Strategia WDG - obszar ZLOT GRUNWALDZKI

Pawel Chm.
Nowicjusz
Posty: 39
Rejestracja: 28 lis 2007, 15:35
Hufiec:
Chorągiew:

Post autor: Pawel Chm. » 18 sty 2010, 17:52

Druhny i Druhowie,

Zgodnie z ustaleniami Zimowego Sejmiku WDG z Świecia rozpoczynamy konsultacje nad projektem strategii Wspólnoty. Na początek przypominamy koncepcję budowania strategii: http://wici.grunwald.zhp.pl/2010/Budowa ... giiWDG.ppt Zachęcamy do zapoznania się ze slajdami oraz przygotowanie do dyskusji.

Dyskusja będzie prowadzona na zasadzie cotygodniowych (w każdy poniedziałek) odsłon kolejnych obszarów (pojedynczo lub zblokowanych) strategicznych na forum Wspólnoty. Zachęcamy do konstruktywnej krytyki i dyskusji. Dyskusja zostanie podsumowana w ostatniej dekadzie lutego, nad efektami dyskusji będą pracowali instruktorzy Wspólnoty podczas spotkania w dniach 26-28 lutego w Warszawie. Będzie to fakultatywne spotkanie instruktorów chętnych do pracy w zespołach Wspólnoty.

Celem tego działania jest stworzenie strategii, która poprowadzi Wspólnotę w kolejnych latach i wzmocni jej działania w poszczególnych obszarach. Dlatego ważne jest, aby jak najwięcej osób wypowiadało się w tej dyskusji.

***

Zaczynamy od dyskusji nad obszarem strategicznym "Zlot Grunwaldzki".

Propozycje działań strategicznych:

1. Kontynuowanie niesztampowego i kreatywnego programu zlotu (zlot oparty o rozwojową wizję, formy dobierane do treści a nie na odwrót, program zlotu jako kontynuacja i/lub podsumowanie programu śródrocznego, program nastawiony na kreowanie rozwoju indywidualnego i grupowego w wielu obszarach, program wszechstronny, zawierający harcerskie specjalności, program łączący bogactwo wartości i wiedzy zaczerpniętych z historii z planowaniem rozwoju, kreowaniem przyszłości itp.);

2. Dalsze uatrakcyjnianie programu (np. zapraszanie gwiazd, znanych postaci, podejmowanie współpracy programowej z podmiotami gwarantującymi ciekawe i rozwijające zajęcia, np. pozyskiwanie środków, planowanie kariery zawodowej, nowoczesne specjalności, oryginalne zainteresowania; współpraca z instytucjami europejskimi, organizacjami pozarządowymi, artystami, instytucjami kultury);

3. Coroczna zmiana zespołu konstruującego programu zlotu (uniknięcie przyzwyczajeń), wybieranie Zespołu Programowego na dwa lata przed Zlotem;

4. Przyjęcie określonej metody tworzenia programu (program dostosowany do środków / środki dostosowane do programu);

5. Coroczne określanie (podczas sejmiku zimowego) struktury organizacyjnej zlotu i planu zagospodarowania miasteczka zlotowego;

Zapraszamy do dyskusji.
Ostatnio zmieniony 18 sty 2010, 20:57 przez Pawel Chm., łącznie zmieniany 1 raz.

MYCHAS
Stały bywalec
Posty: 494
Rejestracja: 30 gru 2003, 14:26
Lokalizacja: Gdańsk - Orneta - Lidzbark War
Hufiec:
Chorągiew:
Kontakt:

Post autor: MYCHAS » 20 sty 2010, 23:30

No więc skoro tutaj Cisza taka panuje, to może ja pierwszy!

odp. 1 W Pełni OK.

odp. 2 Co do "np. pozyskiwanie środków, planowanie kariery zawodowej" to to już jest nudne, organizowane wszędzie i każdy wie że musi sam na swoim terenie się nauczyć a nie słuchać, bo wszędzie jest innaczej!
Co do gwiazd itp - mam pytanie kiedy jako Wspólnota zrobimy - pokazy, warsztaty, rzeczy związane po prostu że średniowieczem i rycerstwem. Nie będziemy próbowac podrabiać, ale zrobimy, pokażemy jak się kiedyś żyło i tak z 2-3 dni. Bo ja osobiście zaczynam się zastanawiać czy obóz rycerski nie jest bardziej rzeczywistym przykładem edukacji niz my, mieszający każdego dnia wszytko we wspólnym garze, tworząc wrażenie "wszystkiego po trochu" zamiast jak wspomniałem pokazać na własnej skórze dzieciom czym było życie za tamtych czasów, a pod koniec co my harcerze zaczerpnęliśmy.

