Po co drużyny obrone?

forum harcerskich drużyn obronnych
19kldh
Stały bywalec
Posty: 3888
Rejestracja: 27 maja 2002, 09:19
imię i nazwisko: Czesław Przybytek
stopień instruktorski: hm
stopień harcerski: HR
Hufiec: Kraków-Krowodrza
Chorągiew: Krakowska
organizacja: ZHP
Kontakt:

Post autor: 19kldh » 29 gru 2008, 14:12

Maciek P pisze:
19kldh pisze:
Maciek P pisze:Wojsko też wchodzi w skład OC jeśli nie wykonuje zadań ściśle bojowych, a zajmuje się ochroną ludności cywilnej.
Chyba inaczej odczytujemy "protokół".
Bo ja nie mówię o "protokole", tylko o praktyce i innych konwencjach międzynarodowych. :) Wykorzystuję wiedzę ze studiów podyplomowych w tym zakresie, czyli gram znaczonym mózgiem. :P
Ale to właśnie "protokół" a nie "inne konwencje" odnosi się do obrony cywilnej.
Inna sprawa że znajomość "protokołu" jest wśród "mundurowych" dość niska. Nawet wśród tych "na misjach.
hm. Czesław Przybytek HR
http://19kldh.pl
tel. 519-160-185

sikor
Stały bywalec
Posty: 3461
Rejestracja: 13 sty 2004, 17:56
imię i nazwisko: Janusz Sikorski
stopień instruktorski: hm
stopień harcerski: HR
Lokalizacja: Polska
Hufiec: Ziemi Tyskiej
Chorągiew: Śląska
organizacja: ZHP
Kontakt:

Post autor: sikor » 29 gru 2008, 17:10

co za głupi temat. Lepszy byłby bez tego ostatniego słowa. Czyli... Po co nam drużyny... a w domyśle każdy wpisze sobie takie czy śmakie. ZHP bez drużyn to dopiero mógłby działać.
hm. Janusz Sikorski HR
Redaktor Naczelny czasopisma "Harcerz Rzeczypospolitej"
lesni.pl hr.bci.pl
Przewodniczący ŚKPW

jeziorski
Użytkownik
Posty: 141
Rejestracja: 17 gru 2002, 20:53
Lokalizacja: hgr starowka
Hufiec:
Chorągiew:
Kontakt:

Post autor: jeziorski » 29 gru 2008, 17:48

A możesz uzasadnić czemu temat jest głupi, bo ja go założyłem i nie wydaje mi się głupi?
Widzę, że nie przeczytałeś ze zrozumieniem pytania jakie zadałem.

A na koniec przypomnę stare stwierdzenie:
Nie ma głupich pytań, są tylko głupie odpowiedzi.


pozdrawiam
Sebastian Jeziorski
Harcerska Grupa Ratownicza Starówka
www.hgrstarowka.xt.pl

www.obronne.zhp.pl
Nowicjusz
Posty: 23
Rejestracja: 08 paź 2008, 14:52
Lokalizacja: 1PSPS
Hufiec:
Chorągiew:
Kontakt:

Post autor: www.obronne.zhp.pl » 29 gru 2008, 17:49

19kldh pisze:
Maciek P pisze:Czesiu, one nazywają się "obronne", a nie "proobronne".
Obawiam się że sami nie wiedzą jak się nazywają ;) ;) ;)
http://specjalnosci.zhp.pl/index.php?do ... =0029,0017
Z całym szacunkiem Druhu nie administrujemy przytoczonej przez Druha strony, wydaje mi się że treść nie była zmieniana tam od kilku jak i nie od kilkunastu lat, stąd też błędna nazewnictwo.

Ze swojej strony mogę tylko obiecać , że postaramy się jak najszybciej wpłynąć na usunięcie tych błędnych informacji i zastąpić je nowszymi.

