Co chcemy osiągnąć? - Umocnienie pozycji ZHP

Wantula
Nowicjusz
Posty: 22
Rejestracja: 03 lip 2002, 16:53
Hufiec:
Chorągiew:

Post autor: Wantula » 11 maja 2005, 17:18

Witam
Proponuję uporządkować trochę wypowiedzi, dlatego postawię szczegółowe pytania.
Co chcemy zmienić w najbliższej kadencji? Jaki ma być efekt końcowy? Jak sprawdzimy, czy nam się udało?

ZHP działa w różnych obszarach, jest aktywne na różnych forach.
Czy wszędzie mamy być liderem? Które z nich są dla nas na tyle ważne, żeby były priorytetowe?
Jak ma się przejawiać nasza mocniejsza pozycja?

Anita
hm. Anita Regucka-Kwaśnik, opiekun obszaru WIZERUNEK

dominik jan domin
Stały bywalec
Posty: 1640
Rejestracja: 23 wrz 2004, 16:47
Lokalizacja: Klerycki Krąg Harcerski WICEK
Hufiec:
Chorągiew:
Kontakt:

Post autor: dominik jan domin » 12 maja 2005, 16:51

- pole priorytetowe - wychowanie

To się nie zmienia - i chyba nie powinno.

- inne pola - nie rezygnując z odpowiedniego zapisu w Statucie, musi zauwazyc,m ze naszym polem nie jest:
* rehabilitacja osób niepełnosprawnych ( ale jest wychowanie w środowiskach młodziezy niepełnosprawnej)
* pomoc społeczna ( ale jest działalność wychowawcza wśród uboższej częsic społeczeństwa)
I.T.D.
- w tych polach - nie musimy byc liderem. Chyba, ze mówimy o podpolu "wychowanie w ramach grupy X"

Z dziedzin życia sportowego itp. - ani żeglarstwo, ani strzelectwo, ani sproty walki. Skoro traktujemy to jako narzędzie, to nie jest to dla nas pole do bycia liderem. Z małym wyjątkiem: skauting od zawsze kierował człowieka do świata przyrody, pozbawionej "udogodnien cywilizacyjnych". Jest to modne i poza skautingiem obecnie, i jest dziedziną rekreacji ruchowej w mysl Ustawy o kulturze fizycznej i stosownych rozporządzeniach, nie ma (chyba - nie znalazłem) jeszcze organizacji ogólnopolskiej (to duże uprawnienia), a zwie się toto "survival". To jest, byc może, pole dla nas, i możliwość zabezpieczenia sobie pleców i uprawnień państwowych w dziedzinach, którymi się zajmujemy. Ale nie wiem, co inni instruktorzy o tym sądzą??
phm. Dominik Jan Domin HR

Klerycki Krąg Harcerski WICEK im. bł. ks. phm. Stefana Wincentego Frelichowskiego
Hufiec ZHP Toruń

Lucumon
Stały bywalec
Posty: 464
Rejestracja: 25 mar 2003, 22:34
Lokalizacja: 11 PDH "Tajga"
Hufiec:
Chorągiew:
Kontakt:

Post autor: Lucumon » 12 maja 2005, 18:00

Problem jest złożony, ale poruszyłeś chyba najważniejszą sprawę.
Również wydaje mi się, że powinniśmy być liderem w dziedzinie tego co się kiedyś po prostu kojarzyło z skautingiem-harcerstwem, a dziś można by nazwać nie-militarnym survivalem, aktywną turystyką, z dodatkeim wychowania ekologicznego i patriotycznego.
Nie negując sensu harcerskiego żeglarstwa, strzelectwa, nauki języków, ratownictwa, pożarnictwa, działalności artystycznej itd. to to właśnie jest jedyną dziedziną, w której nie ma innego lidera i ZHP (oczywiście ZHR także) jest niejako predystynowany do tego.