odp. 3 Z jednej strony popieram walkę z uzależnieniem od przyzwyczajeń poszczególnych osób, z drugiej natomiast, pokazałbym każdemu pierw realia, z jakimi się mamy. Myślę że jak przyszły programowiec będzie w czasie poprzedniego Zlotu wiedział, że za rok ma pełnic tę funkcje, to popatrzy sobie i będzie miał czas do przygotowań.

odp. 4 Metoda była program Zlotu pod program roczny- więc mogła by zostać.

odp. 5 Biorąc pod uwagę, że za działania organizacyjne Zlotu odpowiada KCh, to ten punkt akurat nie powinien znajdowac się w strategi.
Szczególnie, że nie wiadomo nieraz, kto będzie pełnił daną funkcję, na Zlocie, bo to nieraz się zmienia w okresie od sejmiku zimowego do Zlotu.

Tyle mojego, pisałem na szybko, więc może zrobiłem kilka skrótów myslowych, jeżeli cos prosze pytać i zapraszam do dyskusji.
Tymczasem długi trzeba spłacać, depozyty przekazać innym. Może nikt im tego nie powiedział?”
S t e f a n M i r o w s k i „ S p ł a c i ć d ł u g ”
www.orneta.zhp.pl

hm. Michał Ludkiewicz
Chorągiew Warmińsko - Mazurska

PrzemekZ
Nowicjusz
Posty: 11
Rejestracja: 18 sty 2010, 16:10
Hufiec:
Chorągiew:

Post autor: PrzemekZ » 21 sty 2010, 08:23

Dzięki za post i uwagi. Wreszcie milczenie przerwane :-)
Sądzę, że organizowanie w trakcie Zlotu zajęć o których mówimy w punkcie 2 nie wyklucza poprowadzenia interesujących i w znaczącej ilości warsztatów dot. średniowiecza, rycerstwa itp. Tak to zresztą, z tego co zaobserwowałem, się teraz dzieje :-) Warto natomiast, być może, dać ludziom możliwość uczestniczenia w innych formach- dobrze prowadzonych i dających duże możliwości ich praktycznego wykorzystania. Nie kopiujmy dla odmiany obozu rycerskiego. Mamy ludzi o większej różnorodności zainteresowań niż tam są.
Punkt 3 powoduje właśnie, że programowiec Zlotu, wybierany na 2 lata przed nim, będzie miał możliwość "podpatrzenia sobie" jak jego przyszła praca będzie wyglądać, będzie miał czas się do niej przygotować. Jednocześnie zaś, jak piszesz i tu się zgadzamy:-), unikniemy przyzwyczajeń. Nie oznacza to jednak- pamietajmy o tym- braku możliwości korzystania z pomysłów i pomocy tych, co tworzyli program do tej pory.
W punkcie 4 bardziej chodziło nam o podjęcie pewnej strategicznej decyzji: Dostosowujemy program zlotu do środków ( czyli programowiec najpierw zna kwotę, którą dysponuje), czy też tworzymy program i aplikujemy o pozyskanie środków na poszczególne jego punkty? Przy wydłużonym cyklu programowania Zlotu ( wcześniejszy wybór zespołu programowego) ta druga możliwość jest realna i -chyba- korzystniejsza.
Punkt 5. Sądzić należy, że jest decyzją strategiczną zapisanie, iż struktura Zlotu i plan zagospodarowania znany jest najpóźniej na sejmiku zimowym, poprzedzającym Zlot. Nie umniejsza to kompetencji KCH- to Ona decyduje kto i za co odpowiada, decyduje o personaliach. Decyzją strategiczną jest natomiast zapis, że powinna o tym zdecydować do zimowego sejmiku.
Przemysław Zawadzki
Chorągiew Łódzka.

księżniczka
Użytkownik
Posty: 87
Rejestracja: 27 wrz 2008, 22:39
Hufiec:
Chorągiew:

Post autor: księżniczka » 21 sty 2010, 14:06

Kopia obozu rycerskiego byłaby też o tyle niebezpieczna, że z naszego Zlotu uciekłaby reszta wędrowników, których i tak nie jest za dużo, bo wiadomo, że żadna kopia nie jest doskonała, a skoro już niewiele byśmy się różnili, to rycerze przynajmniej walczą i byłoby to dla nich bardziej atrakcyjne. A pozostając przy tej formie, jednak zostają nam ludzie przywiązani do strichte harcerskiej imprezy. Choć oczywiście fajnie by było pomieszkać w namiotach jakie mają bractwa, ale nie wyobrażam sobie w nich zuchów i NS. Fajnie by było mieć więcej zajęć związanych z tradycjami rycerskimi i można wielu ludzi zajmujących się tym zaprosić, ale co po tym jak ich zaprosimy? Sami nie zrobią zajęć na ponad 1000 dzieci w różnym wieku. A my ich też nie zrobimy bo trochę za mało u nas specjalistów w tej dziedzinie. a ci którzy są specjalistami, już te zajęcia robią.
Musimy się w końcu otworzyć na instytucje i ludzi znanych, choćby po to żeby to nie zaczęło się nudzić już nawet w czasie trwania Zlotu, nie mówiąc o pracy śródrocznej.
A zapraszanie jak tu już używacie Panowie "gwiazd" myślę, że jest ważne, bo pozwala na różnorodność programową a nie tępienie po raz kolejny tego samego, np na ostatnim Zlocie jak była ta Fundacja Mam Media i została zaproszona tamta dziennikarka z BBC to ja osobiście byłam zachwycona, pozwoliło te spotkanie nie dość że poznać niesamowicie ciekawą postać, to dodatkowo oderwać się od ciągłych zajęć śródzlotowych. Strzelanie z łuku jest super, uwielbiam to, ale obok postawmy coś co przyda nam się w przyszłości i na co dzień. Nie mówię o wzięciu karabinów do asg i wystrzelaniu rycerzy, ale właśnie o ukulturalnieniu młodzieży, o daniu im szansy rozwoju, przecież to ludzie w wieku w którym się poszukuje..
Namieszałam tu strasznie, ale wniosek mam jeden: dołóżmy zajęć o tematyce średniowiecznej ale i rozwijajmy się ku przyszłość.
a z punktem 3 to tak jak w drużynie harcerskiej gdy drużynowy przygotowuje przybocznego do objęcia funkcji :)
z resztą tego co Pawełek napisał się zgadzam bez dodatkowego komentarza :)
pwd Anna Lewczuk

.:iść, ciągle iść w stronę Słońca!!:.

Piszu
Użytkownik
Posty: 120
Rejestracja: 19 sty 2008, 16:27
Lokalizacja: 8 GDW "SZWADRON"
Hufiec:
Chorągiew:
Kontakt:

Post autor: Piszu » 21 sty 2010, 17:06

Strategia, strategia, program, że nudny mówicie, ze to nie gra, ze tamto..

Pff, w HSP od 3 lat się nie nudzę na Zlocie ^^

PrzemekZ
Nowicjusz
Posty: 11
Rejestracja: 18 sty 2010, 16:10
Hufiec:
Chorągiew:

Post autor: PrzemekZ » 21 sty 2010, 18:18

Nikt nie napisał, że program nudny :-)
A zawsze może być atrakcyjniejszy ;-)
Do tego przecież wspólną mądrością dążymy? ;-)
Wróćmy więc do merytorycznej dyskusji :-)

mihal
Użytkownik
Posty: 58
Rejestracja: 15 mar 2005, 22:37
Lokalizacja: 13 ŚWGDH "Szperacze"
Hufiec:
Chorągiew:
Kontakt:

Post autor: mihal » 21 sty 2010, 21:47

Ja ni moi harcerze na Zlot jeżdzimy między innymi po to, by spotkać się z przyjaciółmi z Polski (i nie tylko), podzielić się swoimi dokonaniami, podpatrzyć, co nowego inni pokażą. A o spotkaniach z gwiazdami (i znanymi ludźmi) też posłuchać - lup poopowiadać, kogo my spotkaliśmy. Wydaje mi się, że na ten nowo proponowany punkt programu szkoda czasu. I czuję przez skórę, że byłyby trudności namówić gwiazdy na przyjazd bez gaży. To i pieniędzy też szkoda... Jesteśmy członkami ZHP i wiele z proponowanych działań jest realizowanych podczas codziennych działań w Związku. Ja wolałbym nie zmieniać charakteru Wspólnoty i postawić na zacieśnianie więzi międzyludzkich... I na wpajanie szacunku dla dziedzictwa. Nie zapominając oczywiście o przyszłości.
A poza tym pozdrowienia dla tych wszystkich, którym jeszcze chce się chcieć... ;)
Mihal