Maciek P
Stały bywalec
Posty: 3472
Rejestracja: 03 mar 2007, 15:55
Lokalizacja: Inspektorat HSG/HSRD
Hufiec:
Chorągiew:

Post autor: Maciek P » 29 gru 2008, 19:27

jeziorski pisze:A możesz uzasadnić czemu temat jest głupi, bo ja go założyłem i nie wydaje mi się głupi?
Widzę, że nie przeczytałeś ze zrozumieniem pytania jakie zadałem.
Janusz mniej oględnie napisał to, co ja wyraziłem bardziej delikatnie. :)

A na koniec przypomnę stare stwierdzenie:
Nie ma głupich pytań, są tylko głupie odpowiedzi.
Czy jeśli złapie drut od tramwaja, to pojadę jak tramwaj? (studenci AGH w Krakowie)
Wolisz wschód słońca, czy biegi przełajowe? (W. Łysiak "Ostatnia kohorta")

Założysz się, że są głupie pytania?
Maciej Pietraszczyk 503-664-824
hsg@zhp.pl; maciej.pietraszczyk@strazgraniczna.pl

Nad sruby korouhev zavlála, to v¹ak neznaèí, ¾e je tam sláva,
v¹em vìrným poka¾dé nesmírnou sílu a jednotu dává,
ve znaku kalich, v kalichu víra, jen pravda vítìzí, v pravdì je síla.

Maciek P
Stały bywalec
Posty: 3472
Rejestracja: 03 mar 2007, 15:55
Lokalizacja: Inspektorat HSG/HSRD
Hufiec:
Chorągiew:

Post autor: Maciek P » 29 gru 2008, 19:29

www.obronne.zhp.pl pisze:
19kldh pisze:
Maciek P pisze:Czesiu, one nazywają się "obronne", a nie "proobronne".
Obawiam się że sami nie wiedzą jak się nazywają ;) ;) ;)
http://specjalnosci.zhp.pl/index.php?do ... =0029,0017
Z całym szacunkiem Druhu nie administrujemy przytoczonej przez Druha strony, wydaje mi się że treść nie była zmieniana tam od kilku jak i nie od kilkunastu lat, stąd też błędna nazewnictwo.

Ze swojej strony mogę tylko obiecać , że postaramy się jak najszybciej wpłynąć na usunięcie tych błędnych informacji i zastąpić je nowszymi.
Już wpłynęliście. Przekazałem temat webmasterowi, żeby poprawił.
Przepraszam za wtopę, ale też nie ja tworzyłem treść witryny i zaległe wpadki mogą się jeszcze zdarzyć.
Maciej Pietraszczyk 503-664-824
hsg@zhp.pl; maciej.pietraszczyk@strazgraniczna.pl

Nad sruby korouhev zavlála, to v¹ak neznaèí, ¾e je tam sláva,
v¹em vìrným poka¾dé nesmírnou sílu a jednotu dává,
ve znaku kalich, v kalichu víra, jen pravda vítìzí, v pravdì je síla.

jeziorski
Użytkownik
Posty: 141
Rejestracja: 17 gru 2002, 20:53
Lokalizacja: hgr starowka
Hufiec:
Chorągiew:
Kontakt:

Post autor: jeziorski » 29 gru 2008, 20:25

Maciek P pisze:
jeziorski pisze:A możesz uzasadnić, czemu temat jest głupi, bo ja go założyłem i nie wydaje mi się głupi?
Widzę, że nie przeczytałeś ze zrozumieniem pytania, jakie zadałem.
Janusz mniej oględnie napisał to, co ja wyraziłem bardziej delikatnie. :)
To ja teraz mniej oględnie powiem, co ja o tym myślę.
Już widzę 16 letniego drużynowego, jak stara się poznać, na czym polega i czemu służy praca z taka, a nie inną specjalnością, kiedy na pytanie, po co jest ta, czy inna specjalność, usłyszy stwierdzenie, że zadaje głupie pytanie.
I to jest właśnie jeden z podstawowych powodów, czemu duża cześć środowisk obronnych reprezentowana jest przez osoby, którym się wydaje, że ZHP to mała armia powstańcza, przyczajona od 45roku, na czas przyszłego konfliktu, bo nikt nie potrafił im powiedzieć, po co tak naprawdę jest ta czy inna specjalność, daje im się tylko do ręki narzędzia jak przysłowiowe strzelanie, których oni nie rozumieją, ja zresztą też nie, ale nikt nie potrafi wyjaśnić, po co to.
To tak jak dać małpie brzytwę.
Ale wiem, są to tak wysoko specjalistyczne, jednostki, że tego nie da się pojąć.
Teraz z czystym sumieniem, bo byłem otwarty i starałem się uzyskać szeroką wiedzę, mogę powiedzieć, że są to zbędne jednostki, bo nawet osoby je reprezentujące, nie potrafią uzasadnić, czemu mają one służyć.
Maciek P pisze:
A na koniec przypomnę stare stwierdzenie:
Nie ma głupich pytań, są tylko głupie odpowiedzi.
Czy jeśli złapie drut od tramwaja, to pojadę jak tramwaj? (studenci AGH w Krakowie)
Wolisz wschód słońca, czy biegi przełajowe? (W. Łysiak "Ostatnia kohorta")

Założysz się, że są głupie pytania?
Nie wiem czy są to głupie pytania, a czy jak by ktoś 200lat temu zapytał, czy ludzie mogą latać, to uznany został by za zadającego mądre pytania?
Przypominam o Koperniku, on miał kretyńskie twierdzenie, że ziemia krąży dookoła słońca, co za głupek.
A ziemia jest płaska czy okrągła?

Nie, nie uważam, że są to głupie pytania.
Co więcej, to drugie "Wolisz wschód słońca, czy biegi przełajowe" jest bardzo inteligentne, bo mówi o naturze człowieka, czy jest romantykiem i woli oglądać wschody słońca, czy z natury woli aktywne spędzanie czasu i interesuje go bieganie. Tylko może Ty ich nie rozumiesz, przemyśl to.
Sebastian Jeziorski
Harcerska Grupa Ratownicza Starówka
www.hgrstarowka.xt.pl

sikor
Stały bywalec
Posty: 3461
Rejestracja: 13 sty 2004, 17:56
imię i nazwisko: Janusz Sikorski
stopień instruktorski: hm
stopień harcerski: HR
Lokalizacja: Polska
Hufiec: Ziemi Tyskiej
Chorągiew: Śląska
organizacja: ZHP
Kontakt:

Post autor: sikor » 29 gru 2008, 20:42

jeziorski pisze:A możesz uzasadnić czemu temat jest głupi, bo ja go założyłem i nie wydaje mi się głupi?
Widzę, że nie przeczytałeś ze zrozumieniem pytania jakie zadałem.

pozdrawiam
Sebastian...
Każda specjalnosc jest zwykłym narzędziem wychowawcy. Drużyny obronne są dokładnie po to samo co każda inna drużyna, specjalnościowa czy zwykła (stąd uważam takie pytanie za głupie). Jeśli są ludzie których kręci takie działanie a my jako wychowawcy możemy i potrafimy to wykorzystać do osiągnięcia naszych celów to należy to zrobić. Inną sprawą jest fakt, że ta właśnie specjalnośc niesie ze sobą sporo pułapek wychowawczych i trzeba dobrego instruktora harcerskiego by je zgrabnie omijał a jak już wpadną to jakoś się z tego wyciągnął. To trudna specjalność, niemniej dość atrakcyjna dla młodych ludzi i spokojnie można działając w niej osiągać niezłe efekty wychowawcze.

