Strategia WDG - obszar ZLOT GRUNWALDZKI

Darka
Nowicjusz
Posty: 7
Rejestracja: 29 sty 2008, 19:56
Hufiec:
Chorągiew:

Post autor: Darka » 22 sty 2010, 21:14

Moim zdaniem nie czas na szkolenie z pozyskiwania środków podczas zlotu. Jest wiele możliwości np. ekonomia społeczna daje nam wiele takich rozwiązań kwestia spotkania się ze specjalistą. Takie elementy jak pozyskiwanie środków mogłoby być dodatkowym elementem na kursach drużynowych. Wspólnota może takie coś zorganizować podczas sejmiku kiedy spotykają sie ludzie, którzy mają drużyny są opiekunami a nie w momencie kiedy muszą się zajmować swoimi podopiecznymi to będzie dezorganizacja swego rodzaju. Czy nawet warsztaty o takim temacie, ponieważ dzisiejszy dzień nie daje nam innych możliwości, ponieważ wszystko kosztuje a nie każdego na to stać i nie każdy chce pomagać harcerzom (często spotykamy trudności finansowe). To bardzo ważna kwestia ale nie w tym momencie chyba. Takie coś można organizować kawałek czasu przed zlotem tak jak sejmik kiedy się szuka jakiś rozwiązań.
To moje zdanie na ten temat.
Co do zmiany w programie. Obóz rycerski jest obozem rycerskim a zlot zlotem. Zlot to jedna z form spotkania i działania harcerzy. Skoro spotykają się tam w większości harcerze, impreza nazywa się zlotem jest skierowana do harcerzy to może tak już powinno być. Obóz rycerski jest czymś innym i jak dla mnie takiej imprezy z taką ilością uczestników nie ma co przerabiać na obóz rycerski (wymaga to dużo więcej pracy, by osiągnąć efekt).
Motywy średniowiecza na zlocie są super pobudzają wyobraźnię, dają motywacje by zaglądać w historię naszego kraju taki harcerz jak na lekcji historii powie, że już coś takiego widział jest super satysfakcją. Z drugiej strony nie należy przesadzać z zajęciami ze specjalistami. To nie mają być lekcje historii na zasadzie wykładu. Harcerze są nastawieni bardziej na uczenie w działaniu. Ja osobiście traktuje zloty właśnie jako taką odskocznię od szkoły, pracy tej rutyny. Może lepiej kiedy jest mniej a dobrze i każdy coś z tego wyniesie. Im więcej w tym radości tym więcej wyniosą.

To moje zdanie. Jasne można się nie zgodzić, jeśli coś nie jasne proszę, pytać.
Ostatnio zmieniony 22 sty 2010, 21:17 przez Darka, łącznie zmieniany 1 raz.

gradia
Użytkownik
Posty: 78
Rejestracja: 17 maja 2005, 13:15
Lokalizacja: 29 GDH Trampy
Hufiec:
Chorągiew:

Post autor: gradia » 22 sty 2010, 21:47

Druhu Przemku, z tego co zauważyłam chodzi nam o dokładnie to samo, o Wspólnotę, o jej dobro, czyli w rzeczywistości o naszych przyjaciół (zakładam, że mamy tylko przyjaciół a nie wrogów ;)) i o nas samych.
Aniu, przyznam szczerze że jestem zdziwiona tym co mówisz jeśli chodzi o informacje na temat spotkania, bo ja co najmniej kilka razy słyszałam, był zarówno komunikat z placu apelowego jak i GrudInfo informowało, ale ok możliwe, że po prostu w ferworze zajęć ktoś nie usłyszał. I tu nasuwa się jeden wniosek, powinniśmy popracować nad przepływem informacji.
pwd. Milena "Milka" Rejmus

...Bo harcerskie życie jest piękne...

ola0103
Nowicjusz
Posty: 4
Rejestracja: 23 sty 2010, 11:32
Lokalizacja: IKDW im. Tadeusza Rejtana
Hufiec:
Chorągiew:
Kontakt:

Post autor: ola0103 » 23 sty 2010, 12:44

Moim zdaniem zlot pewien być formą wypoczynku, pobudzania u harcerzy zainteresowania średniowieczem. Myślę, że wykłady, nawet najciekawsze będą nudzić nie tylko zuchów ale i wędrowników, gdyż każdy harcerz jest nastawiony na działanie. Więc zajęcia, moim zdaniem, powinny dotyczyć jakiegoś strzelania z łuku, jazdy konnej itp. Z drugiej jednak strony czas na zlocie nie może być po brzegi wypełniony średniowieczem, bo wtedy stanie się obozem rycerskim, którym i tak mamy styczność. Lecz pod średniowieczną aurą tego miejsca, zajęć można zorganizować spotkania ze znanymi, może jakiś koncert, by czas na zlocie wypełnić sobie po brzegi, by czas zlotu wspominać przez cały następny rok i następnym razem przyjechać jeszcze liczniej.

księżniczka
Użytkownik
Posty: 87
Rejestracja: 27 wrz 2008, 22:39
Hufiec:
Chorągiew:

Post autor: księżniczka » 23 sty 2010, 17:10

ale nikt tu nie mówi o organizowaniu takiego szkolenia na Zlocie (przynajmniej nie ja). Było już tak dużo pomysłów na zorganizowanie kursu drużynowych grunwaldzkich, ale jednak chyba żaden nie został dopracowany ani przeprowadzony (nie bijcie jeśli o jakimś zapomniałam). Cośtam niby przez przedstawicielstwa jest robione, ale w większości chyba dość marnie to wychodzi jeśli wciąż jest zapotrzebowanie i nie ma i nie ma i nie ma...
A wykłady rzadko są ciekawe, ja przynajmniej na studiach dużą część dosłownie przesypiam :)
Milka, może trafiałam na akurat takich co kiepsko słuchają, albo nie chcą słyszeć ;)
Choć myślę, że i tak z tym przepływem jest kiepsko, nawet jeśli dotyczyło to małego grona. Ale tutaj sądzę też, że powinni zadziałać oboźni, komendanci gniazd, przedstawiciele, programowcy gniazd czy ktokolwiek inny, byleby to na pewno do wszystkich dotarło.
A i ja muszę umyć uszy bo jakoś mi kiepsko na zapadraczu słuchało się GrundInfo..
A tym bardziej wyłapywało jakieś ogłoszenia :)

no dalej, dalej! coraz więcej nas tu :D
pwd Anna Lewczuk

.:iść, ciągle iść w stronę Słońca!!:.

MYCHAS
Stały bywalec
Posty: 494
Rejestracja: 30 gru 2003, 14:26
Lokalizacja: Gdańsk - Orneta - Lidzbark War
Hufiec:
Chorągiew:
Kontakt:

Post autor: MYCHAS » 24 sty 2010, 00:56

Pozwolę sobie na kilka słów charakterystyki,która przyda sie tez w innych częściach, a potem powrót do tematu.
1. Najważniejsze przypominam, co do Zlotu to, że przyjeżdżają tam cale drużyny i mało który drużynowi rozdzieli ludzi na kilka zajęć. Więc samo z siebie wynika że zajęcia na Zlocie muszą być masowe lub dla drużyny. (zaraz usłyszę o wędrownikach, ale tych co mamy to albo drużynowi, przyboczni albo członkowie służb programowych czy organizacyjnych.)
2. Drużynowi mają na Zlocie co robić i nie dodawajmy im pracy, tylko zorganizujmy tak zajęcia by oni się bawili z drużyna przy czym by mogli odpocząć.
3. Anno i Mileno zajęcia z panią w białym namiocie były może i fajne, ale nie róbmy zajęć z nagonki albo zbierania ludzi, bo nawet mi kazano znaleźć na to ludzi - a to znaczy że przepływ informacji był dobry, więc coś nie tak, każdy idzie tam gdzie ma iść - bo mu się podoba i tam idzie z drużyna.
4.Pytanie, bo wszyscy mówia o Obozie Rycerskim za miedzą, ale powiedzmy ile druzyn tam było, a ile koło niego przeszło tylko?
5. Co do marzeń w strategi pisanych w ZHP robimy jeden błąd wpisujemy marzenia, wyzwania. Strategia to kalkulacja, nie założenia chęci, tylko założenia możliwości.
6. Co do liczby chętnych na tym forum "wszyscy" druzynowi i wladze Wsplnotz, dostały meilem i na gg info że tu takie rzeczy się dzieją i jakoś efektów jak dotąd zbytnio nie widać.
Chyba tyle po za tematem (a dokładnie na jego marginesie).

___________________________________________________________
1.
Program może być nowoczesny, niesztampowy, ale musi być wg mnie bardziej pookładany, nie można tez zrobić programu od deski do deski, trzeba zostawiać między przedsięwzięciami czas na powroty, poślizgi, zmiany.

