Zapytania do Kierownika Wydziału Specjalności

forum Wydziału Specjalności GK ZHP
mariuszm
Stały bywalec
Posty: 912
Rejestracja: 11 maja 2005, 21:17
Hufiec:
Chorągiew:
Kontakt:

Post autor: mariuszm » 15 sty 2009, 10:44

Maciek P:

No to ja zrozumiałem, że co prawda jest plan, aby specjalności były programem ZHP, ale nie ma do tego ludzi i tak pewnie nie będzie. Za to idealnie będzie jak drużyny będą samowystarczalne, bo inspektoraty są tak naprawdę dla tych kiepskich...

Spis harcerski zawierał do tej pory nieaktualne dane kontaktowe i nie zawierał informacji o wielu działających jednostkach. Za to pełny był jednostek wymarłych. To więc zupełnie niewiarygodne dane do jakichkolwiek analiz.


Chcesz wprowadzać reformę programu bez ludzi i bez spójnej koncepcji, do której zamierzasz przekonać drużyny. Czy znasz w ogóle problemy każdego ze środowisk? Czy w ogóle GK przeprowadzi kiedyś badania przed wprowadzeniem nowych pomysłów?

Jako szef od łączności zacząłem od skontaktowania się z jednostkami o tej specjalności i zapytałem ludzi "w czym mogę pomóc?", "czego oczekujecie?", "co możecie dać innym?".

Czemu jednak nie jest to corocznym standardem we wszystkich specjalnościach? Czemu na bieżąco GK nie pyta co się w drużynach i klubach dzieje? Czemu decyzje podejmowane są w gronie kilku instruktorów na "konferencji" organizowanej wtedy, kiedy zarządowi pasuje i tam gdzie pasuje? Czemu nie można przedyskutować rozwiązań przez sieć w małych grupach tematycznych z określonymi zasadami każdej dyskusji? Tak można stworzyć koncepcje, zorientować się komu ona pasuje i zacząć wpierać zmiany oddolne. Na przykład można opracować program kursu dla osób odpowiedzialnych za program "outdoor" w drużynie.

Jak chcesz czekać, aż łącznościowcy wyłonią kogoś, to się nie doczekasz. Obecnie wiele środowisk poważnie myśli ostatecznym wyjściu z ZHP. Bo ZHP stwarza tylko problemy, obiecuje i nie dotrzymuje obietnic. Proponowano mi ostatnio pokierowanie stowarzyszeniem takich klubów, ale odmówiłem. Jednak jeśli nic się nie zmieni, to myślę, że prędzej znajdzie się ktoś właśnie do kierowania takim stowarzyszeniem, niż chętny na funkcję szefa od łączności w ZHP. Tylko co wtedy zrobi ZHP? Ucieszy się, że jeden problem mniej, bo już nie ma specjalności, która "i tak przecież kiepsko działała"?

Michał i Maciek:

To nie jest tak, że nic nie robię, krytykuję i nie pomagam. O tym co robi "sekcja łączności" wiadomo i nie trudno znaleźć informacje. Zadałem pytania "kiedy" i nie otrzymałem odpowiedzi. Były konkretne. I nie pytałem tylko o łączność. Pytałem o wszystkie specjalności. Pytałem kiedy staną się priorytetem w programie. Pytałem kiedy zacznie się realizować te wnioski z dyskusji z ostatnich 15 lat.

Akurat w przypadku łączności, to opis specjalności istnieje i go macie w wydziale. Są nawet kryteria samooceny dla jednostek z dokładnym objaśnieniem czemu właśnie takie. W dodatku jest to nie nakaz, a wskazówka. Po prostu stworzyłem coś, czego brakowało. Popytałem kluby i drużyny. Popytałem drużynowych niespecjalnościowych co wiedzą i uznałem, że to niezmiernie przydatne.

