Efekty Zbiórki 24-25.11.2007 - Harcerskie specjalności ogÃ

forum Wydziału Specjalności GK ZHP
wroobel
Starszy użytkownik
Posty: 257
Rejestracja: 15 cze 2002, 01:34
Lokalizacja: HKW "DAL"
Hufiec:
Chorągiew:
Kontakt:

Post autor: wroobel » 17 gru 2007, 11:58

Podsumowanie ze Zbiórki – ogólnie o specjalnościach. Pytania stawialiśmy sobie sami w toku dyskusji

1. Pytaniem „z grubej rury” było – czy wszystkie nasze specjalności są zgodne z celami statutowymi, z Podstawami Wychowawczymi i czy realizują Misję ZHP?
Tu odpowiadam ja, z całą stanowczością i z pełną odpowiedzialnością. Przeanalizowałem! Program wszystkich naszych specjalności pozwala stawiać młodzieży takie wyzwania, które skłaniają do przemyśleń, popychają do poznawania świata, wymuszają pracę w grupie, wymagają opanowania emocji oraz poprawiają sprawność fizyczną. Cytując klasyka specjalności – hm. Andrzeja Glassa Nie temat uharcerza zajęcia - czyli czyni je wychowawczymi, lecz metody ich prowadzenia.

2. Następne pytanie z cyklu „fundamentalnych” jaki padło – a czy nasi instruktorzy mają taką świadomość? Czy potrafią zawsze odpowiednio dobrać formę i treść tych wyzwań do wieku harcerzy i charakteru naszej Organizacji?
Ja tu mogę ręczyć tylko za instruktorów Wydziału Specjalności GK ZHP – tak mają taką świadomość. Natomiast, z przykrością muszę stwierdzić, że jako Wydział nie mamy żadnego wpływu na instruktorów działających lokalnie w hufcach i drużynach. Przykłady „patologii” podawane podczas Zbiórki (z obserwacji i z Internetu) oraz wyniki „badań fokusowych” prowadzonych przez WBiA na Zlocie Kielce wskazują niską świadomość instruktorów „liniowych”, ale zarówno tych specjalnościowych jak i tych ogólnoharcerskich. Każda taka „patologia” nas bardzo boli i chcieli byśmy wypracować narzędzia do korekty „patologii”. Tym bardziej, że jak powiedziano w toku dyskusji rolą inspektoratu drużyn danej specjalności jest pomagać tym, którzy błędnie rozumieją pojęcie specjalności.

3. Czy harcerskie specjalności mają przygotowywać do zawodu?
Wprost – nie. Ale to nic złego, że specjalność pomaga młodzieży w wyborze drogi życiowej. Dobrze jeśli specjalność wyniesiona z drużyny znajduje kontynuację w zawodzie lub hobby dorosłego wychowanka. Natomiast głównym celem działań specjalnościowych jest stworzenie możliwości do lepszego poznania siebie, do sprawdzenia samego siebie w różnych sytuacjach, do określenia w czym czuję się dobry a w czy nie. Jak zostało powiedziane w dyskusji – specjalności to sposób kierowania właściwych ludzi we właściwe miejsca.

4. Jakie mamy grupy harcerskich specjalności i czym się ich praca charakteryzuje? I na jakie potrzeby Państwa, społeczeństwa czy związku odpowiadają.

a) Pierwsza duża grupa jaka się na Zbiórce wyłoniła tworząc porozumienie to specjalności „siłowe” (od resorów siłowych – MSWiA i MON) czyli:
-- HSP – z podspecjalnościami HSG i HSRD
-- drużyny obronne
-- oraz drużyny pożarnicze
jeśli przyjąć definicję taką – że są to specjalności, w których drogą specjalizacji (wchodzenia na wyższy poziom) jest służba to do tej grupy należy dopisać:
-- HSR
Wszystkie te specjalności mają na celu zwiększanie bezpieczeństwa (głównie wewnętrznego). I o ile, dziś po wielu latach funkcjonowania HSRu większość już rozumie znaczenie ratownictwa tak dla społeczeństwa jak i do zabezpieczenia imprez związkowych, o tyle przed Harcerską Służbą Porządkową (budowaną wokół kultury prawnej, ładu publicznego, ochrony itd.) długa droga by w działaniu odnowić swoją przydatność. Dla lepszego rozumienia relacji pomiędzy służbami przypomnę głos z dyskusji – HSP jest po to, żeby HSR nie miało nic do roboty. Jednym z pozytywnych aspektów Zbiórki jest deklaracja chęci zorganizowania wspólnego SASu specjalności „siłowych”.

b) Druga duża grupa według działów administracji to sport i turystyka:
-- drużyny jeździeckie,
-- drużyny lotnicze
-- sportowe
-- turystyczne
-- wodne i żeglarskie
W tej grupie główna droga specjalizacji (wchodzenia na wyższy poziom) wiedzie poprzez wyczyn. W tych specjalnościch harcerze i harcerze starsi zyskują okazję przeżycia prawdziwej przygody a wędrownicy – wędrują konno, pieszo, po wodzie albo w powietrzu.

