Rozpoczęcie działalności HSG

forum drużyn Harcerskiej Służby Porządkowej, Harcerskiej Służby Granicznej i Harcerskiej Służby Ruchu Drogowego hsp.zhp.pl
Rafal
Stały bywalec
Posty: 1026
Rejestracja: 07 sty 2003, 16:47
Hufiec:
Chorągiew:
Kontakt:

Post autor: Rafal » 01 paź 2008, 15:41

Ja nie rozumiem, czemu chcemy wszystko zmieścic w Harctrixie?

Czy, jak ktos lubi, to nie moze sobie pójść na zajęcia z samooborny, gdzie licencjonowany instruktor przeprowadzi własciwy traning?

A jak druzyna chce, to nie moze sobie na obóz zaprosic instruktora?

Musimy mieć wszystko "harc"?

Rafał
Hufiec ZHP Radom - miasto
Centrum Wychowania Morskiego ZHP w Gdyni

Maciek P
Stały bywalec
Posty: 3472
Rejestracja: 03 mar 2007, 15:55
Lokalizacja: Inspektorat HSG/HSRD
Hufiec:
Chorągiew:

Post autor: Maciek P » 01 paź 2008, 17:10

mlody, jak chcesz robić reklamy imprez, to zapraszam do działu "imprezy". :) poza tym, powinieneś zacząć nowy wątek, a nie rozwijać w tym.

Rynio:
Znasz na pewno definicję przemocy wg. prof. Brunona Hołysta. Otóż według niej samoobrona nie jest stosowaniem przemocy, tylko obroną przed przemocą. Poza tym, jak już napisałem, podstawą skutecznej samoobrony jest rozładowanie agresji, a więc uniknięcie stosowania przemocy właśnie.


Rafał:
Piszę właśnie o tym, żeby "licencjonowani instruktorzy" samoobrony uczyli harcerzy technik zgodnych z ideałami harcerskimi. Bo przecież nie każdy system samoobrony jest z nimi zgodny, a niektóre są wręcz sprzeczne. Chodzi o to, żeby harcerz wiedział, że może się (i innych) obronić nie flekując napastnika, że początkiem obrony jest próba podjęcia dialogu, a najlepsza zwycięstwo, to walka, która się nie odbyła. Nie każdy kurs samoobrony i nie każda sztuka walki spełnia te kryteria. Poza tym, nie wszędzie istnieje taki wybór, o jakim piszesz. W wielu miejscowościach harcerstwo jest jedyną ofertą. Tam też mamy "olać" sprawę?
Wreszcie, jak pisał ks. Lutosławski - każda forma działalności służąca wychowaniu w wartościach harcerskich jest właściwa. Jeśli coś służy wychowaniu, to należy to stosować.
Maciej Pietraszczyk 503-664-824
hsg@zhp.pl; maciej.pietraszczyk@strazgraniczna.pl

Nad sruby korouhev zavlála, to v¹ak neznaèí, ¾e je tam sláva,
v¹em vìrným poka¾dé nesmírnou sílu a jednotu dává,
ve znaku kalich, v kalichu víra, jen pravda vítìzí, v pravdì je síla.

mariuszm
Stały bywalec
Posty: 912
Rejestracja: 11 maja 2005, 21:17
Hufiec:
Chorągiew:
Kontakt:

Post autor: mariuszm » 01 paź 2008, 18:17

W czasach Lutosławskiego i innych pionierów harcerstwa stosowano pierwotny program skautowy, dopasowany do polskich realiów i trochę rozbudowany/zmodyfikowany. W tym właśnie programie była między innymi samooobrona... Wtedy też powstały organizacje harcerskie. Zrzeszały drużynowych i innych działaczy harcerskich. Powstały po to, aby wspierać ich w codziennej działalności wychowawczej.

Dziś mamy mniej tych organizacji, ale myślę, że dalej są one po to, aby wspierać tych drużynowych codziennie wychowujących dzieci i młodzież. Więc jak któraś drużyna chce się nauczyć samoobrony, to niech się nie martwi, że mieszkają na wsi i nie ma lokalnych możłiwości. Niech się nie martwi, bo nad tą drużyną jest cała struktura, która podobno istnieje tylko po to, aby wesprzeć drużynę w realizacji programu...

