Prawo harcerskie

Radek
Starszy użytkownik
Posty: 246
Rejestracja: 26 cze 2002, 22:27
Hufiec:
Chorągiew:
Kontakt:

Post autor: Radek » 02 cze 2005, 12:20

No właśnie.. co potem?
Paweł Dobosz

Smyrwa
Nowicjusz
Posty: 16
Rejestracja: 22 paź 2002, 13:25
Hufiec:
Chorągiew:
Kontakt:

Post autor: Smyrwa » 03 cze 2005, 00:31

rumianek napisał:
Według mnie jest nad czym dyskutować. Wychowanie w abstynencji to hipokryzja.
Nie jestem hipokrytą. Mam 33 lata z górką i jestem abstynentem. Z przekonania i z argumentami. Swoich harcerzy też do tego namawiam, przekonuję, zachęcam. Wiem, że nie zawsze skutecznie. Różne rzeczy mi można zarzucić, ale nie hipokryzję.
Wychowanie w trzeźwości - to powinno być jednym z celów.
Owszem. Ale co to jest trzeźwość? Chodzi o to, żeby żaden z harcerzy nie był nałogowym alkoholikiem? To chyba żaden wyczyn...

Chodzi o poczucie wolności. Panowania nad sobą, nad swoimi popędami. Nad wszechobecną reklamą. Jestem wolny, wiem co mam robić i jak żyć, mówi mi to harcerskie Prawo i Przyrzeczenie. O przeciwstawianie się presji większości. O świadomość sensu własnych, nawet niepopularnych przekonań, o to, że są ważne. Że coś z nich wynika - a nie tylko że tylko konsumuję i jest mi chwilowo dobrze. O poczucie, że jest się gotowym do pomocy, harcerskiej służby, w każdej chwili gdy zajdzie tego potrzeba, a nie tylko wtedy gdy akurat będę trzeźwy.
Stawiajmy naszym wychowankom realne wymagania - do tego chciałabym dążyć.
Oczywiście że to realne. Choć trudne. Trudne było u początków harcerstwa, nawet w pierwszych latach, choć moda na abstynencję była dużo silniejsza niż dziś. Bo poparta argumentami, bo harcerscy mistrzowie wiedzieli, pisali, dyskutowali o tym po co tak jest i dlaczego. Wystarczy sięgnąć do źródeł.

A dziś - może jest to trudniejsze... Ale kto powiedział, że we wszystkim musi być coraz łatwiej?
hm. Witold Pietrusiewicz
komendant Szczepu 17 WDHiGZ im. gen. Jakuba Jasińskiego

pluszowy_krooliczek
Użytkownik
Posty: 81
Rejestracja: 27 kwie 2004, 17:15
Lokalizacja: 5 OGZ (: Kapryśna Łajba :)
Hufiec:
Chorągiew:

Post autor: pluszowy_krooliczek » 24 cze 2005, 08:23

ech. Mam 16 lat więc instruktorką nie jestem, ale czytając Wasze wypowiedzi postanowiłam podjąć głos.

Może i jesteście abstynentami, ale ilu jest takich instruktorów. Ile procent 5- 10-15? Na tym koniec. Może zamiast zmienić prawo harcerskie nalezy je po prostu zacząć egzekwować od instruktorów, a ci powinni jest w atrakcyjny sposób przdstawiać swoim podopiecznym. HSi i Wędrownicy rozpoczynająć swoją "przygodę" z alkoholem widzą tylko atrakcyjność. Ilu jest instruktórów, którzy mówią "nie" i koniec. "Tak nie wolno, chcesz być harcerzem czy nie". Przecież każdy nastolatek lubi się buntować.

Co do abstynencji tak, ale realnie. Ja jestem raczej za ZDROWĄ trzeźwością i brakiem hiporkryzji.