c) Kolejny resort – infrastruktura:
-- specjalność łącznościowa i informatyczna
-- Poczty Harcerskie
Ta grupa specjalności jest o tyle specyficzna, że jest formą klubową, nie ma drużyn pocztowych ani łącznościowych. Praca tych specjalności jest zorganizowana w formie zespołów hufcowych, międzydrużynowych. Jedynym problemem w tej grupie jest kwestia informatyki i Internetu. W zasadzie hufcowe zespoły promocji i informacji, zespoły administratorów – to „Poczty Harcerskie XXIw.”. Tak jak tradycyjne poczty harcerskie przygotowują foldery, akcydensy, stemple i kartki okolicznościowe – tak samo zespoły Internetu prowadzą witryny, fora, grupy mailingowe. Problem leży w tym, że zespoły Internetu i promocji są dziś w ZHP traktowane tylko użytkowo a nie jako forma programu. Dziś działający harcerze i wędrownicy w tych zespołach nie są stymulowani do rozwoju w sposób świadomy i uporządkowany. Internet wciąż nie jest w ZHP zorganizowaną ofertą rozwoju zainteresowań naszej młodzieży. I tu warto sięgnąć po doświadczenia metodyczne i programowe tradycyjnych poczt i transponować je współczesnych technologii.

d) Harcerski resort kultury i sztuki
-- mamy drużyny artystyczne, zespoły artystyczne, orkiestry harcerskie...
Ta specjalność od lat czeka na swojego gospodarza. Przez ogromną różnorodność form kultury oraz brak nadzoru specjalność artystyczna jest najbardziej nieuporządkowana. Największym problemem jest niezrozumienie – połowa drużyn podających się w spisie jako artystyczne to gromady zuchowe! Zachodzi podejrzenie, że jak gromada ma teatrzyki zuchowe, albo lepi figurki gipsowe już drużynowa zakreśla specjalność artystyczną. Jest to jedna z koniecznych korekt zrozumienia czym są specjalności, jaką trzeba przeprowadzić wśród naszych instruktorów.

e) Ostania dziedzina administracji publicznej to – ochrona środowiska:
-- specjalność ekologiczna
Ta specjalność powstała w latach 90tych typowo jako odpowiedź na palące zapotrzebowanie społeczne i administracji państwowej. Dziś na zbiórce naczelniczka Dorota Całka zaznaczyła potrzebę zmiany myślenia o inspektoracie ekologicznym. Ekologia jako edukacja miałaby być elementem powszechnego programu Związku, natomiast inspektorat miałby się skupić na pracy drużyn puszczańskich i leśnych oraz rozwojem i promocją woodcraftu, jako sposobu na specjalnościowy ekologiczny wyczyn.

Jak widać obecna oferta harcerskich specjalności jest bardzo szeroka. Wybór specjalności jest odpowiedzią na zapotrzebowanie Państwa, społeczeństwa i Organizacji.

Tyle spraw ogólnych. Rozważania o organizacji (drużynach, inspektoratach), o popularyzacji, kadrach będą w kolejnych wątkach.

mariuszm
Stały bywalec
Posty: 912
Rejestracja: 11 maja 2005, 21:17
Hufiec:
Chorągiew:
Kontakt:

Post autor: mariuszm » 17 gru 2007, 12:15

Mała korekta. Nie było mnie na spotkaniu, więc może stąd nieścisłość. Są drużyny typowo łącznościowe, a przynajmniej tak twierdzą :-). Ale jeśli chodzi o krótkofalarstwo, to drużyna na raz jest i drużyną i klubem. W ZHP jest drużyną, ale żeby nadawać pod swoim znakiem krótkofalarskim, musi mieć z Urzędu Komunikacji Elektronicznej ważne pozwolenie radiowe - znak klubowy. Słyszałem też o jednostkach i sam mam nadzieję, że więcej takich będzie, które są drużynami działającymi przy klubach. Już niekoniecznie harcerskich klubach. No i to jest ogromna dla nich szansa. Bo klubów jest dużo i kluby są chętne aby harcerze uczestniczyli w zajęciach i zajmowali się krótkofalarstwem. Tylko harcerze muszą wiedzieć, że jest taka możliwość i musi im się chcieć. No i tu się kłania śaidomość instruktorów i przepływ informacji.
Ostatnio zmieniony 17 gru 2007, 12:18 przez mariuszm, łącznie zmieniany 1 raz.
phm. Mariusz Milka
Harcerski Klub Krótkofalowców Podróżników "ZORZA"
http://www.zorza.eu
od stycznia 2007 do września 2008 - Szef Inspektoratu Łączności GK ZHP
http://lacznosc.harcerz.com (dawniej http://lacznosc.zhp.pl)