Więc drużynowy ma mieć numer do hufca, zadzwonić, powiedzieć że potrzebuje zajęć z samoobrony, a hufiec czy chorągiew mają obowiązek mu to znaleźć. Bo jak nie, to ich ten drużynowy nie potrzebuje. To w hufcu i chorągwi powinno się dbać, aby mieć bazę danych wolontariuszy oraz firm oferujących to wszystko, co możemy wykorzystać w naszym programie. I to tam powinny być też osoby kombinujące jak pozyskać niezbędne środki...

To właśnie w hufcu, czy chorągwi powinni wiedzieć które techniki, czy systemy samoobrony pasują do naszych ideałów, a które nie...

Nierealne? Czemu?
phm. Mariusz Milka
Harcerski Klub Krótkofalowców Podróżników "ZORZA"
http://www.zorza.eu
od stycznia 2007 do września 2008 - Szef Inspektoratu Łączności GK ZHP
http://lacznosc.harcerz.com (dawniej http://lacznosc.zhp.pl)

sikor
Stały bywalec
Posty: 3461
Rejestracja: 13 sty 2004, 17:56
imię i nazwisko: Janusz Sikorski
stopień instruktorski: hm
stopień harcerski: HR
Lokalizacja: Polska
Hufiec: Ziemi Tyskiej
Chorągiew: Śląska
organizacja: ZHP
Kontakt:

Post autor: sikor » 01 paź 2008, 19:12

No tak a ja pamiętam taki stary angielski filmik reklamowy skautów ukazujący praktyczne zastosowanie umijętności tropienia i używania skautowej lagi... No tak ale pomaganie w razie potrzeby jest fe... lepiej stać obok i czekać na policmajstrów aż się zjawią za jakieś pół godzinki. To takie nowe rozumienie hasła bądź gotów... na ucieczkę. O mistrzostwach skautingu w boksie to nawet nie wspominam... Toż to przemoc w czystej formie, a fe.
hm. Janusz Sikorski HR
Redaktor Naczelny czasopisma "Harcerz Rzeczypospolitej"
lesni.pl hr.bci.pl
Przewodniczący ŚKPW

rynio
Starszy użytkownik
Posty: 211
Rejestracja: 26 maja 2007, 08:54
Hufiec:
Chorągiew:
Kontakt:

Post autor: rynio » 01 paź 2008, 20:23

Maciek P pisze:Rynio:
Znasz na pewno definicję przemocy wg. prof. Brunona Hołysta.
Obiła mi się o uszy. Nie neguję zasadności uczenia kogokolwiek samoobrony. Bawi mnie fakt, że harcerze muszą mieć swój system. A już nazwa harc-combat jest zaprawdę przezabawna.

mlody
Nowicjusz
Posty: 10
Rejestracja: 30 wrz 2008, 14:45
Lokalizacja: 166 BDSh "ZADYMA"
Hufiec:
Chorągiew:
Kontakt:

Post autor: mlody » 01 paź 2008, 21:02

popieram

sikor
Stały bywalec
Posty: 3461
Rejestracja: 13 sty 2004, 17:56
imię i nazwisko: Janusz Sikorski
stopień instruktorski: hm
stopień harcerski: HR
Lokalizacja: Polska
Hufiec: Ziemi Tyskiej
Chorągiew: Śląska
organizacja: ZHP
Kontakt:

Post autor: sikor » 01 paź 2008, 21:33

Wcale nie muszą bo systemów ci u nas dostatek ale to nie znaczy, że jakiś ktoś sobie coś stworzy. Jak lubi to dlaczego nie ? A co do nazwy to faktycznie... śmiszna :) hmmm blok na krzyż i zejście lilijkowe :D
hm. Janusz Sikorski HR
Redaktor Naczelny czasopisma "Harcerz Rzeczypospolitej"
lesni.pl hr.bci.pl
Przewodniczący ŚKPW

Rafal
Stały bywalec
Posty: 1026
Rejestracja: 07 sty 2003, 16:47
Hufiec:
Chorągiew:
Kontakt:

Post autor: Rafal » 01 paź 2008, 22:02

sikor pisze:No tak ale pomaganie w razie potrzeby jest fe... lepiej stać obok i czekać na policmajstrów aż się zjawią za jakieś pół godzinki. To takie nowe rozumienie hasła bądź gotów... na ucieczkę. .
Do kogo Ty pijesz Sikor?