Pawel Chm.
Nowicjusz
Posty: 39
Rejestracja: 28 lis 2007, 15:35
Hufiec:
Chorągiew:

Post autor: Pawel Chm. » 21 sty 2010, 23:04

Po co pokazywać/odtwarzać życie w średniowieczu? Od tego są inni. My mamy w każdym naszym działaniu mieć na uwadze, że mamy wychowywać harcerzy - czyli m.in. dawać im nowe umiejętności, poszerzać horyzonty, pozytywnie usposabiać do zdobywania wiedzy, która przyda im się w przyszłości.

Planowanie kariery i pozyskiwanie środków jest nudne i wszyscy to znają? Oj... chyba żadna organizacja pozarządowa nie może tego powiedzieć. A ZHP to już ani wcale. Właśnie Zlot, gdzie przewija się mnóstwo ludzi z całej Polski, jest doskonałą okazją, żeby dzielić się konkretnymi osiągnięciami i nakręcać innych na to samo. Tym bardziej warto korzystać, jeżeli chcą nam pomagać prawdziwi eksperci. ZHP jest bardzo zacofane jeśli chodzi o pozyskiwanie środków z tzw. nowych źródeł. Na przykład POKL - z tego nie udało nam się wydusić ani złotówki. A Zlot jest też dobrą okazją, żeby pokazać konteksty nowoczesnego działania organizacyjnego - budowanie działania na bazie kultury, regionalizmów, współpracy młodzieży, "konsumowaniu" dorobku historycznego etc.

Co my harcerze możemy zaczerpnąć z "tamtych czasów", czyli średniowiecza? Spójrzmy na to w ten sposób - Polska była wówczas dosyć nowoczesnym krajem, wojna z Zakonem była dla państwa polskiego początkiem polityki zagranicznej z prawdziwego zdarzenia, kraj szedł naprzód. I to jest to - Grunwald daje nam dobry klimat do nauki, nakręcania działań i myślenia o przyszłości.

Co do organizacji Zlotu, w którą zaangażowana jest Chorągiew oraz powoływanie zespołu programowego, to w pełni zgadzam się z Przemkiem. I dodałbym jeszcze, że nie warto tworzyć sztucznego problemu - pod wieloma względami należy traktować Wspólnotę i Chorągiew jako jeden organizm. I zupełnie nie mógłbym zrozumieć, gdyby ktoś powiedział, że odtąd dotąd reprezentuje interesy Chorągwi, a na innym odcinku działa w imieniu Wspólnoty.

Dyskutujmy :)

MYCHAS
Stały bywalec
Posty: 494
Rejestracja: 30 gru 2003, 14:26
Lokalizacja: Gdańsk - Orneta - Lidzbark War
Hufiec:
Chorągiew:
Kontakt:

Post autor: MYCHAS » 21 sty 2010, 23:34

Pawle! Co do pozyskiwania środków to można uczyć drużynowy, instruktorów. A na zlocie są w 90% dzieciaki, dlaPawle! Co do pozyskiwania środków to można uczyć drużynowy, instruktorów. A na zlocie są w 90% dzieciaki, dla nich mamy stwarzać warunki do rozwoju. Bo na Zlocie organizując zajęcia dla drużynowych, instruktorów zabieramy dzieciakom opiekunów i możliwość uczestniczenia w programie.
Po co pokazywać jak żyli w średniowieczu?! Proste, podać przykłady, które mogą się im teraz przydać, pokazać przekład na naszą organizacje, powiększyć wiedzę, edukowac z tamtego okresu.
Co do twoich przykładów to tą misje ma całe ZHP, my mamy swoje deklaracje
„"Grunwald" w dziejach narodu polskiego zawsze był symbolem patriotyzmu
i umiłowania Ojczyzny, a rycerz Zawisza Czarny z Garbowa wzorem postaw rycerskich
i uniwersalnych wartości.
Od 90 lat polskie harcerstwo uznawało wychowanie patriotyczne jako najważniejszy obowiązek harcerskiej służby, a tradycje rycerskie i postać Zawiszy Czarnego przyjęło do swojego programu i symboliki.
Dzisiaj "Grunwald" to nie tylko pamięć o największym zwycięstwie odniesionym
w obronie prawa narodu polskiego do wolności i niepodległości, ale obok faktów historycznych, symbol umiłowania Ojczyzny na czas nam współczesny i przyszłość.
W patriotycznym wychowaniu w realiach XXI wieku, przechodzimy od obrony niepodległości do ochrony tożsamości narodowej, historycznej i kulturowej.
We "Wspólnocie Drużyn Grunwaldzkich" będziemy wychowywać w kierunku wzajemnego poszanowania praw i godności narodów, przeciwstawiania się nietolerancji i nienawiści, zdobywania wiedzy potrzebnej w rozwoju cywilizacji przyszłości.”
A tego chyba nie zmienimy?
Wspólnota nie jest częścią Chorągwi tylko działa organizacyjnie przy Chorągwi, tak jak i Chorągiew nie jest częścią Wspólnoty. Po co wprowadzać sztuczne zapisy, które są niezgodne z jakąkolwiek podległością , służbową.