Maciek P
Stały bywalec
Posty: 3472
Rejestracja: 03 mar 2007, 15:55
Lokalizacja: Inspektorat HSG/HSRD
Hufiec:
Chorągiew:

Post autor: Maciek P » 17 gru 2007, 17:20

Skoryguję tylko, że HSRD i HSG nie mają być i nie mogą być "podspecjalnościami". Natomiast HSG, HSRD i HSP są profilami jednej specjalności o kierunku "kultura prawna i obywatelska oraz bezpieczeństwo".
Ostatnio zmieniony 17 gru 2007, 17:20 przez Maciek P, łącznie zmieniany 1 raz.
Maciej Pietraszczyk 503-664-824
hsg@zhp.pl; maciej.pietraszczyk@strazgraniczna.pl

Nad sruby korouhev zavlála, to v¹ak neznaèí, ¾e je tam sláva,
v¹em vìrným poka¾dé nesmírnou sílu a jednotu dává,
ve znaku kalich, v kalichu víra, jen pravda vítìzí, v pravdì je síla.

g00rek
Stały bywalec
Posty: 1112
Rejestracja: 10 cze 2002, 11:40
Hufiec:
Chorągiew:

Post autor: g00rek » 17 gru 2007, 20:29

Ja wogóle uważam że to jakas straszna pomyłka że mnie nie było na spotkaniu. Nie wiem jak do tego dopuściłem, ale po prostu przegapiłem termin i nikt mi nie przypomniał :( No nic.

Czy rozmawialiście w jakikolwiek sposób o innych zasadach nadzoru brzydko mówiąc, nad drużynami specjalnościowymi? Np przydzielania specjalności danej drużynie lub nie?

I co z patologicznymi drużynami, które nie mają specjalności a nadal bawią się w mordowanie i "czyszczenie pomieszczeń z wroga" ?
hm. Michał "g00rek" Górecki
I love BP

Maciek P
Stały bywalec
Posty: 3472
Rejestracja: 03 mar 2007, 15:55
Lokalizacja: Inspektorat HSG/HSRD
Hufiec:
Chorągiew:

Post autor: Maciek P » 17 gru 2007, 20:38

Tak, gadaliśmy. :)
Maciej Pietraszczyk 503-664-824
hsg@zhp.pl; maciej.pietraszczyk@strazgraniczna.pl

Nad sruby korouhev zavlála, to v¹ak neznaèí, ¾e je tam sláva,
v¹em vìrným poka¾dé nesmírnou sílu a jednotu dává,
ve znaku kalich, v kalichu víra, jen pravda vítìzí, v pravdì je síla.

g00rek
Stały bywalec
Posty: 1112
Rejestracja: 10 cze 2002, 11:40
Hufiec:
Chorągiew:

Post autor: g00rek » 17 gru 2007, 20:45

UND?
hm. Michał "g00rek" Górecki
I love BP

wroobel
Starszy użytkownik
Posty: 257
Rejestracja: 15 cze 2002, 01:34
Lokalizacja: HKW "DAL"
Hufiec:
Chorągiew:
Kontakt:

Post autor: wroobel » 18 gru 2007, 09:44

mariuszm pisze:Mała korekta. [..] Są drużyny typowo łącznościowe, a przynajmniej tak twierdzą :-). Ale jeśli chodzi o krótkofalarstwo, to drużyna na raz jest i drużyną i klubem. W ZHP jest drużyną, ale żeby nadawać pod swoim znakiem krótkofalarskim, musi mieć z Urzędu Komunikacji Elektronicznej ważne pozwolenie radiowe - znak klubowy. [..]
Przepraszam, za skrót myślowy chodziło głownie o PH. Choć przyznam, że ja osobiście drużyny łącznościowej nie spotkałem jeszcze, za to spotkałem kilka klubów. Ale, że ja nie spotkałem nie znaczy, że nie istnieją. ;) I były to kluby w rozumieniu ZHP, a nie tylko UKE – bo młodzież w nich działająca miała przydział do macierzystych drużyn, a klubie działała, nie jako, dodatkowo.
Maciek P pisze:Skoryguję tylko, że HSRD i HSG nie mają być i nie mogą być "podspecjalnościami". Natomiast HSG, HSRD i HSP są profilami jednej specjalności o kierunku "kultura prawna i obywatelska oraz bezpieczeństwo".
Tak. Dokładnie chodzi o to – o specjalność „kultury prawnej, postaw obywatelskich i bezpieczeństwa”, która ma trzy równoległe nurty programowe, trzy profile, trzy sieci służb, trzy specjalizacje, czy trzy podspecjalności HSP, HSG i HSRD...
...co do treści, formuły, zakresu zadań jest pełna zgoda między mną, a Maćkiem. Jedyne „nowe” co trzeba ustalić dla tak „nowo” rozumianej specjalności to nazewnictwo. I tu zaproponowana przez Maćka nazwa „Harcerska Akademia Kultury Prawnej itd.” z trzema „wydziałami” HSP, HSG i HSRD – brzmi w sposób zbyt pompatyczny, zadenty...
...a nazwanie całości specjalności „Harcerska Służba Bezpieczeństwa” – oddaje istotę problemu, ale niestety ma fatalne konotacje historyczne ;-)
„Harcerska Akademia Bezpieczeństwa” – brzmi mniej zadęcie niż pierwsza nazwa, nie ma historycznych negatywnych skojarzeń. Niemniej od 3 lat w mjej chorągwi jest realizowany program HAB., jest to wspólny program KChŁ i Komendy Wojewódzkiej Policji – program edukacji w stylu bądź widoczny na drodze, zły dotyk, zgubione klucze itd. itd. Program popularyzatorski bardzo dobrze opracowany dla młodszych grup wiekowych zwłaszcza zuchów... przy czyj jest to tylko program edukacyjny a nie służba tak jak rozumiemy specjalizacje w tej specjalności z Maćkiem. I tu mam tylko taką obawę, żeby ktoś w mojej chorągwi nie zarzucił mi, że „kradniemy” im nazwę HAB i robimy z tego „Bóg wie co”
Dlatego żeby było prosto i czytelnie – na Zbiórce (i to nie wyszło ode mnie) – ktoś zaproponował, żeby cała megaspecjalność przyjęła nazwę tej najbardziej ogólnej HSP z trzema podspecjalnościami HSP, HSG i HSRD – dla mnie jest to czytelne, akceptowane... jedynie środowisko HSG i HSRD trzeba przekonać ;)

