Tylko z eskortą

forum harcerskich drużyn turystycznych
turystyka.zhp.pl
Zablokowany
lech
Użytkownik
Posty: 77
Rejestracja: 10 paź 2005, 10:39
Hufiec:
Chorągiew:
Kontakt:

Post autor: lech » 10 paź 2005, 21:20

Z góry przepraszam za obszerność wypowiedzi, ale problem jest bardzo poważny i wymaga szerokiego upublicznienia. Być może jeszcze nie wiecie, że trudności ze strony organizatorów turystyki, w tym jednego z najliczniejszych w kraju stowarzyszeń - jakim jest PTTK, przy organizowaniu obozów i zanik turystyki wędrówkowej w polskich górach wynika niekoniecznie z niechęci działaczy do organizowania imprez górskich a z faktu, że w myśl obowiązujących w Polsce kretyńskich przepisów każda grupa zorganizowana, zmierzająca do górskiego schroniska (także PTTK-oskiego) musi sobie obligatoryjnie wynająć zawodowego przewodnika.

Gdyby wszyscy mieli powyższego obowiązku przestrzegać, byłaby katastrofa. Wielu organizatorów nie zdaje sobie bowiem jeszcze sprawy z tego, że organizując na terenie Polski górski obóz wędrowny bez obsługi zawodowego przewodnika górskiego z uprawnieniami na dane pasmo górskie gdzie ten obóz się odbywa, łamią w istocie obowiązujące u nas przepisy, niezależnie jak głupie i nieżyciowe by one nie były. Ale i tak dzięki nim zniszczono wiele klubów krajoznawczo-turystycznych i różnych organizacji młodzieżowych zajmujących się programowo turystyką, upada turystyka młodzieżowa i akademicka w polskich górach. Z powodu braku frekwencji zamknięte zostały tanie schroniska młodzieżowe dobrze kiedyś funkcjonujące na mniej popularnych górskich szlakach turystycznych, a jedyną alteranatywą bazy noclegowej stał się tam jakiś bardzo drogi pensjonat.

Przeczytajcie informację => http://vtrip.pl/document,,id,3725.html (prawie identyczny tekst znajduje się również na stronie http://goryonline.com )

"W związku z częstymi pytaniami, TOPR przypomina, że za wycieczkę zorganizowaną przyjmuje się wszelkie wyjścia w góry gdzie pojawia się organizator w postaci np. firmy turystycznej, stowarzyszenia, kościoła, zakładu pracy, szkoły, oazy, czy obozu młodzieżowego.

Ilość uczestników wycieczki jest nieistotna. Poniżej przedstawiamy informacje o przepisach regulujących obowiązek wynajmowania przewodnika przy wycieczkach górskich.

Rozporządzenie Rady Ministrów z dn. 6 maja 1997 r. w sprawie określenia warunków bezpieczeństwa osób przebywających w górach, pływających, kąpiących się i uprawiających sporty wodne (Dz. U. 1997r Nr 57 poz. 358 ).

Załącznik nr 3 do ww. rozporządzenia : SZCZEGÓŁOWE ZASADY ORGANIZOWANIA WYCIECZEK ORAZ ZBIOROWYCH IMPREZ TURYSTYCZNYCH I SPORTOWYCH W GÓRACH.
§ 3.1. Wycieczki piesze lub narciarskie na terenach górskich, leżących na obszarach parków narodowych i rezerwatów przyrody oraz leżących powyżej 1000 m n.p.m., mogą prowadzić tylko górscy przewodnicy turystyczni.

Ustawa z dn. 29 sierpnia 1997 r. o usługach turystycznych. (Dz.U. 1997r Nr 133 p.884)
Rozdział 4 - PRZEWODNICY TURYSTYCZNI I PILOCI WYCIECZEK:
Art. 20.1. Przewodnikiem turystycznym lub pilotem wycieczek może być osoba, która posiada uprawnienia określone ustawą.

Ustawa z dn. 20 maja 1971 r. KODEKS WYKROCZEń
Art. 60 § 4 : Kto bez wymaganych uprawnień wykonuje zadania przewodnika turystycznego lub pilota wycieczek, podlega karze ograniczenia wolności albo grzywny."


Powyższe oprzepisy są napradę potwornie idiotyczne, bo przecież nie można w żadnym razie stawiać znaku równości między wyjściem w góry grupy przedszkolaków a obozem wędrownym członków specjalistycznego klubu górskiego czy jakiegoś stowarzyszenia zajmującego się programowo górską turystyką wędrówkową. Niestety nasze przepisy są nieżyciowe, oderwane od rzeczywistości, nie uwzględniają praw człowieka i wolności działania stowarzyszeń, są tworzone nie dla społeczeństwa, a dla urzędników i wąskich klik powiązanych z nimi "interesem".

