Wychowanie duchowe

predek
Stały bywalec
Posty: 316
Rejestracja: 22 lis 2004, 13:26
Hufiec:
Chorągiew:
Kontakt:

Post autor: predek » 31 maja 2005, 23:23

nazgul napisał:
I tak do poduszki
"Chrystus jest doskonałym urzeczywistnieniem ideału skautowego: Chrystus jest Wielkim Skautem - Żył On na świeżym powietrzu, przenosząc się ciągle z miejsca na miejsce, spał pod gołym niebem, byle gdzie, często posiłki przyjmował na dworze, był wielkim przyjacielem przyrody i bratem wszystkich, wspierał nędzę, szedł z miejsca na miejsce czyniąc dobrze. Jest wzorem takiego człowieka, jakim by chciał być każdy skaut"
Manuel de l'eclaiureur, przez Bonnamax Vil, wydanie z r. 1931 la Flamme, s. 41.
Cóż można szukać innych wzorów ale czy jest sens
Poszukiwanie wzorów zawsze ma sens. Nigdy nie umniejszałem wielkości Chrystusta. Traktuję go jako postać historyczną, który był człowiekiem godnym do naśladowania. Jego wielkość oceniam nie przez pryzmat boskiego pochodzenia, w które nie wierzę, ale przez pryzmat tego jakim człowiekiem był.
pwd. Kamil Mirowski HR
drużynowy 137 BDW "Agrikola"
hufiec Białystok
[B11]

predek
Stały bywalec
Posty: 316
Rejestracja: 22 lis 2004, 13:26
Hufiec:
Chorągiew:
Kontakt:

Post autor: predek » 31 maja 2005, 23:30

Co do poszukiwania wzorów to też mam coś do podusi :):

Kim był Budda?

Buddyzm zaczął się od Buddy.

Słowo Budda jest naprawdę tytułem, a nie imieniem własnym. Oznacza ono „ten, który się przebudził” tj. przebudził się, by ujrzeć, czym jest rzeczywistość. Po raz pierwszy nadano ten tytuł człowiekowi urodzonemu 2500 lat temu w Nepalu jako Siddhartha Gautama. Współcześni historycy uznają rok 480 p.n.e. w przybliżeniu za datę jego urodzin. Budda nie uważał się za Boga i sami buddyści też go nigdy za takiego nie uważali. Był człowiekiem, który osiągnął Oświecenie, czyli zgłębił znaczenie życia w całej jego pełni.

Siddhartha urodził się w rodzinie panującej w niewielkim królestwie na pograniczu indyjsko-nepalskim. Tradycyjna historia powiada, że w dzieciństwie starano się go uchronić przed wpływami świata zewnętrznego, lecz z tej idylli wyrwał go wstrząs, jakiego doznał postrzegając, że starość, choroby i śmierć są nieodłączną częścią życia.

Opuściwszy dom stał się jednym z poszukiwaczy Prawdy, jakich wielu wędrowało wtedy po drogach i bezdrożach Indii. Siddhartha praktykował medytację z różnymi nauczycielami, po czym zwrócił się ku ascezie. Wyrzekając się przyjemności i zadając sobie umyślnie cierpienia fizyczne doprowadził się na skraj śmierci, lecz nie przybliżyły go one - jak oczekiwał - ani o krok ku ostatecznemu zrozumieniu. Porzucił więc tę ścieżkę i postanowił wejrzeć we własne serce i umysł. Siedząc pod drzewem figowym poprzysiągł sobie: „niech ciało me szczeźnie, krew ma wyschnie, lecz ja nie podniosę się z tego miejsca dopóki nie osiągnę Oświecenia”. Po czterdziestu dniach Siddhartha w końcu je osiągnął, stając się Buddą.

Buddyści wierzą, że Budda osiągnął byt przewyższający wszystko inne, co jest nam w świecie znane. Podczas gdy to, czego normalnie doświadczamy jest zawsze zależne od warunków takich, jak wychowanie, charakter, opinie czy sposób, w jaki postrzegamy rzeczy, to Oświecenie jest Nieuwarunkowane. W tym stanie przed Buddą otworzył się w całej swej wspaniałości Wgląd w to, czym życie jest naprawdę. W związku z tym rozpoznał on także przyczynę ludzkiego cierpienia, a był to przecież problem, który zapoczątkował pierwotnie jego duchowe poszukiwania.