Pisałem o "lobbowaniu" i wpływaniu na zmianę przepisów państwowych. No i tu znowu łączność jest do przodu, bo znacząco wpłynąłem na obowiązujące przepisy. Stworzyłem stanowisko ZHP w sprawie zmian, wysłałem do UKE na konsultacje kompetentną osobę, która świetnie je zaprezentowała i jestem zadowolony z nowych przepisów. Bo inne organizacje wysłały krzykaczy, którzy kłócili się z Panią Prezes i nie miały niczego konkretnego na papierze.

Kursy łączności w formie obozowej prowadziłem przez 4 lata. Do tego we Wrocławiu za darmo organizujemy co najmniej 2 w roku dla wszystkich chętnych, którzy mogą dotrzeć. Dla osób z daleka zapewniamy nocleg za symboliczne kilka złotych. Przyznajcie, że to dość dużo jak na kogoś, kto mieszka na stałe poza Polską od ponad roku. A przecież funkjcję szefa od łączności pełniłem 1,5 roku. I chociaż już jej nie pełnię, to i tak organizuję mały kurs za kilka dni we Wrocławiu. Jak ktoś jeszcze jest chętny, to proszę o kontakt.

Propozycje programowe dla łączności tworzone są cały czas na całym świecie. Piszę o dyplomach krótkofalarskich, współzawodnictwach, spotkaniach i tak dalej. Na stronie harcerskich klubów łączności, którą jeszcze prowadzę (choć jest zastój) można znaleźć trochę regulaminów dyplomów. To lepsze niż sprawności, bo rozpoznawane w środowisku międzynarodowym. To jest coś, jak się zdobędzie dyplom za wszystkie kraje świata, albo za wszystkie wyspy. Ale oczywiście sprawności też trochę mam. Opracowane na potrzeby obozu i po to, aby zachęcać do dyplomów. Jeśli bowiem na pierwszy z cyklu dyplomów za zamki potrzebne są łączności z co najmniej setką stacji zamkowych, to pierwsza wprowadzająca sprawność ma wymaganie 20-30 i trochę umiejętności operatorskich. Po co? Po to, że jak ktoś zainteresuje się rozmawianiem z ludźmi podróżującymi po zamkach, to przez te łaczności i sprawność zostanie zachęcony do rozwoju jako radiooperator... No i takich różnych sprawności możemy mieć ile chcemy, bo jest opracowany szablon dla drużynowego, aby mógł tworzyć nowe programy sprawności w zależności od potrzeb.

Więc te wszystkie propozycje, kursy krótkofalarskie, czy przepisy, to akurat nie problem łączności. Problemem łącności jest sprzęt, lokale, działanie na uboczu hufców, które zapomniały już o klubie. To, że klub jest w całości tworzony przez osoby cywilne, a w instrukcjach ZHP tego nie przewidziano. To jest dopiero cyrk. Grupa bogatych facetów, hobbystów chce pokazać młodzieży jakie radio jest fajne. Mają lokal, mają niesamowicie drogi sprzęt. Są w stanie organizować ciekawe wyjazdy. A ZHP nie chce korzystać z ich pomocy, bo nie są instruktorami, bo komendant hufca uważa, że i tak nikogo to nie zainteresuje... Albo komendant hufca ma interes (finansowy) w tym, aby dzieciaki jeździły na jego obozy zamiast na wyjazdy po zamkach w czasie wakacji...

Problemów jest jeszcze cała masa. Pytacie co zrobiłem? Pomagałem je rozwiązywać jednorazowo, lub trwale. Znajdowałem harcerzom i nie tylko kluby krótkofalarskie w ich okolicy. Najczęściej nie kluby harcerskie, bo takich mało, ale takie, które chciały młodych krótkofalowców. Więc jak Ty, Maćku pisałeś wczoraj o "nieuczciwych" pytaniach z mojej strony, to zastanów się czy może obaj teraz nie piszecie "nieuczciwych" sugestii. Odwaliłem kawał dobrej roboty dla harcerskiej łączności w ostatnich latach i to sam. Możecie to śmiało porównać z moimi poprzednikami. I nie marudzę, że byłem tylko lekko ponad rok szefem. Dałoby się więcej zrobić, gdyby były możliwości. Ale oba zarządy ZHP jakoś nie zajmowały się za bardzo kwestią specjalności...