(drużynowy drużyny proobronnej przez 5 lat, jakieś 20 lat temu :p )
hm. Janusz Sikorski HR
Redaktor Naczelny czasopisma "Harcerz Rzeczypospolitej"
lesni.pl hr.bci.pl
Przewodniczący ŚKPW

sikor
Stały bywalec
Posty: 3461
Rejestracja: 13 sty 2004, 17:56
imię i nazwisko: Janusz Sikorski
stopień instruktorski: hm
stopień harcerski: HR
Lokalizacja: Polska
Hufiec: Ziemi Tyskiej
Chorągiew: Śląska
organizacja: ZHP
Kontakt:

Post autor: sikor » 29 gru 2008, 20:51

jeziorski pisze:Już widzę 16 letniego drużynowego, jak stara się poznać, na czym polega i czemu służy praca z taka, a nie inną specjalnością, kiedy na pytanie, po co jest ta, czy inna specjalność, usłyszy stwierdzenie, że zadaje głupie pytanie.
A to zupełnie inna sprawa i raczej należy zadać pytanie czy ten 16 letni drużynowy to właściwy człowiek na właściwym miejscu. Zwłaszcza przy naszym durnowatym systemie kształcenia i stopni instruktorskich
jeziorski pisze:I to jest właśnie jeden z podstawowych powodów, czemu duża cześć środowisk obronnych reprezentowana jest przez osoby, którym się wydaje, że ZHP to mała armia powstańcza, przyczajona od 45roku, na czas przyszłego konfliktu, bo nikt nie potrafił im powiedzieć, po co tak naprawdę jest ta czy inna specjalność, daje im się tylko do ręki narzędzia jak przysłowiowe strzelanie, których oni nie rozumieją, ja zresztą też nie, ale nikt nie potrafi wyjaśnić, po co to.
To tak jak dać małpie brzytwę.
Ale wiem, są to tak wysoko specjalistyczne, jednostki, że tego nie da się pojąć.
Teraz z czystym sumieniem, bo byłem otwarty i starałem się uzyskać szeroką wiedzę, mogę powiedzieć, że są to zbędne jednostki, bo nawet osoby je reprezentujące, nie potrafią uzasadnić, czemu mają one służyć.
Jasne... Oczywiście takie głupoty to robią tylko obronni ? Bo w zwykłych drużynach nie prowadzi się gier wojennych, podchodów, nie używa się US- ów itd ? W każdej druzynie czy jest o takiej czy innej specjalności czy też wogóle bez specjalności pomyłkowy drużynowy może skaszanić sprawę (i kaszani się w naszym ZHP ojjj kaszani). Za przykład może posłużyć dośc powszechny syndrom czerwonego... Czy to znaczy że HSR należy zlikwidować bo wychowuje nawiedzonych ratowników kupujących karetki i krążących po mieście w poszukiwaniu wypadku ? Rzecz jest we właściwym kształceniu drużynowych a nie w takiej czy smakiej specjalności.
hm. Janusz Sikorski HR
Redaktor Naczelny czasopisma "Harcerz Rzeczypospolitej"
lesni.pl hr.bci.pl
Przewodniczący ŚKPW

Maciek P
Stały bywalec
Posty: 3472
Rejestracja: 03 mar 2007, 15:55
Lokalizacja: Inspektorat HSG/HSRD
Hufiec:
Chorągiew:

Post autor: Maciek P » 29 gru 2008, 20:53

Maciek P pisze:
www.obronne.zhp.pl pisze:
19kldh pisze: Obawiam się że sami nie wiedzą jak się nazywają ;) ;) ;)
http://specjalnosci.zhp.pl/index.php?do ... =0029,0017
Z całym szacunkiem Druhu nie administrujemy przytoczonej przez Druha strony, wydaje mi się że treść nie była zmieniana tam od kilku jak i nie od kilkunastu lat, stąd też błędna nazewnictwo.

Ze swojej strony mogę tylko obiecać , że postaramy się jak najszybciej wpłynąć na usunięcie tych błędnych informacji i zastąpić je nowszymi.
Już wpłynęliście. Przekazałem temat webmasterowi, żeby poprawił.
Przepraszam za wtopę, ale też nie ja tworzyłem treść witryny i zaległe wpadki mogą się jeszcze zdarzyć.
Melduję, że zrobione.
Maciej Pietraszczyk 503-664-824
hsg@zhp.pl; maciej.pietraszczyk@strazgraniczna.pl

Nad sruby korouhev zavlála, to v¹ak neznaèí, ¾e je tam sláva,
v¹em vìrným poka¾dé nesmírnou sílu a jednotu dává,
ve znaku kalich, v kalichu víra, jen pravda vítìzí, v pravdì je síla.

