Nowa koncepcja Inspektoratu HSG/HSRD

forum drużyn Harcerskiej Służby Porządkowej, Harcerskiej Służby Granicznej i Harcerskiej Służby Ruchu Drogowego hsp.zhp.pl
mariuszm
Stały bywalec
Posty: 912
Rejestracja: 11 maja 2005, 21:17
Hufiec:
Chorągiew:
Kontakt:

Post autor: mariuszm » 02 wrz 2007, 14:55

Nie wyrządziłem nikomu krzywdy. I to nie ja ich tego uczyłem, a doświadczony instruktor. Dobrze, że potrafią się obronić. Przypominam, że w pierwotnym harcerskim programie była samoobrona laską skautową :-) To dopiero ciekawie wygląda - "harcerze napadli bezdomnego i pobili pałą" :)

ESDS tu uderzenia w czułe miejsca, ale nie zrobisz nikomu nic strasznego. Nie używa się pięści, tylko uderza z "plaskacza". Obdukcja nic nie wykaże. Takie uderzenie na przykład w ucho zaskakuje przeciwnika na kilka sekund. A sekundy w ucieczce są ważne. Ale przede wszystkim trzeba się zasłonić przed uderzeniem przeciwnika, zwłaszcza żula. Tego się uczą uczestnicy takiego kursu.

Poza tym jeśli ktoś nas widzi, to dobrze, trzeba krzyczeć, a może pomoże. Może napastnik ucieknie. Duża część treningu to zachowywanie się tak, aby nie wyglądało to agresywnie. Aby z jednej strony nie prowokować, a z drugiej wszyscy obserwatorzy widzieli kto kogo faktycznie napada. A jeśli już trzeba kogoś uderzyć to znowu tak, aby wyglądało to defensywnie, bo tak jest w istocie. Podsunąłem tylko pomysł. To Twój program i Twoje pomysły.

Uważam, że skoro wymyślono właśnie taki system samoobrony dla każdego, który nie wygląda ofensywnie i od razu widać, że ktoś się broni, to warto go uczyć. Stworzenie nowego systemu zajmie dużo czasu.

Ostatecznie taki czy inny system, to i tak warto uczyć samoobrony. Każdy harcerz doświadczył jakiejś agresji. Albo jego napadnięto, albo widział jak kogoś biją.
phm. Mariusz Milka
Harcerski Klub Krótkofalowców Podróżników "ZORZA"
http://www.zorza.eu
od stycznia 2007 do września 2008 - Szef Inspektoratu Łączności GK ZHP
http://lacznosc.harcerz.com (dawniej http://lacznosc.zhp.pl)

Dragon77
Nowicjusz
Posty: 22
Rejestracja: 23 sie 2007, 14:02
Hufiec:
Chorągiew:

Post autor: Dragon77 » 02 wrz 2007, 15:01

Drogi Mariuszu :) jestem instruktorem Krav-Magi jest to technika bazowana na jujitsu, aikido, sambo, judo, etc. ma w swoim arsenale najbardziej mordercze oraz krzywdzące uderzenia . System ten ma wiele odnóg między innymi jest to system ESDS EXPLOSIVE SELF DEFENCE SYSTEM jak Ci wiadomo za pewne jest to technika zakazana w sensie prawnym. Jeżeli będziesz się z kimś ładował i przed sądem udowodnią Ci że posiadasz umiejętności podane w systemie ESDS to masz przegraną sprawę. I raczej było by mi głupio czytać że harcerz zabił żula po uderzeniu kostkami w krtań i dokończeniu akcji kata na szyje. TAKIE TECHNIKI SĄ ZABRONIONE!! :) Prowadziłem kurs samoobrony dla HSP przed zlotem w Kielcach. Zajęcia były prowadzone z SAMOOBRONY DEFENSYWNEJ bazowanej na Jujutsu i Aikido gdyż Krav-Maga i temu podobne systemy nie oferują bogatej gamy dźwigni etc. Bolało mnie to że nie mogę pokazać im czegoś więcej ale niestety zasady to zasady . Po tych zajęciach zostałem i tak oskarżony o pokazywanie technik nie dozwolonych jak np. kopnięcie w krocze oskarżycielem jest druh hm. Żukowski. Jak dla mnie jest to oszczerstwo gdyż 95 osób mówi co innego. Ale cóż jak chcesz dobrze to i tak Cię zbluzgają. A wracając do technik to we wrześniu bądź październiku odbędzie się szkolenie na którym razem z innymi instruktorami wymyślimy coś w rodzaju naszej swoistej techniki SAMOOBRONY!!! Dziękuje za uwagę i pozdrawiam :D!