Więc na razie pomijając łączność ponawiam poprzednie pytania.

Bo jak zmieniać koncepcję programu w ZHP i robić z niego bardziej "outdoor", to musi zmienić się wszystko. Musi się zmienić program każdego kursu. I to nie tylko drużynowych, ale przewodnikowski, kurs komendantów szczepów, hufców, kursy kadry kształcącej, programowców... Wszystko się musi zmienić. Więc ja się pytam kiedy zostaną podjęte konkretne działania. Pytam się o plan. Jest plan? Gdzie go mogę zobaczyć? Gdzie każdy go może zobaczyć? Bo jak go zobaczą wszyscy, to może ktoś się zgłosi do pomocy. Może nie będzie was wtedy 6 wizjonerów i jeden Jakub Sieczko.
Ostatnio zmieniony 15 sty 2009, 10:54 przez mariuszm, łącznie zmieniany 1 raz.
phm. Mariusz Milka
Harcerski Klub Krótkofalowców Podróżników "ZORZA"
http://www.zorza.eu
od stycznia 2007 do września 2008 - Szef Inspektoratu Łączności GK ZHP
http://lacznosc.harcerz.com (dawniej http://lacznosc.zhp.pl)

Trzeci
Stały bywalec
Posty: 357
Rejestracja: 16 lip 2006, 11:35
Lokalizacja: HSP
Hufiec:
Chorągiew:
Kontakt:

Post autor: Trzeci » 15 sty 2009, 15:16

Maciek P pisze:Mundury, to Zespół Mundurowy, który na razie chyba nie istnieje po rezygnacji g00rka.
Niedługo coś z tym się ruszy uwierz .... podlega to w tej chwili Wydziałowi Promocji , a tam młode gniewne i robotne.
phm. Michał Michalski HR
Zespół Biura GK ZHP ds. spójności dokumentów
Inspektorat Harcerskiej Służby Porządkowej GK ZHP

sikor
Stały bywalec
Posty: 3461
Rejestracja: 13 sty 2004, 17:56
imię i nazwisko: Janusz Sikorski
stopień instruktorski: hm
stopień harcerski: HR
Lokalizacja: Polska
Hufiec: Ziemi Tyskiej
Chorągiew: Śląska
organizacja: ZHP
Kontakt:

Post autor: sikor » 15 sty 2009, 20:38

mariuszm pisze:Pytam się o plan. Jest plan? Gdzie go mogę zobaczyć? Gdzie każdy go może zobaczyć? Bo jak go zobaczą wszyscy, to może ktoś się zgłosi do pomocy. Może nie będzie was wtedy 6 wizjonerów i jeden Jakub Sieczko.
Nie zobaczysz raczej planu. Beton jest zbyt wielki i mocny. Zmiany tego typu to rewolucja. Pozostaje nam wdrażać powoli z dołu i z góry. A zmian jest sporo.
hm. Janusz Sikorski HR
Redaktor Naczelny czasopisma "Harcerz Rzeczypospolitej"
lesni.pl hr.bci.pl
Przewodniczący ŚKPW

Maciek P
Stały bywalec
Posty: 3472
Rejestracja: 03 mar 2007, 15:55
Lokalizacja: Inspektorat HSG/HSRD
Hufiec:
Chorągiew:

Post autor: Maciek P » 15 sty 2009, 23:09

A może wyjaśnienie jest prostsze i nie wymagające teorii spiskowych? Może oczekuję włączenia się ludzi, którym zależy na etapie TWORZENIA PLANU?

