Cena

forum Składnicy 4 Żywioły
Maciek P
Stały bywalec
Posty: 3472
Rejestracja: 03 mar 2007, 15:55
Lokalizacja: Inspektorat HSG/HSRD
Hufiec:
Chorągiew:

Post autor: Maciek P » 25 sty 2008, 21:18

Czekaj, Czesiu, bo się nie rozumiemy. Oczywiście DECYZJę podejmuje rodzic/dziadek zucha, ale przecież harcerza też. Natomiast sam dzieciak będzie jak najbardziej pozytywnie związany z harcerstwem, bo w pamięci mu utkwi, że harcerstwo mu pomogło (oczywiście, jeśli o tym wie). Nawet jeśli rodzic, czy dziadek z harcerstwa go wypisze, w jego świadomości pozostanie pozytywne skojarzenie.

A moje doświadczenie jest takie, jak napisałem. Wsparcie finansowe dzieciaków owocowało najczęściej (fakt, że nie zawsze) wdzięcznością i mocniejszym przywiązaniem.
Maciej Pietraszczyk 503-664-824
hsg@zhp.pl; maciej.pietraszczyk@strazgraniczna.pl

Nad sruby korouhev zavlála, to v¹ak neznaèí, ¾e je tam sláva,
v¹em vìrným poka¾dé nesmírnou sílu a jednotu dává,
ve znaku kalich, v kalichu víra, jen pravda vítìzí, v pravdì je síla.

Emot
Użytkownik
Posty: 122
Rejestracja: 10 wrz 2007, 21:21
Lokalizacja: 40 pWDHy
Hufiec:
Chorągiew:

Post autor: Emot » 25 sty 2008, 21:26

To lekiem na harcerzy którzy są w ZHP miesiąc niech będzie dzierżawa munduru, czy leasing. Wtedy to go zatrzyma skuteczniej, bo jak odejdzie to albo zwraca mundur a hufiec mu wyrównuje, i hufiec ma już mundur dla dziecka które nie wysupła nawet 10zł. Albo harcerz może wykupić mundur w całości. To taki mój zamysł
Emot :]

40 pWDHy

Maciek P
Stały bywalec
Posty: 3472
Rejestracja: 03 mar 2007, 15:55
Lokalizacja: Inspektorat HSG/HSRD
Hufiec:
Chorągiew:

Post autor: Maciek P » 25 sty 2008, 21:28

:) Też zastosowałem. Też skuteczne.
Maciej Pietraszczyk 503-664-824
hsg@zhp.pl; maciej.pietraszczyk@strazgraniczna.pl

Nad sruby korouhev zavlála, to v¹ak neznaèí, ¾e je tam sláva,
v¹em vìrným poka¾dé nesmírnou sílu a jednotu dává,
ve znaku kalich, v kalichu víra, jen pravda vítìzí, v pravdì je síla.

19kldh
Stały bywalec
Posty: 3888
Rejestracja: 27 maja 2002, 09:19
imię i nazwisko: Czesław Przybytek
stopień instruktorski: hm
stopień harcerski: HR
Hufiec: Kraków-Krowodrza
Chorągiew: Krakowska
organizacja: ZHP
Kontakt:

Post autor: 19kldh » 25 sty 2008, 21:40

Maciek P pisze:Natomiast sam dzieciak będzie jak najbardziej pozytywnie związany z harcerstwem, bo w pamięci mu utkwi, że harcerstwo mu pomogło (oczywiście, jeśli o tym wie).
Jeśli.
W tej kwestii wśród rodziców (i dziadków) są trzy "szkoły". Jedni sa faktycznie wdzięczni. Drugim jest obojętne to że "utrwalamy w pamięci" ich dziecka to wsparcie. Inni reagują sprzeciwem (czasem b.ostrym). Albo wprost zaznaczają że nie życzą sobie "jałmużny". I dalej bywa różnie, czasem dziecko musi dłużej poczekać, a czasem przestaje być zuchem.

No i są jeszcze kwestie "techniczne".
Np. przeznaczenie środków ZHP na indywidualną "zapomogę" bywa różnie kwalifikowane przez urzędników "fiskusa".
hm. Czesław Przybytek HR
http://19kldh.pl
tel. 519-160-185

g00rek
Stały bywalec
Posty: 1112
Rejestracja: 10 cze 2002, 11:40
Hufiec:
Chorągiew:

Post autor: g00rek » 25 sty 2008, 21:45

Maciek P pisze:
g00rek pisze:
sikor pisze:A po co ? Niech sie 4 ż napasą. Szkoda mojego czasu. Kupiłem ZHR-owski i jest git.
Ja kupiłem wczoraj koszulę w Reserved :P
I nosisz ją jako mundur?

