesław Przybytek
stopień instruktorski: hm
stopień harcerski: HR
Hufiec: Kraków-Krowodrza
Chorągiew: Krakowska
organizacja: ZHP
Kontakt:

Post autor: 19kldh » 05 wrz 2007, 14:50

Marto, o ile się nie mylę to Maćkowi chodziło o:
"za co obsługa płaciła 200 zł"
;)
Ostatnio zmieniony 05 wrz 2007, 14:51 przez 19kldh, łącznie zmieniany 1 raz.
hm. Czesław Przybytek HR
http://19kldh.pl
tel. 519-160-185

zethapowiec
Użytkownik
Posty: 63
Rejestracja: 20 sie 2004, 16:00
Hufiec:
Chorągiew:

Post autor: zethapowiec » 05 wrz 2007, 15:56

Rozumiem bo to normalne, że obsługa płacila mniej wkońcu miała sporo pracy... Ale.. Wg specyfikacji przetargowej dostępnej na zhp.pl kupno jedzenia w markecie było zagwarantowane już na początku przetargu. Zachodzi więc pytanie: dlaczego jeśli intencją organizatorów było zapewnienie jednolitego dostawcy nie stworzono zwyczajnej codziennej intendentury produktów na śniadanie i kolację, bez kart, marketów (taki sam system
dostarczania jak obiadowy). Jaki był cel płacenia za śniadania i kolację do organizatorów skoro i tak nam dali pieniądze do wydania w markecie zlotowym Moim zdaniem to krzywdzące i zbędne. Ceny w marketach jak na stacji benzynowej, produkty w zasadzie gorszego sortu... Dodatkowo nie wiem czy zauważyliście ale np słodycze były w miarę normalnych cenach. Tzn. po to by zamiast jedzenia na śniadanie dzieciaki jadły potem słodycze. Czy ktoś z organizatorów ustalał ceny produktów w marketach a jeśli tak to dlaczego zgodził się by ceny były tak wysokie? Jawnym dowodem na to, że system nie wypalił były perypetie związane z jedzeniem w marketach, dostawami itp. Dobrze, że wkońcu można było kupować w innych sklepach. Ale skoro system był wadliwy to dlaczego wcześniej nie przewidziano jego oczywistych wad i kto jest za to odpowiedzialny??

Klaudd

Post autor: Klaudd » 05 wrz 2007, 16:58

nasza drużyna otrzymała na koniec (na wyjazd) wielką paczkę słodyczy itd. za 42 zł. a my płaciliśmy 450 zł. wiec nie wiem jak u was było skoro płaciliście dużo więcej...

opium.w.rosole
Nowicjusz
Posty: 1
Rejestracja: 29 sie 2007, 15:11
Hufiec:
Chorągiew:

Post autor: opium.w.rosole » 05 wrz 2007, 17:22

Hmmm... Jeśli chodzi o moje odczucia dotyczące jedzenia to ogromny plus za to, że istniało coś takiego jak możliwośc zjedzenia wegetariańskiego posiłku. Dostawaliśmy MEGA porcje jedzenia, którego zazdrościły nam nawet osoby jedzące mięso ( mój Hufiec doszedł do wniosku, ze na nastepną imprezę wszyscy zapisują sie jako wege) Serio :))) Na żadnym obozie nie jadałam tak pysznych obiadów jak w Kielcach <mniam> Na dodatek do gniazda Wielkopolskiego posiłki zawsze dochodziły punktualnie. Jeśli chodzi o pozostałe kwestie to bardzo pozytywnie wspominam pierwszy koncert. Pleszew ubawił sie po pachy xD Poza tym niesamowita atmosfera, ale to wiadomo, w końcu harcerska impreza .... Laba była podczas robienia zdjęcia po apelu chorągwi. Fajna sprawa to zdjecie tak w ogóle =) I apele w takim duzym gronie też. Kolejny plus to czyste Toi Toie i prysznice, do którch, o dziwo, nie było zbyt daleko. Właściwie to wszędzie było blisko. Skok przez wał albo krótki spacerek i już :) Dla mnie największym minusem był fakt, że spalismy w tak małych namiotach. Trochę brakowało tych starych obozowych 10. Taki klimat tworzyły zawsze ; ) Dawały troche wiecej miejsca, i mozna sie w nie było całą ekipą wbic. A w Kielcach kiedy padało musieliśmy się cisnąc w tych przemoczonych maleństwach :/ nziebyt komfortowe przyżycie ;] Chwilami organiazacja troche nawalała. Nie mielismy praktycznie zadnych bliższych informacji o zajeciach i tym sposobem kilkakrtonie z druhna Basią wyladowałysmy na zajeciach dla harcerzy młodszych albo sobie farbkami malowałysmy przez 2 godziny. Ale nie narzekam. Logiczne, ze przy tak duzej imprezie i takiej ilości ludzi nie zawsze wszystko pójdzie jak po maśle. Żal mi jeszcze troche wędrówek... Powiedziano nam, ze nia ma juz miejsc, później okazało sie że było ich jescze całkeim sporo. Gór więc nie zobaczyłyśmy :( Ale ogólnie i tak było rewelacyjnie. Z niecierpliwością czekam na Kraków xD Pozdrownia dla druhny Offfieczki, druha Goofra i wszystkich Wielkopolan na forum; )