sikor
Stały bywalec
Posty: 3461
Rejestracja: 13 sty 2004, 17:56
imię i nazwisko: Janusz Sikorski
stopień instruktorski: hm
stopień harcerski: HR
Lokalizacja: Polska
Hufiec: Ziemi Tyskiej
Chorągiew: Śląska
organizacja: ZHP
Kontakt:

Post autor: sikor » 02 wrz 2007, 15:18

Dragon77 pisze:...Po tych zajęciach zostałem i tak oskarżony o pokazywanie technik nie dozwolonych jak np. kopnięcie w krocze oskarżycielem jest druh hm. Żukowski....
Hehehehe niech mądrala wytłumaczy to żulom i bandytom napadajacym na harcerza... to jest zakazane. Porażka...

A mi sie marzy turniej bokserski (i samoobrona laską też może być) No tak ale ten Bi-Pi to straszny agresor był...

No dobra dość tego. Bo szkoda słów. Oczywiście najlepsze są systemy defensywne... Aikido to potęga ale niestety nie da się w kilku spotkaniach nauczyć czegokolwiek. Tak więc system musi byc znacznie prostszy niestety. Nie każdy ma wrodzoną umiejętność zejścia z lini a PRAWIDŁOWE i AUTOMATYCZNE wykonanie jakiejkolwiek techniki wymaga naprawdę dużej ilości ćwiczeń (i to ciągłych). Aby wprowadzic coś co pomoże nam wszystkim to trzebaby to wrzucić głębiej... Hehehe zaprawy poranne bazujące na Tai Chi... No tak ale to wchodzi w sferę ideałów które nie są na dziś reprezentowane w PH. Dbanie o zdrowie i własne ciało...
hm. Janusz Sikorski HR
Redaktor Naczelny czasopisma "Harcerz Rzeczypospolitej"
lesni.pl hr.bci.pl
Przewodniczący ŚKPW

Mysiek
Stały bywalec
Posty: 584
Rejestracja: 28 sie 2006, 13:28
Hufiec:
Chorągiew:
Kontakt:

Post autor: Mysiek » 02 wrz 2007, 15:23

Każda sztuka walki jest ok dopóki nie istnieje potrzeba wykorzystania tego w rzeczywistym życiu.


Mnie sztuki walki nauczyły pewności siebie i unikania niebezpiecznych miejsc. I tego życze innym harcerzom.
"Nie kłaniać się nikomu i nigdy bez potrzeby" - J.Piłsudski


www.82odh.fora.pl

Dragon77
Nowicjusz
Posty: 22
Rejestracja: 23 sie 2007, 14:02
Hufiec:
Chorągiew:

Post autor: Dragon77 » 02 wrz 2007, 15:47

Prawda. My sztuki nie stworzymy prędzej uda nam się zrobić system bądź technikę ale na to trzeba czasu. A co do wyuczenia z doś wiem że każdy człowiek im jest dojrzalszy tym lepiej je przyswaja. Do takich służb pokroju HSP potrzebne są osoby pełno letnie to jest już rodzaj dojrzalszego harcerstwa.

Maciek P
Stały bywalec
Posty: 3472
Rejestracja: 03 mar 2007, 15:55
Lokalizacja: Inspektorat HSG/HSRD
Hufiec:
Chorągiew:

Post autor: Maciek P » 02 wrz 2007, 16:47

mariuszm pisze:Nie wyrządziłem nikomu krzywdy. I to nie ja ich tego uczyłem, a doświadczony instruktor. Dobrze, że potrafią się obronić.
A jaką masz gwarancję, że twój harcerz nauczony przez doświadczonego instruktora nie zechce "pochwalić się" swoimi umiejętnościami w klasie, a wykonując to niedokładnie nie spowoduje śmierci kolegi?
Do zastosowania technik ju-jitsu potrzebny jest czynny atak napastnika. Do zastosowania ESDS nie. Widzisz różnicę?
W pierwszym przypadku mamy do czynienia wyłącznie z reakcją obronną. Do drugiego nie da się tego zastosować, co pociąga za sobą:
a) możliwość ataku,
b) możliwość oskarżenia o napaść.
Przypominam, że w pierwotnym harcerskim programie była samoobrona laską skautową :-) To dopiero ciekawie wygląda - "harcerze napadli bezdomnego i pobili pałą" :)
Dokładnie takie zagrożenie istnieje. Niedawno (nie wiem na jakim jest etapie) toczył się proces przeciw ZHP o to, że harcerz wyznaczając azymut spadł z drzewa. Brzmi głupio, ale z takiej głupoty musimy się bronić.
ESDS tu uderzenia w czułe miejsca, ale nie zrobisz nikomu nic strasznego. Nie używa się pięści, tylko uderza z "plaskacza". Obdukcja nic nie wykaże.
Obdukcja potrafi wykazać, że kogoś pogłaskałeś.
Takie uderzenie na przykład w ucho zaskakuje przeciwnika na kilka sekund. A sekundy w ucieczce są ważne. Ale przede wszystkim trzeba się zasłonić przed uderzeniem przeciwnika, zwłaszcza żula. Tego się uczą uczestnicy takiego kursu.
A jeśli pękną mu bębenki, bo twój harcerz uderzy za mocno?
W warunkach stresu nie licz, że ktoś się będzie zastanawiał. Żaden kurs tego nie zagwarantuje.
Poza tym jeśli ktoś nas widzi, to dobrze, trzeba krzyczeć, a może pomoże. Może napastnik ucieknie. Duża część treningu to zachowywanie się tak, aby nie wyglądało to agresywnie. Aby z jednej strony nie prowokować, a z drugiej wszyscy obserwatorzy widzieli kto kogo faktycznie napada. A jeśli już trzeba kogoś uderzyć to znowu tak, aby wyglądało to defensywnie, bo tak jest w istocie. Podsunąłem tylko pomysł. To Twój program i Twoje pomysły.
Jeśli coś ma wyglądać defensywnie, to defensywne nie jest. Na tej samej zasadzie, że tylko kłamstwo musi być prawdopodobne.
Znacznie lepiej zastosować coś, co jest defensywne i nie musi na defensywne wyglądać.
A jeszcze lepiej zrobić to tak, żeby wszyscy poświadczyli, że gość potknął się i upadł.
Uważam, że skoro wymyślono właśnie taki system samoobrony dla każdego, który nie wygląda ofensywnie i od razu widać, że ktoś się broni, to warto go uczyć. Stworzenie nowego systemu zajmie dużo czasu.
Takich systemów wymyślono wiele. A nam zależy na tym, żeby stworzyć coś, co:
a) nie wymaga myślenia - przekonanie, że w warunkach stresu ktokolwiek będzie myślał, to bajka tych, którzy nigdy w stresie nie działali,
b) jest defensywne, a nie tylko wygląda defensywnie,
c) nie da się zastosować "dla zabawy",
d) w razie błędu (złego wykonania lub złej oceny sytuacji) nie stworzy zagrożenia dla życia i zdrowia,
e) da się szybko nauczyć.
Ostatecznie taki czy inny system, to i tak warto uczyć samoobrony. Każdy harcerz doświadczył jakiejś agresji. Albo jego napadnięto, albo widział jak kogoś biją.
Ale nam nie chodzi o to, żeby harcerz chodził po ulicach i wyrabiał za batmana, tylko żeby umiał zareagować na agresję i wytłumić ją. Stosowanie jakichkolwiek ciosów jest z tą zasadą w sprzeczności.
Maciej Pietraszczyk 503-664-824
hsg@zhp.pl; maciej.pietraszczyk@strazgraniczna.pl

Nad sruby korouhev zavlála, to v¹ak neznaèí, ¾e je tam sláva,
v¹em vìrným poka¾dé nesmírnou sílu a jednotu dává,
ve znaku kalich, v kalichu víra, jen pravda vítìzí, v pravdì je síla.

Maciek P
Stały bywalec
Posty: 3472
Rejestracja: 03 mar 2007, 15:55
Lokalizacja: Inspektorat HSG/HSRD
Hufiec:
Chorągiew:

Post autor: Maciek P » 02 wrz 2007, 16:52

sikor pisze:
Dragon77 pisze:...Po tych zajęciach zostałem i tak oskarżony o pokazywanie technik nie dozwolonych jak np. kopnięcie w krocze oskarżycielem jest druh hm. Żukowski....
Hehehehe niech mądrala wytłumaczy to żulom i bandytom napadajacym na harcerza... to jest zakazane. Porażka...
Ale masz ludzi tak rozumujących. Co więcej, masz tak rozumujących nauczycieli i prokuratorów. To ty musisz udowodnić, że działałeś w obronie koniecznej. Prokurator (i dyrektor szkoły) udowadnia ci udział w bójce.
A mi sie marzy turniej bokserski (i samoobrona laską też może być) No tak ale ten Bi-Pi to straszny agresor był...
Harc-kumite? Full contact? Czytałeś "Stąd do wieczności"? Co powiesz harcerzowi, który znajdzie się w sytuacji Pruita (ciosami w głowę spowodował ślepotę sparing-partnera).
Chyba nie o to chodzi w harcerstwie.
No dobra dość tego. Bo szkoda słów. Oczywiście najlepsze są systemy defensywne... Aikido to potęga ale niestety nie da się w kilku spotkaniach nauczyć czegokolwiek. Tak więc system musi byc znacznie prostszy niestety. Nie każdy ma wrodzoną umiejętność zejścia z lini a PRAWIDŁOWE i AUTOMATYCZNE wykonanie jakiejkolwiek techniki wymaga naprawdę dużej ilości ćwiczeń (i to ciągłych). Aby wprowadzic coś co pomoże nam wszystkim to trzebaby to wrzucić głębiej... Hehehe zaprawy poranne bazujące na Tai Chi... No tak ale to wchodzi w sferę ideałów które nie są na dziś reprezentowane w PH. Dbanie o zdrowie i własne ciało...
Myślę, ze demonizujesz. Spokojnie można zastosować taichi w ramach zaprawy porannej.