Trzymaj się tematu.
Trzymam sie tematu. Mówimy o rozwiązaniach systemowych. Tłumaczyłem już nie raz że kupno koszulki bundeswehry jest najlepszym rozwiązaniem w skali mikro. Niczego tak dobrego nie wyprodukujemy. Przędza mieszana w nitce, bawełna z długim włosiem, splot atłasowo-satynowy - marzenie. Cena za mb dla nas - pewnie jakieś 25-30 zł :/

Tylko że w skali makro to niemożliwe.

"Naszym oficjalnym umundurowaniem są używane koszule niemieckiego wojska". Jak to brzmi? :)

"Naszym oficjalnym umundurowaniem są mundury innej organizacji harcerskiej". Lepiej, ale chyba ciągle nie to, prawda?

Ja kozuli ZHR akurat nigdy nie miałem. ale słyszałem o nich różne opinie od w miare dobrych do masakryczych. Ale z tego co wiem jest ich setki rodzajów.


P.S. tak mógłbym nosić jako mundur. Choć konkretnie koszulę z Quetchua. Ma kołnierzyk, dwie kieszenie, materiał oddycha. Jest prawie zielona, jest mniej więcej o podobnym kroju. Jest dość tania. Czemu nie?

A temu, że wyglądalibyśmy jak radzieckie wojsko. Ten w tym, tamten w tamtym. Myslałem że jesteśmy na nieco wyżzym poziomie organizacyjnym :)
Ostatnio zmieniony 25 sty 2008, 21:48 przez g00rek, łącznie zmieniany 1 raz.
hm. Michał "g00rek" Górecki
I love BP

sikor
Stały bywalec
Posty: 3461
Rejestracja: 13 sty 2004, 17:56
imię i nazwisko: Janusz Sikorski
stopień instruktorski: hm
stopień harcerski: HR
Lokalizacja: Polska
Hufiec: Ziemi Tyskiej
Chorągiew: Śląska
organizacja: ZHP
Kontakt:

Post autor: sikor » 25 sty 2008, 22:57

Michał, ZHR nie wygląda jak ruskie wojsko a maja dowolnośc i jak sam napisałeś jest wiele rodzajów. I oczywiście sa masakryczne ale i są fantastyczne. Mają wybór i to nie jest złe widząc po efektach. Kurcze doceniam ideę reformy, wiem jaka to masa pracy była, widać też powoli efekty ale w pewnym momencie staje się to zbyt drogie po prostu. Jak mówię dzieciakowi (no dobra nie ja mówię tylko Iza) że koszula tak na szybko to kosztuje prawie stówe to zapał mu maleje i żal w oczach... bo tyle to Mama nie ma...
Zreszta komentaż rodziców też jest prosty... chyba te mundury szyjecie w Bytomiu... Niestety potrzebujemy alternatywy dla koszuli i spodenek za taka kasę. Zreszta o spodenkach to wogóle już zapomnieliśmy w środowisku, używamy długich bo jak jest promocja to po 30 zł można z bunkra wyrwać dobre oliwkowe bojówki które dają radę. Chociaż to chore jest, że długie spodnie kosztują tyle taniej od krótkich.
hm. Janusz Sikorski HR
Redaktor Naczelny czasopisma "Harcerz Rzeczypospolitej"
lesni.pl hr.bci.pl
Przewodniczący ŚKPW

Maciek P
Stały bywalec
Posty: 3472
Rejestracja: 03 mar 2007, 15:55
Lokalizacja: Inspektorat HSG/HSRD
Hufiec:
Chorągiew:

Post autor: Maciek P » 25 sty 2008, 22:59

sikor pisze:Chociaż to chore jest, że długie spodnie kosztują tyle taniej od krótkich.
Zapomniałeś o kosztach obcinania nogawek :P ;)
Maciej Pietraszczyk 503-664-824
hsg@zhp.pl; maciej.pietraszczyk@strazgraniczna.pl

Nad sruby korouhev zavlála, to v¹ak neznaèí, ¾e je tam sláva,
v¹em vìrným poka¾dé nesmírnou sílu a jednotu dává,
ve znaku kalich, v kalichu víra, jen pravda vítìzí, v pravdì je síla.

g00rek
Stały bywalec
Posty: 1112
Rejestracja: 10 cze 2002, 11:40
Hufiec:
Chorągiew:

Post autor: g00rek » 25 sty 2008, 23:02

Które długie spodnie kosztują taniej od których krótkich spodni?
hm. Michał "g00rek" Górecki
I love BP

Maciek P
Stały bywalec
Posty: 3472
Rejestracja: 03 mar 2007, 15:55
Lokalizacja: Inspektorat HSG/HSRD
Hufiec:
Chorągiew:

Post autor: Maciek P » 25 sty 2008, 23:12

Jednolitość ma kilka poziomów w zależności od dystansu z jakiego jest postrzegana. Najistotniejszy jest kolor, bo jest najbardziej widoczny i z każdej odległości. I tu nie różnimy się specjalnie od ZHR. Mundury ZHP od mundurów ZHR różnią się niewiele.

