komendant biwaku bez pwd.

regulaminy i instrukcje w ZHP, propozycje zmian
StaryWilk
Stały bywalec
Posty: 2830
Rejestracja: 28 lut 2003, 13:47
Lokalizacja: Biały Szczep
Hufiec:
Chorągiew:
Kontakt:

Post autor: StaryWilk » 25 lis 2011, 15:55

...gdyby Małkowski to przeczytał, to by "skauting...." wyrzucił daleeeekooo i poszedł sobie!

słonko
Stały bywalec
Posty: 1106
Rejestracja: 23 kwie 2004, 15:16
Lokalizacja: 14 DHS "NEMESIS"
Hufiec:
Chorągiew:
Kontakt:

Post autor: słonko » 25 lis 2011, 16:03

Pewnie tak. Mnie samego frustruje sytuacja kiedy chcemy zrobić kurs drużynowych w ferie zimowe i trzeba to przez kuratorium załatwiać dodatkowo.
Zimowa Akcja Szkoleniowa KOSMOS 2013 - www.kursykosmos.pl

cebul
Stały bywalec
Posty: 682
Rejestracja: 05 lut 2006, 11:18
Lokalizacja: 5 DDW "Sprzysiężeni"
Hufiec:
Chorągiew:

Post autor: cebul » 25 lis 2011, 17:15

Widzę, że zaczyna się nam z tego wątku robić kolejny epicki bój o wizję harcerstwa, prymat ruchu nad organizacją i parę innych górnolotnych spraw. Fajnie – dawno tu takiej zabawy nie było. Ale, ad rem.
rynio pisze:Zrobiłem w życiu dziesiąt biwaków i w życiu bym nie potrafił wyróżnić pośród nich tych, które były "formą w zakresie krajoznawstwa i turystyki (lub wypoczynku)", a które nie.
Podpisuję się pod tym. Ja zawsze robiąc formę wyjazdową poza czasem, gdzie podpadamy pod rozporządzenie o wypoczynku (czy się nam to podoba, czy nie) i organizatorem jest mój szczep/drużyna, dbam o zgłoszenie tego jako biwaku w hufcu. Dlaczego? Z kilku powodów:
- wypełnienie tych paru papierków nie jest jakimś specjalnie nadludzkim wysiłkiem
- wolę to zrobić i mieć tzw. „święty spokój” i zabezpieczenie „czterech liter” gdyby ktoś miał ochotę się czepić
- w zasadzie, w programie każdej takiej imprezy jest jakiś, nawet najmniejszy, element zapoznania się z okolicą, gdzie jesteśmy – czyli w jakiś tam sposób krajoznawstwo, nie brakuje też wędrówki czyli jakiegoś tam turystycznego elementu.

NIE wierzę, że w jakimkolwiek programie takiej wyjazdowej formy, jeśli ma się mienić programem w pełni harcerskim (a mamy tu przecież znamienitych zwolenników ultratradycyjnej i ultraprawdziwej harcerskości), nie pojawi się choćby najmniejszy element „podpadający” pod turystykę/krajoznawstwo. I proszę bez pisania o tym, że się tam wychowuje i innych takich, bo nikt tego nie kwestionuje (może jestem dziwny, ale podczas takich biwaków turystyczno-krajoznawczych zdarza się nam, o dziwo, za każdym razem m. in. za pomocą wędrówki tych młodych ludzi wychowywać, wspierać w rozwoju itd.). A żonglowanie ciągle tym wychowaniem to tylko gra słów, która wszystkim bywalcom tego forum już się chyba znudziła.
To samo tyczy się szeroko rozumianego wypoczynku. Oprócz tego, że wychowujemy naszych ludzi podczas obozów, kolonii czy zimowisk, to też jest to dla nich forma wypoczynku (aktywnego, naturalnego w duchu harcerskich wartości). Ba, nawet na tych złych, obrzydliwych i nieharcerskich formach wypoczynku też zdarza się ludzi wychowywać i to nawet małpując czasem metodę harcerską. Ale jakoś ich organizatorom nie przeszkadza to w zgłaszaniu tych form w kuratoriach zgodnie z rozporządzeniem o wypoczynku.

