Tylko z eskortą

forum harcerskich drużyn turystycznych
turystyka.zhp.pl
Zablokowany
lech
Użytkownik
Posty: 77
Rejestracja: 10 paź 2005, 10:39
Hufiec:
Chorągiew:
Kontakt:

Post autor: lech » 04 maja 2007, 10:54

SeFer pisze:
lech pisze:zważywszy że dostępność do tego zawodu jest w Polsce bardzo ograniczona.
Na czym opierasz swoją tezę?? Kursy przewodników górskich organizowane są nawet w Gdańsku, a więc skromne 800km od gór.
Jak zapewne wiesz, to SKPT w Gdańsku organizuje tylko kurs na przewodników beskidzkich dotyczący części obszaru zachodniego. A gdzie reszta obszarów górskich? Gdzie
SeFer pisze:[Na przykład w Krakowie co roku są organizowane kursy beskidzkie przez SKPG Kraków- www.skpg.krakow.pl - kończy je co roku od 30 do 40 osób zdając egzamin państwowy.
I co z tego? To co proponujesz, to są kompletnie chore wizje oderwane od realiów. Aby mieć możliwość prowadzenia grup na obszarze polskich gór by trzeba zaliczyć co najmniej dwuletni kurs przewodnika tatrzanskiego, który kosztuje skromnie ponad 6 tys PLN, zdać egzaminy, wykupić licencję TPN i wtedy można prowadzić po Tatrach, ale nie po Beskidach i Sudetach. Następnie by trzeba jeszcze odbyć doszkolenia w trzech poszczególnych częściach Beskidów i też zdać stosowne egzaminy, oraz zaliczyć szkolenie na Sudety i też zdać egzamin. Można oczywiście uzyskiwać uprawnienia w innej kolejności, ale trzeba to wszystko zaliczyć. I wtedy dopiero można mówic o uprawnieniach na polskie góry. Kurs, wycieczki szkoleniowe i egzaminy - to wszystko są ogromne wydatki i zabierają mnóstwo czasu, a w praktyce psu na budę się zdadzą. Instruktorów harcerskich nie interesuje przecież działalność komercyjna i udzielanie uczestnikom wycieczek organizowanych przez biura turystyczne fachowych informacji o zwiedzanych obiektach i obszarach, a wędrownictwo i terenoznawstwo. Wiedza szczegółowa o poszczególnych obiektach w miejscowościach na terenach oprawnień nie jest tu niezbędna, a w zupełności wystarczy wiedza ogólna o terenach górskich w Polsce.
Lech

Wielkopolska Komisja Turystyki Pieszej - http://wktp.pttk.pl/
Klub Sudecki z Poznania - http://kspoz.webpark.pl/
Odział Poznański PTT - http://pttpoz.republika.pl/

SeFer
Starszy użytkownik
Posty: 225
Rejestracja: 11 lis 2003, 01:01
Hufiec:
Chorągiew:
Kontakt:

Post autor: SeFer » 04 maja 2007, 11:04

I znowu Lechu piszesz nie prawdę. Otóż jeśli już masz jakiekolwiek uprawnienia przewodnika turystycznego to do następnych obszarów przystępujesz jako ekstern, bez żadnych dodatkowych kursów.
Np. Przewodnik na Beskidy Zachodnie cześć zachodnia- może przystąpić do egzaminu na Sudety bez dodatkowego kursu itp.
Ostatnio zmieniony 04 maja 2007, 11:07 przez SeFer, łącznie zmieniany 1 raz.
PRZEWODNIK GÓRSKI|MIęDZYNARODOWY PRZEWODNIK GÓRSKI UIMLA|SZKOLENIA LAWINOWE

Góra idzie do Ciebie??Nie jesteś Mahometem??... Uciekaj! To lawina!

lech
Użytkownik
Posty: 77
Rejestracja: 10 paź 2005, 10:39
Hufiec:
Chorągiew:
Kontakt:

Post autor: lech » 04 maja 2007, 11:23

SeFer pisze:I znowu Lechu piszesz nie prawdę. Otóż jeśli już masz jakiekolwiek uprawnienia przewodnika turystycznego to do następnych obszarów przystępujesz jako ekstern, bez żadnych dodatkowych kursów.
Czytaj uwaznie. Ja nie piszę nieprawdy tylko przedstawiam realia. Nie pisałem o dodatkowych kursach tylko o doszkoleniu i zdaniu egzaminu przed miejscową komisją egzaminacyjną powołaną przez marszałka województwa. Pomijając już fakt, że takie komisje egzaminacyjne są powoływane bardzo sporadycznie, że za egzamin trzeba oczywiscie sporo zapłacić, to na egzaminie na przykład na przewodnika sudeckiego wymaga się bardzo drobiazgowej znajomości zbyt rozległego obszaru, jak na potrzeby kadry instruktorskiej ZHP.