Maciek P
Stały bywalec
Posty: 3472
Rejestracja: 03 mar 2007, 15:55
Lokalizacja: Inspektorat HSG/HSRD
Hufiec:
Chorągiew:

Post autor: Maciek P » 29 gru 2008, 21:07

Sebastian. Przestań się, proszę, zacietrzewiać. Przeczytaj jeszcze raz to, co zostało napisane przez nas: drużyny obronne, podobnie jak drużyny ratownicze, puszczańskie, lotnicze, wodne, HSG i wszystkie pozostałe są po to, żeby wychowywać. Tylko i wyłącznie. Opisałem ci też co wychowawczo dają np. zajęcia z desantu linowego.

I tylko taki jest sens i cel działania wszystkich drużyn harcerskich. Stąd dość brutalna wypowiedź Sikora. Zadając pytanie: "po co są drużyny ..... (wstawić właściwą nazwę)" można zakwestionować działanie każdej specjalności. Bo powiedz, czy jest sens udawać pogotowie ratunkowe, skoro są ludzie mający profesjonalne przygotowanie do udzielania pierwszej pomocy i którzy biorą za to pieniądze? Czy jest sens udawać Indian lub Prasłowian? Czy jest sens bawić się w żeglarstwo, skoro istnieje Polski Związek Żeglarski? Jaki jest sens harcerskich spadochronów i harcerskiego lotnictwa, skoro są aerokluby?
I można takie pytanie zadać do każdej drużyny.
Odpowiedź jest jedna, a dał ją 90 lat temu ks. Lutosławski: WYCHOWANIE!!!!!!
Innej odpowiedzi nie dostaniesz od żadnego poważnego i szanującego się instruktora.

Wychowanie poprzez działanie jako ratownik, porządkowy, strażak. Wychowanie poprzez naśladowanie Indian, Rzymian, Słowian, Eskimosów i... żołnierzy (w skautingu wręcz pierwotne). Wychowanie poprzez próbowanie, smakowanie różnych ról społecznych i przymierzanie się do nich.

Tobie nie podoba się "mała partyzantka" w wydaniu obronnych. Masz do tego prawo. A mnie na przykład śmieszy obserwowana u turboratowników "mentalność sępa" czekającego aż ktoś dostanie zawału i będzie mógł nasz turboratownik wykazać się swoim super wyszkoleniem. Sam widziałem taki "atak sępów" na biedną babcię, która przewróciła się podczas Białej Służby. Ale czy to daje podstawy do kwestionowania wychowawczej roli drużyn ratowniczych i HGRu? Absolutnie NIE.

To, że wśród puszczan zdarzają się przypadki, które nawet w mieście chodzą jak traper z Dzikiego Zachodu (znałem takiego) i walą przy tym superekologiczną gadkę nie podważa wartości puszczaństwa w wychowaniu.

Patologie zdarzają się wszędzie. Ale to nie daje podstaw do kwestionowania prawa do istnienia poszczególnych rodzajów drużyn.

Celem istnienia wszystkich drużyn harcerskich jest wychowanie poprzez coś. I tyle.
Maciej Pietraszczyk 503-664-824
hsg@zhp.pl; maciej.pietraszczyk@strazgraniczna.pl

Nad sruby korouhev zavlála, to v¹ak neznaèí, ¾e je tam sláva,
v¹em vìrným poka¾dé nesmírnou sílu a jednotu dává,
ve znaku kalich, v kalichu víra, jen pravda vítìzí, v pravdì je síla.

makaron505
Nowicjusz
Posty: 32
Rejestracja: 11 paź 2007, 12:16
Hufiec:
Chorągiew:

Post autor: makaron505 » 30 gru 2008, 01:02

Maciek P pisze:Różnorodność programowa harcerstwa pozwala wędrownikowi (bo tu działają specjalności) zarówno kultywować swoje hobby, jak i właśnie odbyć swego rodzaju wędrówkę po dorosłym życiu tak, by poznać istniejące opcje i wybrać najlepszą.
I tutaj się Maćku z Tobą nie zgodzę po raz chyba pierwszy w życiu... Moim zdaniem wiele specjalności można stosować w innych pionach metodycznych... Ja z powodzeniem u harcerzy starszych wdrożyłem HSRD a u harcerzy turystykę... A to przecież też specjalności...

jeziorski pisze:Już widzę 16 letniego drużynowego, jak stara się poznać, na czym polega i czemu służy praca z taka, a nie inną specjalnością, kiedy na pytanie, po co jest ta, czy inna specjalność, usłyszy stwierdzenie, że zadaje głupie pytanie.
Moim zdaniem taki młody i rozsądny drużynowy wybierze specjalność, która go interesuje nie zagłębiając się zbytnio w inne...
jeziorski pisze:I to jest właśnie jeden z podstawowych powodów, czemu duża cześć środowisk obronnych reprezentowana jest przez osoby, którym się wydaje, że ZHP to mała armia powstańcza, przyczajona od 45roku, na czas przyszłego konfliktu, bo nikt nie potrafił im powiedzieć, po co tak naprawdę jest ta czy inna specjalność
U tu się zgodzę z przedmówcą... To, że widziałeś takie a nie inne drużyny nie znaczy, że wszystkie takie są... Ja widziałem wielu ratowników (czasem w turbośmiesznych uniformach). Nie zrażam się jednak do ratownictwa. Chcę założyć HKR, studiuję ratownictwo medyczne... Czy widząc jedną osobę z drużyny, która w jakiś sposób nagina prawo harcerskie masz już wyrobione zdanie o wszystkich jej członkach?? Jeżeli tak to gratuluję i życzę sukcesów w nawiązywaniu nowych znajomości...

jeziorski
Użytkownik
Posty: 141
Rejestracja: 17 gru 2002, 20:53
Lokalizacja: hgr starowka
Hufiec:
Chorągiew:
Kontakt:

Post autor: jeziorski » 30 gru 2008, 01:45

makaron505 pisze:U tu się zgodzę z przedmówcą... To, że widziałeś takie a nie inne drużyny nie znaczy, że wszystkie takie są... Ja widziałem wielu ratowników (czasem w turbośmiesznych uniformach). Nie zrażam się jednak do ratownictwa. Chcę założyć HKR, studiuję ratownictwo medyczne... Czy widząc jedną osobę z drużyny, która w jakiś sposób nagina prawo harcerskie masz już wyrobione zdanie o wszystkich jej członkach?? Jeżeli tak to gratuluję i życzę sukcesów w nawiązywaniu nowych znajomości...
Ale czy ja mówię, że specjalność ratownicza nie ma problemów? chyba już pisałem, że w tym temacie jest podobnie.
Nie uważam jednak stwierdzenia, że specjalności służą w taki sam sposób wychowaniu, jak zwykłe drużyny.
część działki specjalności ratowniczej to kursy PP i szkolenia z tym związane, zawody itd. Czyli formy nie tylko nastawione na jednostki specjalnościowe, a raczej wręcz przeciwnie, właśnie nastawione na wszystkie inne jednostki. Wiec bardzo w skrócie można by stwierdzić, że jej celem jest propagowanie wiedzy z zakresu pierwszej pomocy i uświadamiane jak ważne jest jej udzielanie itd.

i tak kolejno by można- Ekologiczna miała by propagować postawy z tym związane
HDRD/HSP... hmmm, tu też mam problem, ale rozumiem potrzebę organizacji, podobnie jak z HGRam, czyli imprezy związkowe
Jeździecki-zabili by mnie jak by wiedzieli co sądzę o koniach, ale jest to typowe rozwijanie pasji w ramach ZHP i tak jest z większością
Kultura i sztuka- jest to ważny element wychowania, choć nie wiem na czym polega specjalność, kiedyś miałem fakultet z filozofii, może to coś takiego :D
Ale przyznaje, że mam problem z Obronnymi, bo jak napisałem nie wiem przed kim się bronimy.

