XXXVI Zlot Grunwaldzki 2007

mihal
Użytkownik
Posty: 58
Rejestracja: 15 mar 2005, 22:37
Lokalizacja: 13 ŚWGDH "Szperacze"
Hufiec:
Chorągiew:
Kontakt:

Post autor: mihal » 16 lip 2007, 12:32

No i już po Zlocie. Pogoda nas nie rozpieściła, ale też nie przeszkodziła w jego przeprowadzeniu. Marudzili ci, co zawsze marudzą, harowali najbardziej ci, którzy zawsze harują. Było tez dużo nowych. Fajnie! :). Na pewno za kilka dni będzie tutaj sporo wypowiedzi. Najczęściej krytycznych. Bo tak najłatwiej. Dobrze, że niektórzy zamiast bawić się w krytykanctwo, zakasują rękawy i myślą oraz działają, by w przyszłości było nam na Zlotach jeszcze lepiej. Dla mnie najważniejsze było spotkanie z wieloma przyjaciółmi. Poznałem też sporo nowych. I dla nich tam jeżdżę i będę jeździł, dopóki mi sił starczy. Dziękuję Wam, że byliście, że jesteście i że będziecie :) . Wiem, że wielu z tych, którzy byli po raz pierwszy, złapało grunwaldzkiego bakcyla. No i o to chodzi. A nie wszyscy muszą lubić to samo. Ja Grunwald lubię, bez niego od kilku lat bym miał może więcej spokoju, ale dziurę w życiorysie. Pozdrawiam raz jeszcze i... do zobaczenia wkrótce! (a przynajmniej na następnym Zlocie, który już się zaczął zbliżać)
A poza tym pozdrowienia dla tych wszystkich, którym jeszcze chce się chcieć... ;)
Mihal

PawełM
Starszy użytkownik
Posty: 259
Rejestracja: 13 paź 2003, 18:31
Lokalizacja: 9GDH
Hufiec:
Chorągiew:

Post autor: PawełM » 16 lip 2007, 16:32

Widzę, że niektórzy szybko dorwali sie po Zlocie do komputera :) żeby wypisać co im w duszy gra. Na pogodę oczywiście nie mamy żadnego wpływu (to chyba dobrze0, więc o pogodzie nie będę sie rozpisywał. A skąd ta pewność, że będzie tutaj dużo krytycznych wypowiedzi :), wszak są wakacje i raczej powinniśmy być daleko od komputerów. Zlot zmienia sie bo zmieniają sie ludzie w nim uczestniczący i to jest chyba jego dużą siłą. każdy jedzie na Grunwald z innego powodu, jedni dla spotkania "starych" znajomych inni by poznać nowych interesujących a jeszcze inni by coś ciekawego przeżyć. Chyba nie ma jednej dobrej rady na to, aby program Zlotu był atrakcyjny dla wszystkich jego uczestników. To jest za duża impreza organizowana corocznie żeby tak właśnie mogło się stać. Dobrze że na miejsce tych, którzy odchodzą pojawiają sie inni, chcący coś jeszcze w ZHP robić.

Mysiek
Stały bywalec
Posty: 584
Rejestracja: 28 sie 2006, 13:28
Hufiec:
Chorągiew:
Kontakt:

Post autor: Mysiek » 16 lip 2007, 17:50

No to krótko...


Z tych złych rzeczy:
Kradzież telefonu komórkowego(mojego i pielęgniarki) z namiotu pielęgniarki,



Z tych dobrych:
Zespół specjalny "Kaczorki"(mój zespół), dh. Sonia śpiewająca cebule oraz Francuzi(i to wszystko z jednego środowiska)


Podsumowując:
Programu nie poznałem(podobno kiepsko, bo byłem z zuchami)
Ale Festiwale były super:)
"Nie kłaniać się nikomu i nigdy bez potrzeby" - J.Piłsudski


www.82odh.fora.pl

pluszowy_krooliczek
Użytkownik
Posty: 81
Rejestracja: 27 kwie 2004, 17:15
Lokalizacja: 5 OGZ (: Kapryśna Łajba :)
Hufiec:
Chorągiew:

Post autor: pluszowy_krooliczek » 16 lip 2007, 20:09

Już po...