Przodownicy turystyki górskiej PTTK na przykład też są szkoleni i poddawani egzaminom weryfikującym ich wiedzę i doświadczenie, podobnie jak przewodnicy zawodowi. Oczywiście mniej się od nich wymaga teoretycznej wiedzy krajoznawczej, ale za to kładzie nacisk na umiejętności praktyczne.

Ja skończyłem w 1969 roku półroczny kurs przodownicki, zdałem egzaminy a jeszcze musiałem poprowadzić minimum siedmiodniowy górski obóz wędrowny (trwał faktycznie całe dwa tygodnie). Dopiero na podstawie oceny z prowadzenia tego obozu otrzymałem uprawnienia i stosowną legitymację. W 1995 roku przeszedłem pozytywnie weryfikację i otrzymałem nową legitymację.

W klubach górskich są prowadzone szkolenia, a umiejętności weryfikuje się podczas wypraw klubowych. Również w harcerstwie intruktorzy są szkoleni i egzaminowani z umiejętności prowadzenia grupy w terenie. Organizacje turystyczne mają - każda własny system szkoleń, własną społeczną kadrę, a wszystko to w ramach wolnej działalności stowarzyszeń. I to nie jest wcale tak, że tylko zarejestrowana firma przewodnicka jest godna zaufania, a reszta świata jest chora, bo to sami samozwańcy i dyletanci, których słusznie skazano na płacenie haraczu za obowiązkową eskortę.

Ja też mam płacić haracz, bo nie zrobiłem dodatkowo jakichś tam jeszcze uprawnień do zarabiania na pilotowaniu autokarów z wycieczkami? A może do prowadzenia zajęć w szkole, nauczyciel też będzie musiał "zrobić" sobie dodatkowy papierek? Bo dotychczasowy może nie wystarczyć...?

Nigdy nie zniżyłem się do tego, aby pobierać pieniądze za pokazywanie gór ludziom ze środowiska, w którym działam społecznie. To by było dla mnie hanbą!. Widać, że nie wszyscy jeszcze pojmują, że ktoś może inaczej realizować własną pasję. Są osoby, które biorą pieniądze od swojego mniej doświadczonego partnera na linie za to, że przekazują mu swoje doświadczenie. Ja - nigdy!

Ci, którym ja pokazuję góry, nie są żadnymi moimi klientami, jak to jest w przypadku zawodowych przewodników. Ja nie traktuję gór jak zakład pracy. Myślę, że to można zrozumieć.

Nasze organizowane przez klub wycieczki prowadzą doświadczeni koledzy klubowi, a uczestnicy tych wycieczek nie życzą sobie żadnego obcego faceta, który by ich eskortował w dodatku biorąc za to pieniądze (mają to tego święte prawo!), nie będą nikogo wynajmować i płacić haraczu. I basta! Dlatego jeżdzimy m.in. w czeskie góry.

Ile grupa oszczędza? Oto prosta kalkulacja. Gdybyśmy wędrując taką 12-osobową grupą musieli codziennie przez 14 dni wędrówek po polskiej stronie wynajmować zawodowego przewodnika za powiedzmy dwie okrągłe stówki (wędrujemy często powyżej 8 godzin, więc by skasował na pewno więcej), 14x200=1400, co po podzieleniu przez 12 osób daje dodatkowo po ok 120 zł od na osobę. Z moją Małżonką (jeździmy najczęściej razem) byśmy musieli wydać na zbędny haracz 240 zł. To dużo jak na nasz skromny wspólny dochód. Inni uczestnicy też nie należą do zamożnych. A więc są to dość spore koszty i organizowanie imprez za granicą naprawdę się opłaca.

Nasze przepisy są potwornie szkodliwe jednak nie tylko dla działalności społecznej, ale przede wszystkim dla rozwoju krajowej turystyki w polskich górach, zwłasza w rejonach zaniedbanych, które jeszcze bardziej przez to podupadają. I to nie żadna demagogia, tylko czysta ekonomia, bo podobnie przecież myślą przedsiębiorcy turystyczni, którzy liczą się z każdym groszem, i wolą zorganizować tańsze i bardziej atrakcyjne wycieczki np. w czeskie góry.