Więc, jak widać co do istoty specjalności jest pełna zgoda i wzajemne zrozumienie – to nad czym jeszcze musimy tu popracować to tylko nazwy :D
g00rek pisze:Czy rozmawialiście w jakikolwiek sposób o innych zasadach nadzoru brzydko mówiąc, nad drużynami specjalnościowymi? Np przydzielania specjalności danej drużynie lub nie?

I co z patologicznymi drużynami, które nie mają specjalności a nadal bawią się w mordowanie i "czyszczenie pomieszczeń z wroga"?
Tak. Ale nie wszystko na raz. Proszę nie śmiećmy. Podzielę to a osobne wątki i będę sukcesywnie wstawiał następne. Kwestie „nadzoru” i „nadawania miana drużyny specjalnościowej” w sąsienim wątku zaczął już Czesiek. Reszta soon

Mysiek
Stały bywalec
Posty: 584
Rejestracja: 28 sie 2006, 13:28
Hufiec:
Chorągiew:
Kontakt:

Post autor: Mysiek » 18 gru 2007, 10:03

wroobel pisze:2. Następne pytanie z cyklu „fundamentalnych” jaki padło – a czy nasi instruktorzy mają taką świadomość? Czy potrafią zawsze odpowiednio dobrać formę i treść tych wyzwań do wieku harcerzy i charakteru naszej Organizacji?
Ja tu mogę ręczyć tylko za instruktorów Wydziału Specjalności GK ZHP – tak mają taką świadomość. Natomiast, z przykrością muszę stwierdzić, że jako Wydział nie mamy żadnego wpływu na instruktorów działających lokalnie w hufcach i drużynach. Przykłady „patologii” podawane podczas Zbiórki (z obserwacji i z Internetu) oraz wyniki „badań fokusowych” prowadzonych przez WBiA na Zlocie Kielce wskazują niską świadomość instruktorów „liniowych”, ale zarówno tych specjalnościowych jak i tych ogólnoharcerskich. Każda taka „patologia” nas bardzo boli i chcieli byśmy wypracować narzędzia do korekty „patologii”. Tym bardziej, że jak powiedziano w toku dyskusji rolą inspektoratu drużyn danej specjalności jest pomagać tym, którzy błędnie rozumieją pojęcie specjalności.
Tu z kolei dobra metodą walki z patologiami są warsztaty dla Chorągwianych Zespołów kształceniowych, te z kolei mógłby przeprowadzić warsztaty dla Hufcowych Zespołów kształcenia. To jest metoda dłuższa, ale bardziej uświadamiająca.