A mnie się podobało czasem mniej, czasem bardziej, ale ogólnie pozytywne mam wrażenia. Msoże dlatego, że to mój pierwszy Grunwald?
Poznałam wielu fascynujących ludzi, którzy z pasją potrafili przedstawić swoje pasje na punktach g)ry Śladami Dziejów (mówię tu szczególnie o dh Archeolo u, dh od Tatarów i dh. Przyrodniku<ze Szperaczy i dh. i dh którzy opowiadali o Słowianach>.

Co do zuchów to może mogłoby powstać Gniazdo Zuchowe. może wtedy odważyłąbym się przyjechać ze swoimi zuchami i wielu innych drużynowych też?

Co do pozytywów jeszcze to wymiana doswiadczeń miedzy drużynowymi, między dzieciakiami i ładowanie akumulatorów...

Co do negatywów brakowało mi w naszym war-mar gnieździe takiego czasu na nocne śpiewanki dla chętnych wędrowników i instr. jak było w Gnieździe obok... Oczywiście kradzieże komórek i szum, chaos informacyjny. Ale cóż za rok będzie lepiej ;)

Mam nadzieję, że w prace przygotowawcze włączy się więcej osób i nie bedzie kilkoma funkcjami obarczona jedna osoba jak w tym roku.

;) to do zobaczenia za rok!
pwd. Marta "królik" Kozicz


"Kto wiele przebywa z dziećmi, odkryje, że żaden nasz czyn nie pozostaje u nich bez oddźwięku." Johann Wolfgang Goethe

sonette
Nowicjusz
Posty: 20
Rejestracja: 13 cze 2007, 15:33
Lokalizacja: 3 POGZ
Hufiec:
Chorągiew:
Kontakt:

Post autor: sonette » 16 lip 2007, 21:35

Taaak już po :) A szkoda. Jak co roku dużo pracy, ale wszystko po to żeby było nam lepiej. O niedociągnięciach nie ma co pisać, pojawiają się zawesze. Mam tylko nadzieje że czegoś nas to nauczy. Do domu wróciłam zmęczona ale pełna energi i nowych pomysłów. Grunwald jest takim miejscem gdzie wiele rzeczy ma swój początek i koniec. Mam nadzieje że wrócimy tam za rok w powiększonym gronie i że zuchy, których jak zauważyłam ciągle przybywa też będą mogły bawić się tak dobrze jak powinny :) Tak czy siak dziekuje wszystkim za ten wyjazd i do zobaczenia za rok :) A może wcześniej ?
Drużynowa 3 Olsztyńskiej Gromady Zuchowej "Tropiciele Entliczka Pentliczka"

"Entliczek Pentliczek czerwony stoliczek, na kogo wypadnie na tego BęC! :) "

mihal
Użytkownik
Posty: 58
Rejestracja: 15 mar 2005, 22:37
Lokalizacja: 13 ŚWGDH "Szperacze"
Hufiec:
Chorągiew:
Kontakt:

Post autor: mihal » 16 lip 2007, 21:56

Znajdą się marudy, znajdą... Tylko oni są z trochę słabszego materiału i muszą dłużej odpoczywać ;) Dziękuję Marcie za życzliwą ocenę mojego punktu, zawsze to miłe. I jeszcze jedno - Pawełku, zaraz, jak tylko zgram fotki Gosiowe, Sylwiowe i Mateuszowe na płytę, to Ci wyślę. A najlepiej,jakbyś swoje przysłał celem przypomnienia mi adresu... <lol> A na razie trochę z naszych zasobów jak zwykle na stronie Hufca Lidzbark w zakładce "LATO"
Raz jeszcze pozdrawiam wszystkich. Tylko że ja nie potrafię dzielić środowisk, dla mnie wszyscy są Grunwaldzką Rodziną... (to taki deliktny,niezauważalny przytyk do Myśka... ;) )
Ostatnio zmieniony 16 lip 2007, 21:57 przez mihal, łącznie zmieniany 1 raz.
A poza tym pozdrowienia dla tych wszystkich, którym jeszcze chce się chcieć... ;)
Mihal