Teren uprawnień przewodnika sudeckiego określa § 8, pkt.3 Rozporządzenia Ministra Gospodarki - od Gór Łużyckich po Bramę Morawską, łącznie z Pogórzami i w większości płaskim obszarem Przedgórza Sudeckiego. Ilości zabytków - zamków i pałaców, twierdz i miast z zachowaną średniowieczną architekturą, kościołów i in. nawet nie będę próbował porównywać. Jest ich znacznie więcej, niż w poszczególnych częściach Beskidów, objętych zakresem uprawnień dla przewodników górskich. Same miejscowości leżące na granicy uprawnień, które muszą szczegółowo znać kandydaci na przewodników sudeckich, to oddalone od gór miasta takie jak Zgorzelec, Bolesławiec, Złotoryja, Jawor, Strzegom, Świdnica, Sobótka, podwrocławski Strzelin (sic!), Otmuchów, Nysa, Prudnik. Wewnątrz obszaru uprawnień leżą takie miasta jak Głuchołazy, Paczków, Złoty Stok, Bardo Śl., Lądek Zdrój, Stronie Śląskie, Bystrzyca Kłodzka, Międzylesie, Długopole Zdrój, Polanica Zdrój, Kłodzko, Duszniki Zdrój, Lewiń Kłodzki, Radków, Kudowa Zdrój, Nowa Ruda, Głuszyca, Ziębice, Niemcza, Ząbkowice Śląskie, Dzierzoniów, Bielawa, Piława, Pieszyce, Wałbrzych, Świebodzice, Szczawno Zdrój, Boguszów-Gorce, Mieroszów, Chełmsko Śl., Lubawka, Kamienna Góra, Bolków, Janowice Wielkie, Wojcieszów, Świerzawa, Kowary, Karpacz, Szklarska Poręba, Jelenia Góra, Piechowice, Świeradów Zdrój, Mirsk, Gryfów Śl., Wleń, Lwówek Śl. Nowogrodziec, Lubań, Leśna, Lubomierz, Zawidów, Bogatynia, oraz drugie tyle miejscowości, takich jak np. Krzeszów, Henryków, Kamieniec Ząbkowicki czy Wambierzyce, gdzie jest po kilka obiektów zabytkowych. Wszystkie te miejscowości kandydaci na przewodnikow sudeckich muszą znać szczegółowo i umieć tam oprowadzić wycieczkę!!!
Ostatnio zmieniony 04 maja 2007, 13:57 przez lech, łącznie zmieniany 1 raz.
Lech

Wielkopolska Komisja Turystyki Pieszej - http://wktp.pttk.pl/
Klub Sudecki z Poznania - http://kspoz.webpark.pl/
Odział Poznański PTT - http://pttpoz.republika.pl/

orcus
Stały bywalec
Posty: 1240
Rejestracja: 18 cze 2004, 23:08
Lokalizacja: 1 SDH Bastion
Hufiec:
Chorągiew:

Post autor: orcus » 04 maja 2007, 13:59

@lech zapędzasz się proszę o unikanie wycieczek personalnych i rozważne ważenie słów.
Pozdrawiam
orcus

.: Linux is like a wigwam - no gates, no windows and Apache inside :.

lech
Użytkownik
Posty: 77
Rejestracja: 10 paź 2005, 10:39
Hufiec:
Chorągiew:
Kontakt:

Post autor: lech » 04 maja 2007, 14:22

orcus pisze:zapędzasz się proszę o unikanie wycieczek personalnych i rozważne ważenie słów.
No przecież ukazuję prawdę i uświadamiam czytających to forum harcerzy, że z przewodnictwem górskim i przepisami dotyczącymi tego zawodu nie jest wcale tak jak to usiłuje tu ukazać mój przedpiśca, który dialog ze mną zaczął właśnie od wycieczek osobistych. Badź chociaż obiektywny i zauważ, że to on powinien ważyć słowa, a przede wszystkim jako harcerz nie powinien tu zaciemniać i idealizować profesji przewodników turystycznych oraz usilnie udowadniać, że nasze dziwaczne przepisy nie hamują rozwoju turystyki i wędrownictwa wśród polskich skautów. Jeszcze raz zwracam uwagę, że harcerze i instruktorzy harcerscy nie mają być mazgajami i przyzwyczajać się do prowadzenia niemal wszędzie "za rączkę" jak małe dzieci z przedszkola. Czescy skauci na przykład nie muszą chodzić po górach z wynajętym przewodnikiem i dają sobie świetnie radę. W innych krajach jest podobnie. Nie uważasz, że w Polsce też powinno być normalnie?
Lech