Śmieszy mnie, kiedy ktoś, kto robi co chwila dym o to, że nikt go nie pyta o zdanie, oczekuje z góry przyjętych planów samemu nie wykazując żadnej aktywności poza forumową. Już napisałem, że trzeba się zdecydować na jedną z możliwości: zamordyzm i centralistyczna biurokracja z narzuconymi odgórnie planami i koncepcjami i z mordą w kubeł albo demokracja i republikanizm i partycypacja w procesie decyzyjnym i wykonawczym na każdym jego etapie. Człowiek niedojrzały wybiera pierwsze. Dojrzały obywatel, drugie. Każdy wybiera sam, kim chce być.

Na razie nie mam czasu pisać dalej. Odezwę się w weekend.

P.S.
Mariusz, zastanów się, czy twoje pytania na pewno są skierowane do mnie.
Maciej Pietraszczyk 503-664-824
hsg@zhp.pl; maciej.pietraszczyk@strazgraniczna.pl

Nad sruby korouhev zavlála, to v¹ak neznaèí, ¾e je tam sláva,
v¹em vìrným poka¾dé nesmírnou sílu a jednotu dává,
ve znaku kalich, v kalichu víra, jen pravda vítìzí, v pravdì je síla.

sikor
Stały bywalec
Posty: 3461
Rejestracja: 13 sty 2004, 17:56
imię i nazwisko: Janusz Sikorski
stopień instruktorski: hm
stopień harcerski: HR
Lokalizacja: Polska
Hufiec: Ziemi Tyskiej
Chorągiew: Śląska
organizacja: ZHP
Kontakt:

Post autor: sikor » 16 sty 2009, 10:35

Maciek... mi chodzi o to, że jesli BęDZIESZ MIAŁ taki plan i do tego go UJAWNISZ, to możesz liczyć na natychmiastową kontrę betonowego środka naszej organizacji. Tam jakiekolwiek zmiany (poza przygotowanymi przez nich samych) są postrzegane negatywnie. Nawet ewolucyjne... O rewolucji to wogóle możesz zapomnieć. Dlatego piszę... Zapomnij o planie, Trzeba działać z Góry (GK) i z dołu (Drużyny, szczepy) i robic swoje.
hm. Janusz Sikorski HR
Redaktor Naczelny czasopisma "Harcerz Rzeczypospolitej"
lesni.pl hr.bci.pl
Przewodniczący ŚKPW

mariuszm
Stały bywalec
Posty: 912
Rejestracja: 11 maja 2005, 21:17
Hufiec:
Chorągiew:
Kontakt:

Post autor: mariuszm » 16 sty 2009, 17:36

Maciek:

Tak, pytania skierowane dą to osoby odpowiedzialnej za specjalności, która co chwilę zapowiada jakieś zmiany, a nic się nie zmienia. A jak pytam o konkrety, to gadasz o wszystkim, tylko nie o nich i próbujesz mi wmówić, że to ja powinienem robić to, czego Ty się podjąłeś i co Ty naobiecywałeś lub naopowiadałeś.

To Ty robiłeś długi czas zadymę, że nie pyta się Ciebie o zdanie w wielu tematach poruszanych na forum, a od kiedy jesteś szefem od specjalności i możesz się wykazać, to jakoś efektów Twojej pracy nie widać.

Do tego sposób w jaki prowadzisz dyskusję i traktujesz dyskutantów pozostawia wiele do życzenia.

W dodatku tolerujesz cenzurę, kiedy dokonywana jest przez Twoich ludzi, a gdy Twoje posty cenzurowano, to się buntowałeś używając mocnych słów. Widzę niekonsekwencję.

Twoją skasowaną już propozycję "reedukacji" poprzez "łagr" to nawet nie wiem jak mam rozumieć... Czy to nowy pomysł na kształcenie kadry, czy po prostu czysta złośliwość?