A co do stwierdzenia
”I zupełnie nie mógłbym zrozumieć, gdyby ktoś powiedział, że odtąd dotąd reprezentuje interesy Chorągwi, a na innym odcinku działa w imieniu Wspólnoty.”
Czuje się nie zrozumiany od 2 co najmniej lat.

nich mamy stwarzać warunki do rozwoju. Bo na Zlocie organizując zajęcia dla drużynowych, instruktorów zabieramy dzieciakom opiekunów i możliwość uczestniczenia w programie.
Po co pokazywać jak żyli w średniowieczu?! Proste, podać przykłady, które mogą się im teraz przydać, pokazać przekład na naszą organizacje, POWIęKSZYć WIEDZę, EDUKOWAC Z TAMTEGO OKRESU.
co do twoich przykładów Q
Tymczasem długi trzeba spłacać, depozyty przekazać innym. Może nikt im tego nie powiedział?”
S t e f a n M i r o w s k i „ S p ł a c i ć d ł u g ”
www.orneta.zhp.pl

hm. Michał Ludkiewicz
Chorągiew Warmińsko - Mazurska

Svensson
Stały bywalec
Posty: 387
Rejestracja: 03 maja 2007, 19:03
Hufiec:
Chorągiew:
Kontakt:

Post autor: Svensson » 22 sty 2010, 01:19

I. ORGANIZACJA ZLOTU

Pozornie rozmowa w tej sprawie wygląda na spór, a w gruncie rzeczy chyba "pod skórą" wszyscy się rozumieją.

Wiadomo, że Zlot nie uda się bez Wspólnoty, i nie uda się bez Chorągwi. Wiadomo, że przecież co roku będziemy przyjeżdżać na Pole Bitwy. I że siłą nikt od nikogo nie będzie niczego wymuszał ;)

Uważam, że wczesne rozstrzyganie tylu spraw organizacyjnych Zlotu, ile tylko można, to dobra rzecz.

Myślę też, że nic nie szkodzi, jeśli zapiszemy sobie w strategii takie marzenie - bo to by nam wiele ułatwiło. Jesteśmy partnerami i możemy (ba, powinniśmy) mówić o swoich oczekiwaniach jak najbardziej otwarcie. Ja traktuję to właśnie w kategorii oczekiwania, propozycji - na pewno nie żądania. Bo przecież jeśli Chorągiew nie będzie mogła tego zapewnić albo uzna, że to złe rozwiązanie - to nam o tym powie i już. Jesteśmy skazani na wzajemne "dopasowywanie się do siebie" i dotychczas nie było to chyba jakieś bardzo przykre :)


II. ŚREDNIOWIECZE W PROGRAMIE ZLOTU I W PROGRAMIE WSPÓLNOTY

Cieszę się, że w dyskusji zahaczamy o ten temat, choć dotyczy on nie tylko Zlotu. Dotyczy bowiem sprawy całkiem podstawowej: celów istnienia i działania Wspólnoty. W różnych Wspólnotowych rozmowach ten temat często się przewija, ale jest traktowany dość zdawkowo. Dobrze, że pojawiają się tu wyraźnie zarysowane różnice zdań, bo jest szansa na głębszą dyskusję :)

Ja uważam, że powinniśmy we Wspólnocie dalej czerpać z tradycji rycerskich. To jest jeden z najważniejszych filarów naszego Ruchu, który w dodatku nigdy się nie zdezaktualizuje. Ale nie jest to jedyny filar.

Ja akurat należę do pasjonatów historii, ale wiem, że nie wszyscy do nich należą. Wiem też, że misji Wspólnoty nie można ograniczać do edukacji historycznej - choć dziedzictwo narodowe jest i powinno być dla nas niesłychanie ważne.