No, to rozprawiwszy się ze sprawami wyższymi, zejdźmy na grunt przepisów. Akurat te, o których mówimy wydała Główna Kwatera ZHP, więc jeśli ktoś ma jakieś wątpliwości z nimi związane, to niech zwróci się do GK o oficjalną interpretację. Wtedy stanie się jasne, czy dla porządku każdy biwak (czyt. krótka wyjazdowa forma harcerskiej pracy, czy to zbiórka, gra, rajd czy cokolwiek innego) w okresie HALiZ jest formą w zakresie wypoczynku, a poza HALiZ formą w zakresie turystyki i krajoznawstwa, czy też jest inaczej i racja jest po stronie Czesława (względnie gdzie indziej). Chętnie zapoznam się z taką oficjalną wykładnią przepisów ze strony GK i będę stosował nasze przepisy zgodnie z tymi wytycznymi. Do tego czasu zostaję przy swoim i prewencyjnie stosował będę szerszą definicję biwaku, a jakiekolwiek manewry dookoła tego będę traktował jako kombinowanie. I tu docieram do punktu, w którym wyrażam 100% poparcia dla słów:
leon01 pisze:NIE WOLNO nikomu obchodzić przepisów. Jest to ewidentne łamanie PH. Taką postawą zaprzepaszczamy wieloletni dorobek naszej organizacji. Zamiast kształtować prawidłowe postawy obywatelskie, wychowujemy kombinatorów, a może i złodziei, którzy w przyszłości nie będą odróżniali dobra od zła.
Na koniec parę słów do Patrycji. Będąc na Twoim miejscu poszukałbym instruktora ZHP, który zgodziłby się zostać komendantem tego biwaku i z Wami pojechał i oczywiście zgłosił w hufcu. A problem rozwiąże się sam, gdy skończysz pozytywnie próbę pwd. (której jak pisałaś niewiele zostało) i zostaniesz instruktorką ZHP, czego Ci serdecznie życzę! :)

A teraz - zbieramy zabawki proszę Państwa i wychodzimy z piaskownicy ;)
hm. Mateusz Cebula HR
Drużynowy 5. Dębickiej Drużyny Wędrowniczej "Sprzysiężeni" im. Dębickich Sybiraków
Komendant 7. Szczepu Drużyn Dębickich "Invicti" im. gen. Mariusza Zaruskiego
Komendant Hufca Dębica im. Dębickich Szarych Szeregów
Przewodniczący Rady Chorągwi Podkarpackiej
instruktor Wydziału Wędrowniczego GK ZHP

StaryWilk
Stały bywalec
Posty: 2830
Rejestracja: 28 lut 2003, 13:47
Lokalizacja: Biały Szczep
Hufiec:
Chorągiew:
Kontakt:

Post autor: StaryWilk » 25 lis 2011, 22:42

...z tego Mateuszu co napisałeś wynika, niestety , tylko jedno - najważniejsza w ZHP jest "wykładnia i interpretacja przepisów". Z całą sympatią.

sikor
Stały bywalec
Posty: 3461
Rejestracja: 13 sty 2004, 17:56
imię i nazwisko: Janusz Sikorski
stopień instruktorski: hm
stopień harcerski: HR
Lokalizacja: Polska
Hufiec: Ziemi Tyskiej
Chorągiew: Śląska
organizacja: ZHP
Kontakt:

Post autor: sikor » 25 lis 2011, 22:48

No przecież nie metoda i wychowanie. Jeśli przepis czy co gorsza interpretacja nie pasuje do metody... To tym gorzej... Dla metody oczywiście.
hm. Janusz Sikorski HR
Redaktor Naczelny czasopisma "Harcerz Rzeczypospolitej"
lesni.pl hr.bci.pl
Przewodniczący ŚKPW

leon01
Stały bywalec
Posty: 607
Rejestracja: 12 maja 2003, 18:16
Lokalizacja: 10 HDŻ Katowice
Hufiec:
Chorągiew:

Post autor: leon01 » 25 lis 2011, 23:34

Pitu pitu chlastu chlastu
35 lat temu, razem ze swoim zastępem, całe wakacje siedzieliśmy w lesie, w swoim szałasie (3 tygodnie przerwy na obóz). Każdy miał klucz na szyi i kanapkę z dżemem w kieszeni. Trzeba było wrócić do domu na Misia Uszatka i tyle obchodziło rodziców, gdzie jesteśmy ile mieliśmy wpisów w książce zastępowego NAL. Niestety w większości wypadków to już historia. Rodzice są nadopiekuńczy. Gdzie by ktoś kiedyś pomyślał, żeby wysłać policję by sprawdzić autokar przed wycieczką. Wielu rodziców patrzy podejrzanie na swoje dzieci i kontroluje je, bo w szkole są narkotyki, a to moje udaje porządne, coś w tym harcerstwie jest nie tak, pewnie jadą i piwo piją, a może drużynowy pedofil gdzieś molestuje moją pociechę. Sam miałem do czynienia z 3 matkami schizofreniczkami nachodzącymi mnie z policją (nie wiele bo tylko 1 na 10 lat prowadzenia drużyny)
Nie widzę zagrożenia dla HMW w tym, że oddam kartę biwaku do KH przed każdą kilku dniową imprezą, bez względu czy jest ona u mnie na bazie, w murckowskim lesie, na rwącym potoku w górach, w jaskini, czy na Zimowej Watrze. Wszędzie można robić dobrą harcerską praktykę, z której BP i Małkowski byliby dumni Jeżeli twierdzicie, że szkodzi ty metodzie, podajcie które jej cechy i elementy mówią, że wypisanie druczku, napisanie planu i dostarczenie go do przełożonego jest złe i nie harcerskie.
Ostatnio zmieniony 26 lis 2011, 00:14 przez leon01, łącznie zmieniany 1 raz.
10 HDŻ Katowice
Zło dobrem zwyciężaj.

royas
Stały bywalec
Posty: 366
Rejestracja: 30 maja 2002, 23:30
Hufiec:
Chorągiew:
Kontakt:

Post autor: royas » 26 lis 2011, 00:55

Ale dlaczego komendantem ma być pełnoletni instruktor? Jeśli drużynowym na codzień może być 16 letni nieinstruktor? Dlaczego z okazji wyjazdu drużyny ma być zmieniany szef? Pełnoletni opiekun na biwak nie wystarczy?

I dlaczego w ogóle jest to w instrukcji HALIZ, wprowadzając niezłe zamieszanie. Do tego jest to napisane tak, że nie wiadomo co jest definicją danej formy, a co wymaganiami. Jak dla mnie nazwa "biwak" w znaczeniu punktu 2.8 b) jest pusta. Bo z jednej strony jest to "2. podstawowa forma HALIZ", czyli odbywa się w czasie wolnym od zajęć, a jednocześnie odbywa się w czasie innym niż czas wolny od zajęć.
Tomasz Rojek

StaryWilk
Stały bywalec
Posty: 2830
Rejestracja: 28 lut 2003, 13:47
Lokalizacja: Biały Szczep
Hufiec:
Chorągiew:
Kontakt:

Post autor: StaryWilk » 26 lis 2011, 10:38

leon01 pisze:Pitu pitu chlastu chlastu
35 lat temu, razem ze swoim zastępem, całe wakacje siedzieliśmy w lesie, w swoim szałasie (3 tygodnie przerwy na obóz). Każdy miał klucz na szyi i kanapkę z dżemem w kieszeni. Trzeba było wrócić do domu na Misia Uszatka i tyle obchodziło rodziców, gdzie jesteśmy ile mieliśmy wpisów w książce zastępowego NAL. Niestety w większości wypadków to już historia. Rodzice są nadopiekuńczy. Gdzie by ktoś kiedyś pomyślał, żeby wysłać policję by sprawdzić autokar przed wycieczką. Wielu rodziców patrzy podejrzanie na swoje dzieci i kontroluje je, bo w szkole są narkotyki, a to moje udaje porządne, coś w tym harcerstwie jest nie tak, pewnie jadą i piwo piją, a może drużynowy pedofil gdzieś molestuje moją pociechę. Sam miałem do czynienia z 3 matkami schizofreniczkami nachodzącymi mnie z policją (nie wiele bo tylko 1 na 10 lat prowadzenia drużyny)
Nie widzę zagrożenia dla HMW w tym, że oddam kartę biwaku do KH przed każdą kilku dniową imprezą, bez względu czy jest ona u mnie na bazie, w murckowskim lesie, na rwącym potoku w górach, w jaskini, czy na Zimowej Watrze. Wszędzie można robić dobrą harcerską praktykę, z której BP i Małkowski byliby dumni Jeżeli twierdzicie, że szkodzi ty metodzie, podajcie które jej cechy i elementy mówią, że wypisanie druczku, napisanie planu i dostarczenie go do przełożonego jest złe i nie harcerskie.
Jeśli pozwolisz Leonie, wykorzystam Twoje słowa w najbliższym Haerze. To w 100% prawda, (choć z tym autokarem bym się nie zgodził, na pewnym etapie "rozwoju" firmy jeździły wrakami, dziś jest w miarę lepiej) ale NASZĄ ROLĄ JEST "EDUKOWAć" rodziców, że zajęcia harcerskie są z definicji bezpieczne. Nie osiągniemy tego przegrzaniem regulacjami Związku.
Przepisy bezpieczeństwa są niezbednie potrzebne, I ZAWSZE W METODZIE BYŁY! Po prostu właśnie sens metody sprowadzał się do nauczenia POŚREDNIO zasad dobej zbiórki, dobrego biwaku, dobrego obozu. To istota skautowania. Czy BiPi swych skautów, w czasie obleżenia Mafekngu uczył narażania swego życia!? Czy Ty Leonie ze swym zastępem kazałeś harcerzom ćwiczyć zwinność przebieganiem przez szosę ? NIE! Istotą harcerstwa, nie tego dzielonego na jakieś eufemizmy - "stare", "prawdziwe" ( przepraszam Mateusz, ale przesadziłeś) a NORMALNEGO harcerstwa jest tworzenie i utrwalanie prawidłowych zachowań, predefiniowania zagrożeń i odpowiedniego reagowania. To robiłeś właśnie Leonie te ...ści już lat temu ;), jako zastępowy! Słabość dzisiejszego harcerstwa, rezygnacja z systemowych rozwiązań spędania wolnego czasu (w Krakowie nowa wiceprezydent - harcmistrzyni! - chce likwidować EMDeki jako "relikt") powoduje, że Rodzice, zagonieni pracą reagują paranoicznie na wszystko! Podejrzewam, że wezwą niedługo prokuratora, bo zbiórkę zastępu prowadził nieletni zastępowy! I po systemie zastępowym! Chyba że....stworzymy regulamin zbiórki zastępu (zuchowej gromady prowadzonej przes 17-latka), na mocy którego będziemy na pismie składać aneksy do planów o zmianach (kwitowane oczywiście - dobry "tyłkochron"), i korpus pełnoletnich opiekunów, którzy będą siedzieć w kącie. Może odpowiedzią na tak wykrzywioną rzeczywistość jest deja vu w postaci "zaszczepienia" Związku (bo powszechność szczepów już była).
A co do druczków do KH, to tylko środki, nie cele, to tylko porządek w książeczce zastępu, czy książce pracy drużyny, czy obozu. Sprowadzone powinny być do jednego dokumentu pracy harcerskiej. Tam wszak kiedyś były raporty nawet w 2-ch egz. O zmianach też. Teraz jest internet, można to wykorzystać, a nie mnożyć biurokratyczne byty i formalizować to, co naturalne.
I jeszcze jedno. Ty Leonie masz za sobą przeżycia harcerskie, które dają Ci wiedzę, które możesz opisywać, czy przekazywać z bagażem doświadczenia, również o zasadach bezpieczeństwa. A młody kandydat na instruktora, obawiam się że dziś nabywa wiedzy o "interpretacji i wykładni" kolejnych zagmatwanych przepisów.
A naszej miłej Druhnie życzę jak najrychlejszego pwd. Wtedy przekona się o....kolejnych schodach :)
Pozdrawiam wszystkich ciepło i bezpiecznie :D
Ostatnio zmieniony 26 lis 2011, 10:48 przez StaryWilk, łącznie zmieniany 1 raz.

panwac
Stały bywalec
Posty: 653
Rejestracja: 13 lip 2002, 20:11
Lokalizacja: HKW "Dal"
Hufiec:
Chorągiew:
Kontakt:

Post autor: panwac » 26 lis 2011, 10:52

Cieszy mnie głos rozsądku widoczny w niektórych wypowiedziach, choć wydaje mi się, że nie doszliśmy do źródła problemu: roli komendanta hufca.

Stopnie instruktorskie ZHP są wewnętrznymi stopniami określającymi zakres kompetencji naszych kadr - poza ZHP nie dają dziś żadnych uprawnień. Czasy, gdy w czasie studiów jako podharcmistrz prowadziłem z moim wykładowcą zajęcia na kursie wychowawców zajęcia dla kolegów z roku minęły jakieś 20 lat temu. Później zmieniało się prawo, na wszystko zaczęto wymagać państwowych kwitów. Jeszcze stosunkowo niedawno ZHP lobbowało w sprawie dopisania w warunkach dopuszczających do niektórych kursów instruktora ZHP (bo o nas zapomniano).