2.
Musimy zdecydować czy robimy Zlot Harcerski z elementami średniowiecza czy Jarmark "Dominikański" czyli wszystko do gara. Bo w tym roku na OZD było takie jedno garowe wszytko i nie wiem czy coś ktoś wyniósł z tego.
3.
Nie wiem czy mamy tyle kadry żeby co roku zmieniać głównego programowca, chyba, że stworzymy patologiczną naprzemienna wymianę że co 2 lata i tak ten sam:). Po za tym może damy programowcowi możliwość rozwoju i jeżeli będziemy działali 3 letnimi programami śródrocznymi to daną osobę na 3 lata.
4.
Moim zdaniem każdy programowiec ustali swoją metodę. Każdy robi program pod swoje pomysły, a nie pod strategie. Co do kasy sami wiemy, że jest z tym problem i wiadomość o niej jest na początku roku, więc mozna układając coś 2 lata się zdziwić.
5.
Co do strategii w temacie Zlot organizacja wpisałbym coś o promocji służb i polach służb na zlot nie tylko w gestii programu ale i organizacji. A poprzednie założenia uzgodniłbym pierw z KCh w Olsztynie. co do KCh.

Tyle na dziś:)






PS Wykłady jak ktoś nie śpi są ciekawe!
Tymczasem długi trzeba spłacać, depozyty przekazać innym. Może nikt im tego nie powiedział?”
S t e f a n M i r o w s k i „ S p ł a c i ć d ł u g ”
www.orneta.zhp.pl

hm. Michał Ludkiewicz
Chorągiew Warmińsko - Mazurska

PrzemekZ
Nowicjusz
Posty: 11
Rejestracja: 18 sty 2010, 16:10
Hufiec:
Chorągiew:

Post autor: PrzemekZ » 24 sty 2010, 10:38

Odniosę sie do kilku spraw:
1.staramy sie, by nasza startegia nie była zbiorem marzeń,lecz ambitnych,ale możliwych do spełnienia celów. Stąd także ta dyskusja :-)
2. Zlot harcerski z elementami średniowiecza nie wyklucza wielości propozycji i atrakcyjności form. Oczywiście pełna zgoda,że nie można ułożyć harmonogramu zlotu od deski do deski.
3. Ciekawą propozycją wydaje sie wymiana programowca zlotu raz na trzy lata. Zakładając funkcjonowanie trzyletnich programów WDG wydaje się to zasadne. Daje jednocześnie możliwośc wykazania się programowcowi przy jednoczesnym uniknięciu złych przyzwyczajeń.
4. Mówimy o tym, że programowiec wiedzący o tym, że za dwa lata przygotowuje zlot ma wystarczająco dużo czasu na planowanie strategiczne, kosztorysowanie i zlecenie zespołowi ds. pozyskiwania środków przygotowanie odpowiednich wniosków. Pamiętajmy także, że niektóre fundacje lub programy europejskie dają możliwośc pozyskiwania pieniędzy na przedsięwzięcia kilku, zazwyczaj dwuletnie. Można więc starać sie w roku 2010 o pieniądze na lata 2011 i 2012.
5. Na pewno należy promować służby zlotowe.

Raku
Nowicjusz
Posty: 32
Rejestracja: 29 lis 2009, 18:59
Lokalizacja: I KDW im. T. Rejtana
Hufiec:
Chorągiew:
Kontakt:

Post autor: Raku » 24 sty 2010, 12:06

"Trzeba stworzyć rozwojową koncepcję śródrocznych programów Wspólnoty na najbliższe lata;
Trzeba powiązać program śródroczny ze Zlotem Grunwaldzkim;
Należy pytać o propozycje programowe Drużynowych WDG( ankieta ). "

Zlot nie może być monotonny, jeżdżę na Grunwald od dawna i widzę, że stosunkowo mało się zmieniło na przestrzeni 6 lat - miejsce pobytu i parę atrakcji. Jako młody harcerz bardzo fascynowało mnie to, że na Zlocie mogę się "przenieść" w czasy średniowiecza, taka okazja nie zdarza się nigdzie indziej. Dlatego trzeba stwarzać nowe pomysły lecz w realiach średniowiecznych - np. bardzo podobał mi się turniej rycerski, gdyż stwarzał klimat rywalizacji na żywo - w GGI itak w większości przypadków grają pojedyncze osoby, a drużyny nie mają pojęcia co się dzieje w grze, dlatego rodowa rywalizacja na żywo była dobrym pomysłem i fajnie by było pozostać przy tym.