Skończ wreszcie sugerować, że nic nie robię, bo wiesz ile robię i wiesz że mało kto w łączności tyle robi. Próbujesz tu mnie zdyskredytować, bo zadaję niewygodne pytania, ale to nie przejdzie. Osoby związane z harcerską łącznością się na to nie nabiorą, a pozostałych to raczej średnio obchodzi co ja robię, tylko kiedy w specjalnościach się coś poprawi. Bardziej oczekują od Ciebie widocznych działań i efektów, a nie ode mnie, kimkolwiek jestem i czy mnie lubią czy nie. Rozpocząłem ten temat zadając pytania do Kierownika WS, a Kierownik WS pyta mnie co robię i sugeruje, że mało, lub nic... To nie o tym tu się rozmawia.

Ale może jak zwykle się mylę zadając te pytania. Może się mylę, że to nie problem napisać opisy każdej ze specjalności w ciągu 2 tygodni. Może się mylę, że w następne dwa tygodnie można opracować minimalne kryteria samooceny dla drużyn, aby wiedziały czy pracują ze specjalnością. Może się mylę, że trzeba ułatwiać drużynom zajmowanie się specjalnościami, bo jeśli nie, to będą nazywać to inaczej, robić niebezpiecznie i nie będzie na nich wpływu. Może się mylę, że do wprowadzania zmian potrzebny jest konkretny plan, a potem kształcenie i uświadamianie w całej organizacji. Może się mylę, że trzeba wpływać na tworzenie przepisów państwowych, które mogą nas dotyczyć. Ja się pewnie mylę we wszystkim co piszę, bo pewnie jakiś w ogóle pomylony jestem.

Tak czy inaczej, to Ty jesteś Kierownik WS i jak nie ja, to inni będą pytać...
phm. Mariusz Milka
Harcerski Klub Krótkofalowców Podróżników "ZORZA"
http://www.zorza.eu
od stycznia 2007 do września 2008 - Szef Inspektoratu Łączności GK ZHP
http://lacznosc.harcerz.com (dawniej http://lacznosc.zhp.pl)

sikor
Stały bywalec
Posty: 3461
Rejestracja: 13 sty 2004, 17:56
imię i nazwisko: Janusz Sikorski
stopień instruktorski: hm
stopień harcerski: HR
Lokalizacja: Polska
Hufiec: Ziemi Tyskiej
Chorągiew: Śląska
organizacja: ZHP
Kontakt:

Post autor: sikor » 16 sty 2009, 22:11

Mylisz się Mariusz w wielu rzeczach. Nam w ZHP potrzeba zupełnie nowego *a właściwie starego) spojżenia na program, czym on jest, skąd wypływa i czemu oraz komu ma służyć. I to czego się domagasz będzie co najwyżej kawałem porządnie wykonanej niepotrzebnej nikomu roboty. Ale by to zrozumieć trzeba petrzeć szerzej...
hm. Janusz Sikorski HR
Redaktor Naczelny czasopisma "Harcerz Rzeczypospolitej"
lesni.pl hr.bci.pl
Przewodniczący ŚKPW

mariuszm
Stały bywalec
Posty: 912
Rejestracja: 11 maja 2005, 21:17
Hufiec:
Chorągiew:
Kontakt:

Post autor: mariuszm » 16 sty 2009, 22:53

Czyli jak? Jakiego podejścia?

Czy kształcenie jest niepotrzebną robotą? Czy uświadamianie? Czy planowanie? Czy może wpływanie na przepisy państwowe? A może stworzenie opisów specjalności jest niepotrzebne? Bo skoro jest, to czemu pojawia się ciągle we wnioskach ze wzystkich konferencji specjanościowych? Kto się tego domaga, skoro nie jest to potrzebne?

