Stopnie harcerskie - projekt GK ZHP

regulaminy i instrukcje w ZHP, propozycje zmian
myfa
Stały bywalec
Posty: 363
Rejestracja: 14 sty 2003, 15:06
Hufiec:
Chorągiew:

Post autor: myfa » 14 mar 2003, 11:46

dokumenty napisał:
Raczej efekt "urzedniczego" stylu myslenia sporej grupy instruktorów.
A jak za np. 6 lat kolejny MEN zamiast systemu: 6+3+3 wymysli 6+2+2+2 to mamy wprowadzić kolejny "pion" ??? I nowe stopnie ?
To już kwestia stosunku do naszych władz państwowych :) Ja nie czuję się wystarczająco kompetentny aby kontestować rozwiązania wprowadzane przez MENiS w skali całego kraju. Niestety nie mam wystarczającej wiedzy ani z zakresu psychologii ani pedagogiki, aby podjąć polemikę z gronem decyzyjnym w ministerstwie :p
phm. Bartosz Myszkowski

dokumenty
Stały bywalec
Posty: 1551
Rejestracja: 27 maja 2002, 10:23
imię i nazwisko: Czesław Przybytek
stopień instruktorski: hm
stopień harcerski: HR
Lokalizacja: Krakowska 19 Lotnicza
Hufiec: Kraków-Krowodrza
Chorągiew: Krakowska
organizacja: ZHP
Kontakt:

Post autor: dokumenty » 14 mar 2003, 13:27

myfa napisał:
(...)
To już kwestia stosunku do naszych władz państwowych :) Ja nie czuję się wystarczająco kompetentny aby kontestować rozwiązania wprowadzane przez MENiS w skali całego kraju. Niestety nie mam wystarczającej wiedzy ani z zakresu psychologii ani pedagogiki, aby podjąć polemikę z gronem decyzyjnym w ministerstwie :p
Ano właśnie. Wbrew temu co twierdza zwolennicy wprowadzenia nowego "pionu" w ZHP,
nie bedzie on spójny, gdyz własnie w tym wieku indywidualne róznice w rozwoju dziecka sięgają 2 lat.
Ale szkoda nerwów, trzeba teraz samemu "posprzatać" to co nabałaganili "reformatorzy".
"Kocham" reformowanie dla reformowania.
hm. Czesław Przybytek HR
tel.kom. 519-160-185

Andrzej D.
Użytkownik
Posty: 61
Rejestracja: 13 mar 2003, 21:37
Hufiec:
Chorągiew:
Kontakt:

Post autor: Andrzej D. » 14 mar 2003, 17:19

Przy obecnej ilości drużyn wielopoziomowych, tłumaczenie nowych stopni, reformą szkolnictwa jest raczej bezzasadne. Przyglądałem się z bliska reformie szkolnictwa, choć szczęśliwie nie jestem pracownikiem oświaty. Cała reforma sprowadzała się do wręczania nagród, konferencji, sympozjów, wielu okolicznościowych wydawnictw, a generalnie do wypompowywania budżetowej kasy. Od tej pory wszędzie rozgłaszam, że oświata, to najbogatszy resort. Więc do naszych władców harcerskich apeluje, aby nie dostosowywać stopni do tego bagienka. Za rok, dwa (jak to było we wczesniejszej wypowiedzi) znów sie komus coś w oświacie uroi, a my jak durnie znów bedziemy dostosowywac stopnie???
hm Andrzej Dyderski
Komendant Hufca
ZHP Poznań-Wilda

Kaśka

Post autor: Kaśka » 15 mar 2003, 19:32

Drodzy Druhowie,
Wiem, że nie muszę nic pisać, na pewno sami wiecie, że poziom tych wypowiedzi jest przynajmniej niezadowalający. Może przejdźmy do konstruktywnych wypowiedzi.
pozdrawiam
katarzyna Krawczyk