Co do zapraszania "gwiazd" - jest wiele ludzi, którzy chcą coś robić, chcą pokazać się, nie licząc na wynagrodzenie. Z resztą sama okazja bycia na takim zlocie może zainteresować także sławnych ludzi. Jeśli nawet, to właśnie w strategii powinna być uwzględniona kwota przeznaczona właśnie na takie spotkania. Myślę, że na prawdę warto.

Zlot WDG, a gród rycerski to dwie inne i zupełnie różne imprezy, więc nie mieszajmy. Każdy wie po co ludzie są w obozie rycerskim i każdy wie, po co są ludzie na Zlocie Grunwaldzkim, to jest indywidualna sprawa. Jeśli uważacie, że program odstrasza wędrowników, którzy wolą być w miasteczku rycerskim, to właśnie dlatego potrzebne są zmiany i urozmaicenia. Zlot nie może być robiony tylko pod wymogi zuchów. Dlatego trzeba stworzyć obszary działań w wielu pionach ( zuchy - harcerze - wędrownicy i instruktorzy).

"Należy pytać o propozycje programowe Drużynowych WDG( ankieta ). "
Myślę, że to wszystko wyjaśnia, jeśli nie ankieta to właśnie to forum.

Jeszcze chciałbym poruszyć temat wychowawczy. Wcześniej ktoś wypowiedział się, że na zlocie trzeba wychowywać patriotycznie i dlatego nie warto wprowadzać diametralnych zmian. Ale właśnie samo bycie na Grunwaldzie rodzi w człowieku poczucie patriotyzmu, samo oglądanie rekonstrukcji bitwy. A do harcerzy nie trafi monotonne tłumaczenie lecz zabawa i uczucie patriotyzmu wywołane cofnięciem się do czasów walecznych rycerzy. Ale te sprawę pozostawiłbym osobom bardziej wykwalifikowanym w tym temacie.

"Przyjęcie określonej metody tworzenia programu (program dostosowany do środków / środki dostosowane do programu) "
To moim zdaniem nawet nie powinno podlegać dyskusji, gdyż to bardzo oczywiste. Należy pokazać drużynowym jak można pozyskać środki w pinie drużyny, szczepu. Co odciąży finanse całej Wspólnoty. A jest wiele firm zainteresowanych współpracą z drużynami biorącymi udział w ogólnopolskich zlotach - np. drużyna reklamuje firmę, firma wspomaga finansowo drużynę. Tak samo warto zrobić we Wspólnocie, gdyż Zlot jest przedsięwzięciem ogólnopolskim, a nawet, być może w najbliższych latach, stanie się ogólnoświatowym.
Ostatnio zmieniony 24 sty 2010, 13:32 przez Raku, łącznie zmieniany 1 raz.
www.1kdw.hostingasp.pl
Zastępca Komendanta I Kutnowskiego Szczepu "Innominata"

arcoiris
Nowicjusz
Posty: 19
Rejestracja: 26 lis 2009, 23:04
Lokalizacja: 15 GGZ "Tęczowa Strona Świata"
Hufiec:
Chorągiew:

Post autor: arcoiris » 24 sty 2010, 22:01

do przystąpienia do współzawodnictwa (a co za tym idzie: do uczestnictwa w zlocie) przekonało mnie i moją gromadę bogactwo programu: przeniesienie się w czasy wieków średnich, poznanie etosu rycerskiego - dzieci bardzo to interesuje, mnie inspiruje - dlatego sądzę, że powinniśmy pozostać przy realiach średniowiecznych, uwzględniając jednak współczesny postęp (poznawać historię z wykorzystywaniem nowych środków przekazu). Poza tym szkoda, że z planów powstania kursu drużynowych nic nie wynikło: bardzo chętnie na miarę swoich możliwości pomogłabym w organizowaniu takiego przedsięwzięcia i wysłałabym na niego swoje przyboczne. Co do przepływu informacji to nie jest tak najgorzej - brakuje mi jednak osób odpowiedzialnych stricte za pion zuchowy- albo do nich nie trafiłam: dostałam harmonogram zlotu i średnio można z niego wywnioskować co moi podopieczni będą na tym zlocie robić. zresztą jak już tak marudzę - warto popracować nad uatrakcyjnieniem programu sprawności "Rycerz Zawisza Czarny", gromady mają ją zrealizować, a ona jak dla mojej jednostki jest mało rozbudowana i cały jej "potencjał" nie jest wydobyty. My podczas realizacji tej sprawności poszerzyliśmy ją o parę elementów.
Co do szkoleń dotyczących finansów, promocji to jestem szczerze za, bo tego nigdy nie jest za dużo, a szkolenia na poziomie Hufców czy Choragwi to jednak nie to samo. Tutaj mamy możliwość dzielenia się doświadczeniami z osobami z całej Polski.
pwd. Alicja Rogala
Dolnośląski Inspektorat Ratowniczy
Zespół Promocji i Informacji Chorągwi Dolnośląskiej ZHP