Moja wizja - może utopijna ale to moje marzenie, a razcej luźne dywagacje rodzące się w tej chwili - jest taka:
1) ZHP lobbuje na MENiS, sanepidzie itd. inne traktowanie obozów harcerskich od zwykłych kolonii
2) ZHP przekonuje jednocześnie wszystkich naokoło, że na "dzikich" obozach harcerskich panuje całkowite bezpieczeństwo dla uczestników.
3) ZHP staje się poważnym, całościowym partnerem dla Lasów Państwowych, zwiększa się liczba miejsc w lasach dostępnych dla obozów harcerskich.
4) Wypracowuje się jakieś kompleksowe rozwiązania, jak radzić sobie na obozach z kwestią wody i nieczystości oraz przechowywania żywności itp.
5) Jednocześnie dokonuje się celowy "regres cywilizacyjny" na stanicach.
Albo kategoryzacja stanic na "harcerskie" i "kolonijne"
Koniec pań kucharek, harcerze sami gotują. Koniec ciepłej wody i prądu, burzymy betonowe wiaty itd.
6) środki finansowe kierowane są priorytetowo na odtworzenie zaplecza sprzętu obozowego i sprzętu wspomagającego program obozowy i survivalowy - namioty, pontony, kajaki, liny, piły, siekiery itd.
7) Instruktor harcerski zdobywa w społeczeństwie taką rangę i ma takie uprawnienia i wiedzę w zakresie obozownictwa i survivalu niemilitarnego, jak np. przewodnik górski z "blachą" w turystyce górskiej.
8. Powstają nowe książki (OK, mogą być nie książki, ale filmy8)) które przekazują kanon harcerskiego obozowania w XXI wieku, "obozową ideologię" - tak jak przed wojną "Lato leśnych ludzi" (biblia Wiugierczyków) i "Pod totemem słońca" o obozie Wileńskiej Czarnej 13.


Boję się natomiast dwóch rzeczy, a nawet trzech:
A) samo otwarcie dyskusji o uprawnieniach państwowych i "monopolu" harcerstwa na nie w zakresie survivalu niemlilitarnego będzie krokiem w kierunku ograniczenia wolności w Polsce i zniszczenia jednej z ostatnich dziedzin aktywności, w któej nie ma certyfikatów, uprawnień, egzaminów, lig i rankingów
B) Narobimy sobie tym wrogów
C) Zwiększy to wymagania od instruktorów, każdy instruktor będzie musiał być wygą obozowym, i gdzie się podzieją wtedy ci instruktorzy, którzy w życiu nie trzymali siekiery w ręce;) ???
D) Zaraz ktoś krzyknie, że chcemy wracać do lasów a jest XXI wiek. Jedno drugiemu nie zaprzecza. Ja piszę o nowoczesnym programie leśnym, a nie o dosłownym naśladowaniu bohaterów Rodziewiczówny. Po 1931 roku Wigierczycy i cały ruch starszoharcerski też zarządzili "powrót do lasów", ale byli całkowicie na czasie.



Szczep "Leśni" Poznań / 11 PDH "Tajga" www.lesni.fla.pl
"Harcerz Rzeczypospolitej" www.hr.bci.pl
Historia harcerstwa P-ń NM www.historiahpnm.jdm.pl
RPM 21 http://rpm21.socjum.pl

dominik jan domin
Stały bywalec
Posty: 1640
Rejestracja: 23 wrz 2004, 16:47
Lokalizacja: Klerycki Krąg Harcerski WICEK
Hufiec:
Chorągiew:
Kontakt:

Post autor: dominik jan domin » 12 maja 2005, 18:15

A - nie do końca; faktycznie w dziedzinie survivalu nie ma jeszcze organizacji przyznającej certyfikaty, co nie znaczy, że rozporządzenie tegoz nie przewiduj - tylko nikt jeszcze nie zajął tej działki, a jako instruktor ZHP uważam, ze powinniśmy to byc MY.

B - tak samo, jak wrogów ma PZŻ, PZK i Aerokluby.