Wielkopolska Komisja Turystyki Pieszej - http://wktp.pttk.pl/
Klub Sudecki z Poznania - http://kspoz.webpark.pl/
Odział Poznański PTT - http://pttpoz.republika.pl/

orcus
Stały bywalec
Posty: 1240
Rejestracja: 18 cze 2004, 23:08
Lokalizacja: 1 SDH Bastion
Hufiec:
Chorągiew:

Post autor: orcus » 04 maja 2007, 14:43

Ja się nie wtrącam w temat którego dotyczy dyskusja. W usuniętym przeze mnie fragmencie Twojego postu posunąłeś się za daleko przekraczając granice objęte regulaminem forum.
Pozdrawiam
orcus

.: Linux is like a wigwam - no gates, no windows and Apache inside :.

wroobel
Starszy użytkownik
Posty: 257
Rejestracja: 15 cze 2002, 01:34
Lokalizacja: HKW "DAL"
Hufiec:
Chorągiew:
Kontakt:

Post autor: wroobel » 04 maja 2007, 15:01

Druhowie

Każdy z Was okopał się na swoich pozycjach i nie chce ustąpić. Prawda leży zapewne gdzieś po środku. Ja prywatnie przyznam, że jeśli chodzi o wizje państwowej „opieki nad obywatelami”, „racjonalnego ustawodawcy”, naturalności i swobody harcerskiego wędrowania – to wizja Lecha jest mi bliższa.

Jedną z cech wolności – jest to, że każdy ma prawo wybrać dowolną formę samobójstwa – każdy „dureń” ma prawo pójść w góry, wypłynąć na morze, wsiąść na konia albo do samolotu... i posłom, urzędnikom administracji, instruktorom, przewodnikom – nic do tego!

Sprawa się trochę komplikuje, kiedy w grę wchodzą kwestie odpowiedzialności za innych. Zaczynamy mieć doczynienia ze zorganizowaną turystyką, rekreacją ruchową, czy treningiem sportowym. Tu podzielam wiele obaw SeFera. Choć mam przeczucie, że i w tych sprawach posłowie, samorządowcy, urzędnicy nie są w stanie „ochronić obywateli przed wypadkiem”. No chyba, że zabronią w ogóle danej formy aktywności czyniąc turystykę, wspinaczkę, żeglarstwo, jeździectwo... itd. nielegalnym ;)

Ale nie oto chodzi by w wolnym kraju delegalizować różne formy aktywności – prawda? Więc sprawę należy pozostawić w dużej mierze „wolnemu rynkowi”. Sprawy są proste. Jeśli jakiś pilot lub przewodnik będzie niesympatyczny, niedomyty i śmierdzący, albo będzie nudził i gadał i od rzeczy to więcej dany organizator go nie zatrudni. Jeśli na danemu organizatorowi przydarzą się wypadki – to w dzisiejszych czasach polegnie medialnie i finansowo. Żaden „klient” nie przyjdzie do takiego organizatora.

Śmiem podejrzewać, że dwa-trzy „dobre” wypadki i zasądzone po nich odszkodowania oraz infamia w mediach są w stanie „zabić” taką organizacje jak nasze ZHP!

A propos „harcerzy”. Jest nas z roku na rok coraz mniej. Ale wciąż jest na tyle dużo, że „harcerze” to określenie bardzo nie jednorodne. Bardzo różni „harcerze” zajmują się specjalnościami, a turystyką w szczególności.
- Mamy harcerzy w polarach, goretexach, wibramach, kaskach, rakach z czekanami i linami. Mam również harcerzy w wojskowych opinaczach i moro.
- Mamy w harcerstwie „wyfiokowane paniusie”, które na każdym postoju muszą wziąć 3 kwadranse prysznicu i przyczesać grzywkę. I mamy w harcerstwie „prawdziwych traperów”, którzy nie zmieniają skarpet i bielizny dopóki sama się nie połamie. Przejście takiej grupy jest na szlaku wyczuwalne jeszcze przez kwadrans. Za to mają pewność, że żaden niedźwiedź ich nie ruszy ;) bo nieświeżych mięs nie jada :D
- Mam instruktorów studentów lub nauczycieli z kompletem uprawnień instruktora rekreacji ruchowej, przewodnickimi, ratowniczymi... itd. Mam drużynowych 16 letnich w stopniu wywiadowcy
- ...etc, etc, etc.