bądź bliżej Dolnego Śląska: www.dolnoslaska.zhp.pl www.dir.zhp.net.pl

Raku
Nowicjusz
Posty: 32
Rejestracja: 29 lis 2009, 18:59
Lokalizacja: I KDW im. T. Rejtana
Hufiec:
Chorągiew:
Kontakt:

Post autor: Raku » 24 sty 2010, 22:27

Jeśli się nie mylę to druhna Iwona Zawadzka zajmowała się swojego czasu pionem zuchowym, możliwe, że nadal tak jest.

Co do pomysłów programowych to przydałoby się ulepszyć ten cały rajd, który się odbywał w trakcie zlotu. Czegoś mi w nim brakowało. A dobijające było bieganie spowrotem kolejnych 5 km w 40sto stopniowym upale, żeby wrócić z wiadomością, w której napisane było, żeby znowu gdzieś pobiec... No ale wspominać jest co, teraz wydaje się to nawet śmieszne. :)

Co do przepływu informacji, to imho bardzo zawodził. GrunInfo - siedzą dziewczyny, które niepoważnie i niewyraźnie mówiły i śmiały się, przez co nic nie można było zrozumieć. Tablica ogłoszeń powinna być jakaś dość sporych rozmiarów, na której wszystko ładnie i przejrzyście byłoby napisane.

A w kwestii środków, to warto byłoby wypromować Wspólnotę jeszcze bardziej - gdzie się da, żeby ludzie widzieli. YouTube, nk, strony internetowe drużyn, czy szczepów... Bo im większa renoma i rozpoznawalność wspólnoty wśród ludzi, którzy nie są harcerzami tym większe zainteresowanie sponsorów i chętnych do współpracy z Wspólnotą. Ale to już w innym obszarze - promocja Wspólnoty. Więc na razie nie poruszajmy tego i poczekajmy na otwarcie kolejnego tematu.
Ostatnio zmieniony 24 sty 2010, 22:29 przez Raku, łącznie zmieniany 1 raz.
www.1kdw.hostingasp.pl
Zastępca Komendanta I Kutnowskiego Szczepu "Innominata"

księżniczka
Użytkownik
Posty: 87
Rejestracja: 27 wrz 2008, 22:39
Hufiec:
Chorągiew:

Post autor: księżniczka » 25 sty 2010, 15:57

Druhu Adamie, wyjątkowo się zgadzam (wow) :) jednak co do tego tworzenia programu pod zuchy to mam pewne zastrzeżenia. Każdy pion teoretycznie znajdzie coś dla siebie. Teoretycznie, bo rzeczywiście chyba dążymy do ujednolicenia żeby wszyscy mogli na raz uczestniczyć w tych samych zajęciach. I tu stop. Oczywiście można problem (i znów) teoretycznie rozwiązać, ale skąd wziąć tyle kadry programowej? Ja może i nie jeżdżę na Zlot jako uczestnik i w programie właściwie nie uczestniczę, ale myslę, że ta sprawa jest dużym problemem. Dlaczego na Zlocie tak mało jest Nieprzetartego Szlaku i wędrowników? Jedni powiedzą, że nie ma warunków, a drudzy, że jest nudno... Marudzę dziś strasznie ;)
Jak widać zapotrzebowanie na kursy jest. Teraz myślę, że w gwoli Rady jest zastanowienie się, jak to rozwiązać. Może i jestem idealistką, ale kadra na te kursy bez problemu się znajdzie. A jak by to pomogło zaktywizować niektóre jednostki i przedstawicielstwa...
Ha! Mówiłam, że ciężko się słuchało GrundInfo! Może jednak nie muszę aż tak czyścić uszu ;p
Michale, czy w Obozie Rycerskim nie ma punktu programowego przypadkiem? Jeśli drużyna świadomie z tego rezygnuje to ich strata, co nie zmienia faktu żebyśmy my nie robili ze Zlotu Osady...
Myślę, że z tym promowaniem, to wystarczy na sejmiku to jakoś fajnie zaprezentować i się znajdą wtedy chętni i to wystarczy.
Pomarudziłam a teraz odchodzę w eter :)
pwd Anna Lewczuk

.:iść, ciągle iść w stronę Słońca!!:.