C - może warto byłoby i dookreślić kadrę? Może nie na zasadzie "bierzmy każedego, kto na tyle głupi, że się zgodzi", tylko "instruktor ZHP to jest KTOŚ"
phm. Dominik Jan Domin HR

Klerycki Krąg Harcerski WICEK im. bł. ks. phm. Stefana Wincentego Frelichowskiego
Hufiec ZHP Toruń

Lucumon
Stały bywalec
Posty: 464
Rejestracja: 25 mar 2003, 22:34
Lokalizacja: 11 PDH "Tajga"
Hufiec:
Chorągiew:
Kontakt:

Post autor: Lucumon » 12 maja 2005, 18:35

dominik jan domin napisał:
A - nie do końca; faktycznie w dziedzinie survivalu nie ma jeszcze organizacji przyznającej certyfikaty, co nie znaczy, że rozporządzenie tegoz nie przewiduj - tylko nikt jeszcze nie zajął tej działki, a jako instruktor ZHP uważam, ze powinniśmy to byc MY.
Też tak uważam, i tez się obawiam że istnieje ryzyko iż ktoś nas uprzedzi - np. jakaś izba gospodarcza firm zajmujących się komercyjnie "survivalem integracyjnym" dla korporacji, albo jakaś grupa absolwentów AWF-ów.
dominik jan domin napisał:
B - tak samo, jak wrogów ma PZŻ, PZK i Aerokluby.
Po części pewnie tych wrogów mają słusznie. Jak się czyta o polityce PZŻ względem włascicieli małych łódek śródlądowych, to trudno nie mieć negatywnych odczuć.,
Rzecz w tym, że my przecież nie zamierzamy zabronić nikomu chodzenia po lesie z kompasem i w zielonych bojówkach bez naszego certyfikatu ;-) tylko chcemy zebyśmy sami mogli to robić bez przeszkód i żebyśmy uchodzili za liderów w tym.
dominik jan domin napisał:
C - może warto byłoby i dookreślić kadrę? Może nie na zasadzie "bierzmy każedego, kto na tyle głupi, że się zgodzi", tylko "instruktor ZHP to jest KTOŚ"
Tak. Nie wiem, czy nie wymagałoby to pewnej specjalizacji instruktorów, wydzielenia pionów.
Bo rzeczywiście np. przewodniczka zajmująca się zuchami czy NS-ami nie musi być wygą obozowym.
Albo trzeba by stworzyć odrębną kategorię "przodowników obozownictwa" (tak jak przodownicy GOT w PTTK) - coś w rodzaju syntezy uprawnień podharcmistrza i sprawności mistrzowskiej wyga obozowy. Tylko że to jest trochę mnożenie bytów ponad potrzebę. Ale może i byłoby to lepiej.
Szczep "Leśni" Poznań / 11 PDH "Tajga" www.lesni.fla.pl
"Harcerz Rzeczypospolitej" www.hr.bci.pl
Historia harcerstwa P-ń NM www.historiahpnm.jdm.pl
RPM 21 http://rpm21.socjum.pl

StaryWilk
Stały bywalec
Posty: 2830
Rejestracja: 28 lut 2003, 13:47
Lokalizacja: Biały Szczep
Hufiec:
Chorągiew:
Kontakt:

Post autor: StaryWilk » 12 maja 2005, 19:47

Zgadzam się i popieram P.T. Druhów Przedpiszących !!!!

Rafal
Stały bywalec
Posty: 1026
Rejestracja: 07 sty 2003, 16:47
Hufiec:
Chorągiew:
Kontakt:

Post autor: Rafal » 12 maja 2005, 22:40

dominik jan domin napisał
A - nie do końca; faktycznie w dziedzinie survivalu nie ma jeszcze organizacji przyznającej certyfikaty, co nie znaczy, że rozporządzenie tegoz nie przewiduj - tylko nikt jeszcze nie zajął tej działki, a jako instruktor ZHP uważam, ze powinniśmy to byc MY.

