Bracia skauci

Zablokowany
Rafal
Stały bywalec
Posty: 1026
Rejestracja: 07 sty 2003, 16:47
Hufiec:
Chorągiew:
Kontakt:

Post autor: Rafal » 13 maja 2005, 07:17

[A tak swoją drogą to mam wniosek, który być moz spowodowałby, że zaczęlibyśmy bardziej patrzeć na sprawy zbliżenia do skautingu- dopisek do pkt 4 PH ....każdego innego harcerza i skauta.
Wtedy temat byłby już w komentarzu do PH i .....
Dla mnie i tak jest to już jasne, bo ja słowo "harcerz" tłumaczę na angileski jako "scout". Dla mnie nie ma różnicy pomiędzy skautem, a harcerzem. Gdy mnie ktos pyta za granicą kim jestem, odpowiadam I'm a scout.

A w idei która podjąłeś, chodzi o realizacje badenpowelowskiego wezwania do przyjaźni między narodami, do rzeczywistej realizacji światowego skautingu.

Rafał
Hufiec ZHP Radom - miasto
Centrum Wychowania Morskiego ZHP w Gdyni

agnieszka_ok
Użytkownik
Posty: 62
Rejestracja: 28 gru 2003, 15:51
Hufiec:
Chorągiew:

Post autor: agnieszka_ok » 13 maja 2005, 07:32

andrew60 napisał:
A tak swoją drogą to mam wniosek, który być moz spowodowałby, że zaczęlibyśmy bardziej patrzeć na sprawy zbliżenia do skautingu- dopisek do pkt 4 PH ....każdego innego harcerza i skauta.
Obawiam się, że takie sformułowanie jeszcze bardziej podkreśla odrębność i różnice ZHP-skauting (guiding). a rozwiązanie wspomiane przez Andrzeja ma własnie temu przeciwdziałać, pomagać drużynom przezwyciężać bariery i granice (choć największa bariera, moim zdaniem, to bariera psychiczna, przekonanie, że ZHP może i jest częścią jakiś organizacji światowych, ale odrębnność i specyficzność organizacji trzeba podkreślać na każdym kroku, że nie da się "sprowadzić" harcerstwa do skautingu, bo harcerstwo to coś więcej...) . Nie chcę może rozpoczynać bezproduktywnej dyskusji, ale zastanawiam się, czy Zespół Strategiczny zgodził się co do tego, że skaut=harcerz? Bo z zapisów wnioskuję, że tak...
pozdrawiam
Agnieszka OK
szef ZKK Hufca Ziemi Cieszyńskiej

Rafal
Stały bywalec
Posty: 1026
Rejestracja: 07 sty 2003, 16:47
Hufiec:
Chorągiew:
Kontakt:

Post autor: Rafal » 15 maja 2005, 20:10

To jest generalnie problem. Jak napisać strategię, bo po latach wiedzieć, że została zrealizowana?

Jeśli zapiszemy, że powinien nastąpić "wzrost" wizyt - to jak obliczyć ten wzrost. Jeśli było więcej o 1 wizytę - to już zrrealizowaliśmy strategię czy nie?

Rafał
Hufiec ZHP Radom - miasto
Centrum Wychowania Morskiego ZHP w Gdyni

ania
Użytkownik
Posty: 69
Rejestracja: 09 cze 2002, 22:47
Hufiec:
Chorągiew:

Post autor: ania » 17 maja 2005, 08:00

no właśnie. jak zapewnić rzetelną mierzalność nowej Strategii? rozumiem Cię Andrzeju, że te procenty generalnie wskazują ciągle na liczbowe a nie jakościowe postępy naszej organziacji i dziwnie wyglądają w strategii rozwoju organizacji zajmującej się wychowaniem, a nie produkcją. ale przypomnij sobie, dlaczego mamy taki problem z ocenieniem stopnia realizacji obecnej Strategii...:)właśnie dlatego, że nie umówiliśmy się na początku, co będzie świadczyć o wykonaniu zadania..
Czuwaj!
hm.Anna Poraj

StaryWilk
Stały bywalec
Posty: 2830
Rejestracja: 28 lut 2003, 13:47
Lokalizacja: Biały Szczep
Hufiec:
Chorągiew:
Kontakt:

Post autor: StaryWilk » 18 maja 2005, 09:55

:D:D:D Andrzeju ! Przez cały, powtarzam cały okres od 1956 do dziś na dzień Myśli Braterskiej obsyłaliśmy się karteczkami , zwykle z portretem Bi Pi. Z czasem rozszerzyło się to na Niemcy , Francję , Szwecję....gdy nielegalnie, lub półlegalnie powstawały kontakty.
Widać trzeba było wrócić do Skautowej Rodziny by ta tradycja....nie upowszechniła się ?!
Może, gdy pion zagraniczny naszego Związku będzie pionem programowym i zajmie się upowszechnianiem programu i metodyki braterstwa skautowego.....to wniosek.