hipek
Nowicjusz
Posty: 10
Rejestracja: 01 kwie 2003, 08:57
Lokalizacja: "Ś.W.I.T."
Hufiec:
Chorągiew:

Post autor: hipek » 05 wrz 2007, 17:26

zethapowiec pisze:Ale skoro system był wadliwy to dlaczego wcześniej nie przewidziano jego oczywistych wad i kto jest za to odpowiedzialny??
Drogi Druhu!
Nie jestem ani członkiem GK, ani bezpośrednim organizatorem Zlotu Kielce 2007.
Podczas Zlotu pełniłem funkcję oboźnego Gniazda Dolnośląskiego.
Zastanawiam się, dlaczego pytania te padają dzisiaj, a nie podczas Zlotu. Jednak to teraz jest nieistotne. Istotne są odpowiedzi, które zapewne chciałbyś usłyszeć...
Nie wiem, czy będę w stanie choć w jakimś stopniu zmniejszyć Twoje zażenowanie, ale spróbuję.

po pierwsze:
- wszyscy dokładnie wiedzieliśmy, jaka będzie stawka żywieniowa podczas Zlotu. Wiedzieliśmy również od samego początku, na co będzie można wykorzystać ewentualne środki, za które nie zostanie kupiona żywność. I nie przypominam sobie, żeby ktokolwiek z organizatorów musiał zmagać się na spotkaniach sztabu z odpowiedziami na te pytania.

po drugie:
- być może moja interpretacja zamierzeń organizatorów Zlotu jest błędna, ale nie mogę oprzeć się przekonaniu, że karty płatnicze i wpłata pieniędzy - tych które miały być wykorzystane na zakup półproduktów na śniadania i kolacje - na konto służyła bezpieczeństwu i wygodzie.
Być może się mylę, ale wątpię.

po trzecie:
Nie wyobrażam sobie sytuacji, żeby - mimo rzeczywiście często wątpliwej jakości obiadów - przy takiej stawce żywieniowej, na Zlocie ktokolwiek głodował.
Pieniądze te były wystarczające na zakup zarówno produktów na śniadania i kolacje, drugich podwieczorków i picia dla uczestników.
Jeżeli nie zostały odpowiednio wykorzystane - i będą możliwe do odzyskania jako sprzęt z 4 żywiołów - jest to tylko i wyłącznie wina osoby, która bezpośrednio odpowiadała za żywienie swojej grupy, a nie wina organizatorów Zlotu.
zethapowiec pisze:Radzę po przyjacielsku osobom odpowiedzialnym wyjaśnić sprawę bo nikt ich nie pomawia o złe intencje. Jednak media mogą z tego zrobić aferę a to niepotrzebne ZHP. Zwróccie też uwagę na to, że odpowiednie służby mogą się tym zainteresować a wtedy to już by byłostrasznie i po co to komu? Proszę odpowiedzcie na nasze pytania bo to są poważne sprawy i mamy prawo jako uczestnicy domagać się odpowiedzi.
Dziwią mnie Twoje słowa Druhu, gdyż tak naprawdę - w świetle prawa - winę za to, że pieniądze te nie zostały wykorzystane na żywność ponosi osoba, która posiadała kartę płatniczą (o czym już wcześniej napisałem).