Druga metoda to jak to się dzieje w sąsiednim dziale o tym samym tytule przyznawanie specjalności przez inspektoraty. Co z kolei nie jest do końca dobre bo:
- jest to system scentralizowany
- "patologiczne" drużyny i tak będą psuć dobre imię drużyn specjalnościowych nie posiadając specjalności.
"Nie kłaniać się nikomu i nigdy bez potrzeby" - J.Piłsudski


www.82odh.fora.pl

Maciek P
Stały bywalec
Posty: 3472
Rejestracja: 03 mar 2007, 15:55
Lokalizacja: Inspektorat HSG/HSRD
Hufiec:
Chorągiew:

Post autor: Maciek P » 18 gru 2007, 10:41

wroobel pisze:...a nazwanie całości specjalności „Harcerska Służba Bezpieczeństwa” – oddaje istotę problemu, ale niestety ma fatalne konotacje historyczne ;-)
Sekcja 9 Bezpieczeństwa Publicznego. :)
Maciej Pietraszczyk 503-664-824
hsg@zhp.pl; maciej.pietraszczyk@strazgraniczna.pl

Nad sruby korouhev zavlála, to v¹ak neznaèí, ¾e je tam sláva,
v¹em vìrným poka¾dé nesmírnou sílu a jednotu dává,
ve znaku kalich, v kalichu víra, jen pravda vítìzí, v pravdì je síla.

Maciek P
Stały bywalec
Posty: 3472
Rejestracja: 03 mar 2007, 15:55
Lokalizacja: Inspektorat HSG/HSRD
Hufiec:
Chorągiew:

Post autor: Maciek P » 18 gru 2007, 10:42

Mysiek pisze:
wroobel pisze:2. Następne pytanie z cyklu „fundamentalnych” jaki padło – a czy nasi instruktorzy mają taką świadomość? Czy potrafią zawsze odpowiednio dobrać formę i treść tych wyzwań do wieku harcerzy i charakteru naszej Organizacji?
Ja tu mogę ręczyć tylko za instruktorów Wydziału Specjalności GK ZHP – tak mają taką świadomość. Natomiast, z przykrością muszę stwierdzić, że jako Wydział nie mamy żadnego wpływu na instruktorów działających lokalnie w hufcach i drużynach. Przykłady „patologii” podawane podczas Zbiórki (z obserwacji i z Internetu) oraz wyniki „badań fokusowych” prowadzonych przez WBiA na Zlocie Kielce wskazują niską świadomość instruktorów „liniowych”, ale zarówno tych specjalnościowych jak i tych ogólnoharcerskich. Każda taka „patologia” nas bardzo boli i chcieli byśmy wypracować narzędzia do korekty „patologii”. Tym bardziej, że jak powiedziano w toku dyskusji rolą inspektoratu drużyn danej specjalności jest pomagać tym, którzy błędnie rozumieją pojęcie specjalności.
Tu z kolei dobra metodą walki z patologiami są warsztaty dla Chorągwianych Zespołów kształceniowych, te z kolei mógłby przeprowadzić warsztaty dla Hufcowych Zespołów kształcenia. To jest metoda dłuższa, ale bardziej uświadamiająca.

Druga metoda to jak to się dzieje w sąsiednim dziale o tym samym tytule przyznawanie specjalności przez inspektoraty. Co z kolei nie jest do końca dobre bo:
- jest to system scentralizowany
- "patologiczne" drużyny i tak będą psuć dobre imię drużyn specjalnościowych nie posiadając specjalności.
Ja widzę rozwiązanie na dwóch poziomach:

- na już - i tu metoda centralistyczna, bo sam wiesz, że w wielu sprawach trzeba powiedzieć: tak ma być i amen.

- w perspektywie - i tu zastosowanie systemu zastępowego, który opisałeś bardzo ładnie.

Co nie zmienia faktu, że ostatnie słowo powinno należeć do Inspektoratu z możliwością wizytowania drużyn i w razie "W" wnioskowania do właściwego komendanta hufca o cofnięcie lub przyznanie drużynie miana specjalnościowego.
A najlepiej, to gdyby przyjąć system certyfikatów. Inspektorat przyznaje certyfikat i może go cofnąć. Taki certyfikat drużyna mogłaby zamieścić w kronice lub wywiesić na ścianie w harcówce.
To też niezła metoda kształtowania wizerunku i kreowania elitaryzmu.

A co do specjalności, to kiedy Inspektoraty będą wspólnotami drużyn lub kręgami instruktorskimi, a nie urzędami, to spokojnie da się zdecentralizować jak u nas. :)
Maciej Pietraszczyk 503-664-824
hsg@zhp.pl; maciej.pietraszczyk@strazgraniczna.pl

Nad sruby korouhev zavlála, to v¹ak neznaèí, ¾e je tam sláva,
v¹em vìrným poka¾dé nesmírnou sílu a jednotu dává,
ve znaku kalich, v kalichu víra, jen pravda vítìzí, v pravdì je síla.

Mysiek
Stały bywalec
Posty: 584
Rejestracja: 28 sie 2006, 13:28
Hufiec:
Chorągiew:
Kontakt:

Post autor: Mysiek » 18 gru 2007, 10:52

No niestety obie metody mają plusy i minusy. Trochę ciężko to zdziałać, bo w obrębie drużyny możemy, że tak powiem nakierować ludzi bo ich znamy, w obrębie całego ZHP nie ma takiej możliwości. Metoda zastępowa da nam pewną szanse ale do wszystkich nie dotrze, metoda centralna nie dotrze do części, a spora ilość drużyn ją oleje jako narzucona z góry.