Magheru
Stały bywalec
Posty: 533
Rejestracja: 06 wrz 2006, 10:16
Lokalizacja: HKA "Czogori"
Hufiec:
Chorągiew:

Post autor: Magheru » 16 lip 2007, 23:44

oj, to Sońka jeszcze "Cebule" wykonuje?:o Coraz bardziej zaczynam żałować, że mnie tam nie było....no cóż... c'est la vie:)
"Jeśli zobaczysz iskrę w oczach zucha dokonaj wszelkich starań by nie zgasła, gdy ujrzysz dogasający żar w spojrzeniu wędrownika pozwól mu zapłonąć na nowo"

------------------------------------------------------------------
Harcerski Krąg Akademicki "Czogori" w Olsztynie

meredith
Nowicjusz
Posty: 13
Rejestracja: 10 gru 2006, 12:31
Lokalizacja: 55 OHDG "Dżed"
Hufiec:
Chorągiew:

Post autor: meredith » 17 lip 2007, 09:34

My w tym roku na Grunwaldzie całą drużynką byliśmy po raz pierwszy, wcześniej zawsze jeździła jedynie reprezentacja. Dzieciaki pomimo niezbyt dopisującej pogody bawiły się świetnie i, co najlepsze, stwierdziły, że wolą jeździć na Grunwald niż na obóz ;) Z tego co zauważyłam najbardziej w pamięci pozostała im zabawa w "skisłeś-śmierdzisz!":P oraz nasza pokaźna "fala meksykańska" :)

A tak co do moich osobistych odczuć i wspomnień:
- jedzenie: dobre i więcej niż ostatnio :)
- Francuzi: przesympatyczni i otwarci. Największym zaskoczeniem dla mnie było chustowanie chustą skautową :D szkoda tylko, że tak cicho śpiewają (chyba się wstydzili). Ale "Panie Janie" w polsko-francuzkiej wersji śpiewane na 2 głosy oraz piosenka z "Króla Lwa" po angielsku wyszła nam super :D
- gra "Ślady Dziejów": moim zdaniem była bardzo ciekawa, a momentami nieco niebezpieczna :P (szyszki :P dla wtajemniczonych)
- bardzo podobała mi się forma budzenia :) Jak dobrze wstać skoro świt...

Wspomnień mam mnóstwo i zbyt wiele musiałabym pisać, by wszystko w tym zawrzeć. Ogólnie zlot dla mnie różnił się od poprzednich, co nie znaczy, że było to gorzej, ale po prostu nieco inaczej. Zaskoczona byłam tym, że ostatniej nocy nie było żadnych śpiewanek.
Pomimo tego, że niemal całkowicie straciłam głos i przez pół zlotu chodziłam z gorączką, wspominam go bardzo pozytywnie, nie mogę się już doczekać następnego... jeszcze rok, a nawet juz nieco mniej :)
Ostatnio zmieniony 17 lip 2007, 09:44 przez meredith, łącznie zmieniany 1 raz.
pwd Paulina Pawłowska
drużynowa
55 OHDG "Dżed" im. Strażackiego Ruchu Oporu "Skała"

MYCHAS
Stały bywalec
Posty: 494
Rejestracja: 30 gru 2003, 14:26
Lokalizacja: Gdańsk - Orneta - Lidzbark War
Hufiec:
Chorągiew:
Kontakt:

Post autor: MYCHAS » 17 lip 2007, 20:52

To teraz czas na mnie, bo ja dopiero z pracy po Grunwaldzie wróciłem :)
Zlot był wyjątkowy, chociaż pracy aż nadto, ale był wyjątkowy, chociaż i ten wyjątek jak pisze Michał, niektórzy umieją popsuć, tak mają i już, dzięki nim aż nie chciało się robić w Gnieździe, ale na końcu i tak wyszło na moje. :p
Dziękuje Dh. Basi za siłe którą mnie obdarzyła, Dorocie za to że zrozumiałęm ją i ze mogliśmy razem świetnie pracować, Brodzie - za działania które razem pociągneliśmy, Michałom za wsparcie (bo i tak wiedzą, żę jesem niereformowalny), Ani - ona wie za co, Markowi za wsparcie i rady - naprawde cenne, Rafałowi zato jego bycie, Marysi - za każdą chwile rozmowy, która stawia mnie na nogi; mojej wodnej za wielką pomoc w pełnieniu służby, Gromowi i Szwadronowi za ws;)pólne stworzenie maxduetu, mojej kadże Hufca na Grunwaldzie za pociągnięcie tego co mogli i zrobili to najlepiej. Dla mnie oni już dali nagrodę - załapali grunwaldzkiego bakcyla . Ali i Darkowi za znoszenie mnie w biurze. Przemkowi za każde spotkanie. Zbyszkowi za wyrozumiałość, łączność i faze.

Ale tych do podziękowań jest więcej i tych co wymieniłem to tylko niektórzy, którzy stworzyli klimat: są tu też Paweł, Eweliny, Andrzej, Iławski Grom itd...

Teraz co do w/w spraw, chciałbym, abyśmy za rok zrobili Grunwald w większym gronie, aby każdy miał swoją małą fuche i ją wykonał. To byłby już sukces, nadal uważam, że niektórzy tytułu nie powinni dostać i to bezwzględu na to czy wykonali tak czy siak zadania, bo jesteśmy Wspólnotą, a MY - Ja zawidłem się na niektórych.
Co do gniazda Zuchowego chyba nie, bo więcej tam kadry potrzeba by niż możemy nastarczyć i przy podejściu niektórych to i by potrzeba jeszcze kilkudziesięciu 'robotników sezonowych' - popatrzmy na Marysie, jej zuchy się nie nudzą. Czemu? odpowiedźcie sobie sami, może po prostu ma jakiś sposób (program i się nimi zajmuje pomimo nawału pracy).

Co do Myśka program jak ktoś na nim był był fajny, jak nie był, lub nie korygował go wg. możliwości grupy to niech nie marudzi, bo innni w niego wsadzili kilka miesięcy życia.

- Śpiewanik nikt nie zakazywał śpiewać w stołówce, czy przy ognisku, ale chętnych nie było?
- komórki - mówione nie brać rzeczy cennych ( tak przykazałem swoim i problemu niet)

- Chaos informacyjny - gdyby każdy był na zbiórce drużynowych pierwszego dnia, 'czytał' tablice i był na odprawach to by było super.

Co do mnie za rok napewno będę ale chyba przeniose się do służb, tam przynajmniej wszyscy robią, a nie szukają ludzi do roboty.
Asiu, Zbyszku, Mihale, Ewelino - to nie tak jak za naszych starych czasów, a szkoda.

Na dobry koniec miło było zobaczyć przyjaciół, aby częściej i jak najlepiej
Do zobaczenia na GRUNWALDZKIM SZLAKU


"Zlot kolejny minął,
Zlot co tyle przyniósł.
Jeszcze się nie skończył,
A już nowy wyrósł.

Tyle dni minęło, tyle marzeń,
Tyle ludzi przeszło, tyle zdarzeń,
Ile marzeń sennych się spełniło,
Ile dobrych gwiazd przybyło."
Ostatnio zmieniony 17 lip 2007, 20:55 przez MYCHAS, łącznie zmieniany 1 raz.
Tymczasem długi trzeba spłacać, depozyty przekazać innym. Może nikt im tego nie powiedział?&#8221;
S t e f a n M i r o w s k i &#8222; S p ł a c i ć d ł u g &#8221;
www.orneta.zhp.pl

hm. Michał Ludkiewicz
Chorągiew Warmińsko - Mazurska

Mysiek
Stały bywalec
Posty: 584
Rejestracja: 28 sie 2006, 13:28
Hufiec:
Chorągiew:
Kontakt:

Post autor: Mysiek » 17 lip 2007, 21:01

MYCHAS pisze:Co do Myśka program jak ktoś na nim był był fajny, jak nie był, lub nie korygował go wg. możliwości grupy to niech nie marudzi, bo innni w niego wsadzili kilka miesięcy życia.