Tak na koniec
"Jeśli wymagam stosowania Prawa od dziewięcioletniego smyka, to o ileż bardziej muszę tego wymagać od siebie"
Andrzej Małkowski


Dziękuję za uwagę, Marta Kozicz.
pwd. Marta "królik" Kozicz


"Kto wiele przebywa z dziećmi, odkryje, że żaden nasz czyn nie pozostaje u nich bez oddźwięku." Johann Wolfgang Goethe

dokumenty
Stały bywalec
Posty: 1551
Rejestracja: 27 maja 2002, 10:23
imię i nazwisko: Czesław Przybytek
stopień instruktorski: hm
stopień harcerski: HR
Lokalizacja: Krakowska 19 Lotnicza
Hufiec: Kraków-Krowodrza
Chorągiew: Krakowska
organizacja: ZHP
Kontakt:

Post autor: dokumenty » 24 cze 2005, 09:13

pluszowy_krooliczek napisał:
ech. Mam 16 lat więc instruktorką nie jestem, ale czytając Wasze wypowiedzi postanowiłam podjąć głos.
Może i jesteście abstynentami, ale ilu jest takich instruktorów.
Ile procent 5- 10-15? Na tym koniec.
Może zamiast zmienić prawo harcerskie
nalezy je po prostu zacząć egzekwować od instruktorów,
a ci powinni jest w atrakcyjny sposób przdstawiać swoim podopiecznym.
Gdy już będziesz instruktorką (a sądzę że za niedługo) będzie to z pożytkiem dla ZHP :)
hm. Czesław Przybytek HR
tel.kom. 519-160-185

mrówka_kajka
Nowicjusz
Posty: 29
Rejestracja: 26 mar 2005, 22:08
Hufiec:
Chorągiew:

Post autor: mrówka_kajka » 24 cze 2005, 11:11

W niektórych środowiskach ( w moim również) rzeczywiscie za mało wychodzi od instruktorów. Przykład powinien iśc z góry a tymczasem nasi instruktorzy mało starają sie o to zeby Prawo Harcerskie było troktowane poważnie. Szlak mnie trafia kiedy widze instruktorke z naszego hufca która " w cywilu" idzie pożegnać swego syna który własnie jedzie na rajd i jeszcze przed odjazdem harcerzy normalnie wykmuje paczke papierosów i pali!!>:(

sigma
Stały bywalec
Posty: 552
Rejestracja: 28 gru 2003, 21:47
Lokalizacja: Bielawski KI
Hufiec:
Chorągiew:

Post autor: sigma » 20 lip 2005, 22:21

hm... no i mamy kolejna dyskusje o prawie harcerskim (czytaj 10 punkcie tegoz prawa). fakt jest jeden, powinnismy zastanowic sie nad calym PH a nie nad poszczegolnymi jego punktami z osobna. ale aby przystapic do teg dyskusji powinnismy sobie powiedziec czego oczekujemy od tego zbioru praw. czy ma byc wyznacznikiem idealu do ktorego dazy kazdy harcerz, czy tez zbiorem praw do bezwzglednego przestrzegania i bedacego warunkiem uczestniczenia w zyciu naszej organizacji, czy moze jeszcze czyms innym...
hm. Krzysiek Wojtas HR
Hufiec Ziemi Dzierżoniowskiej | Zespół Harcerski Chorągwi Dolnoślaskiej
www.dzierzoniow.zhp.pl | www.harcerski.dolnoslaska.zhp.pl

nazgul
Starszy użytkownik
Posty: 197
Rejestracja: 08 mar 2005, 22:28
Hufiec:
Chorągiew:

Post autor: nazgul » 22 lip 2005, 11:22

Obiecałem sobie kiedyś że będę siedział cicho i nie toczył dyskusji o PH ale cóż, zaczyna mnie nosić
- kochani mówmy o całym prawie i tylko o całym z rotą łącznie
- to musi być przegadane i dwa lata to dużo i mało - patrzmy na naszych młodszych braci z ZHRu poświecili dużo czasu na dyskusję i tam instruktorzy wiedzą o co chodzi w ich zwiazku - oczywiście ktos powie zaraz, że tam też są kwiatki - ok ale u nas jest cały bykiet :)
- osobiście wolę rozmawiac z instruktorem, który do obiadu wypije wino niż z abstynentem, który tylko jest abstynentem zapominając przy okazji o innych punktach naszego Prawa
- jako propozycję na lato proponuję pkt. 10 zastąpić pkt. 6 - na przykład, moze to pozwoli nam zwrócić uwagę na fakt,że jest to tylko zapis numeryczny. Istotne zaś są wszystkie punkty
hm. Sławek Andryszewski

Ukochanie i odczucie idei bardziej ją wcieli w życie niż najokrutniejsze regulaminy.
Andrzej Małkowski