_ _ _ _ _ _ _ _

Sportowe Centrum Survivalu i Rakreacji w Warszawie organizuje kursy na państwowe uprawnienia "instruktor rekreacji ruchowej o specjalności survival". Robią to od 4 lat.

Rafał
Hufiec ZHP Radom - miasto
Centrum Wychowania Morskiego ZHP w Gdyni

predek
Stały bywalec
Posty: 316
Rejestracja: 22 lis 2004, 13:26
Hufiec:
Chorągiew:
Kontakt:

Post autor: predek » 12 maja 2005, 23:55

Lucumon napisał:
Tak. Nie wiem, czy nie wymagałoby to pewnej specjalizacji instruktorów, wydzielenia pionów.
Bo rzeczywiście np. przewodniczka zajmująca się zuchami czy NS-ami nie musi być wygą obozowym.
Jasne. Instruktorzy pełnią różne funkcje i do tego używają różnych narzędzi. Nie wyobrażam sobie jednak aby instruktor nie potrafił wyznaczyć północy czy zorientować mapy. Są pewne podstawy, które instruktor powinien znać niezależnie od tego czy prowadzi gromadę zuchową czy też drużynę NS. Niestety dzisiaj można spotkać instruktorów i przyszłych instruktorów, którzy nie mają nawet tych podstaw technik harcerskich. A skoro nie mają oni - to ich wychowankowie mieć ich również nie będą i tym sposobem może zaniknąć bardzo wiele z rdzennych harcerskich narzędzi.

Poza tym - zgadzam się z przedmówcami.
Pozdrawiam.
pwd. Kamil Mirowski HR
drużynowy 137 BDW "Agrikola"
hufiec Białystok
[B11]

predek
Stały bywalec
Posty: 316
Rejestracja: 22 lis 2004, 13:26
Hufiec:
Chorągiew:
Kontakt:

Post autor: predek » 13 maja 2005, 00:01

Lucumon napisał:
5) Jednocześnie dokonuje się celowy "regres cywilizacyjny" na stanicach.
Albo kategoryzacja stanic na "harcerskie" i "kolonijne"
Koniec pań kucharek, harcerze sami gotują. Koniec ciepłej wody i prądu, burzymy betonowe wiaty itd.
Może burzenie czegoś co ktoś zrobił nie byłoby pozytywnym działaniem, ale faktycznie idąc w "bazie harcerskiej" z domku, gdzie spało się na łóżku, po czerwonym bruku, przechodząc obok tryskającej fontanny, można się poczuć bardziej jak w kurorcie wypoczynkowym niż w bazie harcerskiej. I z tym należałoby zrobić porządek. W dzisiejszych stanicach harcerskich za mało jest harcerstwa.

zapomniałem dodać do postu wyżej, przepraszam za to rozdzielenie.
ponownie pozdrawiam
pwd. Kamil Mirowski HR
drużynowy 137 BDW "Agrikola"
hufiec Białystok
[B11]

dominik jan domin
Stały bywalec
Posty: 1640
Rejestracja: 23 wrz 2004, 16:47
Lokalizacja: Klerycki Krąg Harcerski WICEK
Hufiec:
Chorągiew:
Kontakt:

Post autor: dominik jan domin » 13 maja 2005, 08:44

Rafal napisał:
dominik jan domin napisał
A - nie do końca; faktycznie w dziedzinie survivalu nie ma jeszcze organizacji przyznającej certyfikaty, co nie znaczy, że rozporządzenie tegoz nie przewiduj - tylko nikt jeszcze nie zajął tej działki, a jako instruktor ZHP uważam, ze powinniśmy to byc MY.

_ _ _ _ _ _ _ _

Sportowe Centrum Survivalu i Rakreacji w Warszawie organizuje kursy na państwowe uprawnienia "instruktor rekreacji ruchowej o specjalności survival". Robią to od 4 lat.

Rafał
Tym bardziej powinniśmy się postarać, aby nie wypaść z obiegu.