- Śpiewanik nikt nie zakazywał śpiewać w stołówce, czy przy ognisku, ale chętnych nie było?
- komórki - mówione nie brać rzeczy cennych ( tak przykazałem swoim i problemu niet)
Komórka była drużynowej zuchowej,

A na program po prostu się nie wyrabialiśmy(bo byłem z zuchami).


Poza tym jedno wydarzenie którego nie zapomnę:

- Apel
- 2 minuty przerwy
- Ognisko
- 2 minuty przerwy
- Cisza nocna


A cały zlot podsumowuje jako udany mimo iż we wspólnocie nie jestem(i nie zamierzam).

Pozdrawiam MYCHAS i widziałem że na zlocie robiłeś bardzo dużo, nawet za dużo, miło że są jeszcze tacy harcerze.
"Nie kłaniać się nikomu i nigdy bez potrzeby" - J.Piłsudski


www.82odh.fora.pl

sonette
Nowicjusz
Posty: 20
Rejestracja: 13 cze 2007, 15:33
Lokalizacja: 3 POGZ
Hufiec:
Chorągiew:
Kontakt:

Post autor: sonette » 17 lip 2007, 22:13

Tak mi się coÅ“ wydaje że wszyscy piszemy dużo, ale sens jest jeden i tak nam się podobało :) Jak co roku swoj¹ drog¹ :) Każdy znalazł coÅ“ dla siebie. Przecież nie zawsze każdemu dogodzimy, a nic nie jest idealne. I mimo wszystko Zloty maja swój niepowtarzalny klimat i tak niech zostanie :)
Ostatnio zmieniony 17 lip 2007, 22:14 przez sonette, łącznie zmieniany 1 raz.
Drużynowa 3 Olsztyńskiej Gromady Zuchowej "Tropiciele Entliczka Pentliczka"

"Entliczek Pentliczek czerwony stoliczek, na kogo wypadnie na tego BęC! :) "

meredith
Nowicjusz
Posty: 13
Rejestracja: 10 gru 2006, 12:31
Lokalizacja: 55 OHDG "Dżed"
Hufiec:
Chorągiew:

Post autor: meredith » 18 lip 2007, 09:45

MYCHAS pisze:- Śpiewanik nikt nie zakazywał śpiewać w stołówce, czy przy ognisku, ale chętnych nie było?
no i właśnie to mnie zdziwiło, bo zawsze coś się w jamniku ostatniej nocy działo, a tutaj nic :)

Poza tym podpisuję się pod postem sonette :)
pwd Paulina Pawłowska
drużynowa
55 OHDG "Dżed" im. Strażackiego Ruchu Oporu "Skała"

basix
Nowicjusz
Posty: 3
Rejestracja: 18 lip 2007, 10:37
Hufiec:
Chorągiew:

Post autor: basix » 18 lip 2007, 11:36

meredith pisze:
MYCHAS pisze:- Śpiewanik nikt nie zakazywał śpiewać w stołówce, czy przy ognisku, ale chętnych nie było?
no i właśnie to mnie zdziwiło, bo zawsze coś się w jamniku ostatniej nocy działo, a tutaj nic :)
tak więc dopiszę, że naprawdę próbowaliśmy śpiewać :D ale najpierw kazali nam wszystkim się rozejść, bo cisza nocna, a potem jak już zostalo kilka osób, to cicho, bo cośtam :) której z innych nocy padło hasło, że mamy czas do 23.30
może po porostu w przyszłym roku lepiej się ze wszystkim władzami w związku z tym dogadamy :)


Zlot był udany ;)
"na drodze życia twego jest iskierka..."

Zablokowany
nowoczesne kuchnie warszawa

Wróć do „Wspólnota Drużyn Grunwaldzkich”