-> Moim zdaniem misją Wspólnoty jest wspieranie drużyn w wychowaniu patriotycznym. Ale patriotyzm to nie tylko dziedzictwo narodowe. A dziedzictwo narodowe to nie tylko średniowiecze i rycerstwo.

Myślę, że wychowywany przez nas (no trudno, powiem to) młody patriota ma być kimś, kto:

1) poznaje dziedzictwo narodowe i pracuje, by je zachować, pielęgnować - z niego też czerpie inspirację i siłę,

2) pracuje nad sobą, żeby być człowiekiem porządnym, prawym, godnym zaufania; stara się być naprawdę dobrym w wybranych dziedzinach - to będzie jego "ekwipunek"w obywatelskim działaniu,

3) jest aktywnym i dzielnym obywatelem, który umie dbać o swoje sprawy i działać wspólnie z innymi, dla wspólnego dobra; z którego wreszcie inni (zwłaszcza ci słabsi) mają pożytek.

Powinniśmy dawać naszym dzieciakom "narzędzia", które pozwolą im aktywnie wpływać na otaczającą ich rzeczywistość i - jak chciał Lord B-P - zostawić ten świat trochę lepszym, niż go zastały. Zabawa w odtwarzanie przeszłości to genialna metoda przybliżania naszej historii i tradycji (mnie "kręci" nieodmiennie od kilkunastu lat :D) - ale wszystkiego nie załatwi.

W naszej deklaracji ideowej (przywołanej wyżej przez Lutka), są dwa ważne fragmenty:

"Dzisiaj Grunwald to (...) obok faktów historycznych, symbol umiłowania Ojczyzny na czas nam współczesny i przyszłość."

"We Wspólnocie Drużyn Grunwaldzkich będziemy wychowywać w kierunku (...) zdobywania wiedzy potrzebnej w rozwoju cywilizacji przyszłości."

Dopracowywany właśnie nowy program Wspólnoty składa się z 3 głównych filarów: dziedzictwo narodowe, samodoskonalenie i wychowanie obywatelskie.

Myślę sobie roboczo, że program Zlotów też mógłby być zrównoważony i zawierać działania z różnych dziedzin.

Dyskutujmy :)
Ostatnio zmieniony 22 sty 2010, 01:44 przez Svensson, łącznie zmieniany 1 raz.
"Nieważne, skąd przychodzisz. Ważne, co chcesz wspólnie z nami zrobić".

http://www.grunwald.zhp.pl

PrzemekZ
Nowicjusz
Posty: 11
Rejestracja: 18 sty 2010, 16:10
Hufiec:
Chorągiew:

Post autor: PrzemekZ » 22 sty 2010, 08:41

Myślę, mam nieodparte wrażenie, że odbiegamy od tematu dyskusji. Mamy rozmawiać o strategicznym myśleniu w obszarze Zlot. Spojrzcie proszę, Szanowni Dyskutanci, w punkty zasygnalizowane przez Pawła w poście nr 1. Odnosimy sie do nich.
Proszę również: nie twórzmy wrażenia, że jesteśmy na różnych biegunach wizji Wspólnoty. Nie ma tu podziału na My i Oni. Nie ma wrogów i przyjaciół. Nikt, podkreślam!, nikt z twórców strategii, nie ma zamiaru zmieniać charakteru Wspólnoty. Doceniamy więzi międzyludzkie, przyjaźń, braterstwo. One także nas przyciągają na Zlot. To nas łączy, a nie dzieli. Pamiętajmy o tym w dyskusji. Wszyscy chcemy działać dla Jej dobra, dla dobra WDG.
Myślę także, że każdy z nas chce, by Wspólnota się rozwijała i działała prężnie. Każdy z nas chce, by Zlot- każdy Zlot- był jak najbardziej atrakcyjny i udany. To także nas łączy. Nie ma tu podziału.
Tak właśnie powinniśmy pojmować tworzoną strategię. Ma ona być wynikiem naszej wspólnej myśli o Wspólnocie. Jest w niej wtedy miejsce na patriotyzm- opokę naszych działań- oraz na spotkania z gwiazdami, warsztaty dla drużynowych i instruktorów z tego, jak pozyskiwać środki. Jest na Zlocie i w strategii miejsce na średniowiecze i nowoczesność. Tu także nie ma opozycji. Nieprawdaż?? :-)
Sądzę także, że nie szkoda pieniędzy. Nie szkoda ich. Na żadne z tych działań.
Dyskutujmy :-)
Na temat. :-)
Ostatnio zmieniony 22 sty 2010, 08:43 przez PrzemekZ, łącznie zmieniany 1 raz.