Konkretnie będzie coś, czy tylko znowu dowiem się, że się mylę?
phm. Mariusz Milka
Harcerski Klub Krótkofalowców Podróżników "ZORZA"
http://www.zorza.eu
od stycznia 2007 do września 2008 - Szef Inspektoratu Łączności GK ZHP
http://lacznosc.harcerz.com (dawniej http://lacznosc.zhp.pl)

sikor
Stały bywalec
Posty: 3461
Rejestracja: 13 sty 2004, 17:56
imię i nazwisko: Janusz Sikorski
stopień instruktorski: hm
stopień harcerski: HR
Lokalizacja: Polska
Hufiec: Ziemi Tyskiej
Chorągiew: Śląska
organizacja: ZHP
Kontakt:

Post autor: sikor » 16 sty 2009, 23:08

Dobrze że kształcenie wpisałeś jako pierwsze. Oczywiście kształcić trzeba tylko w jakim kierunku, zakresie... Co ma być treścią, to już zupełnie cos innego niz to co mamy. Zresztą wszystko co wymieniłeś będzie zależne od warunków które MUSZĄ się zmienić.
Na pracę ze specjalnościami trzeba popatrze ć troche inaczej niz do tej pory. Przynajmniej takie jest moje zdanie. A więc pierwsze trzeba wypracować nowe założenia a dopiero później robić kolejne kroki. Już się trochę dzieje. Prace nad zmianami w kształceniu i systemie stopni instruktorskich to pierwsze kroki.
hm. Janusz Sikorski HR
Redaktor Naczelny czasopisma "Harcerz Rzeczypospolitej"
lesni.pl hr.bci.pl
Przewodniczący ŚKPW

mariuszm
Stały bywalec
Posty: 912
Rejestracja: 11 maja 2005, 21:17
Hufiec:
Chorągiew:
Kontakt:

Post autor: mariuszm » 16 sty 2009, 23:28

Ale gdzie jest to nowe spojrzenie? Kto spogląda na nowo? Gdzie są pomysły? Gdzie są plany?

Co trzeba zrobić, to wiadomo za każdym razem gdy skończy się kolejna konferencja specjalnościowa lub zjazd programowy. A potem co?
phm. Mariusz Milka
Harcerski Klub Krótkofalowców Podróżników "ZORZA"
http://www.zorza.eu
od stycznia 2007 do września 2008 - Szef Inspektoratu Łączności GK ZHP
http://lacznosc.harcerz.com (dawniej http://lacznosc.zhp.pl)

Maciek P
Stały bywalec
Posty: 3472
Rejestracja: 03 mar 2007, 15:55
Lokalizacja: Inspektorat HSG/HSRD
Hufiec:
Chorągiew:

Post autor: Maciek P » 16 sty 2009, 23:28

Mariusz, powtarzam: moja rola, to stworzenie formalnych warunków do funkcjonowania specjalności, w tym ram programowych, a te wyznaczane są przez system stopni i sprawności. Mam też reprezentować specjalności wobec władz ZHP i władze ZHP wobec specjalności.

Jednocześnie nie zastąpię, bo nie mogę i nie jestem w stanie zastąpić Zjazdu, Naczelnika, a także ekip poszczególnych inspektoratów, a wiele z tego, co piszesz jest adresowane tam. Bo to Zjazd decyduje o umiejscowieniu jak napisałeś "cywili" w strukturze Związku. Nie regulaminy, a Statut. I nie zależy to ode mnie, ale od Zjazdu i wybranych na Zjazd delegatów. Zgadzam się, że tracimy przez to wielu wartościowych fachowców, którzy chcą dzielić się wiedzą, a nie interesuje ich mundur harcerski. Mogą być jednak członkami wspierającymi i taką opcje Statut daje. Czy te "cywilne" kluby skorzystały z takiej możliwości?
Jeśli jakakolwiek jednostka ZHP składa się w większości z ludzi nie będących członkami Związku (bo tak zrozumiałem), to nie jest to jednostka ZHP, tylko "cywilny" klub żerujący na sprzęcie harcerskim. Jednym słowem patologia. Nie ma natomiast przeszkód, żeby klub harcerski korzystał ze wsparcia "cywili" i Zasady Pracy Specjalnościowej przewidują taką możliwość. Może być nawet tak, że cywilni szkoleniowcy stanowią większość osób działających w klubie. Ale podstawą będzie i musi być wymaganych sześciu instruktorów lub wędrowników.
Niemniej, nie jest prawdą, że przepisy ZHP nie przewidują opisanej przez ciebie sytuacji. Przewidują. Tylko, że celem klubu specjalnościowego nie jest bawienie się dorosłych w łączność, a wychowanie. I o tym trzeba pamiętać. Parafrazują g00rka: klub jest dla dzieci (i młodzieży), a nie dla dorosłych, którzy inaczej nie dorwaliby się do sprzętu.

