Wykorzystanie asg na zbiórkach harcerskich -> temat kontrow

forum drużyn Harcerskiej Służby Porządkowej, Harcerskiej Służby Granicznej i Harcerskiej Służby Ruchu Drogowego hsp.zhp.pl
Maciek P
Stały bywalec
Posty: 3472
Rejestracja: 03 mar 2007, 15:55
Lokalizacja: Inspektorat HSG/HSRD
Hufiec:
Chorągiew:

Post autor: Maciek P » 25 kwie 2008, 07:04

Vectorze, sam zajmuję się asg i nie nazwałem ogółu zajmujących się tym ludzi patologią, tylko określiłem tak pewne zjawiska występujące w tym środowisku, także - jak zauważyłeś - w ZHP. Proszę, czytaj uważnie.

Na portalu wmasg.pl powinien być mój artykuł "Czy powinniśmy uczyć zabijania?" przebublikowany z "Czuwaj!". Jak widzisz, szefostwo portalu nie jest zbyt przeciwne mojemu stanowisku.

BTW nie przepraszaj za błedy językowe, tylko po prostu pisz poprawnie. Ja mam dysleksję i co z tego?

P.S. Najśmieszniejsze, że w swoim poście cytujesz moje argumenty ze wspomnianego artykułu.
Maciej Pietraszczyk 503-664-824
hsg@zhp.pl; maciej.pietraszczyk@strazgraniczna.pl

Nad sruby korouhev zavlála, to v¹ak neznaèí, ¾e je tam sláva,
v¹em vìrným poka¾dé nesmírnou sílu a jednotu dává,
ve znaku kalich, v kalichu víra, jen pravda vítìzí, v pravdì je síla.

vektor
Nowicjusz
Posty: 4
Rejestracja: 24 kwie 2008, 22:16
Hufiec:
Chorągiew:

Post autor: vektor » 25 kwie 2008, 11:24

To, że w Polsce nie odbywają się tego typu zawody, nie znaczy ze nie ma ich nigdzie na świecie. Mistrzostw F1 też u nas nie ma a chyba jest to sport. Oto link do filmu

http://ww3.yuwie.com/videos/watch.asp?id=11828

http://www.youtube.com/watch?v=SB21NdrRdi4

Nie będę nawet liczył tego typu imprez w USA gdzie powstała liga Air Soft. Radzę więc sprawdzić zanim się coś napisze.

Dalej więc twierdzę ze świadome ASG nie uczy zabijania i jest sportem(mogę podesłać więcej linków z zawodów).

Chodzi o to, że oceniacie całe środowisko patrząc przez pryzmat rozmowy z jakimś niedojrzałym emocjonalnie dzieckiem, a także o to, że na przykład taki hufiec Bydgoszcz miasto skutecznie tępi wszelkie przejawy Air Soft. Podobnie jest w Toruniu. Dzieciaki spotykają się w weekendy w tajemnicy przed drużynowym i hufcem(nie zachowując elementarnych zasad BHP na co zresztą zwróciliśmy im grzecznie ostatnio uwagę spotykając się z bluzgami w naszą stronę)... Przecież to paranoja....
Albo inna drużyna z Torunia która uprawia ten sport całkiem świadomie z zachowaniem wszelkich zasad bezpieczeństwa, respektuje „prawo ASG”, a jednak robi to w tajemnicy...
Jako ludzie starszego pokolenia zapewne pamiętacie Wilhelma Tella z powieści Nienackiego.. Sadze że ta kusza mogła mieć więcej niż 17J ( z pewnością mogła zabić) a jednak dzięki odpowiedniemu wychowaniu nie była zagrożeniem tępionym przez władze harcerskie. Za chwile ktoś mi odpowie że to tylko bajka wiec... Mam w rodzinie byłego zastępcę głównego kwatermistrza ZHP. Nie jest to osoba młoda i pamięta, co nieco. Strzelania z łuku, kuszy, broni palnej były kiedyś organizowane jako forma podziękowania za wspólną pracę i zachęta do dalszej aktywności i było to robione w sposób nieuczący zabijania. Czasy się zmieniają powstają nowe atrakcyjniejsze dyscypliny sportowe. BMX wprowadza się na olimpiadę a parę lat temu większość ludzi mówiła, że to nie sport tylko wygłupy.

Dużo ludzi robi złą atmosferę w około ASG. Ale prawdziwy Air Soft to nie bezładne bieganie po lesie i strzelanie do kolegów. Więcej strzelamy do tarcz, biegamy bez replik, ćwiczymy techniki linowe, maskowania itp..

