Efekty Zbiórki 24-25.11.2007 - Popularyzacja, zaplecze, kad

forum Wydziału Specjalności GK ZHP
ODPOWIEDZ
wroobel
Starszy użytkownik
Posty: 257
Rejestracja: 15 cze 2002, 01:34
Lokalizacja: HKW "DAL"
Hufiec:
Chorągiew:
Kontakt:

Post autor: wroobel » 19 gru 2007, 14:08

Popularyzacja specjalności, tworzenie zaplecza materialnego, kadra specjalnoścowa:

1. Czy istnieje możliwość otwarcia specjalności na wszystkie drużyny?
Centralne „ośrodki” – kiedyś w ZHP funkcjonowały ośrodki centralne prowadzące szkolenie dla wszystkich zainteresowanych członków Organizacji. W ten sposób udawało się gromadzić w jednym miejscy sympatyków danej aktywności, którzy później rozjeżdżali się po kraju stając się w swoich lokalnych środowiskach liderami-popularyzatorami. Niestety ze względów finansowych zlikwidowano ośrodki łącznościowy, techniczny, lotniczy do dziś w naszym posiadaniu ostał się jedynie ośrodek morski. Niestety również w CWM w ramach tzw. „cięcia kosztów” obcięto cały program szkoleniowy i dziś ośrodek jest jedynie jednostką administracyjno-logistyczną zajmującą się zarządzaniem budynkiem i czarterami jachtów. Taka sytuacja jest skrajnie nie sprzyja wciąganiu w działania specjalnościowe harcerzy ze środowisk bez tradycji specjalnościowych. Jako alternatywę dla stałych ośrodków na zbiórce zaprezentowano dwa rozwiązania:
-- Harcerska Szkoła Ratownictwa – tworzenie mobilnego zespołu instruktorów specjalistów, którzy „na zamówienie” mogą pojechać w dowolny zakątek kraju przeprowadzić kurs.
-- Harcerska Sekcja Spadochronowa – tworzenie „wirtualnego ośrodka” bez własnego zaplecza sprzętowego i instruktorskiego. Sekcja korzysta z kadry i sprzętu aeroklubu stwarzając jedynie (albo aż) możliwości organizacyjne – tzn. kompletowane są grupy 100% harcerskie lub z dużym udziałem harcerzy z całego kraju na kursy prowadzone przez aeroklub. Jest szansa, że po przeszkoleniu, po powrocie do domu będą oni dążyć do utworzenia podobnej HSS w oparciu o sobie najbliższe lotnisko i działający na mim aeroklub.

2. Jak realizować programy i projekty specjalnościowe w drużynach nie specjalnościowych?
Tu jest kilka wątków
-- drużyna wielo specjalnosciowa – o programie lansowanym, już od pewnego czasu, przez Rafała Klepacza.
-- realizacja zadania specjalnościowego – jako pierwszy „próbny” krok w stronę specjalności.
--Czy, a jeśli tak, to jaki rodzaj wsparcia przy takich „incydentalnych” albo „eksperymentalnych” działaniach specjalnościowych mógłby/powinien zapewnić inspektorat drużyn danej specjalności.
Na przedyskutowanie tych spraw zabrakło czasu – zostały zapisane jako „tematy do dalszej obowiązkowej dyskusji”

3. Jak powinna być rola hufca w popularyzacji specjalności? Czy hufce powinny tworzyć warunki sprzyjające rozwojowi specjalności?
a) Primum non nocere – specjalności są kłopotem którego część hufców najchętniej by się pozbyła. Więc, jak powiedziano na Zbiórce, najlepsze co komenda hufca może zrobić dla drużyn specjalnościowych to nie przeszkadzać – to już będzie pierwszy duży sukces!
b) Wsparcie – na hufce nakładane są różne obowiązki organizacyjne, kształceniowe i finansowe i z ich stanu i jakości hufce są rozliczne. Natomiast jak to zostało powiedziane brak jest „ciśnienia” na komendy hufców, aby te pomagały drużynom specjalnościowym. W związku z tym są hufce uważane za dobre albo nawet bardzo dobre, bo spełniają stawiane im wymogi – mają wystarczająca ilość drużyn i instruktorów, robią kursy drużynowych, na koncie mają parę złotych, ale program drużyn to pląsy oraz świetlicowe gry i zabawy. A nie ma żadnych poważnych działań, żadnej służby, żadnego wyczynu...
Należało by wytworzyć „modę na” posiadanie drużyny specjalnościowej wśród komendantów hufców. Pokazać, że tworzenie zaplecza sprzętowego do realizacji różnych specjalności wcale nie musi być bardzo kosztowne i można na nie pozyskiwać środki publiczne. Warto pokazać plusy włączania do wspólnoty hufca instruktorów specjlnoścowych Fachowcy działający szerzej oraz myślący na raz dwutorowo często traktowani są przez „zwykłych” instruktorów jako nieprawomyślni – mniej „harcerscy”. I jako tacy, zdarza się, że są usuwani poza nawias wspólnoty instruktorskiej.