Bo ja się chyba zgubiłem. Kto tu napisał, że pomaganie jest fe... ? Możesz cytat jakiś dać?

Rafał
Hufiec ZHP Radom - miasto
Centrum Wychowania Morskiego ZHP w Gdyni

mariuszm
Stały bywalec
Posty: 912
Rejestracja: 11 maja 2005, 21:17
Hufiec:
Chorągiew:
Kontakt:

Post autor: mariuszm » 01 paź 2008, 22:37

Uczmy harcerzy samoobrony i samopomocy :-) . Będą pomagać tym, którzy nie mogą bronić się sami. Będą ochroniarzami-wolontariuszami :-) A w dorosłym życiu znajdą pracę w agencji ochrony "combat-harc-security56" :-)
phm. Mariusz Milka
Harcerski Klub Krótkofalowców Podróżników "ZORZA"
http://www.zorza.eu
od stycznia 2007 do września 2008 - Szef Inspektoratu Łączności GK ZHP
http://lacznosc.harcerz.com (dawniej http://lacznosc.zhp.pl)

sikor
Stały bywalec
Posty: 3461
Rejestracja: 13 sty 2004, 17:56
imię i nazwisko: Janusz Sikorski
stopień instruktorski: hm
stopień harcerski: HR
Lokalizacja: Polska
Hufiec: Ziemi Tyskiej
Chorągiew: Śląska
organizacja: ZHP
Kontakt:

Post autor: sikor » 01 paź 2008, 23:23

Rafal pisze:Do kogo Ty pijesz Sikor?

Bo ja się chyba zgubiłem. Kto tu napisał, że pomaganie jest fe... ? Możesz cytat jakiś dać?

Rafał
Ej Rafał... ja nie piję ;)

To ogólna reakcja na trend "zmiękczający" w ZHP. Generalnie proobronni są fe, przemocą się brzydzimy itd... I ogólnie to fakt ale w szczegółach to wcale nie jest ani proste ani oczywiste. Zawsze i wszędzie powtarzam, że proobronność to najtrudniejsza ze specjalności. HSG jest całkiem blisko tego. Trudno jest pracować po harcersku i z naszymi ideałami jednocześnie mając kontakt z bronią, środkami przymusu bezpośredniego, sytuacjami ekstremalnymi itp. Trudno ale nie jest to niemożliwe. Trzeba do tego po prostu harc-mistrza z prawdziwego zdarzenia.
W naszym szczepie również 3 lata temu wystąpiła potrzeba zajęć z samoobrony więc... wzieliśmy na obóz grupę kung-fu. Efekty były całkiem zachęcające i właściwie ciągną się do dziś :).
Reasumując trzeba, moim zdaniem, pewne rzeczy podkreślać i mówić o nich wprost co nie znaczy, że powinieneś to zaraz odbierać jako atak na siebie. Wiem, że jesteś Harcmistrzem więc doskonale wiesz o co chodzi i nie muszę Ci tego dalej wyjaśniać.
hm. Janusz Sikorski HR
Redaktor Naczelny czasopisma "Harcerz Rzeczypospolitej"
lesni.pl hr.bci.pl
Przewodniczący ŚKPW

sikor
Stały bywalec
Posty: 3461
Rejestracja: 13 sty 2004, 17:56
imię i nazwisko: Janusz Sikorski
stopień instruktorski: hm
stopień harcerski: HR
Lokalizacja: Polska
Hufiec: Ziemi Tyskiej
Chorągiew: Śląska
organizacja: ZHP
Kontakt:

Post autor: sikor » 01 paź 2008, 23:31

mariuszm pisze:Uczmy harcerzy samoobrony i samopomocy :-) . Będą pomagać tym, którzy nie mogą bronić się sami. Będą ochroniarzami-wolontariuszami :-) A w dorosłym życiu znajdą pracę w agencji ochrony "combat-harc-security56" :-)
No cóz... praca w agencji ochrony to niespecjalnie świetlana przyszłość jednak... jakiś procent ludzi wiąże swoją przyszłość z służbami mundurowymi i dla nich podejmowanie takiej tematyki i ukierunkowywanie stawiające Ich "po tej właściwej stronie" bywa bezcenne.
Takie działania podejmujemy na rózną skalę. Np. w zeszłym roku praktycznie sami zabezpieczaliśmy koncert WOŚP-U zorganizowany przez nas. Grało chyba z 10 zespołów, ludzi było dobrze ponad 1000 zabezpieczenie medyczne robił nasz HSR a porządku ... pilnowała silna grupa pod wezwaniem... zorganizowana z harcerzy i ich przyjaciół. Kilka szkoleń i działali jak należy... żadnej poważniejszej interwencji, wszystko gasło w zarodku :) Duże wrażenie na Policji i Na zaprzyjaźnionej Agencji Ochrony której GSR czekała na wezwanie. Każde działanie dla wychowawcy jest sytuacją wychowawczą, harcerstwo może być prawie wszędzie...
hm. Janusz Sikorski HR
Redaktor Naczelny czasopisma "Harcerz Rzeczypospolitej"
lesni.pl hr.bci.pl
Przewodniczący ŚKPW

Maciek P
Stały bywalec
Posty: 3472
Rejestracja: 03 mar 2007, 15:55
Lokalizacja: Inspektorat HSG/HSRD
Hufiec:
Chorągiew:

Post autor: Maciek P » 02 paź 2008, 07:52

Ja powtórzę, bo krytykom to uciekło:
Pomysł nazwy "harc-combat" powstał 10 lat temu w luźnej rozmowie. i już napisałem, że dziś tak bym tego nie określił. Wspomniałem o tym tylko w kontekście kwestii fachowości używania nazwy "combat" w powiązaniu z nazwiskiem Leszka Drewniaka.
I to koniec tematu, nie ma co strzępić języka na ten temat.

Pytanie drugie, czy potrzebny jest system harcerski. I tu moja odpowiedź opiera się na założeniu, że harcerz zawsze i wszędzie postępuje w zgodzie z Prawem Harcerskim. Skoro tak, to:
a) nie wszystkie techniki samoobrony są właściwe, gdyż niektóre mają charakter destrukcyjny,
b) nie wszystkie systemy samoobrony są właściwe, gdyż niektóre zakładają zastosowanie wszelkich dostępnych środków w celu zniszczenia zagrożenia (tak, zniszczenia),
c) nie wszystkie procedury są właściwe, gdyż niektóre nie uwzględniają próby rozładowania konfliktu poprzez negocjację.

IMHO harcerz powinien bronić się technikami opartymi na jujitsu i aikido, przy czym powinien umieć z jednej strony ograniczyć się do unikania starcia, uwalniania się z chwytu i stworzenia warunków do ucieczki, a z drugiej umieć stosować samoogranicznenie tak, by jego działanie nie naraziło go na problemy z prawem. Oznacza to zero uderzeń i zero kopnięć, żadnych duszeń, ani użycia broni. Podstawą powinien być unik i uwalnianie się z chwytu, oraz niektóre dźwignie i może jeden prosty rzut.
Do tego powinna dojść umiejętność wzywania pomocy, zapamiętywania i opisywania osób, informowania policji o zdarzeniu itp.
I jeśli byśmy podjęli próbę budowy systemu harcerskiego, to w oparciu o takie założenia. Byłby to bardziej system edukacji ku bezpieczeństwu i powstrzymywaniu (nie zwalczaniu) przemocy, niż kolejny system mordobicia.

Różni się to od krav-magi?
Maciej Pietraszczyk 503-664-824
hsg@zhp.pl; maciej.pietraszczyk@strazgraniczna.pl

Nad sruby korouhev zavlála, to v¹ak neznaèí, ¾e je tam sláva,
v¹em vìrným poka¾dé nesmírnou sílu a jednotu dává,
ve znaku kalich, v kalichu víra, jen pravda vítìzí, v pravdì je síla.

