Jaki model obozownictwa?

StaryWilk
Stały bywalec
Posty: 2830
Rejestracja: 28 lut 2003, 13:47
Lokalizacja: Biały Szczep
Hufiec:
Chorągiew:
Kontakt:

Post autor: StaryWilk » 13 cze 2005, 14:00

Minimum może być wysokość pryczy i rozdział "legowisk" :) . Również "półka" na obuwie i sposób rozdzielania w namiocie rzeczy czystych...od brudnych. Sposób zorganizowania miejsc sanitarnych i sama organizacja kuchni, by nie dopuścić do zakażeń, np deski użytej do porcjowania mięsa. Kontakt z wodą jeziora , czy też żeki również musi eliminować używanie detergentów, czy też innej chemii sanitarnej. Również pionierka obozowa nie może być ekspozycją tzw. "pędzli" , czyli pościnanych na wysokości 1- 1.5 m drzewek na żerdki, tudzież reklamą setek różnej wielkości pokrzywionych gwoździ. Miejsce ogniska, paleniisko kuchni z popielnikiem, osłony komina/jego wysokość/ itp, itd.
Do minimów również zaliczyłbym ilości wart i służb, wynikające z ilości i liczebności zastępów. I tak dalej......

StaryWilk
Stały bywalec
Posty: 2830
Rejestracja: 28 lut 2003, 13:47
Lokalizacja: Biały Szczep
Hufiec:
Chorągiew:
Kontakt:

Post autor: StaryWilk » 13 cze 2005, 14:01

Żeka, to oczywiście rzeka:D:D:D

dominik jan domin
Stały bywalec
Posty: 1640
Rejestracja: 23 wrz 2004, 16:47
Lokalizacja: Klerycki Krąg Harcerski WICEK
Hufiec:
Chorągiew:
Kontakt:

Post autor: dominik jan domin » 13 cze 2005, 14:31

Zatem - czy takie "minima" powinny miec tylko obozy puszczańskie? Bo tak to wynika z tego punktu... bo juz mamy w ZHP ogólna instrukcje odnośnie obozów, i jak rozumiem, puszczańskie sa na tyle groźne, że potrzebują jeszcza dodatkowo sprecyzowanych minimów?
phm. Dominik Jan Domin HR

Klerycki Krąg Harcerski WICEK im. bł. ks. phm. Stefana Wincentego Frelichowskiego
Hufiec ZHP Toruń

StaryWilk
Stały bywalec
Posty: 2830
Rejestracja: 28 lut 2003, 13:47
Lokalizacja: Biały Szczep
Hufiec:
Chorągiew:
Kontakt:

Post autor: StaryWilk » 14 cze 2005, 09:45

Sadzę, że takie minima powinny się odnosić do wszystkich.....obozów, przy czym nie uważam za obóz harcerski placówki wypoczynku wakacyjnego pt. "harcerska baza" , czyli turnusów w namiotach rozbitych przez pana Kazia na "zielonych parkingach" lub betonowych prostokątach.
Od obozu puszczańskiego dzieli obóz harcerski z a m i e r z o n a granica stosowanych technik obozowania, np. kołki zamiast gwoździ, brak prefabrykowanych elementów wystroju namiotów, całkowita samoobsługa i świadomy kontakt z przyrodą, wtopienie się w teren obozowania. Obóz, powtarzam obóz , powiedzmy archetypicznie harcerski nie musi wcale być w 100% puszczański
- cały szereg zaprojektowanych i w y k on a n y c h przez kadre i harcerzyurządzen nie przeczy idei obozowania harcerskiego - stojaki na półkiw namiotach, wojskowe kanadyjki, kredensy kuchenne, telefony polowe, magazyny z gotowymi, składanymi półkami itp. Byle by to było dorobkiem środowiska. Co do przepisów, są te racjonalne i te idiotyczne. Ale brak dziś o p i s u
obozowania w zgodzie z tradycją , przepisami i ...kwalifikacjami kadry. Stad brzegi jezior w Koszalinskiem zryte dziesiątkami rozwleczonych przez dziki dołów na śmieci i zapadnięte ...latryny. A mój ulubiony komendant obozu nadal mi tłumaczy ze pęęękny nagrobek przed namiotem zastepu, gustownie wykonany z tłuczonej cegły, kawałków szkła i innych "pionierskich" surowców, to cudo godne kategorii "W" jego obozu.

Zablokowany
nowoczesne kuchnie warszawa

Wróć do „Strategia”