--
hm. Katarzyna Krawczyk
Harcerska Szkoła Ratownictwa
Wydział Programowy GK ZHP

Robal

Post autor: Robal » 16 mar 2003, 01:26

Moim zdaniem troche zbyt szablonowe te wymagania. Szczególnie cztery pierwsze sprawiają wrażenie konstruowanych na zasadzie: coś z historii, coś z samarytanki, coś z obowiązków domowych, trochę nowoczesnej techniki i sportu i na koniec jeszcze unia europejska. System jest opracowany tak, że nie zostawia ani trochę wolnego miejsca na zadania specyficzne dla drużyny czy osoby otwierającej próbę, jest zbyt szczegółowy. Trzeba pamiętać, że w wielu środowiskach są też inne sprawdziany rozwoju i wiedzy harcerskiej jak np. biegi na chustę, czy zdobywanie beretu drużyny. Dochodzi do tego jeszcze kwestia próby harcerza. Nie wyobrażam sobie, że wszyscy drużynowi zmienią swoje zasady dopusczania do Przyrzeczenia w imię odgórnego założenia.

Ewa Gąsiorowska
Nowicjusz
Posty: 25
Rejestracja: 20 mar 2003, 18:02
Lokalizacja: 41 BDH Orleta
Hufiec:
Chorągiew:
Kontakt:

Post autor: Ewa Gąsiorowska » 20 mar 2003, 20:29

O ile sie orientuje - może niedokładnie - 6-stopniowy system został już przyjęty, tylko trwa dumanie nad nazewnictwem. Ilośc stopni ma znaczenie choćby ze względu na wspólne stopnie z innymi org. harcerskimi. Ja bardzo bym chciał, aby kiedys doszło do połączenia. A do "nielegalnych zachowań" namawiam, bo przestałem wierzyć, że nasi wodzowie choć trochę się przejmują harcerstwem. Jakoś za bardzo nie słuchają oddolnych głosów. Poziom wszelkich nowych regulacji jest taki, ze odnosze wrażenie, iż GK płaci premie za każde opracowanie więc twórczość kwitnie tam na maxa. Proszę, druhu Bartku, mi przy okazji napisać, które z twoich uwag zostały uwzględnione.

Druhu,

Zapewniam, że instruktorzy, nawet instruktorzy GK Harcerstwem się przejmują.
Słuchają dodatkowo głosów wszelkich - oddolnych i odgórnych ;) I środkowych też.
Prośba o konsultacje nie jest sztuką dla sztuki, mam nadzieję, ze przesyłane uwagi również nie.
GK premii nie płaci (ja pełnię funkcję społecznie, a Druh?)

Serdecznie pozdrawiam
Ewa Gąsiorowska
Kierownik Wydziału Harcerskiego GK ZHP

External Representatives Pool - WAGGGS Europe Region

figga

Post autor: figga » 20 mar 2003, 23:41

Na naszym terenie byli trzy lata temu Niemcy obozujący "dziko". Spali na ziemi, palili ogniska w namiotach (takich z dziurą u góry...:)), sami gotowali, myli się w zimnej wodzie pod własnoręcznie zrobionym prysznicem a załatwiali w latrynach. Od lat jeżdżą po całej Europie na takie obozy i, jak sami mówili, nie mieli do tej pory żadnych kłopotów. A jak na ich "biwak" (bo jak mogliśmy to nazwać...;) przyjechał nasz sanepid, to o mało nie zemdlał. W tym roku jedziemy razem z nimi do Włoch na takie same warunki. Nie taka ta Unia straszna, bo może i przepisy są ostre, ale widać ich przestrzeganie nie aż tak bardzo jest egzekwowane.

--
Lidzbark Warmiński

Lucumon
Stały bywalec
Posty: 464
Rejestracja: 25 mar 2003, 22:34
Lokalizacja: 11 PDH "Tajga"
Hufiec:
Chorągiew:
Kontakt:

Post autor: Lucumon » 28 mar 2003, 03:35

System sześciostopniowy w wersji zaproponowanej przez GK jest niestety nie do przyjęcia.