Raku
Nowicjusz
Posty: 32
Rejestracja: 29 lis 2009, 18:59
Lokalizacja: I KDW im. T. Rejtana
Hufiec:
Chorągiew:
Kontakt:

Post autor: Raku » 25 sty 2010, 16:41

Drużyn wędrowniczych w ogóle statystycznie jest mało, a większość tych drużyn jest rozbita na inne jednostki, w których działają wędrownicy - to może tłumaczyć ich małą liczbę. Ale prawie każda drużyna wędrownicza zajmuje się jakąś specjalnością - jakby pozwolić im na zaprezentowanie tych właśnie specjalności na zlocie, i aby każdy mógł uczestniczyć w takich zajęciach. Być może to wpłynęłoby na postrzeganie Zlotu przez wędrowników - nie jak na zlot dla zuchów.

Z drugiej strony nie można negować nowoczesności - koncertów, spotkań z osobami publicznymi, kawiarenek, śpiewów, zabaw np. w statki przed białym namiotem, gdyż takie atrakcje przyciągają starszych harcerzy, wędrowników, instruktorów właśnie.

Co do braku kadry to nie chce mi się wierzyć, że wspólnota licząca ponad 300 drużyn w swych szeregach nie znajdzie ludzie chętnych do pracy. Nowi napewno też będą chętni, aby coś zrobić, jeśli spodoba im się na zlocie.
Ostatnio zmieniony 25 sty 2010, 16:45 przez Raku, łącznie zmieniany 1 raz.
www.1kdw.hostingasp.pl
Zastępca Komendanta I Kutnowskiego Szczepu "Innominata"

Raku
Nowicjusz
Posty: 32
Rejestracja: 29 lis 2009, 18:59
Lokalizacja: I KDW im. T. Rejtana
Hufiec:
Chorągiew:
Kontakt:

Post autor: Raku » 25 sty 2010, 17:10

A co tu dużo mówić, że wędrownikom się nie podoba na zlocie, skoro moja drużyna od trzech lat jeździ na Grunwald i nadal nam się podoba :) . Aczkolwiek zmiany są potrzebne, by uniknąć przyzwyczajeń i monotonności.
www.1kdw.hostingasp.pl
Zastępca Komendanta I Kutnowskiego Szczepu "Innominata"

MYCHAS
Stały bywalec
Posty: 494
Rejestracja: 30 gru 2003, 14:26
Lokalizacja: Gdańsk - Orneta - Lidzbark War
Hufiec:
Chorągiew:
Kontakt:

Post autor: MYCHAS » 25 sty 2010, 18:13

Co do wędrowników, to mam dość duże doświadczenie co do Zlotu Grunwaldzkiego i tak co do wypowiedzi Raka w pełni się zgadzam. Wędrowników jest mało primo:) jest to kadra naszych drużyn :) sekundo zlot przez wielu postrzegany jest jako Zlot dla harcerzy. Bo zmieniły się metodyki, ale my nadal zostaliśmy na tych samych przyzwyczajeniach metod realizacji programu. Dlaczego ja jestem w służbach, a bylem w programie, bo potrzebowali tego moi ludzie, zmiany:) Jednym z pól służb na Zlocie Grunwaldzkim są służby Zlotowe. Jednak dzięki podejściu wielu drużynowych nasze dzieciaki uważają, że służby są bo muszą i albo nic nie robią, albo robią to źle, a przede wszystkim są po to żeby utrudnić życie. I przez to wielu ludzi nie chce działać w służbach - bo po co działać tam gdzie nikt ich nie lubi bo o cenieniu juz nawet nie mówi się.
Co do specjalności już dawno mówiłem, że należy poszerzyć Zlot o specjalności oraz możliwości dla wędrowników. Mam nadzieje że podział metodyczny, oraz wzmocnienie specjalności oraz służb znajdzie swoje miejsce w strategii.