We Francji na przykład ustawą ograniczono obowiązek wynajmowania przewodników do obiektów zamkniętych typu skansen, muzeum, obiekt sakralny. Natomiast na drogach publicznych, w miastach i na obszarach otwartych, a więc również w górach, dopuszcza się prowadzenie grup turystycznych bez specjalnych miejscowych uprawnień (karty zawodowej). Czy ktoś nas zamyka w klatce o nazwie Polska, że nie widzimy co jest na zewnątrz?

Jakie to niebezpieczeństwa grożą grupie turystów na szlakach, w zaśmieconym rezerwacie położonym niewiele powyżej 300 m n.p.m., gdzie obowiązuje chodzenie grup zorganizowanych, niezależnie od ilości uczestników, w eskorcie gościa, któremu za to trzeba płacić haracz? Wiadomo, że nie chodzi tu o ludzi uprawiających wspinaczkę wysokogórską, tylko o popularną turystykę wędrówkową.

Jaki sens wynajmować w środku lata faceta do przeprowadzenia grupy szeroką drogą jezdną z Międzygórza do Schroniska na Śnieżniku czy od górnej stacji wyciągu na Czarnej Górze znakowanym szlakiem na Marię Śnieżną, nie wdając się w szczegóły, że nasze durne przepisy wymagają wynajęcia takiego gościa nawet na śmiesznie łatwych szlakach spacerowych na płaskich jak stół terenach i niewielkich wzgórzach jak np. w Górach Stołowych?

Dla czytelności jeszcze raz ujmę w sposób zwięzły, co z moich wypowiedzi wynika (a'propos - doskonale znam prawodawstwo obowiązujące w Najjaśniejszej, nawet to najbardziej bezsensowne):

Proponuję zmianę prawodawstwa i likwidację wątpliwego wymogu obowiązkowego korzystania w 10 miastach z przewodników przez grupy. Jeżeli organizator turystyki będzie chciał pokazać małe co nieco to i tak skorzysta z ich profesjonalizmu.

Wśród przewodników górskich - pozostawić tylko obowiązkowych przewodników tatrzańskich, i to tylko i wyłącznie na niektórych szczególnie eksponowanych szlakach. Konkretnie: uważam, że wyłącznie na szlakach np. z łańcuchami i klamrami, czyli takich dla taterników, wycieczki winni obsługiwać przewodnicy górscy - tatrzańscy.

___________________________
Pozdrawiam

Lech
Lech

Wielkopolska Komisja Turystyki Pieszej - http://wktp.pttk.pl/
Klub Sudecki z Poznania - http://kspoz.webpark.pl/
Odział Poznański PTT - http://pttpoz.republika.pl/

StaryWilk
Stały bywalec
Posty: 2830
Rejestracja: 28 lut 2003, 13:47
Lokalizacja: Biały Szczep
Hufiec:
Chorągiew:
Kontakt:

Post autor: StaryWilk » 12 paź 2005, 12:29

Może by przenieść ten post we właściwe miejsce :) .....np......TURYSTYKA:D

lech
Użytkownik
Posty: 77
Rejestracja: 10 paź 2005, 10:39
Hufiec:
Chorągiew:
Kontakt:

Post autor: lech » 13 paź 2005, 13:54

Przeniesienie tego wątku we właściwe miejsce by było jak najbardziej wskazane.

Pozdrawiam
Lech

Wielkopolska Komisja Turystyki Pieszej - http://wktp.pttk.pl/
Klub Sudecki z Poznania - http://kspoz.webpark.pl/
Odział Poznański PTT - http://pttpoz.republika.pl/

lech
Użytkownik
Posty: 77
Rejestracja: 10 paź 2005, 10:39
Hufiec:
Chorągiew:
Kontakt:

Post autor: lech » 21 paź 2005, 16:53

Na Forum PTTK przekazano informację na temat przebiegu obrad "II Forum Pilotażu i Przewodnictwa"=> http://forum.pttk.pl/index.php?co=wiadomosc&id=20791
Wsród przedstawionych tam wniosków, skierowanych w części do administracji turystycznej i samorządów branżowych, najbardziej poruszył mnie mnie postulat ujęty w punkcie 1. "Ochrona zawodu pilota i przewodnika turystycznego wymaga eliminacji szarej strefy; postuluje się kontrole grup turystycznych poprzez policję turystyczną (konieczne doprecyzowanie tej kwestii w ustawie)"

Przeraża wiążąca się z tym postulatem perspektywa dalszego upadku turystyki krajowej, zwłaszcza wprowadzania kolejnych restrykcji dławiących tanią turystykę młodzieżową i akademicką oraz nasilające się dążenia do zupełnego wyeliminowania społecznej kadry różnych stowarzyszeń zajmujących się programowo turystyką wędrówkową jak np. PTTK, PTT, ZHP i inne.