Następny jest ogólny krój, czyli to, co się dawniej (lata 70-te) nazywało stylem safari (bufiaste rękawy zapinane przy nadgarstkach, kołnierz przypinany, pagony, kieszenie na piersiach).
I tu znowu nie różnimy się specjalnie od ZHR. Z odległości 100-200 metrów ciężko byłoby odróżnić harcerzy z obu organizacji, gdyby nie naszywka ZHR po stronie prawej i flaga na mundurze ZHP po lewej. Ale żeby je dostrzec, trzeba się przyjrzeć.

Różnice wychodzą dopiero w kontakcie face-to-face, ale dla większości społeczeństwa nie mają one znaczenia. Ludzie rozumują, że harcerz, to harcerz. I tyle. To, czy kieszeń ma kontrafałdę, czy nie, nie ma dla nich znaczenia i nawet tego nie dostrzegają.

Dlatego naprawdę, w skali Związku kwestią mało ważną jest, czy jedna drużyna będzie miała naramienniki o dwa centymetry dłuższe, a druga krótsze i czy jedna będzie miała kieszenie z kontrafałdami, a druga nie.

Oni rozróżniają barwę i ogólny krój. Te szczegóły są ważne na poziomie drużyn. Stają się ważne, kiedy harcerz przechodzi z drużyny A do drużyny B i nagle okazuje się, że ma za długie naramienniki i zbędną kontrafałdę.

Wyrazistość, czytelność, jednolitość, tak. Ale nie liczmy, że ludzie zaczną nas odróżniać od ZHR, czy SH. Nie będą widzieli różnic. To jest ważniejsze dla nas, dal naszego poczucia jedności.

Tylko, że...
Jeśli jedynym, co nas łączy jest kolor i krój munduru, to najwyższy czas rozwiązać się i iść każdy w swoją stronę.
Maciej Pietraszczyk 503-664-824
hsg@zhp.pl; maciej.pietraszczyk@strazgraniczna.pl

Nad sruby korouhev zavlála, to v¹ak neznaèí, ¾e je tam sláva,
v¹em vìrným poka¾dé nesmírnou sílu a jednotu dává,
ve znaku kalich, v kalichu víra, jen pravda vítìzí, v pravdì je síla.

g00rek
Stały bywalec
Posty: 1112
Rejestracja: 10 cze 2002, 11:40
Hufiec:
Chorągiew:

Post autor: g00rek » 25 sty 2008, 23:24

Maciek spójrz na to inaczej. Ja zakładam, że jest zawsze siła odśrodkowa w organizacji. Bo większość instruktorów myśli raczej o swoim środowisku niż o całym ZHP - tak uwazam. W związku z tym trzeba spojrzeć jakie są możliwości niedopuszczania do takich zmian, które będą szły zbyt daleko. Do np. braku naramienników i noszenia sznura z szyi (u nas w hufcu).

W obecnym systemie, przy silnym odróżnieniu na mundur oficjalny i resztę jest to dość trudne. Owszem - małe odstepstwo i duże wrzucamy do jednego worka.

Przy systemie "trzymaj się jakoś wzoru" nie wiadomo kto i kiedy miałby decydowac, że dane odstępstwo jest zbyt dalekie.

Ale UWAGA! O tym raczej już nie gadamy. Doszliśmy w dyskusji do tematu licencjonowania i zbijania kosztów, więc się w niej nie cofajmy do modelu BWP ;)
hm. Michał "g00rek" Górecki
I love BP

Maciek P
Stały bywalec
Posty: 3472
Rejestracja: 03 mar 2007, 15:55
Lokalizacja: Inspektorat HSG/HSRD
Hufiec:
Chorągiew:

Post autor: Maciek P » 25 sty 2008, 23:30

Rozumiem cię i w jakimś stopniu popieram. Pamiętaj tylko, że siła odśrodkowa rośnie razem próbami ujednolicania i odwrotnie, akcentowanie różnic powoduje szukanie jedności.

Taki paradoksik psychologii społecznej wynikający z szukania indywidualnej tożsamości i potrzeby identyfikacji z szerszą grupą.
:)
Ostatnio zmieniony 25 sty 2008, 23:31 przez Maciek P, łącznie zmieniany 1 raz.
Maciej Pietraszczyk 503-664-824
hsg@zhp.pl; maciej.pietraszczyk@strazgraniczna.pl

Nad sruby korouhev zavlála, to v¹ak neznaèí, ¾e je tam sláva,
v¹em vìrným poka¾dé nesmírnou sílu a jednotu dává,
ve znaku kalich, v kalichu víra, jen pravda vítìzí, v pravdì je síla.