Smyrwa
Nowicjusz
Posty: 16
Rejestracja: 22 paź 2002, 13:25
Hufiec:
Chorągiew:
Kontakt:

Post autor: Smyrwa » 24 maja 2005, 08:50

agnieszka_ok napisał:
Obawiam się, że takie sformułowanie jeszcze bardziej podkreśla odrębność i różnice ZHP-skauting (guiding). a rozwiązanie wspomiane przez Andrzeja ma własnie temu przeciwdziałać, pomagać drużynom przezwyciężać bariery i granice (choć największa bariera, moim zdaniem, to bariera psychiczna, przekonanie, że ZHP może i jest częścią jakiś organizacji światowych, ale odrębnność i specyficzność organizacji trzeba podkreślać na każdym kroku, że nie da się "sprowadzić" harcerstwa do skautingu, bo harcerstwo to coś więcej...) . Nie chcę może rozpoczynać bezproduktywnej dyskusji, ale zastanawiam się, czy Zespół Strategiczny zgodził się co do tego, że skaut=harcerz? Bo z zapisów wnioskuję, że tak...
pozdrawiam
Agnieszka OK
A co powiecie na to?

Geneza harcerstwa poucza nas, że harcerstwo nie jest tylko skautingiem polskim, tzn. że nie jest tylko przystosowaniem ruchu i systemu obcego do warunku i potrzeb polskich. Daleko głębsze bowiem i silniejsze pod względem wpływu możemy wskazać w genezie harcerstwa źródła i prądy, niż skauting angielski. Dlatego też starannie unikam mieszania wyrazów skauting i harcerstwo oraz pochodnych. Jestem skłonny terminem harcerz obejmować nawet jeszcze coś innego, niż obejmuje termin skaut polski. Harcerzem jest ten skaut polski, Polak, który przyjął zasady harcerskie tak, jak je uformowali twórcy harcerstwa, i który według tych zasad stara się żyć i działać.

Harcerstwo powstało jako synteza kilku strumieni wielkiego prądu narodowo-wychowawczego. Skauting jest tylko jednym z jego źródeł genetycznych. Twierdzę, że także bez skautingu byłby powstał w Polsce jakiś ruch podobny do harcerstwa, w następstwie rozwoju tych idei i metod wychowawczych, jakie zrodziły się w Polsce.

Można wyróżnić cztery typy organizacji, których ideologia, metody i pomysły organizacyjne zsyntezowały się w harcerstwie: 1) konspiracyjne organizacje polityczne, wychowujące ideowopolitycznie i społecznie; 2) sokolstwo i inne ośrodki, jak korpusy młodzieży, organizowane pod wpływem dr. H. Jordana, opierające swe dążenia do odrodzenia narodowego i państwowego o odrodzenie tężyzny cielesnej (zdrowa dusza w zdrowym ciele, nie tylko zdrowe ciało); 3) Eleusis i Eleuteria Wyzwolenie, nieliczne i mało stosunkowo znane zrzeszenia, zakładające odrodzenie moralne jako warunek odrodzenia politycznego i odzyskania niepodległości; 4) organizacje przygotowujące czyn zbrojny. (...)

I jeszcze:

Pierwszą (...) wybraną różnicą, jaka rzucała się w oczy obserwatorowi młodzieży i starszyzny skautowej innych narodów w porównaniu z naszą harcerską, to różnica w tym, co można by nazwać napięciem ideowym albo też stopniem poważnego traktowania swego ruchu, jego zasad. Zgodnie to stwierdzili polscy więc, co prawda, może nie patrzący bezstronnie, choć z różnych obozów ideowych harcerskich pochodzący bywalcy za granicą, że nasi harcerze i harcmistrze traktują harcerstwo jakoś bardziej na serio. Obym nie był źle zrozumiany. My, harcerze, jakoś się głębiej harcerstwem przejmujemy, dla nas nakazy jego Prawa są jakby bezwzględniejsze, a zasady wypowiedziane przez Baden-Powella w początkach ruchu, w gorącym okresie młodzieńczego zapału skautingu do wychowania świata, rozumiemy bardziej dosłownie i prostolinijnie. Tak jest choćby z piciem i paleniem, rozumiemy np. dosłownie, że kto pije, nie może być skautem, choć nam z wysokiego miejsca międzynarodowego kiedyś tłumaczono, że nie pije, tzn. nie upija się. U nas Prezydent Rzeczpospolitej, prof. St. Wojciechowski, kiedy przyjął stopień i odznakę Honorowego Harcerza Rzeczypospolitej i z odznaką tą był na oficjalnym przyjęciu państwowym odmówił picia trunków alkoholowych, gdy na bankietach skautowych za granicą pije się oficjalnie. (...)