Swoją drogą... Zasada fair play nie jest jasną zasadą? Czy sport opierający się głównie o tą zasadę jest zły?

cebul
Stały bywalec
Posty: 682
Rejestracja: 05 lut 2006, 11:18
Lokalizacja: 5 DDW "Sprzysiężeni"
Hufiec:
Chorągiew:

Post autor: cebul » 25 kwie 2008, 11:48

Dokładnie - nie uogólniaj, że wszyscy harcerze uważają ASG za patologię/zło etc. Sam również się tym zajmuję i stosuję w pracy drużyny. Co więcej, wykorzystujemy to też do pełnienia służby. Na przykład organizujemy strzelnice airsoftowe na różnych imprezach dla dzieciaków. Ważne, żeby umieć zastosować narzędzie, jakie ma się w ręku. Tak więc, nie wszyscy w ZHP uważają ASG za zło. Każda rzecz ma swich zwolenników i przeciwników w każdym środowisku.
hm. Mateusz Cebula HR
Drużynowy 5. Dębickiej Drużyny Wędrowniczej "Sprzysiężeni" im. Dębickich Sybiraków
Komendant 7. Szczepu Drużyn Dębickich "Invicti" im. gen. Mariusza Zaruskiego
Komendant Hufca Dębica im. Dębickich Szarych Szeregów
Przewodniczący Rady Chorągwi Podkarpackiej
instruktor Wydziału Wędrowniczego GK ZHP

vektor
Nowicjusz
Posty: 4
Rejestracja: 24 kwie 2008, 22:16
Hufiec:
Chorągiew:

Post autor: vektor » 25 kwie 2008, 12:47

A czy ja mówię "wszyscy harcerze"? Po prostu trafiłem na dyskusję, która mnie w pewien sposób dotyczy. Trochę też zabolało mnie nazwanie środowiska ASG lamerami pozującymi na prawie jak Rambo i patologią(co było bardzo krzywdzącym uogólnieniem). Uważam tego typu wypowiedz za krzywdzącą. Dzieciaki biegające po podwórkach krzyczące "zabiłem Cię" to nie grupy ASG, tak jak dzieciaki bluzgające podczas grania w piłkę na podwórku to nie piłkarze.
Btw... Nie widzę w mojej wypowiedzi nic uogólniającego. Sam pomagałem znajomym przeforsować w mojej okolicy ASG jako metodę harcerską, ale trafiliśmy na "mur nie do przejścia" w stylu "harcerstwo to nie wojsko ani organizacja paramilitarna" i nikt nie chciał słuchać argumentów, więc daliśmy sobie spokój i stwierdziliśmy, że może mają rację, bo wyglądało na to, że znają temat. Tam nikt jednak nie użył w stosunku do nas obraźliwych zwrotów i nie nazwał nas patologią. Powiedziano nam ze może to i ciekawy sport, ale stoi w pewnej sprzeczności z założeniami organizacji. Rozumiem oba punkty widzenia i ten, że ASG niesie więcej zagrożeń niż korzyści i ten drugi przyjazny mojemu środowisku. Właśnie o nie wrzucanie do jednego worka ludzi zajmujących się tym sportem na poważnie i nieodpowiedzialnych małoletnich Rambo chciałem prosić.
Ostatnio zmieniony 25 kwie 2008, 13:01 przez vektor, łącznie zmieniany 1 raz.

cebul
Stały bywalec
Posty: 682
Rejestracja: 05 lut 2006, 11:18
Lokalizacja: 5 DDW "Sprzysiężeni"
Hufiec:
Chorągiew:

Post autor: cebul » 25 kwie 2008, 15:05

No to teraz widzisz, że nie wszyscy w ZHP uważają ASG za idiotyzm :) Choć nie przeczę, że takie osoby są. ale to ich zdanie. A kwestia zgodności airsoftu z metodą jest poddawana ciągłym rozważaniom i dyskusji.
hm. Mateusz Cebula HR
Drużynowy 5. Dębickiej Drużyny Wędrowniczej "Sprzysiężeni" im. Dębickich Sybiraków
Komendant 7. Szczepu Drużyn Dębickich "Invicti" im. gen. Mariusza Zaruskiego
Komendant Hufca Dębica im. Dębickich Szarych Szeregów
Przewodniczący Rady Chorągwi Podkarpackiej
instruktor Wydziału Wędrowniczego GK ZHP

sikor
Stały bywalec
Posty: 3461
Rejestracja: 13 sty 2004, 17:56
imię i nazwisko: Janusz Sikorski
stopień instruktorski: hm
stopień harcerski: HR
Lokalizacja: Polska
Hufiec: Ziemi Tyskiej
Chorągiew: Śląska
organizacja: ZHP
Kontakt:

Post autor: sikor » 25 kwie 2008, 20:47

Są pewne formy pracy których stosowanie w drużynach harcerskich jest trudne. Z różnych względów. Czasem ze względu na bezpieczeństwo zajęć (np. le parkour), a czasem ze względów wychowawczych (np. asg). Trudne to nie znaczy że niemożliwe, potrzeba po prostu do tego właściwego człowieka.
hm. Janusz Sikorski HR
Redaktor Naczelny czasopisma "Harcerz Rzeczypospolitej"
lesni.pl hr.bci.pl
Przewodniczący ŚKPW

cebul
Stały bywalec
Posty: 682
Rejestracja: 05 lut 2006, 11:18
Lokalizacja: 5 DDW "Sprzysiężeni"
Hufiec:
Chorągiew:

Post autor: cebul » 25 kwie 2008, 21:24

Ot, cała filozofia.
hm. Mateusz Cebula HR
Drużynowy 5. Dębickiej Drużyny Wędrowniczej "Sprzysiężeni" im. Dębickich Sybiraków
Komendant 7. Szczepu Drużyn Dębickich "Invicti" im. gen. Mariusza Zaruskiego
Komendant Hufca Dębica im. Dębickich Szarych Szeregów
Przewodniczący Rady Chorągwi Podkarpackiej
instruktor Wydziału Wędrowniczego GK ZHP

Maciek P
Stały bywalec
Posty: 3472
Rejestracja: 03 mar 2007, 15:55
Lokalizacja: Inspektorat HSG/HSRD
Hufiec:
Chorągiew:

Post autor: Maciek P » 26 kwie 2008, 08:13

vektor pisze:A czy ja mówię "wszyscy harcerze"? Po prostu trafiłem na dyskusję, która mnie w pewien sposób dotyczy. Trochę też zabolało mnie nazwanie środowiska ASG lamerami pozującymi na prawie jak Rambo i patologią(co było bardzo krzywdzącym uogólnieniem). Uważam tego typu wypowiedz za krzywdzącą. Dzieciaki biegające po podwórkach krzyczące "zabiłem Cię" to nie grupy ASG, tak jak dzieciaki bluzgające podczas grania w piłkę na podwórku to nie piłkarze.
Btw... Nie widzę w mojej wypowiedzi nic uogólniającego. Sam pomagałem znajomym przeforsować w mojej okolicy ASG jako metodę harcerską, ale trafiliśmy na "mur nie do przejścia" w stylu "harcerstwo to nie wojsko ani organizacja paramilitarna" i nikt nie chciał słuchać argumentów, więc daliśmy sobie spokój i stwierdziliśmy, że może mają rację, bo wyglądało na to, że znają temat. Tam nikt jednak nie użył w stosunku do nas obraźliwych zwrotów i nie nazwał nas patologią. Powiedziano nam ze może to i ciekawy sport, ale stoi w pewnej sprzeczności z założeniami organizacji. Rozumiem oba punkty widzenia i ten, że ASG niesie więcej zagrożeń niż korzyści i ten drugi przyjazny mojemu środowisku. Właśnie o nie wrzucanie do jednego worka ludzi zajmujących się tym sportem na poważnie i nieodpowiedzialnych małoletnich Rambo chciałem prosić.
Vector, przeczytaj to, co napisałem UWAŻNIE!!!!!! i w kontekście i nie atakuj kogoś, kto jest po tej samej stronie, co ty, bo jak z takim samym zawzięciem strzelasz, jak dyskutujesz, to boję się znaleźć z tobą w jednym teamie.

Zanim się znowu oburzysz i uniesiesz, to pomyśl.
Maciej Pietraszczyk 503-664-824
hsg@zhp.pl; maciej.pietraszczyk@strazgraniczna.pl

Nad sruby korouhev zavlála, to v¹ak neznaèí, ¾e je tam sláva,
v¹em vìrným poka¾dé nesmírnou sílu a jednotu dává,
ve znaku kalich, v kalichu víra, jen pravda vítìzí, v pravdì je síla.

vektor
Nowicjusz
Posty: 4
Rejestracja: 24 kwie 2008, 22:16
Hufiec:
Chorągiew:

Post autor: vektor » 27 kwie 2008, 00:02

Maciek P pisze:Najważniejsze jest pytanie czwarte, czy to jest konieczne? I odpowiedź jest dwojaka. Nie - tam, gdzie harcerze nie wykazują zainteresowania bronią i nie są kuszeni choćby grupami asg. Tak - tam, gdzie istnieje ruch asg oferujący młodzieży „tanią” adrenalinę i w istocie promujący zachowania sprzeczne z ideałami harcerskimi. Traktowałbym asg nie jako podstawę w pracy wychowawczej, ale jako niekoniecznie miłą konieczność w walce o serca i umysły młodych ludzi. Jeśli harcerz jest kuszony czymś rzekomo fajnym, trzeba przekonać go, że kuszący go gość, to w istocie lamus szpanujący na Rambo, który naprawdę niewiele potrafi i jest tylko „prawie jak”.
Tylko o tą część wypowiedzi mi chodziło. Fakt wypowiedziałem się w sposób dość agresywny, za co przepraszam. Proszę jednak byś zwrócił uwagę na to jak agresywnie i pogardliwie swormuowałes swoją wypowiedź patrząc na nią z perspektywy "ruchu asg". Ogólnie przedstawiłeś jako słuszną metodę postępowania, w której wykazujemy wady innych zamiast pokazywać swoje zalety. Pokaż, że robisz coś lepiej albo coś "fajniejszego", a młodych ludzi nie trzeba będzie przekonywać, że ktokolwiek to "lamus szpanujący na Rambo". Ja trafiłem do ZHP, bo chłopacy którzy organizowali nabór pokazali, że coś potrafią i czegoś mogą nauczyć i sam stwierdziłem że wole to od biegania z plastikowym pistoletem. To, że później zaraziłem ich trochę tym sportem w niczym nie przeszkodziło(stało się od czasu do czasu miłą rozrywką). Wiem, że mogłeś nie mieć na celu ataku na ruch ASG, ale dałem to do przeczytania kilku osobom i wszystkie zinterpretowały Twoją wypowiedź podobnie jak ja.
I to wszystko, co mi się w Twoim poście Maćku P nie podobało chodziło o formę wypowiedzi i metodę zachęcania młodych ludzi do harcerstwa polegającą na zniechęcaniu do innych form aktywności. Przecież wielu harcerzy trenuje różne sporty w zorganizowanych lub mniej zorganizowanych grupach i nikomu to nie przeszkadza w harcerskim życiu.

Co do odcinania się ZHP od wojska... mam dość kontrowersyjną opinię na ten temat, chyba trochę zbieżną z Twoją z tego co wyczytałem w Twoim artykule:
ZHP w pewien sposób wywodzi się od BP Skautingu, który nie ukrywajmy ma korzenie militarne. Nie mówię, że całe ZHP ma teraz zacząć szkolić żołnierzy, ale jeśli drużynę zakłada grupa osób, które pasjonują się wojskowością i chcą swoją pasję rozwijać, czemu "nie"? Zwłaszcza, że jest to pewnego rodzaju powrót do korzeni, a pasja ta to także historia wojskowości jak i również udziału ruchu harcerskiego w walkach II WŚ. W ten sposób można kształcić nie tylko odpowiednio przygotowane fizycznie, ale i psychicznie osoby do pracy w wojsku, policji, straży granicznej itp. Wojsko to nie strzelanie i rzucanie granatami, ale żeby to młodej osobie wytłumaczyć ona najpierw musi chcieć słuchać, trzeba, więc ja zainteresować tą tematyką, a często zaimponować jej właśnie podczas strzelania, robienia pompek i rzucania atrapą granatu do transzei...

Co do ASG
ASG może pomóc wytłumaczyć ważną rzecz... po tzw. trafieniu nie wystarczy wcisnąć „restart game” żeby zacząć od początku, cała akcja toczy się dalej... tyle że juz bez nas...

Pozdrawiam i mam nadzieję, że może bedzie nam dane się kiedyś spodkać i porozmawiać na tematy które obu nam, wydje się, są bliskie.

Maciek P
Stały bywalec
Posty: 3472
Rejestracja: 03 mar 2007, 15:55
Lokalizacja: Inspektorat HSG/HSRD
Hufiec:
Chorągiew:

Post autor: Maciek P » 27 kwie 2008, 21:20

vektor pisze:
Maciek P pisze:Najważniejsze jest pytanie czwarte, czy to jest konieczne? I odpowiedź jest dwojaka. Nie - tam, gdzie harcerze nie wykazują zainteresowania bronią i nie są kuszeni choćby grupami asg. Tak - tam, gdzie istnieje ruch asg oferujący młodzieży „tanią” adrenalinę i w istocie promujący zachowania sprzeczne z ideałami harcerskimi. Traktowałbym asg nie jako podstawę w pracy wychowawczej, ale jako niekoniecznie miłą konieczność w walce o serca i umysły młodych ludzi. Jeśli harcerz jest kuszony czymś rzekomo fajnym, trzeba przekonać go, że kuszący go gość, to w istocie lamus szpanujący na Rambo, który naprawdę niewiele potrafi i jest tylko „prawie jak”.
Tylko o tą część wypowiedzi mi chodziło. Fakt wypowiedziałem się w sposób dość agresywny, za co przepraszam. Proszę jednak byś zwrócił uwagę na to jak agresywnie i pogardliwie swormuowałes swoją wypowiedź patrząc na nią z perspektywy "ruchu asg". Ogólnie przedstawiłeś jako słuszną metodę postępowania, w której wykazujemy wady innych zamiast pokazywać swoje zalety. Pokaż, że robisz coś lepiej albo coś "fajniejszego", a młodych ludzi nie trzeba będzie przekonywać, że ktokolwiek to "lamus szpanujący na Rambo". Ja trafiłem do ZHP, bo chłopacy którzy organizowali nabór pokazali, że coś potrafią i czegoś mogą nauczyć i sam stwierdziłem że wole to od biegania z plastikowym pistoletem. To, że później zaraziłem ich trochę tym sportem w niczym nie przeszkodziło(stało się od czasu do czasu miłą rozrywką). Wiem, że mogłeś nie mieć na celu ataku na ruch ASG, ale dałem to do przeczytania kilku osobom i wszystkie zinterpretowały Twoją wypowiedź podobnie jak ja.
I to wszystko, co mi się w Twoim poście Maćku P nie podobało chodziło o formę wypowiedzi i metodę zachęcania młodych ludzi do harcerstwa polegającą na zniechęcaniu do innych form aktywności. Przecież wielu harcerzy trenuje różne sporty w zorganizowanych lub mniej zorganizowanych grupach i nikomu to nie przeszkadza w harcerskim życiu.
Jak już napisałem wcześniej, bierz pod uwagę kontekst wypowiedzi. Nie napisałem nigdzie, że każda grupa asg złożona jest z lamusów szpanujacych na Rambo. Wiem, że są grupy odpowiedzialne i normalne. Zresztą, to ludzie z takich normalnych grup stworzyli "Prawo ASG". Ale czemu je stworzyli? No właśnie po to, żeby jakoś ograniczyć bydło robione przez "niby-Rambo". Sam doskonale wiesz, że są takie grupy"niby-Rambo" i że to właśnie one są najbardziej widoczne. Najczęściej są złożone z ludzi w wieku naszych harcerzy starszych i wędrowników, którzy właśnie - i o tym piszę - zajmują się małpowaniem Rambo i w rzeczywistości parodiowaniem wojska. W grupach tych ważniejszy jest szpan na nowy "wypasiony" sprzęt i ubiór, a nie na rzeczywiste umiejętności. Goście są przekonani o własnych umiejętnościach, a naprawdę stanowią potencjalne mięso armatnie. I taką opinię mają np. niektórzy szkoleniowcy jednostek specjalnych: asg wyrabia złe nawyki, niebezpieczne dla prawdziwego komandosa.
Nie twierdzę, że dotyczy to każdej grupy. Mówię o konkretnym typie grup asg, które może nawet nie stanowią większości, ale jest ich dość dużo, żeby robiły moralną i mentalną krzywdę.

Rzecz w tym, że o ile w przypadku ruchu asg istnienie takich grup stanowi jedynie problem wizerunkowy i jest kłopotem zaangażowanych w nie ludzi, o tyle dla nas zaistnienie takiego zjawiska jest rzeczywistym problemem wychowawczym. Problemem wychowawczym jest pojawienie się przekonania, że fajnie jest strzelać do drugiego człowieka, problemem jest wygenerowanie postawy "nieśmiertelnego", problemem jest małpowanie elity, za którym nie idzie stawianie sobie realnych wyzwań, problemem jest tworzenie alternatywnego świata na niby. Jesteś na tyle inteligentny, że musisz te negatywne zjawiska zauważać. A my - jako organizacja wychowawcza - musimy na nie jakoś odpowiedzieć. Nie uważam, by zakaz był odpowiedzią. Zakazy dowodzą, że zakazujący nie ma pojęcia co zrobić z problemem, jak go rozwiązać. Moja propozycja, to wykorzystanie asg do pracy wychowawczej właśnie w opisany wyżej sposób.

To tyle gwoli wyjaśnienia. Mam nadzieję, że sytuacja jest czytelna.
Maciej Pietraszczyk 503-664-824
hsg@zhp.pl; maciej.pietraszczyk@strazgraniczna.pl

Nad sruby korouhev zavlála, to v¹ak neznaèí, ¾e je tam sláva,
v¹em vìrným poka¾dé nesmírnou sílu a jednotu dává,
ve znaku kalich, v kalichu víra, jen pravda vítìzí, v pravdì je síla.