No i jeszcze sprawa ostatniego obiadu.
Tutaj rzeczywiście - sam jestem zawiedziony, że go nie było, mimo iż być powinien (zapłaciliśmy za 10 obiadów a dostaliśmy 9).
Tą sprawę powinni wyjaśnić jednak komendanci Gniazd i komendanci Chorągwi na odpowiednim szczeblu.
Uważam też, że każdy instruktor powinien - mimo wszystko - zadbać o swoja grupę i zaradzić tej sytuacji, tak żeby nikt nie wracał do domu głodny. (szczególnie, że - jak twierdzisz - pieniądze na wyżywienie nie zostały wykorzystane).

Nie wiem, czy udało mi się odpowiedzieć na jakiekolwiek z Twoich pytań w wystarczającym stopniu. Myślę jednak, że zanim zaczniemy wypowiadać się na forum w tonie oskarżycielskim, powinniśmy najpierw dobrze zapoznać się z sytuacją i faktami.
Takie posty źle świadczą o naszej organizacji.


I ostatecznie - na wszystkie swoje pytania powinieneś szukać odpowiedzi, w pierwszej kolejności u komendanta swojego Gniazda, a jeżeli byłyby one niewystarczające - u Rzecznika Prasowego ZHP
Pozdrawiam!
Czuwaj!
Ostatnio zmieniony 05 wrz 2007, 17:32 przez hipek, łącznie zmieniany 1 raz.
phm. Bartłomiej Lissek
Krąg Instruktorski "Ś.W.I.T."

zethapowiec
Użytkownik
Posty: 63
Rejestracja: 20 sie 2004, 16:00
Hufiec:
Chorągiew:

Post autor: zethapowiec » 05 wrz 2007, 18:12

hmm... ja jednak polemizuję.. Moim i nie tylko moim zdaniem obiady były poprostu okropne. Nie wiem jakie mieli wegetarianie ale jesli dobre to miło. Natomiast co do tzw drugich podwieczorków: skoro ktoś zapłacił za dobry podwieczorek to czemu dostawał kiepski? Osobiście co do treści umów dowiedziałem się już na zlocie. Nie jestem instruktorem więc nie byłem w kadrze takiej sensu stricto.

hipek
Nowicjusz
Posty: 10
Rejestracja: 01 kwie 2003, 08:57
Lokalizacja: "Ś.W.I.T."
Hufiec:
Chorągiew:

Post autor: hipek » 05 wrz 2007, 18:31

Druhu!
Obiady były jakie były - my jako kadra robiliśmy, co w naszej mocy, żeby były jak najlepsze.
Łącznie z tym, że od 3 dnia - codziennie rano - o 7.30 ktoś z kadry każdego gniazda mógł pójść do sztabu Zlotu i zobaczyć oraz sprobować to, co będzie na obiad - były porcje próbne.
Pytam:
Czy wiedziałeś o tym?
Dlaczego wtedy nikt nie zgłaszał obiekcji?

Jeżeli wiedzieliście o tym i mimo wszystko, nie było obiekcji - nie powinno być ich teraz, po Zlocie.
Jeżeli nie wiedzieliście - jest mi bardzo przykro. Wszystkie Twoje pytania powinny być skierowane do instruktorów Twojej Chorągwi.
Czuwaj!
Ostatnio zmieniony 05 wrz 2007, 18:33 przez hipek, łącznie zmieniany 1 raz.
phm. Bartłomiej Lissek
Krąg Instruktorski "Ś.W.I.T."

zethapowiec
Użytkownik
Posty: 63
Rejestracja: 20 sie 2004, 16:00
Hufiec:
Chorągiew:

Post autor: zethapowiec » 05 wrz 2007, 18:47

Miałem obiekcje mieli i inni. Mówiłem otwarcie i z tego co wiem komendant gniazda interweniował. A czemu teraz piszę? Bo do tego jest forum.

sikor
Stały bywalec
Posty: 3461
Rejestracja: 13 sty 2004, 17:56
imię i nazwisko: Janusz Sikorski
stopień instruktorski: hm
stopień harcerski: HR
Lokalizacja: Polska
Hufiec: Ziemi Tyskiej
Chorągiew: Śląska
organizacja: ZHP
Kontakt:

Post autor: sikor » 05 wrz 2007, 20:17

hipek pisze:Jeżeli wiedzieliście o tym i mimo wszystko, nie było obiekcji - nie powinno być ich teraz, po Zlocie.
Jeżeli nie wiedzieliście - jest mi bardzo przykro. Wszystkie Twoje pytania powinny być skierowane do instruktorów Twojej Chorągwi.
Czuwaj!
Ooo to cos nowego. Coś jak ślub kościelny. Jak ktoś ma coś do powiedzenia to teraz albo niech zamilknie na wieki...
Powodów może byc dużo. Brak śmiałości albo późniejsze przemyslenia są tylko jednymi z możliwych. I to zły argument że jak nie mówiełeś wtedy to teraz milcz.
Od strony zabezpieczenia jedzenia zlot był porażka i tyle. U mnie przy stawce 8,5 dziennie (z vatem) jedzenia na obozie jest tyle że trudno przejeść a na zlocie przy 20 zł byli głodni... porażka. Do tego oczywiście wycięcie z programu skautowego dbania o siebie... Porażka po prostu. I nic tego nie zmieni. A o modelu zywienia nie decydowali instruktorzy z chorągwi tylko GK-a więc kto ponosi winę ????
hm. Janusz Sikorski HR
Redaktor Naczelny czasopisma "Harcerz Rzeczypospolitej"
lesni.pl hr.bci.pl
Przewodniczący ŚKPW

magister_71
Starszy użytkownik
Posty: 174
Rejestracja: 04 sie 2004, 20:32
Lokalizacja: 71 WDHS "Vexillum"
Hufiec:
Chorągiew:
Kontakt:

Post autor: magister_71 » 05 wrz 2007, 20:50

hipek pisze:Nie wiem, czy udało mi się odpowiedzieć na jakiekolwiek z Twoich pytań w wystarczającym stopniu. Myślę jednak, że zanim zaczniemy wypowiadać się na forum w tonie oskarżycielskim, powinniśmy najpierw dobrze zapoznać się z sytuacją i faktami.
Takie posty źle świadczą o naszej organizacji.
Mylisz pojęcia - takie posty właśnie dobrze o niej świadczą - źle świadczy absolutny brak komentarza władz ZHP odnośnie pytań jakie tu padają (w końcu nie jest to Kącik Ploteczek Babci Jadzi, tylko OFICJALNE forum ZHP).

Zażalenia odnośnie jakości tego "jedzenia" padały już na Zlocie, szły normalną "drogą służbową" - kiedy komendant podobozu reprezentacji naszego hufca puszczał je na moją prośbę wyżej, w odpowiedzi codziennie słyszałem tylko, że "firma cateringowa pracuje nad tym żeby tą jakość poprawić". Powtórzę raz jeszcze, że to NIE JEST NORMALNE, że przeciętnie zbudowany 15-16 latek (nie mówię tu o sobie) musiał zjeść 2-4 porcji obiadu, żeby się najeść, zwłaszcza przy takiej stawce żywieniowej.