Zadaniem komendanta hufca jest nadzór nad bezpieczną organizacją i realizacją form pracy z młodzieżą w drużynach. Czyli po pierwsze ocena, czy kadra drużyny jest wystarczająco odpowiedzialna oraz właściwie przygotowana do prowadzenia jednostki - jeśli uważa, że nie, to czemu mianował drużynową albo czemu w drużynie nie ma pełnoletniego opiekuna?
Jeśli nie ma zastrzeżeń do bieżącej pracy drużynowej i jej kadry, to poza mobilizowaniem drużynowej do zamknięcia próby pwd. (w ZHP oczekuje się, że drużynowi posiadają ten stopień) komendant powinien podpowiedzieć, jak przeprowadzić ciekawą zbiórkę, by nie dochodziło do naruszenia prawa. Jak ją zgłosić, ilu opiekunów musi być w czasie przewozu określonej grupy z miejsca w miejsce, co jest potrzebne w przypadku noclegu (we własnej harcówce, w szkole w innej miejscowości)... I tyle.

Pamiętajmy, że nasze instrukcje zmieniają się powoli, pod wpływem zmian w prawie nadrzędnym, a tam z kolei nadal jest wiele nielogicznych zapisów. Wystarczy przykład z moich działań: jeśli zrobię biwak lub obóz na pięcioosobowej żaglówce, którą zgłoszę jako placówkę wypoczynku, to na jachcie muszę mieć 2 osoby kadry dla 3 harcerzy - bo kierownik placówki nie może być wychowawcą (wedle kuratorium nie ma na to czasu, ani możliwości - taką wykładnię dostaliśmy kilka razy w ostatnich 4 latach).
Jeśli będziemy się trzymać litery prawa i poruszać w systemie zero-jedynkowym (zatwierdzić, odrzucić), to nie zrobimy żadnej ciekawej formy pracy drużyny.
Ostatnio zmieniony 26 lis 2011, 10:54 przez panwac, łącznie zmieniany 1 raz.
hm. Piotr Nowacki kpt.j.
instruktor Zespołu Pilota Chorągwi Łódzkiej ZHP
instruktor Retmanatu Hufca Łódź-Polesie - HKW "Dal"
WODNIACY | SZANTOWIĄZAŁKA | WENECJA

StaryWilk
Stały bywalec
Posty: 2830
Rejestracja: 28 lut 2003, 13:47
Lokalizacja: Biały Szczep
Hufiec:
Chorągiew:
Kontakt:

Post autor: StaryWilk » 26 lis 2011, 10:59

Dzięki Piotrze! Kapitalny przykład z tą łódką! Mogę zacytować ? :)

panwac
Stały bywalec
Posty: 653
Rejestracja: 13 lip 2002, 20:11
Lokalizacja: HKW "Dal"
Hufiec:
Chorągiew:
Kontakt:

Post autor: panwac » 26 lis 2011, 11:17

Stary Wilku - będzie to dla mnie honor! ;)
hm. Piotr Nowacki kpt.j.
instruktor Zespołu Pilota Chorągwi Łódzkiej ZHP
instruktor Retmanatu Hufca Łódź-Polesie - HKW "Dal"
WODNIACY | SZANTOWIĄZAŁKA | WENECJA

cebul
Stały bywalec
Posty: 682
Rejestracja: 05 lut 2006, 11:18
Lokalizacja: 5 DDW "Sprzysiężeni"
Hufiec:
Chorągiew:

Post autor: cebul » 26 lis 2011, 13:59

StaryWilk pisze:...z tego Mateuszu co napisałeś wynika, niestety , tylko jedno - najważniejsza w ZHP jest "wykładnia i interpretacja przepisów". Z całą sympatią.
Wilku, nic nie poradzę na to, że jako ZHP funkcjonujemy w określonej rzeczywistości, w tym prawnej. Także wewnętrznej prawnej rzeczywistości kreowanej przez nasze przepisy. Abstrahując od ich jakości, sensowności etc. (o czym niżej), są one obowiązującym prawem. Ja wyznaję zasadę dura lex, sed lex (może zamiast twarde czasem pasowałoby wpisać durne/głupie) i oczywistym wydaje mi się, że jako organizacja wychowawcza powinniśmy uczyć harcerzy i kadrę praworządności oraz poszanowania dla stanowionego prawa. Nawet jeśli te przepisy są naszym zdaniem głupie. Jak tak jest, to walczmy o ich zmianę, lobbujmy etc., ale dopóki coś jest w mocy obowiązującego prawa, to należy tego IMHO przestrzegać. Bo jak tego nie będziemy robić, to czego nauczymy harcerzy w tym zakresie? Kombinowania, braku poszanowania dla obowiązującego prawa (nie tylko harcerskich przepisów, ale w ogólności). Czy jak nam się nie podobają podatki, to ich nie płacimy? Czy jak uważamy, że prawo jazdy to zbędny kawałek plastiku, to wsiądziemy za kółko nie mając prawa jazdy? Przykłady można mnożyć.
sikor pisze:Jeśli przepis czy co gorsza interpretacja nie pasuje do metody... To tym gorzej... Dla metody oczywiście.
Myślę, że najlepszą odpowiedzią na ten „argument” są słowa Leona:
leon01 pisze:Nie widzę zagrożenia dla HMW w tym, że oddam kartę biwaku do KH przed każdą kilku dniową imprezą, bez względu czy jest ona u mnie na bazie, w murckowskim lesie, na rwącym potoku w górach, w jaskini, czy na Zimowej Watrze. Wszędzie można robić dobrą harcerską praktykę, z której BP i Małkowski byliby dumni(…)
royas pisze:Ale dlaczego komendantem ma być pełnoletni instruktor? Jeśli drużynowym na codzień może być 16 letni nieinstruktor? Dlaczego z okazji wyjazdu drużyny ma być zmieniany szef? Pełnoletni opiekun na biwak nie wystarczy?

I dlaczego w ogóle jest to w instrukcji HALIZ, wprowadzając niezłe zamieszanie. Do tego jest to napisane tak, że nie wiadomo co jest definicją danej formy, a co wymaganiami. Jak dla mnie nazwa "biwak" w znaczeniu punktu 2.8 b) jest pusta. Bo z jednej strony jest to "2. podstawowa forma HALIZ", czyli odbywa się w czasie wolnym od zajęć, a jednocześnie odbywa się w czasie innym niż czas wolny od zajęć.
Akurat 16-sto letni drużynowy to nie najszczęśliwsze rozwiązanie… Ale nie o tym ta dyskusja. Tomek podał dobry przykład obrazujący (łagodnie określając) nieporządek panujący w naszych wewnętrznych przepisach.
Instrukcja drużyny powinna być tak skonstruowana, że wymogi odnośnie drużynowego są tak ustawione, żeby mógł on przynajmniej śródrocznie w pełni pracować z drużyną, czyli przykładowo pojechać na weekendowy biwak. A obecnie mamy tak, ze drużynowy musi być przeszkolony i pełnoletni, a jak ma <16,18) lat, to komendant hufca wyznacza pełnoletniego opiekuna. A żeby jechać na biwak konieczny jest pełnoletni instruktor ZHP. Logiczne wydaje się więc pójście w jedną stronę &#8211; albo wymagajmy od drużynowego bycia pełnoletnim instruktorem (względnie tego opiekuna drużyny) albo od komendanta biwaku nie wymagajmy stopnia instruktorskiego, skoro biwak to taka dłuższa zbiórka, czyli normalna praca drużyny.
Ale obecnie tak nie jest, czy się nam to podoba czy nie. Mój pogląd na przepisy harcerskie jest jasny: należy się im przegląd od początku do końca, likwidacja redundancji, wewnętrznych sprzeczności i nadanie ujednoliconej w miarę formy, maksymalnej jednoznaczności. Równocześnie GK powinna lobbować na rzecz korzystnych dla ZHP regulacji państwowych (czego zabrakło przy VAT, nowe rozporządzenie wypoczynkowe MEN w mojej opinii jest zmianą na gorsze).
Pewną nadzieję na takie coś można wiązać z postulowaną w nowej strategii &#8222;opcją zerową&#8221;. Jednak nadzieję tą ograniczają takie rzeczy jak przykładowo: tryb prac nad nowymi instrukcjami HALiZ (skandalicznie krótkie terminy na konsultacje, uchwalenie ich i wdrożenie do realizacji de facto w czasie HAL, bez żadnego vacatio legis), wątpliwa jakość harcerskiej legislacji w ogóle (a miałem wątpliwą przyjemność obserwowania jej w kilku miejscach) czy też czasami bezmyślne działania niektórych władz naczelnych nakierowane tylko na to, żeby pokazać kto jest ważniejszy. Mimo wszystko (pewnie naiwnie) wierzę, że coś się w tej materii zmieni.
StaryWilk pisze:Istotą harcerstwa, nie tego dzielonego na jakieś eufemizmy - "stare", "prawdziwe" ( przepraszam Mateusz, ale przesadziłeś) (&#8230;)
Dobrze, będę stosował tagi [ironia][/ironia] w swoich wypowiedziach ;)
panwac pisze:Wystarczy przykład z moich działań: jeśli zrobię biwak lub obóz na pięcioosobowej żaglówce, którą zgłoszę jako placówkę wypoczynku, to na jachcie muszę mieć 2 osoby kadry dla 3 harcerzy - bo kierownik placówki nie może być wychowawcą (wedle kuratorium nie ma na to czasu, ani możliwości - taką wykładnię dostaliśmy kilka razy w ostatnich 4 latach).
I taki stan rzeczy już definitywnie zafundowano nam w nowym rozporządzeniu wypoczynkowym MEN, na każdym organizowanym wypoczynku&#8230;
hm. Mateusz Cebula HR
Drużynowy 5. Dębickiej Drużyny Wędrowniczej "Sprzysiężeni" im. Dębickich Sybiraków
Komendant 7. Szczepu Drużyn Dębickich "Invicti" im. gen. Mariusza Zaruskiego
Komendant Hufca Dębica im. Dębickich Szarych Szeregów
Przewodniczący Rady Chorągwi Podkarpackiej
instruktor Wydziału Wędrowniczego GK ZHP