19kldh
Stały bywalec
Posty: 3888
Rejestracja: 27 maja 2002, 09:19
imię i nazwisko: Czesław Przybytek
stopień instruktorski: hm
stopień harcerski: HR
Hufiec: Kraków-Krowodrza
Chorągiew: Krakowska
organizacja: ZHP
Kontakt:

Post autor: 19kldh » 22 lip 2005, 11:51

nazgul napisał:
- osobiście wolę rozmawiac z instruktorem, który do obiadu wypije wino niż z abstynentem, który tylko jest abstynentem zapominając przy okazji o innych punktach naszego Prawa
Ja też wolałbym z nim rozmawiać.
Ale w szczepie zaproponuję mu status działacza ZHP.
W kręgu działaczy mam kilku takich byłych instruktorów którzy nadal bardzo aktywnie działają w szczepie.
Ale na statusie działacza.
hm. Czesław Przybytek HR
http://19kldh.pl
tel. 519-160-185

rumianek
Stały bywalec
Posty: 332
Rejestracja: 23 cze 2003, 19:36
Lokalizacja: Bractwo Tajemnic OIKONIP
Hufiec:
Chorągiew:

Post autor: rumianek » 26 lip 2005, 12:47

pluszowy_krooliczek napisał:

Może i jesteście abstynentami, ale ilu jest takich instruktorów. Ile procent 5- 10-15? Na tym koniec. Może zamiast zmienić prawo harcerskie nalezy je po prostu zacząć egzekwować od instruktorów,
Egzekwować? W jaki sposób? Pójdziesz na sylwestra i sprawdzisz czy szampan jest bezalkoholowy?
Jasne - wywalmy wszystkich którzy wiedzą jak smakuje alkohol :D tylko czy nawet 5 procent zostanie? Chyba tylko Czesiu ze swoimi działaczami :P

Alkohol - picie czy niepicie - nie może być osią w naszym związku. Nie może być przyczyną dla której wywala się kogoś ze związku. Ba! To, że ktoś wypije lampkę szampana na sylwestra nie jest równoznaczne z tym, że ten ktoś jest złym harcerzem, instruktorem - na Boga - to zupełnie różne sprawy... Natomiast uważam, że surowo powinniśmy karać picie alkoholu na zgrupowaniach, biwakach - a tego się nie robi...

Oczywiście nie mówię o alkoholizmie i nadużywaniu alkoholu, piciu go w obecności dzieci czy bycie nietrzeźwym - to raz że patologia - a tej w Związku nie chcemy, dwa - brak kultury... . Wydaje mi się że o wiele ważniejsze jest to by instruktor miał wysoką kulturę osobistą. Nie tylko w sferze picia alkoholu - ale w ogóle. I do tej kultury powinniśmy wdrażać zuchy, harcerzy...

Wiele razy uczestniczyłam w dyskusjach na temat Prawa i 10 pktu. Z moich obserwacji wynika, że większość pije - ale w trakcie takich dyskusji w ogóle się nie odzywa bo przecież to równoznaczne by było z przyznaniem się do łamania PH :) I kółko się zamyka. Ktoś tu mówił o głosowaniu - czy sobie je wyobrażam.... właśnie z powodu naszego harcerskiego "tabu" - nie wyobrażam go sobie... A na zgrupowaniach alkohol się leje...

Alkohol piję bardzo rzadko, Sylwester? Imieniny mamy... i tyle. W małych ilościach i jeśli już to nie byle co. Nietrzeźwa nigdy nie byłam. Nawet jak idę do pubu to zamawiam colę bo piwa nie znoszę. Papierochów nawet nie spróbowałam. Ale nie jestem nawiedzoną abstynentką :)

W świetle dzisiejszego Prawa nie wolno zjeść kremówki ale ćpać już można :) Fajnie? :)

Uważam, że czas urealnić i zoperacjonalizować PH :) Nauczyciele wiedzą o co chodzi. Tak by Prawo Harcerskie nie musiało być poddawane dyskusjom i interpretacjom. To samo się tyczy Przyrzeczenia. Bóg to Bóg osobowy, jeśli ktoś go nie uznaje to nie zmuszajmy by przysięgał służyć Bogu.