BTW. Idę o zakład, że w 8 godzin nauczę skutecznego stosowania 4 dźwigni. :)
Maciej Pietraszczyk 503-664-824
hsg@zhp.pl; maciej.pietraszczyk@strazgraniczna.pl

Nad sruby korouhev zavlála, to v¹ak neznaèí, ¾e je tam sláva,
v¹em vìrným poka¾dé nesmírnou sílu a jednotu dává,
ve znaku kalich, v kalichu víra, jen pravda vítìzí, v pravdì je síla.

Mysiek
Stały bywalec
Posty: 584
Rejestracja: 28 sie 2006, 13:28
Hufiec:
Chorągiew:
Kontakt:

Post autor: Mysiek » 02 wrz 2007, 16:54

Stworzenie takiego systemu będzie trudne, ale możliwe:)


Odchodzimy jednak od sedna dyskusji.

Najpierw powinniśmy pomyśleć jak wprowadzić zmianę by była jak najmniej uciążliwa, a potem powinniśmy zastanawiać się nad szczegółami(czyli wyborze/wymyśleniu sztuki walki).
"Nie kłaniać się nikomu i nigdy bez potrzeby" - J.Piłsudski


www.82odh.fora.pl

Maciek P
Stały bywalec
Posty: 3472
Rejestracja: 03 mar 2007, 15:55
Lokalizacja: Inspektorat HSG/HSRD
Hufiec:
Chorągiew:

Post autor: Maciek P » 02 wrz 2007, 17:00

Mysiek pisze:Stworzenie takiego systemu będzie trudne, ale możliwe:)


Odchodzimy jednak od sedna dyskusji.

Najpierw powinniśmy pomyśleć jak wprowadzić zmianę by była jak najmniej uciążliwa, a potem powinniśmy zastanawiać się nad szczegółami(czyli wyborze/wymyśleniu sztuki walki).
Myślę, że to musi iść w parze. Musimy wiedzieć zarówno co, jak i jak.
Myślę, że trzeba będzie zacząć od szkolenia szkolących. Czyli w ramach SAS obóz szkoleniowy, gdzie polecimy i z technikami i w miarę możliwości z uprawnieniami państwowymi instruktorów rekreacji ruchowej w zakresie samoobrony.
Maciej Pietraszczyk 503-664-824
hsg@zhp.pl; maciej.pietraszczyk@strazgraniczna.pl

Nad sruby korouhev zavlála, to v¹ak neznaèí, ¾e je tam sláva,
v¹em vìrným poka¾dé nesmírnou sílu a jednotu dává,
ve znaku kalich, v kalichu víra, jen pravda vítìzí, v pravdì je síla.

Mysiek
Stały bywalec
Posty: 584
Rejestracja: 28 sie 2006, 13:28
Hufiec:
Chorągiew:
Kontakt:

Post autor: Mysiek » 02 wrz 2007, 17:05

To już zbieram pieniądze:)
"Nie kłaniać się nikomu i nigdy bez potrzeby" - J.Piłsudski


www.82odh.fora.pl

Maciek P
Stały bywalec
Posty: 3472
Rejestracja: 03 mar 2007, 15:55
Lokalizacja: Inspektorat HSG/HSRD
Hufiec:
Chorągiew:

Post autor: Maciek P » 02 wrz 2007, 17:07

Mysiek pisze:To już zbieram pieniądze:)
Sam chętnie takie uprawnienia zrobię, bo jadę na "mudurowych", a te pozwalają mi zrobić instruktaż, ale nie np. prowadzić sekcję.
Maciej Pietraszczyk 503-664-824
hsg@zhp.pl; maciej.pietraszczyk@strazgraniczna.pl