Po pierwsze - nazwy. Czy musimy koniecznie wracać do nazw kojarzących się z walterowskimi mianami i najgorszymi czasami w historii ZHP?!! Jeżeli koniecznie musi być sześciostopniowy system (w co mocno wątpię), to wystarczy dodać jakąś sensowną, pasującą do tradycji nazwę pomiędzy ćwika a HO. Np. mógłby się ten stopień nazywać tak się to zresztą proponuje, "wędrownik". Co prawda słowo "wędrownik" było lansowane już w tak wielu znaczeniach, że straciło jakikolwiek sens - przeciętny harcerz czy instruktor już nie wie czy wędrownicy to członkowie drużyn o specjalności turystycznej, czy dawni harcerze starsi, czy kto to w ogóle jest.

Po drugie, zauważam w ZHP niezdrową tendencję do przerzucania się ze skrajności w skrajność. Poprzedni regulamin stopni był bardzo ogólnikowy i ramowy. Za czasów poprzedniego regulaminu w "Propozycjach" zamieszczano przykładowe próby na stopnie porażające swą łatwością - np. tropicielka czy samarytanka rozpisana na 8 czy 9 zadań.
Za to nowy regulamin jest do przesady szczególarski. Wymagania są encyklopedyczne, zwłaszcza te dotyczące wiedzy na temat historii skautingu i harcerstwa. Czy koniecznie trzeba znać takie epizody jak Mafeking, Brownsea, zlot w Spale, Hufce Polskie itd.? Może lepiej byłoby, żeby harcerze wiedzieli DLACZEGO Baden-Powell założył skauting?
Od modelu kształcenia encyklopedycznego podobno ma odchodzić szkoła, to dlaczego ZHP do niego ma wracać? Najprawdopodobniej efekt będzie taki, że wiedza z historii ruchu harcerskiego będzie w nudny sposób "odbębniana", a harcerz upodobni się do studenta biegającego z indeksem po zaliczenia. Zwłaszcza w sytuacji, gdy od lat brakuje dobrych książek popularyzujących historię harcerstwa, harcerze-gimnazjaliści będą się dopytywać drużynowych skąd czerpać wiedzę o roku 1949 albo o OHPL, a instruktorzy będą ich odsyłać na przysłowiowe drzewo, bo sami takich książek nie znają i nie będą umieli właściwie harcerzy egzaminować.

Po trzecie, w nowym projekcie w wymaganiach próbuje się wcisnąć na siłę wszystko. Do tradycyjnych wymagań "puszczańsko-traperskich" dodano wymagania o bulimii, anoreksji, netykiety, Unii Europejskiej itd. Bardzo to piękne, ale robi się tego za dużo. Konserwatyzm się dziwnie splata z pretensjonalną nowoczesnością. Niektóre wymagania dotyczące na przykład pionierki obozowej są bardzo wymagające, tj. dostosowane do drużyny która urządza własne samodzielne obozy. Moje środowisko akurat jeszcze się trzyma obozów puszczańskich z "pełną kwaterką", ale - nie oszukujmy się - możliwości urządzania takich obozów się zmniejszają z roku na rok, w obliczu podnoszonych nieustannie wymogów Sanepidu, ppoż, ekologicznych itd. Podejrzewam, że w przeciętnej drużynie która jeździ tylko na obozy do stanic albo na wędrowne, nie ma możliwości zrealizowania wymogów rodem z epoki Zbigniewa Trylskiego.

Bardzo słabo reprezentowana jest w nowych wymaganiach wiedza o przyrodzie i ekologii, i to w karykaturalnej formie. Np. dlaczego się wymaga tylko rozpoznawania roślin chronionych? Potem efekty są takie, że harcerze wiedzą jak wygląda szarotka czy inny chroniony kwiatek którego w życiu w naturze na oczy nie zobaczy, a nie potrafią odróżnić wrony od gawrona, nie mają elementarnej wrażliwości na przyrodę która nas otacza.
Należy wprowadzić zamiast tego wymaganie, by harcerz umiał się posłużyć atlasem czy kluczem do rozpoznawania gatunków roślin i zwierząt, bez określania czy mają to być rośliny chronione czy niechronione i ile ich ma być.

GK przeszacowuje możliwości intelektualne harcerzy. Wymaganie na stopień "wędrownika" (w założeniu kończącego gimnazjum a więc 16-letniego) sporządzania map potrzeb, odbywania wędrówek tematycznych itd. jest absurdem! Chłopak w tym wieku na ogół nie potrafi zaplanować czy zrobi na jutro zadanie domowe czy też odpisze je od kolegi! Stąd np. kuleje system zastępowy, bo zastępowi nie umieją pisać planów pracy, a nawet jeśli je napiszą, to nie potrafią ich realizować.