Jak wiesz, w nowoczesnym ujęciu program, to całość tego, co organizacja robi, w tym metodyka, struktura, mundury i - oczywiście - treści programowe.

Ja mam w tym bezpośredni wpływ na to ostatnie poprzez propozycje do regulaminów stopni i sprawności. Ale znowu, ja mogę ułożyć sprawności łącznościowe. Jako technik elektronik ze specjalnością radio-telewizyjną posiadający licencję KF mam do tego przygotowanie. Ale uważam, że są w ZHP ludzie znający się na tym lepiej i to oni powinni zajmować się programem w swoim zakresie.
Jako absolwent studiów podyplomowych w Szkole Głównej Służby Pożarniczej z "blachą" i po kursie PCK mógłbym pokusić się o pracę nad sprawnościami strażackimi i ratowniczymi. Ale uważam, że są w ZHP lepsi specjaliści ode mnie i to oni powinni się tym zająć.
I tak mogę o wielu zakresach specjalnościowych. Mogę się za nie wziąć, ale są ludzie znający się na tym lepiej i wolę to zadanie przekazać im.

Koniec końców program realizuje drużynowy i żeby realizował go w terenie, na świeżym powietrzu (szpanowanie angielszczyzną poprzez szermowanie modnymi wytrychami typu outdoor uważam za obciach) potrzebne są jego chęci, jego świadomość celów i metody harcerstwa oraz wsparcie na szczeblu hufca. Np. żeby wizytacja nie twierdziła, że nie organizuje on zbiórek, bo nie było drużyny w harcówce, kiedy wizytacja przyszła (autentyk).
Ale zmiana tego nie leży w możliwościach i kompetencjach ani kierownika Wydziału Specjalności, ani nawet kierownika Wydziału Programowego. Nie leży też w kompetencjach Naczelnika, ani Rady Naczelnej. To leży w kompetencjach hufcowych komisji stopni instruktorskich, komend hufców i wreszcie samych drużynowych.

Specjalności są z założenia "outdoorowe", bo nie da się w pomieszczeniu jeździć konno, skakać ze spadochronem, latać w balonie, wędrować po górach itp. Chociaż można w pomieszczeniu uprawiać muzykę, drukować koperty i nawiązywać łączność.
Większe włączenie specjalności w program drużyn "zielonych" da szansę wypchnąć drużyny z harcówek.
Tylko, że znowu. Nikt nie da nam gwarancji, że drużynowy zajęcia z pierwszej pomocy przeprowadzi w terenie, poprzez pozorację uświadamiając harcerzom potrzebę takich umiejętności, a nie siądzie na szkolnym korytarzu i nie będzie omawiał usztywniania złamań na rysunkach w książce (nawiasem mówiąc powinien to zrobić zastępowy, a nie drużynowy - całość, z pozoracją włącznie).
Ale tu wchodzimy na pole kształcenia instruktorów, systemu stopni instruktorskich. Czyli znowu czegoś, za co kierownik wydziału specjalności nie odpowiada.