Portal_Jedrusie
Starszy użytkownik
Posty: 171
Rejestracja: 01 gru 2006, 22:34
Lokalizacja: Środowisko >>Jędrusie<<
Hufiec:
Chorągiew:
Kontakt:

Post autor: Portal_Jedrusie » 25 maja 2008, 20:37

Przeczytałem sobie ta korespondencje na GG i .....nie będę komentował. Zadziwia mnie jednak nieprzejednanie w osądach zwolenników ( nie chcę pisać fanatyków) broni w harcerstwie. Maja jakąś swą wyidealizowaną religię plastykowego karabinu, wydaje im sie że bieganie z MP5 po lesie to to samo co bieganie z MP5 (prawdziwym) . Zapewne nikt jeszcze do nich nie strzelał i traktuja to jako niegroźna zabawę. Czym innym jest trening strzelecki, czym innym "dynamiczne wchodzenie do budynków" . Strzelectwo to dyscyplina sportowa, nawet olimpijska, a to drugie to tania podróbka zabawy w SPAT czy w SWAT. A harcerze to nie antyterrorysci. Cały czas widzę zupełny brak ze strony "zwolenników" rzetelnego podejścia do tematu... a tylko ja to robie to JA mam rację a WY wszyscy nie wiecie o czym piszecie. I znów zabrakło myslenia...
Jarosław Dybowski pwd
Instruktor Szczepu - Były Szczep >>JęDRUSIE<< W Łodzi
KSHiS >>JęDRUSIE<< Administrator Harcerskiego Portalu >>JęDRUSIE<< www.jedrusie.org

A legendę "Jędrusiów" poniosą w świat,
Z ognisk dym i przyjaciel nasz wiatr.

Mysiek
Stały bywalec
Posty: 584
Rejestracja: 28 sie 2006, 13:28
Hufiec:
Chorągiew:
Kontakt:

Post autor: Mysiek » 25 maja 2008, 20:54

sikor pisze:Są pewne formy pracy których stosowanie w drużynach harcerskich jest trudne. Z różnych względów. Czasem ze względu na bezpieczeństwo zajęć (np. le parkour), a czasem ze względów wychowawczych (np. asg). Trudne to nie znaczy że niemożliwe, potrzeba po prostu do tego właściwego człowieka.
ASG jest chwytliwe dla młodego człowieka, a skoro interesuje to młodego człowieka to warto, żeby ten starszy wiedział i potrafił wykorzystać ASG jako wędkę. A do tego potrzebne jest myślenie i pewna wrodzona elastyczność.
Portal_Jedrusie pisze:Zadziwia mnie jednak nieprzejednanie w osądach zwolenników ( nie chcę pisać fanatyków) broni w harcerstwie. Maja jakąś swą wyidealizowaną religię plastykowego karabinu, wydaje im sie że bieganie z MP5 po lesie to to samo co bieganie z MP5 (prawdziwym) . Zapewne nikt jeszcze do nich nie strzelał i traktuja to jako niegroźna zabawę. Czym innym jest trening strzelecki, czym innym "dynamiczne wchodzenie do budynków" . Strzelectwo to dyscyplina sportowa, nawet olimpijska, a to drugie to tania podróbka zabawy w SPAT czy w SWAT. A harcerze to nie antyterrorysci. Cały czas widzę zupełny brak ze strony "zwolenników" rzetelnego podejścia do tematu... a tylko ja to robie to JA mam rację a WY wszyscy nie wiecie o czym piszecie. I znów zabrakło myslenia...
Ciekawe czy śpią że swoim plastikowym karabinem, czy codziennie go czyszczą i czy potrafią go rozmontować z zamkniętymi oczami.

Mimo wszystko z tych trzech rzeczy tylko ta druga ma jakiś wymierny efekt wychowawczy.:)
"Nie kłaniać się nikomu i nigdy bez potrzeby" - J.Piłsudski


www.82odh.fora.pl

Maciek P
Stały bywalec
Posty: 3472
Rejestracja: 03 mar 2007, 15:55
Lokalizacja: Inspektorat HSG/HSRD
Hufiec:
Chorągiew:

Post autor: Maciek P » 25 maja 2008, 21:19

Portal_Jedrusie pisze:Przeczytałem sobie ta korespondencje na GG i .....nie będę komentował. Zadziwia mnie jednak nieprzejednanie w osądach zwolenników ( nie chcę pisać fanatyków) broni w harcerstwie. Maja jakąś swą wyidealizowaną religię plastykowego karabinu, wydaje im sie że bieganie z MP5 po lesie to to samo co bieganie z MP5 (prawdziwym) . Zapewne nikt jeszcze do nich nie strzelał i traktuja to jako niegroźna zabawę. Czym innym jest trening strzelecki, czym innym "dynamiczne wchodzenie do budynków" . Strzelectwo to dyscyplina sportowa, nawet olimpijska, a to drugie to tania podróbka zabawy w SPAT czy w SWAT. A harcerze to nie antyterrorysci. Cały czas widzę zupełny brak ze strony "zwolenników" rzetelnego podejścia do tematu... a tylko ja to robie to JA mam rację a WY wszyscy nie wiecie o czym piszecie. I znów zabrakło myslenia...
Wiesz, Jarku, dobry wychowawca wykorzysta pozytywnie dokumentnie wszystko z pornografią włącznie.
Przypomina mi się scena ze "Szkoły Orląt" Meissnera, kiedy jeden z uczniów szkoły pilotażu oduczył kolegów gier hazardowych... grając z nimi w pokera. Stawką była jego miesięczna gaża, a z ich strony obietnica, że nigdy więcej nie zagrają hazardowo.
To jest właśnie pozytywność.

Co do wchodzenia do budynków, to jeśli ćwiczenie tego ma na celu opanowanie tej umiejętności, bo oczywiście w harcerstwie jest szkodliwą bzdurą i to z wielu względów, o których piszę w najnowszym "HaeRze" (drrrń! autoreklama!). Jednym z nich jest wyrabianie w ludziach niewłaściwych nawyków. Zanim trafią do plutonów AT procedury ulegną zmianie i zamiast uczyć się od nowa, będą musieli najpierw oduczyć się starych metod. A to może przekreślić ich kariery.

Natomiast można zastosować taktykę AT do wyrabiania cech osobowości takich jak refleks, koordynacja wzrokowo-ruchowa, umiejętność szybkiego podejmowania decyzji. Plutony specjalne mają dużo ćwiczeń i gier nie polegających na naparzaniu do siebie nawzajem, ale właśnie na wyrabianiu cech psychomotorycznych.

Co do konkurencji sportowych, to strzelectwo ma dość szeroki wachlarz możliwości i gry taktyczne też w nich są. Wszystko jest kwestią podejścia. Można zastosować biatlon policyjny (oficjalna konkurencja World Olympic Policemen and Firemen Games), grę sneakers (podchody, których celem jest podejście skryte i ostrzelanie celne tarcz, a każdy szmer powoduje schowanie tarcz), bieg na piętro i strzał do tarczy (obie konkurencje z mistrzostw plutonów specjalnych) i wiele, wiele innych.


Ale generalnie zgadzam się z twoją opinią. Dla mnie śmieszne i jednocześnie bardzo groźne jest to, o czym już pisałem: taki młody człowiek uważa, że jest super wyszkolony, a popełnia szkolne błędy. Jeśli trafi do wojska i pojedzie na misję, wyrobione wcześniej błędne nawyki mogą kosztować go życie. Pomijając zresztą, że sam fakt przekonania o niesamowitych umiejętnościach zweryfikowany w ciągu pierwszych tygodni służby może przekreślić wojskową, policyjną lub graniczną karierę takie człowieka.

Tym bardziej jestem za tym, żeby umieścić asg w metodzie i programie harcerskim tak, by bawić się nim w sposób nieszkodliwy.

PS.
Przykład:

http://www.24meu.org/index.php?module=g ... djecia=135

Trzech kandydatów na zwłoki. Gdyby to był real, juz by nie żyli. Wystarczy jeden granat i ich nie ma. Pomijając, że współczuję człowiekowi, który strzelałby z karabinu maszynowego (wygląda na M-60) w takiej postawie, jak ten z prawej, a środkowy może w tej pozycji zanieczyścić spodnie, ale strzelanie z karabinu byłoby wybitnie trudne. To znaczy strzelać można, ale trafiać niekoniecznie.
Jeśli z takimi nawykami trafią do wojska i na misję, mamy trzy pełne trumny.
Maciej Pietraszczyk 503-664-824
hsg@zhp.pl; maciej.pietraszczyk@strazgraniczna.pl

Nad sruby korouhev zavlála, to v¹ak neznaèí, ¾e je tam sláva,
v¹em vìrným poka¾dé nesmírnou sílu a jednotu dává,
ve znaku kalich, v kalichu víra, jen pravda vítìzí, v pravdì je síla.