Maciek P pisze:A co do specjalności, to kiedy Inspektoraty będą wspólnotami drużyn lub kręgami instruktorskimi, a nie urzędami, to spokojnie da się zdecentralizować jak u nas. :)
To też może pójść z złą stronę, tzn dobrze kierowane będzie ok, źle kierowane zacznie się wypracowaniem całkiem dobrego koła wzajemnej adoracji(i tego się obawiam):/
"Nie kłaniać się nikomu i nigdy bez potrzeby" - J.Piłsudski


www.82odh.fora.pl

Maciek P
Stały bywalec
Posty: 3472
Rejestracja: 03 mar 2007, 15:55
Lokalizacja: Inspektorat HSG/HSRD
Hufiec:
Chorągiew:

Post autor: Maciek P » 18 gru 2007, 10:56

Mysiek pisze:No niestety obie metody mają plusy i minusy. Trochę ciężko to zdziałać, bo w obrębie drużyny możemy, że tak powiem nakierować ludzi bo ich znamy, w obrębie całego ZHP nie ma takiej możliwości. Metoda zastępowa da nam pewną szanse ale do wszystkich nie dotrze, metoda centralna nie dotrze do części, a spora ilość drużyn ją oleje jako narzucona z góry.

Maciek P pisze:A co do specjalności, to kiedy Inspektoraty będą wspólnotami drużyn lub kręgami instruktorskimi, a nie urzędami, to spokojnie da się zdecentralizować jak u nas. :)
To też może pójść z złą stronę, tzn dobrze kierowane będzie ok, źle kierowane zacznie się wypracowaniem całkiem dobrego koła wzajemnej adoracji(i tego się obawiam):/
Jak powiedziałeś: wszystko ma plusy i minusy. Nie można jednak nie robić nic obawiając się minusów. Trzeba skoczyć głową naprzód i robić cały czas weryfikując swoje działania pod kątem realizacji założonego celu.

reformata et semper reformanda

Nie ma jednej ostatecznej metody na wszystko (poza metodą harcerską ;)).

Myślę, że w DZIAŁANIU takie zespoły będą się same weryfikować. Dopóki będą działać, to układy i układziki same będą się wypalać. Tak to głupio na tym świecie jest, że gdzie zaczyna się praca, kończą się sentymenty.
Ostatnio zmieniony 18 gru 2007, 10:58 przez Maciek P, łącznie zmieniany 1 raz.
Maciej Pietraszczyk 503-664-824
hsg@zhp.pl; maciej.pietraszczyk@strazgraniczna.pl

Nad sruby korouhev zavlála, to v¹ak neznaèí, ¾e je tam sláva,
v¹em vìrným poka¾dé nesmírnou sílu a jednotu dává,
ve znaku kalich, v kalichu víra, jen pravda vítìzí, v pravdì je síla.

mariuszm
Stały bywalec
Posty: 912
Rejestracja: 11 maja 2005, 21:17
Hufiec:
Chorągiew:
Kontakt:

Post autor: mariuszm » 18 gru 2007, 11:56

A ja dalej uważam, że instrukcję powinniśmy złagodzić i pójść w stronę dobrego przykładu i szkoleń. Certyfikaty na kolejnych poziomach trudności też są fajnym rozwiązaniem. Drużyny realizują certyfikaty, to my wiemy, że podążają właściwą ścieżką. Pozostaje nam wtedy obserwować te, które nie robią nic, a nazywają się specjalnościowymi.

Potrzeba propozycji programowych, nawet książeczki z propozycjami, lub strony internetowej z propozycjami dla każdej specjalności.

Potrzebujemy też osobnego kursu - kursu pracy ze specjalnością. Nie chodzi o to, aby był on obowiązkowy. Chodzi o to, aby był powszechny. No i muszą go prowadzić osoby mające o tym pojęcie. Wielokrotnie widziałem na kursach drużynowych jak prowadzone są zajęcia o specjalnościach. To tam się zaczyna problem niezrozumienia.

Podczas szkoleń komendantów hufców odbywających się centralnie, potrzebujemy mieć około dwóch godzin na przekonanie przyszłych komendantów, aby w sprawach specjalnościowych polegali na nas. Muszą mieć też ściągę jak to z tymi specjalnościami jest, ile ich jest, jakie są propozycje oraz jakie są kursy dla drużynowych.

Wreszcie potrzebujemy profesjonalnego serwisu www Wydziału Specjalności. Na CMSie ZHP nie da rady. Trzeba go zrobić na czymś innym. A ja już mam dość czekania na "lepsze rozwiązania w harcerskim internecie".

Chodzi o to, abyśmy byli odbierani jako partnerzy przez komendy hufców i przez samych drużynowych. Musimy wyjść z ofertą programową i szkoleniową, a nie z ofertą wizytowania i mówienia co jest dobre, a co złe.