Pozostałe 45 lat życia Budda wędrował po północnych Indiach i propagując swą naukę o drodze ku Oświeceniu. Na Wschodzie nauka te znana jest jako Budda-Dharma (Dharma Buddy czyli nauczanie Oświeconego). Przenosząc się z miejsca na miejsce Budda przekazywał swą naukę licznym uczniom, z których wielu osiągnęło Oświecenie. Oni także udzielali nauk zapoczątkowując w ten sposób łańcuch nauczania, który przetrwał nieprzerwanie do dzisiejszego dnia.

Jak już powiedziano, Budda nie był Bogiem i nie przypisywał sobie boskości. Był człowiekiem, który poprzez niesłychany wysiłek dokonał transformacji samego siebie. Buddyści uważają go za ideał, za wzór do naśladowania, jak i za przewodnika na drodze ku Oświeceniu.

Co się stało po śmierci Buddy?
Buddyzm zanikł w Indiach tysiąc lat temu (choć niedawno doszło do jego odrodzenia się w tym kraju). Rozprzestrzenił się natomiast na Sri Lankę i na Płd.-Wsch. Azję (gdzie nadal w pełni rozkwitu jest jego forma zwana therawadą) oraz na północ - do Tybetu, Chin, Mongolii i Japonii. W tych ostatnich krajach praktykuje się nadal odmianę buddyzmu zwaną Mahajaną, chociaż trzeba zaznaczyć, że ucierpiały one ogromnie w skutek komunizmu oraz agresywnie konsumpcyjnego stylu życia. W XX w. buddyzm dotarł na Zachód, a setki tysięcy ludzi stały się buddystami.

źródło: http://www.buddyzm.info.pl/buddha.html

Pozdrawiam serdecznie :-).
pwd. Kamil Mirowski HR
drużynowy 137 BDW "Agrikola"
hufiec Białystok
[B11]

dominik jan domin
Stały bywalec
Posty: 1640
Rejestracja: 23 wrz 2004, 16:47
Lokalizacja: Klerycki Krąg Harcerski WICEK
Hufiec:
Chorągiew:
Kontakt:

Post autor: dominik jan domin » 01 cze 2005, 10:31

andzik napisał:
Na wstępie chciałabym przeprosić bo będę pisać nie na temat.
dominik jan domin napisał:
Ale nauka Chrystusa jest wieczna, bo było przed powstaniem świata. Ot, wg fizyków to jakieś zaledwie 18 000 000 000 lat.
Rzeczywiście, fizycy podają, że świat (wszechświat) powstał ok. 20 mld lat tamu...ale w wyniku Wielkiego Wybuchu. Zaś genetycy uważają, że materiał genetyczny człowieka i szympansa jest zgodny w 98%. Można przytoczyć jeszcze teorię endosymbiozy i wiele innych. Żadna z nich nie jest zgodna z nauką jakiegokolwiek kościoła.
Mówiłam, że będzie nie na temat ale to z zamiłowania do nauk przyrodniczych, nie mieszajmy wiary i nauki ;) Pozdrawiam i życzę owocnych dyskusji:)
??

Dowaiduje się nowych rzeczy od ciebie - niekoniecznie prawdziwych!

Poglądy naukowe nt. stworzenia świata i ewolucji NIE SĄ SPRZECZNE z nauką Kościoła katolickiego o Boskim dziele stworzenia swiata. Sęk w tym, że KK nie naucza, że siwat powstał w 6 ziemskich dni, zgodnie z literalnym zapisem Księgi Rodzaju!

Co do człowieka, szympansa i nauce o duszy - zauważam jedno - w pewnym momencie pra-człowiek-pra-małpa w jednym z pni drzewa ewolucji zaczęła grzebać swoich wiernych, pojawiła się wiara. To samo zauwazyli teolodzy KK. Nikt w zgodzie z nauka KK nie zaprzecza prawdziwości Wielkiego Wybuchu czy teorii ewolucji.

Tak, ze podaną przez ciebie informacje nie mogą uznać za prawdziwą.
phm. Dominik Jan Domin HR

Klerycki Krąg Harcerski WICEK im. bł. ks. phm. Stefana Wincentego Frelichowskiego
Hufiec ZHP Toruń

dominik jan domin
Stały bywalec
Posty: 1640
Rejestracja: 23 wrz 2004, 16:47
Lokalizacja: Klerycki Krąg Harcerski WICEK
Hufiec:
Chorągiew:
Kontakt:

Post autor: dominik jan domin » 01 cze 2005, 10:40

Młody napisał:
Nie, nie jestem zdziwiony. Ale chodziło mi o coś troszkę innego. Mianowicie - czy zgodzisz się na obecność ateisty w drużynie? Rodzice przyjdą i poproszą, żeby było to uszanowane. (Nie mylić z wymaganiem zdejmowania krzyża ze ściany) - co wtedy?
W jaki sposób "uszanowane"?