Nie przesadzajmy z "przeprofesjonalizowywaniem" i kontrolą wszystkiego i wszystkich. Głównym zadaniem policji turystycznej istniejącej rzeczywiście w wielu krajach jest ochrona turystów przed napadami, złodziejami kieszonkowymi i samochodowymi, nieuczciwymi kontrahentami itp. Natomiast w Polsce myśli się o wprowadzeniu na otwartych obszarach miejskich i drogach publicznych, parkach narodowych itp. patroli policyjnych nakładających kary na osoby prowadzące turystów bez stosownych państwowych uprawnień przewodnickich. Byłoby to pogwałceniem Konstytucji Rzeczpospolitej Polskiej i norm unijnych, a jednocześnie odciągnięciem policji od wypełniania zadań zwalczania prawdziwych przestępców.

W wyniku orzeczenia Trybynału Sprawiedliwości w krajach unijnych ograniczono obowiązek zatrudniania przewodników tylko do wizyt w muzeach i obiektach historycznych typu skansen, obiekt sakralny itp. zgodnie z interpretacją tegoż Trybunału. Oznacza to, że na drogach publicznych, w miastach, na terenie otwartym dopuszcza się oprowadzanie turystów bez stosownych miejscowych uprawnień (karty zawodowej). Jak jest przykładowo we Francji, przeczytajmy tu => http://www.pot.gov.pl/news.asp?news=200 ... 01nm30.htm

Natomiast w Polsce lobby przewodnickie zamierza przywrócić totalitaryzm i stworzyć państwo policyjne dla turystów? Godzimy się na to?

Pozdrawiam

Lech Rugała
http://wktp.republika.pl
http://ksp.republika.pl
Lech

Wielkopolska Komisja Turystyki Pieszej - http://wktp.pttk.pl/
Klub Sudecki z Poznania - http://kspoz.webpark.pl/
Odział Poznański PTT - http://pttpoz.republika.pl/

t.m.nowak
Użytkownik
Posty: 67
Rejestracja: 23 kwie 2004, 08:02
Hufiec:
Chorągiew:

Post autor: t.m.nowak » 28 paź 2005, 11:21

Związek Harcerstwa Polskiego na pewno może lobbować w sejmie, senacie i w ministerstwach na rzecz obrony dostępności dzieci i młodzieży do turystyki. W ten sposób udało nam się wywalczyć pewne złagodzenie projektów ustaw i rozporządzeń dotyczących wodniaków. Konieczne jest jednak współdziałanie z Główną Kwaterą ZHP. Projekty ustaw, rozporządzeń itp. są ogólniedostępne w internecie. Proponuję przesłanie do Głównej Kwatery ZHP na adres Wydziału Specjalności konkretnych propozycji zmian w projektach. Naczelnik na pewno będzie starał się uczynić wszystko co w jego mocy, by turystom pomóc. Kontakty znajdziecie na stronie www.specjalnosci.zhp.pl.

Czuwaj!
hm. Tomasz Nowak HR
Wydział Specjalności GK ZHP

SeFer
Starszy użytkownik
Posty: 225
Rejestracja: 11 lis 2003, 01:01
Hufiec:
Chorągiew:
Kontakt:

Post autor: SeFer » 06 mar 2006, 23:11

(...)
Ostatnio zmieniony 11 gru 2006, 18:24 przez SeFer, łącznie zmieniany 1 raz.
PRZEWODNIK GÓRSKI|MIęDZYNARODOWY PRZEWODNIK GÓRSKI UIMLA|SZKOLENIA LAWINOWE

Góra idzie do Ciebie??Nie jesteś Mahometem??... Uciekaj! To lawina!

SeFer
Starszy użytkownik
Posty: 225
Rejestracja: 11 lis 2003, 01:01
Hufiec:
Chorągiew:
Kontakt:

Post autor: SeFer » 15 mar 2006, 23:25

.
Ostatnio zmieniony 11 gru 2006, 18:23 przez SeFer, łącznie zmieniany 1 raz.
PRZEWODNIK GÓRSKI|MIęDZYNARODOWY PRZEWODNIK GÓRSKI UIMLA|SZKOLENIA LAWINOWE

Góra idzie do Ciebie??Nie jesteś Mahometem??... Uciekaj! To lawina!

lech
Użytkownik
Posty: 77
Rejestracja: 10 paź 2005, 10:39
Hufiec:
Chorągiew:
Kontakt:

Post autor: lech » 21 lis 2006, 20:56

"Motocrossowcy rozjeżdżają góry i ludzi" - woła nagłówek artykułu w "Gazecie Wyborczej". => http://miasta.gazeta.pl/krakow/1,35798,3701883.html

Widać, ze zjawisko to ma miejsce również w Sudetach, w tym na terenie Karkonoskiego Parku narodowego. Podaję za forum Nasze Sudety => http://www.naszesudety.pl/forum/?p=readTopic&nr=105
W Karkonoszach jest taki jeden ośrodek wypoczynkowy, którego właścicielem jest fan moto. Jego goście kiedyś mnie przepędzili ze szlaku na terenie KPN.
Niestety takie rzeczy są możliwe w naszym państwie, w którym naprawdę za dużo jest swobody danej różnego rodzaju hochsztaplerom, przestępcom itp. a jednocześnie zmusza się ludzi do wynajęcia przewodnika na obszarach polskich gór i chodzenia w eskorcie (!!!). Ale to akurat działanie władz chyba nie bierze się z troski o bezpieczeństwo czy ochronę przyrody lecz przede wszystkim (a może jedynie) z wielkiego i wpływowego lobby przewodników.

A przecież tzw. władze powinny wreszcie zabrać się za idiotów motocyklowych szalejących w górach. Na nich nie mają sposobu, to łatwiej dokopać szarym turystim - vide Rozporządzenie RM z 1997 r., które nakazuje każdej grupie zorganizowanej "na terenach górskich, leżących na obszarach parków narodowych i rezerwatów przyrody oraz leżących powyżej 1000 m n.p.m.", i to nawet latem (!!!), chodzić w eskorcie jedynej słusznej kadry państwowej czyli przewodników zawodowych z uprawnieniami nadanymi przez marszałka województwa (niedługo uprawnienia będzie zapewne nadawał sam prezydent RP), bo fachowa kadra społeczna organizacji zajmujących się turystyką i wędrownictwem już nie wystarcza.

Upór urzedników ministerialnych, którzy nie chcą uszanować wewnętrznych uprawnień społecznej kadry stowarzyszeń takich jak m.in. PTTK, PTT czy ZHP, świadczy jak pełne fałszu i obłudy są deklaracje kolejnych zmieniających się ekip rządzacych o budowaniu w Polsce społeczeństwa obywatelskiego.

Prasa i TV nie są zainteresowane poruszaniem tematyki dotyczącej turystyki kwalifikowanej i przyczyn jej upadku. Dominuje tematyka narciarska, rowerowa, motocrossowa czyli adrenalinowa. A w rzeczywistości w popularnych kiedyś pasmach polskich gór na szlakach odchodzacych od schronisk jest pusto. W schroniskach za to wesela, imprezy, spotkania integracyjne. Po prostu schroniska są zmuszone utrzymywać się z gastronomii, skoro zorganizowane grupy wędrowne turystów kwalifikowanych (plecakowych) zostały wypłoszone z gór za pomocą głupich ustaw i w majestacie prawa. Chodzą tylko nieliczni indywidualni. A jak porządny turysta zabłądzi w górach lub zasłabnie, to jest traktowany przez media jak przestępca.

Warto uczciwie zapytać: dlaczego nie stworzono stosownych przepisów i nie podjęto działań, które by skutecznie uniemożliwiły wyczynianie tego, na co pozwalają sobie grupy często podpitych małolatów, chodzące w góry bez opieki i bazgrające sprayem po skalach, co stało się już niemal codziennoscią?

Dla lobby przewodnickiego jakoś nie są problemem wypady w góry rozwydrzonej młodzieży na motorach - niech giną i zabijają innych, bo to żaden problem. Dla nich podstawowym problemem są wycieczki pod opieką doświadczonych i zapalonych turystów, jacy się jeszcze uchowali bez uiszczenia haraczu na rzecz tych panów. Stąd kuriozalny zakaz chodzenia latem (!!!) bez przewodnika po takich turystycznie łatwych górach jak Beskidy i Sudety.
Ostatnio zmieniony 21 lis 2006, 21:47 przez lech, łącznie zmieniany 1 raz.
Lech

Wielkopolska Komisja Turystyki Pieszej - http://wktp.pttk.pl/
Klub Sudecki z Poznania - http://kspoz.webpark.pl/
Odział Poznański PTT - http://pttpoz.republika.pl/

pawełz
Użytkownik
Posty: 66
Rejestracja: 08 gru 2006, 19:34
Hufiec:
Chorągiew:

Post autor: pawełz » 08 gru 2006, 19:54

no cóż gdyby prawo było w tym kraju przestrzegane to powinnem po takich przypadkach wystąpić o pozwolenie na broń palną do obrony osobistej i strzelać do każdego motocyklisty (potencjalnego)zabójcyw górach na szlaku ale wiem że jasnie ociemniała komenda wojewódzka policji znajdzie sposób na powiedzenie mi nie damy choć ma taki obowiązek
a tak ogólnie to nie mam nic do motocyklistów tylko do debili wjeżdzających na szlaki górskie
a niech im dętka peknie

SeFer
Starszy użytkownik
Posty: 225
Rejestracja: 11 lis 2003, 01:01
Hufiec:
Chorągiew:
Kontakt:

Post autor: SeFer » 11 gru 2006, 18:28

Jęczycie.. jeczycie, ale policzcie sobie ile kosztuje tak naprawde wynajęcie przewodnika.
Średnio bierze 200zł/dzień, więc jesli bierzecie na 30 osób np. to wychodzi ok. 6,5zł na głowe!!! To mniej niż Ci Wasi harcerze wydają na Cole czy Chipsy za jeden dzień!!!
Błagam nie gadajcie ,że przewodnicy są źli itp. Zawsze jak ktoś jęczy,że drogo odpowiadam: płacisz za swoje bezpieczeństwo i zycie.
Już byli tacy "doświadczeni " turyści co potem 8 osób gubili pod Rysami...[`]
PRZEWODNIK GÓRSKI|MIęDZYNARODOWY PRZEWODNIK GÓRSKI UIMLA|SZKOLENIA LAWINOWE

Góra idzie do Ciebie??Nie jesteś Mahometem??... Uciekaj! To lawina!

d@rek
Użytkownik
Posty: 80
Rejestracja: 14 lis 2005, 16:45
Hufiec:
Chorągiew:
Kontakt:

Post autor: d@rek » 11 gru 2006, 20:06

a widziałeś kiedyś zeby np z drużyny wędrowniczej która liczy 10 osób pojechało w góry 30?

a nawet gdyby jechało to nie jeździ się na 1 dzień tylko więcej i przy 3 dniach to 6,5zł podnosi kwotę wyjazdu o 19,5 zł na głowę.

Zresztą Trybunał Sprawiedliwości już się wypowiedział na ten temat, tylko jak zwykle nasze prawo jest niedostosowane.
Ostatnio zmieniony 11 gru 2006, 20:10 przez d@rek, łącznie zmieniany 1 raz.
Darek
już były drużynowy

lech
Użytkownik
Posty: 77
Rejestracja: 10 paź 2005, 10:39
Hufiec:
Chorągiew:
Kontakt:

Post autor: lech » 11 gru 2006, 20:22

SeFer pisze:Jęczycie.. jeczycie, ale policzcie sobie ile kosztuje tak naprawde wynajęcie przewodnika.
Średnio bierze 200zł/dzień, więc jesli bierzecie na 30 osób np. to wychodzi ok. 6,5zł na głowe!!!
Ale to żaden argument, aby na siłę uszczęśliwiać grupy obecnością przewodnika. Istruktor ZHP sam jest w stanie sobie poradzić z prowadzeniem grupy znakowanymi szlakami na większosci obszarów polskich gór. Obowiązek wynajęcia przewodnika może co najwyżej mieć uzasadnienie w przypadku niektórych eksponowanych szlaków tatrzańskich typu Orla Perć, a nie we wszystkich rezerwatach i parkach narodowych, oraz powyżej śmiesznej wysokosci 100o m n.pm., i to nawet latem!!! Powyżej 1000 m n..p.m. są osady ludzkie, prowadzą tamtędy szerokie drogi jezdne np. z Gubałówki na Butorowy Wierch czy z Klimczoka na Szyndzielnię...
Ludzie powinni mieć prawo wolnego wyboru czy skorzystają z usługi przewodnika czy nie. Bez wchodzenia w szczegółowe śledztwa ja jestem skłonny wierzyć, że "lobby przewodnickie" może być bardzo niechętne aby grupy poruszały się samodzielnie, wszelkie możłiwe argumenty tutaj przytaczając - z rzekomo niską ceną i dobrem klienta na czele, co jest typowe we wszystkich korporacjach np. adwokackich, gdzie też "dla dobra klienta" nie dopuszcza się większości chętnych do roli pełnomocnika w sprawach sądowych. Tyle że ten lobbing adwokacki bardzo mnie wkurza, bo mogę kiedyś takiej usługi potrzebować i wtedy się okazuje, że cena adwokata w RP jest wyższa niż w US, choć tam adwokaci do najtańszych nie należą (przypadek autentyczny!).
SeFer pisze:Błagam nie gadajcie, że przewodnicy są źli itp. Zawsze jak ktoś jęczy,że drogo odpowiadam: płacisz za swoje bezpieczeństwo i zycie.
Już byli tacy "doświadczeni " turyści co potem 8 osób gubili pod Rysami...
To też żaden argument, bowiem był to przypadek całkowicie skrajny i nietypowy, któremu przepisy i tak nie zapobiegły. Zawsze znajdą się tacy, którym puści wyobraźnia. Co gorsza - jak pokazuje życie - przewodnik nie ponosi odpowiedzialności karnej za ewentualne wypadki. W ustawach o przewodnictwie nie znalazłem żadnego punktu, który by wyraźnie mówił o odpowiedzialności! A praktyka jest taka, że choć wypadki w obecności przewodników się zdarzały, nawet śmiertelne, to nikt i nigdy nie został skazany. Jeśli możesz podać choćby jeden przykład, że tak nie jest, to ja chętnie poczytam.
Lech