Odniosę się jeszcze do zdania, że Prawo to nie tylko nasz dorobek ale i całego społeczeństwa więc nam nie wolno go zmieniać.
Nie zgadzam się. Bo to nie całe społeczeństwo ma przestrzegać Prawa Harcerskiego tylko harcerze. To nasze Prawo, my je ustaliliśmy i my możemy je zmieniać by być w prawdzie, by być uczciwymi wobec siebie i społeczeństwa. Gdyby świat opierał się na staniu w miejscu "tak jak jest"... to nic by nie było, nas by nie było i w ogóle... Przeszłość niech będzie inspiracją do stawania się coraz lepszymi w teraźniejszości, do kształtowania tej teraźniejszości i zmieniania jej na lepsze. Jeśli coś jest utopią - należy to zmienić bo tego wymaga nasza harcerska uczciwość...
Hej, ha! Szumi stary bór, a my za nim wtór chylimy kornie głowy
Niech do tańca huczą nam sowy i cały leśny dwór!

19kldh
Stały bywalec
Posty: 3888
Rejestracja: 27 maja 2002, 09:19
imię i nazwisko: Czesław Przybytek
stopień instruktorski: hm
stopień harcerski: HR
Hufiec: Kraków-Krowodrza
Chorągiew: Krakowska
organizacja: ZHP
Kontakt:

Post autor: 19kldh » 26 lip 2005, 15:17

rumianek napisał:
pluszowy_krooliczek napisał:

Może i jesteście abstynentami, ale ilu jest takich instruktorów. Ile procent 5- 10-15? Na tym koniec. Może zamiast zmienić prawo harcerskie nalezy je po prostu zacząć egzekwować od instruktorów,
Egzekwować? W jaki sposób? Pójdziesz na sylwestra i sprawdzisz czy szampan jest bezalkoholowy?
Jasne - wywalmy wszystkich którzy wiedzą jak smakuje alkohol :D tylko czy nawet 5 procent zostanie? Chyba tylko Czesiu ze swoimi działaczami :P
Działacze nie muszą być abstynentami. M.in. dlatego że nie są wychowawcami.
hm. Czesław Przybytek HR
http://19kldh.pl
tel. 519-160-185

StaryWilk
Stały bywalec
Posty: 2830
Rejestracja: 28 lut 2003, 13:47
Lokalizacja: Biały Szczep
Hufiec:
Chorągiew:
Kontakt:

Post autor: StaryWilk » 26 lip 2005, 21:08

rumianek napisał:
pluszowy_krooliczek napisał:

Może i jesteście abstynentami, ale ilu jest takich instruktorów. Ile procent 5- 10-15? Na tym koniec. Może zamiast zmienić prawo harcerskie nalezy je po prostu zacząć egzekwować od instruktorów,
Egzekwować? W jaki sposób? Pójdziesz na sylwestra i sprawdzisz czy szampan jest bezalkoholowy?
Jasne - wywalmy wszystkich którzy wiedzą jak smakuje alkohol :D tylko czy nawet 5 procent zostanie? Chyba tylko Czesiu ze swoimi działaczami :P

Alkohol - picie czy niepicie - nie może być osią w naszym związku. Nie może być przyczyną dla której wywala się kogoś ze związku. Ba! To, że ktoś wypije lampkę szampana na sylwestra nie jest równoznaczne z tym, że ten ktoś jest złym harcerzem, instruktorem - na Boga - to zupełnie różne sprawy... Natomiast uważam, że surowo powinniśmy karać picie alkoholu na zgrupowaniach, biwakach - a tego się nie robi...

Oczywiście nie mówię o alkoholizmie i nadużywaniu alkoholu, piciu go w obecności dzieci czy bycie nietrzeźwym - to raz że patologia - a tej w Związku nie chcemy, dwa - brak kultury... . Wydaje mi się że o wiele ważniejsze jest to by instruktor miał wysoką kulturę osobistą. Nie tylko w sferze picia alkoholu - ale w ogóle. I do tej kultury powinniśmy wdrażać zuchy, harcerzy...

Wiele razy uczestniczyłam w dyskusjach na temat Prawa i 10 pktu. Z moich obserwacji wynika, że większość pije - ale w trakcie takich dyskusji w ogóle się nie odzywa bo przecież to równoznaczne by było z przyznaniem się do łamania PH :) I kółko się zamyka. Ktoś tu mówił o głosowaniu - czy sobie je wyobrażam.... właśnie z powodu naszego harcerskiego "tabu" - nie wyobrażam go sobie... A na zgrupowaniach alkohol się leje...