Programu wychowania nie będę zmieniał - o tym ich uświadomię. Zmuszany do modlitw nie będzie - to też będą wiedzieli.

Przyrzeczenie - obowiązuje JEDEN wariant roty - i to też ich uświadomię (dla wielu słowo Bóg" jest nie do przekroczenia).

Co dalej? Nie wiem, musiałbym osobiście porozmawiać z tymi ludźmi. Wychowanie będe prowadził wg okreslonego wzorca - wpływu zatem nie uniknie. Ich i jego decyzja, co dalej.

Co to znaczy "uszanowane, że jest ateistą"? Tego nie rozumiem. Możesz rozszerzyć?
phm. Dominik Jan Domin HR

Klerycki Krąg Harcerski WICEK im. bł. ks. phm. Stefana Wincentego Frelichowskiego
Hufiec ZHP Toruń

skaucik-kapelan
Nowicjusz
Posty: 44
Rejestracja: 17 wrz 2003, 16:04
Hufiec:
Chorągiew:
Kontakt:

Post autor: skaucik-kapelan » 01 cze 2005, 10:43

Nareszcie znalazłem trochę czasu, żeby napisać to i owo :)
Odnosząc się do róznych stwierdzeń zawartych w wielu postach, chcę zauważyć co następuje:
- wychowanie w ZHP opiera się uznaniu systemu wartości duchowych za sprawę osobista każdego członka Związku, ale ZHP oczekuje od swoich członków, że posiadaja system wartości niesprzecznych z zasadami zawartmi w Przyrzeczeniu i Prawie Harcerskim A przyrzeczenie jest jedno i ma być fundamentem dla wszystkich.
- ZHP jest stowarzyszeniem otwartym dla wszystkich bez względu na .... czy wyznanie. Granicami tego otwarcia powinny być postawy zgodne z Przyrzeczeniem i Prawem Harcerskim
- Metoda harcerska to: dobrowolność i świadomość celów!!! Ta dobrowolność wyraża się w chęci kierowania się w żuciu harcerskimi zasadami.......chęci poddania się działaniu.
- Służba Bogu to: Wyznawanie takiego systemu wartości, który zawarty jest w kierunku jaki nakreśla mi nie tylko Prawo Harcerskie ale także Przyrzeczenie
Napiszę jeszcze parę moich myśli niepoukładanych później :)

predek
Stały bywalec
Posty: 316
Rejestracja: 22 lis 2004, 13:26
Hufiec:
Chorągiew:
Kontakt:

Post autor: predek » 01 cze 2005, 11:55

skaucik-kapelan napisał:
Odnosząc się do róznych stwierdzeń zawartych w wielu postach, chcę zauważyć co następuje:
- wychowanie w ZHP opiera się uznaniu systemu wartości duchowych za sprawę osobista każdego członka Związku, ale ZHP oczekuje od swoich członków, że posiadaja system wartości niesprzecznych z zasadami zawartmi w Przyrzeczeniu i Prawie Harcerskim A przyrzeczenie jest jedno i ma być fundamentem dla wszystkich.
Ateiści których znam, do których (mam nadzieję) zaliczam się również ja i Młody nie mają systemu wartości sprzecznego z zasadami zawartymi w Przyrzeczeniu i Prawie Harcerskim. Inaczej tylko pojmujemy służbę Bogu. Może źle rozumiem, chociaż nigdy nie miałem problemów ze zrozumieniem czytanego tekstu, ale z tego wynika taka metaforyczna myśl: Możecie myśleć co chcecie, jeżeli będziecie myśleć tak jak Wam powiemy.
skaucik-kapelan napisał:
- ZHP jest stowarzyszeniem otwartym dla wszystkich bez względu na .... czy wyznanie. Granicami tego otwarcia powinny być postawy zgodne z Przyrzeczeniem i Prawem Harcerskim
Jedyną różnicą w postawie ateistów i harcerzy/instruktorów o postawie zgodnej z Przyczeczeniem i Prawem Harcerskim jest brak manifestacji wiary, brak modlitwy, wszystko inne jest takie samo.
skaucik-kapelan napisał:
- Metoda harcerska to: dobrowolność i świadomość celów!!! Ta dobrowolność wyraża się w chęci kierowania się w żuciu harcerskimi zasadami.......chęci poddania się działaniu.
Chęć rozwijania i poszerzania się na nowe horyzonty, zdobywania nowych wiadomości, nowych szczytów, odkrywanie tego co nieodkryte. Tego powinniśmy uczyć a nie 'poddawać' harcerzy 'nawracaniu'.
skaucik-kapelan napisał:
- Służba Bogu to: Wyznawanie takiego systemu wartości, który zawarty jest w kierunku jaki nakreśla mi nie tylko Prawo Harcerskie ale także Przyrzeczenie
Wyznaję i ateiści z mojej drużyny również wyznają taki system wartości, jaki jest zawarty w kierunku jaki nakreśla Prawo i Przyrzeczenie Harcerskie z tą małą różnicą, że się nie modlę.
Czy to robi aż tak wielką różnicę?
pwd. Kamil Mirowski HR
drużynowy 137 BDW "Agrikola"
hufiec Białystok
[B11]