Maciek P
Stały bywalec
Posty: 3472
Rejestracja: 03 mar 2007, 15:55
Lokalizacja: Inspektorat HSG/HSRD
Hufiec:
Chorągiew:

Post autor: Maciek P » 02 paź 2008, 07:55

mariuszm pisze:Uczmy harcerzy samoobrony i samopomocy :-) . Będą pomagać tym, którzy nie mogą bronić się sami. Będą ochroniarzami-wolontariuszami :-) A w dorosłym życiu znajdą pracę w agencji ochrony "combat-harc-security56" :-)
A jak będziemy umieli obsługiwać radiostację, to czeka nas "świetlana przyszłość" w Polskim Radiu?

Na świecie, także w Wlk. Brytanii, uczenie pierwszej pomocy, a także samoobrony i reagowania na zagrożenia jest elementarzem i jest dość rozpowszechnione. Podobnie jak straże sąsiedzkie. Najpierw rozejrzyj się po kraju, w którym mieszkasz, a potem krytykuj.

Co złego jest w tym, gdy harcerze swoim klasowym kolegom nie pozwolą skrzywdzić słabszych? Symbol św. Jerzego coś ci mówi?
Maciej Pietraszczyk 503-664-824
hsg@zhp.pl; maciej.pietraszczyk@strazgraniczna.pl

Nad sruby korouhev zavlála, to v¹ak neznaèí, ¾e je tam sláva,
v¹em vìrným poka¾dé nesmírnou sílu a jednotu dává,
ve znaku kalich, v kalichu víra, jen pravda vítìzí, v pravdì je síla.

mariuszm
Stały bywalec
Posty: 912
Rejestracja: 11 maja 2005, 21:17
Hufiec:
Chorągiew:
Kontakt:

Post autor: mariuszm » 02 paź 2008, 08:52

A kto mówi, że to coś złego?

Kto mówi, że czymś złym jest praca w Polskim Radiu? Kto mówi, że zła jest praca w agencji ochrony?

Zejdź na ziemię. Specjalności w ZHP się sypią. Podjąłeś się tego, aby coś zmienić, to zmieniaj. Może Ci się uda. Ale tworzenie systemu samoobrony to w tej chwili rzecz dla nas nierealna a przede wszystkim nie do końca potrzebna. Mamy więcej bieżących potrzeb i pilniejszych. Poza tym centralne planowanie nie wychodzi najlepiej. Miej zaufanie do ludzi w terenie i do hufców. Jak ktoś tam chce samoobrony, to niech mu hufiec znajdzie speca. Niech przeanalizują razem z instruktorem samoobrony czego uczyć i jak. Niech stworzą dobry program kursu, a nie system harcerski. Niech razem zadecydują co harcerze powinni umieć. W dodatku niech zadecydują o tym z samymi harcerzami w ramach samorządności i świadomości harcerzy. Harcerze znają swoje wartości i ideały. Niech zainteresowani samoobroną spotkają się na jednej zbiórce, lub kilku i pogadają o tym czym jest dla nich samoobrona, czego potrzebują i co mogą, a czego nie. Niech dowiedzą się też o aspektach prawnych. Wtedy masz wychowawczo i masz ich gotowych.


Czego uczy się skautów brytyjskich, to ja wiem. Ostatnio zaprzyjaźniona drużyna robiła pojazdy napędzane gumką. Wcześniej byli na wakacjach, a wcześniej budowali bomby dymne, robili eksperymenty z cieczami i ciałami stałymi, budowali działa do strzelania ziemniakami, strzelali z łuku, czy byli na linach... Właśnie zaczęli nowy rok, mają nowy program, więc wezme od nich skopiuję i może Ci wyślę. Tak, abyś wiedział jak bardzo Ci się wydaje, a jak mało wiesz o typowej brytyjskiej drużynie...