Nad sruby korouhev zavlála, to v¹ak neznaèí, ¾e je tam sláva,
v¹em vìrným poka¾dé nesmírnou sílu a jednotu dává,
ve znaku kalich, v kalichu víra, jen pravda vítìzí, v pravdì je síla.

sikor
Stały bywalec
Posty: 3461
Rejestracja: 13 sty 2004, 17:56
imię i nazwisko: Janusz Sikorski
stopień instruktorski: hm
stopień harcerski: HR
Lokalizacja: Polska
Hufiec: Ziemi Tyskiej
Chorągiew: Śląska
organizacja: ZHP
Kontakt:

Post autor: sikor » 03 wrz 2007, 08:39

Maciek P pisze:Ale masz ludzi tak rozumujących. Co więcej, masz tak rozumujących nauczycieli i prokuratorów. To ty musisz udowodnić, że działałeś w obronie koniecznej. Prokurator (i dyrektor szkoły) udowadnia ci udział w bójce.
Wiesz nie musisz mi tego tłumaczyć, tak się skłąda że miałe w życiu troszkę styczności z naszym systemem prawnym. Tyle ze jakoś wolę by mój harcerz miał kłopoty z prawem niz leżał w kostnicy. Oczywiście w tym przypadku jest celem jest sztuka walki ... bez walki, ale nie zawsze się udaje.
Maciek P pisze:Harc-kumite? Full contact? Czytałeś "Stąd do wieczności"? Co powiesz harcerzowi, który znajdzie się w sytuacji Pruita (ciosami w głowę spowodował ślepotę sparing-partnera).
Chyba nie o to chodzi w harcerstwie.
Hehehe... powiedz to Bi-Pi. Nie ja wymyślałem mistrzostwa skautowe w boksie :p
Niestety gdzie drwa rąbią tam wióry lecą, nie ma na to rady. Oczywiście rozwijamy się cywilizacyjnie i aikido czy tai-chi jest znacznie lepszą drogą niż boks tyle że wymagaja znacznie większych nakładów pracy. Wiesz, teraz jestem juz stary i gruby;) ale jak miałem 16 lat to byłem "notowany na milicji" (jak każdy kto osiągnął granatowy pas) więc jakieś pojęcie mam ;). Zresztą kontaktu jakoś nie starciłem i na obozach uskuteczniamy różne rzeczy vide: http://www.fotozhp.coolnet.com.pl/album35/abz
ale oczywiście harcerzy tego nie uczymy, pozostawiając dla nich proste zbicia i pchnięcia.
Myślę, ze demonizujesz. Spokojnie można zastosować taichi w ramach zaprawy porannej.

BTW. Idę o zakład, że w 8 godzin nauczę skutecznego stosowania 4 dźwigni. :)
Ależ zdarza nam sie tai-chi na zaprawie porannej :D (minus jest taki, że muszę ją prowadzić ja, a wolę jak robią to zastępowi) Mi raczej chodziło o wprowadzenie takiej zasady w całym związku. Wraz z tą zasadą powinny iść oczywiście szkolenia i kursy dla drużynowych z tego zakresu.

Taaa w 8 godzin 4 dźwignie... tylko po co to komu poza HSP ? Za dźwignią musi iść coś dalej. Poza tym taka dźwignia staje się ŚRODKIEM PRZYMUSU BEZPOŚREDNIEGO. To wogóle nie nadaje się do obrony. Zbicia i pchnięcia rodem z aikido tak. Dźwignie i chwyty obezwładniające nie. Oczywiście poruszamy się tu w temacie działań inspektoratu HSG/HSRD i można tu oczywiście dywagować na temat ŚRODKÓW PRZYMUSU BEZPOŚREDNIEGO ale to tylko kawałek ogółu ZHP w którym jako w całości przydałoby sie coś podnoszącego szanse harcerza w przypadkowym starciu. Coś łatwego do nauczenia, bezpiecznego prawnie (W ciągu kilkunastu lat pracy jako opiekuna na obozach zdarzyło mi sie kilka starć z tubylcami, zawsze kończyło sie tak, że gość potykał się o własne nogi a policja nie maiła żadnych wątpliwości co do tego).