Portal_Jedrusie
Starszy użytkownik
Posty: 171
Rejestracja: 01 gru 2006, 22:34
Lokalizacja: Środowisko >>Jędrusie<<
Hufiec:
Chorągiew:
Kontakt:

Post autor: Portal_Jedrusie » 26 maja 2008, 20:30

Maciek P pisze:1. Natomiast można zastosować taktykę AT do wyrabiania cech osobowości takich jak refleks, koordynacja wzrokowo-ruchowa, umiejętność szybkiego podejmowania decyzji. Plutony specjalne mają dużo ćwiczeń i gier nie polegających na naparzaniu do siebie nawzajem, ale właśnie na wyrabianiu cech psychomotorycznych.



2. Co do konkurencji sportowych, to strzelectwo ma dość szeroki wachlarz możliwości i gry taktyczne też w nich są. Wszystko jest kwestią podejścia. Można zastosować biatlon policyjny (oficjalna konkurencja World Olympic Policemen and Firemen Games), grę sneakers (podchody, których celem jest podejście skryte i ostrzelanie celne tarcz, a każdy szmer powoduje schowanie tarcz), bieg na piętro i strzał do tarczy (obie konkurencje z mistrzostw plutonów specjalnych) i wiele, wiele innych.

3. Trzech kandydatów na zwłoki.
1. Mozna jak najbardziej, ale jedna uwaga, niech to na tym etapie bedzie rywalizacja sportowa w formie MTO, a nie DWdB "Dynamiczne... itd)

2. W te zabawy gdybym sie ostatnio nie zapasl jak hipopotam tez bym sie pobawil.

3. Takie rozstawienie to samobójstwo , zero oslony, zero skrytego podejscia i wzajemnego ubezpieczenia, ja sie pytam po co ten dom ma ściany.

Bardzo dobry przykład jak robic nie należy.

Kiedyś ogladalem jakis film z policyjnej serii - Zbili go i uciakł czy cos takiego. Byl tam Bohater który szybko gwaltownie stawal w otworze drzwiowym z bronia opuszczona do podlogi i gwałtownie podnosił ja do poziamu wykonujac szybkie ruchy w lewo i w prawo. Gdyby tak dzialali prawdziwi policjanci to na trumny by nie starczylo i magdalenka byla by codziennie. Gość jak tylko w drzwich sie pojawiłby dostal by dwa strzały, albo przynajmniej nozem od gościa ukrytego za futryna, przemieszczenie broni daleko od ciał to PODSTAWOWY błąd jaki pokazuja na wszelkiego rodzaju filmach kryminalnych. Nikt nie wyciaga broni na cała długość ramienia, zawsze broń jest blisko, bo i bezwladność mniejsza w przypadku szybkiej zmiany kierunku i trudniej taka broń wytracić.

Gdy na takich pseudofachowych filmach uczą sie Fanatycy ASG to, jak mawiaja Rumuni ( cytujac również J.M (Ż G) "Dobro doszli"
Ostatnio zmieniony 26 maja 2008, 20:30 przez Portal_Jedrusie, łącznie zmieniany 1 raz.
Jarosław Dybowski pwd
Instruktor Szczepu - Były Szczep >>JęDRUSIE<< W Łodzi
KSHiS >>JęDRUSIE<< Administrator Harcerskiego Portalu >>JęDRUSIE<< www.jedrusie.org

A legendę "Jędrusiów" poniosą w świat,
Z ognisk dym i przyjaciel nasz wiatr.

Maciek P
Stały bywalec
Posty: 3472
Rejestracja: 03 mar 2007, 15:55
Lokalizacja: Inspektorat HSG/HSRD
Hufiec:
Chorągiew:

Post autor: Maciek P » 26 maja 2008, 20:56

Krótko: masz rację :)

A na marginesie, odnośnie filmu, to w sumie dobrze, że pokazują jak nie należy tego robić. Fachowcy wiedzą jak należy, a bandyci popełniają szkolne błędy.

P.S.
Strzelanie policyjne (oburącz) z pistoletu jest na długość ramienia. Chodzi o możliwie długą linię celowania.
Maciej Pietraszczyk 503-664-824
hsg@zhp.pl; maciej.pietraszczyk@strazgraniczna.pl

Nad sruby korouhev zavlála, to v¹ak neznaèí, ¾e je tam sláva,
v¹em vìrným poka¾dé nesmírnou sílu a jednotu dává,
ve znaku kalich, v kalichu víra, jen pravda vítìzí, v pravdì je síla.

ODPOWIEDZ
nowoczesne kuchnie warszawa

Wróć do „HSG/HSRD/HSP”