A wracając do świętych, wartości i ideałów... Wielu ludzi jest uznanych za świętych pomimo złych rzeczy, które w życiu zrobili. Uznano, że ich zasługi przewyższają winy i że każdy popełnia błędy. Może to być szczególnie ważne, ponieważ nasi (zwłaszcza wierzący) harcerze pomimo tego iż nastukają napastnikowi w ramach samooobrny mogą dalej liczyć na świętość (jeśli do tego aspirują). Nie widzę więc nic złego w tym, że nasz harcerz skopie kogoś, kto z nożem zaatakuje jego, lub kogoś innego. Czasem trzeba użyć siły w samoobronie, czy broniąc innych. Ważne jest, aby sam harcerz wiedział kiedy może to zrobić, a nie by z założenia ograniczać harcerzy...

Harcerze mają też zajęcia pozaharcerskie. Trenują KARATE, TAEKWONDO, JUJITSU, BOKS, KIKBOXING i inne. Jeśli więc nauczyli się tego poza harcerstwem, potrafią to zastosować podczas samoobrony i nie widzimy w nich agresorów w życiu codziennym, to tak, są z nich porządni ludzie. A jak ich ktoś napadnie, to pożałuje i wcale nie uważamy tego za tragedię. Więc może dogadajmy się z lokalnymi instruktorami i opracowujmy dobre programy kursów, a nie liczmy na Wydział Specjalności i pomysł wydziału na ogólnopolski system, którego nikt nie będzie uczył, bo nie ma do tego instruktorów, którzy to poprą i będą wcielać w życie.
Ostatnio zmieniony 02 paź 2008, 08:53 przez mariuszm, łącznie zmieniany 1 raz.
phm. Mariusz Milka
Harcerski Klub Krótkofalowców Podróżników "ZORZA"
http://www.zorza.eu
od stycznia 2007 do września 2008 - Szef Inspektoratu Łączności GK ZHP
http://lacznosc.harcerz.com (dawniej http://lacznosc.zhp.pl)

Maciek P
Stały bywalec
Posty: 3472
Rejestracja: 03 mar 2007, 15:55
Lokalizacja: Inspektorat HSG/HSRD
Hufiec:
Chorągiew:

Post autor: Maciek P » 02 paź 2008, 09:04

I jak widzisz dogadywanie się z kilkuset instruktorami? Poza tym, skąd wiesz, że takich instruktorów w ZHP nie mamy? Ja sam znam pięciu. Kolejne pytanie, to kto ma się dogadywać? Każda drużyna osobno?

Kwestia kolejna, o której pisałem już wcześniej: sztuki walki, to nie jest samoobrona, więc ta wyliczanka, którą zrobiłeś nie ma sensu. Pomijając to, że tae-kwon-do niekoniecznie spełnia podane przeze mnie kryteria.

Przeczytaj jeszcze raz ten post:
http://www.forum.zhp.pl/viewtopic.php?pid=76995#p76995
i dopiero się ustosunkowuj.

Poza tym, nigdzie nie napisałem, w jaki sposób taki system miałby być tworzony. Widzę taką opcję, że instruktorzy ZHP mający uprawnienia do uczenia samoobrony spotykają się na tydzień i uzgadniają w jaki sposób będą szkolić harcerzy, na podstawie jakich zasad itp. Wiadomo, że każdy oprze się na tym, co zna najlepiej, ale uzgodnimy pewien standard, żeby nie uczyć rzeczy szkodliwych. Nie masz więc tu nic odgórnie, jest demokratycznie.
Czemu założyłeś z góry, że zamierzam cokolwiek narzucać?

P.S.
Szacunek dla dyskutanta objawia się uważnym czytaniem/słuchaniem, co ma do powiedzenia. Ja nie pisałem o tym, czego uczy się w brytyjskim skautingu, tylko o tym, że znajomość samoobrony nie jest tożsama z pracą w firmie ochroniarskiej.
Maciej Pietraszczyk 503-664-824
hsg@zhp.pl; maciej.pietraszczyk@strazgraniczna.pl

Nad sruby korouhev zavlála, to v¹ak neznaèí, ¾e je tam sláva,
v¹em vìrným poka¾dé nesmírnou sílu a jednotu dává,
ve znaku kalich, v kalichu víra, jen pravda vítìzí, v pravdì je síla.

ODPOWIEDZ
nowoczesne kuchnie warszawa

Wróć do „HSG/HSRD/HSP”