Nie wiem jak u innych, ale np. komenda podobozu naszej reprezentacji starała się uzupełniać niedobory obiadowe lepszymi śniadaniami i kolacjami, ale TO NIE JEST NORMALNY TRYB - codziennie chodziłem tam głodny od obiadu do kolacji, ponieważ TO NIE JEST NORMALNE, ŻE ZMUSZA SIę UCZESTNIKÓW ZLOTU DO WYDAWANIA DODATKOWYCH PIENIęDZY na słodycze/gofry/hamburgery cokolwiek, ponieważ ONI I ICH RODZICE już zapłacili za PEŁNE wyżywienie na tym zlocie.
---- www.i-militaria.com ----
Militaria, mundury historyczne, bojówki w niskich cenach dla Twojej drużyny!!!

endrea
Starszy użytkownik
Posty: 171
Rejestracja: 19 lut 2006, 21:52
Lokalizacja: 20 DHL "Czarny Wilk"- Leśni;)
Hufiec:
Chorągiew:
Kontakt:

Post autor: endrea » 05 wrz 2007, 20:59

magister_71 pisze:Nie wiem jak u innych, ale np. komenda podobozu naszej reprezentacji starała się uzupełniać niedobory obiadowe lepszymi śniadaniami i kolacjami, ale TO NIE JEST NORMALNY TRYB - codziennie chodziłem tam głodny od obiadu do kolacji, ponieważ TO NIE JEST NORMALNE, ŻE ZMUSZA SIę UCZESTNIKÓW ZLOTU DO WYDAWANIA DODATKOWYCH PIENIęDZY na słodycze/gofry/hamburgery cokolwiek, ponieważ ONI I ICH RODZICE już zapłacili za PEŁNE wyżywienie na tym zlocie.
Nie;)? A mi zarzucali, że za 8 zł zagłodzę harcerzy;D. Że przecież oni muszą jeść i nawet owocki codziennie dostawać;).

Szkoda, że za te 8 zł dostawali większe porcje, z możliwością kilku dokładek, nie wspominając o ich jakości.

No ale nas nie obsługiwała frma cateringowa tylko kuchara i zastęp służbowy.
Czy pichcenie obiadu przez harcerzy to naprawdę taki wielki problem;/?
phm. Izabela Staszczyszyn HR
Drużynowa 20 Drużyny Harcerzy Leśnych "Czarny Wilk" ^-^
III Szczep Harcerski "Leśni"
www.lesni.pl || www.kpw.org.pl || www.haer.org

magister_71
Starszy użytkownik
Posty: 174
Rejestracja: 04 sie 2004, 20:32
Lokalizacja: 71 WDHS "Vexillum"
Hufiec:
Chorągiew:
Kontakt:

Post autor: magister_71 » 05 wrz 2007, 21:16

My na obozie w tym roku jedliśmy za 9,50 na łebek mając w opór bardzo smacznego jedzenia (3 posiłki, obiad dwudaniowy + podwieczorek). Podwieczorek składał się z dużego batona i np. soku Tymbark.
---- www.i-militaria.com ----
Militaria, mundury historyczne, bojówki w niskich cenach dla Twojej drużyny!!!

hipek
Nowicjusz
Posty: 10
Rejestracja: 01 kwie 2003, 08:57
Lokalizacja: "Ś.W.I.T."
Hufiec:
Chorągiew:

Post autor: hipek » 05 wrz 2007, 21:58

sikor pisze:Od strony zabezpieczenia jedzenia zlot był porażka i tyle. U mnie przy stawce 8,5 dziennie (z vatem) jedzenia na obozie jest tyle że trudno przejeść a na zlocie przy 20 zł byli głodni... porażka. Do tego oczywiście wycięcie z programu skautowego dbania o siebie... Porażka po prostu. I nic tego nie zmieni. A o modelu zywienia nie decydowali instruktorzy z chorągwi tylko GK-a więc kto ponosi winę ????
Cóż.
Każdy z nas robiąc swój własny obóz, robi to najlepiej i najtaniej jak może.
Ale - w większości przypadków - to są bazy obozowe, które działają już jakiś czas, mają zgody sanepidu i stawia się je najczęściej na 2 miesiące, bo to jest wtedy opłacalne.
Skoro uważasz Druhu, że znasz jakiś lepszy sposób na jednorazowe wyżywienie 8 tys. osób, to ja posłucham z przyjemnością - a na pewno organizatorzy Zlotu w Kielcach.
Pewnie masz na myśli, że każde gniazdo gotowałoby sobie samo i na każdym stanęłaby kuchnia polowa, zatrudniłoby albo wzięłoby się 4 kucharki i wszystko byłoby pięknie.
Gdybyś choć raz miał okazję bycia komendantem zgrupowania bądź bazy obozowej - wiedziałbyś, że nie jest wcale tak pięknie.
Sanepid, zezwolenia, sprzęt, energia elektryczna, woda, osobne prysznice i toalety dla kuchni, stołówka na betonie. Ciekawe, czy udałoby sie Tobie zmieścić w stawce 20 PLN z tym wszystkim - wątpię. Szczególnie, że większość sprzętu, którym dysponują chorągwie i hufce są jeszcze na bazach obozowych.