Svensson
Stały bywalec
Posty: 387
Rejestracja: 03 maja 2007, 19:03
Hufiec:
Chorągiew:
Kontakt:

Post autor: Svensson » 22 sty 2010, 10:36

Mnie się wydaje, że ostatnie posty dotyczyły propozycji nr 1 z Pawłowej listy proponowanych działań - dotyczącej programu Zlotu. "Weszliśmy" na program i misję Wspólnoty i rzeczywiście wprowadza to pewien nieporządek, ale moim zdaniem tego się nie da rozdzielić. Kiedy na tym forum pojawi się obszar "program Wspólnoty", będzie można poprosić o przeniesienie niektóych postów. Ale nie można mówić o programie Zlotu w oderwaniu od celów Wspólnoty. Byłoby to sztuczne.

Z powyższych postów wynika jasno, że jednak mamy różne wizje Zlotu, pewnie także różne Wspólnoty. Ale to dobrze! Byłoby to - znów - sztuczne, gdyby było inaczej. Odmienne spojrzenia wcale przecież nie muszą się wykluczać i na pewno nie muszą tworzyć podziałów. A wielości spojrzeń zawdzięczamy bogactwo i różnorodność naszego Ruchu. Tak jak napisał Przemek - strategia ma być wynikiem naszej wspólnej myśli.

Jesteśmy w końcu Wspólnotą, więc się dogadamy :)
Ostatnio zmieniony 22 sty 2010, 10:38 przez Svensson, łącznie zmieniany 1 raz.
"Nieważne, skąd przychodzisz. Ważne, co chcesz wspólnie z nami zrobić".

http://www.grunwald.zhp.pl

gradia
Użytkownik
Posty: 78
Rejestracja: 17 maja 2005, 13:15
Lokalizacja: 29 GDH Trampy
Hufiec:
Chorągiew:

Post autor: gradia » 22 sty 2010, 13:37

To może i ja dorzucę moje 5 groszy do dyskusji.
Moim zdaniem druhu Przemku z założenia wszyscy jesteśmy po tej samej stronie, a Wspólnota ma gromadzić przyjaciół, ludzi z podobnymi pasjami i chęcią do działania.
To, że każdy trochę inaczej widzi zlot jest w pełni zrozumiałe, bo każdy z nas jest jedyny, niepowtarzalny i każdy ma prawo do własnego zdania, ale też każdy z nas chce dobra Wspólnoty, chce odpowiedzialnie działać na rzecz zlotu i o tym musimy pamiętać. Tak jak napisał Maciek „Jesteśmy w końcu Wspólnotą, więc się dogadamy :) ”
A teraz może meritum mojej wypowiedzi co do strategii w obszarze zlotu. Co do tworzenia na naszym terenie miasteczka średniowiecznego to wydaje mi się, że nie miałoby to racji bytu. Bo jeśli chcemy tworzyć drugi obóz rycerski, to tak jakbyśmy powiedzieli naszym harcerzom, że jak chcą przyjechać na Grunwald to uprzejmie informujemy, że będzie to zlot rycerski a nie harcerski, a tego przecież byśmy nie chcieli. Ja bym to widziała może w formie kilku namiotów średniowiecznych z całym wyposażeniem i wszystkie drużyny miałyby możliwość „pomieszkania” przez kilka godzin w takiej średniowiecznej zagrodzie. Nie skupiajmy się tylko na dziedzictwie kulturowym średniowiecza, a może i spójrzmy w przyszłość, żeby znaleźć ścieżki rozwoju na dzień dzisiejszy i na następne lata.
Kolejne moje spostrzeżenie wiąże się z występami gwiazd i znanych postaci. Moim zdaniem jest w tym trochę zadufania na zasadzie „jesteśmy fajni bo znani ludzie do nas przyjeżdżają” a tak naprawdę ciężkie pieniądze by się z tym wiązały na gaże dla naszych znanych osobistości. Wszelkie pogadanki z ludźmi kultury – spotkanie z dziennikarką – i przyznaję Ani rację, też mi się podobało i było rewelacyjnie, ale ilu chętnych harcerzy przyszło??????? Hmmmm tu się zaczyna dylemat, bo o ile dobrze pamiętam właśnie z Anią zbierałyśmy i namawiałyśmy naszych ludzi na zasadzie „Chodźcie, bo jak to będzie wyglądało, że nikt nie przyszedł, będzie fajnie” i po tych namowach w jamniku było nas może z 30 harcerzy. Obawiam się, że przy kolejnych takich spotkaniach sytuacja może się powtórzyć. Przykre to, ale i niestety prawdziwe, nasi harcerze nie są zainteresowani taką formą, cóż.
Co dalej warsztaty z pozyskiwania środków, jak dla mnie rewelacja, ale nie na zlocie, gdzie opiekunowie i tak mają sporo do zrobienia i nie mają czasu i w większości przypadków możliwości by zapewnić dzieciakom opiekę. Takie warsztaty ja najbardziej może w ramach kursu drużynowych grunwaldzkich, który z tego co wiem jest w planach na przyszłość albo jakiś konkretny inny termin. Dajmy na to weekend, szkoła, rozesłanie informacji po drużynowych i jestem pewna, że bardziej by to sprzyjało chłonięciu wiedzy, niż na zlocie gdzie drużynowy by siedział jak na szpilkach i odliczał minuty, byleby tylko nic się nie stało i byle jak najszybciej wrócić do podopiecznych.
To takie moje chwilowe wynurzenia.
Ważne, że chcemy coś razem zrobić :)
pwd. Milena "Milka" Rejmus