Założenie, że harcerz w ciągu szkoły podstawowej zrobi próbę harcerza i zdobędzie dwa stopnie, następnie w ciągu gimnazjum zdobędzie dwa stopnie i w liceum kolejne dwa, jest zupełną UTOPIĄ. To jest po prostu niewykonalne, zwłaszcza z gimnazjalistami, którzy przeżywają wiek "burzy i naporu", na ogół właśnie w wieku gimnazjalnym przychodzi pierwszy kryzys harcerskości, w tym momencie następuje właśnie bunt "po co mi stopnie" itd. Już zupełnym absurdem jest dodatkowa próba harcerza przed I stopniem.

Podejrzewam, że efekcie wprowadzenia nowego systemu będą drużyny z systemem 5-stopniowym i drużyny z systemem 6-stopniowym, jak przed 1991, a zwykli harcerze zgłupieją do reszty. Będą drużyny gdzie się wymagania będzie traktować poważnie, i w tych drużynach nikt nie przejdzie powyżej odkrywcy. A będą drużyny gdzie się będzie produkować papierowych HO i HR.

Dotychczasowy system 5-stopniowy nie był zły, i pod warunkiem paru modyfikacji powinien być zachowany. Bardzo dobry system stopni ma ZHR, może należałoby się nim troszkę zainspirować.

phm. Grzegorz Skrukwa
Hufiec Poznan-Nowe Miasto
Szczep "Leśni" Poznań / 11 PDH "Tajga" www.lesni.fla.pl
"Harcerz Rzeczypospolitej" www.hr.bci.pl
Historia harcerstwa P-ń NM www.historiahpnm.jdm.pl
RPM 21 http://rpm21.socjum.pl

Andrzej D.
Użytkownik
Posty: 61
Rejestracja: 13 mar 2003, 21:37
Hufiec:
Chorągiew:
Kontakt:

Post autor: Andrzej D. » 29 mar 2003, 00:34

Ewa Gąsiorowska napisał:
Zapewniam, że instruktorzy, nawet instruktorzy GK Harcerstwem się przejmują.
Słuchają dodatkowo głosów wszelkich - oddolnych i odgórnych ;) I środkowych też.
Prośba o konsultacje nie jest sztuką dla sztuki, mam nadzieję, ze przesyłane uwagi również nie.
GK premii nie płaci (ja pełnię funkcję społecznie, a Druh?)
Druhno Ewo, z tym liczeniem się z głosami oddolnymi to mnie jakoś Druhna nie przekonała. Upieram się, że GK prowadzi radosną twórczość, nie wiem w imię czego, ale na pewno nie po to aby ułatwić życie drużynowym. A według mojej skromnej oceny, powinno to być nadrzędnym celem GK i wszelkich komend. Może Druhnę zaskoczę, ale też pracuję społecznie, jak wszyscy pozostali w moim hufcu. O premiach wspomniałem, bo dochodzą słuchy, że niepokojąco dużo w GK jest zawieranych umów-zleceń, co pochłania ogromne środki.
A wracając do tematu stopni, to w pełni zgadzam się z tym co napisał Dh Grzegorz Skrukwa. Podziwiam, że chciało mu się pisać tak dużo - ja nie mam zdrowia, bo mimo zapewnień Druhny Ewy, martwię sie, że tym i tak sie nikt nie przejmie. Podtrzymuję też opinię, że instruktorom GK realia działalności drużyn są zupełnie nieznane. I po raz kolejny apeluję - PRZESTAńCIE GRZEBAć we wszelkich instrukcjach, regulaminach itp. Żeby druzynowy mógł konstruktywnie działać potrzebuje stabilności, a nie zmian wszystkiego, co kadencję władz.
hm Andrzej Dyderski
Komendant Hufca
ZHP Poznań-Wilda

Zablokowany
nowoczesne kuchnie warszawa

Wróć do „Regulacje prawne”