Wielkopolska Komisja Turystyki Pieszej - http://wktp.pttk.pl/
Klub Sudecki z Poznania - http://kspoz.webpark.pl/
Odział Poznański PTT - http://pttpoz.republika.pl/

pawełz
Użytkownik
Posty: 66
Rejestracja: 08 gru 2006, 19:34
Hufiec:
Chorągiew:

Post autor: pawełz » 12 gru 2006, 16:43

SeFer pisze:Jęczycie.. jeczycie, ale policzcie sobie ile kosztuje tak naprawde wynajęcie przewodnika.
Średnio bierze 200zł/dzień, więc jesli bierzecie na 30 osób np. to wychodzi ok. 6,5zł na głowe!!! To mniej niż Ci Wasi harcerze wydają na Cole czy Chipsy za jeden dzień!!!
Błagam nie gadajcie ,że przewodnicy są źli itp. Zawsze jak ktoś jęczy,że drogo odpowiadam: płacisz za swoje bezpieczeństwo i zycie.
Już byli tacy "doświadczeni " turyści co potem 8 osób gubili pod Rysami...[`]
mam nadzieję że nie piszesz o"słynnej" sprawie licealistów z Tychów których zabiła zima lawina a których prowadził ich nauczyciel Geografii bo sam się i nas wszystkich pogrążasz
Znam osobiście przewodników Górskich z wieloletnim stażem którzy znają tego człowieka i ten facet zamiast siedzieć w kapciach w domu szedł z ludzmi w góry czyli robił to samo co wielu instruktorów harcerskich pracował SPOŁECZNIE z młodzieżą!!!! w terenie górskim
notabene nauczyciel ten był /jest wspinaczem i wiedział co to są tatry zimą , a góry wysokie zabijają czy sie to komuś podoba czy nie taka jest smutna prawda

A co do ustawy jest absurdalna i głupia ale próbuje regulować różne kwestie (ja nie będę bronił ustawy), a co do wysyłania młodzieży z instruktorami harcerskimi w góry to czesto by mnie ciarki przechodziły gdybym wiedział kto i dlaczego wychodzi w góry bo uważam że masa osób ze stopniem phm i hm nie ma zielonego pojęcia o górach nawet latem , poprostu aż strach bierze gdy chcą zabrać z sobą harcerzy
ale to moje osobiste zdanie

lech
Użytkownik
Posty: 77
Rejestracja: 10 paź 2005, 10:39
Hufiec:
Chorągiew:
Kontakt:

Post autor: lech » 12 gru 2006, 18:34

pawełz pisze:co do wysyłania młodzieży z instruktorami harcerskimi w góry to czesto by mnie ciarki przechodziły gdybym wiedział kto i dlaczego wychodzi w góry bo uważam że masa osób ze stopniem phm i hm nie ma zielonego pojęcia o górach nawet latem , poprostu aż strach bierze gdy chcą zabrać z sobą harcerzy
To, że wśród instruktorów harcerskich zdarzy się jakaś "czarna owca", nie daje podstaw aby uogólniać. Podobnie jest przecież z zawodowymi przewodnikami. Wpompowują w obszary chronione ogromne grupy zróżnicowanych zdrowotnie i kompletnie nie przygodowanych w góry wycieczek szkolnych, nad którymi nie są w stanie zapanować. Miałem okazję wielokrotnie obserwować typowe wycieczki z przewodnikami i ciarki mi przechodziły po plecach. O wypadkach na takich wycieczkach też wiem coś więcej niż przeciętny zjadacz chleba, jako że służyłem w górach w wojsku.