andzik

Post autor: andzik » 01 cze 2005, 12:26

dominik jan domin napisał:
Dowaiduje się nowych rzeczy od ciebie - niekoniecznie prawdziwych!

Poglądy naukowe nt. stworzenia świata i ewolucji NIE SĄ SPRZECZNE z nauką Kościoła katolickiego o Boskim dziele stworzenia swiata. Sęk w tym, że KK nie naucza, że siwat powstał w 6 ziemskich dni, zgodnie z literalnym zapisem Księgi Rodzaju!

Co do człowieka, szympansa i nauce o duszy - zauważam jedno - w pewnym momencie pra-człowiek-pra-małpa w jednym z pni drzewa ewolucji zaczęła grzebać swoich wiernych, pojawiła się wiara. To samo zauwazyli teolodzy KK. Nikt w zgodzie z nauka KK nie zaprzecza prawdziwości Wielkiego Wybuchu czy teorii ewolucji.

Tak, ze podaną przez ciebie informacje nie mogą uznać za prawdziwą.
Chodziło mi o fizyków, którzy NIE podają, że świat został stworzony przez siły nadprzyrodzone, bo w fizyce nie ma cudów. Z tym, że kościół uznaję naukę to się nie zgodzę. Galileusz za mówienie prawdy żył pod nadzorem inkwizycji a jego dzieła zdjęto z Indeksu Ksiąg Zakazanych 350 lat po jego śmierci. Ta dyskusja ma inny cel, więc na tym zakończę.


--
Anna Guzowska
153 BDH "Concordia"

dominik jan domin
Stały bywalec
Posty: 1640
Rejestracja: 23 wrz 2004, 16:47
Lokalizacja: Klerycki Krąg Harcerski WICEK
Hufiec:
Chorągiew:
Kontakt:

Post autor: dominik jan domin » 01 cze 2005, 12:33

Ja odróżniam dziś - i historię. W tym historię Kościoła (nie - kościoła) i dzisiejszą naukę.

Oczywiście, że fizycy zajmują się sprawami fizycznymi, bo zgodnie z metodologia nauki wg Poppera nauka zajmuje sie naukowymi rzeczami, a sprawy wiary sa "niemierzalne naukowo". Co nie zmienia faktu, że nikt z fizyków nie umie powiedzieć, skąd się wzięła ta materia, z której powstał wszechświat :) i tu juz zaczyna sie miejsce dla wiary.
phm. Dominik Jan Domin HR

Klerycki Krąg Harcerski WICEK im. bł. ks. phm. Stefana Wincentego Frelichowskiego
Hufiec ZHP Toruń

StaryWilk
Stały bywalec
Posty: 2830
Rejestracja: 28 lut 2003, 13:47
Lokalizacja: Biały Szczep
Hufiec:
Chorągiew:
Kontakt:

Post autor: StaryWilk » 01 cze 2005, 12:58

andzik napisał:
dominik jan domin napisał:
Dowaiduje się nowych rzeczy od ciebie - niekoniecznie prawdziwych!

Poglądy naukowe nt. stworzenia świata i ewolucji NIE SĄ SPRZECZNE z nauką Kościoła katolickiego o Boskim dziele stworzenia swiata. Sęk w tym, że KK nie naucza, że siwat powstał w 6 ziemskich dni, zgodnie z literalnym zapisem Księgi Rodzaju!