Emot
Użytkownik
Posty: 122
Rejestracja: 10 wrz 2007, 21:21
Lokalizacja: 40 pWDHy
Hufiec:
Chorągiew:

Post autor: Emot » 26 sty 2008, 00:01

Ja osobiści popieram g00rka, aby wrócić do dyskusji nad zbijaniem kosztów i pomocy. Bo może coś ciekawego z tego wyjdzie, a dla mnie, jako drużynowego, ważne jest że podam rodzicom jak najniższą cenę munduru.
Emot :]

40 pWDHy

Maciek P
Stały bywalec
Posty: 3472
Rejestracja: 03 mar 2007, 15:55
Lokalizacja: Inspektorat HSG/HSRD
Hufiec:
Chorągiew:

Post autor: Maciek P » 26 sty 2008, 00:05

Wojtek, ja też. To było takie małe podsumowanie.

Tyle, że te kwestie mają bardzo konkretne przełożenie na to jaka jest cena munduru.

Kilka propozycji padło. Może by tak zrobić zestawienie z krótkim za i przeciw?
Ostatnio zmieniony 26 sty 2008, 00:06 przez Maciek P, łącznie zmieniany 1 raz.
Maciej Pietraszczyk 503-664-824
hsg@zhp.pl; maciej.pietraszczyk@strazgraniczna.pl

Nad sruby korouhev zavlála, to v¹ak neznaèí, ¾e je tam sláva,
v¹em vìrným poka¾dé nesmírnou sílu a jednotu dává,
ve znaku kalich, v kalichu víra, jen pravda vítìzí, v pravdì je síla.

Emot
Użytkownik
Posty: 122
Rejestracja: 10 wrz 2007, 21:21
Lokalizacja: 40 pWDHy
Hufiec:
Chorągiew:

Post autor: Emot » 26 sty 2008, 00:23

Rozumiem. Popieram ujednolicenie, ale nie za wszelką cenę. Słuszną według mnie propozycją było to że drużyny szyją sobie mundury z dostępnego materiału według konkretnego regulaminu, przy czym na wszelkich rajdach są im obniżane punkty za mundur. Z tym że było by to nie fair więc każdy hufiec(no powiedzmy)powinien odłożyć jakoś pewną sumę pieniędzy aby udzielić zapomogi harcerzowi którego nie stać na taki mundur, a nie jest "miesięcznym"harcerzem. Innym pomysłem, który teraz mi wpadł do głowy, to udostępnienie wzorów(jetem laikiem i nie wiem jak wygląda wzór i inne ważne rzeczy)hufcom, gdyż np. w jakimś mieście hufiec dogadał się z krawcem(zawodowym oczywiście)i uszyje on mundury za darmo bo jego wnuczek jest harcerzem. Jedyny koszt to transport i materiał, według mnie bardzo dobre rozwiązanie dla biednych hufców. Można stworzyć to zastawienie wszelkich pomysłów, logicznych, i może dać to dalej. Bo według mnie warto walczyć z cenami, jeżeli nie w produkcji to w rozpowszechnianiu wśród harcerzy.
Emot :]

40 pWDHy

sypa
Nowicjusz
Posty: 46
Rejestracja: 23 lis 2007, 18:35
Lokalizacja: 12 DSH im.Zawiszy Czarnego
Hufiec:
Chorągiew:
Kontakt:

Post autor: sypa » 26 sty 2008, 04:36

Kilka razy podchodziłam do napisania tekstu podobnego do tego, który wyprodukował Maciek P, ale nie wychodziło mi to tak zgrabnie, więc cieszę się, że ktoś lepiej sformułował moje chaotyczne myśli. dzięki :]

Chciałam dodać do tego jeszcze, że nawet gdyby ludzie z zewnątrz zauważali te drobne różnice to przy zachowaniu jednolitości środowisk, nie miałyby one wpływu na naszą rozpoznawalność jako organizacji. Bo ludzie przyzwyczajali by się, że tak a nie inaczej wyglądają "ich" harcerze i nawet jeśli przyjechaliby jacyś "inni" z innymi patkami np to poruszaliby się raczej drużyną, a tej trudno nie rozpoznać.
Nie wiem czy ktokolwiek zrozumiał o co mi chodzi, ale ogólnie po prostu podpisuję się pod słowami Maćka (co nie wnosi zupełnie nic do dyskusji).
Nie ma takich rzeczy, których nie da się zrobić. Pytanie brzmi tylko ile czasu i pracy trzeba w to włożyć.

Zablokowany
nowoczesne kuchnie warszawa

Wróć do „4 Żywioły”