sikor
Stały bywalec
Posty: 3461
Rejestracja: 13 sty 2004, 17:56
imię i nazwisko: Janusz Sikorski
stopień instruktorski: hm
stopień harcerski: HR
Lokalizacja: Polska
Hufiec: Ziemi Tyskiej
Chorągiew: Śląska
organizacja: ZHP
Kontakt:

Post autor: sikor » 26 lis 2011, 17:12

cebul pisze:...
I taki stan rzeczy już definitywnie zafundowano nam w nowym rozporządzeniu wypoczynkowym MEN, na każdym organizowanym wypoczynku&#8230;
I właśnie dlatego robienie kart biwaku jest zagrożeniem dla HMW (wbrew temu co napisał Leon.
Ja nie organizuję wypoczynku.
hm. Janusz Sikorski HR
Redaktor Naczelny czasopisma "Harcerz Rzeczypospolitej"
lesni.pl hr.bci.pl
Przewodniczący ŚKPW

michał288
Użytkownik
Posty: 84
Rejestracja: 17 maja 2004, 12:38
Lokalizacja: 288 WDHiZ
Hufiec:
Chorągiew:
Kontakt:

Post autor: michał288 » 08 gru 2011, 01:23

Witam!
Podłączę się pod temat:

Gdzie, poza instrukcją Organizacji HALiZ jest mowa/napisane coś na temat organizacji biwaków ?

Pytam, ponieważ (jak dla mnie), zapędzamy się w narożnik cytując przepisy, a nie zauważając tego że:

a. Dotyczą określonych warunków - konkretnie okresu wakacji letnich i ferii zimowych !!!
b. Warunki dla zgłaszania i zatwierdzania biwaków dotyczą ich (biwaków) "jako formy wypoczynku w czasie HALiZ ".

Poza wakacjami i feriami biwaki (w jakiekolwiek formie) klasyfikuje się jako forma turystyczno- krajoznawcza, więc przepisy Instukcji Organizacji HALiZ ich nie dotyczą.... ( ze względu na czas, oraz klasyfikację zajęć...)

Czyli: w czasie roku szkolnego (od września do czerwca z wyłączeniem okresu ferii szkolnych) DRUŻYNOWY ( bez wzgędu na posiadany stopień) jedzie z dzieciakami na biwak i już... Oczywiście jeśli nie jest pełnoletni - musi mieć pełnoletniego opiekuna (ale to wynika z innej instrukcji) :-)

ODPOWIEDZ
nowoczesne kuchnie warszawa

Wróć do „Regulacje prawne”