Co do kadry Wspólnoty przypomnę nam, że 90 % kadry ma swoje drużyny i hufce w których tez mają obowiązki i dzięki nim mamy ludzi we Wspólnocie, więc też nie można ich zaorać.
Tymczasem długi trzeba spłacać, depozyty przekazać innym. Może nikt im tego nie powiedział?”
S t e f a n M i r o w s k i „ S p ł a c i ć d ł u g ”
www.orneta.zhp.pl

hm. Michał Ludkiewicz
Chorągiew Warmińsko - Mazurska

hllkrs
Nowicjusz
Posty: 4
Rejestracja: 22 sty 2010, 21:46
Lokalizacja: I KDW
Hufiec:
Chorągiew:
Kontakt:

Post autor: hllkrs » 27 sty 2010, 00:39

Wędrowników jest mało, bo nie mają co na Zlocie robić - po prostu nie ma programu dla nich (dla nas w zasadzie). Jednak wg. mnie Wędrownictwo to przede wszystkim służba. To jest ten czas, kiedy harcerz przestaje już tylko 'brać', ale zaczyna 'dawać'. Przekazuje innym swoją wiedzę, umiejętności i bierze aktywny udział w życiu środowiska, czy Wspólnoty. I to dlatego właśnie drużyny wędrownicze są potencjałem, który warto wykorzystać. Wystarczy tylko dać wędrownikom szansę wykazania się, a problem braku kadry, czy potencjalnych programowców sam się rozwiąże. No i wędrownicy będą mieli co robić.

Po Waszych postach wnioskuję, że wszyscy chcemy atrakcyjnego zlotu, więc nie rozumiem narzekań na np. pomysł zapraszania gwiazd, czy inne, często kosztowne, koncepcje. Wiadomo - nie ma nic za darmo, ale przekonałem się, że pieniądze to nie taki wielki problem. Zdobycie funduszy na tak dużą imprezę jest rzeczą dość łatwą jeśli wie się jak to 'ugryźć'. 'Dla chcącego - nic trudnego'.

Jeśli chodzi o 'średniowieczność' zlotu, to moim zdaniem, jakieś elementy historii powinny się na nim znaleźć z oczywistych wg mnie względów, przytoczonych zresztą przez przedmówców. No ale może to przez moje upodobanie historii.

Promocja WDG i dobry przepływ informacji (nie tylko na zlocie) to priorytety.

Btw, zamiast pisać posty w stylu 'Pff, w HSP od 3 lat się nie nudzę na Zlocie ^^', lepiej powstrzymać się przed odpowiedzią w tym temacie i oszczędzić 'scrollowania' osobom, które faktycznie chcą zabrać głos w dyskusji i napisać coś na temat.

MYCHAS
Stały bywalec
Posty: 494
Rejestracja: 30 gru 2003, 14:26
Lokalizacja: Gdańsk - Orneta - Lidzbark War
Hufiec:
Chorągiew:
Kontakt:

Post autor: MYCHAS » 27 sty 2010, 01:22

hllkrs pisze:Btw, zamiast pisać posty w stylu 'Pff, w HSP od 3 lat się nie nudzę na Zlocie ^^', lepiej powstrzymać się przed odpowiedzią w tym temacie i oszczędzić 'scrollowania' osobom, które faktycznie chcą zabrać głos w dyskusji i napisać coś na temat.
Przypominam, że każdy może zabrać głos w tej rozmowie, a Piszu pokazał, że znalazł sobie miejsce służby i mu tam dobrze. Dzięki takim wypowiedziom wprawny socjolog wyniesie duzo wiedzy. Bo sam napisałeś że nie ma programu dla wędrowników, czyli jest dla nich nudno!!!
Ja jak już temat jest poruszony ja bym bardziej zajął się pozyskaniem głosu ludu niż, krytykanctwem wypowiedzi!
Tymczasem długi trzeba spłacać, depozyty przekazać innym. Może nikt im tego nie powiedział?”
S t e f a n M i r o w s k i „ S p ł a c i ć d ł u g ”
www.orneta.zhp.pl

hm. Michał Ludkiewicz
Chorągiew Warmińsko - Mazurska

ODPOWIEDZ
nowoczesne kuchnie warszawa

Wróć do „Wspólnota Drużyn Grunwaldzkich”