Moim marzeniem jest, aby wszyscy ci „harcerze” mogli liczyć na wsparcie swoich działań. Tak aby były one bezpieczne. Nie pociągały za sobą zbyt wielkiego ryzyka dla Organizacji. A jednocześnie poprzez wędrówkę, żeby harcerze przygotowywali się do odpowiedzialności, rozwijali przyjaźnie, doskonalili umiejętności działania w grupie, no i sukcesywnie usamodzielniali się.

Załóżmy, ze jestem młodym drużynowym i zwracam się do Was Druhowie z prośbą o pomoc w organizacji wędrówki. Jakie odpowiedzi mogę usłyszeć?
Weź se wynajmij przewodnika – sorry, ale taka odpowiedź mnie nie satysfakcjonuje. Po pierwsze generuje dodatkowe kaszty, a nawet jeśli nie - to zawsze jest to „ktoś obcy”. Z mojego doświadczania prędzej, czy później pomiędzy instruktorem zewnętrznym a drużynowym harcerskim dojdzie do konfliktu priorytetów. Kwestia rozróżnienia co jest celem (dla instruktora z zewnątrz), a co jest tylko drogą (dla harcerskiego).
Weź se idź na kurs przewodnikowski (gdzieś tam) – odpowiedź trochę lepsza. Generuje koszty już indywidualnie, no ale będziesz miał uprawnienia to se dorobisz – prawda to ale tym sposobem często wycieka nam kadra z Organizacji. Kto zrobi uprawnienia i zaczyna gonić za „odkuciem” się za koszty kursów wpada w wir usług komercyjnych i często znika z harcerstwa.
Weź poproś komendę hufca (chorągwi) aby Cię wysłała na kurs (gdzieś tam) rozwiązanie warte popularyzacji, ale mało znane – podpisujesz porozumienia o wolontariat w ramach którego Twoja komenda finansuje Ci kurs, a Ty w zamian deklarujesz dalszą społeczna pracę w drużynie, poprowadzenie obozu (ów). Fajne, ale trudne gdyż wiele komend nie radzi sobie z pozyskiwaniem środków na własne funkcjonowanie, a co dopiero z szkoleniem wolontariuszy...
Weź poproś instruktora z chorągwi X z hufca Y ma uprawnienia i pojedzie z Wami – rewelacyjny system działający w HSR, gdzie instruktorzy są bardzo mobilni, wymieniają się między hufcami a nawet chorągwiami. Bardzo pozytywne – jednak powinno być traktowane, jako rozwiązanie awaryjne, doraźne. Bo każde środowisko specjalnościowe powinno dążyć do wyszkolenia w dłuższej perspektywie własnej kadry.
Przyjedź do nas na kurs – mamy tani kurs prowadzony przez instruktorów harcerskich, pozyskaliśmy środki na materiały i kilkanaście godzin z zewnętrznymi specjalistami, zatwierdziliśmy program szkolenia w ministerstwie sportu/u marszałka województwa/w GK ZHP (niepotrzebne skreślić) i będziesz miał papier uznany chroniący Twoje 4litery. – To by było fajne, nie?

Druhowie konkrety dla młodych drużynowych poproszę! A nie spory o role Państwa i korporacji zawodowych!

Zamiast toczyć dysputy na temat „racjonalnego ustawodawcy” jeśli jesteście w posiadani wiedzy, że w jakimś prawie będą zmiany, które nas dotyczą to poproszę o informacje. Proszę przesłać krótkiego newsa typu
w Komisji Sejmowej ds... itd. na posiedzeniu z dnia ... dyskutowano nad projektem ustawy nr... itd. albo w Biuletynie Informacji Publicznej urzędu/ministerstwa... ukazał się projekt rozporządzenia ... gdzie proponowane zmiany/zapisy dotkną naszych drużyn/drużynowych/instruktorów/harcerskie komendy – zapisy te są dla nas korzystne i koniecznie trzeba je poprzeć / są nie korzystne i należy dążyć do ich odrzucenia... aby najlepiej chronić interesy naszych drużyn/instruktorów/komend proponuje następującą redakcję tego punktu
To pozwoli mi skopiować zawartość do formularza zgodnego z ustawą o lobbing’u i przekazać Naczelniczce do akceptacji... I jeśli sprawa jest zrozumiała i prosta to Naczelniczka lub ktoś z GK przedłoży nasze stanowisko na komisji lub wyśle do właściwego urzędu. Jeśli sprawa jest bardziej skomplikowana i wymaga fachowej argumentacji postaram się o pisemne upoważnienie Naczelniczki dla wnioskującego do reprezentowania ZHP w tym konkretnym procesie legislacyjnym. Tyle sprawa prosta...