Wogóle techniki walki (jakiekolwiek) są trudne wychowawczo i tworząc zasady dla organizacji wychowawczej trzeba brać pod uwagę kto to będzie stosował i jakie wynaturzenia może to za sobą pociągnąć. Dlatego opracowane zasady muszą byc bezpieczne pod tym kątem, powinny jednak dawać możliwość pracy a nie ją blokować jak to jest np z używaniem wiatrówek czy łuków w ZHP.
hm. Janusz Sikorski HR
Redaktor Naczelny czasopisma "Harcerz Rzeczypospolitej"
lesni.pl hr.bci.pl
Przewodniczący ŚKPW

Maciek P
Stały bywalec
Posty: 3472
Rejestracja: 03 mar 2007, 15:55
Lokalizacja: Inspektorat HSG/HSRD
Hufiec:
Chorągiew:

Post autor: Maciek P » 03 wrz 2007, 08:54

sikor pisze:Taaa w 8 godzin 4 dźwignie... tylko po co to komu poza HSP ? Za dźwignią musi iść coś dalej. Poza tym taka dźwignia staje się ŚRODKIEM PRZYMUSU BEZPOŚREDNIEGO. To wogóle nie nadaje się do obrony. Zbicia i pchnięcia rodem z aikido tak. Dźwignie i chwyty obezwładniające nie. Oczywiście poruszamy się tu w temacie działań inspektoratu HSG/HSRD i można tu oczywiście dywagować na temat ŚRODKÓW PRZYMUSU BEZPOŚREDNIEGO ale to tylko kawałek ogółu ZHP w którym jako w całości przydałoby sie coś podnoszącego szanse harcerza w przypadkowym starciu. Coś łatwego do nauczenia, bezpiecznego prawnie (W ciągu kilkunastu lat pracy jako opiekuna na obozach zdarzyło mi sie kilka starć z tubylcami, zawsze kończyło sie tak, że gość potykał się o własne nogi a policja nie maiła żadnych wątpliwości co do tego).
Widać, że masz małe pojęcie o aikido. Właśnie dźwigniami poradziłem sobie z dresem, który napadł na obóz. Podobnie dziewczyny ode mnie poradziły sobie właśnie technikami aikido.
Rozumiem, że każda liszka swój ogonek chwali, ale nie pisz o czymś, czego dobrze nie znasz.
A dla ogółu ZHP system oparty na uderzeniach byłby samobójstwem i prawnym i medialnym.
Nie przymierzaj swoich doświadczeń z walki, do tego, co spotka harcerza. On nie musi umieć walczyć tak, by wyglądało to na potknięcie się o własne nogi.

Poza tym, jestem przeciw uczeniu harcerzy bicia się. Nie wychowujemy dresiarzy.

BTW w aikido nie ma pchnięć. No, chyba, że w walce bronią, ale nie o tym mówimy.
Wogóle techniki walki (jakiekolwiek) są trudne wychowawczo i tworząc zasady dla organizacji wychowawczej trzeba brać pod uwagę kto to będzie stosował i jakie wynaturzenia może to za sobą pociągnąć. Dlatego opracowane zasady muszą byc bezpieczne pod tym kątem, powinny jednak dawać możliwość pracy a nie ją blokować jak to jest np z używaniem wiatrówek czy łuków w ZHP.
Zgoda, ale ZHP nie działa w oderwaniu od życia i systemu prawnego RP. I o tym też trzeba pamiętać.
Ostatnio zmieniony 03 wrz 2007, 08:56 przez Maciek P, łącznie zmieniany 1 raz.
Maciej Pietraszczyk 503-664-824
hsg@zhp.pl; maciej.pietraszczyk@strazgraniczna.pl

Nad sruby korouhev zavlála, to v¹ak neznaèí, ¾e je tam sláva,
v¹em vìrným poka¾dé nesmírnou sílu a jednotu dává,
ve znaku kalich, v kalichu víra, jen pravda vítìzí, v pravdì je síla.

sikor
Stały bywalec
Posty: 3461
Rejestracja: 13 sty 2004, 17:56
imię i nazwisko: Janusz Sikorski
stopień instruktorski: hm
stopień harcerski: HR
Lokalizacja: Polska
Hufiec: Ziemi Tyskiej
Chorągiew: Śląska
organizacja: ZHP
Kontakt:

Post autor: sikor » 03 wrz 2007, 11:16

Maciek P pisze:Widać, że masz małe pojęcie o aikido. Właśnie dźwigniami poradziłem sobie z dresem, który napadł na obóz. Podobnie dziewczyny ode mnie poradziły sobie właśnie technikami aikido.
Heh Maciek... no troszkę mam :) Tyle tylko, że dźwignie to sam początek Aikido. To nie jest kwestia, ...każda liszka... widzisz, aby do czegoś dojśc w Aikido trzeba kilku lat solidnych treningów. Każdy atak w naturze jest bardzo dynamiczny i dlatego do obrony nie uzyję sankyo czy yonkyo bo trzeba to jakoś zakończyć (no chyba, że jestem policjantem i chcę kogoś obezwładnić i skuć)... za znacznie lepsze do naszych potrzeb uważam irimi nage, sokumen irimi nage, shiho nage i resztę rzutów... dlatego, że nawet jeśli są "niewykończone" to oddalaja nas od napastnika. Problemem w aikido jest dobry uke i chociaż uznaję aikido za jedną z najlepszych sztuk walki to jednak sądzę, że nie tędy idzie nasza droga.
Maciek P pisze:A dla ogółu ZHP system oparty na uderzeniach byłby samobójstwem i prawnym i medialnym.
Z tym sie częściowo zgadzam i dlatego wogóle uważam, że ćwiczenie jakichkolwiek sztuk walki (o takich rzeczach jak krav maga nawet nie wspominając) jest niewskazane. Uważam że dobrym wyjściem jest tai chi chuan, które należy traktować jako ćwiczenia zdrowotne i relaksacyjne ale nic nie stoi na przeszkodzie by w sytuacji awaryjnej nasze ciało zareagowało właściwie...
Maciek P pisze:Nie przymierzaj swoich doświadczeń z walki, do tego, co spotka harcerza. On nie musi umieć walczyć tak, by wyglądało to na potknięcie się o własne nogi.
Kiedy to nie ma wyglądać na potknięcie... o ma być potknięcie :D Walka jest zbędna
Maciek P pisze:Poza tym, jestem przeciw uczeniu harcerzy bicia się. Nie wychowujemy dresiarzy.
BTW w aikido nie ma pchnięć. No, chyba, że w walce bronią, ale nie o tym mówimy.
No cóż, po ćwiczysz jeszcze troszkę aikido i spotkasz pchnięcia przy kończeniu technik. I to nie pchnięcia bronią (Bo w aikido nie masz zamiaru krzywdzić przeciwnika) a dłonią, hehehe nie mówiąz o "plaskaczach" zadanych w celu zbicia z tropu ale to inna historia.

Jeśli mam być szczery to w ZHP przydałoby sie coś w temacie ogólnoorganizacyjnym. Rozglądając się wkoło widzę tylko tai chi. Jeśli chodzi o drużyny specjalnościowe to jeśli chcecie wchodzić tak głęboko to proponuję jednak skorzystać z doświadczeń odpowiednich służb. Sądzę że dałoby się raz w roku zorganizować tygodniowe warsztaty z gościem trenujacym policjantów w technikach obezwładniających. One praktycznie w całości składają się z chwytów i są całkiem skuteczne. Nie sądzę by trzeba było szukać wyszukanych systemów. Poza tym są czytelnijsze dla prawa, dzięki temu w sytuacji którą mogę sobie wyobrazić (trudno trochę ale można) harcerz drużyny specjalnościowej przebywający na patrolu z pogranicznikiem musi użyć środka przymusu bezpośredniego w postaci chwytów obezwładniających to sytuacja jest znacznie jaśniejsza niż w przypadku używania jakić egzotycznych technik.
hm. Janusz Sikorski HR
Redaktor Naczelny czasopisma "Harcerz Rzeczypospolitej"
lesni.pl hr.bci.pl
Przewodniczący ŚKPW

Maciek P
Stały bywalec
Posty: 3472
Rejestracja: 03 mar 2007, 15:55
Lokalizacja: Inspektorat HSG/HSRD
Hufiec:
Chorągiew:

Post autor: Maciek P » 03 wrz 2007, 11:34

sikor pisze:
Maciek P pisze:Widać, że masz małe pojęcie o aikido. Właśnie dźwigniami poradziłem sobie z dresem, który napadł na obóz. Podobnie dziewczyny ode mnie poradziły sobie właśnie technikami aikido.
Heh Maciek... no troszkę mam :) Tyle tylko, że dźwignie to sam początek Aikido. To nie jest kwestia, ...każda liszka... widzisz, aby do czegoś dojśc w Aikido trzeba kilku lat solidnych treningów. Każdy atak w naturze jest bardzo dynamiczny i dlatego do obrony nie uzyję sankyo czy yonkyo bo trzeba to jakoś zakończyć (no chyba, że jestem policjantem i chcę kogoś obezwładnić i skuć)... za znacznie lepsze do naszych potrzeb uważam irimi nage, sokumen irimi nage, shiho nage i resztę rzutów... dlatego, że nawet jeśli są "niewykończone" to oddalaja nas od napastnika. Problemem w aikido jest dobry uke i chociaż uznaję aikido za jedną z najlepszych sztuk walki to jednak sądzę, że nie tędy idzie nasza droga.
No i widzisz, nie masz racji, bo jestem w stanie uziemić gościa ikkyo i nikkyo odpowiednio wykonanym. Jeśli się wie, jak wykonać to technicznie, to żadne wykończenie nie jest potrzebne.
Poza tym, zupełnie nie rozumiesz filozofii aikido. W nim nie chodzi o stłuczenie przeciwnika, tylko o zniechęcenie go do ataku. o to, żeby po prostu dał sobie spokój. Jak to ujął Morihei Ueshiba: walka nie stoczona, to walka wygrana. Nie muszę więc sprowadzać przeciwnika do parteru, żeby dał mi spokój, nie muszę nad nim tryumfować i pokazywać, co to nie ja. Wystarczy, że będę umiał unikać jego ataków. Do tego nie muszę umieć żadnych wykończeń.
Poza tym, każdy początkujący adept aikido wie, że technikę można wykonać miękko i twardo. Twarde wykonanie jakiejkolwiek techniki daje skuteczność wielokrotnie większą od karate. Tego się po prostu na normalnych treningach nie uczy.
I ostatnia kwestia, najskuteczniejsze systemy walki bojowej wykorzystują więcej aikido, niż karate. Zgadnij, czemu.
Maciek P pisze:A dla ogółu ZHP system oparty na uderzeniach byłby samobójstwem i prawnym i medialnym.
Z tym sie częściowo zgadzam i dlatego wogóle uważam, że ćwiczenie jakichkolwiek sztuk walki (o takich rzeczach jak krav maga nawet nie wspominając) jest niewskazane. Uważam że dobrym wyjściem jest tai chi chuan, które należy traktować jako ćwiczenia zdrowotne i relaksacyjne ale nic nie stoi na przeszkodzie by w sytuacji awaryjnej nasze ciało zareagowało właściwie...
Aikido jest bliskie tai chi. :D
Maciek P pisze:Nie przymierzaj swoich doświadczeń z walki, do tego, co spotka harcerza. On nie musi umieć walczyć tak, by wyglądało to na potknięcie się o własne nogi.
Kiedy to nie ma wyglądać na potknięcie... o ma być potknięcie :D Walka jest zbędna
Czyli aikido :D
Maciek P pisze:Poza tym, jestem przeciw uczeniu harcerzy bicia się. Nie wychowujemy dresiarzy.
BTW w aikido nie ma pchnięć. No, chyba, że w walce bronią, ale nie o tym mówimy.
No cóż, po ćwiczysz jeszcze troszkę aikido i spotkasz pchnięcia przy kończeniu technik. I to nie pchnięcia bronią (Bo w aikido nie masz zamiaru krzywdzić przeciwnika) a dłonią, hehehe nie mówiąz o "plaskaczach" zadanych w celu zbicia z tropu ale to inna historia.
Sześć lat wystarczy? W drugim roku ćwiczenia aikido masz kij i miecz. Każda technika aikido tłumaczy się na walkę mieczem. Mówię, że niewiele o tym wiesz.
Jeśli mam być szczery to w ZHP przydałoby sie coś w temacie ogólnoorganizacyjnym. Rozglądając się wkoło widzę tylko tai chi. Jeśli chodzi o drużyny specjalnościowe to jeśli chcecie wchodzić tak głęboko to proponuję jednak skorzystać z doświadczeń odpowiednich służb. Sądzę że dałoby się raz w roku zorganizować tygodniowe warsztaty z gościem trenujacym policjantów w technikach obezwładniających. One praktycznie w całości składają się z chwytów i są całkiem skuteczne. Nie sądzę by trzeba było szukać wyszukanych systemów. Poza tym są czytelnijsze dla prawa, dzięki temu w sytuacji którą mogę sobie wyobrazić (trudno trochę ale można) harcerz drużyny specjalnościowej przebywający na patrolu z pogranicznikiem musi użyć środka przymusu bezpośredniego w postaci chwytów obezwładniających to sytuacja jest znacznie jaśniejsza niż w przypadku używania jakić egzotycznych technik.
Wyobraź sobie, że bazujemy na systemie, którego uczą się służby, a nasz główny instruktor jest szkoleniowcem plutonów specjalnych SG.
:)
Maciej Pietraszczyk 503-664-824
hsg@zhp.pl; maciej.pietraszczyk@strazgraniczna.pl

Nad sruby korouhev zavlála, to v¹ak neznaèí, ¾e je tam sláva,
v¹em vìrným poka¾dé nesmírnou sílu a jednotu dává,
ve znaku kalich, v kalichu víra, jen pravda vítìzí, v pravdì je síla.

ODPOWIEDZ
nowoczesne kuchnie warszawa

Wróć do „HSG/HSRD/HSP”