Gdy mówimy, że harcerz daje sobie radę sam w każdej okoliczności, rozumiemy to dosłownie, gdy inni na zlotach międzynarodowych najmują gromadę robotników do stawiania namiotów i urządzeń obozowych, itd. (Niestety, być może pod wpływem tych przykładów i u nas samodzielność harcerska zaczyna się zmniejszać). (...)

Więcej na http://czujduch.zhr.pl/cd3/sas_sys2.html - na stronach ZHR, ale to tekst historyczny (1937), (choć jednocześnie bardzo świeży), więc poczytać można bez obaw - bardzo, bardzo ciekawe, choć długie!

To jak to Waszym zdaniem wygląda dziś?

Harcerstwo = skauting (i już)?
Harcerstwo = skauting + niepodległość ?
Harcerstwo = skauting + polskość ?
Harcerstwo = skauting + ... ?


hm. Witold Pietrusiewicz
komendant Szczepu 17 WDHiGZ im. gen. Jakuba Jasińskiego

Rafal
Stały bywalec
Posty: 1026
Rejestracja: 07 sty 2003, 16:47
Hufiec:
Chorągiew:
Kontakt:

Post autor: Rafal » 30 maja 2005, 11:28

Dziś w żadnnej organizacji skautowej nie widziałem robotników wynajętych do rozbijania namiotów skautom. Widziałem za to kucharki wynajete do gotowania harcerzom w ZHP.

Dziś widziałem skautów, pomagających sobie wzajemnie i uśmiechających sie do siebie. I widziałem harcerzy zadufanych, zamkniętych na bliźniego i śmiertelnie poważnych bo-biorą-udział-w-ważnej-wędrówce.

Masz rację. Pod tym względem jesteśmy inni.

Rafał
Hufiec ZHP Radom - miasto
Centrum Wychowania Morskiego ZHP w Gdyni

dokumenty
Stały bywalec
Posty: 1551
Rejestracja: 27 maja 2002, 10:23
Lokalizacja: Krakowska 19 Lotnicza
Hufiec:
Chorągiew:
Kontakt:

Post autor: dokumenty » 30 maja 2005, 12:36

Smyrwa napisał:
Gdy mówimy, że harcerz daje sobie radę sam w każdej okoliczności, rozumiemy to dosłownie, gdy inni na zlotach międzynarodowych najmują gromadę robotników do stawiania namiotów i urządzeń obozowych, itd. (Niestety, być może pod wpływem tych przykładów i u nas samodzielność harcerska zaczyna się zmniejszać). (...) [/i]

Więcej na http://czujduch.zhr.pl/cd3/sas_sys2.html - na stronach ZHR, ale to tekst historyczny (1937), (choć jednocześnie bardzo świeży), więc poczytać można bez obaw - bardzo, bardzo ciekawe, choć długie!
Rafal napisał:
Dziś w żadnnej organizacji skautowej nie widziałem robotników wynajętych do rozbijania namiotów skautom.
A ja widziałem ! :lol
Tzn. nie wiem jak to będzie "dziś", czyli na tegoroczym "eurojambo", ale na poprzednim, 11 lat temu, trochę "widziałem i słyszałem", pewnie dlatego że byłem "ulokowany na zapleczu" (wśród IST) . Choć może to były częściowo plotki, bo brać skautowa jest/była strasznie plotkarska, zwłaszcza przy piwie ;) ;) ;)
hm. Czesław Przybytek HR
tel.kom. 519-160-185

rumianek
Stały bywalec
Posty: 332
Rejestracja: 23 cze 2003, 19:36
Lokalizacja: Bractwo Tajemnic OIKONIP
Hufiec:
Chorągiew:

Post autor: rumianek » 01 cze 2005, 12:37

Szczerze mówiąc - nie za bardzo sobie wyobrażam jak nawiązać kontakt między moją gromadą a gromadą z zagranicy. Sprowadzało by się to podejrzewam do korespondencji między mną a drużynowym bo moje dzieciaki nie znają angielskiego.

Wydaje mi się że możnaby zmobilizować chorągwie do organizacji imprez międzynarodowych - warsztatów gdzie mogliby się poznać drużynowi z różnych krajów, festiwalów piosenki itp.
Hej, ha! Szumi stary bór, a my za nim wtór chylimy kornie głowy
Niech do tańca huczą nam sowy i cały leśny dwór!

Zablokowany
nowoczesne kuchnie warszawa

Wróć do „Strategia”