...Bo harcerskie życie jest piękne...

PrzemekZ
Nowicjusz
Posty: 11
Rejestracja: 18 sty 2010, 16:10
Hufiec:
Chorągiew:

Post autor: PrzemekZ » 22 sty 2010, 16:15

Druhno Mileno :-)
O tym właśnie pisałem, może nieprzejrzyście, niekomunikatywnie, ale jednak. Wszyscy jesteśmy po tej samej stronie. Bo jesteśmy Wspólnotą i o Nią dbamy. Znajdzie się w niej miejsce na każdy dobry pomysł. W strategii znajdzie się miejsce na każda dobrą idee.
Nie ma więc między nami, Druhno, opozycji.
Ważne, że coś chcemy robić. Wspólnie.
Ważne też, by robic to w sposób przemyślany. Po to ma być strategia.
Dyskutujmy.:D

księżniczka
Użytkownik
Posty: 87
Rejestracja: 27 wrz 2008, 22:39
Hufiec:
Chorągiew:

Post autor: księżniczka » 22 sty 2010, 18:35

To ja wracam do dyskusji :) Milka, masz w 100% rację co do tamtego spotkania. Ale wydaje mi się, że to by było interesujące dla większego grona osób, gdyby ci ludzie o tym wiedzieli. A jak dziś pamiętam, że zaczepiani drużynowi czy przyboczni, czy ktokolwiek po prostu o tym spotkaniu nie mieli pojęcia. Z czego to wyniknęło - nie wiem. Wiem jednak, że siedząc dużo czasu w komendzie zlotu też dowiedziałam się przypadkiem od naszego byłego rzecznika. Zatem może strategia nad poprawą przepływu informacji? Bo to chyba nie dotyczyło jednego spotkania..
Pozyskiwanie środków pamiętam, że było na sejmiku w Iławie ileś tam lat temu. Może więc szkolenie z ekspertem? Jest dużo oczywiście wśród nas osób które mogą to przeprowadzić, ale może pora i tu wcisnąć kogoś z zewnątrz? Sądzę, że to byłoby atrakcyjne, a drużynowi w końcu by się tym zainteresowali (wtedy to sama bym poszła na takie szkolenie), po jakimś czasie to się po prostu nudzi, a ludziom pozyskiwanie źle kojarzy i nie chcą mieć z tym nic wspólnego..
Miasteczko średniowieczne to już masakra by była, ale o tym pisałam wcześniej. Zagroda (jak to strasznie brzmi..) ma swoje plusy jak i minusy. Plus to taki że nie musimy się przemieszczać i zwiedzać obozu rycerskiego, minus taki, że nasze stawy ulegną zwyrodnieniom jak nie będziemy się już w ogóle ruszać :) Tylko po co tworzyć zagrodę, skoro właściwie mamy to po drugiej stronie Korony?
:)
pwd Anna Lewczuk

.:iść, ciągle iść w stronę Słońca!!:.

ODPOWIEDZ
nowoczesne kuchnie warszawa

Wróć do „Wspólnota Drużyn Grunwaldzkich”