Nie raz dane mi było oglądać jak zawodowy przewodnik pędził od górnej stacji wyciągu w kierunku Śnieżki grupę pań w cieńkich bluzeczkach i damskich bucikach, trzęsących się z zimna w podmuchach przenikliwego wiatru. Sam w ciepłym, wełniamym swetrze i kurtce kroczył na czele tej grupy z ważną miną himalaisty wcale nie przejmując się, że jego podopieczni marzną i mogą ulec wyziębieniu, lub że któraś z tych kobiet może sobie wykręcić nogę w nieodpowiednim obuwiu. Od czasu do czasu zatrzymywał się i coś tam opowiadał, ale świst wiatru zagłuszał jego słowa, tak że co mówi mogły usłyszeć tylko osoby stojące tuż przy nim. Tego rodzaju wycieczki z przewodnikami w Karkonoszach można nierzadko spotkać na szlakach grzbietowych prowadzących od wyciągów na Małą Kopę i na Szrenicę.

Ale nie tylko tam, bo i w Tatrach codziennością są takie kilkudziesięcioosobowe "tramwaje" (też widziałem!). Dla mnie tego typu wycieczki z przewodnikami są po prostu potwornym nieporozumieniem. Ale przewodnicy generalnie zabierają takie liczne grupy bo: po pierwsze mają do tego prawo, a po drugie dla zarobku gotowi są łamać to wszystko, co nakazuje zdrowy rozsądek.

Zupełnie niedawno, bo w dniu 16 pażdziernika w tym roku miałem okazję podziwiać na drodze nad krawędzią Kotła Wielkiego Stawu w Karkonoszach blisko 100-osobową grupę halaśliwych dzieciaków prowadzonych przez jednego tylko przewodnika sudeckiego. Grupa była rozciągnięta na przestrzeni kilkuset metrów. Przeczekałem aż grupa przejdzie. Ci z przodu pędzili jak na złamanie karku zbiegając wąskim kamienistym szlakiem w kierunku Polany. Około godziny później tą samą hałastrę z przewodnikiem spotkałem koło Wangu, kiedy jeden z uczestników tej wycieczki z wykręconą z bólu gębą kuśtykając na jednej nodze wspierał się na ramieniu dwóch kolegów i powoli grupa wlekła się w stronę parkingu, gdzie czekały dwa duże autokary... Czy o taki kształt turystyki górskiej chodzi twórcom tych kuriozalnych przepisów?
Lech

Wielkopolska Komisja Turystyki Pieszej - http://wktp.pttk.pl/
Klub Sudecki z Poznania - http://kspoz.webpark.pl/
Odział Poznański PTT - http://pttpoz.republika.pl/

SeFer
Starszy użytkownik
Posty: 225
Rejestracja: 11 lis 2003, 01:01
Hufiec:
Chorągiew:
Kontakt:

Post autor: SeFer » 12 gru 2006, 20:29

Powiem tak, jak CI się tak bardzo nie podoba to idź zrób kurs i chodź z wycieczkami za darmo, a nie produkuj spamu...
Przepisy są dobre, ba ja nawet bym ja zaostrzył(np. Orla tylko z przewodnikiem, z wyłączeniem taterników. ).
Cóz Ty tak nienawidzisz Przewodników.. Jak ci się nie podoba to nie musisz chodzić po górach, wszak to tylko 3% powierzchni kraju.Masz niziny całe dla siebie, voila !!! idź tam i nie truj .
Pamietam wstep filmu edukacyjnego TOPR"góry stanowią 3% naszego kraju, więc mało ludiz umie sie po nich poruszać(...)"- Nie odrwacaj kota ogonem, ze świeczką można szukać instruktora harcerskiegio znającego podstawy , powtarzam podstawy metodyki prowadzenia wycieczek górskich, czego dowodem jest to,że co roku mamy jakieś doniesienie o harcerzach zaginiuonych w górach, ratowanych przez GOPR etc.
Ostatnio zmieniony 13 gru 2006, 22:43 przez SeFer, łącznie zmieniany 1 raz.
PRZEWODNIK GÓRSKI|MIęDZYNARODOWY PRZEWODNIK GÓRSKI UIMLA|SZKOLENIA LAWINOWE

Góra idzie do Ciebie??Nie jesteś Mahometem??... Uciekaj! To lawina!

Zablokowany
nowoczesne kuchnie warszawa

Wróć do „Turystyka”