Ja inaczej rozumiem specjalności niż osoby, który starały mi się to wyjaśnić i może z tego wynika niezgodność.

Dlatego też uważam, że nie powinno być tak szeroko rozbudowanych środowisk specjalnościowych, tylko powinno być tak, że w danym miesiącu drużyna bawi się w latanie, a za miesiąc pływa na łódkach, kiedyś tam uczy się pierwszej pomocy, a innym razem ktoś w ciekawy sposób pokazuje im warszawę (miałem przyjemność zwiedzać warszawę, wieczorem, gdzie przewodnikiem grupy był nauczyciel historii, ale taki z prawdziwego zdarzenia i uważam, że można takie rzeczy robić dobrze.
Tylko do poukładania sobie wizji jaka mam, nie wiem co będą robić ludzie z inspektoratu obronnego.
Albo A. zajmują się surwiwalem, maskowaniem itd, a całość traktujemy jako taki "miesiąc atrakcji"
Albo B. jest to czas na naukę postaw patriotycznych itd, tylko wtedy słabo pasuje nazwa
Albo C, no właśnie co?

I tak uważam, że drużyny specjalnościowe wcale nie są potrzebne, co nie znaczy, że nie są potrzebne drożyny w ZHP, pytanie tylko jak to rozumiemy.
Drużyny, nie kluby, bo to różnica.

Tylko to nie jest dział forum na całą 2 część wypowiedzi, a ja tylko chciał bym zrozumieć jaka jest wizja i miejsce dla specjalności obronnej.
Sebastian Jeziorski
Harcerska Grupa Ratownicza Starówka
www.hgrstarowka.xt.pl

jeziorski
Użytkownik
Posty: 141
Rejestracja: 17 gru 2002, 20:53
Lokalizacja: hgr starowka
Hufiec:
Chorągiew:
Kontakt:

Post autor: jeziorski » 30 gru 2008, 01:48

2 razy dodało mi odpowiedź, proszę admina o usunięcie tego postu.
Ostatnio zmieniony 30 gru 2008, 01:50 przez jeziorski, łącznie zmieniany 1 raz.
Sebastian Jeziorski
Harcerska Grupa Ratownicza Starówka
www.hgrstarowka.xt.pl

makaron505
Nowicjusz
Posty: 32
Rejestracja: 11 paź 2007, 12:16
Hufiec:
Chorągiew:

Post autor: makaron505 » 30 gru 2008, 02:35

Moim zdaniem zabawa w "Każdy miesiąc co innego" nie ma sensu, gdyż zamiast nauczyć się czegokolwiek nie nauczymy praktycznie nic... Powiedz czy można nauczyć wiele z pierwszej pomocy w ciągu miesiąca?? Przyjmując że wypada wtedy ok 4 zbiórek?? I kiedy potem będzie coś o pierwszej pomocy?? Jak się ktoś skaleczy?? Lub za rok?? Bo przecież miesiąc samarytanki minął już w naszym planie pracy drużyny... Specjalności są właśnie po to, by "liznąć" wszystkiego ale rozwijać się w tej dziedzinie, która fascynuje członków danej drużyny... W drużynie obronnej nauka np. pierwszej pomocy moim zdaniem powinna się opierać na poważniejszych działaniach... ta specjalność moim zdaniem jest nastawiona tylko i wyłącznie na wędrowników... Można tutaj oprzeć wszystko o wypadki masowe, katastrofy, segregację poszkodowanych i działania w tym zakresie. Pomimo umiejętności udzielania tej pierwszej pomocy nauczymy ich również radzenia sobie ze stresem... Symulacje np. powodziowe bardzo by mi pasowały do ich specyfikacji.
jeziorski pisze:Albo A. zajmują się surwiwalem, maskowaniem itd, a całość traktujemy jako taki "miesiąc atrakcji"
Albo B. jest to czas na naukę postaw patriotycznych itd, tylko wtedy słabo pasuje nazwa
Albo C, no właśnie co?
Skoro HSR znalazł sobie szybko miejsce w działce "Kształcenie" to czemuż drużyny obronne nie mogły by kształcić... Np. strzelectwo. Moim zdaniem bardzo ciekawa dyscyplina sportowa. Niegdyś skauting opierał się bardzo na szkoleniach w tym zakresie. Wyrabia wiele pozytywnych cech.
A co do tego surwiwalu to wolałbym byśmy jednak jako harcerze pozostali przy puszczaństwie. Pomimo tego, że puszczaństwo odchodzi powoli w zapomnienie (bo komóż przyda się w dzisiejszych czasach znajomość ziół??) pozostawił bym je ze względów dla mnie sentymentalnych. Są jeszcze osoby, które kręci podglądanie i tropienie zwierząt oraz wzorowanie się na starych i często zapomnianych ludach za co im wielka chwała. Maskowanie bym odrzucił bo jest wogóle nie przydatne. Dorzucił bym za to orientering w szeroko pojętym znaczeniu np. z GPSem, wiele treningów na spostrzegawczość oraz wiele wizyt w wojsku i innych służbach mundurowych.
Co do postaw patriotycznych to wolę nie rozwodzić sie na ten temat. Moim zdaniem każda drużyna powinna o nie dbać (i wychodzę z założenia że dba). Nie jest to tylko domena drużyn obronnych.
jeziorski pisze:I tak uważam, że drużyny specjalnościowe wcale nie są potrzebne, co nie znaczy, że nie są potrzebne drożyny w ZHP, pytanie tylko jak to rozumiemy.
Drużyny, nie kluby, bo to różnica.
Mówisz, że drużyny specjalnościowe nie są potrzebne. Odrzućmy też więc cały system stopni harcerskich, instruktorskich i sprawności. Przecież wszystko to możemy robić bez tych prób. Moglibyśmy nie posiadać drużyn specjalnościowych i robić to wszystko w normalnym systemie czyli drużyna harcerska od wszystkiego. Ale specjalności jak już wcześniej wspomniałem pozwala uporządkować kilka spraw. Moim zdaniem każda drużyna prędzej czy później zacznie zajmować się jakąś specjalnością. Może nie oficjalnie ale jednak zacznie. Bo gdy np. dziewczyny odkryją, że lubią śpiewać i zaczną jeździć na festiwale to już będzie namiastka drużyny artystycznej. Odpowiedni (moim zdaniem) drużynowy pokieruje wtedy drużyna tak, by zaczęła realizować inne zagadnienia z tej specjalności. Może nie będą się afiszować z tym że są drużyna artystyczna ale tak będzie. Wiem, że można by to było załatwić przez np. założenie klubu artystycznego przy szczepie czy hufcu. Ale tak jak już wspomniałem odrzućmy w takim razie stopnie. Bo np. wpisując na kartę próby na pwd. żer zrobię kurs ratownika WOPR mogę ten kurs zrobić również bez tej karty. Chcę to robie. Kolega nie jest harcerzem i tez zrobił. Więc po co mi to??? Otóż moim zdaniem po to, by sobie wszystko zaplanować i ułożyć po kolei w tej główce. Podobnie praca ze specjalnościami powinna wyglądać tak, by wspierać rozwój tych cech w szczególności, które chcą rozwijać nasi podopieczni za pomocą tych form, jakie według nich są najlepsze. Tak naprawdę tak jak już ktoś wcześniej napisał możemy wyrobić wiele pozytywnych cech no 100 różnych sposobów. Bo czy podczas symulacji HGRu, czy wcielania się w snajpera podczas gry w paint-ball, czy nawet ucząc węzłów nie uczymy opanowania?? Drużyny obronne wykształcają takie same pozytywne cechy jak HSR czy inna specjalność. Chodzi tu tylko o formy, które są zbliżone do form wojskowych. Moim zdaniem to nic złego, a wręcz dobrego, bo dodaje różnorodności naszemu programowi.

ODPOWIEDZ
nowoczesne kuchnie warszawa

Wróć do „Obronne”