Co do człowieka, szympansa i nauce o duszy - zauważam jedno - w pewnym momencie pra-człowiek-pra-małpa w jednym z pni drzewa ewolucji zaczęła grzebać swoich wiernych, pojawiła się wiara. To samo zauwazyli teolodzy KK. Nikt w zgodzie z nauka KK nie zaprzecza prawdziwości Wielkiego Wybuchu czy teorii ewolucji.

Tak, ze podaną przez ciebie informacje nie mogą uznać za prawdziwą.
Chodziło mi o fizyków, którzy NIE podają, że świat został stworzony przez siły nadprzyrodzone, bo w fizyce nie ma cudów. Z tym, że kościół uznaję naukę to się nie zgodzę. Galileusz za mówienie prawdy żył pod nadzorem inkwizycji a jego dzieła zdjęto z Indeksu Ksiąg Zakazanych 350 lat po jego śmierci. Ta dyskusja ma inny cel, więc na tym zakończę.
Jednym z najwybitniejszych fizyków współcześnie jest Polak i Ksiądz jednocześnie:D
Znasz jego nazwisko ?
:D:D:D

StaryWilk
Stały bywalec
Posty: 2830
Rejestracja: 28 lut 2003, 13:47
Lokalizacja: Biały Szczep
Hufiec:
Chorągiew:
Kontakt:

Post autor: StaryWilk » 01 cze 2005, 13:01

predek napisał:
skaucik-kapelan napisał:
Odnosząc się do róznych stwierdzeń zawartych w wielu postach, chcę zauważyć co następuje:
- wychowanie w ZHP opiera się uznaniu systemu wartości duchowych za sprawę osobista każdego członka Związku, ale ZHP oczekuje od swoich członków, że posiadaja system wartości niesprzecznych z zasadami zawartmi w Przyrzeczeniu i Prawie Harcerskim A przyrzeczenie jest jedno i ma być fundamentem dla wszystkich.
Ateiści których znam, do których (mam nadzieję) zaliczam się również ja i Młody nie mają systemu wartości sprzecznego z zasadami zawartymi w Przyrzeczeniu i Prawie Harcerskim. Inaczej tylko pojmujemy służbę Bogu. Może źle rozumiem, chociaż nigdy nie miałem problemów ze zrozumieniem czytanego tekstu, ale z tego wynika taka metaforyczna myśl: Możecie myśleć co chcecie, jeżeli będziecie myśleć tak jak Wam powiemy.
skaucik-kapelan napisał:
- ZHP jest stowarzyszeniem otwartym dla wszystkich bez względu na .... czy wyznanie. Granicami tego otwarcia powinny być postawy zgodne z Przyrzeczeniem i Prawem Harcerskim
Jedyną różnicą w postawie ateistów i harcerzy/instruktorów o postawie zgodnej z Przyczeczeniem i Prawem Harcerskim jest brak manifestacji wiary, brak modlitwy, wszystko inne jest takie samo.
skaucik-kapelan napisał:
- Metoda harcerska to: dobrowolność i świadomość celów!!! Ta dobrowolność wyraża się w chęci kierowania się w żuciu harcerskimi zasadami.......chęci poddania się działaniu.
Chęć rozwijania i poszerzania się na nowe horyzonty, zdobywania nowych wiadomości, nowych szczytów, odkrywanie tego co nieodkryte. Tego powinniśmy uczyć a nie 'poddawać' harcerzy 'nawracaniu'.
skaucik-kapelan napisał:
- Służba Bogu to: Wyznawanie takiego systemu wartości, który zawarty jest w kierunku jaki nakreśla mi nie tylko Prawo Harcerskie ale także Przyrzeczenie
Wyznaję i ateiści z mojej drużyny również wyznają taki system wartości, jaki jest zawarty w kierunku jaki nakreśla Prawo i Przyrzeczenie Harcerskie z tą małą różnicą, że się nie modlę.
Czy to robi aż tak wielką różnicę?
Ależ to wszystko jest w całkowitej zgodzie z moim rozumieniem harcerstwa. A modlitwa, to życie całe, nasze myśli i czyny. Kamilu, pięknie się...modlisz:)

skaucik-kapelan
Nowicjusz
Posty: 44
Rejestracja: 17 wrz 2003, 16:04
Hufiec:
Chorągiew:
Kontakt:

Post autor: skaucik-kapelan » 01 cze 2005, 14:09

Drogi Kamilu!
Widzę,że wszystko widzisz przez prymat MY I WY. Nie przez pryzmat harcerza to smutne :( Cała moja wypowiedź jest oparta na dokumentach ZHP mówiących o wychowaniu duchowym. Nie rozumiem więc tego pretensjonalnego tonu. Piszesz że wg Ciebie nie ma żadnych różnic bo ty tylko się nie modlisz. To spłycenie problemu. Jesteś pełen sprzeczności w tym co piszesz. Wydaję mi się, że Rota, słowa BP, chrześcijańskie korzenie nic dla ciebie nie znaczą. Po prostu "jakiego mnie Boże stworzyłeś takiego mnie masz" czyli macie mnie takiego jaki jestem i akceptujcie to albo nie. Wszelkie wypowiedzi które nie zgadzają się z twoim światopogladem uważasz za atak, nietolerancje i dzielenie MY i WY. Myślę, że żadne argumenty nie sa w stanie do Ciebie przemówić. Szukanie rozwiązania przez nas staję się dla Ciebie możliwościa manifestacji. Choć to ty oskarżasz nas o manifestację wiary. Byłem naiwny myśląc, że uda nam się rozwiązać wspólnie ten problem. Próbowałem na to spojrzeć z perspektywy miłości braterskiej można by powiedzieć "ekumenizmu". Lepiej więc nie ruszać trudnych tematów a kiedy ktoś coś piszę zawsze można sie obronić MY-WY. Nikogo nie nawracamy. Ale każdy argument jest dobry. Przepraszam za ten ton ale smutno mi jak widzę, że nic sobie nie robisz z korzeni harcerstwa. Ja chcę mieć taką osobe jak ty w harcerstwie ale zastanawiam się jak mamy realizować wspólne cele. Ostatnie zdanie: Europa odrzuciła zapis w swojej konstytucji (na razie Francja-podobno ateistyczna) a dzis to ludzie odrzucaja konstytucje. Chcemy odrzucić korzenie skautowo-harcerskie prosze bardzo. Tylko, że wtedy nie będzie to juz harcerstwo Małkowskiego i gen. BP. Jeszcze raz podkreslam cała wypowiedz na która sie powołujesz cytuja mnie jest oparta na wypowiedziach ZHP. Szkoda. Ale doceniam twój wkład w ta dyskusję. Chętnych zapraszam na dyskusję ze mną droga emailową. Może wtedy będzie łatwiej dyskutować.
czuwaj!

nazgul
Starszy użytkownik
Posty: 197
Rejestracja: 08 mar 2005, 22:28
Hufiec:
Chorągiew:

Post autor: nazgul » 01 cze 2005, 14:27

Swego czasu harcerze z mojej drużyny, którzy delkarowali się jako osoby nie wierzące słowo Bóg zastępowali określeniem Dobru Najwyższemu, ale w końcu sami przyznali że to też jest metafizyka.
Cóż czasy były inne i inne relacje pomiędzy ateistami i wierzącymi - inny był też nasz związek. Harcerstwo powróciło do swoich korzeni, które moim zdaniem powinny być akceptowalne przez ludzi będących w naszej organizacji. Cóż te zasady wcale nie muszą odpowiadać również osobom traktującym wiarę instrumentalnie. Mówimy cały czas o wizerunku ZHP jako organizacji i chyba powinniśmy określić wyraźnie nasz stosunek do wiary. Daleki jestem od ortodoksji typu ZHR lub Zawisza lecz moim zdaniem nie powinniśmy zamknąć się tylko na dyskusji lecz jako podjąć decyzje które musimy uszanować
Ni
hm. Sławek Andryszewski

Ukochanie i odczucie idei bardziej ją wcieli w życie niż najokrutniejsze regulaminy.
Andrzej Małkowski

panwac
Stały bywalec
Posty: 653
Rejestracja: 13 lip 2002, 20:11
Lokalizacja: HKW "Dal"
Hufiec:
Chorągiew:
Kontakt:

Post autor: panwac » 01 cze 2005, 14:28

StaryWilk napisał:
Ależ to wszystko jest w całkowitej zgodzie z moim rozumieniem harcerstwa. A modlitwa, to życie całe, nasze myśli i czyny. Kamilu, pięknie się...modlisz:)
Właśnie... :)
predek napisał:
Jedyną różnicą w postawie ateistów i harcerzy/instruktorów o postawie zgodnej z Przyczeczeniem i Prawem Harcerskim jest brak manifestacji wiary, brak modlitwy, wszystko inne jest takie samo.
Nie rozumiem tego porównania - wśród osób o postawie zgodnej z Prawem i Przyrzeczeniem są i ateiści, i osoby przynależące do religii uznających istnienie Boga, które nie manifestują swojej wiary. Znam wielu ludzi (sam do nich też należę), którzy wręcz odmawiają rozmowy na temat własnej wiary i światopoglądu, traktując je jako bardzo osobiste.
predek napisał:
skaucik-kapelan napisał:
Odnosząc się do róznych stwierdzeń zawartych w wielu postach, chcę zauważyć co następuje:
- wychowanie w ZHP opiera się uznaniu systemu wartości duchowych za sprawę osobista każdego członka Związku, ale ZHP oczekuje od swoich członków, że posiadaja system wartości niesprzecznych z zasadami zawartmi w Przyrzeczeniu i Prawie Harcerskim A przyrzeczenie jest jedno i ma być fundamentem dla wszystkich.
Ateiści których znam, do których (mam nadzieję) zaliczam się również ja i Młody nie mają systemu wartości sprzecznego z zasadami zawartymi w Przyrzeczeniu i Prawie Harcerskim. Inaczej tylko pojmujemy służbę Bogu. Może źle rozumiem, chociaż nigdy nie miałem problemów ze zrozumieniem czytanego tekstu, ale z tego wynika taka metaforyczna myśl: Możecie myśleć co chcecie, jeżeli będziecie myśleć tak jak Wam powiemy.
Odbieram ten wpis jako zwrócenie uwagi, że od treści i formy Prawa i Przyrzeczenia Harcerskiego wiele może zależeć.
Własnie dlatego warto rozmawiać o takiej formule, która będzie do przyjęcia przez wszystkich, a jednocześnie nie będzie w przyszłości prowokowała dyskusji "kto jest bee, a kto cy". ;).

Piotr
hm. Piotr Nowacki kpt.j.
instruktor Zespołu Pilota Chorągwi Łódzkiej ZHP
instruktor Retmanatu Hufca Łódź-Polesie - HKW "Dal"
WODNIACY | SZANTOWIĄZAŁKA | WENECJA

skaucik-kapelan
Nowicjusz
Posty: 44
Rejestracja: 17 wrz 2003, 16:04
Hufiec:
Chorągiew:
Kontakt:

Post autor: skaucik-kapelan » 01 cze 2005, 15:35

fragment wystąpienia Europejskiego Komisarza Wykonawczego
WOSM Dominigue'a BenanTa na 28 Zjeździe ZHP w Bydgoszczy w 1990 roku

Wszyscy członkowie ruchu skautowego powinni przyrzeczenie i prawo
skautowe, wyrażające zasadę służby Bogu, służby innym i służby sobie, w
języku odpowiadającym kulturze i cywilizacji każdej narodowej organizacji
skautowej. Zapisy te powinny być inspirowane przez przyrzeczenie i prawo
ułożone przez założyciela skautingu, w których pojawia się termin „służba
Bogu". Termin ten nie oznacza obowiązku przynależności do wiary chrze-
ścijańskiej. Światowa Organizacja Ruchu Skautowego WOSM zrzesza
młodych ludzi różnych kultur i różnych religii. Dla nas oznacza to, że nie
może istnieć wychowanie globalne, rozwój fizyczny, rozwój intelektual-
ny, rozwój społeczny z pominięciem rozwoju duchowego. Chcemy, by
młody harcerz, który wstępuje do ruchu skautowego, zdawał sobie z tego
sprawę, że jednocześnie będzie dbał o swój rozwój duchowy. Ale przez to
nie zmuszamy go do wyznawania jakiejkolwiek religii. Żyjecie w Polsce,
w kraju który ma silną tradycję chrześcijańską, ale w Waszym kraju istnieje
jednak kilka wyznań, sanie tylko katolicy, ale również ludzie niewierzący. Do
Was również należy odnalezienie tej drogi, która, opierając się na wartościach
chrześcijańskich, dałaby możliwość rozwoju duchowego tym, którzy tej wiary
nie mają. Myślę, że młodzi, którzy nie należą do wiary chrześcijańskiej,
mają prawo należenia, znalezienia drogi rozwoju duchowego, która by-
łaby zaakceptowana i przez rodziców i przez nich samych.
Skauting chce otworzyć przed młodym człowiekiem, niezależnie od tego,
czy jest on wierzący czy nie, drogę do rozwoju duchowego. I czym jest ten
rozwój duchowy? Jest to ukazanie, że istnieje jakiś cel w życiu, sens, który
nie ogranicza się do posiadania dóbr materialnych. Chodzi tu o stawianie
sobie takich pytań: jaki jest sens narodzenia się, jaki jest sens miłości,
jaki jest sens śmierci, dlaczego zostałem powołany do życia, na czym opie-
rać godność ludzką? Jeżeli nie będziecie pomagać wszystkim młodym w sta-
wianiu tych pytań, jeżeli nie pomożecie im w harmonijnym i globalnym
rozwoju, to będą oni okaleczeni, a rezultaty takiego okaleczenia dobrze zna-
my. Właśnie takimi okaleczonymi ludźmi byli ci, którzy uważali, że dla ocale-
nia Niemiec należało zniszczyć podludzi. l tak samo okaleczeni byli ci ludzie,
którzy uważali, że w imię jakiejś ideologii można było torturować, rozstrzeli-
wać, zabijać. Byli okaleczeni już w swej naturze ci, którzy wymyślili apartheit.