W tym kontekście mam trochę żalu do Ciebie Lechu, że informacje o projekcie, tym razem (szczęśliwie) korzystnym dla nas zapisie znoszącym 1000m, wieszasz na forum zamiast przesłać do wydziału na specjalnosci[małpa]zhp.pl. Termin składania uwag był do końca marca :( a pracownicy kancelarii MSWiA nie czytają forum zhp. Natomiast jak dostaną te same informacje w formularzu i w terminie to MUSZĄ się ustosunkować i opublikować w BIPie.

Także CZUWAJCIE druhowie CZUWAJCIE, a jakby co to piszcie!

SeFer
Starszy użytkownik
Posty: 225
Rejestracja: 11 lis 2003, 01:01
Hufiec:
Chorągiew:
Kontakt:

Post autor: SeFer » 04 maja 2007, 15:27

wroobel pisze:Weź poproś komendę hufca (chorągwi) aby Cię wysłała na kurs (gdzieś tam) rozwiązanie warte popularyzacji, ale mało znane – podpisujesz porozumienia o wolontariat w ramach którego Twoja komenda finansuje Ci kurs, a Ty w zamian deklarujesz dalszą społeczna pracę w drużynie, poprowadzenie obozu (ów). Fajne, ale trudne gdyż wiele komend nie radzi sobie z pozyskiwaniem środków na własne funkcjonowanie, a co dopiero z szkoleniem wolontariuszy...
Weź poproś instruktora z chorągwi X z hufca Y ma uprawnienia i pojedzie z Wami – rewelacyjny system działający w HSR, gdzie instruktorzy są bardzo mobilni, wymieniają się między hufcami a nawet chorągwiami. Bardzo pozytywne – jednak powinno być traktowane, jako rozwiązanie awaryjne, doraźne. Bo każde środowisko specjalnościowe powinno dążyć do wyszkolenia w dłuższej perspektywie własnej kadry.
Przyjedź do nas na kurs – mamy tani kurs prowadzony przez instruktorów harcerskich, pozyskaliśmy środki na materiały i kilkanaście godzin z zewnętrznymi specjalistami, zatwierdziliśmy program szkolenia w ministerstwie sportu/u marszałka województwa/w GK ZHP (niepotrzebne skreślić) i będziesz miał papier uznany chroniący Twoje 4litery. – To by było fajne, nie?
Powiem szczerze ,że podobają mi sie te trzy cytowane rozwiązania.
Jak na razie staramy się doprowadzić do powstania takich chętnych do pomocy instruktorów.
Co do zdobywania uprawnień przewodnickich przez naszych instruktorów- właśnie uważam to za właściwą drogę, przy założeniu, że specjalność to nie tylko "zabawa" .
Przecież właśnie specjalności to wędrownicza droga ku dorosłości.
I tak jak często ludzie z wspomnianego HSR często lądują w zawodach medycznych, tak nasi harcerze ze specjalności turystycznej powinni zasilać i tworzyć nowe kadry turystyczne- przewodników/pilotów itp. Niestety mój dość zajadły adwersarz, raczej nie zauważa tej różnicy, że w specjalności turystycznej nie jest jedynym celem turystyka aktywna i krajoznawstwo, bo to jest celem całego ZHP, lecz właśnie dodatkowo osiągniecie mistrzostwa na tym polu.
Uważam, że wysyłanie harcerzy na kursy przewodnickie jest właśnie drogą ku temu, a minimalistyczne podejście @Lech jest niezgodne z ideą dążenia do już wspomnianego wysokiego poziomu.
Drodzy Druhowie, Ci harcerze kiedyś zakończą swoją drogę w ZHP i założą rodziny, będą zarabiać pieniądze itp. dlaczego im w tym nie pomóc??
Co do ograniczeń w ustawie, pamiętajcie ,że każde zniesienie jakiegoś ograniczenia ma skutki nie tylko dla PTTK i ZHP, ale również dla reszty ludzi. Oznacza to, że każdy będzie mógł prowadzić po górach- to nie jest droga tak samo jak zamknięcie ich na trzy spusty.
Nie ma totalnej wolności, dalej jest już tylko anarchia.
Gór mamy na tyle mało, ze o wiele lepszym rozwiązaniem byłoby wymienienie wszystkich miejsc , które wymagają przewodnika (na przykład).
Idąc dalej- kolejnym pomysłem była zmiana podziału przewodnikowstwa na górskie i wysokogórskie. Polecam felieton Władka Cywińskiego nt. przewodników tatrzańskich w tej materii.
PRZEWODNIK GÓRSKI|MIęDZYNARODOWY PRZEWODNIK GÓRSKI UIMLA|SZKOLENIA LAWINOWE