Zwłaszcza, że nie chcemy zawłaszczyć całego survialu - military survival, wyjazdy integracyjne dla korpów i sport survival zostawimy innym.

Tylko jak to ująć w strategii, Statucie i programie?

Dla mnie jest jasne, ze każdy instruktor ZHP musi mieć opanowane pewne minimum. Podstawą pracy harcerskiej JEST zycie na łonie przyrody, a nie siedzenie w klasie szkolnej z gitara i śpiewanie piosenki "Koniczyna".

Tak samo każdy PHM powinien miec to minimum na odpowiednio większym, gwarantującym dobry obó 30 dniowy, poziomie.

KAŻDY INSTRUKTOR. To, że ktoś pracuje z zuchami czy NS, to tylko dobiera odpowiednie formy pracy do okreslonego stylu wychowania. Świetlica z grami planszowymi jako styl wyłączny - nie, to nie jest harcerstwo!
phm. Dominik Jan Domin HR

Klerycki Krąg Harcerski WICEK im. bł. ks. phm. Stefana Wincentego Frelichowskiego
Hufiec ZHP Toruń

tgrodzki
Użytkownik
Posty: 59
Rejestracja: 27 maja 2002, 10:37
Hufiec:
Chorągiew:
Kontakt:

Post autor: tgrodzki » 13 maja 2005, 23:37

dominik jan domin napisał:
Tak samo każdy PHM powinien miec to minimum na odpowiednio większym, gwarantującym dobry obó 30 dniowy, poziomie.
Jak bardzo charakterystyczne dla dzisiejszego harcerstwa jest to, że zatrzymałeś się na PHM-ie. Mam wrażenie, że dzisiejszy HM wypada z obiegu. Robi sie stary (duchem) i najchętniej to już by pod namiot nie jeżdził, bo niewygodnie i nie ma prądu.
A przecież większość osób, które mają czynny wpływ na naszą pozycję to właśnie instruktorzy w stopniu HM. Oni mają znajomych w sejmie, ministerstwach, kręgach biznesowych. Ja bym postawił pytanie: Co zrobić, żeby priorytetem dla tych właśnie było dbanie o mocną pozycję ZHP, a właściwie harcerstwa? Bo mam wrażenie, że wile z tych osób najpierw dba o prywatny interes, potem o rodzinę, a potem o harcerstwo.
Dzisiaj bez kontaktów nie ma szans na wyrobienie sobie dobrej pozycji. A ja mam wrażenie, że większość z nas boi się wlaczyć o interesy ZHP, bo się z nim nie identyfikuje w 100%.
hm. Tomasz Grodzki
Hufiec Otwock
KI 30 Plus
www.Przerwanki.pl

Wantula
Nowicjusz
Posty: 22
Rejestracja: 03 lip 2002, 16:53
Hufiec:
Chorągiew:

Post autor: Wantula » 15 maja 2005, 14:09

Witam,
Spróbuję podsumować dotychczasowe wypowiedzi.
Przepisy odnośnie obozów.
Z jednej strony odbieram to jako poparcie dążenia do tego, żeby
"przepisy państwowe wspierały a nie utrudniały zachowanie specyfiki organizacji podczas prowadzenia pracy wychowawczej (np. w zakresie organizacji obozów, zajęć specjalistycznych) ".
Z drugiej strony dyskusja nad tym, jakie obozy, dotyczy bardziej programu niż promocji i wizerunku. Z tego co wiem, to czescy skauci uzyskali wyjątkowe traktowanie ich puszczańskich obozów, i dzieciaki same sobie gotują, ale tam WSZYSTKIE obozy są takie, bo taka jest specyfika organizacji.
Tymczasem u nas ten kierunek jest, z różnych powodów, w odwrocie i nie przewiduję masowego poparcia ze strony harcerskich komend, jeśli ktoś zaczłąby przekonywać Sanepid, że WSZYSTKIE nasze obozy będą puszczanskie. Jeśli uważacie, że należy wzmonić puszczaństwo w programie (narazie nie ma w projektach takich zapisów), proszę o założenie nowego wątku w obszarze Program.
Reszta podsumowań osbno, żeby nie robić za długiej wypowiedzi.