Sama instrukcja nie może odstraszać i odcinać połowę tych, którzy są zainteresowani tematem. Bo ta połowa będzie to robić po swojemu i bez instrukcji. Ja wolę, aby naczelny komandos z jakiegoś hufca zgłosił się do nas po wsparcie niż udawał drużynę specjalnościową, a nic ze specjalnościami nie miał wspólnego.

Nie zmienimy nic wizytacjami i pouczeniami. Przyjedziemy na zbiórkę, zobaczymy harcerzy w sali, którzy uczą się czegoś o mapie. Zobaczymy plan pracy i będzie on średni, słaby, lub cienki, ale zatwierdzony przez komendę hufca. No i co dalej? No nic...

A oni w weekend pójdą do lasu strzelać do siebie z wiatrówek. Żadnego myślenia o konsekwencjach, żadnego przeszkolenia, żadnego ubezpieczenia, żadnego planowania... No i na dodatek nikt o tym nie wie, bo to tajemnica i nawet w planie pracy o tym nie ma.

Skoro ja znam 100 sposobów na uniknięcie kontroli, lub pokazania jej tego, co chce zobaczyć, to czemu zakładamy, że oni tych sposobów nie znają? Przecież to komandosi do działań specjalnych - dywersja, maskowanie, zasadzki... wszystkie chwyty dozwolone.

Skupmy się na uświadamianiu ich oraz na uświadamianiu tych, którzy statutowo odpowiedzialni są za kontrolę działalności programowej jednostek. Napiszmy opisy wizji każdej specjalności - co to jest i po co to jest. No i napiszmy propozycje programowe.

Niech każda drużyna zaczynająca przygodę ze specjalnością ma swój pakiet startowy. Jak będą mieli zestaw ciekawych propozycji, to nie będą od razu zaczynać od swoich może równie ciekawych, a nie zawsze bezpiecznych i na temat :-)

Takie same pakiety dajmy tym, którzy już prowadzą drużyny. Co więcej, zaangażujmy część z nich do tworzenia tych pakietów.

No i zajmijmy się profesjonalnymi szkoleniami.

Z mojego podwórka powiem wam tyle, że w ostatnich 3 latach zrobiłem 3 ogólnopolskie obozy szkoleniowe z zakresu łączności. W naszym klubie we Wrocławiu odbyły się 3 kursy śródroczne (trzeci właśnie się kończy). Czyli członkowie klubu znają wszystkich wyszkolonych. Co więcej organizujemy przedsięwzięcia, w których przeszkoleni biorą udział. Znamy się, przyjaźnimy i rozumiemy o co chodzi. Część z przeszkolonych jest już pełnoletnia i właśnie zastanawiają się nad zakładaniem własnych klubów/drużyn łącznościowych. W chwili obecnej wiem o dwóch. Ale po tym kursie, który właśnie trwa pewnie powstanie jeszcze jeden klub.

Tym ludziom tak naprawdę nie potrzebna żadna instrukcja, żadne ściganie i kontrolowanie. Oni "czają bazę", czy jak kto woli "kminią łączność". Im teraz potrzeba wsparcia i przedsięwzięć programowych. Czasem tylko dla nich, a czasem też dla ich drużyn, czy klubów. W 2008 planujemy wyprawę krótkofalarską do Czech i na Węgry przez Austrię i Słowację. Jest też w planach wypad radiowy na "Torpedownię".

Ostatnio udało mi się dogadać z Zarządem Głównym Polskiego Związku Krótkofalowców i obniżyli składki członkowskie dla osób uczących się do całkowitego minimum. Wcześniej było to jakieś 100 zł rocznie, teraz jest jakieś 20 zł.

PZK za tę składkę zajmuje się obsługiwaniem wysyłki i odbioru kart QSL na całym świecie. Dla niewtajemniczonych - karta QSL to papierowe potwierdzenie nawiązanej łączności, które każdy krótkofalowiec wysyła korespondentowi po zakończeniu rozmowy. To się zbiera i ma się za to dyplomy, można się tym chwalić i takie tam. Generalnie to jeden z najważniejszych aspektów krótkofalarstwa i jeden z bardziej edukacyjnych, bo na tych kartach są zdjęcia i informacje z całego świata.

Dogadałem się z redakcjami dwóch wychodzących w Polsce miesięczników o tematyce krótkofalarskiej i co miesiąc możemy publikować praktycznie co chcemy.

Kluby nieharcerskie w całej Polsce są mocno zainteresowane tym, aby nam pomagać i organizować bezpłatnie zajęcia dla harcerzy.

Czasem ktoś przyniesie nam do klubu komputer, lub stare radio. Nam tego nie trzeba, ale zawsze znajdzie się klub, który potrzebuje. Więc przekazujemy.