Góra idzie do Ciebie??Nie jesteś Mahometem??... Uciekaj! To lawina!

lech
Użytkownik
Posty: 77
Rejestracja: 10 paź 2005, 10:39
Hufiec:
Chorągiew:
Kontakt:

Post autor: lech » 04 maja 2007, 16:09

SeFer pisze:Uważam, że wysyłanie harcerzy na kursy przewodnickie jest właśnie drogą ku temu, a minimalistyczne podejście @Lech jest niezgodne z ideą dążenia do już wspomnianego wysokiego poziomu.
Niestety to co proponujesz jest w praktyce oderwane od rzeczywistości. Nie wyobrażam sobie, aby jakaś komenda ZHP oddelegowała swego instruktora na dwuletni kurs przewodników tatrzańskich i pokryła horrendalne koszty związane z uczestnictwem w takim kursie, bo ZHP po prostu nie stać na tak wysokie wydatki. Istruktor harcerski w założeniu nie ma być zawodowym przewodnikiem górskim zajmującym się obsługą turystyki komercyjnej, a organizatorem i prowadzącym szeroką działalność w ZHP, w tym na przykład wędrówki z harcerzami. Proponowanie instruktorom harcerskim zrobienie uprawnień zawodowych na wszystkie polskie góry po to, by mógł wybrać się z grupą harcerzy na górską wedrówkę, jest zwyczajnie śmieszne. To tak samo jak by proponować jemu zdobycie zawodu taksówkarza tylko po to, by bezpiecznie przeprowadził kolumnę harcerzy ruchliwą drogą jezdną, gdzie nawiasem mówiąc jest dużo wieksze zagrożenie dla pieszych niż jakiś zarośnięty malinami mało uczęszczany szlak w górach.
Lech

Wielkopolska Komisja Turystyki Pieszej - http://wktp.pttk.pl/
Klub Sudecki z Poznania - http://kspoz.webpark.pl/
Odział Poznański PTT - http://pttpoz.republika.pl/

SeFer
Starszy użytkownik
Posty: 225
Rejestracja: 11 lis 2003, 01:01
Hufiec:
Chorągiew:
Kontakt:

Post autor: SeFer » 04 maja 2007, 16:23

Przepraszam Ciebie - skoro jesteś "spoza ZHP" to skąd to wiesz, bo ja znam takie hufce i chorągwie, które potrafią płacić za szkolenie swoich kadr.
Co więcej, przykład spoza ZHP- jestem koordynatorem ds. szkoleń w projekcie społecznym "Bezpieczne Góry" organizowanym przez Małopolskie Centrum Wolontariatu, Fundację dla UJ, GP GOPR,MDK nr 49, SKPG Harnasie i Kraków oraz innych.
W ramach tego szkolimy wolontariuszy-a dla najlepszych będą kursy przewodnickie opłacone całkowicie ze środków MCW.
Poza tym piszę wyraźnie ,że te zdobyte umiejętności mają nie tylko dać korzyść ZHP, ale i samemu instruktorowi, który dzięki zdobytym w związku umiejętnościom będzie mógł podjąć pracę zarobkową.
Ostatnio zmieniony 04 maja 2007, 16:25 przez SeFer, łącznie zmieniany 1 raz.
PRZEWODNIK GÓRSKI|MIęDZYNARODOWY PRZEWODNIK GÓRSKI UIMLA|SZKOLENIA LAWINOWE

Góra idzie do Ciebie??Nie jesteś Mahometem??... Uciekaj! To lawina!

lech
Użytkownik
Posty: 77
Rejestracja: 10 paź 2005, 10:39
Hufiec:
Chorągiew:
Kontakt:

Post autor: lech » 04 maja 2007, 16:50

wroobel pisze:Każdy z Was okopał się na swoich pozycjach i nie chce ustąpić. Prawda leży zapewne gdzieś po środku. Ja prywatnie przyznam, że jeśli chodzi o wizje państwowej „opieki nad obywatelami”, „racjonalnego ustawodawcy”, naturalności i swobody harcerskiego wędrowania – to wizja Lecha jest mi bliższa.
Mój ś.p. Ojciec wiele razy opowiadal mi jak to w okresie miedzywojennym należał do harcerstwa i jeździł na biwaki i letnie wędrówki po Polsce. Pokazywał stare zdjęcia w mundurku harcerskim z krzyżem i w czapce rogatywce z lilijką. Mówił, że - jak pamiętam -bodaj w 1938 roku przemierzył z drużyną harcerską pod opieką swego drużynowego Beskidy Wschodnie i dotarł do Stanisławowa. Opowiadał mi, że były to tereny dzikie, sypiali w szałasach i wsiach w stodołach na sianie, a przeszli całą trasę zgodnie z założonym planem. I nie mieli żadnego przewodnika, nawet pisanego, tylko mapę i kompas, a o drogę pytali miejscowych ludzi. Czy obecnie mamy wychowywać społeczeństwo mazgajów, które same nie potrafi poznawać własnego kraju, tylko ma być "przerobione" na potencjalnych klientów dla przedsiębiorców zajmujących się komercyjnym organizowaniem turystyki i rekreacji, chodzących jak cielaki na łańcuchu?
wroobel pisze:Weź poproś instruktora z chorągwi X z hufca Y ma uprawnienia i pojedzie z Wami – rewelacyjny system działający w HSR, gdzie instruktorzy są bardzo mobilni, wymieniają się między hufcami a nawet chorągwiami. Bardzo pozytywne – jednak powinno być traktowane, jako rozwiązanie awaryjne, doraźne. Bo każde środowisko specjalnościowe powinno dążyć do wyszkolenia w dłuższej perspektywie własnej kadry.
Tak właśnie powinno być. Uprawnienia wewnętrzne takich organizacji jak PTTK, ZHP, PTT i innych powinny być szanowane i uznawane przez władze państwowe. Niestety upór naszych decydentów, którzy nie chcą uznać uprawnień społecznej kadry wielu organizacji, świadczy jak pełne fałszu i obłudy są ich deklaracje o poszanowaniu prawa wolności działania stowarzyszeń i o budowaniu w Polsce społeczeństwa obywatelskiego
Lech

Wielkopolska Komisja Turystyki Pieszej - http://wktp.pttk.pl/
Klub Sudecki z Poznania - http://kspoz.webpark.pl/
Odział Poznański PTT - http://pttpoz.republika.pl/

lech
Użytkownik
Posty: 77
Rejestracja: 10 paź 2005, 10:39
Hufiec:
Chorągiew:
Kontakt:

Post autor: lech » 04 maja 2007, 17:10

SeFer pisze:Przepraszam Ciebie - skoro jesteś "spoza ZHP" to skąd to wiesz, bo ja znam takie hufce i chorągwie, które potrafią płacić za szkolenie swoich kadr.
Nie zaprzeczam, że wyjątki się zdarzają w każdej dziedzinie. Ale nie można narzucać ogółowi koncepcji wyjątków.
SeFer pisze:Co więcej, przykład spoza ZHP- jestem koordynatorem ds. szkoleń w projekcie społecznym "Bezpieczne Góry" organizowanym przez Małopolskie Centrum Wolontariatu, Fundację dla UJ, GP GOPR, MDK nr 49, SKPG Harnasie i Kraków oraz innych.
W ramach tego szkolimy wolontariuszy-a dla najlepszych będą kursy przewodnickie opłacone całkowicie ze środków MCW.
Słyszałem o takich szkoleniach. Podobne kursy czasami prowadzi powiązana z wrocławskim SKPS firma GEODA, którą kieruje jakiś (były?) harcerz. Zobacz => http://skps.wroclaw.pl/kurs.php oraz => http://geoda.com.pl/index.php?go=1
Informują o sobie:
Nasze uprawnienia i doświadczenia, w pracy z dziećmi i młodzieżą, zdobywaliśmy jako instruktorzy harcerscy (prowadząc drużyny harcerskie oraz organizując liczne biwaki, zloty i obozy). W pracy zawodowej postanowiliśmy wykorzystać nabyte wcześniej umiejętności. Założyliśmy firmę turystyczną.
Kurs zaczął się 23 marca 2006 roku i jeszcze się nie skończył. Kurs w Kole Przewodników Sudeckich w Jeleniej Górze trwa już 2 lata i końca nie widać. I te wszystkie kursy szkolą w przeważajacej masie miejscowych czyli w swoim regionie. Nie wyobrażam sobie, aby ludzie powiedzmy ze Szczecina masowo zgłaszali się na kursy przewodnickie, dające zresztą uprawnienia tylko na jakiś ograniczony obszar polskich gór - tych gór, które są na terenie danego regionu (województwa).
Ostatnio zmieniony 04 maja 2007, 17:18 przez lech, łącznie zmieniany 1 raz.
Lech