sikor pisze:Ooo to cos nowego. Coś jak ślub kościelny. Jak ktoś ma coś do powiedzenia to teraz albo niech zamilknie na wieki...
Powodów może byc dużo. Brak śmiałości albo późniejsze przemyslenia są tylko jednymi z możliwych. I to zły argument że jak nie mówiełeś wtedy to teraz milcz.
Ja mam na myśli obiekcje, które po Zlocie nic nie dają - teraz powinniśmy pisać spostrzeżenia, wnioski...
A mówienie teraz, co było nie tak, co gorsza bez pomysłu na to, jak można to zmienić na lepsze - to zwykłe narzekanie.
Moje zdanie na tym się urywa.
magister_71 pisze:Mylisz pojęcia - takie posty właśnie dobrze o niej świadczą - źle świadczy absolutny brak komentarza władz ZHP odnośnie pytań jakie tu padają (w końcu nie jest to Kącik Ploteczek Babci Jadzi, tylko OFICJALNE forum ZHP).
Jeżeli uważasz Druhu, że takie posty dobrze świadczą o ZHP, to myślę że nie mamy o czym dyskutować.
Mam nadzieję - ba jestem pewien - że jutro rzecznik prasowy ZHP odpowie na "ten" post i temat sie zakończy, bo wszystko zostanie wyjaśnione. Ostatecznie od postu napisanego przez "zethapowiec" nie minęły jeszcze nawet 24h.
Pozdrawiam!
Ostatnio zmieniony 05 wrz 2007, 22:03 przez hipek, łącznie zmieniany 1 raz.
phm. Bartłomiej Lissek
Krąg Instruktorski "Ś.W.I.T."

magister_71
Starszy użytkownik
Posty: 174
Rejestracja: 04 sie 2004, 20:32
Lokalizacja: 71 WDHS "Vexillum"
Hufiec:
Chorągiew:
Kontakt:

Post autor: magister_71 » 05 wrz 2007, 22:35

A od postów moich i innych osób w podobnym tonie jak "zethapowca" w innym wątku na tym samym forum minęło już dobre 2 tygodnie, bo sprawa została poruszona na nim od razu po powrocie ze Zlotu i jak do tej pory nikt nie doczekał się na tym forum, ani w żadnym newsie na stronie oficjalnej ZHP odpowiedzi ze strony władz.

To dopiero źle świadczy o tej organizacji, co?

A dlaczego takie posty świadczą dobrze? Bo pokazują dążenie do przejrzystości w tej organizacji, w której tego typu sprawom ukręca się łeb i zamiata pod dywan, bo "przecież nic się nie stało" - otóż stało się - zostaliśmy albo oszukani, albo co najmniej źle obsłużeni przez firmę cateringową i powinno nam jako organizacji przysługiwać prawo do reklamacji (a organizacja powinna potem zwrócić część kwoty wpłaconej przez uczestników).

Jaka stołówka na betonie??!?! Jeżdżę na obozy od 1996 roku i nigdy nie miałem stołówki na betonie (obozy były wizytowane przez KR hufca, chorągwi, SANEPID). Wymieniasz jako problem dla organizatorów zlotu SANEPID - i tak był i wizytował Zlot. W życiu też nie byłem na obozie z bazą, obozy były jedno turnusowe, a przez ostatnich dobrych 6-7 lat bywałem na obozach liczących 200-260 osób i nigdy nie spotkałem tak żenującego wyżywienia jak na tym Zlocie.