Myślę że niektóre myśli warto przypomnieć :)


predek
Stały bywalec
Posty: 316
Rejestracja: 22 lis 2004, 13:26
Hufiec:
Chorągiew:
Kontakt:

Post autor: predek » 01 cze 2005, 16:06

skaucik-kapelan napisał:
fragment wystąpienia Europejskiego Komisarza Wykonawczego
WOSM Dominigue'a BenanTa na 28 Zjeździe ZHP w Bydgoszczy w 1990 roku

(...)
Zapisy te powinny być inspirowane przez przyrzeczenie i prawo
ułożone przez założyciela skautingu, w których pojawia się termin „służba
Bogu". Termin ten nie oznacza obowiązku przynależności do wiary chrze-
ścijańskiej. Światowa Organizacja Ruchu Skautowego WOSM zrzesza
młodych ludzi różnych kultur i różnych religii. Dla nas oznacza to, że nie
może istnieć wychowanie globalne, rozwój fizyczny, rozwój intelektual-
ny, rozwój społeczny z pominięciem rozwoju duchowego. Chcemy, by
młody harcerz, który wstępuje do ruchu skautowego, zdawał sobie z tego
sprawę, że jednocześnie będzie dbał o swój rozwój duchowy. Ale przez to
nie zmuszamy go do wyznawania jakiejkolwiek religii. Żyjecie w Polsce,
w kraju który ma silną tradycję chrześcijańską, ale w Waszym kraju istnieje
jednak kilka wyznań, sanie tylko katolicy, ale również ludzie niewierzący. Do
Was również należy odnalezienie tej drogi, która, opierając się na wartościach
chrześcijańskich, dałaby możliwość rozwoju duchowego tym, którzy tej wiary
nie mają. Myślę, że młodzi, którzy nie należą do wiary chrześcijańskiej,
mają prawo należenia, znalezienia drogi rozwoju duchowego, która by-
łaby zaakceptowana i przez rodziców i przez nich samych.
Skauting chce otworzyć przed młodym człowiekiem, niezależnie od tego,
czy jest on wierzący czy nie, drogę do rozwoju duchowego. I czym jest ten
rozwój duchowy? Jest to ukazanie, że istnieje jakiś cel w życiu, sens, który
nie ogranicza się do posiadania dóbr materialnych. Chodzi tu o stawianie
sobie takich pytań: jaki jest sens narodzenia się, jaki jest sens miłości,
jaki jest sens śmierci, dlaczego zostałem powołany do życia, na czym opie-
rać godność ludzką? (...)
Tak, tak i jeszcze raz - tak! O to mi właśnie chodziło. Brak wiary nie świadczy o braku 'uduchowienia'. Wychowanie duchowe oparte na stawianiu sobie pytań egzystencjalnych a nie na "głoszeniu Słowa Bożego" (chociaż w niektórych przypadkach jest to oczywiście nierozłączne, ale nie zapominajmy, że nie we wszystkich). Odnajdywanie sensu życia, bez względu na wyznawaną wiarę, lub też jej brak.
skaucik-kapelan napisał:
Myślę że niektóre myśli warto przypomnieć :)
Tak. Warto. Dziękuję.
pwd. Kamil Mirowski HR
drużynowy 137 BDW "Agrikola"
hufiec Białystok
[B11]

Zablokowany
nowoczesne kuchnie warszawa

Wróć do „Strategia”