Alkohol piję bardzo rzadko, Sylwester? Imieniny mamy... i tyle. W małych ilościach i jeśli już to nie byle co. Nietrzeźwa nigdy nie byłam. Nawet jak idę do pubu to zamawiam colę bo piwa nie znoszę. Papierochów nawet nie spróbowałam. Ale nie jestem nawiedzoną abstynentką :)

W świetle dzisiejszego Prawa nie wolno zjeść kremówki ale ćpać już można :) Fajnie? :)

Uważam, że czas urealnić i zoperacjonalizować PH :) Nauczyciele wiedzą o co chodzi. Tak by Prawo Harcerskie nie musiało być poddawane dyskusjom i interpretacjom. To samo się tyczy Przyrzeczenia. Bóg to Bóg osobowy, jeśli ktoś go nie uznaje to nie zmuszajmy by przysięgał służyć Bogu.

Odniosę się jeszcze do zdania, że Prawo to nie tylko nasz dorobek ale i całego społeczeństwa więc nam nie wolno go zmieniać.
Nie zgadzam się. Bo to nie całe społeczeństwo ma przestrzegać Prawa Harcerskiego tylko harcerze. To nasze Prawo, my je ustaliliśmy i my możemy je zmieniać by być w prawdzie, by być uczciwymi wobec siebie i społeczeństwa. Gdyby świat opierał się na staniu w miejscu "tak jak jest"... to nic by nie było, nas by nie było i w ogóle... Przeszłość niech będzie inspiracją do stawania się coraz lepszymi w teraźniejszości, do kształtowania tej teraźniejszości i zmieniania jej na lepsze. Jeśli coś jest utopią - należy to zmienić bo tego wymaga nasza harcerska uczciwość...
Szczerze ?
Męczy mnie ten relatywizm, i uciekanie rakiem od....prostych zasad . Droga Ewo, bardzo, ale to bardzo sie z Tobą i Twoimi argumentami nie zgadzam. Ty argumentujesz jak pewne Druhny z Gieki sprzed ...30 lat, gdy wprowadzono niesławny komentarz do Prawa zwalniający z Jego przestrzegania instruktorów. Mam nadzieję że to nieświadoma paralela. Nie, harcerstwo to nie nasza własność, tylko dorobek, owszem, naszej, ale narodowej myśli pedagogicznej. Jestem w ZHP od "pierwszych zbiórek" , coś tam starałem się "wnieść" , ale nigdy bym się nie poważył powiedzieć tego co Ty Ewo. Znany mi z zajęć na Uniwerku Łódzkim i nie tylko druh Kamyk, zawsze podkreślał, że harcerstwo jest własnością wszystkich Polaków, stąd np. pezetpeer nie może tego Ruchu zawłaszczać. I tego mnie nauczył !
Z tej płaszczyzny , którą proponujesz nie widzę możliwości polemiki, to po prostu linia która kiedyś, na Zjeździe Bydgoskim zaprowadziła Związek na manowce. I na koniec, Twoja wizja "nowoczesności" przypomina mi jako żywo pewien miniony Zjazd, który obradował na zadany temat " czy harcerstwo może się wybić się na nowoczesność" . Harcerstwo z natury rzeczy, z założenia powinno odczytywać znaki czasu i wyprzedzać oczekiwania. Dowiodła tego Biała S łużba na Błoniach, jak wysokie były " loty" tych Druhen i Druhów, którzy w Krakowie, będac nawet ze Szczecina /!/ nie wybrali popijaw o których piszesza szli w Białym Marszu. A czy potrafisz Ty Ewo postawić swoim druhnom i druhom
tak wysokie etyczne wymagania ? I wymagać za cenę Twojej przyjaźni i harcerskiego siostrzeństwa ? A czy my wszyscy harcmistrzynie i harcmistrzowie tego już nie potrafimy ?
To ja czytam w prasie, że jedyną /sic/ i d e o w ą polską organizacją jest....Młodzież wszechpolska >:(
A czy nie jest tak droga Ewo, że właśnie brak jasnej wykładni ideowej ZHP zniechęca młodzież i sporowadza nas do organizacji wolnego czasu, gdzie można kulturalnie sobie strzelić banię ? !
¬le się określamy w czołówce instruktorskiej ZHP, bardzo ¬le.
Pozdrawiam harcerskim
Czuwaj !