Ekonomia skali powinna powodować, że przy 8 tys. uczestników jedzenie powinno być znacznie TAńSZE niż na obozie gdzie jest osób 250.

Jeśli jedna firma nie jest w stanie obsłużyć Zlotu, to:

a) każde gniazdo (chorągiew) mogło rozpisać swój przetarg na catering obiadów
b) każde gniazdo mogło gotować samodzielnie w postawionej jak na obozach kuchni i
b1) zaopatrywać się w Zlotowych marketach
b2) zaopatrywać się w hurtowniach w okolicy Kielc

Z każdym Twoim postem nabieram dziwnego poczucia, że jesteś kimś w rodzaju adwokata firmy/osób odpowiadających za kiepskie wyżywienie.

Duża część Twoich argumentów o utrudnieniach w zorganizowaniu obiadów za tą kwotę przez chorągwie jest wydumanych: o sprzęcie pozostającym na bazach hufców czy chorągwi (nasz zdążył zwieźć wszystko jakimś cudem chyba w takim razie), o dodatkowych prysznicach dla kuchni, woda i tak była używana do gotowania chociażby herbatę na kolację czy śniadanie.

Ale spoko, wszystko będzie dobrze, bo pewnie niedługo wypowie się tu rzecznik ZHP...

PS. Nadal nie wiem gdzie podziało się moje 10 zł za 10 obiad którego nie dostałem ostatniego dnia zlotu. Myślę że pozostałych może też to zastanawiać, bo wg moich informacji (może się mylę) nikt nie dostawał obiadu ostatniego dnia, mimo że zapłacili za niego wszyscy. Spoko - stać nas na to - w końcu to tylko 78 tys. zł.
---- www.i-militaria.com ----
Militaria, mundury historyczne, bojówki w niskich cenach dla Twojej drużyny!!!

sikor
Stały bywalec
Posty: 3461
Rejestracja: 13 sty 2004, 17:56
imię i nazwisko: Janusz Sikorski
stopień instruktorski: hm
stopień harcerski: HR
Lokalizacja: Polska
Hufiec: Ziemi Tyskiej
Chorągiew: Śląska
organizacja: ZHP
Kontakt:

Post autor: sikor » 06 wrz 2007, 06:19

hipek pisze:Każdy z nas robiąc swój własny obóz, robi to najlepiej i najtaniej jak może.
Ale - w większości przypadków - to są bazy obozowe, które działają już jakiś czas, mają zgody sanepidu i stawia się je najczęściej na 2 miesiące, bo to jest wtedy opłacalne.
Skoro uważasz Druhu, że znasz jakiś lepszy sposób na jednorazowe wyżywienie 8 tys. osób, to ja posłucham z przyjemnością - a na pewno organizatorzy Zlotu w Kielcach.
Myslę że nie posłuchają. Mają komisarza zagranicznego który w paru prostych słowach może wyjaśnić że da się inaczej czego dowądza znacznie większe nawet od naszego zloty.
hipek pisze:Pewnie masz na myśli, że każde gniazdo gotowałoby sobie samo i na każdym stanęłaby kuchnia polowa, zatrudniłoby albo wzięłoby się 4 kucharki i wszystko byłoby pięknie.
Gdybyś choć raz miał okazję bycia komendantem zgrupowania bądź bazy obozowej - wiedziałbyś, że nie jest wcale tak pięknie.
:) Nie wiem dlaczego zakładasz, że nie byłem.
hipek pisze:Sanepid, zezwolenia, sprzęt, energia elektryczna, woda, osobne prysznice i toalety dla kuchni, stołówka na betonie. Ciekawe, czy udałoby sie Tobie zmieścić w stawce 20 PLN z tym wszystkim - wątpię.
Szczerze ? Sądzę że 10 zł dziennie na wyżywienie to aż nadto.
hm. Janusz Sikorski HR
Redaktor Naczelny czasopisma "Harcerz Rzeczypospolitej"
lesni.pl hr.bci.pl
Przewodniczący ŚKPW

Zablokowany
nowoczesne kuchnie warszawa

Wróć do „Zlot ZHP Kielce 2007”