Wielkopolska Komisja Turystyki Pieszej - http://wktp.pttk.pl/
Klub Sudecki z Poznania - http://kspoz.webpark.pl/
Odział Poznański PTT - http://pttpoz.republika.pl/

SeFer
Starszy użytkownik
Posty: 225
Rejestracja: 11 lis 2003, 01:01
Hufiec:
Chorągiew:
Kontakt:

Post autor: SeFer » 04 maja 2007, 18:11

"Bezpieczne Góry" jakbyś odczytał są projektem SPOŁECZNYM różnych organizacji wolontariackich i górskich, nie są one związane z żadną firmą.
PRZEWODNIK GÓRSKI|MIęDZYNARODOWY PRZEWODNIK GÓRSKI UIMLA|SZKOLENIA LAWINOWE

Góra idzie do Ciebie??Nie jesteś Mahometem??... Uciekaj! To lawina!

lech
Użytkownik
Posty: 77
Rejestracja: 10 paź 2005, 10:39
Hufiec:
Chorągiew:
Kontakt:

Post autor: lech » 04 maja 2007, 18:25

SeFer pisze:"Bezpieczne Góry" jakbyś odczytał są projektem SPOŁECZNYM różnych organizacji wolontariackich i górskich, nie są one związane z żadną firmą.
Program "Bezpieczne Góry" nie rozwiazuje problemu balaganiarstwa w polskich przepisach wymuszajacych na harcerzach wynajmowanie przewodnika do organizowania wędrówek górskich. I ja nie zamierzam wdawać się w niuanse projektu "Bezpieczne Góry" tylko moja wypowiedź dotyczy chybionego pomysłu stawiania wymogu ukończenia kursów dających zawód przewodnika harcerzom. Taki wymóg to paranoja. Osoby działające w ZHP, jeśli nabyły doświadczenia prowadząc drużyny harcerskie oraz organizując w górach liczne biwaki, zloty i obozy, powinny być dopuszczone do egzaminu bez obowiązkowego kursu, a egzamin powinien polegać na sprawdzeniu ich umiejetności w zakresie dotyczącym zasad prowadzenia grupy wędrownej w górach w kontekście pracy społecznej w ZHP, i nie powinien obejmować szczegółowej znajomości miast i umiejętności zawodowego oprowadzania wycieczek po obiektach muzealnych położonych z dala od gór, po których oprowadzają wyspecjalizowane osoby trudniące się przewodnickim zarobkowaniem.
Ostatnio zmieniony 04 maja 2007, 19:29 przez lech, łącznie zmieniany 1 raz.
Lech

Wielkopolska Komisja Turystyki Pieszej - http://wktp.pttk.pl/
Klub Sudecki z Poznania - http://kspoz.webpark.pl/
Odział Poznański PTT - http://pttpoz.republika.pl/

lech
Użytkownik
Posty: 77
Rejestracja: 10 paź 2005, 10:39
Hufiec:
Chorągiew:
Kontakt:

Post autor: lech » 04 maja 2007, 20:08

orcus pisze:Ja się nie wtrącam w temat którego dotyczy dyskusja. W usuniętym przeze mnie fragmencie Twojego postu posunąłeś się za daleko przekraczając granice objęte regulaminem forum.
Nie uważam abym przekroczył jakiekolwiek granice uświadamiając mojego przedpiścę, że nie ma szans zdać uczciwie egzaminu na przewodnika sudeckiego bez wcześniejszego praktycznego doszkolenia w szczegółowej znajomości terenu przyszłych uprawnień. Mojego zdania poddającego w wątpliwość jego niejasne sugestie co do mozliwosci zdawania takich egzaminów niejako "za marszu", nie można przecież uważać za "wycieczki personalne".
Lech

Wielkopolska Komisja Turystyki Pieszej - http://wktp.pttk.pl/
Klub Sudecki z Poznania - http://kspoz.webpark.pl/
Odział Poznański PTT - http://pttpoz.republika.pl/

Zablokowany
nowoczesne kuchnie warszawa

Wróć do „Turystyka”