Opisujesz dyplomy, jakie wymyśliłeś. Argumentujesz, że są lepsze od sprawności, bo honorowane poza ZHP. Jest to jakiś argument. Z jednym "ale". Są one czytelne tylko w ramach środowiska łącznościowców. Za to zupełnie nie mówią nic ludziom spoza łączności. I teraz pytanie idące za twoim: co zrobiłeś, by twoją specjalność rozpropagować poza środowisko łączności, do drużyn "zielonych"? Dyplomy takiej roli nie spełniają. Właśnie sprawności są czytelne dla drużynowych. Sprawności, odznaki, plakietki wiążące się z konkretnym zasobem wiedzy i umiejętności oraz konkretnym działaniem. Dobrze byłoby, gdyby na szczeblu wędrowniczym to co wewnętrzne było powiązane z tym, co zewnętrzne, ale na pewno nie może być tu rywalizacji.

Poza tym, propozycje programowe to takie, które zostały ogłoszone dla całego Związku i wszystkich zainteresowanych harcerzy i instruktorów, a nie tylko dla wybranych kumpli lidera z zakonspirowanej paczki. Żeby tak się stało muszą przejść przez Wydział Programowy i dostać podpis Naczelnika. Ile takich propozycji dałeś?

Uprzedzając twoje pytanie, z mojej działki (HSG) leży u Naczelniczki jedna propozycja, drugą skończyłem konsultować, nad trzecią pracuję. Wszystkie są otwarte, tzn. nie trzeba być HSG, żeby je realizować. W dodatku pierwsze reakcje z terenu są pozytywne i ludzie chcą nad nimi pracować.

Oczekuję więc tego typu działań od innych specjalności. A zacząłem od siebie, bo uważam, że aby wymagać, trzeba samemu dać przykład.

Ale żeby to wszystko zaczęło działać trzeba najpierw zrobić porządek. Spłaszczyć strukturę i uprościć procedury tak, by podpis Naczelnika był formalnością. Poszerzyć zakres uprawnień szefów inspektoratów tak, by szef obronnych bez pośrednictwa kogokolwiek mógł iść do MON, a szef HSR do MZ, zaś szef HSP do MSWiA i omawiać sprawy ze swoimi odpowiednikami tamże. Wymaga to dogrania kooperacji z Wydziałem Pozyskiwania Środków tak, by nie martwiło nas, skąd wziąć kasę, żebyśmy tylko zgłaszali potrzeby (i Karolina - szefowa PŚ do tego dąży). Trzeba uporządkować Zasady Pracy Specjalności, by inspektoraty miały wpływ na jakość drużyn i by miały zapisany w ZPS obowiązek pracy nas systemem stopni i sprawności oraz innych zachęt dla harcerzy do zajmowania się specjalnościami. Trzeba stworzyć wspólne wszystkim specjalnościom podstawowe kryteria i model ich "statutów" tak, by relacje wewnętrzne stały się czytelne.
Do tego dochodzi weryfikacja specjalności i uelastycznienie systemu ich tworzenia i likwidacji tak, by nie utrzymywać fikcyjnych inspektoratów tylko dlatego, że są w ZPS, a blokować rozwój nowych, bo nie ma ich w tym dokumencie.

To tylko kilka zadań, którymi zajmuję się obecnie ja, Czesław, Emilka Kulczyk i "społecznie" mrówek, który ma moje ukłony za chęci robienia czegoś, co do niego nie należy, a w czym jest bardzo pożyteczny. To się nazywa postawa harcerska.

Do tego dodaj, że Naczelniczka nie czeka z zapartym tchem aż do niej przyjdę. Ma swoje zadania i żeby dograć się na spotkanie potrzebujemy czasem dwóch tygodni.

I tyle. Złożyłem expose. Do pyskówki zniżać się nie zamierzam. Temat wyczerpałem.

EOT
Maciej Pietraszczyk 503-664-824
hsg@zhp.pl; maciej.pietraszczyk@strazgraniczna.pl

Nad sruby korouhev zavlála, to v¹ak neznaèí, ¾e je tam sláva,
v¹em vìrným poka¾dé nesmírnou sílu a jednotu dává,
ve znaku kalich, v kalichu víra, jen pravda vítìzí, v pravdì je síla.

Zablokowany
nowoczesne kuchnie warszawa

Wróć do „Harcerskie specjalności”