Ponieważ taki sposób wspierania rozwoju harcerskiej łączności działa od tych 2-3 lat, to zachęcam was, abyście spróbowali zorganizować tego typu wsparcie w waszych specjalnościach. Myśmy zaczęli organizować takie wsparcie jeszcze zanim zostałem szefem inspektoratu. Po prostu robiliśmy to, bo widzieliśmy sens. Wszystko oparliśmy na kierowanych przez siebie środowiskach harcerskich, którym zależało, aby coś dla innych zrobić.

Zrobiliśmy wiele i to nie tylko dla harcerzy. Organizujemy bezpłatne szkolenia łącznościowe czy ktoś jest harcerzem, czy nie. Tak więc na każdym kursie mamy ileś osób spoza ZHP. To taka nasza służba na rzecz społeczeństwa.

Te osoby są zawsze wdzięczne, że robimy coś dla nich za darmo. Jak mogą pomóc, to później pomogą. Niektórym nawet tak się czasem spodoba, że codziennie myślą jak mogą pomóc. No i stąd potem mamy na przykład stare komputery z prywatnych firm, albo transport sprzętu na jakąś akcję. Czasem trafi się trochę kabli antenowych. Ktoś pomoże w remoncie, albo coś sfinansuje. A jeden to nawet zbudował dla nas prywatną bazę harcerską i wyposażył ją w sprzęt pływający.


Czyli naprawdę można inaczej niż przepisami i to się sprawdza. Zachęcam was, abyście spróbowali pójść właśnie taką drogą.
phm. Mariusz Milka
Harcerski Klub Krótkofalowców Podróżników "ZORZA"
http://www.zorza.eu
od stycznia 2007 do września 2008 - Szef Inspektoratu Łączności GK ZHP
http://lacznosc.harcerz.com (dawniej http://lacznosc.zhp.pl)

Mysiek
Stały bywalec
Posty: 584
Rejestracja: 28 sie 2006, 13:28
Hufiec:
Chorągiew:
Kontakt:

Post autor: Mysiek » 18 gru 2007, 19:25

mariuszm pisze:A ja dalej uważam, że instrukcję powinniśmy złagodzić i pójść w stronę dobrego przykładu i szkoleń. Certyfikaty na kolejnych poziomach trudności też są fajnym rozwiązaniem. Drużyny realizują certyfikaty, to my wiemy, że podążają właściwą ścieżką. Pozostaje nam wtedy obserwować te, które nie robią nic, a nazywają się specjalnościowymi.
To jest właśnie najlepsza metoda, tyle że łączność jest taką specjalnością, w której to wyjdzie. Bo nie możesz być pseudo łącznościowcem.

Natomiast w przypadku specjalności tzw siłowych mamy:
pseudo lekarzy, pseudo komandosów, pseudo ochroniarzy

To są, przy których przykładem nie uda Ci się stworzyć solidnej konstrukcji.


Jeżeli natomiast masz jakiś pomysł to zaproponuj, chętnie wezmę go pod uwagę, bo ostatnio dowiedziałem się o drużynie w mojej Chorągwi:
Militarno-Survivalowa z kamizelkami taktycznymi do munduru, bawiący się w bojówki afgańskie.
"Nie kłaniać się nikomu i nigdy bez potrzeby" - J.Piłsudski


www.82odh.fora.pl

mariuszm
Stały bywalec
Posty: 912
Rejestracja: 11 maja 2005, 21:17
Hufiec:
Chorągiew:
Kontakt:

Post autor: mariuszm » 18 gru 2007, 20:07

W pseudo łączności mogą się zdarzyć piraci, czyli osoby nadające bez pozwoleń na wybranych tylko przez siebie częstotliwościach. W pseudo łączności mogą znaleźć się miłośnicy zakłóceń. Mogą być przeszkadzacze, którzy włażą w czyjąś sieć łączności i podszywają się za kogoś po to, aby wprowadzić do obiegu fałszywe informacje.

Patologie mogą trafić się wszędzie.

Średnia długość życia takiej drużyny komandosów wcale nie jest długa. Jeśli nie możesz nic zrobić sam, ani nie możesz przekonać właściwych władz, aby się tym zajęły, to po prostu to zostaw i zajmij się szkoleniem nowych drużynowych. Za 3 lata to oni stworzą nowe drużyny pracujące poprawnie. A komandosów zostaną niedobitki. Nawet jak któraś drużyna super-komando przetrwa kolejnych 10 lat, to będzie to tylko jedna taka drużyna. Ważne, że nie powstaną nowe działające niewłaściwie.
phm. Mariusz Milka
Harcerski Klub Krótkofalowców Podróżników "ZORZA"
http://www.zorza.eu
od stycznia 2007 do września 2008 - Szef Inspektoratu Łączności GK ZHP
http://lacznosc.harcerz.com (dawniej http://lacznosc.zhp.pl)

ODPOWIEDZ
nowoczesne kuchnie warszawa

Wróć do „Harcerskie specjalności”