Anita
hm. Anita Regucka-Kwaśnik, opiekun obszaru WIZERUNEK

Wantula
Nowicjusz
Posty: 22
Rejestracja: 03 lip 2002, 16:53
Hufiec:
Chorągiew:

Post autor: Wantula » 15 maja 2005, 14:16

c.d. podsumowania
umocnienie pozycji wśród rodziców naszych zuchów i harcerzy
Wypowiedzi popierające wagę tego obszaru pojawiły się jako pierwsze, jeszzce w pierwszym (chronologicznie) wątku. Wobec tego pozostaje ptanie, czym ma się objawiać nasza dobra współpraca z rodzicami, jak zmierzyć poprawę. Czesiu słusznie zwrócił uwagę na to, że nie możemy przeszkadzać rodzicom, ale niejest to jednoznaczny wskaźnik - nie rejestrujemy dziś w żaden systemowy sposób przypadków, gdy drużynowy działa wbrew woli rodziców i wszelkie porównania byłyby intuicyjne.
Czy wobec tego liczba Kół Przyjaciół Harcerstwa jest dobrym wskaźnikiem? W roku 2004 wg spisu harcerskiego mieliśmy niecałe 400 kół.

Anita
hm. Anita Regucka-Kwaśnik, opiekun obszaru WIZERUNEK

Wantula
Nowicjusz
Posty: 22
Rejestracja: 03 lip 2002, 16:53
Hufiec:
Chorągiew:

Post autor: Wantula » 15 maja 2005, 14:27

c.d. podsumowania
ZHP jako organizacja wiodąca prym w zakresie puszczaństwa ew. niemilitarnego surviwalu (nazwy bardzo robocze)
Odbieram to jako propozycję nowego (w stosunku do zapisów zespołu strategicznego, a nie nwego w ZHP) kierunku działania. Tak jak już napisałam - powinno to być równoległe do wzmocnienia roli kontaktu z przyrodą w obszarze Program. Wtedy w obszarze wizerunek pozostałoby dążenie, żeby:
"- instruktorzy harcerscy mieli uprawnienia do prowadzenia zajęć puszczańskich"
albo
"- ZHP uzyskało prawo do certyfikowania instruktorów surwiwalu"
Oba sformułowania są bardzo robocze, na pewno do zmiany, proszę inicjatorów o pomoc.

Brakuje mi wobec tego wypowiedzi na temat pozostałych postulowanych obszarów działania:
NGO-sy zajmujące sie wychowaniem, wolontariatem, organizacje skautowe, zadeklarowani partnerzy i przyjaciele harcerstwa.

Anita
hm. Anita Regucka-Kwaśnik, opiekun obszaru WIZERUNEK

tgrodzki
Użytkownik
Posty: 59
Rejestracja: 27 maja 2002, 10:37
Hufiec:
Chorągiew:
Kontakt:

Post autor: tgrodzki » 15 maja 2005, 19:28

Wantula napisał:
Czy wobec tego liczba Kół Przyjaciół Harcerstwa jest dobrym wskaźnikiem? W roku 2004 wg spisu harcerskiego mieliśmy niecałe 400 kół.
Anita
Myślę, że tak. Myślę wogóle, że należy dążyć do zwiększania liczby kół przyjaciół, nie tylko złożonych z rodziców. Ale potrzebne jest wsparcie z góry. Ja się bujam już dw lata z uruchomieniem RPH i jakoś mi nie wychodzi.
Ae liczba KPH, czy RPH jest dobrym wskaźnikiem w tej dziedzinie.
hm. Tomasz Grodzki
Hufiec Otwock
KI 30 Plus
www.Przerwanki.pl

Zablokowany
nowoczesne kuchnie warszawa

Wróć do „Strategia”