4. Kadra specjalnościowa z wewnątrz czy z zewnątrz?
a) Instruktorzy = specjaliści – prostszym współpracy i lepszym rozwiązaniem jest jeśli wychowankowie naszych drużyn zdobędą uprawnienia instruktorskie specjalnościowe. Jeśli instruktorzy „czują ducha skautingu” pozwala to uniknąć konfliktu priorytetów i zbędnego tłumaczenia, że nie tylko treść jest ważna, ale i forma jej podania... Niestety jest proces wieloletni i kosztowny... i obarczony ryzykiem, że świeżo upieczony ekspert wyjedzie do Anglii „zarabiać stojąc na zmywaku”.
b) Specjaliści z zewnątrz – pierwszym problemem jest jak ich ściągnąć? Gdzie ich szukać? Czy tworzyć ze specjalistów koła przyjaciół drużyny/szczepu? Czy specjalistę wciągnąć na członka wpierającego? :D Tu w dyskusji było jeszcze kilka luźnych uwag – generalnie dłuższy temat do dywagacji na długie zimowe wieczory.
c)Jak zatrzymać? – jak już mamy tego instruktora swojego czy znalezionego – to co robić żeby nam nie uciekł? Umowy „lojalnościowe” – można podpisać porozumienie o wolantariat w ramach którego instruktorowi (np. hufiec) finansuje szkolenie specjalnościowe, a on w zamian deklaruje odpracować, jako wolontariusz, jakiś okres czasu w drużynie, hufcu... na iluś turnusach obozowych... itd. Dwa organizujemy specjalnościowe kursy otwarte dla niezrzeszonych na których nasi instruktorzy mogą sobie zarobić parę złotych co by do Anglii nie musieli wyjeżdżać, albo pozyskujemy środki publiczne na realizacje zadań specjalnościowych, w których w ramach umowy garantodawca finansuje pracę kadry.

5. Kursy drużynowych drużyn specjalościowych
Hufce, na których spoczywa obowiązek kształcenia drużynowych z braku ekspertów nie poruszają na kursach problematyki specjalności. Jeśli drużyn jednej specjalności jest kilkanaście należały przywrócić centralne kształcenie drużynowych... jeśli drużyn jest 150-300 można próbować takie kursy organizować na poziomie chorągwianym. Kwestią dyskusyjną jest tylko charakter tego kursu.
a) Czy to ma być kurs podstawowy czyli taki „od zera” zgodnie ze standardami itd. Tu zaletą jest pełna kontrola, wadą zarzut o wejście w kompetencje hufca i długi czas trwania takiego kursu.
b) Czy to ma być kurs drugiego stopnia czyli taki na który mogą przyjechać tylko absolwenci podstawowego kursu drużynowych lub kursu pwd. Na którym bazując na już posiadanej przez uczestników osnowie z wiedzy organizacyjnej i metodycznej będą wplatane wątki typowe dla danej specjalności. Tu zaletą jest skrócenie czasu trwania. Ryzykiem – różnorodności poziomu uczestników. Wadą jest rozwleczeni w czasie w jednym roku drużynowy jedzie na kurs w hufcu, w drugim na specjalnościowy... i w zasadzie zaraz już oddaje drużynę następcy.
c) Czy kurs powinien być łączony ze zdobyciem uprawnień specjalnościowych – Tu zaletą jest, że absolwent kursu wyjeżdża nie tylko z dyplomem ZHP, ale również jakimś papierkiem zewnętrznym. Wada – czasem będzie wiązać się to z ograniczeniami np. wiek powyżej 18 lat, albo posiadane już średnie wykształcenie – co może wcale nie jest wadą, a zaletą, bo może podniosłoby wiek drużynowych?

Generalnie jak widać temat do dalszych rozważań. Więc zapraszam do dyskusji.

ODPOWIEDZ
nowoczesne kuchnie warszawa

Wróć do „Harcerskie specjalności”