rumianek
Stały bywalec
Posty: 332
Rejestracja: 23 cze 2003, 19:36
Lokalizacja: Bractwo Tajemnic OIKONIP
Hufiec:
Chorągiew:

Post autor: rumianek » 26 lip 2005, 22:46

Stary Wilku - nigdy nie brałam udziału w żadnych popijawach. Nie jestem przecież przeciwna ideałom, które mnie ukształtowały - niech jednak będą to ideały mądre!

Czy potrafię wymagać? Tak. Powiedziałam moim przybocznym, którzy szkolą się na wodzów zuchowych - jeśli zobaczę was nietrzeźwych lub z papierochem - wylatujecie od razu. Bo jestem przeciwna nałogom i nietrzeźwości. Niech wychowanie będzie czyste. Nie wymagam jednak od nich abstynencji od alkoholu bo i nawet nie mam jak... czipu im nie wszczepię.


Harcerstwo jest wartością dla społeczeństwa - ale Prawo Harcerskie jest naszym wewnętrznym dekalogiem i społeczeństwa już nie obejmuje więc nie musimy robić ogólnonarodowego referendum. I możemy zmieniać Prawo - nie unowocześniać na siłę ale poprawiać to co jest nie trafione, co się nie sprawdza...

I właśnie dzieje się to, o czym wcześniej wspominałam :) Jak odezwie się ktoś z milczącej większości i poruszy temat tabu - sypie się lawina :) Lepiej zostawić utopijny punkt, nie ruszać bo zaczyna cuchnąć. Boimy się co powie społeczeństwo - oitóż nic nie powie :) No chyba że jakiś nawiedzony dziennikarz poruszy ten temat w teleekspresie :) W co wątpię bo to raczej nieciekawa sprawa dla reportera. Boimy się szyderczej reakcji ZHR-u choć i oni lepiej o nas prawdę znają niż my sami.



No dobra - z innej beczki :)

Za mojej wczesnej młodości był zapis "Harcerz chce wiedzieć więcej niż wie i umieć więcej niż umie" - tego punktu już nie ma ale ja mam go ciągle w pamięci... i brakuje mi go dzisiaj.
Punkt "harcerz postępuje po rycersku" uważam za nieczytelny i tak naprawdę pokrywający się z resztą Prawa...
Hej, ha! Szumi stary bór, a my za nim wtór chylimy kornie głowy
Niech do tańca huczą nam sowy i cały leśny dwór!

StaryWilk
Stały bywalec
Posty: 2830
Rejestracja: 28 lut 2003, 13:47
Lokalizacja: Biały Szczep
Hufiec:
Chorągiew:
Kontakt:

Post autor: StaryWilk » 27 lip 2005, 14:53

"...i jeść wiecej niż może". To komentarz nas, harcerzy z miesięcy po wprowadzeniu tej redakcji Prawa. O reszcie naszych komentarzy nie wspomnę, przez litość dla przeszłości i autorów. Mam przed nosem zestaw Olgierda Fietkiewicza z wszystkimi redakcjami Prawa i książkę Bog. Śliwerskiego /mimo cenzury udało mi się tę książkę kiedyś wydać/ z analizą wszystkich Rot Przyrzeczenia. To bardzo pouczająca lektura, bo wszystkie zmiany tak naprawdę zawsze były podyktowane doraźnymi potrzebami, głównie politycznymi, choć wprowadzanymi zawsze pod pozorem uczynienia nowoczesnym , zrozumiałym i czytelnym tekstów. Tak naprawdę, redakcja historyczna najdłużej zachowała i zachowuje swą siłę - to ważny sygnał
dla chcących zmian. I jeszcze jedno - dlaczego utopią miałoby być przestrzeganie Prawa ?
To znaczy że utopią jest nasza harcerska misja w dzisiejszym świecie. Zakładamy pewien archetyp wychowawczy, oparty o wyższe wartości , o określony ideał. My wychowawcy harcerscy wynikiem działań 30 lat komuny odziedziczyliśmy dziś odwrócony etos wychowawcy -
nam wolno to czego wychowankom zabrania Prawo, bo my jesteśmy już dojrzali i poza izbą wstydzimy się naszego statusu "u cioci na imieninach ";).
Relacja wychowanek - wychowawca harcerski opiera się na braterskiej /siostranej interrelacji osobistego przykładu. Wychowanek m a p r a w o błądzić, nie musi osiągnąć ideał, "zgodny z wzorcem " . Powinien poznać wszystkie strony decyzji, np. o swym wyborze wstrzemięźliwości
- te dobre /kultura podejścia do konsumpcji alkoholu/ i te złe /droga do nałogu i destrukcji osobowości/ Powinien też poznać aktualne "rafy życiowe" /BiPi;)/ Uzależnienia mniej lub bardziej nowoczesne /narkotyki, internet, gry/. I to ma dać drużyna i instruktor - siła środowiska. Niestety drogą do wzmocnienia narzędzi wychowawczych nie jest relatywizm, permissywizm. Ale nie jest też ortodoksyjne ćwiczenie zaścianka komfortu wychowawczego po drugiej stronie lustra /harcerskiego/. Ewo, jestem za dyskusją, ale nie na zasadzie wykrzyczenia "manifestu zmian ! " . Jestem za mądrą, opartą o rzetelną wiedzę r o z m o w ą z udziałem uczestników procesu wychowania, a nie tylko w gronie Dużego Skauta.
Na koniec, mały, naiwny obrazek. Gdzieś parę ładnych lat wstecz. Instruktor 7KDH / Krakowski Nowodworek/ prowadził obóz kolarski na Pomorzu. Stała się tragedia. W grupę harcerzy wjechał pijany kierowca. Na szczęście obrażenia nie były groźne. Najbardziej oberwało się drużynowemu /dziś prof. UJ/, bo wylądował w rowie. Milicja poddała kierowcę badaniu alkomatu, który "wyskoczył ze skali" Ale kierowca zabełkotał, a tych tam /harcerzy/ Pan nie przebada ?!
"Zwariowaliście obywatelu ! To są harcerze !" wypalił szczerze oburzony funkcjonariusz "ludowej władzy ":D
Pozdrawiam wakacyjnie i harcersko !

dominik jan domin
Stały bywalec
Posty: 1640
Rejestracja: 23 wrz 2004, 16:47
Lokalizacja: Klerycki Krąg Harcerski WICEK
Hufiec:
Chorągiew:
Kontakt:

Post autor: dominik jan domin » 03 sie 2005, 10:44

A może odrzućmy ZERA i zamiast o 10 porozmawiajmy o 1 punkcie?

Czemu on jest niehistoryczny? Wydaje mi się, że był to ukłon w kierunku kompatybilnosci z dwoma tekstami Przyrzeczenia - ale dziś - od 1996 r. - czy ma sens taki potworek językowy? Czy i ten punkit nie mógłby powrócić do wzorca?
phm. Dominik Jan Domin HR

Klerycki Krąg Harcerski WICEK im. bł. ks. phm. Stefana Wincentego Frelichowskiego
Hufiec ZHP Toruń

hajder

Post autor: hajder » 18 sie 2005, 06:48

wracając jeszcze (ostatni) raz do 2 części 10 PPH...

moim zdaniem jest jeden praktyczny powód dla którego nalezy zmienić 10 PPH - nasz wizerunek
każdy chyba słyszał teksty w stylu: "harcerz pije i pali byle go nie złapali" (mam 18 lat i też się z nim spotkałem, więc chyba do historii jeszcze nie przeszedł)
Myślę więc że z punktu widzenia dobrego odbioru naszej organizacji w społeczeństwie powinniśmy odrzucić ten drażliwy punkt, bo on nas po prostu ośmiesza. Tymbardziej, że wielu harcerzy i instruktorów otwarcie przyznaje się do picia alkoholu. Jeżeli ktokolwiek uważa, że Prawo ma pozostać takim jakim jest, to niech od dziś zacznie wyrzucać wszystkich członków ZHP, którzy chociaż raz w życiu spożywali alkohol.
Ile zostanie? 30%?

Zablokowany
nowoczesne kuchnie warszawa

Wróć do „Strategia”